Domowa alternatywa dla placu zabaw

28.09.11, 09:44
Kończy się sezon na plac zabaw i boję się, co to będzie - mała wstaje rano, zjada śniadanie, idzie się bawić na dwór, wraca na drzemkę i idziemy na dwór do zmroku... Myśl o jesienno-zimowej przerwie w jej ukochanych wizytach na placu zabaw mnie przeraża... Dlatego kombinuję, co by tu w domu można jej było urządzić, żeby choć część atrakcji z pz nadal miała.

Siostra z siostrzenicami mieszka blisko, więc jak nie będą zakatarzone, to się jakoś razem pobawią. Parę razy można też się wybrać do jakiejś sali zabaw.

Huśtawka mocowana w futrynie - macie? ma sens? do ilu kg? Mała waży teraz koło 11.

Wspinanie i zjeżdżanie jakoś oblecimy kanapą, pufami fatty i rurą do człogania z Ikei. Pamiętam, że jak byłam mała, to wyjmowałam półkę z meblościanki i po niej zjeżdżałam z fotela, ale dla 1,5roczniaka to chyba słaby pomysł, nie?

Ale piaskownica? Czym zastąpić piaskowemu ludkowi piaskownicę, żeby było niedrogo i nie strasznie brudno?
    • mikams75 Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 10:35
      na plac zabaw mozna chodzic caly rok, albo na inne spacery. Pewnie beda krotsze ale beda.
      Poza tym to ciastoline polecam.
    • joshima Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 11:26
      matka_karmiaca napisała:

      > Kończy się sezon na plac zabaw i boję się, co to będzie - mała wstaje rano, zja
      > da śniadanie, idzie się bawić na dwór, wraca na drzemkę i idziemy na dwór do zm
      > roku... Myśl o jesienno-zimowej przerwie w jej ukochanych wizytach na placu zab
      > aw mnie przeraża...

      A z jakiego powodu ma być ta przerwa? A bieganie po kałużach, a przechtanie patykiem w błocie? A zabawa suchymi liśćmi? A sanki? A bałwan?


      > Huśtawka mocowana w futrynie - macie?
      Mam, ale czy zimą zdejmują huśtawki na placu zabaw, czy może w ogóle plac zabaw zamykają?

      Wydziwiasz.
      • mak-111 Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 11:31
        oj tam przeciez jesienia i zima tz mozna isc na plac zabaw. a w domu chustawke mozna miec, mala zjezdzalnie (jesli jest miejsce), a zamiast piaskownicy piaskolina.
      • matka_karmiaca Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 11:31
        joshima napisała:

        > Wydziwiasz.

        Może, to nasza pierwsza zima z biegającym dzieckiem - poprzedniej zimy wystarczył jej spacer w gondoli i raczkowanie po domu smile

        Tak mi się z braku doświadczenia wydaje, że jesienią / zimą plac zabaw jest mokry, w piaskownicy błoto i zabawa kończy się szybko po wytarciu spodniami lodowatej wody z huśtawki / zjeżdżalni. To tak nie jest? To super smile
        • joshima Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 11:42
          matka_karmiaca napisała:

          > Tak mi się z braku doświadczenia wydaje, że jesienią / zimą plac zabaw jest mok
          > ry, w piaskownicy błoto i zabawa kończy się szybko po wytarciu spodniami lodowa
          > tej wody z huśtawki / zjeżdżalni. To tak nie jest? To super smile
          A co Ci szkodzi wziąć kawałek szmatki do wytarcie huśtawki, zanim dziecko posadzisz? A jaki problem, żeby kupić nieprzemakalne spodnie i odpowiednie buty? A co złego jest w tym, że piasek jesienią jest bardziej mokry niż latem (raczej nie jest błotem)?
        • slonko1335 Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 13:31
          > Tak mi się z braku doświadczenia wydaje, że jesienią / zimą plac zabaw jest mok
          > ry, w piaskownicy błoto i zabawa kończy się szybko po wytarciu spodniami lodowa
          > tej wody z huśtawki / zjeżdżalni. To tak nie jest

          zapewnij dziecku odpowiednią odzież na taką pogodę i nie będzie problemu. U nas spodnie przeciwdeszczowe, windstopper i kalosze to podstawa jesienią, odpowiednia odzież zimą i rezygnować ze spacerów i zabawy nie ma konieczności. Teraz w sklepach taki wybór odzieży funkcyjnej, że zawrotu głowy można dostać ale nie trzeba się martwić, że dziecko ma mokro, spociło się czy jest mu zimno.
        • ewa_mama_jasia Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 14:26
          Moja pierwsza zima z biegającym dzieckiem (niespełna półtora roku) wygladała następująco: do 22giej i do 15 st. mrozu plac zabaw, minimum 20 minut, maksimum 1,5 godziny za jednym posiedzeniem. Nieprzemakalne spodnie, kurtka, buty i rekawiczki - i można się bawić.
      • anel_ma Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 11:35
        jak pada deszcz to huśtawki i zjeżdzalnia sa zwyczajnie mokre, jak lezy śnieg, to sa go tam cale zaspy, bo z placu zabaw nikt nie odgarnia i do hustawki nie sposób sie dostać
        oswitlenia na placach (w mojej okolicy) z reguły nie ma, więc po zmroku, który jesienia i zima dość wcześnie zapada juz ciężko sie bawić
        jak wracam z pracy to już tylko sala zabaw zostaje sad

        kalosze, p-deszczyk i kałuże z patykiem sa OK, podobnie jak lepienie bałwana, ale zadaszanie i oswietlanie palców zabaw na jesień i zimę byłoby fajne smile
        • joshima Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 11:43
          anel_ma napisała:

          > jak pada deszcz to huśtawki i zjeżdzalnia sa zwyczajnie mokre, jak lezy śnieg,
          > to sa go tam cale zaspy, bo z placu zabaw nikt nie odgarnia i do hustawki nie s
          > posób sie dostać
          Nie przesadzaj. Mi w dzieciństwie żadne zaspy nigdy w niczym nie przeszkadzały. Zima bez zasp była do kitu.
          • blaszany_dzwoneczek Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 12:03
            Na zasypanym śniegiem plac zabaw w zeszłym roku wydeptywaliśmy ścieżki, najpierw do huśtawek, zjeżdżalni, a potem wszędzie dookoła, rozjazdy, skrzyżowania, placyki itp. A potem po tych ścieżkach można biegać. Zabawa przednia smile
      • mondovi Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 11:41
        Bywa tak, że jesienią leje, że jest wiatr i plus 5, zimą pada mżawka w okolicach zera - place zabaw są otwarte, ale mokre, na dworze nieprzyjemnie. Sanki, bałwan, zabawa liśćmi - ale nie w ekstremalnych warunkach i nie kilka godzin - a o to chyba autorka pyta.
      • ciociacesia no zdjemuja 28.09.11, 11:43
        > > Huśtawka mocowana w futrynie - macie?
        > Mam, ale czy zimą zdejmują huśtawki na placu zabaw, czy może w ogóle plac zabaw
        > zamykają?
        hustawki zdjemuja, piaskownice przykrywaja i najczesciej caly obiekt na 3 spusty zamykaja. u was nie?
        • joshima Re: no zdjemuja 28.09.11, 11:44
          ciociacesia napisała:

          > hustawki zdjemuja, piaskownice przykrywaja i najczesciej caly obiekt na 3 spust
          > y zamykaja. u was nie?
          Nie.
        • schiraz Re: no zdjemuja 28.09.11, 18:16
          U nas też zdejmują huśtawki i bujaki i zakrywają piaskownicę. To nie jest jakiś dziw natury, tak po prostu gdzieniegdzie jest.
    • figa33 Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 11:43
      Moja wówczas 1,5 latka chodziła w zeszłym roku na plac zabaw przy -17 C. Fakt, ze na krótko, ale nie mogłam jej odebrać tej radochy smile
    • noemi29 Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 12:09
      > Huśtawka mocowana w futrynie - macie? ma sens? do ilu kg? Mała waży teraz koło
      > 11.

      Mamy, taką kubełkową do 20 kg. mały teraz ma 2 lata i 4 mc, uwielbiał się bujać i uwielbia do dziś.

      Zeszłej zimy mały był w podobnym wieku i zjeżdżalnię zrobilismy mu z deski do prasowania, na to przymocowaliśmy kartony po pieluchach i radocha na całego! Deskę opieraliśmy o kanapę, ta sama deska służyła za pas startowy dla samolotów, zjeżdżały autka, turlały się piłeczki.

      Robiliśmy też tory przeszkód z krzeseł, z plastikowych pojemników na zabawki, namioty i kryjówki z kocy.

      U nas niestety jesienią ściągają wszelkie huśtawki sad nie wiem dlaczego?
    • katriel Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 12:26
      Przede wszystkim, nie rezygnować ze spacerów ani z placu zabaw całkowicie.
      Jeśli nie ma ekstremalnych warunków pogodowych, to większość atrakcji jest dostępna.
      Trzeba się przygotować (szmata do wytarcia zjeżdżalni - ale to przecież i latem bywa
      potrzebne) i odpowiednio ubrać dziecko. U nas kluczowe okazały się nieprzemakalne
      nieocieplane spodnie. W piaskownicy poniżej +5 stopni przemarzały łapki, ale włożyć
      półtoraroczniakowi rękawiczek mi się nie udało, więc starałam się skracać wizyty.
      Ale np. odkryliśmy wtedy równoważnie, zarówno oryginalne placozabawowe,
      jak i improwizowane z pnia czy krawężnika. Młody był wniebowzięty.
      Poza tym jesienią można brodzić w liściach, taplać się w kałużach i zbierać kasztany.

      Zresztą to jest trochę pytanie, co twoja córa lubi robić na tym placu zabaw.
      Mój syn np. uwielbiał kręcić karuzelą; nie wsiadał nawet, tylko stawał obok i kręcił.
      No to w domu w zastępstwie wystarczało mu biurowe krzesło.

      Można też pomyśleć inaczej. Nie szukajcie zastępstwa, tylko odkrywajcie nowe
      możliwości. Myśmy np. chodzili na wyprawy oglądać różne cuda: rzekę, pociąg,
      ruchome schody, zwalone drzewo, obrotowe drzwi, rybki w sklepie zoologicznym,
      reklamową tablicę świetlną itd., itp. To wszystko były niezłe atrakcje - a część z nich
      jest pod dachem (więc dobre i na pluchę) i zupełnie darmowa.

      Bańki mydlane wychodzą jesienią tak samo, jak latem, a jak ci nie przeszkadzają
      pozostałości mydlin na dywanie, to można je puszczać i w domu.

      Huśtawka w domu jest fajna, ale nie w futrynie: dzieć się obija, przejść się nie da.
      Jak masz możliwość podwieszenia jej na jakiejś belce na środku pokoju, to kupuj.

      Zabawa wodą (przelewanie, przecedzanie) ma podobne zalety, jak zabawa piaskiem,
      a można ją uprawiać we własnej łazience (trzeba tylko potem wytrzeć podłogę i
      przebrać dziecko).

      • blaszany_dzwoneczek Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 12:47
        katriel napisała:


        > Zabawa wodą (przelewanie, przecedzanie) ma podobne zalety, jak zabawa piaskiem,
        > a można ją uprawiać we własnej łazience (trzeba tylko potem wytrzeć podłogę i
        > przebrać dziecko).

        To ja polecam jeszcze zabawę różnymi ziarenkami - kasza, ryż, fasolki. Mojej małej zrobiłam taki miks, dałam jedną wiekszą miskę, kilka mniejszych, łyżkę i jednorazowo zajęcie było na jakieś 40 minut. A jak się dziecku znudzi - to kolejna zabawa w zamiatanie smile
        • matka_karmiaca Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 13:05
          O, dzięki dziewczyny, właśnie o takie pomysły mi chodziło.

          Najśmieszniejsze, że moja po placu zabaw najbardziej lubi chodzić i biegać. Matka jej nie łapie co chwilę, jak na ulicy, więc w ogóle o mnie zapomina, bierze w rękę wiaderko z piaskiem i lata z tym wiaderkiem po całym placu. Niby żadna filozofia robić to samo w domu, ale w domu jakoś takie bieganie nudzi się jej po kilku minutach.

          Jeszcze lubi chować się do domku pod zjeżdżalnią i wyglądać przez okienko, ale domek to wiem jak jej zbudować.
    • upartamama Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 12:52
      Co roku nawiedza mnie wizja tych jesiennych wieczorów kiedy o 17 jest już ciemno. A potem się przyzwyczajamy i w ruch idą malowanki, farby, plastelina, klocki czyli to na co nie ma czasu w lecie bo jesteśmy na polu/dworze.
      • takasobieja79 Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 13:10
        Ja mieszkam w UK nad sama woda, w zeszlym roku od listpopada wialo tak ze ledwo dalo sie wyjsc, pozniej snieg w takich ilosciach jakich od prawie 7 lat tutaj nie widzialam.
        A ze o sypaniu lodu czy tez odsniezaniu nie bylo tu mowy - bylo ciezko...
        Najgorsze sa te wiatry z deszcem lub sniegiem z deszczem .
        Zostaly nam krotkie spacery, mala sama chcial do domu wracac i zabawy w domu
        Mala dostala pod choinke od przyjaciol cos takiego

        www.argos.co.uk/static/Product/partNumber/3650684/c_1/1%7Ccategory_root%7CToys+and+games%7C14417629/c_2/2%7C14417629%7CSand+pits+and+sand%7C14417885.htm

        swietna zabawka, latem w ogrodzie zima w domku. Mala spedzla cale godziny bawic sie tym. Wsypywalam troche piachu, do tego kasztany , fasole groch, kasze, ryz taki miks i siedziala przekladala , przerzucala w przgrodki ... Polecam ! A tak T o ciastolina i malowanie farbami
    • kaskahh Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 21:38
      lato fajniejsze, ale bez skonca tez mozna wyjsc.
      Ja nie lubie deszczu, mzawki, dzieci za to bardzo. Kalosze, gunowe ubranko i heja!
      Parasolka do tego... ah, jaka zabawa. Tup tup w kaluzy.

      brrr


      w domu... ciapanie sie w wodzie - miska z woda w lazience i zabawa gwarantowana. (maialam taka plastikowa umywalke zawieszana na wannie)
      Pieczemy ciastka, ciasteczka, muffinki, itp
      polewamy czekolada i na to koraliki, posypka -
      pieczemy tez pizze, czasem z gotowego francuskiego - warzywa "kroimy"
      sprzatania potem ale mamy mala miotelkewink
      Lepimy plasteline, malujemy, wycinany, drzemy gazety.
      ogladamy samochody przez okno
      jedziemy autobusem, pociagiem, moze macie tramwajwink
      w ostatecznosci idziemy na zakupy - mamy w sklepie male koszyki dla dzieci

      juz zapomnialam - to bylo w zeszlym roku...

      kleimy

    • amulka1987 Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 21:42
      Ja rozumiem twoje rozterki. Sama w zeszłym roku myślałam podobnie. Dzieci wówczas półtora roku i 3 lata non stop na dworze do wieczora- z tym, że ja uwielbiam jesień i chłodne deszczowe dni więc mogłam łazic godzinami. Miałam ogromnego stracha, co te moje dzieci będą robic zimąsmile Zaskoczyły mnie bardzo, ponieważ nie było żadnego problemu. Bawiły się tym, co jest w domu- głównie klocki, namiot, mata wodna. Nie raz nawet nie zapytały "kiedy idziemy na dwól"... Tak więc, nie zamartwiaj się, bo będzie równie fajnie jak latem. Polecam jeszcze (jeżeli masz miejsce) dmuchaną trampolinę- domek. Dzieci dostały pod choinkę i szalały do końca zimy. Z pierwszymi dniami wiosny ustrojstwo pękło.
    • schere Re: Domowa alternatywa dla placu zabaw 28.09.11, 21:50
      Jeszcze sporo jesiennych atrakcji przed wami: zbieranie kasztanów, bieganie po liściach (jak jest możliwość to rozwalanie zgrabionych liści, dzieci to kochają).
      My sobie urządzamy specjalne wyjścia na bieganie po kałużach, fakt krótsze niż zwykły spacer, ale jakie fajne.
      A zimą moje dziecko toczy się po śniegu i jeździ na sankach. (Pamiętam taką bidulę w ślicznym białym kombinezonie... nic nie mogło to dziecko robić tylko iść godnie i wyglądać ładnie).
      Jedyną pogodą jaka mnie ograniczała spacerowo (z małym dzieckiem) był silny wiatr, ale to ja źle znoszę wichury więc się nie zmuszam.
      Malowanie na takich wielkich szarych papierach jest ciekawe. Ja podkładam "malarskie" prześcieradło i maluje. Teraz pędzlami, ale był i etap malowania rękami (są specjalne farby).
      Do piaskoliny straciłam serce jak ją odkurzałam parę tygodni wink. Poza tym to mało kreatywne jest - foremki ograniczają wyobraźnię. To już lepsza tradycyjna plastelina.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja