lejla81
20.09.11, 10:45
Dziś rano wywabił mnie z łazienki okropny ryk. Mój czterolatek potknął się na schodach, po których chodził bez żadnych problemów już tysiące razy, zarył zębami w stopień, dosłownie zalał się krwią i oczywiście rzewnymi łzami

Zęby na szczęście ocalały, ale wargę ma spuchniętą jak bokser po ciężkiej walce.
Kurczę, niby już duże, sprawne ruchowo dziecko, ale przecież i dorosły się na prostej drodze czasem wywala. Co robić? Przecież nie będę za nim cały czas po domu chodzić, bo może zrobić sobie krzywdę.
Nie, nie - nie oczekuję rad, po prostu muszę się wygadać, bo się z rana roztrzęsłam przez to zdarzenie