Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy?

26.09.11, 13:34
Moje drogiesmile Doradźcie mi proszę jak nauczyć 15-miesięczne dziecię zasypiania samodzielnego w pokoju. Obecnie Córka zasypia w łóżeczku podczas gdy ja siedzę obok i sobie czytam książkę. Ona spokojnie zasypia a ja wychodzę. Chciałabym nauczyć ją by zasypiała sama. Miałoby to wyglądać tak, że kładę ją do łóżeczka, buziak, słodkich snów i adios. Jak znieść ten płacz i nawoływanie mama mama mama cały czas?
    • blaszany_dzwoneczek Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 13:54
      Moja córka ma 4 lata, usypia przytulona do mamy lub taty i nie zamierzamy tego zmieniać dopóki nas przed zaśnięciem potrzebuje. Wychodzę z założenia, co mi się już wielokrotnie sprawdziło, że dzieci do kolejnych etapów dorastają same i wtedy zmiany przychodzą naturalnie, łagodnie, bez szarpania się, płaczu, uczenia na siłę.
      Ciotka mi klarowała, jak córka miała 1,5 roku, jak to źle, że śpi z nami, bo się przyzwyczai i trzeba odzwyczajać na siłę, bo im później tym gorzej. No cóż, ja tam z dzieckiem nie walczyłam, a właśnie parę tygodni temu bez problemu i z dumą przeniosła się ze spaniem do swojego pokoju.
      A presji, żeby dzieci zasypiały samotnie w pokoju nie rozumiem zupełnie. Nie mam nic przeciwko, żeby jej wtedy towarzyszyć, lubię te wieczorne czytanki-przytulanki. Naprawdę na wszystko przychodzi czas i wtedy staje się to samo, bez walki. Polecam. I jak obserwuję wielu rodziców wokół to nie pojmuję czemu tak od niemowlęctwa szarpią się ze swymi dziećmi, żeby osiągnąć coś, co w swoim czasie nastąpiłoby samoistnie.
      • plynaryby Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 14:03
        Pewnie dlatego, że niektórzy mają więcej niż jedno dziecko i więcej obowiązków.
        • bluemka78 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 11:41
          Ja mam dwoje i nie cudujemy z niczym na sile. Kładziemy sie razem na materacu (łóżko tymczasowo w sypialni złożyliśmy) wlaczamy cichutko tv, my z mężem sobie coś tam poogladamy (przeważnie wypada na wiadomości), a dzieci trochę jeszce porozrabiaja, poprzewracaja sie na materacu i padają. Przenosimy do lozeczek i tyle. A, zeby to było tyle to by było super, niestety mamy bolesne zabkowania i nocne pobudki, wynoszenie jednego dziecka do nas, by nie budziło drugiego itp.
        • hanna26 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 22:28
          plynaryby napisała:

          > Pewnie dlatego, że niektórzy mają więcej niż jedno dziecko i więcej obowiązków.

          Czyżby? A ileż to trzeba mieć dzieci, żeby chcieć je z własnej woli uczyć, aby nie odczuwały one potrzeby bliskości mamy przed zaśnięciem? Czwórkę, piątkę, szóstkę? Bo ja mam trójkę, i na szczęście jak na razie wszystkie odczuwają taka potrzebę.
          Najstarsza przed zaśnięciem gada, opowiada o szkole, zwierza się ze swoich tajemnic i kłopotów. Młodsza opowiada, ale i słucha bajek czy innych opowieści przeze mnie wymyślonych albo przeczytanych. A najmłodsza po prostu przytula się i zasypia. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby ich tego oduczać. shock Żeby siedzieć przy nich jak słup soli, zajmując się wyłącznie własną lekturą też by mi nie przyszło do głowy. Ileż to ciekawych rzeczy dowiaduje się człowiek na forum.
          • azomim hanna26 27.09.11, 23:00
            Ładnie napisałaśsmile Zgadzam się w 100%!!
      • k_pilarz Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 23:44
        W zupełności zgadzam się z przedmówczynią. Moja córa ma 2 latka i próbowałam nauczyć ją samodzielnego zasypiania, ale nie mogłam znieś tego płaczu i szlochu. Doszłam do wniosku, że czas tak szybko mija, dzieci rosnom w nieubłagalnym tempie i jeszcze będziemy pragnęły tej bliskości swoich malutkich dzieci...Czy to nie przyjemne jak dzieciaczek tuli się do swojej mamy, pragnąc jej bliskości? Nie ma nic piękniejszego...Zdążą jeszcze wydorośleć!
    • kawka74 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 14:06
      Obecnie Córka zasypia w łóżeczku podczas gdy ja siedzę
      > obok i sobie czytam książkę.

      Długo to trwa?

      Jak znieść ten płacz i nawoływanie mama mama mama
      > cały czas?

      Ja jestem miękka i nawet nie próbowałam znosić. Wykonałam jakąś nędzną próbę, nie spodobało się to ani córce, ani mnie. A potem samodzielne zasypianie wyszło samo.
    • ibron74 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 14:51
      Każdy ma dużo obowiązków, inne dzieci, wieczorna praca albo ugotowanie obiadu na następny dzień, ale prawda jest taka, że jedno dziecko będzie zasypiało samo bez problemu a inne potrzebuje obecności rodzica, pewnie że można je wytresować do samodzielnego zasypiania- w końcu się zorientuje, że ile by płakało to i tak mama nie przyjdzie. Tylko po co. Moja córka ma cztery lata, czasami zasypia sama przy kołysance, bajce ale to rzadko zwykle potrzebuje czytania, przytulania itd... Uważam, że te metody uczenia samodzielnego zasypiania tylko unieszczęśliwiają dziecko a ono i tak z tego wyrośnie prędzej czy później.
    • linkap_wawa Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 15:45
      Dziewczyno- przeciez twoje dziecko zasypia samo!!! Ty sobie tylko siedzisz obok i czytasz ksiazke!!! - nie musisz jej tulic, zabawiac, glaskac, spiewac, nosic.. tylko sobie siedzisz obok a ona spokojnie zasypia!
      No ale skoro juz muisz, to moze sprobuj siadac codziennie coraz dalej od jej lozeczka (kilkanascie centymetrow) . Jesli to zaakceptuje w koncu bedziesz mogla wyjsc z pokoju.
    • joshima Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 17:51
      plynaryby napisała:

      > Moje drogiesmile Doradźcie mi proszę jak nauczyć 15-miesięczne dziecię zasypiania
      > samodzielnego w pokoju.
      A po co? Moja córka ma 2,5 roku i nadal potrzebuje towarzystwa przy zasypianiu. Ja nie widzę problemu i powodów, żeby oduczać jej tego.

      > Obecnie Córka zasypia w łóżeczku podczas gdy ja siedzę
      > obok i sobie czytam książkę.
      I w czym Ci to przeszkadza?

      > Jak znieść ten płacz i nawoływanie mama mama mama cały czas?
      Naprawdę byłabyś w stanie to znieść? Płacz dziecka, które potrzebuje tylko Twojej obecności?
      • plynaryby Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 17:59
        Uwielbiam takie rady"a po co". Widocznie mam powód.
        • martasz123 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 18:56
          To co Ci mamy poradzić, jezeli musisz to poprostu ją zostaw samą niech płacze i tyle, bo inaczej nie nauczysz. Albo poprostu poczekaj niech dziecko dorośnie do tego. Moja w wieku ponad 3ech lat stwierdzila sama, ze po przeczytaniu bajki chce zostac sama, bo jest duza i chce sama zasypiac, tylko zeby drzwi od jej pokoiku byly otwarte. A wczesniej byliśmy zawsze przy niej przy usypianiu, bo tego poprostu potrzebowała.Nieraz konczylo się to tak, ze ja albo mąż zasypialismy razem z nią, a pozniej te wstawanie do swoich wieczornych obowiązkow, ale stwierdzam, ze bylo warto!
        • joshima Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 19:02
          OK. Napisze wprost. Uważam, że to bez sensu, takie ciśnienie na samotne zasypianie w pokoju w tym wieku.
    • donkaczka Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 19:13
      a co ci wadzi posiedziec? i tak super masz
      z obserwacji: nauka usypiania w samotnosci czesto skutkuje przylazeniem dziecka w nocy, kolezanki wracaja do zrodel i siedza przy zasypianiu, bo to prostsze niz odprowadzanie w nocy
      • mak-111 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 19:38
        a ja uwazam, ze to nie jest bezsensu tylko nieludzkie pozwolic dziecku plakac i wolac "mama, mama" tylko dlatego, ze potrzebuje odrobine bliskosci matki podczas zasypiania.
      • eps Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 19:40
        moje dzieci nauczyły sie takie zasypiania jak pisze jak miały gdzieś koło 2,5 - 3 roku kazde.
        Wcześniej to nie wychodziło. I to też etapami.
        Najpierw było tak jak u Ciebie późnije jak miały przwie 3 lata to wychodziła ale drzwi były otwarte i ja sie kręciłam po korytarzy bez celu, ale żby dziecko mnie widziało, później juz czasem dziecku znikałam z oczu, w dalszym etapie drzwi nie były na oścież ale lekko przymknięte i później dopiero zamknięte. Tak czy siak jakos nie widzę tego praktycznie, żeby tak małe dziecko zostało w pokoju samo i zasnęło.
        No ale mozę ja mało rzeczy w życiu widziałam smile
    • katriel Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 22:13
      Możesz spróbować:
      a) siadania każdego dnia odrobinę dalej;
      b) wychodzenia na chwilę ("mama musi zrobić siusiu / wyłączyć czajnik / cokolwiek, za
      minutkę wrócę"); z czasem minutka moze się przeciągać, az dziecko zaśnie podczas
      twojej nieobecności.
      Uwaga: każda z metod działa tylko wtedy, kiedy jest przeprowadzana na tyle łagodnie,
      że dziecko nie płacze. Jesli płacze, trzeba się wstrzymać aż córka bedzie gotowa.
      • mika_p Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 09:59
        Popieram punkt b).
    • judytka01 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 22:35
      Przyjdzie samo, mój zasypia sam w wieku 2 i z 7msc.
      Po co chcesz to zmieniać? Bo rozumie wyjście do pracy,ale jeżeli chcesz to zrobić bo gdzieś ktoś powiedział ze tak trzeba to przemyśl to jeszcze raz.
      Nic się nie stanie, jeśli poczekasz aż ona dojrzeje i sama ci o tym powie.
      Dziecko nie rozumie tego że mama wychodzi z pokoju bo tak trzeba, a jej się nic nie stanie, ona lubi zasypiać tak jak było dotychczas, a w dodatku jest jeszcze bardzo malutka.
      Możesz jedynie przygotować ją do tego rozmową, o tym że dzieci starsze same zasypiają i ona jeśli bedzie chciała to również może iść sama spać. Albo zapytaj ją czy możesz iść poczytać książke do pokoju obok. Pewnego dnia na pewno się zgodzi.
      Wyluzuj, po co narażać na stres siebie i dziecko.
    • noemi29 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 23:20
      Ile czasu musisz przy niej siedzieć?
    • aleksandra1357 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 26.09.11, 23:52
      Kurde, to ja dziecko w podobnym wieku noszę i odrykiwuję godzinami, aż uśnie, kręgosłup mi pęka, potem godzinami czytam starszemu, bo nie chce zasypiać sam, a Ty se siedzisz i książkę czytasz i jeszcze Ci źle?
    • maxtonka Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 00:54
      Ja moge ( w przeciwienstwie do reszty) cos ci doradzic odnosnie samodzielnego zasypiania dziecka. Otoz u mnie nigdy nie bylo z tym problemu. Nie bylo bujania, kolysania, lulania i co tam jeszcze cuduja(w dzien oczywiscie ale nigdy przed spaniem) Od mniej wiecej roku kiedy przestalam karmic piersia :wieczorne mycie, odkladalam synka do lozeczka wlaczalam cudownego kubusia puchatka(maskotka, ktora gra przepiekne wyciszajace nutki) i po wycalowaniu malucha, dobranoc i lulu. Nigdy nie bylo placzu, wolania mama, bo byl przyzwyczajony do tej kolejnosci (od poczatku) i tak sobie sam spokojnie zasypial. Pozniej zamiast misia pojawilo sie czytanie ksiazeczek i ten sam schemat jak wyzej a synek 3,5 roku nadal zasypia pieknie sam i nie potrzebuje do tego osob trzecich. Mysle ze im szybciej zaczniesz tym masz wieksze szanse na mniejszy stres(szok) dziecka.
      Dziecka na tym z pewnoscia nie ucierpi a ty bedziesz miala czas dla meza, badz po prostu dla siebiewink , czy inne wlasne powody.
      Nie wiem natomiast jak zniesc placz i nawolywanie mama, ja zrobilam wszystko( odpowiednio wczesnie) tak, zeby tego uniknac w przyszlosci.
      • ciociacesia no faktycznie zes doradzila 27.09.11, 09:45
        > Ja moge ( w przeciwienstwie do reszty) cos ci doradzic odnosnie samodzielnego z
        > asypiania dziecka. Otoz u mnie nigdy nie bylo z tym problemu. Nie bylo bujania,
        > kolysania, lulania i co tam jeszcze cuduja(w dzien oczywiscie ale nigdy przed
        > spaniem) Od mniej wiecej roku kiedy przestalam karmic piersia :wieczorne mycie,
        > odkladalam synka do lozeczka wlaczalam cudownego kubusia puchatka(maskotka, kt
        > ora gra przepiekne wyciszajace nutki) i po wycalowaniu malucha, dobranoc i lulu
        > . Nigdy nie bylo placzu, wolania mama, bo byl przyzwyczajony do tej kolejnosci
        > (od poczatku)
        i tak sobie sam spokojnie zasypial
        • maxtonka Re: no faktycznie zes doradzila 27.09.11, 11:21
          Corka autorki watku juz praktycznie zasypia sama, wiec ma o wiele latwiej. Mamie zalezy zeby mogla sie ulotnic miast czytac ksiazki OBOK dziecka i czekac tak dlugo az corcia usnie. Mysle ze moze sprobowac z jakas nowa maskotka najlepiej takim usypiaczem umilaczem( na rynku jest tego duzo).
          Jesli corka bedzie zaintygowana takim milusinskim(najlepiej grajacym kolysanki) to moze mamusia bedzie mogla sie oddalic bez bolu(moze to pomoze odwrocic jej uwage) Ma 15 miesiecy wiec to bardzo dobry czas, bo im dalej tym bedzie trudniej. Owszem dziecko dojrzewa do samodzielnego zasypiania, ale wiadomo kiedy to nastapi...
          • donkaczka Re: no faktycznie zes doradzila 27.09.11, 12:01
            dzieci nie tyle dojrzewaja do samodzielnego zasypiania, co zmniejsza im sie potrzeba bliskosci z czasem i juz nie potrzebuja naszej asysty zawsze i wszedzie, jak noworodek, ktory wisialby na mamie najchetniej 24/7
            dzieje sie to powoli, z czasem puszczaja reke mamy zeby pojsc do piaskownicy, ida do przedszkola i moga juz pol dnia spedzic bez mamy itd
            zasypianie to krytyczny moment, nawet moja 5latka samodzielna i "dorosla" domaga sie buziakow, tulenia i zasypia, gdy siedze obok ja lub maz
            to jest akurat ostatnia rzecz jakiej wymagalabym od 15m dziecka, zwlaszcza tak bezproblemowego


            dzieci wymagaja naszego czasu i wysilku, mnie zniesmaczaja rozne wpisy na forum, gdzie oczekuje sie od dziecka by jak najmniej kolidowalo z naszym trybem zycia i dawalo sie "ustawiac" w jak najwygodniejszy dla rodzicow sposob
            a tak naprawde jak sie nie boksuje z zyciem tylko na spokojnie podchodzi do takich drobnych niedogodnosci, to dzieci dosc plynnie i spokojnie odklejaja sie od nas i buduja wlasny swiat

            potem sie doprosic nie mozna o calusa czy przytulanie, bo sa za bardzo zajete wink
          • joshima Re: no faktycznie zes doradzila 27.09.11, 18:47
            maxtonka napisała:

            > Ma 15 miesiecy wiec to bardzo dobry czas,
            Nie. To jest bardzo zły czas. W tym wieku dzieci ponownie przezywają coś w rodzaju lęków separacyjnych (faza ponownego zbliżenia).
            • maxtonka Re: no faktycznie zes doradzila 27.09.11, 19:32
              A mozesz przyblizyc czym one sie objawiaja dokladnie w wieku 15 mies(te leki), bo nie mam na stanie fachowej literatury.
              No i moj egzemplarz takowych nie przechodzil.
              • joshima faza ponownego zblizenia 27.09.11, 20:17
                Faza ponownego zbliżenia 16-23 m
                „W połowie drugiego roku życia dziecko dostrzega, że nie jest wszechmocne, że jest małą istotą w wielkim świecie. Takie odkrycie prowadzi do smutku i rozczarowań, zwiększa się wrażliwość dziecka na porażki. Zaczyna ono tęsknić do miłości matki - można powiedzieć, że chce ponownie bliskości. Ten etap rozwoju trwa od 16 do 24 miesiąca życia.
                Dziecko może wtedy "śledzić" matkę, nie odstępować jej na krok, gdyż potrzebuje jej obecności. Przeżywa konflikt między potrzebą bliskości a dystansu. Chce być zależne od matki i jednocześnie niezależne jako istota ludzka. Uczy się w tym czasie mówić "nie". Uczy się też, że matka nie zawsze chce tego, co ono.” (FAZY ROZWOJU WG MARGARET MAHLER)


                I jeszcze tu trochę o tym
                • maxtonka Re: faza ponownego zblizenia 27.09.11, 21:56
                  Uczy się w tym
                  > czasie mówić "nie". Uczy się też, że matka nie zawsze chce tego, co ono.”
                  ooo to juz podchodzi pod tzw. bunt dwulatka .

                  A wlasciwie czy to wazne w ktorym momencie nastepuje dana faza? Chyba intuicyjnie mozna wyczuc ze zachodza zmiany w dziecku( z roznych powodow) i niekoniecznie wynika to z ram ksiazkowych. Ale oczywiscie wszystko mozna podpiac pod normy rozwojowe jesli ktos lubi.
                  Ja nie.
                  Cytuje z twojego zrodla:" Każdy maluch jest tak niepowtarzalny, że i ten wiek będzie przechodził indywidualnie, po swojemu" No wiec moj maluch calkowicie przeoczyl ta faze ponownego zblizenia...Naprawde wierzysz w te psychologiczne dyrdymaly?
                  Poza tym ten link dotyczy dzieci karmionych piersia, bo skad niby ta potrzeba ciaglego ssania. No wybacz.
                  • joshima Re: faza ponownego zblizenia 27.09.11, 22:15
                    maxtonka napisała:

                    > Uczy się w tym
                    > > czasie mówić "nie". Uczy się też, że matka nie zawsze chce tego, co ono.&
                    > #8221;
                    > ooo to juz podchodzi pod tzw. bunt dwulatka .
                    Nie lubię tego określenia, ale masz rację.


                    > A wlasciwie czy to wazne w ktorym momencie nastepuje dana faza? Chyba intuicyjn
                    > ie mozna wyczuc ze zachodza zmiany w dziecku( z roznych powodow) i niekonieczni
                    > e wynika to z ram ksiazkowych.
                    Tak. Chodziło mi o to jedynie, że to wcale nie jest dobry moment na takie siłowanie się z dzieckiem i uczenie go samotnego zasypiania.

                    > Cytuje z twojego zrodla:" Każdy maluch jest tak niepowtarzalny, że i ten wiek b
                    > ędzie przechodził indywidualnie, po swojemu"
                    Ależ oczywiście. Jeden nieco wcześniej, drugi nieco później. Jeden silniej, drugi prawie niezauważalnie.

                    > No wiec moj maluch calkowicie przeoczyl ta faze ponownego zblizenia... Naprawde wierzysz w te psychologiczne dyrdymaly?

                    Dla mnie to nie są dyrdymały. To fakty oparte o obserwacje i dane statystyczne. Dla mnie wiedza że takie zjawiska mogą dotyczyć mojego dziecka jest ważna. Pomaga mi to nie szarpać się z własnym dzieckiem, wyluzować, odpuścić i przeczekać takie trudniejsze okresy.

                    > Poza tym ten link dotyczy dzieci karmionych piersia, bo skad niby ta potrzeba c
                    > iaglego ssania.
                    To tylko przykład zachowania. Dzieci nie karmione piersią (moja córka w tym wieku już nie była), też się w tym wieku często przyklejają do mamy.
                    • maxtonka Re: faza ponownego zblizenia 27.09.11, 23:15
                      Nie bede rozdrabniac twojej wypowiedzi na czesci. Napisze krotko.
                      Historie z zagladaniem do fachowych podrecznikow zakonczylam jak syn skonczyl rok.
                      Jak tylko wpadly mi w rece (poczatkujacej mamie) zaczela sie u mnie faza porownywania rozwoju mojego dziecka do tzw. norm rozwojowych. Czekalam na kazdy nowy krok synka, bo byl z tych malo ruchliwych i wbijalam sobie do glowy ze cos z nim nie tak, bo tak dlugo musze czekac na kazdy kolejny etap( turlanie, raczkowanie, siadanie). Bardzo szybko nadrobil jak tylko stanal na nogi i okazal sie byc malym zywczykiem. I wlasciwie od tego momentu odpuscilam bo przez I rok zycia dziecka zamiast cieszyc sie macierzynstwem popadalam w jakas paranoje. I dopiero wtedy calkowicie zaufalam matczynej intuicji, oddalam ksiazki szwagierce i zyje nam sie o wiele normalniej. Staram sie po prostu sluchac dziecka i nie poddawac go pod zadne podrecznikowe szablony i statystyki.
                      • joshima Re: faza ponownego zblizenia 27.09.11, 23:24
                        maxtonka napisała:

                        > Historie z zagladaniem do fachowych podrecznikow zakonczylam jak syn skonczyl r
                        > ok.

                        No i bardzo dobrze. Masz łatwy egzemplarz. Ciesz się i doceń los. Jednak ksiązki jest jak każdy przedmiot, trzeba umieć ich mądrze używać. Ja nie miewam takich przypadłości jak Ty, więc spokojnie zaglądam do nich dalej.
                        • maxtonka Re: faza ponownego zblizenia 27.09.11, 23:39
                          Oj tam oj tam, ja mam alergie na wszelkie "normy rozwojowe" zawarte w ksiazkach.
                          Do ksiazek jako takich zagladalam i zagladac bede. Aktualnie czytam swietna pozycje "Dziecko dla odwaznych" L.Talko, wychowanie na wesolo. Polecam.
                          • joshima Re: faza ponownego zblizenia 27.09.11, 23:41
                            maxtonka napisała:

                            > Oj tam oj tam, ja mam alergie na wszelkie "normy rozwojowe" zawarte w ksiazkach

                            Tylko, że ja nie pisze o normach rozwojowych. Zauważyłaś?
                            • maxtonka Re: faza ponownego zblizenia 28.09.11, 10:39
                              Tylko, że ja nie pisze o normach rozwojowych. Zauważyłaś?
                              >
                              >
                              Owszem ale piszesz o fazach rozwojowych,ktore tez mieszcza sie w jakichs okreslonych ramach a jak dla mnie to podobny sztuczny twor wymyslony przez psychologow. Takie jest moje zdanie na podstawie obserwacji swojego dziecka i otoczenia.

                              • joshima Re: faza ponownego zblizenia 28.09.11, 11:23
                                maxtonka napisała:

                                > Owszem ale piszesz o fazach rozwojowych,ktore tez mieszcza sie w jakichs okres
                                > lonych ramach
                                A zauważyłaś jak szerokie są te ramy? A zauważyłaś, że zaznaczyłam, że u niektórych dzieci może to być wręcz niezauważalne? Masz alergie i pewno dlatego nie czytasz uważnie. A szkoda, bo wtedy łatwiej się rozmawia.

                                > a jak dla mnie to podobny sztuczny twor wymyslony przez psycholog
                                > ow. Takie jest moje zdanie na podstawie obserwacji swojego dziecka i otoczenia.
                                Rzeczywiście. Bardzo szeroka próba do obserwacji. I uważasz, że większość dzieci jest taka jak Twoja? Naprawdę, wobec takich argumentów, to szkoda czasu na rozmowę.
                                • maxtonka Re: faza ponownego zblizenia 28.09.11, 12:10
                                  Masz racje mi tez szkoda czasu na ta jalowa dyskusje.
                                  Ja nauczylam swoje dziecko zasypiac samo kiedy uwazalam intyicyjnie ze jest odpowiedni moment i warto podjac probe a ty czekasz az przyjdzie odpowiednia faza.
                                  I kazda z nas jest zadowolona wiec o co kruszyc kopie?
                                  • donkaczka Re: faza ponownego zblizenia 29.09.11, 10:15
                                    maxtonka, ksiazki talko sie czyta dla zabawy
                                    a seriozne ksiazki o rozwoju i psychice dziecka dla informacji w nich zawartych

                                    mnie dziwi zawsze pewna paradoksalnosc sytuacji - matki jednego dziecka sadza czesto, ze ekspertami w wychowaniu i wiedza jak zachowuje sie kazde dziecko, a wielomatki maja czesto duzy dystans do chwalenia wlasnych metod, mimo ze teoretycznie to one maja przewage doswiadczenia

                                    masz latwe dziecko, nie wbijaj sie w dume, ze wylapalas moment, ono pewnie by i tak samo zasypialo, czy bys tego misia dala czy nie...
      • donkaczka Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 11:01
        ciociucesiu to samo mialam napisac big_grin
        dziecko najwyrazniej nie potrzebujace bliskosci i zasypiajace samo, a tu zlote rady jak nauczyc calkiem inne dziecko, mamy najwyrazniej potrzebujace - tylko do tego chyba musi sobie calkiem nowe dziecko sprawic

        litosci!! ten maluch i tak pieknie zasypia i bezproblemowo, z mojej trojki jedno bylo takie, ze najlepiej je bylo zostawic samo, gadalo do siebie i zasypialo a moja obecnosc ja tylko rozpraszala
        pozostala dwojka jednak woli, jak ktos tych pare minut posiedzi z nimi i poki co tak robimy, zwlaszcza, ze nie jest to jakis wielki wysilek
      • joshima Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 18:45
        Akurat trafił Ci się taki egzemplarz. Żadna w Tym twoja zasługa. Żadna to tez porada dla autorki wątku, bo jej dziecko prawdopodobnie jest inne.
        • maxtonka Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 19:41
          Wiesz ja jednak uwazam to za nasz maly wspolny sukces.
          • joshima Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 20:18
            Ha ha ha...
            • maxtonka Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 22:02
              Mozesz sie smiac do woli. Dla mnie jak dla Zenka.
          • donkaczka Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 20:24
            maxtonka, blagam, nie moge rechotac, bo dzieci spia big_grin
            • maxtonka Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 22:06
              Zasmiej sie w duchu co bys nie musiala od nowa dzieci lulacwink
              • joshima Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 22:16
                Prawde mówiąc nie rozumiem skąd ta złośliwość.
    • magnolia1973 Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 08:54
      Ja nauczyłam moje dziewczynki samodzielnego zasypiania wcześniej i do końca nie wiem jak to jest przy takim stosunkowo dużym dziecku.
      Moją starszą to może nawet i czasem szło ululać, ponosić i poprzytulać by zasnęła. Ale z młodszą nic z tego. Ani na rękach, ani głaskanie w łóżeczku i stanie obok. W niczym to nie pomagało i niczego nie przyspieszało. Stanie nad łóżeczkiem wręcz zasypianie pogarszało. Tak więc odkładałam do łóżeczka, buziaki, przytulanie, głaskanie i papa. Wychodzę. Jak grymasi to za chwilę wchodzę, znowu głaskanie, mówienie czegoś miłego i pa pa. I tak do skutku. Nie można dziecka samego zostawić i niech ryczy do upadłego. Niech wie, że mama jest niedaleko w razie czego. Ale potrzeba oczywiście konsekwencji. I oczywiście kładziemy dziecko jak rzeczywiście jest śpiące, a nie nam się wydaje, że już pora na spanie, bo późno się zrobiło.
    • deodyma Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 11:43
      moze poczekaj, az zasnie i wtedy wyjdz?
    • mama_i_igor Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 27.09.11, 12:38
      A co Ci to przeszkadza? To przecież malutkie dziecko jeszcze. Ja rozumiem gdybyś miała na rękach nosić i śpiewać ale siedzenie na tyłku to niewielki wysiłek.
      • ruda_celina Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 28.09.11, 11:26
        A co wam ludzie przeszkadza, że autorka chce aby dziecko zasypiało sobie spokojnie samo?? Oczywiście zaraz do głosu dochodzą debilne wypowiedzi, że tylko krzyk, płacz i skrajna znieczulica się z tym wiążą. Otóż maluchy nawet młodsze mogą i zasypiają same! Tylko najłatwiej zarzucać oskarżeniami o brak uczuć, nieczułość i inne bzdury, byle tylko nie przyznać, "też tak chce!" Dziecko odczuwa potrzebę bliskości i czułości przez cały dzień a nie tylko przed spaniem, i cały czas jesteśmy dla nich.

        Jeśli nie chce nawet siedzieć na tyłku i jej się uda przyzwyczaić dziecko to spokojnego zasypiania to tylko pogratulować, ale trzeba to zrobić umiejętnie, bez krzywdy dla dziecka i nic na siłę. Są dzieci które potrafią, są które nie. A inne mamusie, które tak bardzo są szczęśliwe że mogą się cały wieczór przytulać ze swoimi dziećmi, niech tak robią dalej, NIKT nie zabrania.

        Ja w pełni popieram próby autorki wątki bo naprawdę cieszę się że mam cały dzień dla malucha a wieczór dla siebie i swoich spraw.
        • joshima Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 28.09.11, 11:48
          ruda_celina napisała:

          > A co wam ludzie przeszkadza, że autorka chce aby dziecko zasypiało sobie spokoj
          > nie samo??
          Mi nie przeszkadza, to jej sprawa. Po prostu wiele z nas uważa to za bezsensowne i niepotrzebne. Wolno nam, prawda?

          > Tylko najłatwiej zarzucać oskarżeniami o brak uczuć, nieczułość i inne bzdury

          Gdzie?!?
          • ruda_celina Re: Jak nauczyć córkę zasypiać bez obecności mamy 28.09.11, 12:06
            Wypowiedzi w tonie "nieludzkie tresowanie" brzmią odrobinę inaczej niż mam inne zdanie, i mi wolno, nie sądzisz. Fajnie że każdy ma swoje podejście, porady jak ma się coś ciekawego do dodania mile widziane, ale większość wypowiedzi krytykuje za samą myśl o wprowadzeniu samodzielnego zasypiania.
    • judytka01 do plynaryby 28.09.11, 23:03
      My tu sobie gdybamy i wyciągamy definicje z encyklopedii, a nie mamy informacji zwrotnej od ciebie wink
      jak postęp sprawy? dalej szukasz sposobu na samodzielne usypianie, czy zmieniłaś zdanie?
      Sorki za pytanie wprost, ale nie lubię takich nie dokończonych konwersacji.
      Pozdrawiam
      • donkaczka Re: do plynaryby 29.09.11, 10:17
        tu jest duzo takich niedokonczonych konwersacji, ba, wiekszosc rad nie spotyka sie nawet ani z be, ani me, ani pocaluj mnie w d.pe, bo "dziekuje" to juz sie ekstremalnie rzadko zdarza
        za to dezercja z watkow nie rozwijajacych sie po mysli zalozycielki jest standardem
        • judytka01 Re: do plynaryby 29.09.11, 15:02
          No właśnie jednym ma sie chcieć pisać rady, a inni na to leją. Trudno uncertain
    • camel_3d nie ma tak dobrze... 29.09.11, 11:17
      bo tego trzeba bylo dziecko uczyc od pierwszych dni. Teraz wlasnie jest taki czas, ze dziecko juz chce zeby mu czytac.. przytulic itd. Jezeli do tej pory nie zasypialo samo to nie bedzie to latwe. Jest juz za duze na "zostawienie" zeby sie wyplakalo. Moze po prostu wychodzic, powiezdiec, ze zaraz wrocicsz..i wrocic po 5 minutach, potem to samo po 10 minutach..a potem po 15... i tak wydluzac czas. Z czasem skasujesz pierwsze 5 minut.. worcisz po 10... itd..

      • hanka_n Re: nie ma tak dobrze... 29.09.11, 15:12
        guzik prawda z tym, że trzeba było uczyć od początku...moja mała od urodzenia zasypiała sama (nigdy nie miała z tym problemów) i nagle, gdzieś jak miała 2,5 roku pojawił się "bunt" że nie chce usypiać sama. Trwa to (z małymi przerwami) do dziś (ma 3 lata). Widocznie potrzebuje ("mamo, popilnujesz mnie, bo jestem jeszcze troszkę malutka"). I można między bajki włożyć nauki o samodzielnym zasypianiu. Czasem pojawia się właśnie taki etap, że dziecko potrzebuje bliskości i już.
        • camel_3d Re: nie ma tak dobrze... 29.09.11, 15:39
          hanka_n napisała:

          > guzik prawda z tym, że trzeba było uczyć od początku...moja mała od urodzenia z
          > asypiała sama (nigdy nie miała z tym problemów) i nagle, gdzieś jak miała 2,5 r
          > oku pojawił się "bunt" że nie chce usypiać sama.


          ale nie chodzi o to, zeby dzeicko polozyc i wyjsc tylko o to, zeby polozyc poczytac, przytulic i wyjsc bez placzow, krtzykow itd...

          moje nauczylo sie zasypiac jakos kolo 2 tygodnia. Teraz zasypia tez sam, ale przedtem trzeba poczytac i przytulic.. i nie zamykac drzwi. Al enie placze i ni erzuca sie ze jest sam w pokoju. to jest samodzielen zasypianie.
        • ruda_celina Re: nie ma tak dobrze... 29.09.11, 19:19
          Haha, no rzeczywiście, po 2,5 roku zasypiania samodzielnego stwierdzasz że guzik prawda, no prosze cie..
      • joshima Re: nie ma tak dobrze... 29.09.11, 15:35
        A co z Twoim dzieckiem, które z pewnością uczyłeś samodzielnego zasypiania od pierwszych dni? Jakoś nie przeszkadza Ci, że teraz w nocy do Ciebie przychodzi spać.
        • camel_3d Re: nie ma tak dobrze... 29.09.11, 15:40
          ale zasypia wieczorem sam. nie musze z nim w pokoju byc az zasnie. przychodzi dopiero nad ranem.. a to roznica. Zreszta w nocy jak si eobudzi, pojdzie do toalety to tez idzie do swojego lozka.



          > A co z Twoim dzieckiem, które z pewnością uczyłeś samodzielnego zasypiania od p
          > ierwszych dni? Jakoś nie przeszkadza Ci, że teraz w nocy do Ciebie przychodzi s
          > pać.
          >
          • eps Re: nie ma tak dobrze... 29.09.11, 19:16
            a ja mam 35 lat i też potrzebuję zeby mąz przy mnie poleżał jak zasypiam wink
            jak mam zasnąć sama to nie mogę sobie znaleść miejsca, jak mąz oderwie sie od swoich zajec i przyjdzie usypiac zonę to zasypiam w 5 minut.
            Tak wiec, czy sie kogoś uczy od urodzenia czy nie to nic nie znaczy, bo niektórzy mają ponad 30 lat i sami zasypiać nie potrafią, ot co wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja