Nie je nawet słodyczy!

11.09.11, 15:18
Moje dziecko zawsze mało jadło, z forum wiem że niewiele brakuje mu do "niejadka". Szczerze mówiąc nie przejmowałam się tym, wiem że są egzemplarze które tak mają i już. Dziecko niewielkie ale jak najbardziej w normie.
Ostatnio pogorszyło się, je naprawde tyle żeby przeżyć. Nie zmuszam, nie namawiam przesadnie, jak wstaje od stołu mówie ok, trudno. Ostatnio w akcie desperacji zaproponowałam mu na derer jakieś "pyszności". Ciasteczko, wafelek, biszkopt, czekoladki itd. No i nie chce! Nawet nie liźnie, wyrzuca i nie chce dotykać.
Ja rozumiem że dziecko nie chce zupy czy warzyw ale kurde ciasteczka?????
Czy to znak że naprawde coś się dzieje w jego głowie? Ma plan że nie będzie jadł nic?
Czy to oznaka bycia prawdziwym niejadkiem? Znam dzieci które słabo jedzą ale za słodycze dadzą się porąbaćsmile Coś mi tu nie gra....
Oczywiście nie martwie się tym że słodycze nie zjedzone tylko zastanawiam się czy to aby "normalne"?
Wasze dzieciaki też tak miewają??

Syn ma prawie dwa lata, wcześniej lubił słodycze, bez przesady ale zjadał jak się mu zaproponowało. Zawsze były to małe porcje (jego decyzja, miał dostęp do większej ilości)
    • rulsanka Re: Nie je nawet słodyczy! 11.09.11, 18:50
      Moje dziecko jak nie chce jeść, to dotyczy to również słodyczy. Zasadniczo słodycze lubi, czasem ma ochotę, ale nie szaleje za nimi.
      Jeżeli niejedzenie się będzie utrzymywało, to zbadaj krew, czy nie ma anemii. Anemia powoduje brak apetytu, u nas tak bylo.
      • dagmara-k Re: Nie je nawet słodyczy! 11.09.11, 19:06
        moze jakbys mogla powiedziec "ok, zjesz cos pozniej", zamiast , "ok, trudno", to byloby lepiej?
        ja na forum chyba o zyciu rodzinnym bylam raz czy dwa, ale tam twoj watek dal mi inny obraz niz "nie przejmowanie sie" jedzeniem.

        nie wiem jak to jest ze slodyczami, ale moje dziecko nie lubi prawie zadnych, bo pozno dalam pierwsze ciastko. moze jak on dawno nie jadl to teraz mu za slodkie po prostu?

        a sam cos kiedykolwiek bierze? w sensie ze lezy chleb, albo ugotowany ryz czeka na obiad, albo zostal po obiedzie i on sam skubnie?
        • tempera_tura Re: Nie je nawet słodyczy! 11.09.11, 19:57
          No nie wiem.... mam mu wmówić że zje coś później?smile
          Nie zje, więc nie będe bzdur gadać. Tym "trudno" chyba nie robie mu krzywdy.

          Skubnie ale raczej tylko zeby się skrzywić i wypluć.
          • dagmara-k Re: Nie je nawet słodyczy! 11.09.11, 20:26
            nie o to mi chodziwink nie o to ze jemu cos mowisz - prawde czy nie. tylko co ty myslisz tak naprawde pod tym "trudno". dopoki ciebie to zajmuje to dziala na zasadzie atakow histerii opisywanych w innych watkachwink nie wiem jak ty, ale ja "trudno" mowie zwykle z dosc znacznym zalem. a moze nic nie mowic? nic nie komentowac? postarac sie nawet mina nie komentowac?

            ja mam boskiego pediatre. owszem, zapisal mi kiedys dla corki peritol. ale zanim to zrobil i w tyrakcie brania i po nim zawsze mnie dopingowal do takiej sztuczki:
            9.00 - podajemy sniadanie, udajemy ze dziecko zjadlo, czyli z usmiechem zabieramy talerzyk niczym wylizany do czysta i idziemy na spacer zeby nie bylo mozliwosci podania jedzenia za pol godziny. spacer jest dla matki oczywisciewink mus odejsc daleko od domu, zeby nie bylo pokusy wracac, bo "wyglada na glodne".
            12.00 - pierwszy moment kiedy mozna cos podac od tego niezjedzonego sniadania (odstepstwo tylko jesli dziecko WYRAZNIE zakomunikuje glod. u nas tu tez bylo zjedzenie 3 lyzeczek i dziekujemy za posilek.... wiec potem krok 3.
            14.00 mozna podac obiad choc idealnie byloby poczekac do 15wink tu moja corka zjadala prawie cala zupe (skoro nie jadla od 6 rano - paru lykow mleka piersiowego.
            potem nie jadla dlugo nic az o 17 nagle sobie przypominala ze jest cos takiego jak jedzenie i jadla wszystko co dalam. kolacji oczywiscie okolo 20 byly 2 lyzeczki i na szczescie wtedy jeszcze piers.

            ten lekarz kazal mi do siebie dzwonic i sie przyznawac ile razy i co podalam poza jego planem. po tygodniu sie w miare unormowalo, tzn jadla dobrze od obiadu o tej 14. po jakims czasie zaczynala byc glodna juz o 10.00 i autentycznie sama zaczela wolac. ze sniadaniami do dzis bywa ciezko, ale problem niejadztwa zniknal z czasem, czesciowo dzieki tym "planom" mojego pediatry i terroryzowaniu mniewink
    • mikams75 Re: Nie je nawet słodyczy! 11.09.11, 19:44
      moja do wieku 2 lat tez nie lubila slodyczy, normalnie sie wzdrygala jak cos sprobowala. Slodycze pokochala pozniej.
    • naomi19 Re: Nie je nawet słodyczy! 11.09.11, 22:52
      Chyba powinnaś zajrzeć na forum o niejadkach. Bo to nie jest normalne i jeszcze zafundujesz dziecku anorekscję czy inne zaburzenia odżywiania.
      Ja mogę tylko od siebie rzucić parę porad.
      1. Wprowadź stałe godziny jedzenia.
      2. Jemy wspólnie, przy stole, bez tv.
      3. Nie zjada- ok. Nie namawiasz, nie prosisz, nie przekupujesz.
      4. Chodzi głodny do następnego posiłku.
      5. Nie podajesz wit.D
      6. Jedzenie ma być przyjemnością
      7. Niech sa powie, co ma być na obiad. Niech kupi potrzebne składniki, niech pomoże w kuchnie. Chwal, podziwiaj, bij brawo, jednym słowem zachowuj się jak kretynka wink
      8. Pozwól dziecku poczuć głód. Niech nauczy się, że jest to nieprzyjemna konsekwencja niejedzenia.
      9. Czytaj książeczki dla dzieci o zdrowych nawykach- zdrowym odżywianiu, myciu się, myciu zębów, chodzeniu do lekarza
      10. zero podjadania pomiędzy posiłkami to znaczy zero.
      11. Słodycze tylko 1 dnia w tyg albo w ogóle (póki nie je)
      12. jedzenie nie może byc w formie kary
      • dagmara-k Re: Nie je nawet słodyczy! 13.09.11, 21:09
        rzeczywiscie odkad nie podaje D tez jest lepiej. moze przypadek i tak sie zbieglo w czasie, ale jednak... no i ten wybor: odkad mozna samemu wybrac z lodowki jest znacznie latwiej. mlodsza tylko pplakala na widok talerza, teraz chociaz tak i nie mowi, to jakos sie mozna dogadacsmile
      • poshlady Re: Nie je nawet słodyczy! 13.09.11, 22:02
        liczyłam, że odstawienie wit D pomoże, u nas jednak nie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja