dziś trafił mnie szlag

21.09.11, 21:10
od jakiegoś czasu mój syn:
przestał mi pomagać tzn np jak kiedyś wyrzucał śmieci do kosza to teraz mogę sobie mówić, prosić a on ma to w głębokim poważaniu
mogę sobie mówić:nie wolno, nie możesz, zepsujesz, zniszczysz a on j.w taki przykład - od tyg pije z mojego kubka kawę rozpuszczalną. gdzie bym nie postawiła kubbka to on i tak znajdzie sposób na dostanie się do niego. dziś np postawiłam na kominku (na górnej belce) to sobie wlazł na kominek, sięgnął po kubek i oczywiście wylał. na szczęście kawa nie była gorąca i kubek ocalał ale wszystko wokoło łącznie z młodym i kominkiem zalane kawą i wtedy właśnie trafił mnie szlag i zaczęłam wrzeszczeć, bo to był wrzask nie zwykły krzyk.
gdy tylko tata jest w domu matka jest tylko do położenia spać i nakarmienia a poza tym to w głębokim poważaniu.
żeby nie było zbyt łatwo to tatowe nie wolno, zostaw też nie skutkuje;
na dwór to wyszedłby już o 7 rano w samej piżamie rzecz jasna ale jak chcę go ubrać żeby wyjść to ucieka. tłumaczenie, że wyjdzie jak się ubierze nie skutkuje; ostatnio dopiero ok 14 wyszliśmy bo cały czas czekałam że może zmieni zdanie, namyśli się ale on nie i koniec.
co to kurde jest? tzw bunt dwulatka czy mama się przejadła? mam ochotę wyjechać sama na kilka dni żeby odpocząć i zeby młody zobaczył, że matka ma granice cierpliwości, które zostały przekroczone (nie tylko zresztą przez niego ale tu o dziecku tylko będę pisała). pytanie czy on - 2latek w ogóle zrozumie dlaczego matka wyjechała? czy nie odbierze tego jak odrzucenia? czy po powrocie nie będzie jeszcze gorzej, bo tata przyzwyczai syna do tego czy owego i ja później będę miała przechlapane jeszcze bardziej? a jeśli wyjazd nie jest dobrym pomysłem, to co nim będzie?
pomóżcie, bo mnie w tworkach zamkną i nie piszcie o powrocie do pracy, bo nie mam takiej opcji.
    • rulsanka Re: dziś trafił mnie szlag 21.09.11, 21:37
      Bunt dwulatka to mit. To tylko skok rozwojowy, w którym dziecko zachowuje się gorzej i głupiej niż wcześniej. Mija, a potem dziecko robi się mądrzejsze i dojrzalsze. Cierpliwości. smile
      Jednak cierpliwości czasem brakuje, szczególnie na wychowawczym, gdy dziecko ma się non stop przy sobie.
      Parę razy się wkurzyłam, ochrzaniłam młodego porządnie i był spokój na dłuższy czas w danym temacie smile Np. zezłościłam się przy zakładaniu rękawiczek, młody miał wtedy z półtora roku. Rękawiczki z 5 palcami, ciężko było je założyć, bo palce jak flaczki i każdy w inną stronie. Po półgodzinie - rękawiczki nadal nie założone, ja mokra od potu, bo już w ubraniu. Ochrzaniłam i od tej pory temat rękawiczek nie powrócił, nawet następnej zimy smile
      Jeżeli nie wolno itp. nie działa, to zorganizuj świat tak, by nie trzeba było tych słów używać. Nie mów "bo zniszczysz", dziecko prawdopodobnie chce tą rzecz zniszczyć, żeby zobaczyć co będzie dalej. Trzeba uniemożliwić niszczenie na ile się da. Dać do zniszczenia coś innego?
      Zauważyłam że dziecko na upór rodzica odpowiada jeszcze większym uporem. Działa więc raczej rozładowywanie sytuacji poprzez zabawę niż zmuszanie do czegoś. W kwestii ubierania wyczytałam na forum metodę "spodnie cię gonią, zaraz cię złapią". Jak jestem wkurzona, to czasem pomagam sobie łaskotkami - i dziecko wtedy się śmieje i ja, a znienawidzoną czynność zamienia w przyjemną zabawę. U nas działa od jakiegoś czasu odliczanie - liczę do 3 i spodnie mają być założone. Ale nie wiem, czy to było w zastosowaniu już u dwulatka. Choć chyba tak, syn trzylatek, a to było dawno.
      Wyjechać: tak. Ale nie jako kara dla dziecka. Zrób coś dla siebie. Młody po przyjeździe może być na ciebie obrażony przez chwilę - moje dziecko się obraża w takich sytuacjach. A potem jest już normalnie.
      Jesteś na wychowawczym, dziecko ma ciebie cały czas. Nie dziwne, że jak ojciec wraca z pracy idziesz w odstawkę. Ciesz się tym. Mój syn w czasie wizyt u teściów spędza czas tylko z dziadkiem, rodziców mogłoby wtedy nie być. I co, mam się martwić?
      • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 21.09.11, 23:17
        > Jesteś na wychowawczym, dziecko ma ciebie cały czas. Nie dziwne, że jak ojciec
        > wraca z pracy idziesz w odstawkę. Ciesz się tym.

        ja cieszę się z tego, że młody chce wszystko robić z ojcem, ten ostatni już mniej. chodzi mi o taką sytuację gdy np jesteśmy we trójkę u sąsiadów, m pomaga sąsiadowi my błąkamy się. młody wymaga zmiany pieluchy. mówię " idziemy na chwilę do domu, zmienimy pieluchę i wracamy" i wtedy jest wrzask i protest więc młody ląduje pod pachą, zanoszę go do domu robię co trzeba i wracamy a to wszystko przy akompaniamencie wrzasków młodego. uspakaja się dopiero na rękach taty.
        • camel_3d Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 09:38
          a powiedzialas mu ze zaraz wrocicie?

          bo wiesz...2 late to nie rzecz i juz mysli..dom sasiada byl ciekawy...

          i wazme, jakim tonem to powiezdialas...
          • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 11:03
            > a powiedzialas mu ze zaraz wrocicie?

            przeczytaj jeszcze raz uważnie to co napisałam powyżej i sam sobie odpowiedz

            > bo wiesz...2 late to nie rzecz i juz mysli..

            naprawdę?! no popatrz a ja myślałam że to tylko taka lalka którą się karmi, ubiera i wyprowadza na spacer z wózku big_grin

            > i wazme, jakim tonem to powiezdialas...
            normalnym, takim jakim mówię "teraz idziemy na obiad i po obiedzie znów wyjdziemy"
            • camel_3d Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 11:17

              > naprawdę?! no popatrz a ja myślałam że to tylko taka lalka którą się karmi, ubi
              > era i wyprowadza na spacer z wózku big_grin

              wlasnie takie wrazenie odnioslem po twoim poscie... nagle lalka sie popsula, zaczela miec wlasne zdanie, a wy nie wiecie co z tym fantem zrobic.


              > normalnym, takim jakim mówię "teraz idziemy na obiad i po obiedzie znów wyjdzie
              > my"

              jakby byl normalny to by nie bylo problemow.
              • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 13:43
                > jakby byl normalny to by nie bylo problemow.

                wiesz camel, wychowując samotnie nie masz pojęcia jak wygląda wychowywanie we dwoje. tu nie chodzi o ton mojego głosu, bo mogłabym mówić to najsłodszym głosikiem a i tak byłby wrzask. nie wiesz jak to jest gdy dziecko tęskni za matką, którą ostatnio widział kilka dni temu i nie wiadomo kiedy znowu będzie w domu i jak długo więc chce ono spędzić tylko z nią ten czas który ma teraz a ojciec? ojciec był wczoraj, przedwczoraj i będzie jutro więc olać go
                • camel_3d Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 14:03
                  Jezu to wedlug ciebie samotnie jest lepiej? We dwoje jest tak, ze nalezy sie dogadac, bo jak kazde ma inne zdanie to potem sie robi z tego problem. Nie wiem jak to jest kiedy dziecko tesnki? Moje z dziadkami jedzie czasem na 2-3 dni na dzialke. W Wakacje nie wiadzialem go 2 tygodnie... nie zwariowal od tego, babcia i dziadek tez nie.. ni ebylo problemow.

                  Mysle, ze dorabiasz niepotrzebna polityke do tego, ze sobie nie radzicie z okielznaniem dziecka. Bo robi co chce, a wy (ty) majac wyrzuty sumienia, ze na tak dlugo go zostawilas, ulegasz kaprysom i scenom i wmawiasz sobie, ze tak koszmarnie teskni za toba.. to po prostu twoje marzenie... i tyle... on sie pewnie swietnie z ojcem bawi w tym czasie... a po powrocie nie mozesz si ez tym pogodzic, maly wie, ze mama teraz bedzie miekka "Bo ja tesknilem"..
                  • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 15:02
                    coś pomyliłeś. mój nick brzmi futro a nie jezus big_grin

                    mój młody robi co chce? a gdzie ty to wyczytałeś? między którymi wierszami? kto ci powiedział, że to ja wyjeżdżam? twoja wypowiedź świadczy o tym jak doskonle rozumiesz o czym piszę. tak jak ksiądz mówi o życiu w małżeństwie i wychowywaniu dzieci tak i ty wypowiadasz się w moim wątku.
                    przemyśl to
                    • camel_3d Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 15:13

                      > mój młody robi co chce? a gdzie ty to wyczytałeś? między którymi wierszami? kto
                      > ci powiedział, że to ja wyjeżdżam?

                      jakby byl taki cudowny (obecnie) i wspanialy..to bys nie ladala watku "trafil mnie szlag), ze mlody ma w powazaniu towje polecenia i ingorowaniu.
                      to ty piszesz, ze gdy tata w domu jest to matka sluzy tylko do polozenia, inaczej w glebokim powazaniu cie ma.

                      ty piszesz, ze "tatowe" nie wolno nie skutkuje

                      ty czekasz iles godzin na zmiane zdania dziecka (????????????????)... "ostatnio dopiero ok 14 wyszliśmy bo cały czas czekałam że może zmieni zdanie, namyśli się ale on nie i koniec. "


                      "mam ochotę wyjechać sama na kilka dni żeby odpocząć i zeby młody zobaczył, że matka ma granice cierpliwości, "


                      ludzisz sie nadzieje, ze dziecko bedzie niesamowicie tesknilo? zapomniej. tata bedzie. po 1 dniu bedzie spokoj. oczekujesz od 2 latak analizowania, ze przekroczyl granice???? zartujesz chyba...


                      "pytanie czy on - 2latek w ogóle zrozumie dlaczego matka wyjechała? " - NIE. wyjachala i tyle. problem tylko czy sie z nim pozegnala i powiedziala ze wroci, czy powie "mam cie dosyc".



                      Jak pisze, zacznij traktowac 2latka jak dwualtka, a nie jak doroslego, rownorzednego partnera. Oczekujesz najwyrazniej od niego jakichs analitycznych przemyslen na temat tego "dlaczego matka wyjechal":.
                      i dodatkowo masz pietra, ze jak wrocisz to bedzie jeszcze gorzej bo nagle si eokaze, ze mlody z ojcem sie dogaduje...


                      napisz mi gdzie si emyle.









                      no tak bo ja oczywiscie nie mam dziecka i nic nie wiem na tema wychowania dzieci. Za to ty masz AZ jedno... i wiesz niewatpliwie duzo wiecej wink a..no tak..ty masz jedno i meza..

                      a ty nie masz pojecia o wychowaniu dzieci samotnie...
                      • mgd3 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 15:54
                        Camel wyjątkowo się zgodzę, że masz małe doświadczenie w wychowywaniu we dwoje. Nie negując tego, że w pojedynkę jest ciężej - we dwoje jest inaczej. wink
                        Moja mała ma z kolei fioła na moim punkcie a nie męża. Jak mnie nie ma (a nie ma 4 dni w tygodniu) to jest najgrzeczniejszym dzieckiem na świecie. A jak przyjeżdżam, to tylko "mamusia, mamusia, mamusia, mamusia". I jak tatuś musi np. zmienić pieluchę bo jestem czymś zajęta - to nie ma bata żeby obyło się bez histerycznego wycia. Pomimo tłumaczenia, przekonywania itp. Taki całkowicie ośli upór. Więc nie dziwię się, że autorka wątku się zapieniła jak zasugerowałeś, że na pewno "nie wytłumaczyła dziecku" tongue_out Ona ma po prostu dokładnie przeciwną sytuację do mojej - i dziecko tęskni za tatą a nie za mamą.
                        A tak reasumując - uważam, że zarówno niesłuchanie w tym wieku jest normalne jak i upieranie się przy robieniu wszystkiego z tatą. U nas trochę pomogło (przy reakcjach na tatusia "sio, idź sobie, mamusia mnie ubierze") spokojne wytłumaczenie, że przecież kocha tatusia i na pewno byłoby jej przykro gdyby sobie poszedł i nie wrócił i by bardzo tęskniła. Nadal jest histeria, że ja mam wszystko robić, ale przynajmniej go nie wygania wink
                        A co do słuchania - nie mam sposobu sad Najwyżej na niektóre zachowania. Np. ma taki zwyczaj przekrzywiania głowy i odchodzenia bokiem jak chce nas zignorować i udać, że nie słyszybig_grin Wtedy jest prosto - rozmowa w stylu "Maju widzę, że mnie nie słyszysz, ale musisz usłyszeć, że nie wolno cośtam cośtam"
                      • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 22:51
                        > ludzisz sie nadzieje, ze dziecko bedzie niesamowicie tesknilo? zapomniej. tata
                        > bedzie. po 1 dniu bedzie spokoj. oczekujesz od 2 latak analizowania, ze przekr
                        > oczyl granice???? zartujesz chyba...
                        >
                        >
                        > "pytanie czy on - 2latek w ogóle zrozumie dlaczego matka wyjechała? " - NIE. w
                        > yjachala i tyle. problem tylko czy sie z nim pozegnala i powiedziala ze wroci,
                        > czy powie "mam cie dosyc".
                        >
                        >
                        >
                        > Jak pisze, zacznij traktowac 2latka jak dwualtka, a nie jak doroslego, rownorze
                        > dnego partnera. Oczekujesz najwyrazniej od niego jakichs analitycznych przemysl
                        > en na temat tego "dlaczego matka wyjechal":.
                        > i dodatkowo masz pietra, ze jak wrocisz to bedzie jeszcze gorzej bo nagle si eo
                        > kaze, ze mlody z ojcem sie dogaduje...

                        o widzisz o taką odp mi chodziło. można? można, da się? da się big_grin

                        nie mam pietra, że się okaże że młody dogaduje się z ojcem, bo wiem że się dogaduje. chodzi o zamieszanie wprowadzone w rozkład dnia, że trzeba będzie od nowa zaczynać zwyczaje matczyne (choć pewnie szybko poradziłabym sobie)

                        gdzie się mylisz? tutaj: wink

                        > no tak bo ja oczywiscie nie mam dziecka i nic nie wiem na tema wychowania dziec
                        > i. Za to ty masz AZ jedno... i wiesz niewatpliwie duzo wiecej wink


                        a szczególnie tutaj
                        > a ty nie masz pojecia o wychowaniu dzieci samotnie...

                        otóż mam, bo mój m w domu bywa gościem, więc samotnie wychowuję odpada jedynie zarabianie na tzw życie


                        tobie również dziękuję za wszystkie uwagi smile
      • camel_3d Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 09:36
        >Rękawiczki z 5 palcami, ciężko było je założyć, bo pa
        > lce jak flaczki i każdy w inną stronie. Po półgodzinie - rękawiczki nadal nie z
        > ałożone, ja mokra od potu, bo już w ubraniu. Ochrzaniłam i od tej pory temat rę
        > kawiczek nie powrócił, nawet następnej zimy smile

        sory, al etrzebva miec jakies ograniczenie umyslowe zeby poltorarocznemu dziecku 5 palczaste rekawiczki zakladac....

    • aleksandra1357 Re: dziś trafił mnie szlag 21.09.11, 22:13
      futro.1 napisała:

      > na dwór to wyszedłby już o 7 rano w samej piżamie rzecz jasna ale jak chcę g
      > o ubrać żeby wyjść to ucieka. tłumaczenie, że wyjdzie jak się ubierze nie skutk
      > uje; ostatnio dopiero ok 14 wyszliśmy bo cały czas czekałam że może zmieni zdan
      > ie, namyśli się ale on nie i koniec.

      Sorry, ale dałaś sobie dziecku wejść na głowę. To TY decydujesz, kiedy wychodzisz na spacer. Albo idzie w piżamie (wersja hard), albo ubierasz go bez jego chcenia.
      Dziecko potrzebuje granic i to, że wychodzi dopiero, jak się łaskawie ubierze, rozwala mu jego mały światek, bo to nie on powinien o tym decydować. Przejmij swoje pole decyzji, ustal granice.
      Co do wyjazdu, to wyjedź, odpocznij, a jeśli ojciec go rozpuści, to w kilka dni dojdziesz do ładu.

      Pierwsza zasada: dziecko ponosi naturalne konsekwencje swojego nieposłuszeństwa. Wylało kawę? OK, nie wrzeszczysz, nie karzesz, ale wytrzeć musi. Jeśli zrobi coś złego - musi w miarę możności naprawić lub przeprosić tego, komu zrobiło na złość. Każde złe zachowanie powinno skutkować negatywną konsekwencją dla dziecka. I to wszystko na spokojnie. Tylko wtedy się nauczy przestrzegać Twoich granic.

      Polecam lekturę "Wyzwolone dzieci, wyzwoleni rodzice" Mazlish, Faber.
      • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 21.09.11, 22:51
        > Polecam lekturę "Wyzwolone dzieci, wyzwoleni rodzice" Mazlish, Faber.
        czytam w wolnych chwilach.

        > sz na spacer. Albo idzie w piżamie (wersja hard), albo ubierasz go bez jego chc
        > enia.

        to nie mi zależy na tym żeby wyjść na dwór (mamy własne podwórko więc to nie jest spacer a zwykłe wyjście na dwór) więc mu mówię : chcesz iść na dwór to musisz się ubrać. w piżamie nie wyjdziesz. nie zamierzam ganiać go po całej chacie z koszulką w garści. wymagam, żeby usiadł spokojnie i wtedy będziemy się ubierać. gdybym zamierzałą gdzieś iść z nim to sprawa byłaby prosta i krótka.

        > . Wylało kawę? OK, nie wrzeszczysz, nie karzesz, ale wytrzeć musi.

        powiedz to młodemu smile pewnie, że wzięłam ścierkę i powiedziałam, że teraz trzeba to sprzątnąć tylko on zamiast wziąć tą ścierę i zacząć wycierać zaczął wrzeszczeć. jeszcze raz spróbowałam ze ścierką - zero reakcji tylko wrzask; więc nerwy mi popuściły i wrzeszczałam już z nim sad

        swoją drogą jak nakłonić wrzeszczącego 2latka do wytarcia tego co rozlał?
        • minerwamcg Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 08:27
          Ja nie mówię, że "trzeba sprzątnąć" tylko "wytrzyj to". Ty. Tak, ty i nikt inny na świecie. Ta kałuża czeka na ciebie i bez twojej pomocy nie zniknie. Tak, zrób to. Tak, to właśnie chcę, żebyś zrobiła - czasem takie powtarzanie trwa trzy minuty, czasem pięć, ale działa. Dziecko wie, że dopóki nie zrobi tego, co konieczne, nie będzie innej zabawy ani w ogóle innego tematu.
          Stosuję tę metodę rzadko, bo mnie samą męczy taka obłąkańcza konsekwencja, ale to działa.
        • camel_3d Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 09:40
          > chcesz iść na dwór to musi
          > sz się ubrać. w piżamie nie wyjdziesz.



          ale wedlug niego to on jest juz ubrany....
      • katriel Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 18:22
        > . Wylało kawę? OK, nie wrzeszczysz, nie karzesz, ale wytrzeć musi. [...]
        > Każde złe zachowanie powinno skutkować negatywną konsekwencją dla dziec
        > ka.

        Hi, hi.
        Mój syn bardzo lubi wycierać. Czasem specjalnie wylewa swoje picie, żeby dostać
        szmatę i móc powycierać. (Całe szczęście że na ogół wodę pije, to przynajmniej
        lepkie plamy nie zostają.)
    • w_miare_normalna Re: dziś trafił mnie szlag 21.09.11, 23:24
      JESTEŚ PEWNA , ZE PISZESZ O SWOIM DZIECKU, A NIE O MOJEJ MŁODEJ ???
      Normalnie jakbym o niej czytała.
    • aniasa1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 02:01
      To chyba jakis wściekły okres dla dzieci nastal. Jednocze sie z Toba w cierpieniu. Codzien wieczorem mysle zeby prysnac.......
      Ps. zarezerwuje Ci lozko obok w Tworkach, bo ja na pewno bede tam pierwsza!
      • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 08:32
        ok. powiedz im, że jeśli zgłosi się do nich kobita z obłędem w oczach prosząca o izolatkę i prozac to będę to ja właśnie big_grin
      • mama-anusi Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 10:38
        możesz jeszcze jedną miejscówkę zaklepać ? chętnie pojadę.
        Mogę Was nawet zabraćsmile
    • mikams75 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 07:53
      jak wyjedziesz - dziecko nie zrozumie, ze go mialas dosc i sie nie poprawi. Poczuje sie odrzucone a po twoim powrocie moze byc jeszcze bardziej upierdliwe zeby nadrobic stracone dni wink
      Ty zreszta tez nie wypoczniesz, bo bedziesz o nim myslec.
      Lepiej wyrywaj sie regularnie na pare godz. z domu zeby odsapnac.

      Zamiast kawy proponuje ziolka na uspokojenie. Serio - spokojna mama to i bardziej ugodowe dziecko.

      Co do ubierania sie i spacerow - u nas z pizamy trzeba bylo szybko przebierac jak sie tylko obudzila. Pozniej jak ozyla to tez ciezko bylo.
      Byla zima - kazde wyjscie (a raczej ubranie) to wielka afera. Ok, jesienia tez byla, ale mniejsza bo mniej ubierania.
      Przeprowadzilam bardzo skuteczna akcje - powiedzialam, ze jesli sie nie ubierze, to nigdzie nie idziemy. Nie czekalam w nieskonczonosc. No i nigdzie nie poszlysmy (zaplanuj dzien taki kiedy ty nie musisz wychodzic). Wprawdzie przerabany dzien byl, bo dzieciak marudzil w domu i co i raz wyl, ze chce wyjsc, ale bylam konsekwentna.
      Pozniej znowu wytlumaczylam, dlaczego spaceru nie bylo.
      Od nastepnego dnia byl spokoj z ubieraniem. W razie buntow wystarczylo, ze ja zaczynalam swoja kurtke sciagac a mala od razu zaczynala sie ubierac.

      ooo albo akcja - chciala isc na rowerek, ale ubrac sie nie chciala. Wiec tata powiedzial, ze nigdzie nie idziemy a on idzie zaniesc rowerek do piwnicy. Haha, akcja byla dobra, bo najpierw olala go a jak on wzial rowerek i rzeczywiscie wyszedl to goly dzieciak lecial z wrzaskiem po klatce schodowej z majtkami w reku big_grin
      Dostala czas na ubranie sie - dopoki winda nie przyjedzie. Alez sie spieszyla!

      Musisz byc konsekwentna. U nas szczegolnie z ubieraniem sie byly duze fochy.


    • grouse1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 08:17
      Zrób głęboki wdech i wydech i zrozum, że twoje dziecko chce być samodzielne smile Tak mi powiedziała pani psycholog kilka lat temu, gdy mój mały odstawiał podobny cyrk. Dałam mu więc więcej kontrolowanej swobody. Z piżamy też nie chciał wyskoczyć, więc wypuściłam go na dwór w piżamie (co prawda mamy domek, więc poszedł do ogrodu, ale sądzę, że w bloku zrobiłabym to samo). Wyszedł i stwierdził, że mu zimno i chce się ubrać. Wiesz tak sobie pomyślała, że albo mu trochę ustąpię albo zwariuję. Mój 2-latek był ciągle na NIE, co bym mu nie zaproponowała słyszałam NIE, TERAZ SIĘ ZDENERWOWAŁEM, BRZYDKA MAMA. Więc przestałam zwracać na to uwagę. Wylał sok, nie chciał wytrzeć, zacisnęłam zęby i zostawiłam sok na podłodze. Wpadła mu do niego książeczka, wściekł się, potupał to mu powiedziałam, że gdyby wytarł to miałby czystą książkę i ... wytarł. I tak było ze wszystkim.
      Ale już mu przechodzi. Dla porównania starszy syn był spokojny i nie robił takich numerów.
      Powodzenia !!!
    • camel_3d Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 09:35
      ale jazda... do 14 czekaliscie az zmeini zdanie?? niezle uzalezniacie sie od kaprysow dwulatka.

      tak to jest jak milosc i brak konsekwencji bierze gore.
      NIestety uweazam, ze bez "przemocy fizycznej" wielu rzeczy si enie zalatwi. Mowiac przemoc fizyczna mam na mysli np wziecie za reke i zaprowadzenie do lazienki, czy chce czy nie chce... nigd ynie bylem fanem dyskusji z dwulatkiem, a trzeba na glowe upasc, zeby czekac az dwulatek zmeini zdanie...kilka godzin...

      Ustal rozklad dnia:
      sniadanie o 8.30
      przekaska (cos lekko strawnego - owoce)
      obiad o....
      drzemka o
      spacer o..
      kolacja o.

      i zeby cie cholera brala to sie trzymaj planu i nie popuszczaj, zeby dzeicko na uszach stawalo...
      co do reszty...

      a. albo stawiaj tak te kawe, zeby jej nie siegnal
      albo przestaw sie na cos innego
      albo zrob raz cos od czego mu mina zwiednie (polecam bardzo gorzka kawe).. i niech sie napije...
      moj zawsz echcial zobczyc jak smakuje wino... bo tata pije..to tez chcial... sprobowal..i od tego czasu stracil kompletnie zainteresowanie.

      b. ubiernie sie... coz... zawsze mozesz sprobowac metody: co wolicz - te bluzke czy te ? te buty czy te? te spodnie czy te? ... daj mu mozliwosc wyboru... to czesto pomaga...

      c. wyszedl na dwor.. sam? nie zamykacie drzwi? czy tez wyszedl bo byly otwarte, al enie bylo niebezpiecznie? no to ze w pizamie... dla 2 latka pizama to takie samo ubranie jak kazde inne...

      wedlug mnie ustalenie zelaznych zasad panujacych w domu jest zawsze pomocne. W ciagu tygodnia mlody moze zjesc swoje musli w pizamie, w tym czasie ja biore psyrsznic itd.. ale wciagu weekendu razem jemy sniadanie i nie ma mowy o siedzeniu przy stole w pizamie. On juz to wie i sam sie ubiera (na tyle ile potrafi).
      Nie ma TV podczas jedzenia
      Nie ma schodzenia i wchodzenia na krzeslo (podczas jedzenia)... nigdy nie bylo (nawet jak byl malutki) - rowniez w restauracji.
      Itd.

      im wieciej wy zasad bedziecie przestrzegac, tym wiecej zasad bedzie przestrzegalo dziecko..a im wiecje wy bedzieci eulegac jego kaprysom i krzykom tym wiecej bedzie sie tak zachowywal. 2 latki przechodzia dokladnei taki sam proces jak nastolatki. Dojzewaja... nie potrafia kontrolowac wielu uczuc i nie rozumieja wielu uczuc, cos si ez nimi dzieje..i tyle.. Waszym zadaniem jest pokazac, ze sa granice i ze maja sie nauczyc kontrlowac swoej uczucia. Potrwa to troche... smile))))



      wogole nie rozumiem, jak mogl sam o 7 wyjsc z domu... drzwi nie zamykacie? klucza nei macie?

      • lilly811 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 10:34
        zgadzam się- bo widze,że to skutkuje smile dziecko testuje granice i na ile może sobie pozwolić- ale zasady i reguły przyswaja bardzo szybko- np. że jogurt jemy tylko przy stole- wie, że inaczej go nie dostanie więc leci w podskokach na krzesełko. Ogólnie- ja mam bardzo słaby charakter i jestem non stop sama z dzieckiem - ostatnio coraz częściej te nerwy mi puszczają ale wciąż słyszę w swojej głowie- podstawa to spokój i konsekwencja...bez czapki na dwór nie wyjdziemy i koniec- ale nie czekam aż ją założy tylko sama zakładam do skutku aż jej nie zdejmie i przekona się, że jak będzie mnie słuchał to tylko na tym zyska smile
      • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 11:32
        jeszcze raz specjalnie dla ciebie camel smile

        ja nie czekam do 14 aż jaśniepan zmieni zdanie tylko kładę mu ubranie n łóżku i mówię " jeśli chcesz wyjść na dwór to musisz się przebrać. ściągaj piżamę a ja pomogę ci się ubrać" i zajmuję się swoimi zajęciami. wychodzę z założenia, że jeśli mu bardzo zależy to zacznie się rozbierać a kto wie, może i ubierać. o 14 to ja nabrałam ochoty żeby się przejść a że nie zostawię dziecka samego w domu to ubrałam go i wyszliśmy.

        > NIestety uweazam, ze bez "przemocy fizycznej" wielu rzeczy si enie zalatwi. Mow
        > iac przemoc fizyczna mam na mysli np wziecie za reke i zaprowadzenie do lazienk
        > i, czy chce czy nie chce... nigd ynie bylem fanem dyskusji z dwulatkiem, a trze
        > ba na glowe upasc, zeby czekac az dwulatek zmeini zdanie...kilka godzin... owszem, w wielu sytuacjach zwyczjnie biorę młodego pod pachę i sprawa jest krótka i prosta - to ja jestem dorosła i ja decyduję ale w odróżnieniu od ciebie próbuję dyskutować z 2latkiem ponieważ jest człowiekiem co prawda małym jeszcze i głupiutkim ale człowiekiem.

        najwyraźniej upadłam na głowę big_grin

        rozkład dnia to my mamy ustalony od 2lat

        > i zeby cie cholera brala to sie trzymaj planu i nie popuszczaj, zeby dzeicko na
        > uszach stawalo...

        widzisz, w moim domu dziecko jednam ma coś do powiedzenia, bo robotem nie jest i nie da się zaprogramować, że będzie siedział na podwórku od-do a drzemki to z zegarkiem w ręku będą od-do i ani minuty poślizgu w żadną stronę. ja też wczoraj obiad zrobiłam o 14 a dziś będzie o 15.

        chyba musiałabym postawić tą kawę na wysokości 2m żeby po nią nie sięgnął, sprytne mam dziecko big_grin


        > c. wyszedl na dwor.. sam?
        tak, czasami wychodzi na podwórko sam - przysuwa sobie krzesło i otwiera drzwi. mam własne podwórko więc pozwalam. szok? bezpieczne jest, zadbałam o to.

        przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź - uważnie. pisałam, że wyszedłby gdyby mógł. oj camel, camel....za szybko czytasz big_grin

        > wogole nie rozumiem, jak mogl sam o 7 wyjsc z domu... drzwi nie zamykacie? kluc
        > za nei macie?

        snopkiem zastawiamy jak to na wsi big_grinbig_grin
        • camel_3d Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 11:43

          > ja nie czekam do 14 aż jaśniepan zmieni zdanie tylko kładę mu ubranie n łóżku i
          > mówię " jeśli chcesz wyjść na dwór to musisz się przebrać. ściągaj piżamę a ja
          > pomogę ci się ubrać"

          po takim teksci eto i ja bym sie nie ubral smile))


          >i zajmuję się swoimi zajęciami. wychodzę z założenia, że
          > jeśli mu bardzo zależy to zacznie się rozbierać a kto wie, może i ubierać.


          to wyjdz z zalozenie, ze teraz moze mu zalezy, a za minute zobaczy stara ksiazeczke i oleje spacer, laznie z "zalezeniem"...on ma 2 lata...i kartak papieru moze byc ronie ciekawa co spacer.


          > o 14
          > to ja nabrałam ochoty żeby się przejść a że nie zostawię dziecka samego w domu
          > to ubrałam go i wyszliśmy.

          to powinnas go ubrac zaraz po sniadaniu lub przed sniadaniem, zeby wiedzial, ze sie ubiera czy chce czy nie che zaraz po lub zaraz przed... zawsze ten sam rytual..




          > . owszem, w wielu sytuacjach zwyczjnie biorę młodego pod pachę i sprawa jest kr
          > ótka i prosta - to ja jestem dorosła i ja decyduję ale w odróżnieniu od ciebie
          > próbuję dyskutować z 2latkiem ponieważ jest człowiekiem co prawda małym jeszcze
          > i głupiutkim ale człowiekiem.

          no i wlansie dlatego macie takei problemy...


          > rozkład dnia to my mamy ustalony od 2lat

          jaby tak bylo to bys ubrala go przed lub po sniadaniu..i koniec. i nie czekala az stwierdzi ze mu zalezy.


          > widzisz, w moim domu dziecko jednam ma coś do powiedzenia, bo robotem nie jest
          > i nie da się zaprogramować, że będzie siedział na podwórku od-do a drzemki to z
          > zegarkiem w ręku będą od-do i ani minuty poślizgu w żadną stronę. ja też wczor
          > aj obiad zrobiłam o 14 a dziś będzie o 15.


          no czytam wlasnie, ze dziecko ma cos do powiedzienia... inaczej nie pisala bys postu ze macie problemy.. prawda?


          > chyba musiałabym postawić tą kawę na wysokości 2m żeby po nią nie sięgnął, spry
          > tne mam dziecko big_grin

          nie..jestes malo przewidujaca


          > tak, czasami wychodzi na podwórko sam - przysuwa sobie krzesło i otwiera drzwi.
          > mam własne podwórko więc pozwalam. szok? bezpieczne jest, zadbałam o to.

          nie..jak bym mial podworko i to bezpieczne to tez bym nie robil problemow.
          aczkolwiek ostatni jakas mama w uk tez miala bezpieczne jej zdaniem podworko ...i corke auto potracilo.
          ale jak masz bezpieczne to w sumie mniejszy problem.


          > snopkiem zastawiamy jak to na wsi big_grinbig_grin

          a co jak wpadnie w na to zeby w nocy wyjsc?




          podsumowujac.. moesz dyskutowac z dwulak´tkiem, moze miec cos do powiedzenia w domu..ale .. to ty piszesz tu, ze macie juz dosc bo was olewa.. a nie ja..
          • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 13:32
            wiesz co camel, g... wiesz a wysuwasz wnioski.

            > to wyjdz z zalozenie, ze teraz moze mu zalezy, a za minute zobaczy stara ksiaze
            > czke i oleje spacer, laznie z "zalezeniem"...on ma 2 lata...i kartak papieru mo
            > ze byc ronie ciekawa co spacer.
            no i świetnie że zajmie się czymś innym. wolny wybór. czy musimy być codziennie na dworze? w domu może być równie ciekawie.

            > no i wlansie dlatego macie takei problemy...

            pudło. te problemy, to ja mam od m-ca góra dwóch a dyskutujemy z dzieckiem od roku.
            twoim zdaniem mam traktować 2latka jak roczne dziecko? nic dziwnego, że później 3latki nie są samodzielne...mam nie brać pod uwagę tego, że moje dziecko może czegoś nie chcieć? mam mu zainstalować komputer pokładowy i odpowiednie oprogramowanie? ja chcę mieć mądre dziecko a nie tresowane zwierzątko.
            mówisz jak moja teściowa, która ostatnio nie może wyjść z podziwu jakiego mądrego ma wnuka. te problemy, które teraz miewam, bo to jest bardziej adekwatne określenie, wiążą się z rozwojem dziecka a ja proszę o pomysły jak to przetrwać.

            > > chyba musiałabym postawić tą kawę na wysokości 2m żeby po nią nie sięgnął
            > , spry
            > > tne mam dziecko big_grin
            >
            > nie..jestes malo przewidujaca

            nie, mam sprytne dziecko. żeby nic się nie wydarzyło musiałabym mieć wszystkie niskie szafki i szuflady mieć pozamykane na jeden kluczyk a kluczyk położony na wys 2m i odkładać go tak, żeby młody tego nie widział. ponadto w tych szafkach musiałoby być wszystko co leży poniżej 2m. aha i krzeseł/stołków też nie mogłabym mieć bo się nimi posługuje.

            > a co jak wpadnie w na to zeby w nocy wyjsc?

            moje dziecko w nocy śpi - ma tak od urodzenia a poza tym w nocy to drzwi są zamykane na zameczek, którego on jeszcze nie umie otworzyć (chyba nie umie, jeszcze nie udało mu sie otworzyć drzwi tak zamkniętych choć widziałam, że już wie, że trzeba kręcić więc to tylko kwestia czasu i co wtedy? siedem zasuwek, kłóda i klucz do sejfu, sejf pod sufitem i schody składane? a może do kaloryfera przykuć tylko najpierw musiałabym kaloryfer kupić
            • camel_3d Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 15:03

              > no i świetnie że zajmie się czymś innym. wolny wybór. czy musimy być codzienni
              > e na dworze? w domu może być równie ciekawie.

              nie. ale to ty mu postawilas warunek, ze jak sie ubierze to wyjdzei..a potem go sama ubralas.. wiec ..1:0 dla niego




              > pudło. te problemy, to ja mam od m-ca góra dwóch a dyskutujemy z dzieckiem od r
              > oku.

              moje uznanie..dyskusja z roczny dzeickiem..to moze by c neizle smile


              > twoim zdaniem mam traktować 2latka jak roczne dziecko? nic dziwnego, że później
              > 3latki nie są samodzielne...

              wiesz co..ja traktuje mojego dzeiciaka jak dzeicieka..i mysle, ze w samodzielnosci bije twoje na glowe... dzieck sie traktuje odpowiednio do jego wieku. rocznie jak roczne, dwuletnie jak dwuletnie itd...


              >mam nie brać pod uwagę tego, że moje dziecko może
              > czegoś nie chcieć?

              moze njie chciec, nie musi wszytskiego chciec. ale czasem nie ma znaczenia czego dziecko chce tylko co rodzic chce i czego oczekuje. proste prawda?


              > mowanie? ja chcę mieć mądre dziecko a nie tresowane zwierzątko.
              > mówisz jak moja teściowa, która ostatnio nie może wyjść z podziwu jakiego mądre
              > go ma wnuka.

              Raczej zadko spotkasz babcie, ktora mowi, ze ma glupiego i nierozgarnietego wnuka. Takze wiesz... babcine opinie zawsze z przymrozeniem oka trzeba brac.
              Bo babcie padaja z zachwytu jak dziecko potrafi komputer wlaczycsmile



              > te problemy, które teraz miewam, bo to jest bardziej> adekwatne okr
              > eślenie, wiążą się z rozwojem dziecka a ja proszę o pomysły jak to przetrwać.


              dalem ci pomysly. Konsekwencja, rytualy i nie uleganie krzykom, placzom i itd.


              > nie, mam sprytne dziecko.

              ni eobraz sie, ale jak ciebie jest w stanie 2 latek przechytrzyc..to wiesz... raczej dobrze nie swidczy od ciebie.

              >żeby nic się nie wydarzyło musiałabym mieć wszystkie >
              > niskie szafki i szuflady mieć pozamykane na jeden kluczyk a kluczyk położony na
              > wys 2m i odkładać go tak, żeby młody tego nie widział. ponadto w tych szafkach
              > musiałoby być wszystko co leży poniżej 2m. aha i krzeseł/stołków też nie mogła
              > bym mieć bo się nimi posługuje.

              przed dzieckiem nie trzeba niczego chowac i zamykac... trzeba dzeicko nauczyc, ze czegos sie nie robi.. i tyle.

              > moje dziecko w nocy śpi - ma tak od urodzenia a poza tym w nocy to drzwi są zam
              > ykane na zameczek, którego on jeszcze nie umie otworzyć

              to polecam zamykanie tego zameczkao 7 rano..wtedy nie bedzie w pizamie wychodzil smile zima idzie...


              mysle, ze po prostu swoja nieudolnosc starasz sie zaslonic WYBITNIE inteligentnym i sprytmy dzieckiem.. a raczej ni ejest to dosc madre przyznawac sie, ze dziecko robi cie w konia..i to 2 letnie i ze sie dyskutuje z 2latkiem..od roku...





              DZIECKO W PODROZY....GRUPA NA FACEBOOKU
              ___________________________________________
              www.facebook.com/home.php?sk=group_129829233757830
              • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 18:37
                > wiesz co..ja traktuje mojego dzeiciaka jak dzeicieka..i mysle, ze w samodzielno
                > sci bije twoje na glowe... dzieck sie traktuje odpowiednio do jego wieku. roczn
                > ie jak roczne, dwuletnie jak dwuletnie itd...

                o tak, z całą pewnością twoje dziecko bije moje na dwie głowy nawet, bo z tego co mi wiadomo jest między nimi różnica minimum pół roku a to jest dużo jak na 2latki
                wolę dziecku postawić poprzeczkę ciut wyżej biorąc poprawkę na jego wiek niż zaniżać i cieszyć sie jaki jest mądry i cacany. jeśli mu nie wyjdzie nic się nie stanie.

                > moze njie chciec, nie musi wszytskiego chciec. ale czasem nie ma znaczenia cze
                > go dziecko chce tylko co rodzic chce i czego oczekuje. proste prawda?

                nie tylko proste ale oczywiste

                > Raczej zadko spotkasz babcie, ktora mowi, ze ma glupiego i nierozgarnietego wnu
                > ka. Takze wiesz... babcine opinie zawsze z przymrozeniem oka trzeba brac.
                > Bo babcie padaja z zachwytu jak dziecko potrafi komputer wlaczycsmile

                tak, tylko, że moja teściowa ma dwóch wnuków i może sobie porównać jak zachowuje się wnuczek 4letni którego wszyscy traktowali adekwatnie do wieku a jak 2letni od którego rodzice wymagają troszeczkę więcej.

                > dalem ci pomysly. Konsekwencja, rytualy i nie uleganie krzykom, placzom i itd.

                ależ dla mnie są to oczywiste oczywistości, więc porada żadna

                > ni eobraz sie, ale jak ciebie jest w stanie 2 latek przechytrzyc..to wiesz... r
                > aczej dobrze nie swidczy od ciebie.

                wiesz, nie wytrzymałam i opowiedziałam mojemu m że ponoć daję się przechytrzyć młodemu reakcja była zaskakująca - cytuje " buachachacha"
                moje dziecko co i rusz zaskakuje mnie swoimi osiągnięciami a mnie to cieszy, jeżeli widzę, że chłopak kombinuje przy zameczku w drzwiach, to nie będę mu tego zabraniała, wolę pomyśleć co zrobić w sytuacji gdy młody otworzy sobie te drzwi (prowadzące zresztą do ganku a nie na zewnątrz więc są jeszcze jedne drzwi zamykane na 2 zamki)wytłumaczyć, że na dwór nie wychodzimy w piżamie. zresztą, i cóż z tego że zimą wyjdzie w piżamie dwór? jak dowali śniegu i przyciśnie mróz szybko sam wróci. przeziębi sie? o matko polko! to straszne!!! przerażające!!! pewnie umrze od tego i trzeba będzie wystrugać nowe.

                camel weź się chłopie przejdź do łazienki i sprawdź co ty masz we tych gaciach

                > mysle, ze po prostu swoja nieudolnosc starasz sie zaslonic WYBITNIE inteligentn
                > ym i sprytmy dzieckiem.. a raczej ni ejest to dosc madre przyznawac sie, ze dzi
                > ecko robi cie w konia..i to 2 letnie i ze sie dyskutuje z 2latkiem..od roku...

                to ty powiedziałeś że moje dziecko jest wybitnie inteligentne, dziękuję, miło mi to słyszeć/czytać.

                ja jestem nieudolna? dziecko mnie robi w konia? osz cholera muszę koniecznie popytać w najbliższym otoczeniu, przyjrzeć sobie samej i dziecku, bo może masz rację, tylko mi się wydaje, że na ogół daję sobie radę tylko czasami mam chwile słabości jak każdy człowiek; trzeba się będzie w cyborga zamienić, żeby to wyeliminować.
                i koniecznie przestać dyskutować z młodym rygor i tresura, konsekwencja i sztywny plan dnia
                • camel_3d futro..prosze cie... 22.09.11, 20:12
                  skoro jest wszytsko cudone, rewelacyjne, wspaniale dzeicko ..to po jakiego druta piszesz ten watek?????????????????????? piszesz ze was ignoruje, olewa, czekasz kilka godzin az zmeini zdanie i ze wypija twoja kawe, niezaleznie gdzie postawisz ... ty moze sie zdecyduj. ty masz z nim problemy czy nie? bo jak nie to po druta piszesz, ze wychodzisz z siebie i musisz (chesz) wyjechac na odpoczynek...
                  • futro.1 Re: futro..prosze cie... 22.09.11, 22:03
                    a ty nadal czytasz po łebkach i gubisz sens a może nie rozumiesz, bo jesteś facetem.... napisałam, że od jakiegoś czasu przejawia takie zachowania, napisałam, że ma w głębokim poważaniu, bo tak bywa co nie znaczy że tak jest codzień. napisałam, że mam ochotę wyjechać i odpocząć, bo miałam gorszy dzień. napisałam tego posta, bo miałam gorszy dzień a na dodatek na jego zakończenie trafił mnie szlag i pomyślałam, że robię coś nie tak. miałam wątpliwość więc napisałam gdy nie mam wątpliwości nie piszę. a że ty wszystkie baby zbierasz do jednego wora i zawsze masz jedną dobrą radę to ja nic na to nie poradzę.

                    jakoś kobity zrozumiały i wiedziały co napisać. więc jednak coś jest na rzeczy z tą solidarnością big_grin
                    • anet01 Re: futro..prosze cie... 22.09.11, 22:07
                      Nie słucha ma,rodziców gdzies to normalne w tym wieku.Dziecko jest bardziej ciekawe świata,wszystko go interesuje,musi dotknac i tu nawet prośby rodziców nie pomagaja.Ciekawość jest tak silna ze naewt konsekwencje dla takiego dziecka nie mają znaczenia
    • camel_3d zawsze polecam do poczytania... 22.09.11, 09:47
      TU KLIKNIJ

      wiele matek polenia blad. Male dzeici sa slodkie, kochane, matki chca za wszelka cene byc idelanymi matkami, bo a noz dziecko przestanie je kochac. Staja na glowie, zeby dziekco sie non stop usmiechalo, robia wszytko dla dzieck ai pod dziecko... a zapominaja, ze dziecko to nie jest stowrzonko i lalka baby born. Kiedy dzeicko zaczyna sie uniezalezniac wciaz robia wszytsko zeby zwiazac na sile dzeicko ze soba,,,masa tu takich postow "dzeicko woli ojca"...nagle czuja sie odsuniete... i znow za wszelka cene chca odzyskac milosc dziecka ulegajac mu pod kazym wzgledem... Bo a noz sie okaze, ze zgodnie z internetowym poradnikiem nie sa idealnymi matkami, bo dziecko nie smieje sie non stop.
      Dzieci potrzebuja ustalonych granc, ktore soe nei do zlamanie, nawet jakby dziekco na uszach stanelo i godzine ryczlao. Od zachownia przy stole, przez godziny chodzenia spac, stale rytualy itd.. wtedy dziekco czuje sie bezpiuecznie bo wie jak bedzie przebiegal dzien...

      Ustalcie reguly i trzymajcie sie ich...bo wam rodzicielstwo bokiem wyjdzie.
    • zuzia_31 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 11:52
      wydaje mi się że taki nagły dłuższy wyjazd nic nie załatwi. Najlepiej by było jakbyś regularnie tak codziennie na 2-3 godzinki znikała i zostawiała go pod dobrą ale opieka kogoś innego. a poza tym jak moja nie chce się ubirać to ja spokojnie ją i tak ubieram i tak a niech sobie wrzeszczy ile chce A jak juz wychodzimy to jest zadowolona. aha i sprawdź czy akurat jak wychodzicie i go ubierasz to nie chce mu sie np. kupkę albo jeść On sam może Ci nie powiedzieć.
      A co do reszty wylewania itp. to norma Nie przejmuj się Powycieraj i zrób sobie drugą kawkę smile
      • zuzia_31 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 11:58
        co prawda z moją rzadko jest cyrk przy ubieraniu na dwór ale zima tuż tuż a wtedy jest trudniej Trzymajmy się zatem dzielniesmile
        • anet01 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 21:56
          Rozumię świetnie zmęczoną mamę przy tak żywym dziecku.Mam również dziecko bardziej ruchliwe od przeciętnych dzieci i czasem tez wysiadam.Jednak mamy granice,i wie że za kubek z piciem się nie łapie bo gorące lub bo wyleje.Wie ze po stole się nie chodzi, a w zamkach nie grzebie.Jednak mimo granic tez nie jest do konca grzeczny,posłuszny.Potrafi otwierać szafki i tam rozwalać,ale nie pozwalam na to mówię by to zamykał ze to j nie jest zabawka i szafke ma zostawic.Co znaczy nie chce się ubrać?w domu nie chodzi sie w pizamie w ciagu dnia i wytłumacz mu to,ze w pizamie tylko sie spi a zaraz po obudzeniu sie rano kazdy ubiera się w ubrania.Nie chce się ubrać to ubieram na siłe i tyle chocby tupał,wrzeszczał,musi i tyle sie przebrać.Raz odpuscisz to on to wykorzysta i za kazdym razem bedzie Cie wypróbowywał.Jak jestes zmęczona wyjdz na 2 godzinki co drugi dzień gdzieś na spacer,badz zamknij sie w innym pokoju i poczytaj,wypij kawke spokojnie itd...
          • anet01 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 22:03
            Co znaczy wyleje kawe? to nie pilnujesz go nie widzisz jak sie wdrapuje by złapać za kubek?sciągniej go z mebli,krzesła zanim siegnie po kawę.Rób to tak długo aż odpuści.Po kilku dniach sam bedzie wiedział ze po kawę sięgać mu nie wolno i nie bedzie po nia sięgał.Nie chce się przebrać z piżamy to na siłę go przebierz.Kilkadni jeszcze się poszarpie ale potem odpusci bo wie ęe swojego nie osiagnie.I tak rób ze wszystkim.Co z tego ze nie chciał przebrać pampersa,normalne jak dom sąsiadów go ciekawił,a ze się wydzierał niech się drze ile wlezie,nawet jak syrena strażacka.musi sie przebrac i tyle co chce Cie na krzyk wziaść?ze zapłacze,pokrzyczy i mama odpuści.Raz drugi nie odpuścisz i dziecko bedzie grzeczniejsze.
            • anet01 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 22:21
              Mnie tez często szlag trafia,moje dziecko zawsze cos wykombinuje co mnie z równowagi wyprowadzi ale tak juz będzie.Nie da sie dziecka ustawic tak jak bysmy chciały,ono tez ma swój charakter,swoje zdanie.Nie bedzie zawsze grzecznym,potulnym barankiem.Ciesz sie że masz zdrowe,żywe dziecko.Niestety przy dziecku nie da się odpocząć,trzeba się naganiać,nasprzątać i natłumaczyć.Pocieszające jest to ze to mija,kiedyś wyrośnie z tego ale póki jest małe trzeba sie troszkę namęczyc.
          • futro.1 Re: dziś trafił mnie szlag 22.09.11, 22:22
            > zy nie chce się ubrać?w domu nie chodzi sie w pizamie w ciagu dnia i wytłumacz
            > mu to,ze w pizamie tylko sie spi a zaraz po obudzeniu sie rano kazdy ubiera się

            a no właśnie i tu jest pies pogrzebany, bo u nas zdarza się przy brzydkiej pogodzie, że do południa chodzimy w piżamach/szlafrokach a wtedy do tej 14 pogoda była niespecjalna i ja nie miałam ochoty wyłązić na dwór więc nie naciskałam na przebieranie się z piżamy. mamy zasady ale robimy też odstępstwa od tych zasad.

            nie pisałam o tym, ale nie mam też opcji samotnego wyjścia codziennie na kilka godz z prostej przyczyny - nie mam z kim zostawić młodego, więc np idziemy do lasu ja przodem, młody tuż za mną. wtedy mam wrażenie, że jestem sama i odpoczywam psychicznie.

            dzięki dziewczyny za słowa otuchy i inne też big_grin zapomniałam o świetnej metodzie na mojego syna i stąd te kłopoty. już jest dobrze, chyba się chłopak przejął tym wrzaskiem (to nie jest ta moja metoda), bo dziś na mój kubek nawet nie spojrzał smile a taki był że choćby do rany przyłóż. a posłuszny jak nigdy; podglądał, że skarżę się na niego na forum czy jak? big_grinbig_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja