Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem...

28.09.11, 17:01
Pisałam juz, głównie w odpowiedzi na inne posty, że mój syn ma stwierdzoną lekką podwrażliwośc (pełna ponowna diagnoza zabużeń SI za ok. pól roku) i jest nadpobudliwy. Z poprzedniego przedszkola go przeniosłam, bo panie sobie nie radziły. Doszło nawet do bicia i gryzienia pań sad Zapisując młodego do nowego przedszkola zapoznałam kierowniczkę z opinią psychologa, opowiedziałam o problemach. Niestety - zaczeło się, telefony i rozmowy w stylu, że młody rozwala zajecia, nie słucha się, bije dzieci itp. Oraz zalecenie/prośba, aby odbierać syna zaraz po południu, ew. zapewnic opiekę specjalnego opiekuna. Nie moge sobie na to pozwolić, bo: a) pracuję, b) nadal płaciłabym tyle samo, a to wg mnie za dużo za 3-4 godziny przedszkola, c) po to syn jest w przedszkolu, żeby własnie nauczyć sie współzycia w grupie, przygotowac do nauki w szkole itp itd., d) na specjalnego opiekuna do przedszkola mnie nie stac, a syn nie kwalifikuje się do przedszkola integracyjnego.
Właściwie nie wiem po co ten post, może żeby sie wyżalić smile W sumie wiem, że nie muszę odbierać syna z przedszkola w południe, bo w umowie mam napisane, że odbieram do 17:30 jednak czy wg Was mogą np. wypowiedzieć mi umowę i nie zwrócić opłaty wstępnej/wpisowego, a co z opłatą na ubezpieczenie, książki itp? Co mam mówic w przedszkolu, prócz tego, że zdaję sobie sprawe z ew. trudności, syn jest pod opieka psychologa. ...Co mam jeszcze zrobić?! Powoli sie załamuję, myślę co bedzie dalej, w szkole... sad
A poza tym, to w domu nie mamy takich problemów. Po prostu jedna Pani w grupie z takim egzemplarzem na troche trudno, ale syn na codzień jest zupełnie normalny, tylko tzw. żywe dziecko.
    • tempera_tura Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 28.09.11, 17:23
      Nie bardzo jest Ci co poradzić. Jadyne co mi przychodzi do głowy to nie odpuszczać, odbieraj go moze nieco wcześniej przez pewnien czas ale zasadniczo nie rezygnuj. Jak nie daje rady uczestniczyć w zajęciach to niech go olewają i robią co tam chcą. Już bez przesady. "Rozwala zajęcia" to chyba przesada. A jak Pani? Sama nie ma jakiś kłopotów z nadwrażlwością?tongue_out
    • tempera_tura Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 28.09.11, 17:24
      A to chyba jest prywatne przedszkole?
      Płacisz takie a nie inne pieniadze, niech sobie radzą jakoś. Wyrzucą go? Wątpię.....
    • obasic Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 28.09.11, 17:40
      Odpowiedzi nie znam bo temat wydaje się złożony:
      Kłopoty są bo np.
      - panie są za mało profesjonalne lub
      - panie i dziecko ze sobą nie są w stanie współpracować - jak to w życiu bywa jednych lubimy innych nie
      - bo dziecko faktycznie winno mieć specjalą opiekę?
      A ponadto: czy pozostałe dzieci czyli około 20-stu winny ponosić tego konsekwencje - mam tu na mysli rozwalone zajęcie.
      W przedszkolu mojego dziecka był chłopczyk który z dwóch przedszkoli był "wyrzucony", w tym naszym jako tako się przyjął ale tu jest Pani do rany przyłóż której nic z równowagi nie jest wyprowadzić - chodzący spokój i wbród miłości do dzieci. Gdzie takie Panie znaleźć nie wiem ;-/ Myslę że sprawa wymaga poważnego przemyślenia...... i zrozumienia dziecka, innych dzieci jak i dla samych Pań.
    • zebra12 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 28.09.11, 18:25
      Niestety takie dziecko potrafi rozwalić zajęcia. Rodzice pozostałych dzieci tez mogą sobie nie życzyć, by ich dzieci były gryzione, popychane, czy też nie mogły spokojnie spędzać czasu w przedszkolu. Niestety nie wszystko zależy od profesjonalizmu nauczycielek. Może dziecko wymaga jakichś leków? Mieliśmy takie dziecko w pierwszej klasie - biło inne dzieci, wychodziło z sali i uciekało ze szkoły, gdy pani chciała go przytrzymać, to gryzł, kopał, pluł... Dziecko, które nie stosowało się do żadnych zasad. Nie ma złotego środka na takie przypadki. Na pewno psycholog, psychiatra i leki oraz terapia są koniecznością, jeśli dziecko ma funkcjonować w grupie. Ewentualnie pozostaje nauczanie indywidualne. Jeśli istnieje opcja opiekuna - może wolontariusza?, to warto.
    • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 28.09.11, 18:26
      ja bym powalczyla o integracyjne przedszkole,przeciez tam chodza tez normalne dzieci bez problemow,ale jednoczesnie moze bardziej by sobie z twoim synem radzili.

      Wiesz rozumiem bo tez mialam problemy ze starszym synem,ale tez rozumiem panie i inne dzieci ze maja utrudnione prace.
      I nie mozna tlumaczy tego zywym dzieckiem, bo pani moze miec sporo takich.


      A pytalas psychologa, moze on moze gdzies skierowac,mlodego np.na jakies zajecia pracy nad koncentracja,moj mial kurs z pisania, bo zle trzymal dlugopis i wlasnie zle sie zachwowywal,krecicl sie wiercil, zaczepial inne dzieci.
      Moj syn mial zajecia poza klasa,nauke czytnia pisania czy matematyki, bo zozpraszaly go inne dzieci przeszkadzal.
      Az w 3 klasie trafilismy na faja panie ktora poprosila o psychologa i wyszla dysleksja.
    • mikams75 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 28.09.11, 19:38
      jesli przy tobie potrafi panowac nad soba to moze sie tez nauczyc tego w przedszkolu.
      W jakich sytuacjach jest agresywny? Jak to rozwala zajecia?

      Znajomej syn tez mial podobne problemy i chcieli go wyrzucic z przedszkola. W koncu psycholog siedziala w kacie przedszkola przez pare dni i obserwowala sytuacje i patrzyla czy opiekunki popelniaja bledy, jak on reaguje itd.
      Niestety to byl dosyc pozny moment, bo dzieci juz go odrzucily z grupy, nie chcialy sie z nim bawic, bo agresywny. Wiec jak on chcial sie bawic a dzieci odrzucaly go, to on byl tym bardziej agresywny. I tak w kolko uncertain
      Nic madrego nie doradzilam. Ale moze by jakis psycholog sie przyjrzal jak to rozwalanie zajec wyglada?

      A sposoby na dziecko - pewnie juz sporo wyprobowalas. Nagrody za dzien bez bicia? Nabierze sie na to?
    • super-mikunia Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 28.09.11, 19:54
      Jeżeli zauważają problem to niech napiszą ci to na piśmie w sensie "karty indywidualnych potrzeb ucznia/przedszkolaka" oraz napiszą dla niego "indywidualny program edukacyjny" czyli jak zamierzają pracować z twoimi dzieckiem tak, aby udzielić mu odpowiedniej pomocy (skoro ma problem). Co według rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 17 listopada 2010 r. w sprawie zasad udzielania i organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach powinny zrobić po zaobserwowaniu problemu, ba po tym jak rodzic zgłosił im, że dziecko jest już pod opieką psych.-ped.
      • dzidzia_ch Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 28.09.11, 21:02
        ja tez uwazam ze Twoj synek powinien chodzic do przedszkola integracyjnego
        bedzie tam mial lepsza opieke pedagogiczno-psychologiczna
        nie wydaje mi sie ze to tylko problem niewiedzy i braku umiejetnosci Pan w stosunku do "tylko" zywego dziecka
        rzeczywiscie jest cos takiego co napisala super-mikunia,bylo dzis zebranie i podpisywalismy zgode na obserwacje dziecka przez nauczycielke ipsychologa
        jesli zauwaza problemy to wspolnie ustala sie ten indywidualny program edukacyjny
        ale znajac zycie nie bedzie na to czasu albo w okrojonym zakresie
        majac takie problemy dalabym do przedszkola integracyjnego
        • mariela1987 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 28.09.11, 22:47
          tempera_tura ,,rozwalanie zajęć” nie oznacza,że dziecko nie chce brac w nich udziału i siedzi cichutko z boku tylko, że na przyjlad biega, skacze, bije innych, krzyczy, kopie, pluje, gryzie inne dzieci, podchodzi do nauczycielki i zaczepia ją, nie reaguje na polecenia itd.


          ancymon123- Podejrzewam ,ze syn to robi i nauczycielka nie może prowadzić normalnych zajęc. Ja bym się dowiedziała u dyr. Jak to jest z nauczycielem wspomagającym ( bo taki jest potrzebny) i czy dala by radę coś pomóc. Jeżeli nie to uwazam,ze nauczycielka dobrze zrobiła sugerując własnie tego nauczyciela wspomagającego. Jeżeli mu tego nie zapewnisz to on się niczego w tym przedszkolu nie nauczy noi inne dzieci też …

          Wypowiedzieć umowę mogą ponieważ syn ( z tego co piszesz) zaburza funkcjonowanie grupy w takim stopiu,że nie jest możliwe prowadzenie normalnych zajęć

          obasic- ja nauczycielke rozumiem. Nie mam takiego problemu w swojej grupie ale bylam kilka dni na hospitacji w innej. Było tam jedno dziecko… Co tam się działo to jest koniec świata...Nie dało się zrobić nic, bo maly caly czas przeszkadzał, urządzał przedstawienia ( bił, kopał, plul na dzieci, wydzierał się- to nie był krzyk ale wydzieranie się…wink. Jak spojrzałam na swoją grupe tak z perspektywy to stwierdziłam,ze normalnie mam chodzące ideały tongue_out


          zebra12- dokładnie, niedługo rodzice sami zaczną reagowac na te sytuacje. Wolontariusz to świetny pomysł !

          dzidzia_ch- ustalmy to,ze to nie jest dziecko które jest żywe tylko dziecko z problemami, które trzeba rozwiazać



          • q_fla Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 08:39
            Ale przedszkole zapoznało się wcześniej z opinią psychologa, diagnozą i wytycznymi jak mają z dzieckiem pracować, dyrekcja podpisała umowę, która dotyczy obu stron. No chyba, że nikt tych wytycznych nie raczył przeczytać, tak jak u mojej znajomej (dziecko dysfunkcyjne, klasa integracyjna).

            Najłatwiej zwalić wszystko na rodzica, zwłaszcza pracującego i/lub wyrzucić dziecko z przedszkola pozbywając sie problemu.

            Ancymon, ja bym walczyła - jeszcze raz psycholog i niech ci wcześniej dyrekcja przedszkola i wychowawca dadzą na piśmie wszelkie uwagi i spostrzeżenia.
            • myshha1 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 09:39
              Otóż to. Przyjmując dziecko z orzeczoną "dysfunkcją", dyrekcja chyba wiedziała i domyślała się jak to może wyglądać. Pewnie wyszła z założenia "Kasa będzie a dziecko.....jakoś się ułoży" uncertain
              Umowę mogą zerwać w każdej chwili. Ubezpieczenie będzie działać nadal.
              Poczekaj na orzeczenie o SI i zacznijcie terapię. Nauczycielka powinna z Wami współpracować, podobnie jak psycholog przedszkolny o ile taki jest.
              Jestem mamą przedszkolaka, w grupie syna jest też nad wyraz "żywy" chłopiec. Ale dzięki nauczycielce jakoś daje się "okiełznać". Wystarczy chcieć, poświęcić się trochę. Wiem i widzę że można. Najlepiej jest siedzieć z założonymi rękoma i twierdzić że "dziecko rozwala zajęcia".
              • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 10:07
                Dzięki dziewczyny. Przeczytałam wszystko i na pewno się do rad zastosuję.
                Doprecyzowanie - przedszkole prywatne, na państwowe- czy zwykłe czy integracyjne- w mojej okolicy szans nie ma. Wątpie, żeby przy tak niewielkich kłopotach dostanie wychowawcę wspomagającego - bo to nie jest tak, że ona lata z pięściami do dzieci cały dzień czy skacze, fika itp. podczas każdych zajęć, jak są zajęcia to siedzi i się buja, tylko tyle- przy czym Pani zauważyła, że wszystko z zajęć pamięta, jest najlepszy w angielskim, w "matematyce" czy w "polskim" - liczenie, głoskowanie na poziomie o wiele starszego dziecka, wyprzedza też grupę w znajomości kolorów, pozycji (na , pod, przy) itd. itp. Młody kolokwialnie mówiąc "ma odbicia". Np. nie chce wyjśc z grupa na spacer, a Pani twierdzi, ze nie może go zostawic, a ten sie upiera i wtedy zaczyna sie sajgon czyli np. wrzask, potem płacz.
                Po pierwsze- poprosze o uwagi dla psychologa na piśmie (notatki z rozmowy zrobiłam sama). Po drugie poprosze psychologa o kolejne wytyczne dla wychowawcy. Po trzecie spytam psychologa o tego wych. wspomagającego lub wolontariusza (gdzie szukać/szanse). Po czwarte - zapisałam na zajęcia SI. Po piąte - zaczynamy rodzinne wyprawy na basen smile. Na więcej na razie czasu nie starczy sad
          • analist73 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 14:06
            Termin "rozwalanie zajęć" jest rozległy. Ja przerobiłam też przerobiłam rozwalanie zajęć przez dziecko. Zaczynają się zajęcia (określone, nie wszystkie), dziecko zaczyna słuchać, potem odchodzi do zabawek, książek itd... po paru przypomnieniach siada z innymi, po czym po chwili odchodzi znów. I niestety wina była tu nauczyciela. Bo temat był nudny dla dziecka, pani się nigdy go nie pytała, bo dziecka nie rozumiała, więc nie wymagała od niego wiedzy, dziecko się nudziło itd....
            Pomogło przeniesienie przeniesienie do starszej grupy, zaczęto wymagać od niego wiedzy takiej jak od starszych dzieci, pozwolono trzymać w rękach "coś", skończyły się problemy z "rozwalaniem zajęć". Cały czas ta sama wychowawczyni.
        • myshha1 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 12:06
          dzidzia_ch napisała:

          > majac takie problemy dalabym do przedszkola integracyjnego
          >
          Ok, a co potem ? Szkoła specjalna ? Sądzę, że mając takie dziecko, myślałabyś inaczej...
          Nadpobudliwość, ADHD, to nie opóźnienie w rozwoju umysłowym aby wysyłać dziecko do specjalnych szkół. Są specjalnie kierunki studiów, które uczą jak postępować z "żywym" dzieckiem. I w każdym przedszkolu powinien być nauczyciel, które ma jakiekolwiek doświadczenie z takimi dziećmi. Zawsze wydawało mi się że zawód nauczyciela to powołanie... To tak jakby lekarz chciał leczyć tylko najlżejsze i najprostsze przypadki....Nie w tym rzecz.
          • myshha1 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 12:24
            U nas była i jest podobna sytuacja.
            Cały zeszły rok szkolny mój syn chodził do przedszkola z chłopcem, któremu bardzo szybko przypięto łatkę łobuza. Dzieciak faktycznie, w jednej chwili ze spokojnego chłopca zmieniał się w agresora, bił, popychał, gryzł (mojemu też się oberwało). Rodzice nie wiedzieli co rozbić, jak i komu zwrócić uwagę. Na szczęście szybko zareagowała wychowawczyni. Poszła (!!!!!!) razem z matką do psychologa. Na następną wizytę poszła (!!!) z matką i chłopcem, na kolejne wizyty chodziła matka i chłopiec. Okazało się że dzieciak cierpi na nadpobudliwość. Nie wiem na jaką chodzi terapię, ale różnicę w zachowaniu widać. Może nie jest to cudownie, ale jest lepiej. Nauczycielka zrobiła tzw. kącik do wyładowania złości, bo złość to także uczucie, które jakoś musi ujść. Z kącika zaczęły korzystać inne dzieci ( są tam poduchy, którymi można rzucać). Na zebraniu z rodzicami rozmawiała matka chłopca i psycholog pracująca w przedszkolu. W czasie tzw. zabaw dowolnych wychowawczyni pracuje z chłopcem indywidualnie. Przedszkole prywatne, pani młodziutka, zaczęła drugi rok pracy. Ale takiego nauczyciel można tylko pozazdrościć.
            • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:23
              Och, marzy mi sie takie podejście. U nas tez tylko nadpodbudliwośc i lekkie zabużenia SI - syn nie jest autystyczny, nie ma też ADHD! Nie widzę powodu, aby kszatłcić go w jakiś specjalny sposób! Oprócz pracy z psychologiem poza przedszkolem, a potem pewnie szkołą. I nie umiem poradzic nic na jego zachowanie w przedszkolu, bo jak rozmawiałam z psychologiem, reagowac trzeba natychmiast, a rozmowa z rodzicami w domu nie daje w tym wieku nic.
              • slonko1335 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:47
                a nadpobudliwość to nie adhd? bo mi się tak zawsze wydawało...
                • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:56
                  A nie, żle sie wydawało smile
                  • slonko1335 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:59
                    nie no bardzo mozłiwe, że źle ale gdziekolwiek trafię na coś o nadpobudliwości to od razu mowa o adhd i odwrotnie. A temat akurat u mnie też od jakiegoś czasu na tapecie...Mój mąż miał nadpobudliwość psychoruchową stwierdzoną i nazwaną adhd, leczoną farmakologicznie.
                    • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 14:03
                      O tu juz masz różnice, ADHD leczy się farmakologicznie, nadpobudliwość raczej sie przepracowuje z psychologiem. Nam powiedziała, że 2 lata i będzie lepiej, haha smile
                      • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 14:08
                        Zauważ(cie) jeszcze, że młody ma podwrażliwość. Co to oznacza? Że mniej bodźców do niego dociera. Aby czuć tyle co inni sam sie stymuluje (nakręca), a najłatwiej to zrobić biegając, skacząc itp- stąd prosta droga do określenia- nadpobudliwość. W uproszczeniu- on musi być w ruchu, żeby czuc, że żyje. Aczkolwiek mozna ukrócić szaleństwo w prosty sposób- np. masując go! Ja w domu masuje go nawet godzine, ale Pani w przedszkolu jasne, że nie ma na to czasu. Syn sam szuka tego masowania biegając od cioci do cioci i sie przytulając- na szczęście to nikomu w przedszkolu nie przeszkadza.
                        Dodam, że syn bardzo lubi przedszkole, kocha ciocie, bardzo martwi sie swoim złym zachowaniem, ale po prostu czasem nad sobą nie panuje.
                        • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 19:18
                          ancymon123 napisała:

                          > Zauważ(cie) jeszcze, że młody ma podwrażliwość. Co to oznacza? Że mniej
                          > bodźców do niego dociera. Aby czuć tyle co inni sam sie stymuluje (nakręca), a
                          > najłatwiej to zrobić biegając, skacząc itp- stąd prosta droga do określenia- na
                          > dpobudliwość

                          Moj syn tez to ma i wlasnie dlatego uzywamy w domu Uscisku niedzwiedzia,taki z gumy, pas ktory oplatam w okolo od pach do bioder dziecka i na ramiona doczepiam pasy, ktore daja poczucie scisku ,i to spowodowalo ze zamisat skakc po lozku wieczorem do 2 w nocy zasypia sam we wlasnym lozku okolo 22.To wlasnie wynika z zaburzen SI.Moze mlodemu pomoze, bo u nas w przedszkolu uzwyaja jak dziecko wlasnie kreci sie kiwa skacze,oczywiscie jesli sa na dworze na placu zabaw to nie,ale jesli sa zajecia i siedza, a dzieciak robi sie niespokojny to zakladaja,tak na 30-40- minut.
                          • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 30.09.11, 09:56
                            Kochana, dawaj linka gdzie to kupić!
                            • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 30.09.11, 19:31
                              ancymon123 napisała:

                              > Kochana, dawaj linka gdzie to kupić!
                              www.ebay.co.uk/itm/Pressure-Belts-special-needs-kid-adhd-and-autism-/260860673872?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item3cbc81ff50#ht_675wt_754
                              Wklejam ci likna z Uk ,bo myslmy taki uzywali,tylko dodatkowo mial takie pasy co sie z tylu przypianalo na zepy, krzyzowalo sie na plceach i przypinalo z przodu,chodzilo o ucisk na ramiaona.
                              My dostajemy z przedszkola do domu.On jest na rzepy wiec mozna dostosowac moc uscisku.
                              • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 30.09.11, 19:42
                                znalazlam jeszcze taki musze spytac gdzie przedszkole to kupuje i kupis swoj;
                                www.especialneeds.com/velvasoft-deep-pressure-sensory-vest.html
                                • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 09:55
                                  Dzieki, zapytam jeszcze naszej terapeutki o opinię.
                                  To pierwsze to podobne do pasa poporodowego smile
                                  • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 18:25
                                    ancymon123 napisała:

                                    > Dzieki, zapytam jeszcze naszej terapeutki o opinię.
                                    > To pierwsze to podobne do pasa poporodowego smile
                                    Tak podobne tylko ze to siega wyzej,od pach po biodra no i ponoc wazne, zeby wlasnie byly te pasy na ramiaonach,a tu ich nie ma.
                                    Zapytam swojej terapeutki o strone internetowa,i wysle ci ten co ja mam.Ale to w ciagu tygodnia.
                                    • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 04.10.11, 09:30
                                      Mój prywatny mail: agnieszka_chybowska@wp.pl
                      • slonko1335 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 14:10
                        a nie prawda wcale, bo kuzynki syn ma stwierdzone adhd i nie był nigdy leczony farmakologicznie i wiele osób z adhd nie wymaga leczenia a wystarcza terapia.
                        zobacz cokolwiek otwieram i już:
                        www.adhd.info.pl/index.php?page=zrozumiec/objawy.php
                        akszeing.w.interia.pl/
                        mam jakieś materiały papierowe i to samo dokładnie, część z poradni pedagogiczno-psychologicznej.
                        Obserwuję od niedawna młodego w tym kierunku bo zasugerowano mi, że może być problem(zasugerowała pedagog-matka dziecka z adhd-według niej to to samo co nadpobudliwość), póki co za młody na diagnostykę ale rozglądałam sie w temacie i zdziwiło mnie to co napisałaś.
                        • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 14:18
                          Nie wczytuje się, bo u nas ADHD nie stwierdzono, i tyle. A byliśmy u dwóch psychologów, jednego terapeuty oraz widziała go psycholożka współpracująca z przedszkolem. Ma podwrażliwość i wynikającą z tego nadpobudliwość.
                          A najlepsze jest to, że psycholog prywatna widzi pewne zabużenia, a psycholog państwowa właściwie nie widzi w cale i niemal z łaski nas zapisała na dalsze konsultacje.
                          PS. Na zajęcia SI zapisałam syna prywatnie, państwowo skierowania nie dostałam, więc na pewno nie dostaniemy tez zadnej pomocy dodatkowego nauczyciela itd.
                          • slonko1335 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 14:32
                            Ja na razie czekam na rozwój sytuacji choć młody wykazuje cechy nadpobudliwości ale pani w przedszkolu ogarnia go bez problemu ale pani ta ma również syna z adhd więc ma doświadczenie jak z takim nadaktywnym dzieckiem pracować, mój też na tyłku chwili nie usiedzi, wszędzie biegiem, wszystko na raz, niezależny do bólu, nie znosi podporządkowywać się regułom a jest ulubieńcem nauczycielkismile Strasznie sie bałam, że trafi w przedszkolu na nauczycielki takie jak ma moja starsza i wtedy będzie nieciekawie-one uwielbiają tylko takie bezproblemowe dzieci jak ona, "żywe" dzieci mają u nich przechlapane...
                          • marika012 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 18:01
                            ancymon123 napisała:

                            > Nie wczytuje się, bo u nas ADHD nie stwierdzono,

                            ADHD diagnozuje się najwcześniej w wieku młodszym szkolnym czyli 6-7 lat. W przypadku 3 latka nikt nie powie że ma ADHD.
                            Wtedy mówi sie o nadpobudliwości gdy widać różnicę między zachowaniem jakie prezentuje dziecko a zachowaniem rówieśników (jak w Waszym przypadku). Twój syn jest w grupie ryzyka i możliwe że za lat kilka diagnoza będzie właśnie ADHD. A może nie wink Ale wczytac się w takim wypadku jednak warto.
                            • naomi19 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 30.09.11, 10:44
                              Zgadzam się z mariką, teraz nikt nie zdiadnozuje ADHD, jednak jest duże prawdopodobieństwo, że kiedyś zostanie mu to zdiagnozowane, czego nie życzę. Nie wiedziałam, że masz ancymon takie problemy, współczuję.
                      • gepardzica_z_mlodymi Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 02.10.11, 15:57
                        Mój syn jako 3-latek też miał "tylko" zaburzenia SI. I nie był nadpobudliwy, tylko wycofany, trochę impulsywny. Po blisko 3 latach terapii SI wydawało się, że wszystko się wyrównało, bo w testach SI wypadał w normie.
                        Dziś jako 8-latek właśnie jest w trakcie diagnozy adhd, najprawdopodobniej potwierdzi się jako podtyp adhd, z przewagą deficytu uwagi. Dlatego nie ma pewności u 3-4- latka jak to się rozwinie.
                        I po swoich doświadczeniach i obserwacjach innych dzieci, z którymi pracuję, wiem, że mocno nasilone zaburzenia SI, zwykle nie są wyizolowanymi trudnościami dziecka ale towarzyszą innym problemom psychoneurologicznym.
                        To tak ku rozważeniu i trzymaniu ręki na pulsie piszę.
              • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 19:12
                ancymon123 napisała:

                > Och, marzy mi sie takie podejście. U nas tez tylko nadpodbudliwośc i lekkie zab
                > użenia SI - syn nie jest autystyczny, nie ma też ADHD! Nie widzę powodu, aby ks
                > zatłcić go w jakiś specjalny sposób!

                I tu duzy blad z twojej strony,bo to ze dziecko na indywidualne nauczanie,to nie znaczy ze jest nienormlne.
                Moj starszy tez ma dysleksje i ma taki tok nauczania.Dobrany pod niego.dzieciaki sa rozne i czase potrzebuja podejscia innego niz grupa,co w zaden sopsob nie wskazuje na to ze jest nienormlne glupie czy jakies dziwne.
          • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 19:06
            myshha1 napisała:

            > dzidzia_ch napisała:
            >
            > > majac takie problemy dalabym do przedszkola integracyjnego
            > >
            > Ok, a co potem ? Szkoła specjalna ? Sądzę, że mając takie dziecko, myślałabyś
            > inaczej...
            > Nadpobudliwość, ADHD, to nie opóźnienie w rozwoju umysłowym aby wysyłać dziecko
            > do specjalnych szkół. Są specjalnie kierunki studiów, które uczą jak postępow
            > ać z "żywym" dzieckiem. I w każdym przedszkolu powinien być nauczyciel, które m
            > a jakiekolwiek doświadczenie z takimi dziećmi. Zawsze wydawało mi się że zawód
            > nauczyciela to powołanie... To tak jakby lekarz chciał leczyć tylko najlżejsze
            > i najprostsze przypadki....Nie w tym rzecz.
            Nie koniecznie szkola specjaln,bo przedszkole integracyjne nie jest tlko dla "chorych" dzieci.
            Ale w takim przedszkolu to poproetu panie moga miec wieksze doswiadczenie,maja kursy.
            I ja mam wlasnie takie dziecko i mysle ze takie dzieci z problemami na poczatku powinny trafic ma madre osoby i we wlasciwe miejsce,zeby mu pomoc, a nie potem problemy w szkole do z przedszkola nic nie wynioslo.
            • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 30.09.11, 09:58
              Ok, ja sie zgadzam nawet na integracyjne przedszkole, byle moje dziecko miało dobrą właściwą dla niego opiekę. Ale u nas na takowe państwowe nie ma szans sad
    • zabulin Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 08:42
      Z jedenj strony bardzo cię rozumiem - taka sytacja jest problematyczna, zarowno dla ciebie, dla małego jak i dla przedszkola.
      Nie po to tam jest, żeby po trzech godzinach go zabierać. Pracujesz, więc to przedszkole miało sie nim zająć gdy jesteś w pracy.

      Z drugiej strony- rozmumiem też przedszkole.
      Nie wiem, jakie problemy stwarza im twoj syn, więc to co napisze mozę się zupelnie nie odnosić do towjej sytuacji.
      W ubieglym roku nasz wtedy 2,5 latek poszedl do klubu malucha. Chadzał- 2-3 razy w tygodniu. Nie codziennie.
      I problem był. Bo dokuczal dzieciom jeden chlopiec. zaczepiał, szarpał, popychał. JaK opiekunka cos opowiadala, wyglupial sie, latał po sali, rozpraszał dzieci. Z napomnień Pani robil sobie nic.
      Efekt był taki, ze moj syn chodzic tam nie chcial (nie tylko on), bo bał sie O. Panie tego chłopca nie lubiły, bo nie dawal im nic zrobic.

      Syna zabraliśmy z tego klubu, teraz poszedl do innego przedszkola i jest w miarę ok. Ale zanim zaczał , ciągle pytał czy na pewno nie będzie tam O.?

      Rozmiem cię, bo problemy ma każdy. My inne, ale tak po prawdzie nie wiem co ci poradzić.
      Czy przedszkole może z toba rozwiązac umowę?? CHyba może. Na pewno sie zabezpieczaja jakoś. Jak sie trafi np. dziecko agresywne, to inni rodzice to wymuszą.
      Piszesz, że jestescie przed diagnozą SI.Może wiec będzie jakas terapia i wtedy Mały będzie ciut spokojniejszy i mniej "temperamentny".
      • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 10:11
        Gwoli wyjaśnienia- jesteśmy po diagnozie zabużeń SI- stwierdzona podwrażliwość.
        Jednak ostateczną, miarodajną diagnozę przeprowadza się po 4 roku życia i na tą czekamy.
    • jerzozwierza Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 10:32
      Może poproś psychologa o wskazówki dla pań opiekunek? Jak się mają zachowywać w określonych sytuacjach, jakie metody stosować. One się czegoś nauczą na przyszłość, skorzysta Twoje dziecko, a może i jakieś następne.
    • elan-o100 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 10:53
      no troche sobie sama przeczysz, bo najpierw piszesz, ze ma problemy z zachowaniem w grupie i jest to tlumaczone zaburzeniami, a potem twierdzisz, ze jego zachowanie jest normalne i jest po prostu "zywym dzieckiem".
      Sama jestem matka "żywego egzemplarza", ktory trudno jest ujarzmic, ale jednak nawet żywe dziecko jest w stanie sie skupic, skoncentrowac i z wiekiem wychodzi mu to coraz lepiej. Panie w przedszkolu raczej twierdza, wiedzac jaki ma temperament, ze moj syn sie stara. Ma lepsze i gorsze dni, ale o rozwalaniu zajec nie ma mowy...
      Wiec albo dziecko ma jakies zaburzenia i mozna jego zle zachowanie tym tlumaczyc, albo jest po prostu zywym 3-latkiem, ale wtedy trzeba sie zastanowic, czy nie jest przypadkiem rozpuszczonym, zywym 3-latkiem, ktoremu sie na zbyt wiele pozwala w domu i potem on to przenosi do przedszkola.
    • mufik Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 11:28
      Bardzo Ci współczuję.. Jestem w podobnej sytuacji - bardzo podobna diagnoza SI, jednak fachowiec stwierdził, że nie jest to na tyle poważne aby Młodego brać na terapię (a byłam przygotowana na to, poradnia prywatna, więc spokojnie mogli mnie nawet "naciągnąć"). Z jednym przedszkolem do którego chodził synek się pożegnaliśmy - też mieliśmy sugerowanego "cienia" - ale po pierwsze - to tylko niespełna 4 letnie dziecko - nie mogę uwierzyć, że nie da się go okiełznać.. A jeszcze płacić i za prywatne przedszkole i za dodatkowego nauczyciela? Ja zabrałam Młodego i znalazłam inne przedszkole. Codziennie oczywiście się stresuję, że usłyszę narzekania i wtedy też nie miałabym pomysłu - poza szukaniem chyba kolejnego (cholera, szkoda dziecka!).. Na razie jednak jest ok. Nie wiem czy wyjściem jest przedszkole integracyjne.. Może spróbuj jednak zapisać go na "siłę" na terapię SI? Na NFZ wiem, że terminy praktycznie nierealne, ale może prywatnie i powiedzieć to paniom (tylko jak chcą mieć "problem" z głowy to i to do nich nie trafi sad?). Przykre to bo wydaje mi się, że "za moich czasów" było inaczej.. Nie wierzę, że kiedyś nie było dzieci pod/nad wrażliwych - po prostu nazywane były właśnie mianem "żywych" i jakoś z przedszkoli nie wylatywały.. Albo nie na taka skalę.. Najlepiej byłoby znaleźć miejsce w państwowym (wiem, graniczy to z cudem) - tam chyba nie tak łatwo wypowiedzieć umowę a i doświadczenie pań chyba większe..
      • dzidzia_ch Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 12:36
        ale przedszkole integracyjne to nie jest jakies ostateczne zlo
        chodza tam dzieci z roznym dysfunkcjami narzadow ruchu,wzroku,sluchu,zaburzeniami zachowania a takze calkiem zdrowe- zwykle grupy sa pomieszane
        szczerze mowiac nie wierze ze synek autorki watku jest tylko zywym 3 latkiem
        to juz drugie przedszkole w ktorym sa problemy a Panie nie umieja/nie chca pomoc
        pytasz czy dalabym do przedszkola integracyjnego majac takie dziecko
        zrobilabym wszystko zeby mu pomoc najpierw w przedszkolu do ktorego by uczeszczal a jesli to nie dawaloby efektu pomyslalabym o przedszkolu integracyjnym
        pracuja tam napewno madrzejsi ludzi ktorzy sa nastawieni na pomoc dzieciom a nie wytykanie ich wad rodzicom i pietnowanie ich w grupie
        nie wiem jak w tym przedszkolu ale zazwyczaj prywatne nie maja jakiejs super wyksztalconej kadry -zwykle sa to mlode Panie zaraz po licencjacie
        • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:31
          Nasza Pani ma 10-letnie doświadczenie, więc nie jest żle. Zauważyła bardzo ważne dla mnie rzeczy i na pewno są to powody do pewnego niepokoju i pracy z psychologiem, jednak syn nie jest "nienormalny" - nie cierpi na ADHD ani na autyzm. Wymaga większej ilości pracy, ale o tym wspominałam zanim zapisałam go do tego przedszkola oraz w karcie dziecka. Wiadomo jednak, ze panie w przedszkolu wolą mieć spokój. A syn np. nie chce spać na lezakowaniu i w tym czasie szaleje. Czy to oznacza, że jest źle wychowany? Chyba nie - po prostu może zmęczony nie umie zasnąc, a może to jego pora zabawy. W weekendy w domu też nie śpi w dzień, w porze leżakowania jesteśmy na dworze i szaleje na placu zabaw. Wiec widocznie o tej porze to mu jest potrzebne. A przedszkole ma swój rozkład dnia i chce sie go trzymać.
          • silje78 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:44
            ale to chyba nic dziwnego, że przedszkole ma swój rozkład i chce się go trzymać. mały szalejąc podczas leżakowania przeszkadza innym dzieciom. tu akurat rozwiązaniem byłoby zabranie go do innej sali. pytanie kto miałby to zrobić skoro pani nie może zostawić grupy. podobnie z wyjściem na spacer. też trudno oczekiwać, że cała grupa na plac zabaw nie pójdzie z powodu twojego synka. to są właśnie powod, dla którego wskazany by był dodatkowy opiekun dla twojego smyka. z opisu wynika, że z tym jest największy kłopot, bo akurat to, że dziecko nie bierze czynnego udziału w zajęciach i siedzi w tym czasie i się buja, nie jest chyba problemem.
            • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:58
              Wiesz, jak dla mnie to on może mieć i dwóch dodatkowych opiekunów smile Z tym, że ja za to nie zapłace, bo nie stac mnie na prywatne przedszkole i na "niańkę", a z tego co sie zorientowałam bezpłatna pomoc dla niego nie przysługuje. Ale będę rozmawiać z psychologiem.
              • silje78 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 14:24
                to w takim razie czego oczekujesz od przedszkola? ma dopsaować rozkład dnia do pomysłów twojego syna? bo to jest z lekka egoistyczne podejście.
          • elan-o100 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:53
            ale jestem pewna, ze przynajmniej polowa z tej grupy nie spi w weekendy w dzien (moj syn w tym wieku tez juz nie spal), jednak przedszkole ma swoj rozklad dnia i tyle. Inne dzieci sie do tego dostosowuja (spia, albo tylko leza i odpoczywaja), a Twoj syn nie potrafi? musi szalec, jak to nazwalas? wcale sie nie dziwie paniom, bo przeszkadza w odpoczynku innym dzieciom..
            przypuszczam, ze za pare miesiecy nie bedzie juz lezakowania w tej grupie i problem zniknie.
            Z tego co opisujesz, wyglada bardziej na to, ze nie ma mowy o zaburzeniach tylko ma za duza wolnosc w domu(moze zbyt duze pole do decydowania) a w przedszkolu musi jednak dostosowac sie do tam panujacych regul i ma z tym ewidentny problem.
    • camel_3d Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:06
      skoro w domu nie ma takich problemow.. to moze faktycznie dziecko nie radzi sobie z tym, ze nagle z domu zostalo wyeksmitowane do innego miejsca na tyle godzin i lizy n ato, ze z czasem znow wroci do mamy..ale to takie gdybanie...

      mysle, ze latwoej jest zapanowac solo w domu nad nim, mnoz 1 pani nad nim i cala grupa dzieci...

      a rozmowy z nim nic nie daja?

      przedszkole ma faktyzcnie pomoc w przystosowaniu sie dziecka do zycia w spolecznestwie, egzystowania w grupie i td..ale cudow tez nie zdziala, jezeli dziecko ma z tym problemy to przedszkole samo nie wiele tu moze zmienic...

      ja bym pogadal z opiekunka o mozliwosciach rozwiazania problemu bo to przeciez osoba, ktora.. teoretcznie..to studiowala i ma si ena tym znac....i po to jest zeby ci pomoc w razie czego, a nie odsylac z kwitkiem bo sobie nie radzi...


    • ona_bez_ogona Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:35

      Właściwie nie wiem po co ten post, może żeby sie wyżalić smile

      A może warto przemyśleć swoje zachowanie??Nie uważam, że każde złe zachowanie dziecka jest efektem błędów wychowawczych, no ale ty tu tak rozpisywałaś sie o sowich cudownych metodach wychowawczych, że trudno nie pomyśleć o tym.
      Bicie dziecka i sadzanie przed tv nie jest najlepsza metodą wychowawczą.
      • ona_bez_ogona Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 13:36
        Aha, zanim mnie zaatakujesz przemyśl co napisałam.
        Nie pisałam tego złośliwie.
        • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 14:01
          Oczywiście, jak zawsze?
          A czy doczytałaś, że syn ma wstępnie ZDIAGNOZOWANĄ podwrażliwość oraz nadpobudliwość?
          I to w żadnej mierze nie jest kwestia błędów wychowawczych.
          Poczytaj może o obu zaburzeniach.
    • ponponka1 Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dzieckiem 29.09.11, 13:53
      W innym watku pisalas, ze twoj syn grozil koledze - w dopwiedzi na slowna zaczepke. To juz daje do myslenia, ze cos jest nie tak. Agresja moze byc wynikiem rozstania - wiec im wiecej czasu bedziesz spedzac z dzieckiem poza przedszkolem tym wiecej mamy i taty (o nim tez nie zapominajmy).

      No i dobry psycholog, ktoremu powinnas mowic wszytsko (np. o tym grozeniu).
      • ancymon123 Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 29.09.11, 14:02
        No to jasne, z psychologeim jak ze spowiednikiem. A groził, bo gdzies coś takiego usłyszał. Ma świetną pamięć.
        • ponponka1 Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 29.09.11, 14:04
          No wlasnie - gdzie to uslyszal i grozil wlasnie tam gdzie powinien (tzn. nie powinien) - czyli na zaczepke kolegi a nie na np. budujac domek z klockow. Ancymon, jesli tego nie rozumiesz to masz problem, Ty a nie twoj syn. Bo towj problem wplywa na problem twojego syna.
          • ponponka1 Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 29.09.11, 14:06
            Gdzie to uslyszal ? od ciebie, od kolegi czy moze w TV? I jak widac nie tylko zapmaietal (nie tylko twoje dziecko ma dobra pamiec) ale zapmietal kontekst.
            • ancymon123 Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 29.09.11, 14:14
              Nie w domu.
              Ja z takiego słowa (i tylko słowa) problemu nie robie - no to mam problem. Trudno. Powiedział raz - ja uwazam, że nie ma o co kopii kruszyć. Wytłumaczyłam i dla mnie w tej chwili ten problem nie istnieje.
              • ona_bez_ogona Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 29.09.11, 14:25
                I to w żadnej mierze nie jest kwestia błędów wychowawczych.

                Cóż za pewność.
                tak tak ancymonku sadzanie prze dudniącym tv i bicie go na 200% pomaga mu w rozwoju.

                Właściwie zupełnie mnie nie zaskoczyłaś- wszyscy wokół sa winni tylko nie ty.To wina nauczycielki, kolego kogos tam.



                A odnośnie przedskzola do 17 30, czy to aby nie ty byłaś głównym potępiającym ludzi którzy dzieci taaaak długo zostawiają w przedszkolach??


                • ancymon123 Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 29.09.11, 14:38
                  Z tobą nie dyskutuje.
                  • ona_bez_ogona Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 29.09.11, 14:42
                    Bo uderzyłam w czuły punt, napisałam prawdę a tobie brak kontrargumentów??
                    Masz racje, nie pogrążaj się.
                    • ancymon123 Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 29.09.11, 14:47
                      Nie, bo mnie drażnisz i tyle. Wyciągasz moje wypowiedzi sprzed półtora roku i do tego je przeinaczasz, wyzywasz mnie od idiotek, kretynek itd. Śledzisz moje wypowiedzi w sieci, szukasz mnie i mojej rodziny po portalach społecznościowych. Po prostu jesteś poniżej pewnego akceptowalnego przeze mnie poziomu i uważam też że masz jakąś schize. Nie mam ochoty na jakąkolwiek formę kontaktów, interakcji z tobą i mam do tego pełne prawo. To tyle w temacie.
                      A na zarzuty każdej z pozostałych forumek wobec mnie odpowiadam, więc nie boję sie krytyki, trafiania w czuły punkt itd.
              • ponponka1 Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 30.09.11, 15:01
                ancymon123 napisała:

                > Nie w domu.
                To ty TV wystawiasz do ogordu? wink

                Ancymon - jeszcze raz- masz problem bo twoje dziecko zagrozilo koledze w odpowiedzi na zaczepke. I masz problem bo prowokujesz swoje dziecko jak chce cie gryzc mowiac - no ugryz, ugryz. (to z innego watku). A zwalasz na innych.....a takie problemy zaczynaja sie w domu - od braku opieki (bo samotne ogladanie TV to ogladanie bez opieki - nie masz kontroli co oglada). O biciu sie nie wypowiadam, bo nie wiem czy to robisz, ale wolanie: ugryz.....to nie jest metoda na zniwelowanie agresji.

                Powinnas sie wybrac do psychologa. sama
                • ancymon123 Re: Jeszcze raz - wylacz TV i pobaw sie z dziecki 30.09.11, 15:59
                  Sama to Ty się wybierz smile
    • caelum Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 17:17
      W przedszkolu mojego syna w zeszłym roku zdarzył się przypadek, że dziecko zostało skreślone z listy. Chłopczyk był bardzo agresywny, nie do opanowania, Panie rzeczywiście musiały zwiększyć liczbę opiekunek na sali, bo ktoś musiał mieć go non-stop na oku. O mały włos jedna z dziewczynek nie straciła oka, bo ten chłopiec bardzo lubił wkładać innym dzieciom ostre przedmioty właśnie do oczu... I wtedy na specjalnym zebraniu wszyscy rodzice zagłosowali za jego całkowitym usunięciem w trybie natychmiastowym.

      Generalnie największym argumentem za skreśleniem chłopca był niemal całkowity brak współpracy ze strony rodziców. Bo to nie dziecko jest winne, ale rodzic, który nie widzi problemu albo obarcza tym problemem innych.

      Ancymon, ja również pamiętam twoje posty pochwalne na temat bicia i też mam wrażenie, że szukasz winnych wszędzie indziej i na innych próbujesz zrzucić obowiązek "poradzenia sobie" z twoim dzieckiem. Tak w skrócie proponuję po prostu bardzo zacieśnić współpracę z przedszkolem. "Zapoznałam kierowniczkę z opinią psychologa, opowiedziałam o problemach" - i tyle?? Uważasz, że skoro raczyłaś ich powiadomić a oni zgodzili się dziecko przyjąć, to ich broszka, co będzie się działo dalej??Niech sobie radzą sami i niech nie zawracają ci głowy?? Te telefony i rozmowy to prośba o Twoją pomoc a nie skargi na małego. Naprawdę wyraźnie widać z twoich postów, że ty tego nie rozumiesz... masz niefajne podejście.
      • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 29.09.11, 17:34
        Myslę, że jednak czytasz bardzo wybiórczo moje posty sad
        Nie tylko informowałam, ale rozmawiałam z Panią kierowniczką oraz wychowawczynią młodego zarówno osobiście jak i telefonicznie (bo inaczej skąd bym wiedziała dokładnie o jego zachowaniu). Odpowiednie kroki przedsięwziełam już w poprzednim roku szkolnym- dziecko jest pod opieka psychologa, po diagnozie, w tej chwili zapisane na zajęcia wspomagajace rozwój SI, rozpisane konsultacje psychologiczne.
        Z młodym spedzam dużo czasu, rozmawiamy, tłumacze mu różne rzeczy, jest system kar i nagród dostosowany do jego problemów, zgodnie z zaleceniem psychologa.
        Nie jest tak, że on siedzi cały dzień w przedszkolu, potem wraca i ja go tłukę, a następnie siadamy przed TV. Najłatwiej wyciągnąc kilka moich stwierdzeń z kilku (-nastu) postów i połączyc pojedyńcze słowa w całość smile
        Moja wola współpracy z przedszkolem jest wielka. Jednak nie obejmuje zatrudnienia wychowawcy wspomagającego, ani odbierania syna zaraz po południu.
        PS. to że nie uważam dania dziecku klapsa za największą krzywdę jaką rodzic może zrobić dziecku pozostaje nadal w mocy. Jest to mój pogląd, a nie metoda wychowawcza, którą stosuję na codzień.
        • naomi19 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 30.09.11, 10:52
          Ancymon, ale pamiętaj, że Twoje poglądy w kwestia bicia (kogokolwiek) są niezgodne z prawem. Myślę, że warto to przemyśleć. Jestem przekonana, że jesteś super-mamą, świądczą o tym Twoje posty, jedak kwestia tak wrażliwa jak bicie dziecka (i do tego niezgodna z prawem) może zostać wyciągnięta w chwili, gdy najmniej się tego spodziewasz. Oczywiście bicie dziecka nie spowodowało (chyba) jego problemów, ale jeśli już o tych problemach wiesz, to może lepiej zweryfikować swoje 'poglądy'. Tylko krowa nie zmienia poglądów wink Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia dla syna.
          • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 30.09.11, 14:11
            Dzięki za życzenia smile
            Dziś szalał tak, ze brode rozwalił i chyba coś z zębem się stało, bo go boli, więc lecimy do dentysty. Jak nie urok to przemarsz wojska- jak mówi staropolskie przysłowie.
        • aleksandra1357 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 01.10.11, 23:00
          ancymon123 napisała:

          > Z młodym spedzam dużo czasu, rozmawiamy, tłumacze mu różne rzeczy, jest system
          > kar i nagród dostosowany do jego problemów, zgodnie z zaleceniem psychologa.

          Ancymon, im więcej czytam, tym bardziej odnoszę wrażenie, że jednak problem syna bierze się z domu.
          "System kar i nagród" zalecony przez psychologa? Zmień psychologa i to szybko. System kar i nagród dobry jest dla psa, nie dla dziecka. Powoduje więcej szkód niż pożytku - dawno to odkryto. Bo co z tego, że syn posprząta, bo chce obejrzeć dobranockę? To droga donikąd.
          Piszesz, że w domu jest bezproblemowy, tylko w przedszkolu bije. W domu prawdopodobnie nie ma sytuacji konfliktowych - może mu ulegasz? Może bojąc się gryzienia czy histerii próbujesz oszczędzić mu wszelkich sytuacji typu: "Nie możesz tego dostać"? Wtedy w domu rzeczywiście jest spokój, ale dziecko jest nienauczone, że nie wszyscy je słuchają i spełniają jego życzenia i rośnie agresja. Znam jedno bardzo podobne dziecko, stąd mój wywód. Gryzło i biło mojego syna bez przerwy, a w domu było słodkie jak miód, bo miało wszystko dla siebie.

          A już ten przykład z grzecznym proszeniem powalił mnie na łopatki. Widać, że masz poważny problem z ocenianiem rzeczywistości: skoro Twój syn grzecznie prosi, to inne dzieci muszą mu coś oddać? I że ma prawo gryźć, bo to one są "niegrzeczne", bo nie oddały? Czyżby nie stykał się w domu z sytuacją odmowy, nawet gdy grzecznie prosi?

          Bronisz się ze wszystkich sił, ale im szybciej spojrzysz prawdzie w oczy i zrewidujesz swoje metody wychowawcze, tym lepiej dla Ciebie, dziecka i przedszkola.
          • leneczkaz Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 02.10.11, 08:55
            > Bronisz się ze wszystkich sił, ale im szybciej spojrzysz prawdzie w oczy i zrew
            > idujesz swoje metody wychowawcze, tym lepiej dla Ciebie, dziecka i przedszkola.


            To zdanie jest raczej od czapy, bo jak matka zacznie teraz zmieniać system wychowania u dziecka z pewnymi zaburzeniami to będzie III wojna światowa i w domu i p-kolu.z
            Więc nie wiem co to za 'lepiej' dla p-kola? big_grin
          • marika012 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 02.10.11, 10:37
            aleksandra1357 napisała:

            > "System kar i nagród" zalecony przez psychologa? Zmień psychologa i to szybko.
            > System kar i nagród dobry jest dla psa, nie dla dziecka. Powoduje więcej szkód
            > niż pożytku - dawno to odkryto.

            Dawno większych bzdur na forum nie czytałam.
            System kar i nagród jest bardzo ważny w procesie wychowania.
            Nagroda i kara powinny funkcjonować jako naturalna konsekwencja zachowania.
            Dziecko pomogło nakryć do stołu, potem dzielnie pomagało mamie wieszać pranie. Mądra matka powie "bardzo mi pomogłeś, razem zrobiliśmy wszystko szybciej i teraz mam czas żeby pograć z tobą w grę albo pojechać na basen".
            Dziecko w złości zniszczy zabawkę. Konsekwencją jest to, że jej nie będzie miało. Podrze tacie gazetę - musi dać kasę na nową ze swojej skarbonki. Uderzy mamę - rodzic albo odeśle dziecko na jakis czas do pokoju albo będzie ignorował dziecko " Nie wolno bić, to mnie boli, teraz nie chce z tobą rozmawiać (bawić się).
            Jest problem ze sprzątaniem zabawek? Wystarczy wprowadzić zasadę "bajkę na dobranoc ogląda to dziecko, które ma porządek w pokoju". I egzekwować konsekwentnie. Jak delikwent 3 razy bajki nie obejrzy to się nauczy wink
            • aleksandra1357 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 02.10.11, 21:37
              marika012 napisała:

              > aleksandra1357 napisała:
              >
              > > "System kar i nagród" zalecony przez psychologa? Zmień psychologa i to sz
              > ybko.
              > > System kar i nagród dobry jest dla psa, nie dla dziecka. Powoduje więcej
              > szkód
              > > niż pożytku - dawno to odkryto.
              >
              > Dawno większych bzdur na forum nie czytałam.
              > System kar i nagród jest bardzo ważny w procesie wychowania.

              Nie, nie jest ważny, jest bez sensu i powoduje nieodpowiednią motywację u dziecka. (Np. sprzątnę, żeby obejrzeć dobranockę, a nie po to, żeby było czysto).

              > Nagroda i kara powinny funkcjonować jako naturalna konsekwencja zachowania.

              Naturalna konsekwencja to nie kara, choć czasem może tak wyglądać na pierwszy rzut oka. Naturalna konsekwencja wynika z sytuacji, karę zaś obmyśla rodzic. Konsekwencja to naprawienie złego czynu (przeprosiny, wytarcie podłogi, zapłacenie z własnych pieniędzy), czyli rzecz pozytywna, a kara to czysta destrukcja psychiki dziecięcej (pobiłeś kolegę - nie ma dobranocki).

              > Dziecko pomogło nakryć do stołu, potem dzielnie pomagało mamie wieszać pranie.
              > Mądra matka powie "bardzo mi pomogłeś, razem zrobiliśmy wszystko szybciej i ter
              > az mam czas żeby pograć z tobą w grę albo pojechać na basen".

              Super, to nie nagroda, tylko naturalna konsekwencja.

              > Dziecko w złości zniszczy zabawkę. Konsekwencją jest to, że jej nie będzie miał
              > o. Podrze tacie gazetę - musi dać kasę na nową ze swojej skarbonki. Uderzy mamę
              > - rodzic albo odeśle dziecko na jakis czas do pokoju albo będzie ignorował dzi
              > ecko " Nie wolno bić, to mnie boli, teraz nie chce z tobą rozmawiać (bawić się)

              To są fantastyczne przykłady naturalnych konsekwencji. To nie są kary.

              > Jest problem ze sprzątaniem zabawek? Wystarczy wprowadzić zasadę "bajkę na dobr
              > anoc ogląda to dziecko, które ma porządek w pokoju". I egzekwować konsekwentnie
              > . Jak delikwent 3 razy bajki nie obejrzy to się nauczy wink

              Tu jestem bardzo przeciwna tej metodzie. Ja byłam tak wychowywana. Zawsze sprzątałam, żeby coś tam dostać, żeby matka nie wrzeszczała. Skutek? Mam teraz w domu syf, jakich mało, sprzątanie kojarzy mi się z karą, z krzykiem, ciągle widzę nad sobą swoją matkę, która wrzeszczy, że bałagan. Niczego mnie te kary nie nauczyły.

              No więc kary są bezsensowne. Ukarane dziecko nie myśli, żeby się poprawić i być "grzeczniejszym", ukarane dziecko myśli "Nienawidzę mamy, tata jest niedobry, nie będę ich kochał."
              Co do nagród, to tu sprawa jest bardziej skomplikowana i trudna do pojęcia, ale nagrody też powinny być mądrze pomyślane. Np. słodycze za sprzątanie też są demoralizujące, bo sprzątanie jest obowiązkiem dziecka, a za obowiązki się nie nagradza.
              • marika012 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 08:27
                > Naturalna konsekwencja to nie kara, choć czasem może tak wyglądać na pierwszy r
                > zut oka. Naturalna konsekwencja wynika z sytuacji, karę zaś obmyśla rodzic. Kon
                > sekwencja to naprawienie złego czynu (przeprosiny, wytarcie podłogi, zapłacenie
                > z własnych pieniędzy), czyli rzecz pozytywna, a kara to czysta destrukcja psyc
                > hiki dziecięcej (pobiłeś kolegę - nie ma dobranocki).

                Dla mnie kara to coś nieprzyjemnego, ewentualnie brak przyjemności, nagroda to coś przyjemnego. Naturalna konsekwencja może być zarówno nagrodą jak i karą.
                Dlaczego nagrodę /karę ma obmyślać rodzic?. Przecież sami tez się karzemy i nagradzamy choćby naszymi myślami "super mi się to udało" "ech, mogłem to zrobić inaczej".


                >ukarane dziecko myśli "Nienawidzę mamy, tata jest niedobry,
                > nie będę ich kochał.

                Dziecko tak pomyśli jeśli kara jest z sufitu, wymyślana na poczekaniu w złości i krzyku. Nie pomyśli tak jeśli w domu panuje zasada, dziecko ją zna i wie jakie są następstwa za jej złamanie.

                Myślę, że mamy podobne zdanie w kwestii kar i nagród tylko inaczej rozumiemy te pojęcia. Dla mnie kara/ nagroda to konsekwencje zachowania, dla Ciebie to odrębny byt.
                Nie wierzę, że jakikolwiek psycholog poradziłby matce stosownie kar o jakich Ty piszesz.


                > > Jest problem ze sprzątaniem zabawek? Wystarczy wprowadzić zasadę "bajkę n
                > a dobr
                > > anoc ogląda to dziecko, które ma porządek w pokoju". I egzekwować konsekw
                > entnie
                > > . Jak delikwent 3 razy bajki nie obejrzy to się nauczy wink
                >
                > Tu jestem bardzo przeciwna tej metodzie. Ja byłam tak wychowywana. Zawsze sprzą
                > tałam, żeby coś tam dostać, żeby matka nie wrzeszczała. Skutek? Mam teraz w dom
                > u syf, jakich mało, sprzątanie kojarzy mi się z karą, z krzykiem, ciągle widzę
                > nad sobą swoją matkę, która wrzeszczy, że bałagan. Niczego mnie te kary nie nau
                > czyły.

                Ale właśnie tu nie ma miejsca na krzyk. Ustalamy zasadę, którą dziecku przypominamy "Kochanie za 10 minut zacznie się bajka. Pamiętasz zasadę, bajkę ogląda dziecko które ma porządek w pokoju". Te słowa powinny wywołać efekt sprzątnięcia zabawek. Jeśli dziecko nie sprzątnie nie włączamy TV. Jeśli się drze, ignorujemy histerię. Koniec tematu sprzątania tego dnia. I tematu bajki wink
                Tak to marchewka. Ale po jakimś czasie dziecko wyrobi sobie nawyk i nie będzie potrzebowało bajki jako zachęty. Samo z siebie wieczorem poukłada zabawki. Do tego zmierzamy.
                • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 10:03
                  Nie wiem dlaczego dla niektórych system kar i nagród oznacza 5-% kar, 50% nagród (lub wiecej kar).
                  Dla mojego syna szczególnie ważne jest nagradzanie, co mieści sie w "systemie kar i nagród". Ma byc mało kar, ale nieuniknionych, za bicie, gryzienie itp. natychmiastowa izolacja, przytrzymanie itp (czy to kara czy konsekwencja, nie będe dyskutować), jednak nacisk jest głównie na nagradzanie i chwalenie - "ładnie bawiłes się w paskownicy, chłopiec zabrał zabawke, a ty go nie pobiłeś, nie oddałes dziecku, które nasypało na ciebie piaskiem, nie zabrałeś zabawki, na którą bardzo miałeś ochotę - BRAWO!". Oczywiście zaraz będzie, że dziecko rozpieszczam takim ciągłych chwaleniem (a są i nagrody, dla niektórych- za oczywiste zachowanie). Ale psychologa nie będę zmieniać, wg mnie to działa, a przekonanie rodzica jest najważniejsze.
                  • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 10:04

                    Nie wiem dlaczego dla niektórych system kar i nagród oznacza 5-% kar, 50% nagró
                    > d (lub wiecej kar).
                    ...oczywiście ...50% kar/ 50% nagród.
                    • marika012 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 16:19
                      Nie wiem dlaczego dla niektórych system kar i nagród oznacza 5-% kar, 50% nagró
                      > > d (lub wiecej kar).[/i] ...oczywiście ...50% kar/ 50% nagród.

                      Nie, nie!!! Nagród powinno być więcej, o wiele więcej. Każdy człowiek, dorosły też, żeby dobrze funkcjonować, być z siebie zadowolonym potrzebuje 80-90% pozytywnych komunikatów o sobie. Ancymon to dobrze że chwalisz za drobiazgi smile Dzieciaki ciągle słyszą krytykę (w przedszkolu, szkole) bo mamy tendencję do widzenia tego co złe. Rola rodzica żeby dowartościować dziecko, pochwałami zrównoważyć to co dziecko słyszało o sobie niepochlebnego.
                      Jednak zmieniłabym formę Twoich pochwał. Nie mów że czegoś nie zrobił (niebytów nie ma wink. Zamiast "nie wyrwałeś zabawki, nie obsypałeś piaskiem chłopca " itp. mów co dziecko zrobiło "Podobało mi się to, jak się bawiłeś". "Pewnie było Ci trudno się powstrzymać przed uderzeniem chłopca gdy wyrwał Ci zabawkę. Udało ci się, musisz być z siebie dumny". "Tak się bawią duzi, mądrzy chłopcy".
                      • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 16:26
                        Tak tak, masz całkowitą rację- to dla mnie jest informacja, że nie zrobił czegoś, a dla niego przekaz pozytywny.
                • aleksandra1357 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 11:27
                  Marika, ogólnie się we wszystkim z Tobą zgadzam, nawet z tym nieszczęsnym oglądaniem bajki po sprzątaniu, przekonałaś mnie smile
                  Jednak obstawałabym przy odróżnieniu konsekwencji od kary, bo to ważne rozróżnienie. Kara niezwiązana z danym przewinieniem ("Uderzyłeś dziecko - nie dostaniesz słodyczy") i nagroda niezwiązana z czynnością ("Zrobiłeś siusiu do nocnika - dostajesz naklejkę"), to moim zdaniem błąd. Wielu rodziców nie rozróżnia konsekwencji od kary i traktują to jako jedno i to samo, popełniając wielki błąd, dlatego tak podkreślam tę różnicę. Jak się już ją pozna, to można darować sobie nazewnictwo i stosować mądre "kary" smile

                  Nadal uważam, że nie można nadpobudliwością czy podpobudliwością tłumaczyć bicia innych dzieci przez moje dziecko. Dziecko z zaburzeniami może nie móc się skupić, pokrzykiwać, nie wykonywać wszystkich poleceń, ale bicie jest z innej kategorii - to moim zdaniem zadanie rodzica, nie przedszkola.
              • gepardzica_z_mlodymi Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 10:20
                A co jako dziecko zmotywowałoby Cię do sprzątania?
                Sam efekt porządku? Podejrzewam, że przed zastosowaniem nagród Twoja mama mogła próbować innych sposobów, bo nagradzanie jest tylko etapem.
                Czasem osoby, które mają syf wokół to te z depresją albo z adhd (bo jedną z cech adhd jest nieumiejętność organizacji swojego otoczenia i pracy).
                W każdym razie ja jakoś nie wierzę do końca we wstręt do różnych rzeczy, bo rodzic coś tam...
                • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 13:45
                  W każdym razie ja jakoś nie wierzę do końca we wstręt do różnych rzeczy, bo rod
                  > zic coś tam...


                  Przyznam, że ja tez nie bardzo.
                  Pisałam, iż np. byłam zmuszana do jedzenia, a nie mam żadnych problemów żywieniowych.

                  Co do kar i konsekwencji. Zaczyna mnie irytować dorabianie ideologii do wszystkiego. Bo jeśli dziecko np. stłucze doniczkę (a mówiłam- nie wchodź na parapet, bo doniczka spadnie) zostanie postawione do kąta to czy to jest kara czy konsekwencja?- bo dla mnie to jest to samo (i jedno i drugie). Kara i nagroda są zawsze konsekwencją czegoś.
                  I nikt mi nie wmówi, że karanie czy nagradzanie dziecka jest złe.
                  • marika012 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 16:32
                    Zaczyna mnie irytować dorabianie ideologii do wszystk
                    > iego. Bo jeśli dziecko np. stłucze doniczkę (a mówiłam- nie wchodź na parapet,
                    > bo doniczka spadnie) zostanie postawione do kąta to czy to jest kara czy konsek
                    > wencja?- bo dla mnie to jest to samo (i jedno i drugie). Kara i nagroda są zaws
                    > ze konsekwencją czegoś.

                    Postawienie do kąta bo rodzic jest zły. Hm..... kiepski pomysł. Chyba że wcześniej było ustalone "idziesz do kąta jak stłuczesz doniczkę wink Ale to też kiepska zasada.

                    Konsekwencja jest taka, że dziecko sprząta doniczkę, może przesadza kwiatek (małe dziecko z pomocą rodzica ofkors). I wyciąga życiowa lekcję "muszę uważać na kwiaty" "wchodzenie na parapet to nie najlepszy pomysł".
                    Ale takie wnioski wyciągnie tylko wówczas gdy będzie mogło spokojnie pomyśleć o tym co sie stało i o tym co trzeba zrobić by naprawić błąd.

                    Dziecko postawione do kąta, uraczone długim wykładem "a nie mówiłam, ty niezdaro, może jeszcze na lampę wejdziesz, jeszcze tam cię nie było" nie wyciągnie żadnej lekcji na przyszłość poza tą, że rodzic jest głupi, wredny i jak skończę 18 lat to się wyprowadzam wink
                    • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 16:45
                      marika, myślę, że miałaś jakies niezłe przejścia w dzieciństwie sad
                      Mój syn wie, że karą jest kąt. Jak zrobi cos źle to idzie do kąta i tyle. Nie musi sprzątac stłuczonej doniczki, bo może się skaleczyc, zaś rekawiczki są za duże, a i "zabawa" ziemią nie jest bezpieczna. (poza tym u nas sprzątanie wogóle nigdy nie jest karą, jest super zabawą). A w kącie ma czas przemyslec swoje postępowanie. Mówiłam, że ma na paramet nie wchodzic, bo słucze (sytuacja hipotetyczma, nie miałam takowej), on wszedł i ma kare i tyle. Potem jest pytanie za co stał w kącie, syn mówi- bo mimo zakazu/ostrzeżenia wszedłem na parapet i słukłem. Ja mówie - owszem, bo nie tylko, że zniszczyłes cos dla mnie ważnego, to jeszcze sam mogłeś spaść i krzywde sobie zrobic. Bardzo Cie kocham i nie chcę, zebys zrobił sobie krzywde, buzi, buzi, przepraszam mamusiu.
                      Ja tak bede wychowywać swoje dziecko. A jeśli wyprowadzi się w wieku 18 lat- no cóż, będzie dorosły, krzyżyk na drogę, ciekawe jak szybko wróci smile na pewno jak sie wyprowadzi będzie miał kupę czasu (roznosząc ulotki, tudzież smażac frytki w McD) na spokojne przemyślenia jaka zła była mama smile
                      • marika012 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 17:57
                        Aha to ja błędu nie widze. Macie zasadę "Nie słucham rodziców, idę do kąta pomysleć o swoim zachowaniu". OK

                        > marika, myślę, że miałaś jakies niezłe przejścia w dzieciństwie sad

                        E tam wink Bardzo przeciętne miałam dzieciństwo. Choć z mamą się zakumplowałam dopiero jak skończyłam trzydziestkę. Nadopiekuńcza bardzo była czego nie mogłam znieść w nastoletnim wieku.
                        • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 04.10.11, 09:34
                          Moja mama była i jest moja kumpela. Urodziła mnie młodo, więc może dlatego. Ja chciałambym być kumpela syna, ale nie wiem na ile to wyjdzie, nie tylko z rachi dużej róznicy wieku, ale też ze wzgledu na jego problemu. Nie moge liczyć, że sam wie co dla niego jest dobre. Zobaczymy jak to mi wyjdzie. Nie mam przykładu takiego bardziej rygorystycznego wychowania z domu (w relacji matka- dziecko, bo z ojcem to inna historia).
                  • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 18:31
                    ancymon123 napisała:

                    > W każdym razie ja jakoś nie wierzę do końca we wstręt do różnych rzeczy, bo
                    > rod
                    > > zic coś tam...

                    >
                    > Przyznam, że ja tez nie bardzo.
                    > Pisałam, iż np. byłam zmuszana do jedzenia, a nie mam żadnych problemów żywieni
                    > owych.
                    >
                    > Co do kar i konsekwencji. Zaczyna mnie irytować dorabianie ideologii do wszystk
                    > iego. Bo jeśli dziecko np. stłucze doniczkę (a mówiłam- nie wchodź na parapet,
                    > bo doniczka spadnie) zostanie postawione do kąta to czy to jest kara czy konsek
                    > wencja?- bo dla mnie to jest to samo (i jedno i drugie). Kara i nagroda są zaws
                    > ze konsekwencją czegoś.
                    > I nikt mi nie wmówi, że karanie czy nagradzanie dziecka jest złe.
                    Roznica by byla taka ze konsekwencją bylo by sprzatniecie przez niego tej doniczki.
                    • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 04.10.11, 09:37
                      Opisałam ciut wyżej swój styl. U mnie sprzątanie karą nie jest.
                      To normalna sprawa i często dobra zabawa.
                      Nawet o tym wcześniej nie myslałam, ale teraz naszła mnie taka refleksja, że nawet bym nie chciała aby kiedyś sprzątanie źle sie synowi kojarzyło- bo własnie to moze spowodować, że będzie bałaganiarzem (myslenie typu " jestem dorosłym wolnym człowiekiem i moge mieć syf- a kto mi zabroni/ ukarze").
                      Wiele rzeczy w wychowaniu robie intuicyjnie, nie zastanawiam sie nad tym. Dlatego muszę czasem spytać/wyrzalić się na tym forum i otwieracie mi wtedy oczy smile
    • saguaro70 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 08:15
      Zgłoś się do Poradni Szkolno-Wychowawczej, albo Pedagogiczno-Wychowawczej i poproś o zaświadczenie, że syn jest jest nadpobudliwy. Jeśli będziesz miała taki papierek gó... Ci zrobią.
      Nie orientuję się, czy przedszkole zwroci pieniądze za wszystko. Ale odbieraj syna normalnie, tak jak masz w umowie. To, że pani sobie z nim nie radzi niech Cię nie obchodzi. Ona od tego tam jest. Ma pensję. Nie chce się wysilić.
      W Twoim przypadku nie należy być grzeczną. Musisz trochę rozpuścić jadaczkę( przepraszam za słowo). Musisz obnażyć lenistwo pani przedszkolanki. Bo najłatwiej zadzwonić do matki, żeby zabrała dziecko.
      Jak jej ciężko niech zmieni pracę.
      Pozdrawiem cieplutko. smilesmile
    • alexa0000 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 12:37
      Ancymon, a na terapii syn jest masowany?

      Pytam, bo ja od lutego chodzę na terapię ze swoim. To nie jest stricte terapia SI (moja terapeutka mówi,ze na taka jest za wcześnie), ale terapia odruchów czy jakoś tak podobnie się to nazywa. W każdym razie jest masowany, uciskany i stymulowany w trakcie spotkań. Różnica po kilku miesiącach jest spektakularna. Mój tez był nadwrażliwy w jednych aspektach, podwrażliwy w innych. W domu tez próbowałam, ale to nie to samo-nie jestem w stanie go tak masować/stymulować , jak ona. Przez 2 ostatnie spotkania w ogóle stało się coś dziwnego-płacze na początku (mówi,że go boli), po czym zasypia po prostu, a ona go wtedy "męczy" dalej.Dla mnie dziwnego, bo babka twierdzi,że te najbardziej pobudzone dzieci zawsze u niej zasypiają w trakcie spotkania.Bardzo nam ta terapia słuzy, choc na poczatku z nieśmiałego, wycofanego dziecka syn stał się kompletnym przeciwieństwem, a panie w przedszkolu zaczęły sie skarżyć,że jest dużo z nim gorzej. Terapeutka poszła do nich, wytłumaczyła,ze tak ma być i będzie chwilowo-teraz jest już lepiej. Widziała go na początku terapii w przedszkolu i po kilku miesiącach-zupełnie inne dziecko. W ogóle ma mnóstwo pacjentów, którzy się dzięki tej terapii poprawili-jedno dziecko było tak nadpobudliwe,że na rodzicow rzucalo sie z nożem. Teraz jest z nim spokój.
      • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 03.10.11, 13:54
        Na razie były to tylko obserwacje i diagnoza. Od czwartku idzie na "fizykoterapię" i jestem pewna, że będą tam masaże i i różne ćwiczenia. Na razie jest to terapia grupowa i dzieci będą głównie masowane przez poinstruowanych rodziców. Jesli to nic nie da pójdziemy na zajęcia indywidualne. Choć przyznam, że nie wiem jak to będzie, bo te indywidualne słono kosztują. Ja wszystko załatwiam prywatnie, bo tak jak pisałam, państwowa psycholog nie kwapi sie do wydania jakiegokolwiek orzeczenia i generalnie dziecku niewiele państwowo przysługuje, a nawet jesli to czeka sie wieki. Młody jest za mało "pokrecony", żeby państwowo ktoś sie nim mocno przejął smile No i wogóle na państwowe wizyty czeka sie długo, ale juz mamy rozpisane 4 spotkania od tego miesiąca (czekalismy prawie całe wakacje). Także ruszamy pełną parą na dwóch frontach- państwowa obserwacja i wydanie jakiejś opinii i zaleceń dla nas i przedszkola, a może uda się coś jeszcze osiągnąć, i prywatne zajęcia stymulacji SI z fizykoterapeutką.
        Wszystkim dziewczynom bardzo dziekuję za opinie i rady.
        • leneczkaz Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 04.10.11, 09:54
          No ale napisz jeszcze jak w p-kolu? Mój miał ciężki start. Zaczepiał dzieci i zaczął moczyć się w nocy. + ccały czas uparcie twierdził, że jest dzidzią, a teraz już lepiej. W p-kolu zbiera same słoneczka. Na zajęciach najlepszy.. Ma jeszcze wyskoki, ale już 100% w normie. Tylko leje w nocy nadal.
          • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 04.10.11, 10:38
            U nas spoko. Adaptacja jak zawsze tydzień i bardzo lubi chodzić do przedszkola. Na początku jeczał, że pani ma za duże wymagania (po swojemu to nam przekazał, nie pamietam jak to ujął), ale po wytłumaczeniu, że Pani ma właściwe wymagania i trzymaniu "wspólnego frontu" już jest ok.
            Młody nadal w nocy w pieluchach, więc moczy sie tak samo jak moczył smile, śpi dobrze jak zawsze, weekendy jak zawsze.
            • leneczkaz Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 04.10.11, 11:09
              No ale też przestał zaczepiać dzieci, czy co on tam robił? wink ... Co my się musimy stresu najeść, bo ktoś ocenił nasze dzieci po 2 dniach. A teraz się rozpływają jaki Maks cudowny i kochany i mądry, jak ja już leżąca ze skracającą się szyjką. Się namyśliły w czas.. uncertain
              • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 04.10.11, 12:54
                U nas to wygląda troche inaczej - mały zaczepia dzieci z wielkiego oddania i "lubienia". Łazi za takim upatrzonym dzieckiem, chce sie z nim bawic (ale tak jak on chce), trzymać za ręke itp. Taki upatrzony po jakimś czasie ma dośc, bo np. chce pobawić się sam lub w cos innego. Ale mój nie, on ma swoją myśl przewodnia na dzisiejszy dzień i koniec. Życ nie da. I tu pojawia sie problem, bo upatrzony zaczyna np. uciekać, mój go łapie, a robi to bardzo mocno i skutecznie, jest ryk upatrzonego. Wkracza Pani i jest ryk mojego.
                Nie wiem ile czasu upłynie zanim mój zrozumie, że lepiej byc prawdziwym liderem, za którym pójdą inni, a nie dyktatorem smile Choć skoro dorośli ludzie sobie tego uśwadomić i zrozumieć często nie potrafią, to czego rządac od 3-latka.
    • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 11.10.11, 13:53
      Mam dziś spotkanie z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Liczę na przedszkole integracyjne. Zobaczymy, może się uda.
    • w_miare_normalna Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 11.10.11, 22:22
      i jak po rozmowie ?
      • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 12.10.11, 10:09
        Szkoda gadać. Te procesy trwają tak długo, że syn najpewniej dostanie "cienia" jak będzie szedł do zerówki czy 1 klasy. Do tego czasu musimy radzić sobie sami i oczywiście sami robić diagnozy itp.
        Generalnie tak:
        - diagnozę SI, która zrobiłam prywatnie Pani zaakceptowała i zapisała syna na liste do terapeuty - dostanie się za ok rok.
        - nas rodziców zapisała na listę do odbycia kursu dla dzieci trudnych - dostaniemy sie za ok. pół roku-rok.
        - kazała nam prywatnie przez rok opłacać terapie SI (wpadłam na to wcześniej, ok, mnie stać, ale ktos inny w takiej sytuacji jest w głębokiej d...)
        - kazała zrobić diagnoze psychiatryczną w celu potwierdzenia lub wykluczenia zespołu aspergera (wg niej na pierwszy rzut oka młody ma własnie to). Na szczęście mam psychiatrę w pakiecie opieki medycznej i wizyta "już" za miesiąc. Ciekawe ile sie państwowo czeka?
        - odnośnie wsparcia dla obecnego przedszkola to nic dać nie moze, i ogólnie uważa, że na pewno w tym mu lepiej niż w integracyjnym by było: a) wychowawczyni syna wg pani psycholog- na podstawie napisanej przez owa wychowawczynię opinii o młodym- jest osobą bardzo dobrze zorientowaną, b) w przedszkolu intergracyjnym jest około piątka dzieci więcej, więc w sumie nic na plus.
        Potwierdzenie bądź wykluczenie aspergera będzie podstawą do dalszych działań. Jakich - nie powiedziała. Mam nadzieję, że tak czy siak wpiszą go na liste oczekujących na "cienia".
        PS. nadal ADHD na razie wykluczone.
        PS2. zbankrutuje chyba sad, i nie wiem co zrobie jak jednak nasze przedszkole powie 'stop'- w końcu nie muszą się męczyć sad
        • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 10:42
          No i stało się. Przedszkola nie przekonało nasz zaangażowanie, muszą chronic podopiecznych itp - mamy zabrać syna do końca miesiąca.
          Od razu podzwoniłam po przedszkolach, ale w prywatnym intergarcyjnym nie ma juz miejsc, a w innych przedszkolach nie chcą sobie robić kłopotów. W państwowym intergarcyjnym miejsca są, ale bez orzeczenia nie przyjmą i kółko się zamyka, bo na orzeczenie będziemy czekać niewiadomo ile.
          I teraz dziecko, które powinno być w grupie, socjalizować sie, byc pod opieką wykwalifikowanej kadry, będzie siedziało w domu i dalej sobie dziczało sad Brawo dla systemu uncertain
          • ksfilipek Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 11:24
            przeczytalam tylko Twój pierwszy post i ostatni, ale musze napisac co myślę.
            Moj syn 3 latek trzeciego dnia w przedszkolu został zarysowany koło oka widelcem, szrama jest do dziś, nie wiem co bym zrobila gdyby on mój ten widelec wsadził do oka, chyba rozszarpała i Panie i rodziców, przykro mi ale taka jest prawda. Ten chłopiec też ma być diagnozowany pod kątem SI i ma mieś rozowy z psychologiem, przedszole jest prywatne i nie po to placę żeby, tam czekały na mojego syna takie zagrożenia. Płacę więc wymagam.
            Oczywiście nie skończylo sie na jednym podrapaniu widelcem.... bylo szczypnie po twarzy itp.
            Uważam że rodzice powinni takim dzieciom znacznie więcej czasu poświęcać, a nie robić karierę, bo wiadomo że jesli ich dzieciom nie dzieje sie krzywda to ich to średnio obchodzi.
            • ksfilipek Re: Kłopoty wprzedszkolu 13.10.11, 11:36
              żeby ne było że jestem nie wyrozumiała, rozumiem jak najbardziej ze to może być podłoze jakiejś choroby itp., ale niestety nie potrafię podejść do tego inaczej jesli mojemu dziecku dzieje się krzywda.
              • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu 13.10.11, 11:41

                ksfilipek napisała:

                > żeby ne było że jestem nie wyrozumiała, rozumiem jak najbardziej ze to może być
                > podłoze jakiejś choroby itp., ale niestety nie potrafię podejść do tego inacze
                > j jesli mojemu dziecku dzieje się krzywda.
                tak tak,tak najlepiej wywalic z przedszkola,patrzenc na czubek swojego nosa.
                To chorych trzeba w klatkach zamykac, bo zdrowym roba krzywde.
                A nie wina dziecka, a ze system nie ma dla niego miejsca.
              • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu 13.10.11, 11:58
                I ja Cie doskonale rozumiem i popieram. A czy ty myslisz, ze ja chciałabym odpowiadac jakby mój syn zrobił coś innemu dziecku? Tez zadna przyjemnośc. W każdym razie, tak czy siak, dla takich dzieci jak moje powinna byc bezproblemowo dostępna edukacja w odpowiednich placówkach, a nie skazywanie ich na siedzenie w domu. Przykro mi, ale nie mając wykształcenia nie wiem ile czasu nie poświęcając dziecku nie "wyprostuję" go. Tutaj potrzebna jest spacjelistyczna opieka, prowadzenie "za rączke" i rodzica i dziecka. Niestety wszystko musze załatwić sobie prywatnie = muszę pracować (bo kasy nikt mi nie da). Instytucja państwowa wyraża ubolewanie ale terminów nie ma, wszystko musi trwać itp.
            • leneczkaz Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 11:54
              Puknij się w łeb. Na placu zabaw też będziesz segregować dzieci bo któryś piachem sypnie? I będziesz do LO chodzić za synkiem bo ktoś mu nogę podstawi..
          • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 11:38
            Wejdz na forum inny swiat i tam ci powiedza jak zrobic diagnoze,ja czekalam na swoja 18 miesiecy,ale tu inny system i syn dostal miejsce w przedszkolu wlasnie ze wzgledu na problemy i wlasnie takie dzieci powinno sie wspomagac, a nie zamykac w domach.
            Koszmar przykro mi sad
            • makurokurosek Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 12:11
              Nie rozumiem dlaczego według ciebie dziecko pozostające w domu nie ma się socjalizować, czy rozwijać. Czy to że siedzi w domu oznacza, że nie może z opiekunem iść do teatru, na plac zabaw, różnych klubików, lepić, wycinać, śpiewać. W domu dziecko jest pod opieką jednej osoby, która na placu zabaw kontroluje tylko i wyłącznie jego zachowania reaguje na tyle wcześnie aby zapobiec atakom agresji, czyli to co w żadnym polskim przedszkolu czy tez publicznym czy prywatnym jest nieosiągalne.
              I tak, tak to już jest że jeżeli dziecko ma jakiś problem zdrowotny to jest to nasz problem i to my musimy najwięcej poświęcić, czasami wymaga to rezygnacji z pracy, czasem biegania po lekarzach, prywatnych terapiach.
              I zdecydowanie nie chciałabym aby dziecko aspołeczne uczyło się zachowań w grupie na moim dziecku. Współczuję wam waszych problemów, ale te problemy nie dają wam prawa do wymagania od innych akceptacji na krzywdzenie ich dzieci.

              Do autorki wątku, na twoim miejscu zrezygnowałabym z poszukiwania w tym roku przedszkola i zapewniła dziecku profesjonalną opiekunkę, ale nie taka która sobie usiądzie na ławeczce tylko taką która będzie chodziła za nim krok w krok, taką która budzi respekt. Bo w opisanym przez ciebie wypadku opiekun musi być zawsze dwa kroki przed dzieckiem, poszukałabym również klubiku ( hop landu czy czegoś podobnego ) do którego dziecko będzie mogło wchodzić razem z opiekunem ( przy wykupieniu miesięcznego abonamentu na godzinę czy dwie nie będzie to jakaś zabójcza kwota). I zdecydowanie całkowicie wyrzuciłabym z diety słodycze i napoje słodzone. Jak również drastycznie ograniczyłabym ilość oglądanych bajek. Za to wprowadziłabym zajęcia typowo wyciszające .
              • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 12:48

                makurokurosek - dzięki za rade, ale nie stać mnie na profesjonalną opiekunke za ok. 2000 zł - plus dodatkowe terapie, diagnozy i klubiki sad
                Plus, to co Tobie "się wydaje" nie znajduje potwierdzenia w tym co wydaje sie dwóm psycholożkom - młody ma być w przedszkolu.
                • makurokurosek Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 13:04
                  Jak sama mogłaś przeczytać przedszkola integracyjne nie oferują tego czego oczekiwałaś, czyli " cienia", tym "cieniem" więc musisz pozostać ty, a masz na to możliwość tylko i wyłącznie w prywatnych klubikach i prywatnych chop landach, gdzie będziesz robiła za tego dodatkowego nauczyciela odpowiedzialnego za szybka reakcję.

                  "> Plus, to co Tobie "się wydaje" nie znajduje potwierdzenia w tym co wydaje sie d
                  > wóm psycholożkom - młody ma być w przedszkolu. '

                  Trafić na dobrego psychologa jest jeszcze trudniej niż trafić na dobrego nauczyciela. Przedszkole nie załatwi wszystkiego, zwłaszcza gdy twój syn wykazuje zachowania agresywne, a na grupę 25 ( w obecnej chwili 15) jest jeden nauczyciel. Poczekasz na wypadek, aby to zrozumieć.
                  Możesz zapewnić swojemu dziecku niezbędną socjalizację jednocześnie zapewniając mu stała opiekę i do tego nie potrzebujesz przedszkola. U nas sie przyjęło że wszystkie problemy wychowawcze rozwiąże przedszkole, ale zapomina się o tym że nie ma fizycznie takiej możliwości aby nauczyciel prowadzący, był również " cieniem" dla dzieci z problemami.
                  • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 13:15
                    Jeśli będzie orzeczenie to bedzie i cień, oczywiście też trzeba czekac. Z tym , że gdyby mój młody dostał sie do państwowego przedszkola, to ja mogłabym na kilka godzin dziennie zatrudnić cienia do czasu, aż dostanie z przydziału.
                    • makurokurosek Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 13:32
                      W przedszkolach i szkołach integracyjnych nauczyciel wspomagający nie ma pod opieką jednego dziecka tylko wszystkie dzieci z orzeczeniem znajdujące się w tej grupie.
                      Tak więc opcja nauczyciela wspomagającego jest możliwa tylko w przedszkolach i szkołach integracyjnych, a to o ile dobrze zrozumiałam ta sama psycholożka która widzi konieczność uczęszczania przez dziecko do przedszkola odradziła.
                      • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 14:42
                        Tak, odradzała, bo stwierdziła, że najlepiej mu bedzie w jak najmniejszej grupie, jeśli nie będzie miał cienia. Z tym, że teraz to my wyjścia raczej nie mamy. W prywatnym my mu cienia nie zapewnimy, bo nas na to nie staś, w państwowym byłaby taka szansa.
                        Zresztą na tym etapie to ja juz czuje sie troszkę zagubiona. tak czy siak musimy poczekac na "werdykt" psychiatry.
              • 3-mamuska Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 19:24
                makurokurosek napisała:

                > Nie rozumiem dlaczego według ciebie dziecko pozostające w domu nie ma się socja
                > lizować, czy rozwijać. Czy to że siedzi w domu oznacza, że nie może z opiekunem
                > iść do teatru, na plac zabaw, różnych klubików, lepić, wycinać, śpiewać.

                A wiesz dlaczego,bomm zwlaszcza ta pracujaca ma mase zadan w ciagu dni,bo nie moze mies tylu rzczy ktore dziecko moze miec w przedszkolu,bo w domu nie ma innych dzieci i o ile moj syn w domu jest ok,to jak juz sa dzieci piszacza czy sie smieje to on sie denerwuje.
                W teratrze moj syn nie wytrzyma 5 minut to samo spiewac nie spiewa do nie mowi,naprawde idziesz na plac zabaw jak ocieka woda,bo klubiku chodzimy ,tlyko ze on sie juz tam nudzie bo zabawy sa dla dzieci bardziej do gora 3 lat.Lepic nie lepi, bo nie dotyka plasteliny.

                W do
                > mu dziecko jest pod opieką jednej osoby, która na placu zabaw kontroluje tylko
                > i wyłącznie jego zachowania reaguje na tyle wcześnie aby zapobiec atakom agresj
                > i, czyli to co w żadnym polskim przedszkolu czy tez publicznym czy prywatnym je
                > st nieosiągalne.
                Jakos w moim przedszkolu da sie nie bija, a sa same dzieci autystyczne i jest dziewczynka ktora gryzie i drapie bez przyczyny czy ostrzezenia.
          • upartamama Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 11:45
            Śledzę ten wątek od początku i naprawdę ci współczuję. Może gdybyś wzięła wychowawczy aż mały skończy 4 lata - bo chyba tyle przysługuje. W tym czasie znalazłabyś przedszkole odpowiednie dla syna, twoja obecność w domu na pewno dobrze by na niego wpłynęła. Ale to się niestety wiąże z jedną wypłata mniej.......
            • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 12:03
              Niestety, jestem na okresie próbnym w obecniej pracy. Nie miałabym do czego wracać to na pewno. Druga sprawa, że jedna wypłata mniej nadal skazuje syna na siedzenie w domu i to bez tych dodatkowych zajęć, za które teraz przynajmniej moge mu zapłacić (prywatny psychiatra do diagnozy zespołu aspergera lub wykluczenia ok. 700 zł, prywatne zajęcia SI 4-5 x 70 zł, prywatna diagnoza SI na szczęście juz zrobiona 250 zł itd.). Moje z nim siedzenie w domu, obawiam sie, że nic by nie pomogło. Tak bysmy se siedzieli i co? On w domu jest super, owszem ma kryzysiki, ale wg mnie nie wykraczające poza "bunt 3-latka". Tylko w grupie, nadmiar bodźców chyba, powoduje różne anormalne zachowania. Także siedzenie z nim w domu to chyba jedno z najgorszych rozwiązań.
              • makurokurosek Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 12:17
                Nie koniecznie, to zależy od tego jak zorganizujesz ten czas. Jest naprawdę full miejsc do których możecie chodzić bez ponoszenia większych kosztów, a pomagających np w socjalizacji. Wiele bibliotek organizuje spotkania dla dzieci, nie ma problemu abyś chodziła tam z dzieckiem , siedziała przy dziecku tak aby zapobiec jego atakom, to samo z wszelkiego typu chop landami.
                To kwestia tego jak ty potrafisz zorganizować dziecku czas, jakim "cieniem " potrafisz być
          • leneczkaz Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 11:53
            Strasznie mi przykro sad. Wiesz, że przechodziłam podobną historię z synkiem, ale u nas się wyprostowało. Ma odchyły raz na tydz., że się odmachnie, ale już nie celuje z dzieci wink
            Do tego jest najlepszy z zajęć grupowych, więc przynajmniej 'nic nie rozwala'. Nadal jest karmiony tym co nie lubi. Ale tu już jest silny 'syndrom dzidzi' która jeszcze nie zdążyła wyjść na świat (ssie moją pierś O_o)

            Ale w tym samym dniu co ty miałam domową wizytę pedagoga- terapeuty (150zł, na państwową nawet nie liczyłamwink) i Pani orzekła, że dziecko które jest bardzo rozwinięte intelektualnie + ruchowo, będzie generowało różne 'problemy', że potrzebna jest dobra kadra, która nie wda się w gierki mojego syna. A Panie się niestety wdają- noszą go na rączkach, całują, przytulają, robią zabawy indywidualne a on im wchodzi na łeb.
            Tak czy siak pani pedagog orzekła, że w państwowym p-koly przy 30-stce dzieci mój byłby grzeczny (w prywatnym 10 dzieci i 2 panie, to inwigilacja ogromna) i problemu nie widzi. Zaleciła wprowadzenie systemu nagradzania jako konsekwencji i miłość na kilogramy.

            No ale dobra.. To co teraz u Was? Niania? Bo znaleźć nianię która będzie miała podjeście to trudniejszego dziecka to wyczyn! A przecież i tak będziesz musiała dawać na hale zabaw i inne meiejsca spotkań z dziećmi coby mały nie zdziczał.. Ciężka sprawa. A prywatnie nie da się dostać zaświadczenia do tego integracyjnego?
            • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 12:10
              Nie wiem na razie, za duzo rzeczy na mnie spadło w jednym czasie.
              Znalazłam psychiatre, który "orzeka", może uda sie dostać juz w tą sobotę.
              Mam dwa spotkania w przedszkolach prywatnych (jedno integracyjne, drugie wspierające SI) może miejsce sie znajdzie. Raczej nie, ale mimo to chcieli się spotkać.
              Kolejny mój pomysł to moze zatrudnienie studentki pedagogiki specjalnej, co nadal nie rozwiązuje problemu uspołeczniania młodego. Ale może panna by z nim mogła specjalistycznie pracować (myślę tu bardziej o dziewczynie z 5-go roku, a nie z 1-go smile) i tez miała by z tego korzyść poznawczą, może materiał do pracy dyplomowej smile
              Tyle pomysłow na ten moment.
              PS. najlepsze jest to, że genaralnie 3-latków się nie diagnozuje ostatecznie, więc i sie nie orzeka, a bez orzeczenia nie dostanie sie do państowego integracyjnego. Bosko!
              • gepardzica_z_mlodymi Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 12:34
                Znam trzylatki z orzeczeniem na zaburzenia ze spektrum, obserwacja w kierunku ZA.
                • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 12:50
                  Uch, więc może i nam sie uda. Wiem, że to bardzo dziwnie zabrzmi, ale teraz to ja bym wolała, żeby znaleźli u niego ten ZA niż powiedzieli, że to nie to i należy szukac dalej.
          • gepardzica_z_mlodymi Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 12:27
            Ancymon, jeśli padły podejrzenia o ZA, to zajrzyj na:
            forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html
            Dowiesz się, co i jak.
            Niestety, sama wizyta u psychiatry to za mało.
            Zaburzenia rozwoju powinien diagnozować cały zespół specjalistów, minimum: psycholog i psychiatra i to taki obeznany w temacie. Jak już będziesz mieć ewentualną diagnozę na papierze, wtedy umawiasz termin do PPP (np. w Warszawie jest oddzielna poradnia dla dzieci ze spektrum) i tam dają orzeczenie o specjalnych potrzebach edukacyjnych, z tym zgłaszasz się do przedszkola integracyjnego. I wierzcie, mi, nawet jak jest tam więcej dzieciaków niż w prywatnym, to nikogo nie szokują nietypowe zachowania dziecka, mają sposoby i miejsca na wyciszanie dzieci, zmotywowanie ich, dają więcej przestrzeni.
            A, i dodam, że wiem, że takie podejrzenie zaburzeń, może być dla Ciebie szokiem, trzęsieniem ziemi. Przeszłam przez to, z czasem jednak poukładałam sobie świat na nowo.
            • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 12:54
              Gepardzica, wielkie dzięki.
              Wogóle dziekuję wszystkim dziewczynom, które zechciały dodać mi otuchy smile
              W PPP juz byłam i ścieżke poznałam. Dadza orzeczenie jak będzie kwit od psychiatry. Na diagnoze umówiłam sie do Centrum Dialog, okazało sie, ze mam pod domem (dziwne, że PPP na tym samym osiedlu o nich nie wspomina i blisko nie współpracują, paranoja - nadawali mi prywatnych adresów po całym miescie, a o tym na naszym osiedlu nawet się nie zająkneli).
              Nie jestem w szoku, że młody może miec ZA - od początku było z nim "coś nie tak" - za ruchliwy, za inteligentny, a z dziurami rozwojowymi.
          • slonko1335 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 13.10.11, 13:06
            Ancymon przykro mi bardzo. Trzymajcie się mocno i mam nadzieje, że uda się znaleźć jakieś rozsądne wyjście z sytuacji i tylko na chwilę obecną wydaje się ona być patową. Pozdrawiam.
            • ancymon123 Re: Kłopoty wprzedszkolu /z przedszkolem... 09.11.11, 16:34
              Aaa!, nie uwierzycie...przynajmniej mnie trudno jest uwierzyć....! smile
              Po pierwsze dostałam diagnozę psychiatryczną - ADHD - jednak!
              Po drugie dostaniemy orzeczenie z PPP!
              Po trzecie młodego przyjęli do przedszkola integracyjnego, państwowego (!), od zaraz, zanim jeszcze przyniosę orzeczenie!
              Aż mi się wierzyć nie chce, że tak szybko i gładko wszystko poszło smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja