tempera_tura
18.09.11, 20:51
Mój syn za dwa miesiące będzie miał dwa lata. Za rok planuje oddać go do przedszkola, na początek na jakieś 3 godziny, nie za długo ale zawsze to coś.
Zainspirowana wątkiem o "niepełnosprawnych" trzylatkach szukam porad na temat przygotowania/rozwoju dziecka dwuletniego. Nie chce być matką która wychowuje kalekę a widzę czasem że mam zadatki na taką

Chciałabym, by syn radził sobie w przedszkolu z wymaganymi podstawami i skupił się na jakiś fajniejszych rzeczach niż nauka ubierania czy sikania do nocnika.
Rozumiem po przeczytaniu watka o trzylatkach że są pewne sprawy których przedszkola wymagają, pewne rzeczy które dziecko powinno mieć opanowane dla wlasnego świętego spokoju. Najczęsciej poruszane sprawy to: samodzielne jedzenie, korzystanie z toalety z myciem rąk, ubieranię się, mycie zębów.
Mój syn nie potrafi się ubierać (ma 22 miesiące), czasem się rozbierze jak ma ochotę ale z trudem, je sam ale rękami ewentuanie nabija sobie ręką coś na widelec (metody ma różne, zasadniczo zje sam), odpieluchowanie w toku więc na razie nie ma co gadać, myje zęby ale oczywiście po takim myciu nie są czystsze. W porównaniu z innymi prawie dwulatkami wypada średnio, ani dobrze ani źle.
Mam rok żeby zająć się nauką tych podstawowoych czynności. Bardzo liczę na Wasze rady i jakieś patenty, informacje jak te sprawy wyglądają u Waszych dwulatków i na jaki postep powinnam liczyć, kiedy nalezy zacząć się martwić że dziecko nie wykazuje zainteresowania ww czynnościami.
Wydawało mi się kiedyś ze dzieci zasadniczo nie trzeba uczyć takich rzeczy, że patrzą na rodziców i w pewnym momencie wykaża zaintersowanie i chcą przejąć pewne sprawy we własne ręce. Mój syn nie czuje takiej potrzeby, pomaga mi przy ubieraniu, myciu czy jedzeniu ale sam raczej sie do tego nie pali, wydaje mi się że to czas by go do tego zacząć zachęcać bo będzie "za późno", dla niego istnieją tylko samochody i zabawa.
Jak sobie radzą Wasze dwulatki? Jakie inne czynności powinnam wpisać na listę zadań?