Czy to durna zabawa?

27.09.11, 19:36
Chodzi o chlapanie się dwulatka w zlewie. Zakręcanie, rozkręcanie kranu, przelewanie z kubeczka do kubeczka, nalewanie, wylewanie. Mały uwielbia. Ja nie widzę nic złego w tym, że trochę nachlapie. Mój mąż natomiast dostaje szału jak widzi małego przy zlewie. Dziś tak się o to pokłóciliśmy, że szkoda gadać sad o taką w sumie bzdurę.
Ale wkurza mnie to jego podejście i darcie się: "co to za durna zabawa!!!".
Mam mężowi wytłumaczać, żąda argumentacji, dlaczego taka zabawa jest ok.?
Też uważacie, że to durne?
    • silje78 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 19:44
      niech on ci wyjasnie co jest nie tak w tej zabawie. poza marnowaniem wody.
    • 1mzeta Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 19:47
      A mąż ma lepsze pomysły na zabawy czy tylko wymądrzać się potrafi ?
    • karro80 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 19:56
      Młoda robi to w wannie, bo ja za leniwa jestem, żeby proceder nadzować i sobie roboty przysparzać - celowo wsadzam do pustej do kapieli, zatykam wannę korkiem i do momentu, kiedy się woda nie naleje może się bawić, kontroluję tylko, żeby jej się sama zimna czy sama ciepła nie nalała(ryzyka poparzenia u nas wodą z kranu nie ma) - w ten sposób nie marnuję wody i unikam rozchlapywania, mokrych do szyi rękawków i koszulkiwink
      W wannie cały zestaw piaskownicowy plus ikeowska plastikowa zastawa i parę konewekwink
      • mnb0 Re: Czy to durna zabawa? 30.09.11, 14:52
        Pod zadnym pozorem nie powinno sie zostawiac dziecka samego w wannie, i to jeszcze z odkreconym kranem i zatkanym odplywem... sad
    • ata99 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 20:05
      Mój syn potrafił bawić się tak ponad godzinę, aż z obawy o jego zmacerowane łapki przerywałam, a jaki był spokój. Godzina dla siebie z niespełna 2-latkiem to skarb, mogłam sobie czytać itp. ekstrawagancje. Polecam zabawy z wodą!
    • joshima Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 20:10
      noemi29 napisała:

      > Chodzi o chlapanie się dwulatka w zlewie. Zakręcanie, rozkręcanie kranu, przele
      > wanie z kubeczka do kubeczka, nalewanie, wylewanie. Mały uwielbia. Ja nie widzę
      > nic złego w tym, że trochę nachlapie.
      Ja również. Moja córka mówi, że chciałaby pozmywać, więc zakładam jej fartuch, puszczam wodę, wrzucam parę bezpiecznych rzeczy do mycia i mam ją z głowy z pół godziny. Tylko nie pozwalam za bardzo wody rozkręcać. Tylko lekko ciurka.


      > Mój mąż natomiast dostaje szału jak widz
      > i małego przy zlewie.
      A to czemu? musi po nim sprzątać? A może jest szowinista i uważa, że to niemęskie stac przy zlewie?

      > Dziś tak się o to pokłóciliśmy, że szkoda gadać sad o ta
      > ką w sumie bzdurę.
      Ja bym tego bzdurą nie nazwała.

      > Ale wkurza mnie to jego podejście i darcie się: "co to za durna zabawa!!!".
      > Mam mężowi wytłumaczać, żąda argumentacji, dlaczego taka zabawa jest ok.?
      Dlatego, że dziecku się podoba i nikomu nie dzieje się krzywda. Równie dobrze możesz zarządzać argumentacji, dlaczego jest durna.
      • ancymon123 Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 16:45
        Mój junior też lubi sobie nad zlewem coś pomyć, więc to robi, ja nie widze w tym nic złego, na szczescie mąż też nie - tzn. cos kwękał, ale to tyle smile Dawałam też młodemu przelewać sok czy herbate ze szklanki do szklanki- ale była frajda, oczywiscie pozalewał sie, ale co tam.
        Ja wole te zabawy w kuchni niz wylewanie wody z wanny i chlapanie w łazience. Szału dostaję jak młody konewką wylewa wode z wanny sad Albo wlewa "hektolitry" na półkę z kosmetykami - on mówi, że sprzata - wlewa ta wodę i potem maże ręcznkiem. Ech, ale mam potem roboty.
    • marzenka224 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 20:12
      Przecież nie ma nic lepszego dla dwulatka jak zabawy z wodą. A przy okazji uczy się jak przelać wodę z jednego pojemnika do drugiego rzeyby jej nie rozlać, co się dzieje jak przeleje wodę z większego naczynia do mniejszego i odwrotnie, i tak na prawdę wielu innych rzeczy
      • margo_kozak Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 20:43
        ja nawet powiem, ze dla ponad 4,5 laka to rowniez swietna zabawa.
        zreszta moj niespelna 3-latek tez to uwielbiasmile
    • camel_3d masz durnego meza 27.09.11, 20:47
      to swietna zabawa, nauka przelewania, koordynacji, nauka o "ilosci"....

      moj si etez mogl tak chlapac ... wcal emi to nie przeszkadzalo.
      • gazeta_mi_placi Re: masz durnego meza 27.09.11, 21:37
        Wodę powinno się szanować, a nie marnotrawić na zabawy.
        Mąż autorki wątku ma rację, niech dziecko pobawi się przedmiotami służącymi do tego celu to jest zabawkami.
        Woda to nie zabawa.
        • joshima Re: masz durnego meza 27.09.11, 21:42
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Wodę powinno się szanować, a nie marnotrawić na zabawy.
          Energię powinno się szanować a nie marnotrawić na produkowanie i wysyłanie durnych postów na forum.
          • joshima PS: masz durnego meza 27.09.11, 21:45
            Lasy powinno się szanować. Dzieci nie powinny mieć drewnianych zabawek, bo to marnowanie drewna. Nie powinny tez marnować papieru na bazgroły więc zabrońmy im rysować i lamować. Nie powinny mieć też plastikowych zabawek, bo to szalenie nieekologiczne. W trosce o środowisko człowiek powinien kąpać się raz w tygodniu albo rzadziej.
        • camel_3d Re: masz durnego meza 28.09.11, 10:46
          a wiesz, ez im bardziej ludzie oszczedzaja wode tym wicej za nia placa? smile
        • myelegans Re: masz durnego meza 28.09.11, 16:51
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Wodę powinno się szanować, a nie marnotrawić na zabawy.

          jak rowniez nie powinno sie nia podlewac trawnikow, pol golfowych itp. ani marnowac na mycie samochodow
        • kaha176 co racja, to racja 29.09.11, 23:04
          Zgadzam sie z tym, ze wode nalezy szaowac, zgadzam sie tez ze trzeba szanowac papier, poniewaz nalezy szanowac drzewa!

          Moj syn uwielbia bawic sie wodą, ale staram sie tlumaczyc, zeby zabawa nie polegala na wypuszczaniu jej z kranu i wpuszczaniu do sciekow, tylko na przelewaniu z naczynia do naczynia, pluskaniu sie w wannie, albo podlewaniu kwiatkow. To chyba jest dobry kompromis...

          A maż autorki nie ma racji, przynajmniej nie zupelnie!
    • mojmikuniu Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 20:55
      Mój niespełna dwuletni synek też to uwielbiasmile Przystawia sobie stołeczek , zatyka zlew i zaczyna się zabawa. Ja pilnuję żeby woda się nie przelała bo dwa razy zrobił małą powódź w łaziencesmile Uwielbia też zabawy z kubeczkiem i wodą, a jak dorwie szczoteczkę do zębów to wtedy zabawa jest najlepsza, miesza nią chlapie itp......Uważam, że to fajna zabawa dla małego dziecka i nic durnego w tym nie widzę a , że trzeba potem posprzątac to cóż....taka rola rodzicówsmile
    • kaha176 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 20:57
      Argument? Np taki, ze to jest rozwijające. Moze tatusiowi sie wydaje, ze, zeby nauczyc sie podstawowych zasad fizyki wystarczy urodzic sie czlowiekiem, ale niestety to tak nie dziala. Zeby cos umiec trzeba sie tego nauczyc smile
      Pamietam jak moj dwulatek sie tak bawil. Przelewal co sie dalo, najczesciej picie ze szklanki do kubka, miseczki itd. Patrzylam i myslalam sobie, ze moze mi sie to nie podoba, ale jemu na pewno tak, wiec poczekam az sie znudzi. No i przelewanie sie znudzilo, a na tego miejsce przyszly po prostu dluzsze kąpiele z zabawkami. Teraz ma 4 lata, mieszkamy na slonecznej wyspie i chociaz spedza duzo czasu w morzu to pod prysznicem i tak najchetniej spedzalby pol wieczoru. Ale niestety, jest kolejka smile
      Powiedz mezowi, ze Dziecko musi dostac swoja szanse zeby sie nauczyc nowych rzeczy a zabawa w przelewanie ma wiecej plusow niz minusow!
    • saguaro70 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 21:08
      Twój mąż jest durniem. Pomijam fakt, że zamiast sam się w to pobawić to drze jałopę. uncertain
      Taka zabawa uczy koordynacji ruchów oraz poprawia koncentrację. Dziecko jest wtedy zmuszone do myślenia. Patrzy na te kubki jak zaczarowane i jest ciekawe co bedzie dalej.
      Każda zabawa, kązdy figiel uczy dziecko czegos nowego.
      Męża opitol i powiedz, żeby zajął się czymś innym.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
      • carmita80 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 21:14
        Durna??? To swietna zabawa dzieci ja uwilebiaja, moj syn ma 4l i jeszcze sie tak bawi, ma tez specjalny stolik-pojemnik w ogrodzie, maja tez w przedszkolu tak w pomieszczeniu jak i na zewnatrz i w szkole.
        • noemi29 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 21:26
          Dzięki wszystkim smile pokażę mężowi Wasze posty, niech zobaczy, że nie tylko ja "pozwalam dziecku na wszystko", ja też uważam, że to jest świetna, rozwijająca zabawa, a najbardziej przekonuje mnie widok mojego szczęśliwego dziecka.
    • slonko1335 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 21:23
      A spytałaś męża czemu tak się wścieka akurat przy tym chlapaniu? sprzątasz Ty potem czy on? może ma jakiś powód, że tak mu działa na nerwy? z facetem to czasem jak z małym dzieckiem....ja tam niektóre zabawy też za durne uważam mimo, że niektórym one nie przeszkadzają w ogóle a wręcz za wielce edukacyjne i mądre uważają-ja nie toleruję i tyle, moje prawo. No akurat takie zabawy wodą w zlewie mi nie przeszkadzają zupełnie ale w sumie może być powód z jakiego ktoś inny nie toleruje i takiej...
      • noemi29 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 21:36

        slonko1335 napisała:
        A spytałaś męża czemu tak się wścieka akurat przy tym chlapaniu? sprzątasz Ty p
        > otem czy on? może ma jakiś powód, że tak mu działa na nerwy?

        Sprzątam ja, wkurza go ta rozchlapana woda na podłodze, pochlapana szafka (która napuchnie i się rozlezie). Gdy mały przebiega po kałużach rozchlapując wszędzie wodę, to też go to strasznie wkurza i nie może na to patrzeć. Mały jest ubrany w wodoszczelne spodnie + takaż kurtka/peleryna, no i kalosze.
        Jak analizuję moich teściów, to się zastanawiam, czy te jego "fobie" to właśnie nie wynikają ze sposobu wychowywania. Teściowa apodyktyczna, tłumiąca wszelkie przejawy wyobraźni, pasji, kreatywności, teść z kolei król pedantów, nietolerujący nawet jednego klocka na podłodze. Mojemu mężowi nie wolno było dosłownie NIC. Może to dlatego taki jest?
        • joshima Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 21:41
          noemi29 napisała:

          > Sprzątam ja, wkurza go ta rozchlapana woda na podłodze, pochlapana szafka (któr
          > a napuchnie i się rozlezie). Gdy mały przebiega po kałużach rozchlapując wszędz
          > ie wodę, to też go to strasznie wkurza i nie może na to patrzeć. Mały jest ubra
          > ny w wodoszczelne spodnie + takaż kurtka/peleryna, no i kalosze.

          Może to jest konflikt poznawczy? On był pewnie wychowywany tak, że nie wolno wchodzić do kałuży, że nie wolno rozchlapywać wody itp. Teraz trudno mu się pogodzić z tym, że to jednak wcale nie jest tak jak jemu mówiono. To co napisałaś by potwierdzało moje domysły.

          Ciekawe czy by się zgodził założyć kalosze i skakać z dzieckiem w kałuży. Ja uważam to za świetną zabawę, a właśnie nadciąga era kałuż.
          • noemi29 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 23:05
            joshima napisała:
            Może to jest konflikt poznawczy? On był pewnie wychowywany tak, że nie wolno wc
            > hodzić do kałuży, że nie wolno rozchlapywać wody itp. Teraz trudno mu się pogod
            > zić z tym, że to jednak wcale nie jest tak jak jemu mówiono

            Takie mam wrażenie...w ogóle on ma bardzo wiele rzeczy wpojonych "nie wolno",

            Ciekawe czy by się zgodził założyć kalosze i skakać z dzieckiem w kałuży. Ja uw
            > ażam to za świetną zabawę, a właśnie nadciąga era kałuż.

            Ja też jetem ciekawa smile nie ma nawet kaloszy... ale coś mi się wydaje, że do takiej zabawy musiałby się przekonać
        • slonko1335 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 21:44
          Bardzo prawdopodobne, że dlatego tak jest ...kurcze smutne musiał mieć dzieciństwo....
          Nie możecie sie tak bawić jak jest w pracy coby oliwy do ognia nie dolewać?
          On w ogóle sobie czy dziecku na odrobinę szaleństwa pozwala czy tylko grzeczny i poukładany?
          • noemi29 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 23:26
            slonko1335 napisała:
            Nie możecie sie tak bawić jak jest w pracy coby oliwy do ognia nie dolewać?

            Zazwyczaj tak robimy, a dzisiaj taka wpadka smile

            On w ogóle sobie czy dziecku na odrobinę szaleństwa pozwala czy tylko grzeczny
            > i poukładany?

            oj ciężko z tym szaleństwem, mąż to jest taki "prawy obywatel" smile
            Cięzko mu złamać choćby najmniejszą zasadę, regułę. Ja mam takie wrażenie, że w głowie ciągle huczy mu matka i ojciec z tym swoim nie wolno! Dla nich dziecko to wizytówka i ma być ciche, grzeczne, czyściutkie i jak naj mniej widoczne.

        • silje78 Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 09:14
          argument z szafką rozumiem. reszty nie, choć faktycznie może być to związane ze sposobem wychowania.
          pójdź na kompromis. może niech bawi się w kuchni, przy zlewie. moja miała fartuszek i zawsze pomagała przy myciu naczyń, ewentualnie się taplała tam w wodzie. mój mąż też jest przewrażliwiony na punkcie mebli i zniszczeń jakie mogą powodować dziecko, kot i pies, więc wiem jak to jest. choć ja to biorę bardziej na miękko, ale niszczyć celowo nie pozwalam.
    • attiya Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 21:32
      z punktu widzenia dorosłego zapewne tak, z punktu widzenia dziecka to świetna zabawa.
      Twój mąż zapewne wolałby aby dziecko grało w szachy bądź na fortepianie suspicious
      cóż, pewnie nie pamięta ale niech się spyta swoich rodziców czy nigdy tak się nie bawił
      szkoda dziecka, bo tata krzyczy gdy te ma tak świetną zabawę. Lepsza taka niż mazanie po ścianach bądź wysypywanie śmieci/kaszy/cukru itd
    • calineczkazbajkii Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 21:34
      zabawa jest świetna
    • katriel Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 23:13
      Jeśli mąż uważa, że samo kręcenie i przelewanie jest durne, niech zabawę troszkę
      podrasuje. Wystarczy opracować Wielki Program Badawczy.
      Kręcenie kranem: kręcimy w lewo... w prawo... Kiedy kręcimy w lewo, to leje się
      więcej wody, czy mniej? A w prawo? Co trzeba zrobić, żeby lała się ciepła woda?
      A zimna?
      Przelewanie: czy można przelać całą wodę z zielonego kubeczka do żółtego?
      A z żółtego do zielonego? O, w dużym kubku mieści się woda z dwóch małych!
      I tak dalej, i tak dalej.
      Z czasem można to jeszcze urozmaicać. Mieszanie zabarwionych płynów, topienie
      drobnych przedmiotów, przelewanie wody rurką, sztuczka z tekturką przyklejoną
      do szklanki
      - no po prostu laboratorium fizyczne, że kopara opada.
      Tylko do tego trzeba stanąć z dzieckiem przy tym zlewie i wspólnie się bawić.

      A z rozchlapywaniem warto walczyć - z jednej strony coś podłożyć, żeby chronić
      meble, z drugiej uczyć dziecko uważności (nie licząc specjalnie na spektakularne
      sukcesy, ale kropla drąży kamień...).
      • noemi29 Re: Czy to durna zabawa? 27.09.11, 23:28
        katriel napisała:

        > Jeśli mąż uważa, że samo kręcenie i przelewanie jest durne, niech zabawę troszk
        > ę
        > podrasuje. Wystarczy opracować Wielki Program Badawczy.
        > Kręcenie kranem: kręcimy w lewo... w prawo... Kiedy kręcimy w lewo, to leje się
        > więcej wody, czy mniej? A w prawo? Co trzeba zrobić, żeby lała się ciepła woda?
        > A zimna?
        > Przelewanie: czy można przelać całą wodę z zielonego kubeczka do żółtego?
        > A z żółtego do zielonego? O, w dużym kubku mieści się woda z dwóch małych!
        > I tak dalej, i tak dalej.
        > Z czasem można to jeszcze urozmaicać. Mieszanie zabarwionych płynów, topienie
        > drobnych przedmiotów, przelewanie wody rurką, sztuczka z tekturką przyklejoną
        > do szklanki
        - no po prostu laboratorium fizyczne, że kopara opada.
        > Tylko do tego trzeba stanąć z dzieckiem przy tym zlewie i wspólnie się bawić.
        >
        > A z rozchlapywaniem warto walczyć - z jednej strony coś podłożyć, żeby chronić
        > meble, z drugiej uczyć dziecko uważności (nie licząc specjalnie na spektakularn
        > e
        > sukcesy, ale kropla drąży kamień...).


        Swietne smile
    • leneczkaz Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 08:13
      A nie można w wannie lub jeszcze lepiej w prysznicu?
    • mikams75 Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 09:02
      moja jeszcze bierze do tego gabke i mydlo i produkuje piane i myje, myje, myje....
      jak pojdzie tylko rece umyc to z pol godziny jest z glowy wink
    • vivien222 Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 09:07
      Czytając Twoj post od razu mi sie skojarzyło, że Twój mąż musiał mieć jakąś traumę z dzieciństwa związaną z wodą. Prawdopodobnie jego mama zabraniała mu na zabawy z wodą. Zapytaj przy okazji swoją teściową lub teścia czy pozwalali mu na beztroskie taplanie się w wodzie. Obstawiam na 99% że miał surowo zabronione wink
    • lejla81 Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 09:56
      To typowa fascynacja dwulatka, mój też w tym wieku uwielbiał bawić się wodą. Na szczęście w tamtym czasie byłam bezmężowa i nikt mi awantur o to nie robił. Czy Twojemu mężowi chodzi o marnowanie wody? Ja czasem sadzałam synka nad miską i przelewał sobie wodę w misce.
    • mw144 Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 10:45
      Zabawa mniej durna niż większość tzw.zabawek edukacyjnych. Moja 2-latka ubielbia się chlapać i bawić w brodziku. Często w towarzystwie starszego brata.
    • lilly811 Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 10:56
      Mój syn też jakiś czas temu to uwielbiał- mógł tak dosłownie i z godzinę smile ku radości całego otoczenia- bo jest strasznie żywym dzieckiem- a tutaj proszę- przelewał z wielkim skupieniem z kubeczka do kubeczka, z kubeczka do wiaderka, z wiaderka do miseczki itd itp.
      Mąż widocznie ma z tym jakiś problem- boi się nadmiernego zużycia wody albo w dziciństwie ktoś go wyzwał jak tak się bawił...dla mnie nadrzędnym argumentem za tą "durną" zabawą jest fakt, że zjamuje na dłużej dziecko a przy tym nikomu krzywda się nie dzieje...
    • budzik11 Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 11:11
      Jeśli dasz dziecku jakąś tam określoną ilość wody (korek w umywalce) i się tym bawi, to ok. Ale jak dziecko się bawi, a woda sobie leeeeeeci, to nie ok, bo to marnowanie wody, ja swoich uczę szanowania wody (ekologia, ekonomia). Pochlapania łazienki się nie boję. W wannie sobie mogą chlapać ile chcą (w obiegu zamkniętym, czyli też bawią się tym, w czym się myją).
    • v.f Racjonalne podstawy tej zabawy? Proszę bardzo: 28.09.11, 14:52
      Pokaż to mężowi, niech to przemyśli:
      1. Mózg dziecka w tym wieku wciąż się rozwija. Ogromny obszar mózgu odpowiedzialny jest za kontrolowanie tylko wyłącznie mięśni dłoni - to bardzo skomplikowana ludzka maszyneria, ma aż 18 stopni swobody. Chwytanie, obracanie, otwieranie i zamykanie dłoni, kontrolowanie siły, kontrola położenia w przestrzeni - to wszystko trzeba wytrenować na prostych rzeczach, aby potem grać na fortepianie, skrzypcach, albo budować modele samolotów. Kubki z wodą znakomicie się to takiego treningu nadają.
      2. Dzieci uczą się przez zbieranie doświadczeń: nawet tych oczywistych. Woda jest mokra, woda z dużego kubka zmieści się do małego kubka a odwrotnie nie itp. Jeśli ktoś (np uczony tata) opowie przy tej zabawie, że tak samo dzieje się np. z piaskiem (i zademonstruje to w piaskownicy) pokaże, że wodę można mierzyć na miarki (ale w tym wieku liczy się góra do trzech) i te miarki można odejmować i dodawać, no, to zabawa może mieć więcej sensu niż niejedna bajka z TV. Katriel podrzuciła znakomite pomysły, może się tata weźmie za taką zabawę?
    • goodnightmoon Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 15:57
      noemi29 napisała:

      > Chodzi o chlapanie się dwulatka w zlewie. Zakręcanie, rozkręcanie kranu, przelewanie z kubeczka do kubeczka, nalewanie, wylewanie. Mały uwielbia.

      Może i jest durna wink ale mój dwulatek też ją uwielbia! big_grin Często jest to jedyny sposób, żebym mogła spokojnie ugotować obiad, więc pozwalam mu się wyszaleć.
    • myelegans Re: Czy to durna zabawa? 28.09.11, 16:49
      Ja moglam ugotowac obiad, posprzatac, nastawic pranie, a moj wyjatkowo ruchliwy 2-3latek potrafil tez tak stac przy zlewie i przelewac. Jedynym ograniczeniem bylo uzywanie plastikowych naczyn i kubeczkow. Na koniec przebieralismy mokre dziecko i wycierali blat i podloge. Z tym, ze i ja i maz nie widzielismy w tym nic durnego.
      Powiedz mezowi ze durna, czy nie durna, przynajmniej dziecko ma zajecie, ktoremu oddaje sie SAMO bez waszego udzialu, jak maz bardziej ambitny, to mu powiedz, ze to eksperyment naukowy i roznie wam maly noblista wink
      Durny to jest powod do klotni
Inne wątki na temat:
Pełna wersja