Dodaj do ulubionych

Gdzie te samodzielne trzylatki?

15.09.11, 18:16
Byłam dzisiaj na zebraniu w przedszkolu u swojego trzylatka. Nauczycielka załamana grupą a dokładniej bezradnością i niesamodzielnością dzieci. Dzieci nie umieją jeść, ubrać się, rozebrać, że o toalecie nie wspomnę, część po narobieniu w gacie po prostu z tym chodzi aż ona nie zauważy. Na placu zabaw każde w swoją stronę. Straszne problemy z adaptacją.
Dlaczego rodzice zakładają, że dziecko nauczy się wszystkiego w przedszkolu i nie są w stanie tak podstawowych rzeczy przekazać dziecku? co będzie dalej? szkoła będzie wychowywać, koledzy? Ja rozumiem, że trzylatek to maluch jeszcze może się zapomnieć czasami, oblać herbatą, z guzikami nie poradzić ale żeby kompletnie nic nie umiał? Część dzieci pije z butelki ze smoczkiem w domu i z kubka nie potrafi, część ma do zasypiania smoczka i w przedszkolu na drzemce dramat-znaczy nauczyciel ma dramat bo rodzic da smoka i ma z głowy wieczorem..
Rany mamy dwulatków przygotujcie jakoś te dzieci na przedszkole a od razu i z adaptacją będzie łatwiej...
Obserwuj wątek
    • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 18:40
      No a ile jest opiekunek/nauczycielek/pomocy ogolnie ile osob zajmuje sie grupa i jak liczna? Dzieci w tym wieku super samodzielne nie sa i to prawda, ze przedszkole jest dobrym miejscem na osogniecie tego, bo w grupie to lepiej, bo kiedy pani prosi i pokaze sposoby to jakos tak inaczej niz rodzic itd. Moje dzieci wlasnie w przedszkolu robily sie samodzielne, a najlepiej bylo to widac w domu. Corka juz duza (8l) wiec i samodzielna od dawna, ale syn ma 4l i tak w ub. roku gdy mial 3 poszedl do przedszkola w szkole i tam zaczal zupelnie samodzielnie zakladac buty i kurtke, kurtke w ten sposob, ze kladl ja na podlodze jakos wkladal rece a potem podnosil i juz byla na ubrana smile taki sposob im pokazano i sprawdzal sie dobrze, ale oczywoscie na grupe 26 dzieci byla nauczycielka i 4-5 asystentek wiec pozapinaly jak trzebabylo. Obecnie jest w szkole (klasa odpowiednik polkiej zerowki) i chodzi tam juz 2 tyg. i sam sie przebiera a kurtke nauczyno go juz wkladac normalnie, a jaki dumny z siebie. Klasa liczy 24 dzieci, nauczycielka plus 1 asystentka i czasem praktykantka lub volontariusz.
      • makurokurosek Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 18:55
        syn ma 4l i tak w ub. roku
        > gdy mial 3 poszedl do przedszkola w szkole i tam zaczal zupelnie samodzielnie
        > zakladac buty i kurtke, kurtke w ten sposob

        Takich umiejętności uczą się 2 latki od trzylatka wymaga się względnie samodzielnego w ubieraniu. szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie aby ubierać pięciolatkę bo jak rozumiem skoro twój syn nauczył się tego w wieku sześciu lat to wcześniej wykonywałaś to za niego
        • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:07
          makurokurosek napisała:

          > syn ma 4l i tak w ub. roku
          > > gdy mial 3 poszedl do przedszkola w szkole i tam zaczal zupelnie samodzie
          > lnie
          > > zakladac buty i kurtke, kurtke w ten sposob
          >
          > Takich umiejętności uczą się 2 latki od trzylatka wymaga się względnie samodzie
          > lnego w ubieraniu. szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie aby ubierać pięciolatkę
          > bo jak rozumiem skoro twój syn nauczył się tego w wieku sześciu lat to wcześnie
          > j wykonywałaś to za niego

          I tu sie mylisz, przecietny 2-latek nie ubiera sie sam, choc tu na orum owszem tak. Przecietny 3-latek robi to niezdarnie, niekompletnie, ale odpowiednio zachecony, zwlaszcza w grupie przedszkolnej uczy sie chetnie i doskonali te umiejetnosc. Moj syn Ma 4l i miesiac a od 6 wrzesnia chodzi do szkoly i rano przebiera buty, zdejmuje kurtke przeciwdeszczowa, stroj na wf, ubiera to wychodzac na zewnatrz potem znowu i tak kilka razy na dzien. Przeczytalam swoja wypowiedz jeszcze raz i jest zrozumiala wiec nie wiem gdzie wywnioskowalas ze on ma 6lat? Nie wykonuje czynnosci za niego, bo on je wykonuje sam, ale kiedys owszem jak wiekszosc rodzicow ubieralam i pomagalam.
          • makurokurosek Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:34
            moje dziecko chodziło do żłobka w grupie dwulatków uczyli sie zapinać guziki . kończąc grupę dwulatków każde dziecko szybciej lub wolniej potrafiło się ubrać. Młoda miała jedynie problem z zasuwkami.

            " Obecnie jest w szkole (klasa odpowiednik polkiej zerowki)'

            Tym zasugerowałam się w ocenie wieku. Polska zerówka to sześciolatki, zapewne jako osoba urodzona i wychowywana na obczyźnie nie miałaś okazji się o tym dowiedzieć .

            • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 20:20
              ale też dziwi mnie to co piszesz, uczyli się w żłobku, właśnie takich rzeczy już nie uczą rodzice...to jest problem chyba....jak dziecko nie chodziło do żłobka to nie umie bo nie miał kto nauczyć??? rodzicom się nie chce, rodzice sie spieszą i wyręczają te dzieci we wszystkim, ileż ja razy od kogoś "nauczy się w przedszkolu"....
              • makurokurosek Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 20:30
                Powiem na swoim przykładzie. Osobiście podążałam za żłobkiem, to w nim młoda pierwszy raz zaczęła malować farbami ( ja bym nie wpadła na to by je dać półtoraroczniakowi ) i to tam nauczyła się zapinać guziki w wieku niespełna 2,5 lat. Co dwie godziny wysadzanie na nocniki było już wpisane w rozkład dnia grupy roczniaków.
                Zdecydowanie żłobek dawał mi dużo pomysłów i dużo informacji.
                • memphis90 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 21:30
                  Co
                  > dwie godziny wysadzanie na nocniki było już wpisane w rozkład dnia grupy roczn
                  > iaków.
                  Możesz wysadzac i noworodka co 1/2h i łapac siuski- nawet z powodzeniem. Ale to nie ma nic wspólnego z nauką samodzielnego kontrolowania zwieraczy.
            • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 20:48
              makurokurosek napisała:


              > Tym zasugerowałam się w ocenie wieku. Polska zerówka to sześciolatki, zapewne j
              > ako osoba urodzona i wychowywana na obczyźnie nie miałaś okazji się o tym dowi
              > edzieć .
              >

              Tyle, ze ja napisalam, ze moje dziecko ma 4 lata i miesiac i chodzi do odpowiednika polskiej zerowki, wiec chyba jasno z tego wynika ile ma lat i ze nie chodzi do polskiej zerowki? Nie lubie tego pisac, ale czytanie ze zrozumiem chyba szwankuje, ale za to pewnie umialas sie ubrac lacznie z zapieciem guzikow w wieku dwoch latwink
        • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 20:05
          makurokurosek napisała:

          > Takich umiejętności uczą się 2 latki od trzylatka wymaga się względnie samodzie
          > lnego w ubieraniu.
          U nas w przedszkolu panie w grupach 3-latków pomagały w ubieraniu się. Panie żyją do tej pory.
            • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 20:50
              slonko1335 napisała:

              > U nas w przedszkolu panie w grupach 3-latków pomagały w ubieraniu się. Panie ży
              > > ją do tej pory.
              >
              > śietnie zauważyłaś, panie pomagały...
              Podejrzewam, ze gdyby zrobiły taką tabelkę jak ta "twoja" pani to też by rewelacyjnie nie wypadła. Tylko panie w tym przedszkolu twierdziły, że maluchy to mają nawet prawo w majtki się zsikać...
              • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 20:56
                Tylko panie w tym przedszkolu twierdziły, że maluchy to maj
                > ą nawet prawo w majtki się zsikać...

                to całkiem tak jak panie w naszym przedszkolu a jak byłaby oceniona to ty już sama wiesz najlepiej, czy zdarzało się zsikać czy nie kontrolowała czynnosci fizjologicznych...
                  • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 21:08
                    u nas też nie to ja ich piętnuję; Pani baaardzo prosiła żeby rodzice nie wyręczali dzieci we wszystkim tylko pozwolili im na samodzielność bo są dzieci które nie maja pojęcia jak zabrać się za jedzenie, ubieranie, domagają sie smoczków i butelek itd, dyrekcja zapowiedziała, że o smokach i buteleczkach nie ma mowy i rodzice mają z tym skończyć w domu.
                    no ale przecież to wina pani...
                    • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 21:27
                      slonko1335 napisała:

                      > u nas też nie to ja ich piętnuję;
                      W takim razie zaczynam oswajać się z tym, że za kilka lat zaczniesz na starszym dziecku zakładać wątki piętnujące nieczytających 6-latków...
                      > Pani baaardzo prosiła żeby rodzice nie wyrę
                      > czali dzieci we wszystkim tylko pozwolili im na samodzielność bo są dzieci któr
                      > e nie maja pojęcia jak zabrać się za jedzenie, ubieranie, domagają sie smoczków
                      > i butelek itd,
                      No dobra, pani sobie pojęczała, że "są dzieci", ty z tego zrobiłaś "dzieci nie umieją".
                      Przy czym pewnie Jaś nie umie wkładać spodni, Marysia butów, a Jacuś jeść łyżeczką. Przy czym Jaś może świetnie sobie radzić w toalecie, Marysia pięknie zachowuje się przy stole, a Jacuś jest rewelacyjny w zakładaniu kapci.
                      Zaś z twoich doniesień wynikałoby, że i Jaś, i Marysia, i Jacuś sikają w pampersy i odżywiają się z butelki.

                      >dyrekcja zapowiedziała, że o smokach i buteleczkach nie ma mowy
                      > i rodzice mają z tym skończyć w domu.
                      Dyrekcja to takie regulacje może sobie wprowadzać w przedszkolu, a co w domu to nie ma prawa rozkazywać...
                      • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 21:34
                        W takim razie zaczynam oswajać się z tym, że za kilka lat zaczniesz na starszym
                        > dziecku zakładać wątki piętnujące nieczytających 6-latków...

                        nie wiedziałam, że sześciolatek powinien umieć czytać. natomiast trzylatek owszem powinien potafić wykonywać podstawowe czynności życiowe...


                        Zaś z twoich doniesień wynikałoby, że i Jaś, i Marysia, i Jacuś sikają w pamper
                        > sy i odżywiają się z butelki.
                        nie w pampersy tylko w gacie i owszem jaś, marysia, jacuś iczworo innych dzieci dodatkowo nie potrafią sie ubrac, rozebrać i nawet nie próuja tego zrobić

                        Dyrekcja to takie regulacje może sobie wprowadzać w przedszkolu, a co w domu to
                        > nie ma prawa rozkazywać...
                        no brakowałoby jeszcze żeby dzieciom dawać smoczusie i buteleczki w przedszkolu, przedszkolu podkreślmy, nie żłobku....choć jasne pani łatwiej by było...
                        • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 22:19
                          > nie wiedziałam, że sześciolatek powinien umieć czytać
                          Bo nie czytałaś pewnie wątków na Starszym Dziecku jak to czytające i piszące 6-latki masowo poszły do szkoły i wyprzedzają w nauce 7-latki. wink.
                          W realu to sama pani minister przyznaje, że z 6-latków to poszła do szkoły nawet nie 1/4, za to na forum jest to conajmnien z 80% - i w 200% nader kumate.
                        • memphis90 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 21:33
                          > nie wiedziałam, że sześciolatek powinien umieć czytać. natomiast trzylatek owsz
                          > em powinien potafić wykonywać podstawowe czynności życiowe...
                          >
                          Jakby trzylatek nie potrafił wykonywać podstawowych czynności życiowych, to by tych trzech lat nie dożył... No, pomijając seks, bo to podstawowa czynność życiowa, ale jedyna niewykonywana nie prowadząca do śmierci, więc 3-latkom bym ją odpuściła.
        • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 20:55
          slonko1335 napisała:

          > Nauczycielki dwie, na zmianie jedna, na zmianie pomoc oraz pomoc dodatkowa przy
          > posiłkach, leżakowaniu, wychodzeniu na dwór. Dzieci w grupie 30- czyli standar
          > dowo w publicznym przedszkolu.

          Czyli szalu nie ma. Niestety ale to za malo opiekunow na tak liczna grupe i to 3-latkow. Slonko to nie szkola (choc i tu jest nauczyciel i asystent) tylko przedszkole i wiekszosc z tych dzieci dopiero co je zaczela, niektore pewnie nawet 3 lat nie maja. Mysle, ze wiekszosc z tych dzieci nie jest na poziomie roczniakow, wystarczy je umiejetnie zdopingowac, zachecic i w ciagu paru tygodni bedzie widac duze postepy (znam to z praktyki z pracy z dziecmi w tym wieku), tylko trzeba chciecwink
          • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 21:04
            Mysle, ze wiekszosc z tych dzieci nie jest na poziomie rocznia
            > kow, wystarczy je umiejetnie zdopingowac, zachecic i w ciagu paru tygodni bedzi
            > e widac duze postepy (znam to z praktyki z pracy z dziecmi w tym wieku), tylko
            > trzeba chciecwink

            nie jestem pewna czy te smoczkowe i butelkowe to aby na pewno na wyższym...
            No mam nadzieję na tą poprawę i że rodzice też się przejmą i wezmą do sibie prośby pani...
            • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 21:12
              slonko1335 napisała:


              > nie jestem pewna czy te smoczkowe i butelkowe to aby na pewno na wyższym...
              > No mam nadzieję na tą poprawę i że rodzice też się przejmą i wezmą do sibie p
              > rośby pani...

              Coz, byly sa i takie dzieci, ktore w wieku 5-7 lat ukradkiem w szkole od czasu do czasu ssaja smoczek smile a w domu mleko z butelki pija i calkiem dobrze sie uczyly i studia skonczyly i swietna prace maja. Moj 4-latek po przyjsciu ze szkoly pije mleko z butelki (pol butelki) a potem idzie bawic sie z dziecmi z sasiedztwa a potem zjada z nami obiad uzywajac calkiem sprawnie sztuccow i pije wode ze szklanki i w szkole tez je i nawet na tacy niesie ten obiad samodzielnie do stolika i bez sliniaka ani serwetki je tak, ze jumper jest czysty caly tydzien.
      • luka2007 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 09:55
        zgadzam sie z toba...moj prawie 4 latek poszedl teraz od wrzesnia do przedszkola i zadnej pomocy nie potrzebuje oprocz podtarcia tylka(bo tego tak do konca jeszcze nie opanowal),zapiecia guzikow czy zamka blyskawicznego .wszystko robi sam.no i w przedszkolu z tego co zaobserwowalam wszytkie dzieci sa samodzielne tzn .jak maja jakis problem to panie pomagaja,ale najpierw zachecaja zeby dzieciak sprobowal sam zalozyc np.buty.
      • super-mikunia Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:01
        1. Podejrzewam, że nauczycielka trochę podkoloryzowała.
        > 2. Sądzę, że warto wziąć pod uwagę, że wiele rzeczy wynika ze stresu adaptacyjn
        > ego.


        o to to, aż nie wierzę, że trafiła się jej taka grupa 30 nieodpieluchowanych, zasmoczkowanych dzieci uncertain
        dla odmiany dodam, że grupa do jakiej syn trafił zaskoczyła mnie swoją dojrzałością, poradnością, wzrostem, kumatością - aż miałam ochotę się zapytać n-ki czy one są wszystkie ze stycznia wink
        • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:09
          Nie napisałam, że jest 30 nieodpieluchowanych dzieci-nadinterpretowałaś.
          Nauczycielka zrobiła tabelkę z podziałem na czynności(ubieranie, rozbieranie, korzystanie z toalety, jedzenie) i oceniła stopień samodzielności każdej z nich u wszystkich z dzieci. Oczywiście dl każdego z rodziców do wglądu. Poza tym zgłosiła właśnie problem niekontrolowania czynności fizjologicznych, butelek ze smokami i smoków u kilkorga sztuk.
          Jedno dziecko dostało maksymalną liczbę punktów za wszystkie czynności(nie moje). 7 dzieci nie dostało żadnego punktu..
          Punktacja
          zupełnie samodzielnie 4
          wymaga czasami pomocy 3
          wymaga większej/częstszej pmocy 2
          próbuje 1
          nie próbuje nawet 0
            • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:22
              Nie wiem czy geniusz, pamiętaj, że nie mówimy o zrobieniu zakupów czy prawa jazdy ale podstawowych czynnościach, jedzeniu ubieraniu, rozbieraniu i korzystaniu z wc i tzylatkach a nie niemowlętach....

              Sygnaturka się zgubiła....
              • dzoaann Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:27
                i przecietny 3latek moze przy ktorej z tych czynnosci potrzebowac pomocy- doloz stres i masz wynik w postaci owej punktacji....
                jasne, ze trzeba dzieci uczyc tych czynnosci, ale nie robmy tez dramtu z tego, ze pani w przedszkolu musi dzieciom pomagac. Ostatecznie wybierajac zawod chyba wiedziala co bedzie robic?
                Nikt jej gwarancji nie dawal, ze kazda grupa 3 larkow bedzie kompletnie samodzielna...
                • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:35
                  jasne, ze trzeba dzieci uczyc tych czynnosci, ale nie robmy tez dramtu z tego,
                  > ze pani w przedszkolu musi dzieciom pomagac. Ostatecznie wybierajac zawod chyba
                  > wiedziala co bedzie robic?
                  > Nikt jej gwarancji nie dawal, ze kazda grupa 3 larkow bedzie kompletnie samodzi
                  > elna...

                  7 dzieci wymaga całkowitej obsługi w tych czynnościach idę o zakład, że to te ze smokiem i robiące pod siebie-trzylatki, masakra....nauczycielka zwróciła uwagę, że nie mówi o dzieciach które nie chcą jeść itd. tylko o dzieciach które nie miały pojęcia co zrobić z łyżką, dzieciach które nie potrafią sie napić z kubka i musi im go ktoś przytrzymać a i tak leje się po brodzie i chcą butli ze smokiem , o dzieciach domagających sie smoka na drzemkę, o dzieciach które przez dwa tygodnie nie miały pojęcia jak zabrać się do owych czynności-jasne możesz tłumaczyć to stresem....

                  jasne, ze trzeba dzieci uczyc tych czynnosci, ale nie robmy tez dramtu z tego,
                  > ze pani w przedszkolu musi dzieciom pomagac.
                  dla mnie dramatem jest, że trzylatek nie ma opanowanych podstawowych czynności w żadnym stopniu, tu nie chodzi o to, że pani musi pomagać bo ona jak najbardziej zapewniła, że będzie to robić ale też poprosiła rodziców o pomoc i o to aby nie wyręczali dzieci w domu we wszystkim bo tak będzie szybciej...

                  Ostatecznie wybierajac zawod chyba
                  > wiedziala co bedzie robic?
                  pewnie tak, bo to genialna nauczycielka, właściwa osoba na właściwym miejscu, w każdym razie dotychczas lepszej nie spotkałam..
                  • dzoaann Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:48
                    to pani miala pecha, ze trafila jej sie taka grupa... coz da twoje nawolywanie o uczenie dzieci samodzielnosci?
                    to jak wolanie kota na puszczysmile przeciez moglas sie spodziewac wysypu wpisow, jakie to foremkowe 3 latki samodzielne...

                    szczerze, to jeszcze nie spotkalam 3 letniego dziecka tak niesamodzielnego, by zasluzyc na 0 punktow w kazdej kategorii, sadze, ze z nerwow pania ponioslo... 7 dzieci, ktore absolutnie niczego nie potrafia i nie probuje nic robic, nawet zachecane?

                    Ale z jednym sie zgodze... duza ilosc udogodnien dla rodzicow, typu pieluchy, kubki niekapki, itp moze rozleniwiac i opozniac nauke pewnych czynnoscismile
                    • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 20:10
                      no pewnie miała pecha. Do spółki z tą nauczycielką grupę prowadzi dyrektorka która prowadzi wszystkie trzylatki jakie trafiają do przedszkola(na zmianę z wychowawcą głównym), potwierdza, że z roku na rok jest gorzej ale w tym jest tragicznie, ciekawe jak będzie w przyszłym...i widzisz te dzieci trafiły na naprawdę rewelacyjną panią która naprawdę dwoi się i troi coby je ogarnąć. Nauczycielki z grupy mojej córki(starszej) jak im się zesrał trzylatek (pierwszy dzień był w przedszkolu i przyszedł w listopadzie do funkcjonującej od września grupy)w gacie to go wzięły na środek i robiły z dziećmi "ciuś, ciuś" to jest masakra....
                      • 3-mamuska Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 01:27
                        slonko1335 napisała:

                        > no pewnie miała pecha. Do spółki z tą nauczycielką grupę prowadzi dyrektorka k
                        > tóra prowadzi wszystkie trzylatki jakie trafiają do przedszkola(na zmianę z wyc
                        > howawcą głównym), potwierdza, że z roku na rok jest gorzej ale w tym jest tragi
                        > cznie, ciekawe jak będzie w przyszłym...i widzisz te dzieci trafiły na naprawdę
                        > rewelacyjną panią która naprawdę dwoi się i troi coby je ogarnąć. Nauczycielki
                        > z grupy mojej córki(starszej) jak im się zesrał trzylatek (pierwszy dzień był
                        > w przedszkolu i przyszedł w listopadzie do funkcjonującej od września grupy)w g
                        > acie to go wzięły na środek i robiły z dziećmi "ciuś, ciuś" to jest masakra....

                        I powinny byc debilki wywalone na zbity pysk z pracy.
                        Dobrze ze panie mojego dziecka nie maja problemu,dadza mleko w butelce,dadza przytulanke,zmienia pieluche i pomoga w ubieraniu.A jak trzebasa top siedza z dzieckiem na kolanach i przytulaja.
                        A jak szly starsze to pytalu czzy dzieci potrzebuja pomocy w ubieraniu ,w toalecie i w jedzeniu i nie bylo problemu.
                        • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 08:35
                          > I powinny byc debilki wywalone na zbity pysk z pracy.

                          zgadzam sie całkowicie, tylko że mamusia nie ma nic przeciwko takim metodom bo w domu z synkiem sobie nie radzi, więc niech ktoś inny jakoś załatwi...

                          A jak szly starsze to pytalu czzy dzieci potrzebuja pomocy w ubieraniu ,w toale
                          > cie i w jedzeniu i nie bylo problemu.
                          i tu też nie ma problemu.

                    • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 21:02
                      dzoaann napisała:


                      > szczerze, to jeszcze nie spotkalam 3 letniego dziecka tak niesamodzielnego, by
                      > zasluzyc na 0 punktow w kazdej kategorii, sadze, ze z nerwow pania ponioslo...
                      > 7 dzieci, ktore absolutnie niczego nie potrafia i nie probuje nic robic, nawet
                      > zachecane?
                      >
                      Ja tez nie, no chyba zeby to byloby dziecko bardzo chore np. ciezkie porazenie mozgowe. Zdrowe dziecko ma ciekawosc swiata zakodowana, to normalne, ze 2-latek chce wszysztko sam, a co dopiero 3-latek.
                  • joshima Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 21:59
                    slonko1335 napisała:

                    > 7 dzieci wymaga całkowitej obsługi w tych czynnościach idę o zakład, że to te z
                    > e smokiem i robiące pod siebie-trzylatki, masakra....nauczycielka zwróciła uwag
                    > ę, że nie mówi o dzieciach które nie chcą jeść itd. tylko o dzieciach które
                    > nie miały pojęcia co zrobić z łyżką, dzieciach które nie potrafią sie napić z
                    > kubka i musi im go ktoś przytrzymać a i tak leje się po brodzie i chcą butli z
                    > e smokiem , o dzieciach domagających sie smoka na drzemkę, o dzieciach które pr
                    > zez dwa tygodnie nie miały pojęcia jak zabrać się do owych czynności-jasne może
                    > sz tłumaczyć to stresem....

                    Twoja ekscytacja tematem jest po prostu śmieszna. Rozumiem, że chcesz się dowartościować, bo Twojego dziecka to nie dotyczy. Wrzuć jednak na luz i zacznij zajmować się swoimi sprawami. Będziesz miała kilka zmarszczek mniej.

                    > pewnie tak, bo to genialna nauczycielka, właściwa osoba na właściwym miejscu, w
                    > każdym razie dotychczas lepszej nie spotkałam..
                    Jej zachowanie i cała ta punktacja i omawianie takich rzeczy na przy wszystkich rodzicach, każe mi wątpić zarówno w jej genialność jak i w jej profesjonalizm. Takie sprawy załatwia się indywidualnie z rodzicami tych konkretnych dzieci.
              • dzoaann Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:29
                i przecietny 3latek moze przy ktorej z tych czynnosci potrzebowac pomocy- doloz stres i masz wynik w postaci owej punktacji....
                jasne, ze trzeba dzieci uczyc tych czynnosci, ale nie robmy tez dramtu z tego, ze pani w przedszkolu musi dzieciom pomagac. Ostatecznie wybierajac zawod chyba wiedziala co bedzie robic?
                Nikt jej gwarancji nie dawal, ze kazda grupa 3 larkow bedzie kompletnie samodzielna...

                gdy pojawia sie watek o odpieluchowaniu to wiekszosc pociesza, kaze czekac az dorosnie, pociesza, ze u niej w przedszkolu pieluchy przewijali, a teraz afera...
                • ancymon123 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 10:29
                  U nas w grupie 2,5 lat w poprzednim przedszkolu zmieniali pieluchy. Teraz młody w przedszkolu gdzie w pieluszkach nie przyjmują. Posyłając dziecko do przedszkola warto sprawdzić co jest od niego wymagane.
                  PS. mój nie umie sie ubrać i rozebrać- nie założy poprawnie butów (prawy na lewą), ani skarpet nie założy, nie założy i nie zapnie kurtki, nie zdejmie bluzki. Nie zapnie suwaka i guzika w dżinsach.
                  Jak dla mnie ma czas, ale trenujemy. Gdyby Pani w naszym przedszkolu w tych czynnościach nie pomagała, szukałabym takiej placówki, gdzie pomoc jest oczywistością.
            • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 20:15
              Pewnie że szybko ale nauczyciel nic nie jest w stanie z tymi dziećmi zrobić bo na okrąglo przebiera, uczy jedzenia, picia z kubka czy trzymania łyżki i dlatego prosiła rodziców o współpracę i o NIEWYRĘCZANIE we wszystkim na co dzień i pozwolenie na samodzielne wykonywanie czynności...przedstawiła jak to wygląda na chwilę obecną, po 2 tygodniach w przedszkolu, przy świetnej frekwencji póki co.
              • joshima Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 22:01
                slonko1335 napisała:

                > Pewnie że szybko ale nauczyciel nic nie jest w stanie z tymi dziećmi zrobić
                A co ma niby robić? Zlituj się, to dopiero wrzesień. One się mają dopiero zaadaptować. O regularnych zajęciach żaden normalny nauczyciel jeszcze nie myśli.
                  • joshima Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 22:19
                    slonko1335 napisała:

                    > pobawić sie w balonika? zaśpiewać krasnoludki? to co robi sie w przedszkolach j
                    > ak sa bardziej ogarnięte dzieci którymi nie trzeba sie jak niemowlętami zajmowa
                    > ć...

                    No cóż. Możesz się albo pogodzić, że Twoje dziecko się marnuje w takiej beznadziejnej grupie, albo zmienić przedszkole.
                  • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 22:32
                    slonko1335 napisała:

                    > pobawić sie w balonika? zaśpiewać krasnoludki? to co robi sie w przedszkolach j
                    > ak sa bardziej ogarnięte dzieci którymi nie trzeba sie jak niemowlętami zajmowa
                    > ć...

                    Przy wystarczajacej liczbie opiekunow to ciekawsze zajecia moje dzieci mialy w grupie 1-2 lata a pieluchy trzeba bylo im zmieniac i to wszystkim.
                      • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 22:53
                        slonko1335 napisała:

                        > a co jest złego w baloniku i krasnoludkach? i jakos roczniaka średnio sobie i w
                        > baloniku i w krasnoludkach wyobrażam, nie średnio to za duzo powiedziane...

                        Nic nie ma zlego. Gdyby bylo wiecej osob to dzieci moglyby bawic sie w grupach w rozne zabawy w tym samym czasie zgodnie z zainteresowaniami dzieci w danym momencie, na zasadzie nic na sile, jesli Jasio ma ochote lepic z ciastoliny to siada przy stoliku z ciastolina a jesli Kasia ma ochote pobawic sie w sklep to tam sie bawi, a wszystko przy pomocy opiekunow, tak aby jeszcze ktos mogl pomoc dziecku w toalecie jesli zachodzi koniecznosc i nie dobywalo sie to kosztem innych dzieci. To o czym pisalam w innym poscie do ciebie, tu jest do doopy caly system przedszkoli panstwowych i wmawia sie wam rodzicom, ze to wasza wina.
                        • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 22:58
                          jasne ale z drugiej strony gdyby nauczyciel nie musial traktować trzylatków jak niemowlęta to mógłby dużo więcej robić z resztą i jakoś prowadzić zajęcia...system sytstemem nie o tym tu mowa, bo to temat na oddzielny wątek tylko mowa o niesamodzielności wynikającej z wygodnictwa rodziców i na to system nie ma pomóc, tylko sami rodzice...
                          • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 23:20
                            slonko1335 napisała:

                            > jasne ale z drugiej strony gdyby nauczyciel nie musial traktować trzylatków jak
                            > niemowlęta to mógłby dużo więcej robić z resztą i jakoś prowadzić zajęcia...sy
                            > stem sytstemem nie o tym tu mowa,

                            Do tego to sie sprowadza, bardzo malo opiekunow, duze grupy i stres po obu stronach. Dzieci, wezmy te 3-latki sa tak samo samodzielne w Niemczech, Uk, Francji czy Polsce, styl zycia, sposob wychowania nie jest ekstremalnie rozny, tyle, ze przedszkola i szkoly inaczej dzialaja.
                            • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 23:31

                              Najma z tym, że rodzic nie potafi nauczyć swojego dziecka podstawowych absolutnie czynności nie ma nic wspólnego system i ilość opiekunów. Nikt cudów od trzylatków nie wymaga.
                              Są rodzice którzy to potrafią wpoić, przekazać, nauczyć, wychować, itd a sa tacy którzy zostawiają to innym, nielogicznie zresztą bardzo skoro takiemu beznadziejnemu systemowi....
                              Sygnaturka się zgubiła....
                              • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 23:50
                                slonko1335 napisała:

                                >
                                > Najma z tym, że rodzic nie potafi nauczyć swojego dziecka podstawowych absolutn
                                > ie czynności nie ma nic wspólnego system i ilość opiekunów. Nikt cudów od trzyl
                                > atków nie wymaga.
                                > Są rodzice którzy to potrafią wpoić, przekazać, nauczyć, wychować, itd a sa tac
                                > y którzy zostawiają to innym, nielogicznie zresztą bardzo skoro takiemu beznadz
                                > iejnemu systemowi....


                                Slonko te dzieci 3-letnie i niespelna pierwszy raz poszly do przedszkola, po 2 tygodniach zostaly wypunktowane, ocenione wraz z ich rodzicami, one nawet nie nie zdazyly sie zaaklimatyzowac z taka nowoscia jaka jest przedszkole, grupa, obcy ludzie, nowe miejsce, nowe zasady itd. Ich rodzice to w oczach nauczycielki i dyrektorki albo tylko twoich nieudacznicy i lenie i to jest absurd. Z pewnoscia kilkoro z tych dzieci nie wykonuje czynnosci i nie zalatwia potrzeb do toalety ze stresu jaki wywoluje w nich to miejsce w ktorym sie znalazly i to, ze nie ma kto sie nimi zajac bo jest jedna pani i pomoc w postaci dyrektorki, ktora z pewnoscia ma inne zajecia i to jest wina systemu - biedy i braku wyobrazni, a nie rodzicow. Tam (i nie tylko) panuje balagan i nieudolnosc i jest to wina systemu, moze i braku umiejetnosci organizacyjnych i pedagogicznych. Slonko - szczerze,proces wychowywania, nauki i wpajania trwa nieco dluzej niz pierwsze 3 lata zycia dziecka.
                                • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 00:11
                                  Slonko te dzieci 3-letnie i niespelna pierwszy raz poszly do przedszkola, po 2
                                  > tygodniach zostaly wypunktowane, ocenione wraz z ich rodzicami, one nawet nie n
                                  > ie zdazyly sie zaaklimatyzowac z taka nowoscia jaka jest przedszkole, grupa, ob
                                  > cy ludzie, nowe miejsce, nowe zasady itd.

                                  ale dzieci rok wcześniej też poszły do przedszkol;a po raz pierwszy i dwa lata wcześniej rwniez i 5 lat wcześniej i 10 i jakoś dziwnie z roku na rok są bardziej nieporadne.

                                  ch rodzice to w oczach nauczycielki
                                  > i dyrektorki albo tylko twoich nieudacznicy i lenie i to jest absurd.
                                  uściślijmy- w moich oczach.

                                  Slonko - szc
                                  > zerze,proces wychowywania, nauki i wpajania trwa nieco dluzej niz pierwsze 3 la
                                  > ta zycia dziecka.

                                  rany najma ile razy mam to samo pisać, toć nikt od nich nie wymaga nie wiaodmo czego...chodzi o zjedzenie posiłku, ubranie się, rozebranie się, skorzystanie z toalety z pomocą nauczyciela, z pomocą a te dziec itzreba nakarmić, ubrać, rozebrać i zauważyć, że nawaliły w majty.
                                  • najma78 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 00:23
                                    slonko1335 napisała:

                                    >
                                    > ale dzieci rok wcześniej też poszły do przedszkol;a po raz pierwszy i dwa lata
                                    > wcześniej rwniez i 5 lat wcześniej i 10 i jakoś dziwnie z roku na rok są bardzi
                                    > ej nieporadne.

                                    Watpie aby tak bylo, ale juz o tym pisalam.


                                    > uściślijmy- w moich oczach.

                                    A no to wiele wyjasnia.
                                    >
                                    > rany najma ile razy mam to samo pisać, toć nikt od nich nie wymaga nie wiaodmo
                                    > czego...chodzi o zjedzenie posiłku, ubranie się, rozebranie się, skorzystanie z
                                    > toalety z pomocą nauczyciela, z pomocą a te dziec itzreba nakarmić, ubrać, roz
                                    > ebrać i zauważyć, że nawaliły w majty.

                                    A skad tak dobrze o tym wiesz? Jestes tam na codzien, spedzasz z nimi czas? Wiesz jaka jest atmosfera, jak dzieci reaguja? Ile dzieci wymaga calkowitego serwisu? Podejrzewam, ze ani jedno, bo tak jak napisalam i dzoaaan to musialyby byc dzieci powaznie chore.
                                    W kazdym razie ja ide spac. Dobranoc.
                                    • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 00:29
                                      >
                                      > Watpie aby tak bylo, ale juz o tym pisalam.

                                      ale to, że watpisz nie oznacza że tak nie jest...

                                      >A skad tak dobrze o tym wiesz?
                                      bo byłam dzisiaj na zebraniu, bo mam dziecko w tej grupie...

                                      Ile dzieci wymaga calkowitego serwi
                                      > su?
                                      7 już to pisałam.

                                      Podejrzewam, ze ani jedno, bo tak jak napisalam i dzoaaan to musialyby byc
                                      > dzieci powaznie chore
                                      ty podejrzewasz choć nigdy dzieci nie widziałaś, mi mówi nauczyciel ktory ten serwis musi załatwiać, zgadnij więc jak się twoje podejrzenia do tego mają dla mnie?

                                      Dobranoc.
                                      a dobranocsmile
                                  • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 06:52
                                    slonko1335 napisała:

                                    > i jakoś dziwnie z roku na rok są bardziej nieporadne.
                                    Już 2000 lat temu padały teksty "Ta dzisiejsza młodzież...."

                                    >
                                    .
                                    > rany najma ile razy mam to samo pisać, toć nikt od nich nie wymaga nie wiaodmo
                                    > czego...chodzi o zjedzenie posiłku, ubranie się, rozebranie się, skorzystanie z
                                    > toalety z pomocą nauczyciela, z pomocą a te dziec itzreba nakarmić, ubrać, roz
                                    > ebrać i zauważyć, że nawaliły w majty.
                                    Wiesz co, moja starsza córka w towarzystwie pewnej, całkiem bliskiej, osoby, potrafiła :
                                    a) nie przyznać się, że chce jej się siusiu
                                    b) nie przyznać się, że się właśnie zsikała
                                    Osoba ta z mojego punktu widzenia była całkiem normalna, z punktu widzenia małoletniej działała na nią bardzo stresująco.
                                  • naomi19 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 08:27
                                    ale dzieci rok wcześniej też poszły do przedszkol;a po raz pierwszy i dwa lata wcześniej rwniez i 5 lat wcześniej i 10 i jakoś dziwnie z roku na rok są bardziej nieporadne
                                    Nauczycielki z mojego przedszkola mówią dokłądnie to samo!
                          • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 06:45
                            slonko1335 napisała:

                            > tylko mowa o niesamodzielności wynikającej z wygodnictwa rodziców i na to system nie ma > pomóc , tylko sami rodzice...
                            Albo narzekanie pani wynikające z jej stresu , bo ktoś w ramach oszczędności zostawia ją sam na sam z grupą 3-latków...
              • super-mikunia Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 10:37
                dlate
                > go prosiła rodziców o współpracę i o NIEWYRĘCZAN


                u nas na I zebraniu też n-ki o to prosiły, standard, natomiast na szczęście nie zagalopowąły się z jakimiś ocenami i statystykami uncertain te na II zebraniu pod koniec paździenika - wtedy zostaną rodzice przedstawione wstępne diagnozy ich dzieci
                • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 10:44
                  u nas wstępne diagnozy są wręczane w styczniu, obejmują znacznie większy zakres niż podstawowe czynności życiowe, w sumie aż poszukam zaraz i sprawdzę czy są tam pozycje w stylu kontrolowanie potrzeb fizjologicznych i samodzielne jedzenie czy nie jest to jednak oczywiste że trzylatek powinien z tym sobie jakoś radzić...
                      • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 12:20
                        nie wiem czy podstawa bo w tej co mam nie ma mowy o czynnościach które trzylatek wykonywać powinien. Nie ma tam przecież pytań, typu czy siedzi samodzielnie prawda? chyba każdy zakłada że tak, w naszej wiec nie ma czy je samodzielnie, jest natomiast czy w prawidłowo posługuje się sztućcami w czasie posiłku i poprawnie je trzyma w ręce a więc raczej nikt nie zakłada, że nie je samodzielnie...
                          • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 12:27
                            ale właśnie o tym piszę w diagnozie jest ocena jak dziecko posługuje się sztućcami i jak je trzyma a nie czy je samodzielnie, pytanie jest czy robi to poprawnie a nie czy w ogóle, a więc raczej zakłada się, że czynność wykonywać potrafi...
                                  • ancymon123 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 13:12
                                    Oto lista umiejetności wymaganych od przeciętnego trzylatka:
                                    Rozwój fizyczny i motoryczny
                                    •Sam myje ząbki (do 6 r.ż. rodzic poprawia)
                                    •Sam je (Chociaż trzylatek wydaje nam się już bardzo samodzielny nie przeceniajmy jego możliwości. Nadal pamiętaj żeby podawać małe porcje i małe kawałki, łatwe do nabrania na sztućce ( najlepiej żeby dziecko miało swój komplet sztućców dziecięcych))
                                    •Samodzielnie myje ręce
                                    •Potrafi nalać napój z butelki, czy dzbanka
                                    •Potrafi korzystać z toalety, kontroluje swoje potrzeby fizjologiczne
                                    •Potrafi się ubrać i rozebrać (potrzebuje pomocy przy guzikach, zamkach błyskawicznych, itp.)
                                    •Wkłada buty
                                    •Rysuje kwadraty i koła
                                    •Zaczyna się posługiwać się nożyczkami
                                    •Chodzi na paluszkach
                                    •Skacze na 1 nodze
                                    •Przez chwilę stoi na jednej nodze
                                    •Bez problemu korzysta z urządzeń na placu zabaw
                                    •Sprawnie sobie radzi z omijaniem przeszkód na drodze, nawet kiedy biegnie
                                    •Kopie i rzuca piłkę
                                    •Jeździ na 3 kołowym rowerku

                                    Rozwój intelektualny
                                    •Sprawnie posługuje się mową
                                    •Oscyluje pomiędzy światem rzeczywistym i nierzeczywistym
                                    •Ma bogatą wyobraźnię. Może tworzyć, np.: niewidocznych przyjaciół
                                    •Coraz więcej zapamiętuje
                                    •Zaczyna dokonywać wyborów, w oparciu o przewidywanie konsekwencji , a nie o działanie
                                    •Uczy się rozwiązywać problemy
                                    •Chętnie słucha bajek, opowiadań
                                    •Zna kilka wierszyków i piosenek
                                    •Potrafi mówić krótkie zdania i prowadzić krótką rozmowę
                                    •Czasem się zacina, jąka lub powtarza słowa (zwłaszcza w emocjonujących chwilach)
                                    •Większość tego, co mówi jest zrozumiałe
                                    •Rozróżnia, że coś jest takie same lub inne
                                    •Zna imię swojego przyjaciela
                                    •Nazywa podstawowe kolory
                                    •Rozróżnia pojęcie teraźniejszości, przyszłości
                                    •Układa proste puzzle
                                    •Potrafi policzyć 2-3 rzeczy
                                    •Potrafi powiedzieć , jak się nazywa i ile ma lat
                                    •Obserwuje
                                    •W tym wieku fantazja miesza się z rzeczywistością i dziecko ma tendencje do nie rozróżniania tych dwóch obszarów

                                    Rozwój społeczny i emocjonalny
                                    •Bawi się z innymi dziećmi
                                    •Dzieli się z innymi
                                    •Jest nastawiony na współpracę
                                    •Zawiera przyjaźnie
                                    •Słucha i wykonuje polecenia
                                    •Lubi słuchać historii na swój temat
                                    •Upewnia się, czy jest kochany przez rodziców
                                    •Lubi zabawy w dom, rodzinę
                                    •Rozróżnia płcie
                                    •Potrafi opowiedzieć o problemie
                                    •Okazuje miłość bliskim
                                    •Boi się ciemności, samotności,
                                    •Czasami adoruje jednego z rodziców
                                    •Chętnie pomaga w domowych prostych czynnościach
                                    •Chętnie się wygłupia, chce rozśmieszać innych
                                    •Ma okresy płaczliwości i braku poczucia bezpieczeństwa, pojawiają się pytania typu „ kochasz mnie jeszcze?”

                                    Sen
                                    Większość dzieci rezygnuje z popołudniowych drzemek.
                                    W tym wieku pojawia się lęk przed ciemnością, a bujna wyobraźnia powołuje „do życia” różne strachy. Przydaje się lampka nocna w sypialni malucha.
                                    • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 13:23
                                      Otóż to według tej listy przeciętny trzylatek:
                                      •Sam je
                                      •Potrafi nalać napój z butelki, czy dzbanka - tutaj niektóre nawet wypić z tego kubka nie potrafią...
                                      •Potrafi się ubrać i rozebrać (potrzebuje pomocy przy guzikach, zamkach b
                                      > łyskawicznych, itp.)
                                      •Potrafi korzystać z toalety, kontroluje swoje potrzeby fizjologiczne
                                      a 7 dziei z tej grupy nie potrafi żadnej z tych czynności w najmniejszym choćby stopniu...no nie wiem jak dla niektórych ale dla mnie te są podstawowymi
                                    • memphis90 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 21:50
                                      Pytanie tylko co oznacza "przeciętny trzylatek"? Przecież - w kontekście oceny po 2 tyg. uczęszczania do przedszkola- dziecko urodzone w styczniu jest rozwinięte psychomotorycznie bardziej, niż urodzone we wrześniu. A w ciągu roku zakres umiejętności może rozwinąć się w niewiarygodnym stopniu!
                                          • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 12:33
                                            No cóż, zawsze miałam (być może mylne) wrażenie, że nauczyciele są od tego, aby
                                            > uczyć.
                                            no widzisz są rzeczy które powienien nauczyć i przekazać rodzic a jakoś to tak często bywa, że nauczkę samodzielności zostawia się przedszkolu a wychowanie w szkole, wczoraj bodajże w jakimś wątku naa MD czytałam że jakaś mama ma nadzieje, że dziecko więsozśći sie w szkole dowie, no tylko pogratulować.....jak na moje powinno być dokładnie odwrotnie....samodzielności uczy rodzic, wychowuje dziecko także-no ale najwidoczniej mam błędne wyobrażenia...
                                            • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 12:42
                                              slonko1335 napisała:

                                              > wczoraj bodajże w jakimś wątku naa MD czytałam że jakaś mama ma nadzie
                                              > je, że dziecko więsozśći sie w szkole dowie, no tylko pogratulować.....jak na m
                                              > oje powinno być dokładnie odwrotnie....
                                              Jeśli wiedza ta objęta jest programem szkolnym to chyba oczekiwanie, że dziecko nauczy się tego, co jest w programie szkolnym - jest całkiem rozsądnym oczekiwaniem.
                                              Jeśli nie - zawsze istnieje szansa, że dzieciak dowie się od rówieśników - chociaż niektórych rzeczy jednak nie zostawiałabym edukacji koleżeńskiej wink
                                  • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 13:15
                                    oczywiście, że nie musi ale może to robić i właśnie diagnozie podlega taka umiejętność a nie sam fakt jedzenie, ubrania czy kontrolowania potrzeb, znaczy wiązania sznurowadeł tam nie mawink notabene nie potrafi tego moja pięciolatko bo nigdy nie posiadała wiązanych butów a ja zabrać się za to nie mogę ale też nie puszczam jej do przedszkola ze sznurówkami coby pani za mnie to załatwiła, w takich pójdzie jak będzie już sobie z tym radzić...
                                    Chyba dla każdego jest jasnym, że nauczyciel powinien pomóc dziecku zapiąć kurtkę i nie robi tragedii z wylania herbaty czy wpadki z siusianiem się.
                                • franczii Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 13:13
                                  Moj przez pierwsze tygodnie nie wzial widelca do rekitongue_out Jak niby pani miala sie zorientowac czy on umie ten wideklec trzymac czy tylko nie chce? Przez prawie 1,5 roku zrobil w przedszkolu tylko kilka razy kupe i za kazdym razem w majtki. Nie sposob powiedziec, czy dziecko umie czy nie chce.
                                  • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 13:28
                                    Moj przez pierwsze tygodnie nie wzial widelca do rekitongue_out Jak niby pani miala sie
                                    > zorientowac czy on umie ten wideklec trzymac czy tylko nie chce?
                                    no i dlatego taka diagnoza jest w połowie roku i wtedy ocenia sie dopiero czy poprawnie sztućce trzyma czy nie. Ja piszę o tym czy dziecko umie samodzielnie jeść w ogóle czy było karmione trzy lata.

                                    Przez prawie
                                    > 1,5 roku zrobil w przedszkolu tylko kilka razy kupe i za kazdym razem w majtki
                                    > . Nie sposob powiedziec, czy dziecko umie czy nie chce.
                                    ale przez te 1,5 roku lał pod siebie i w ogóle nie był w stanie skorzystać z toalety czy tylko wpadki sie zdarzały?
                                    • super-mikunia Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 18:16
                                      > no i dlatego taka diagnoza jest w połowie roku i wtedy ocenia sie dopiero czy p
                                      > oprawnie sztućce trzyma czy nie


                                      wierz mi wystarczy 1,5 m-ca żeby stwierdzić czy u dziecka są to wpadki czy dziecko leje pod siebie i nie je samodzielnie bo się np. buntuje, bo tego nie lubi czy dlatego, że rzeczywiście nie nawykło ba! wystarczy tydzień czasu - góra..
                                      • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 19:53
                                        ierz mi wystarczy 1,5 m-ca żeby stwierdzić czy u dziecka są to wpadki czy dzie
                                        > cko leje pod siebie i nie je samodzielnie bo się np. buntuje, bo tego nie lubi
                                        > czy dlatego, że rzeczywiście nie nawykło ba! wystarczy tydzień czasu - góra..

                                        to nie wiem czemu byłaś taka oburzona faktem iż pani zrobiła to po dwóch tygodniach skoro góra tydzień wystarczy......mojego rozgryzła w 3 dni...


                                        Sygnaturka się zgubiła....
                                        • super-mikunia Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 18:39
                                          tak bo nie che mi się wierzyć, że wszystkie takie niesamodzielne (!) no i to, że można dla siebie do pracy z grupą po 2 tygodniach wyciągnąć wnioski, ale na litość boską przedstawiać to w statystykach i omawiać na zebraniu ??!! sorry po to bym się już nie pokusiła..
                                            • super-mikunia Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 09:36
                                              nie to nie ja nie mogę zdecydować się po ilu można tylko ty dowolnie sobie interpretujesz wink

                                              reasumując słonko są 2 diagnozy, pierwszą powinno się rodzicom przedstawić po ok 2 m-ch, drugą w 9-10 m-cu czyli na koniec roku szkolnego; robienie diagnozy i przez 5 m-cy i przedstawianie 1-j rodzicom w połowie roku (styczeń czyli 5 m-c edukacji) to poważny błąd metodyczny uncertain po 1,5 tygodnia można się zorientować co i jak ale na pewno nie przeprowadzić całościową diagnozę a zapoznawanie z częściowymi obserwacjami nawet wynikami jest BEZSENSU
                                              • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 09:51
                                                ale czemu po dwóch miesiącach jest dobrze a po czterech juź źle? ja podejrzewam ,ze w tej grupie nauczyciel po dwóch nie będzie w stanie zrobić żądnej diagnozy skoro zajęć nie ma jak normalnie przeprowadzać(piszę o diagnozie a nie ocenie podstawowych umiejetności) ....

                                                po 1,5 tygodnia można si
                                                > ę zorientować co i jak ale na pewno nie przeprowadzić całościową diagnozę a za
                                                > poznawanie z częściowymi obserwacjami nawet wynikami jest BEZSENSU

                                                no skoro można się zorientować bez problemu to czemu nie można spisać pokazać wyników tychże obserwacji? czemu jest to bez sensu-pamiętaj że cały czas mowa ejst wyłącznie o podstawowych czynnościach.
                                                • super-mikunia Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 12:03
                                                  mam już dość tej dyskusji smile

                                                  bo wychodzi na to, że skoro diagnozują je przez 4 m-ce to to jest za długo na diagnozę - bo jak już pisałam wcześniej ledwo skończą jedną, a już muszą zacząć drugą, aby w ciągu następnych 4 m-ch się zmieścić więc wychodzi na to, że diagnozują przez cały rok wink a tak być nie może, bo gdzie czas na nadrobienie ewentualnych braków smile

                                                  da się da się przeprowadzić diagnozę w ciągu 2 m-cy i zajęcia też się da..

                                                  a co do wyników obserwacji to dobrze, że n-ka przekazuje je, ale forma, zliczanie, przeliczanie, porównywanie dzieci, no sorry..
                                                  • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 13:23
                                                    ale czemu ledwo skończą jedną muszą zaczynać drugą? przecież sama napisalaś, że diagnozę robi sie w tydzień spokojnie, wiec po czterech miesiącach robiona jest jedna a po kolejnych druga, ja nie widzę gdzie tu całoroczne diagnozowanie...
                                    • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 23:16
                                      slonko1335 napisała:

                                      > Ja piszę o tym czy dziecko umie samodzielnie jeść w ogóle czy było karmione trzy lata.
                                      Ech, kilka dni temu na "sąsiednim" forum był wątek jak to 6-latka nie potrafiła zjeść kotleta w szkolnej stołówce. Być może kotlet był twardy, a nóż tępy; w każdym razie dziecku zasady dobrego wychowania nie pozwoliły obgryzać kotleta na widelcu czy wziąć go w łapę.
                                      Diagnoza co poniektórych brzmiała: "dziecko niesamodzielne"

                                      > ale przez te 1,5 roku lał pod siebie i w ogóle nie był w stanie skorzystać z to
                                      > alety czy tylko wpadki sie zdarzały?
                                      A jakie ma to teraz znaczenie?
                                      • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 23:34
                                        > Ech, kilka dni temu na "sąsiednim" forum był wątek jak to 6-latka nie potrafiła
                                        > zjeść kotleta w szkolnej stołówce. Być może kotlet był twardy, a nóż tępy; w
                                        > każdym razie dziecku zasady dobrego wychowania nie pozwoliły obgryzać kotleta n
                                        > a widelcu czy wziąć go w łapę.

                                        no i tak dwa tygodnie ten twardy kotlet dawali???

                                        A jakie ma to teraz znaczenie?
                                        no jak dla mnie wpadka to wpadka a regularnie robienie pod siebie jakby się miało pieluchę to już nie ejst wpadka jednak...
                                        • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 00:20
                                          slonko1335 napisała:
                                          >
                                          > no i tak dwa tygodnie ten twardy kotlet dawali???
                                          Kotlet był "zapodany" bodaj 1-szego dnia stołówki - co i tak posłużyło do zdiagnozowaniaprzez co najmniej kilka osób na forum niesamodzielności 6-latki.



                                          >
                                          > A jakie ma to teraz znaczenie?
                                          > no jak dla mnie wpadka to wpadka a regularnie robienie pod siebie jakby się mia
                                          > ło pieluchę to już nie ejst wpadka jednak...
                                          Dzieci jak się stresują (np. detronizuje je młodsze rodzeństwi) to czasem mają regresy. I wtedy regularnie sikają albo wracają do jakiegoś smoczka. A początek przedszkola to dla dzieci jest w większości przypadków bardzo duży stres. Znam też dziecko, które w przedszkolu odmówiło spożywania posiłków. Na pierwszy rzut oka wyglądało to jak niekojarzenie do czego służy łyżka.
                                          • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 11:44
                                            Kotlet był "zapodany" bodaj 1-szego dnia stołówki - co i tak posłużyło do zdiag
                                            > nozowaniaprzez co najmniej kilka osób na forum niesamodzielności 6-latki.
                                            >

                                            ale ja nie pisze o pierwszym dniu przedszkola tylko o dwóch tygodniach


                                            > Dzieci jak się stresują (np. detronizuje je młodsze rodzeństwi) to czasem mają
                                            > regresy. I wtedy regularnie sikają albo wracają do jakiegoś smoczka. A począt
                                            > ek przedszkola to dla dzieci jest w większości przypadków bardzo duży stres. Zn
                                            > am też dziecko, które w przedszkolu odmówiło spożywania posiłków. Na pierwszy r
                                            > zut oka wyglądało to jak niekojarzenie do czego służy łyżka.
                                            oczywisćie niektóre nawet maja regres we wszystkich podstawowych czynnościachwink

                                            Zn
                                            > am też dziecko, które w przedszkolu odmówiło spożywania posiłków. Na pierwszy r
                                            > zut oka wyglądało to jak niekojarzenie do czego służy łyżka.
                                            >
                                            no mój syn na przykład odmówił w pierwszym tygodniu a jakoś nikt nie stwierdził ,że nie kojarzy do czego służy łyżka.


                                            A jak dziecko chce zjeśc i domaga sie nakarmienia jak w domu mamusia czy babcia to zawsze robiła to jakiego rodzaju to regres???
                                            • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 12:44
                                              slonko1335 napisała:

                                              > A jak dziecko chce zjeśc i domaga sie nakarmienia jak w domu mamusia czy babci
                                              > a to zawsze robiła to jakiego rodzaju to regres???
                                              Ale skąd wiesz, jak to dziecko jada w domu? Przecież twierdzisz, że nawet nie wiesz, które to.
                                              Może dziecko jest ogólnie niejadkiem i ma gdzieś te przedszkolne kotleciki?
                                                • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 10:22
                                                  Ale na potwierdzenie tezy, że dziecko jest w 100% obsługiwane masz tylko słowa nauczycielki, która powiedziała, że jedno "dziecko domagało się". A z tego, że się domagało nie wynika, że wogóle nic nie pija z kubka i nigdy nie miewa łyżki w łapie. Bo może przy rodzicach je "po ludzku", a przy babci "po niemowlęcemu".I nie znasz rodziców dziecka, może nawet z nimi nie rozmawiałaś. Dziecka też nie znasz - nie wiesz które to. Za to wydajesz publiczne sądy nad tym jednym dzieckiem , 6-tką innych i ich rodzicami.
                                                  • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 12:27
                                                    > Ale na potwierdzenie tezy, że dziecko jest w 100% obsługiwane masz tylko słowa
                                                    > nauczycielki,

                                                    dokładnie tak i czemu miałabym zakładać ze kłamie, no poza tym spiskiem oczywiśćie...a jak chwali kogoś i grupę to mam wierzyć czy też nie? czy tylko dobre rzeczy przyjmować a złych nie chceć słyszeć?

                                                    Ale na potwierdzenie tezy, że dziecko jest w 100% obsługiwane masz tylko słowa
                                                    > nauczycielki, która powiedziała, że jedno "dziecko domagało się"

                                                    nie powiedziała że jedno dziecko domagało się, tylko mówiła, że są dzieci które nie potrafią pić z kubka, chcą aby je karmić bo w domu przecież karmi mama,itd.
                                                  • jakw Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 13:01
                                                    Gdy słyszę opinię: "Cała klasa nie umie" , "Dzieci nie umieją" , "Dzieci nie uczą się" to automatycznie włącza mi się alarm antypedagogiczny. Po prostu widziałam już nauczycieli, którzy stawiając z klasówki (z rzeczy,których sami uczyli) 90% ocen typu 1 i 2 zaczynali tak zdania. I oczywiście nie jest w opisywanym przez ciebie przypadku winą nauczyciela , że dzieci czegoś nie umieją (chyba że działa na dzieci tak stresująco, że w stresie zapominają jak się wkłada spodnie), ale nie podoba mi się zdecydowanie takie punktowanie przedszkolaków na samym początku. Jeśli z jakimś dzieckiem jest istotny problem samoobsłygowy to pani powinna omówić to indywidualnie z rodzicem, i to raczej wcześniej niż po 2 tygodniach. Choćby po to, żeby ustalić, czy to na pewno nie jest jakiś poważny stres adaptacyjny objawiający się ciągłym sikaniem w majtki dziecka odpieluchowanego rok wcześniej. Sama informacja "7-ro dzieci nic nie umie" czy info, że twój syn dostał 7/10 punktów nie przyda ci się na nic dopóki nie ustalisz z panią czego tak naprawdę twoje dziecko nie umie, a co, zdaniem pani, umieć powinno. Nieprzypadkiem w klasach I-III jest ocena opisowa. Zaś samo narzekanie "Państwa dzieci są do kitu" stawia od razu rodzica w opozycji do nauczyciela.
                                                  • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 18.09.11, 13:27
                                                    Sama informacja "7-ro dzieci nic nie umie" czy info, że twój
                                                    > syn dostał 7/10 punktów nie przyda ci się na nic dopóki nie ustalisz z panią c
                                                    > zego tak naprawdę twoje dziecko nie umie, a co, zdaniem pani, umieć powinno.

                                                    no to własnie można było ustalić z panią jeżeli ktoś był chętny i chiał ustalać.
                                            • hanalui Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 17.09.11, 13:06
                                              slonko1335 napisała:
                                              > ale ja nie pisze o pierwszym dniu przedszkola tylko o dwóch tygodniach

                                              No i? Chyba zdajesz sobie sprawe ze jednemu dzieciaowi oswojenie zajmie 1 dzien, innemu tydzien, a jeszcze innemu nawet miesiac, a jeszcze inny w ogole sie nie bedzie nadawac

                                              > oczywisćie niektóre nawet maja regres we wszystkich podstawowych czynnościachwink

                                              A dasz se reka uciac ze tak nie moze byc? Stres roznie dziala...jednych paralizuje ze nie sa w stanie nic z siebie wykrzesac, inni dostaja przy stresie skrzydel...chyba o tym slyszala, nie?

                                              > no mój syn na przykład odmówił w pierwszym tygodniu a jakoś nikt nie stwierdził
                                              > ,że nie kojarzy do czego służy łyżka.

                                              Ale chyba biezesz pod uwage ze dzieci sa bardzo rozne? Moze inne dzieci maja lepsze zdolnosci aktorskie niz twoj syn i udawanie idzie im zdecydowanie lepiej tongue_out, ot...kolejny rodzaj sprytu i inteligencji "na przetrwanie"

                                              > A jak dziecko chce zjeśc i domaga sie nakarmienia jak w domu mamusia czy babci
                                              > a to zawsze robiła to jakiego rodzaju to regres???

                                              A skad wiesz ze sie dzieci domagaja? Bo pani tak mowila? Serio bierzesz kazde slowo przedszkolanki jako dogmat i wierzysz we wszystko? Niegdy nie bierzesz poprawki na przesadzanie i koloryzowanie?
                                              Poza tym nawet jesli to prawda...chyba wiesz ze dzieci czase stulaja, opowiadaja niestworzone rzeczy, wygodnicko testuja "nowych" doroslych...jak moj syn, ktory przyklejac "nie potrafi" i juz 2 tygodnie ma osobistego przyklejacza big_grin...i nie mam bladego pojecia czy jego nowa pani wie, czy nie wie...widac pani woli sie skupiac na tym, co dzieci potrafi i chca niz na tym co dzieci nie chca ot filozofia, bo po co kruszyc kopie o glupoty
                    • super-mikunia Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 12:22
                      a! i z tym pzedsstawieniem diagnozy wstępnej rodzicom w styczniu to późno - wychodzi na to, że ledwo skończą diagnozę początkową, a już muszą zacząć końcowo roczną uncertain dziwne i generlanei na to wychodz\, że tylko diagnzują dzieci zamiast z nimi pracować... a co z dziećmi zwyczajnie niedjrzałymi do p-la rodzice mają się o tym diwiedzieć w styczniu..
                      • slonko1335 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 12:29
                        mamy dwie diagnozy w połowie i na koniec roku, u starszej nie było takich problemów z samodzielnością, wiec takiej oceny też nie po prostu , nauczyciel zgłaszał jako dotyczące całej grupy tylko problemy ze słabymi rączkami i omawiał jakie prace dawać dziecku w domu/co z nim robić aby je ćwiczyło.
                        • super-mikunia Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 12:48
                          mamy dwie diagnozy w połowie i na koniec roku

                          no tak jak pisałam, ale nie w tym rzecz, jeżeli rzeczywiście w waszej gupie jest tyle dzieci, które nie osiągnęły djrzłąości p-nej to na jakmi dokumencie opze sie n-l moytwując to, jeżlei taki dopeo powstanie w połowie roku.. (?) i już zaraz będzie msuiał zacząć nastepną diagnozę, skoo diagnozowanie zajmuje mu pół oku a wierz mi jesli jest ona rozbudowana t z każdym dzieckiem pracujeisę indywidualnie t\równieć więc gdzie czas na pracę z zcąym zespsołem ..(?) w tamtyk roku miałam szkolenie z diagnozy fakt szkolne..z naawdę dobrymi metodykami z edukacji9 p-nej i wczesnoskzolnej
                  • super-mikunia Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 12:13
                    u nas wstępne diagnozy są wręczane w styczniu, obejmują znacznie większy zakres
                    > niż podstawowe czynności życiowe,


                    no wiadomo, że diagnoza oejmuje cąłościowy ozwój psychomotoryczny - nie znam p-ola, w którym potrzeby fizjlgiczne, smaodzielność nei bałaby pod uwagę jest to podstawa dojrzałości p-lnej i bada się to na początku
    • naomi19 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:29
      Slonko- zgadzam się z Tobą w 100%.
      Nadopiekuńcze mamy boją się ściągnąc pieluchę i biegają z łyżeczką po całym mieszkaniu błagając, by dziecko coś zjadło. Efekty widać w przedszkolu Dzieci płaczą, są nieporadne, jak noworodki!
      Nasza wychowawczyni też załamana dziećmi. Kobieta z dużym doświadczeniem. Mówi, że dzisiejsze dzieci, a raczej ich rodzice, to porażka. Dzieci nie wiedzą, jak chwycić widelec, nie mówiąc o samodzielnym edzeniu. Nie wiedzą jak gryźć, jest to spowodowane korzystaniem z butelki, tak, z butelki! Nie potrafią same skorzystać z toalety, mało tego, nie potrafią sygnalizować potrzeb. Nie potrafią się rozebrać ani ubrać.
      Im mniej samodzielne dziecko, tym gorzej znsi przedszkole, gorzej się adaptuje. Samodzielne dzieci w przedszkolu są radosne i pewne siebie.
      I napiszę coś niepopularnego- moja córka na tle tych nieporadnych brzdąców wypada bardzo dobrze, jak nie rówieśniczka, a dziecko ok. 2 lata starsze. Idzie do przedszkola i wraca radosna, panie nie potrafią się nachwalić.
      Jednak nauka samodzielności od ok 5 mies, życia (samodzielne jedzenie) plus nauka czystości- 1,5 roku, rozbierania się- ok roku, ubierania się- ok. 2 lat- to ciężka praca rodziców, ale daje efekty.
        • najnaa Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 15.09.11, 19:57
          Następna która chce żeby trzylatek był dorosły.
          A tak po za tym ja samodzielne 2 i 3 latki znam tylko z tego forum...na przeróżnych placach zabaw, na zajęciach, w klubach malucha jeszcze takich nie widziałam. Pewnie te wszystkie "samodzielne" maluchy nie wychodzą z domu, nie mają czasu na spacery bo wciąż uczą się samodzielności smile
            • ancymon123 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 10:44
              > Następna która chce żeby trzylatek był dorosły
              > Następna, która chce, żeby trzylatek był noworodkiem.
              A czy między noworodkiem, a dorosłym nie ma okresów pośrednich?
              Mój syn jest nadal dla mnie małym dzieckiem i takiego traktowania oczekuję od "cioć" w przedszkolu.
                • ancymon123 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 15:39
                  Małe dziecko nie wymaga karmienia (przynajmniej wg mnie), jak zgłodnieje to zje. Chocby w łapkę weźmie. Nie oczekuje jednak od małego dziecka poprawnego posługiwania się nożem. Przyznam, że sama nie daję noża dziecku (czyli wg wielu wychowuje kalekę).
                  Małe dziecko czasem potrzebuje pomocy przy różnych czynnościach, czasem radzi sobie lepiej czasem gorzej, ma różne dni, czasem chce być dzidziusiem i "się pieści".
                  Oczekuję od "cioć", szczególnie w pierwszym półroczu, pomocy w toalecie i pomocy w ubieraniu.
                  Jednak każdy chyba wie, że w wiekszości państwowych przedszkoli, gdzie grupa liczy ok 25-28 dzieci, a panie dwie, nie bardzo dzieciaczki mogą liczyć na jakąkolwiek pomoc. I wiedząc, że dziecko, jak moje, czasem pomocy wymaga, nalezy wybrać taka placówke, w której udzielenie tej pomocy problemu nie stanowi. Albo, jeśli wyboru nie ma, nauczyć dziecko odpowiednio wcześniej całkowitej samoobsługi tudzież głośnego dopominania się o pomoc smile
      • ancymon123 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 10:41
        Nie wiedzą jak gryźć, jest to spowodowane korzystaniem z butelki, tak, z butelki! Nie potrafią same skorzystać z toalety, mało tego, nie potrafią sygnalizować potrzeb.
        No tak, a jak ja odpieluchowywałam mojego 3 latka to było, że za późno, że zaniedbanie... A tu sie teraz okazuje, że te ponoć odpieluchowane w wieku 18 m-cy dzieci (każda zawsze pisze, że juz daaawno odpieluchowane) jednak walą w gacie aż miło. I znowu mam dowód na to, że odpieluchowanie dla wielu oznacza zdjęcie pieluchy, a że dziecko nadal leje pod siebie- no toż to tylko wpadka smile
        Buletki też żadna nie podaje, oj nie smilesmilesmile
        Ja ja daje butle jak młody ma ochotę, odpieluchowałam po 3 urodzinach i kurcze, nie mamy problemów w przedszkolu smile
        • naomi19 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 15:20
          ancymon, Ty jestes typem matki, która stara się, próbuje, pyta, dowiaduje się, oserwuje dziecko. Większość zabieganych mam po prostu nie zwraca na swoje dziecko uwagi zwaając na :każde dziecko rozwija się w innym tempie, czytaj: samo się kiedyś nauczy, albo nauczy pani nauczycielka.
          Ja z mam, gdzie córka w wieku 1,5 r zdjęłyśmy piekuchę i nie miałyśmy żadnej wpadki od tego czasu, super samodzielna dziewczyna i też zero problemów w przedszkolu.
        • naomi19 Re: Gdzie te samodzielne trzylatki? 16.09.11, 15:21
          ancymon, Ty jestes typem matki, która stara się, próbuje, pyta, dowiaduje się, obserwuje dziecko. Większość zabieganych mam po prostu nie zwraca na swoje dziecko uwagi zwalając na :każde dziecko rozwija się w innym tempie, czytaj: samo się kiedyś nauczy, albo nauczy pani nauczycielka.
          Ja z mam, gdzie córka w wieku 1,5 r zdjęłyśmy piekuchę i nie miałyśmy żadnej wpadki od tego czasu, super samodzielna dziewczyna i też zero problemów w przedszkolu.