magda-28
19.09.11, 17:39
Witam, mam córeczkę 21 miesięcy. I.. poważny problem jedzeniowy. Od jakiegoś czasu, nie wiem, może od pół roku lub krócej jako mama mam kłopot z podawaniem dziecku jedzenia. Chodzi głównie o zupki. Kiedyś było tak, że córeczka po południowej drzemce wstawała, zasiadałyśmy do krzesełka przy bajce i karmiłam ją sprytnie łyżeczką, zazwyczaj wszystko ładnie zjadała. Ostatnio wogóle nie chce jeść ode mnie zup. Zaczęłam dawać jej łyżeczkę, ale jedzenie wówczas przypomina zabawę w piaskownicy, dziecko bawi się zupą a nie je. Połowa spada na kolana lub podłogę. Prawie nic do buzi. Dziwne jest to, że kiedy mąż daje jej zupę, marudzi, owszem, ale zjada do końca. Wiem, że przed mężem córka ma respekt, ale co ja mam począć w tej sytuacji??? Czasem wygłupiam się, latam z łyżką udając kotka, pieska, mąż uważa, że cyrkuję i potem kłócimy się o te sprawy. Chcę być dobrą mamą, jak zaradzić takiemu problemowi? Bo to cholerny problem.
Dodam, że rano podaję sama kaszkę i dziecko zjada. Ale obiad i kolacja to już dla mnie porażka. Martwię się, bo mąż w kłótniach wykorzystuje ten mój minus i wypomina mi, że bez niego to córka by z głodu umarła... Bo od niego je a ode mnie nie.
Zgłupieję niedługo, a i dziecka mi szkoda, co robić???