rulsanka
17.09.11, 23:05
Szalona matka przyczepiła psią smycz do kierownicy roweru dziecka i tak ciągnęła je po lesie. Dzięki temu mój trzylatek miał siłę przejechać kilka kilometrów po trawie, korzeniach, wąskich leśnych ścieżkach...
Wcześniej w tym roku "zasmyczowałam" laufrada podjeżdżając pod górkę. Będąc ostatnio w górach jeździliśmy w ten sposób na kilkugodzinne wycieczki. Pod górkę ja wciągałam, a dalej syn sam zjeżdżał. A teraz ta sama metoda sprawdziła się z pedałowym.
Młody jeździ bez bocznych kółek oczywiście, ale nie ma siły jeszcze pedałować po nierównym terenie i nie z górki.
Rezultat: zamiast spokojnego sobotniego spacerku był szybki marsz z elementami biegu. Polecam metodę, dobrze ćwiczy równowagę. Na początku lepiej próbować z laufradem, bo ma niżej środek ciężkości i jest lekki, więc nie zrobi krzywdy przy upadku.