oli_2
13.09.11, 10:55
a wiec tak .(relacje męża) Mąż zawiózł syna do przedszkola a on płakał cala drogę , ze nie chce do przedszkola. zanim wysiedli minęło kilka minut , nie chciał iść do szatni wiec poszli pod drzwi danej sali. Syn wrzeszczał ze on nie chce ze nie! w tym czasie wyszła przedszkolanka i nic poszła po "swoje", wracając zamiast zagadać do syna i zachęcić go powiedziała do niego BEKSA i poszła.
Maz zapytał się wiec jej i co jeszcze? a Ona nie nie nic!
(ale i tak przekonał męża wiec o przywiózł do domu, ale to inna strona medalu.)
Powiedzcie mi czy takie zachowanie jest normalne? czy tak powinna zachować się opiekunka ?proszę powiedzcie mi jak to jest ? przedszkole jest państwowe. tym bardziej ze dziecko było tydzień czasu w domu bo chorowało , wczoraj go zostawiłam z wielkim płaczem. i od nowa musi sie klimatyzować! a nie moge z nim zostac bo mam male dziecko.