camel_3d
17.09.11, 00:01
kurde...
mlody od kilku dni mowil, ze T. nie jest jego kolega bo mu robi tak: i pokazywal ze T. uderza go reka w buzie. Na poczatku myslalem, ze to 1-2 razy..Ale Mlody powtarzal juz od tygodnia, ze nie lubi juz T. bo znow go uderzyl... No dobra zakladam, ze opiekunka nei widziala.. i tupopelnilem chyba blad.. powiedzialem mlodemu zeby mu oddal, al etak, zeby tamten juz nie ryzykowal z uderzeniem jeszcze raz.... No i dzis mu oddal...z piesci... Opiekunka zrobila mi wyklad co sie stalo, bo mlody powiedzial..ze tata pozwolil, jezeli jakies dziecko go uderzy. Wkurzylem sie bo go ukarala, za to ze nie przyszedl do niej na skarge...a oddal...tylko duuuzo mocniej.
Zastanawiam sie cz ynie popelnilem bledu z tym oddaniem.. ale szczerze mowiac mam nadzieje, ze ten T. juz go nie uderzy... przedtem to byl jego najlepszy kolega. Zreszta przechodzi chyba jakis ciezki okres bo wlasnie ma mala siostrzyczke i mama mowila, ze jest diabelnie zazdrosny... czy to moze byc przyczyna agresywnego zachowania??
Mam yptanie tylko prosze o szczera odpowiedz.
Czy gdyby ktos bil wasze dziecko to wolalybycie zeby za kazdym razem szlo do pani, czy zeby sie potrafilo obronic? (oddac)... bo ja mam dylemat. Z jednej strny nie chce zeby byl agresyny, ale z drugiej nie chce, zeby dawal sie bic i tylko plakal, albo szedl do opiekunki. Wiadomo, ze nei zawsze ona przy tym jest...