noemi29
27.09.11, 19:36
Chodzi o chlapanie się dwulatka w zlewie. Zakręcanie, rozkręcanie kranu, przelewanie z kubeczka do kubeczka, nalewanie, wylewanie. Mały uwielbia. Ja nie widzę nic złego w tym, że trochę nachlapie. Mój mąż natomiast dostaje szału jak widzi małego przy zlewie. Dziś tak się o to pokłóciliśmy, że szkoda gadać

o taką w sumie bzdurę.
Ale wkurza mnie to jego podejście i darcie się: "co to za durna zabawa!!!".
Mam mężowi wytłumaczać, żąda argumentacji, dlaczego taka zabawa jest ok.?
Też uważacie, że to durne?