surusi81
09.09.11, 18:56
jak radzicie sobie w sytuacji, gdy sami nie jesteście wierzący, za to rodzina jest wierząca i praktykująca (babcie, ciocie, prababcie itp) i oni probują zindoktrynować wasze dziecko? Ja popełniłam okropny błąd, gdyż dałam się zaszczuć własnie rodzinie (zwłaszcza mojej mamie) i ochrzciłam córkę wbrew własnym przekonaniom. Mąż też nie jest wierzący, ale z kolei woli "nie utrudniać życia dziecku" i nie jest przeciwny, ani chrztowi czy innym sakramentom. Mnie to bardzo boli, chiałabym móc żyć po swojemu i tak samo wychowywać swoje dziecko, a ciągle muszę bronić sie przed zapłakanym spojrzeniem mojej mamy czy tekstami innych członków rodziny "że jak ja w ogóle tak mogę, skoro wychowano mnie w wierze katolickiej?!". Teraz jestem w ciązy i juz mnie skręca jak pomyślę, że znowu będę bombardowana pytaniami kiedy chrzest itp. NA nieszczęście jestem też mamą chrzestną dziewczynki, która w przyszłym roku idzie do komunii (tak, kiedyś byłam wierząca) i tu spotykam się z pytaniami dziecka a czy ja dam swoją córkę też do komunii kiedys albo dlaczego nie chodzę do kościoła itp. i jak tu dziecku odpowiedzieć cokolwiek jak już mama dziecka i babcia gromią mnie czarna owcę spojrzeniami, żebym czasem dziecku wody z mózgu nie robiła... w jakim my cholernym zkłamanym świecie żyjemy,na doadatek przez takie osoby słabe jak ja, czy tak uległe jak mój mąż nic się nie zmieni

moje dziecko niedługo pójdzie do przedszkola i aż się boję co to będzie, gdy wcisną tam jakaś religię. wytłumaczcie mi jaki chory system pozwolił na wejście religii jakiejkolwiek zreszta do świeckich szkół i przedszkoli? wiadomo, że dla małego dziecka i to raczej bez wyjątku religia jako taka jest bardzo atrakcyjna. te opowieści, kolorowe karteczki, modlitwy-wierszyki i inne bajeczki.. jak tu z tym konkurować? a potem białe sukienki, prezenty za tysiące, bo tak ma byc i nie wypada inaczej.... ehhhh. czuję się bezsilna po prostu