Problemy z 8 latkiem(troche dlugie)

25.05.04, 17:41
POradzcie mi dziewczyny bo juz nie wiem co mam robic.Dominik poszedl w tym
roku do 1 klasy.W przedszkolu byl dzieckiem spokojnym bez zadnych
wychowawczych problemow a teraz nie wiem co mam robic aby choc troche jego
podejscie do nauki sie zmienilo. Dizsiaj wlasnie jego wychowawczyni
powiedziala ze Dominik nie reaguje na polecenia nauczyciela nie koncentruje
sie na pracy,przeszkadza na lekcji.To oczywiscie w wielkim skrocie.Chcielismy
go zainteresowac jakims sportem, zajeciami pozaszkolnymi- to na nic wszystko
ma gdzies nudzi go i w ogole.Jedyna rzecz ktora go interesuje to
komputer.Wszystko inne jest nudne i niepotrzebne.Czasem go nie
poznaje...nawet w Kosciele kiedy mowie zeby nei przeszkadzal i sluchal co
Kasiadz mowi to on na to ze co go to obchodzi...Mysle ze na jego zachowanie
wplynelo przyjscie na swiat jego brata ktory teraz ma 10 miesiecy.Pewnie
naszej winy tez jest tu troche ale problem tkwi w tym ze ja nie bardzo wiem
jak mam postepowac wobec niego kiedy odmawia pisania, czytania czy innych
rzeczy zwiazanych ze szkola.Ogolnie jego zachowanie sie pogorszylo:zrobil sie
opryskliwy,pyskaty, balaganiarz....mowie wam sama nie wiem co robic jak mam z
nim postepowac bo rozmowa z nim jakos wcale do niego nie dociera. Pomozcie bo
dlugo by pisac o wszystkim napisalam i tak w wielkim skrocie.
Pozdrawiam Kasia
    • kassik Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 25.05.04, 18:45
      Sądzę, że to faktycznie pojawienie się rodzeństwa mogło spowodować zmianę w
      zachowaniu Dominika. Na pewno jest zazdrosny o brata i o to, że nie poświęcacie
      mu tyle uwagi co kiedyś. Z reguły dzieje się tak, że dostrzegamy i reagujemy na
      złe zachowanie dziecka a jeśli wszystko jest OK to nie zawracamy sobie
      dzieckiem głowy. Być może właśnie Dominik swoim zachowaniem chce przyciągnąć
      waszą uwagę, bo gdy źle się zachowuje to go zauważacie, rozmawiacie z nim itp
      czyli wreszcie poświęcacie mu upragnioną uwagę i jest ważniejszy od brata.
      Spróbujcie zauważać dobre zachowania synka, porozmawiajcie z nim o jego hobby
      (komputer), pobawcie się z nim, nie wynajdujcie mu zajęć po szkole tylko
      bądźcie z nim, on was potrzebuje. Spróbujcie też pomóc mu nazwać i wyrazić to
      co czuje bo pewnie sam za bardzo nie wie co się z nim dzieje. Polecam
      książkę "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały i jak słuchać, żeby do nas mówiły"

      Pozdrawiam
      Kasia
    • dorotakatarzyna Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 28.05.04, 22:29
      Mój synek także ma 8 lat, i mam z nim masę kłopotów. Najmłodsza córka ma 14
      miesięcy. Często rozmawiamy z mamami innych chłopców, większość ma także
      malutkie dzieci. Doszłyśmy do wniosku, że 96 to jakiś felerny rocznik smile Oni
      wszyscy się okropnie zachowują (w porównaniu do starszego rodzeństwa.) Po
      drugie - to chyba taki wiek. To już nie są nasze spokojne, słodkie
      przedszkolaki.
      Nie znalazłyśmy recepty na zachowanie naszych dzieci. Ale mamy pewne
      przemyślenia. Przede wszystkim musimy ograniczyć im oglądanie telewizji,
      zwłaszcza programów typu cartoon network. Ograniczyć liczbę godzin spędzanych
      przy komputerze. Zainteresować się towarzystwem syna - z kim biega po podwórku,
      czy koledzy nie mają złego wpływu?
      Różni mądrzy ludzie radzą zwykle skorzystanie z pomocy psychologa, terapie
      rodzinne, itp. Ale jak to zrobić, mając małe dziecko?!?
      Ja się pocieszam tylko faktem, że wkrótce wakacje. Bo mam już dosyć. Serdecznie
      dosyc odrabiania lekcji. Mój syn w szkole nie robi prawie nic.Musi to nadrobić
      w domu. Uwierzysz, że potrafi odrabiać lekcje przez 7 godzin?!? A ja muszę
      siedzieć przy nim i powtarzać "Misiu, pisz". Czasami zastępuje mnie siostra
      albo mąż, ale oni też tracą cierpliwość. A mój syn naprawdę jest inteligentny.
      Tylko że mu się nie chce, bo to jest nudne.
      Czasami pomaga przekupstwo - jak napiszesz, dostaniesz czekoladkę. Jak będziesz
      tydzień grzeczny, to pójdziemy do macdonalda.
      Albo kary. Koniec z bajkami, z wychodzeniem na dwór. Ale to rzadko pomaga.
      Nie wiem co ci doradzić. Sama potrzebuję pomocy. Wychowawczyni też nie daje
      rady, mi proponowała jedynie wizytę w poradni pedagogcznej. Nie pójdę, nie mam
      jak. Może młodemu kiedyś przejdzie. Na razie staram się poświęcać mu więcej
      czasu, słuchać go, rozumieć.
      • mama_kasia Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 28.05.04, 23:13
        Przypominam sobie, jak w zeszłym roku nie mogłam doczekać się
        wakacji (mój syn jest teraz w drugiej klasie).
        Kłopoty są nadal, ale ja się do nich już przyzwyczaiłam smile
        Nie sądzę, aby wynikały one z narodzin rodzeństwa (u nas w
        zeszłym roku urodziła się kolejna córka). Pewnie, jakby był jedynakiem,
        to myślelibyśmy, że to właśnie jest przyczyna niestosownego zachowania.
        Myślę, ze to po prostu taki wiek, wiek w którym nasi chłopcy buntują się,
        w którym dużą rolę odgrywają koledzy. To szukanie swojego miejsca wśród
        rówieśników. Wychowawczyni naszego ciągle powtarza, że chłopcy w klasie
        są ze sobą bardzo zgrani i to się przkłada też na ich negatywne zachowanie.
        Jak jeden zaczyna, to potem cała reszta. Ograniczanie oglądania głupawych
        kreskówek, czytania niemądrych komiksów, grania na komputerze - też tak
        robimy. Podejrzewam, że takie zachowanie naszego syna może wynikać też
        z nieśmiałości; jest to maskowanie nieśmiałości.
        Maciek uczy się świetnie, ale lekcje odrabia bardzo niestarannie. Jego
        ulubione zdanie - w szkole jest beznadziejnie! W I-ej klasie pisał
        jeszcze dobrze, a teraz jego pismo jest okropne (i wielu chłopców
        w klasie także).
        Nasz syn ma świetną wychowawczynię, która potrafi rozpoznać przyczyny
        wariackiego zachowania chłopców. Nie proponuje nam wizyt u psychologa,
        ale sama z naszą pomocą (głównie są to rozmowy w domu) stara się rozwiązywać
        problemy klasowe. I myślę, że jej się to udaje.
        Maciek przynosi kolejne uwagi z zachowania, a my kolejny raz tłumaczymy.
        No, wierzę w to, że tak jak wyrósł z wieku dwulatka (pamiętacie jak to
        był?), tak i wyrośnie z tego (to nie tak łatwo znaleźć swoje miejsce).
        A jeszcze czeka nas wiek dojrzewania wink
        Cierpliwości życzę Wam i sobie - Kasia.
        • mama_kasia Sprostowanie 28.05.04, 23:24
          Napisałam: głównie są to rozmowy w domu - tak jakby wychowawczyni
          rozmawiała w domu smile Nie, nie to my rozmawiamy w domu. Wychowawczyni
          jest tylko w szkole.
    • 5sunflowers Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 28.05.04, 22:48
      W życiu Twojego dziecka nastąpiły naraz 2 ważne zmiany - pojawienie się w domu
      rodzeństwa i pójście do szkoły. To dla niego bardzo trudne. Mój syn też chodzi
      do 1 klasy i ciągle powtarza, że nienawidzi szkoły, choć jest bardzo dobrym
      uczniem, a panią ma wyjątkowo miłą. (Ja zaczęłam nienawidzieć szkołę dopiero
      gdzieś od 6 klasy!) Musisz być cierpliwa dla niego i okazywać mu wiele miłości
      bez względu na wszystko i na cokolwiek.
      Druga sprawa to komputer. Koniecznie spraw żeby Twoje dziecko jak najmniej z
      niego korzystało. Nawet po kilka dni. Może zastosuj karę za złe zachowanie -
      zakaz komputera. Teraz będą wakacje, więc może gdzieś wyjedziecie z daleka od
      komputera i wtedy zobacz, czy syn nie zachowuje się inaczej, spokojniej. Mój
      syn po ciągłym graniu na komputerze staje się bardzo nerwowy, rozdrażniony,
      kłótliwy, źle śpi, nie chce chodzić do szkoły, odrabiać lekcji, bo musi
      przerwać grać itd. A kiedy przypadkiem jest okres jego komputerowej kary to jet
      to zupełnie inne, kochane dziecko. Istny anioł. Tak też myślę, że może problem
      to nie szkoła, czy rodzeństwo, a właśnie komputer. Sprawdź koniecznie i odezwij
      się do czego doszłaś.
      Pozdrawiam,
    • triss_merigold6 Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 29.05.04, 11:33
      Abstrahując od problemu z mozliwą zazdością o młodsze rodzieństwo, po co 8-
      latkowi komputer? Prac na tym nie pisze, zadań nie rozwiązuje zostają gry.
      Ogłupiające na ogół. Ja bym skasowała komputer... całkowicie.
      • jol5.po Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 29.05.04, 17:18
        Do powyższych postów mogę dodać tylko,że już drugie moje dziecko przekroczyło
        wiek 7 lat (najpierw dziewczynka, potem chłopiec) i nagle z harmonijnych i
        wesołego dziecka robił się wiecznie naburmuszony, narzekający i (szczególnie
        rano) nienawidzący szkoły młody człowiek. Porównywałam, czy inne dzieci
        znajomych też tak mają i często przytakiwali. Może więc coś jest na rzeczy z
        tym wiekiem. Do tego odrabianie lekcji też trwało tak długo (u chłopca dłużej) -
        zwłaszcza w I kl. Starsza córka usamodzielniła się z lekcjami i uspokoiła
        psychicznie na początku III kl. Więc może częściowo przejdzie to z wiekiem,
        czego życzę Jola
    • iwonapa Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 29.05.04, 19:25
      Dziewczyny, czy Wy macie moje dziecko? Bo jak to wszystko czytam to jakbym
      widziala mojego syna, takZe 8-latka. Też w zeszlym roku poszedł do pierwszej
      klasy i był grzeczny i miły a teraz pyskuje ile wlezie.
    • szymanka Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 29.05.04, 22:22
      Ja też mam ośmiolatka i też kończy I klasę. I też próbował pyskować, wiecznie
      niezadowolony, też miał trudności z koncentracją i tego "też" mogłabym jeszcze
      sporo wymienić...

      Co zauważyłam: bezwzględną winę komputera i ogłupiających gier czy kreskówek w
      tv, a właściwie to moją, bo pozwalam grać i oglądać.

      Do triss: widzisz, komputer na początku jest atrakcją edukacyjną (programy
      edukacyjne) Niestety po niedługim czasie przestaje się mieć nad nim kontrolę.
      Bardzo trudno jest odmówić dziecku, które o niczym tak nie marzy, jak o grze,
      którą z kolei mają koledzy i ciągle o niej gadają, przechodza kolejne plansze
      itd.

      Kaor, ja też szukałam przyczyn takiego zachowania mojego syna. Zauwazyłam, że
      ogromny wpływ ma na niego jeden z kolegów. Kolega z komputerem oczywiście.
      Jakieś dwa miesiące temu, zaczęłam robić dyskretne posunięcia, żeby zmienić
      mojemu synowi obiekt zainteresowań.
      A więc tak:
      Ograniczyłam korzystanie z komputera do minimum. Robiłam to stopniowo i nie na
      zasadzie: "nie będziesz grał, bo to cię ogłupia" tylko komputer był coraz
      bardziej dla syna niedostępny (wirus, defragmentacja dysku, moja praca,itp. smile
      Ograniczyłam spotkania z kolegą, już się nie odwiedzają w domach. "Zepsułam"
      nagrywarkę w komputerze i płyt juz nie mogą przegrywać.
      Zaprzyjaźniłam syna z chłopcem który nie ma komputera. Wrażenia syna przez
      pierwszy tydzień: "ale ja nie chcę się z nim bawić, on jest nudny" mnie
      załamywały. Okazało się, że po tygodniu znaleźli wspólny język.
      Zaczęłam mojemu synowi zagospodarowywać czas. Dziecko w wieku 8 lat, nie jest
      zbyt absorbujące, prawda? Najczęściej pozostawiamy je same sobie, potrafi się
      sobą zająć. Niestety, najczęściej te zajęcia nie wnoszą nic produktywnego.
      Przyznałam się sama przed sobą, że stałam się wygodnicka i ruszyłam do boju smile
      Zaczęlismy więcej chodzić na basen, grać w piłkę na boisku, chodzić na koncerty
      (chodzi do szkoły muzycznej). W domu też nie pozostawiam go samemu sobie. Gramy
      w gry planszowe, tańczymy, sprzątamy, gotujemy, rysujemy, układamy klocki.
      Staram się włączać mojego syna w każdą czynność którą wykonuję. Dzisiaj na
      przykład segregowaliśmy stare ubrania i okazało się to świetną zabawą w
      przebieranki.
      Co do szkoły i lekcji. Ja widzę już zmęczenie mojego syna, widać że nie może
      doczekać się wakacji. Nasza Pani na szczęście jest w porządku, lekcje w szkole
      są bardzo ciekawe, niewiele zadaje do domu (zwykle 10-15 min. odrabiania)
      Uważam, że siedzenie godzinami przy lekcjach raczej zniechęca do szkoły.
      Jeśli chodzi o pyskowanie, absolutnie na to nie pozwalam. Każę synowi iść do
      swojego pokoju i "przemysleć" co mówi i robi. W tym czasie, oczywiście nie
      pozwalam mu się bawić. Zwykle po 5-10 min. już słyszę przeprosiny.
      Aha, jakaś puenta tych moich wypocin by się przydała smile No więc, zauważyłam na
      szczęście zanaczną poprawę w stosunku do zachowania syna z przed 2 czy 3
      miesięcy. Więcej się stara przy odrabianiu lekcji, zainteresowania też zmienił,
      teraz robi eksperymenty z encyklopedii doświadczeń smileMam nadzieję, że domu mi
      nie spali smile
      • kassik Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 30.05.04, 14:17
        Szymanka, podoba mi się twój pomysł odzwyczajania od komputera. Jeśli będę
        miała kiedyś (teraz obaj są jeszcze za mali - 21 i 4,5 m-cy)taki problem to
        będę pamiętać o Twoim poście.
        Pozdrawiam
        Kasia
        • verdana Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 30.05.04, 18:22
          A moim zdaniem problem komputera jest pozorny. Prawdę mówiąc, nie widzę co
          komputer ma do pyskowania czy narzekania na szkołę. Przed wojną to samo -
          dokładnie! mówiono o czytaniu powieści, potem o kinie i filmach, teraz mamy
          gry. Wydaje mi się, ze problemy z 8-latkami leżą w czym innym. Przede wszystkim
          szkoła przeznaczona jest, zauważcie, tylko dla dziewczynek. One w tym wieku są
          pilniejsze, mają śliczne, kollorowe zeszyty, szlaczki, czyściutkie piórniki.
          Tym wymaganiom nie sprosta żaden normalny osmiolatek płci męskiej, podobnie jak
          zaleceniom, by nie bił się z kolegami, zachowywał porzadek na ławce itd. Trudno
          się dziwić, ze chłopcy zaczynają kląć na szkołę wcześniej! Po drugie - winien
          jest nie komputer, ale fakt - nie wiem czy we wszystkich rodzinach, ale w
          większości, które znam, ze w wieku szkolnym gwałtownie zmniejsza się czas
          poswięcony dziecku. Miedzy innymi dlatego dobrze robi odstawienie od komputera -
          bo znudzone dziecko potrafi wymusić na rodzicach jakąś formę zajęcia się nim,
          tymczasem siedzącego cicho przy monitorze nikt nie zauważa. Stąd też płynie 7-
          godzinne odrabianie lekcji - to siedem godzin poświęconych synowi przez mamę
          czy tatę. Wydaje się nam często, ze dziecko w tym wieku wymaga znacznie mniej
          uwagi niż młodsze, a tak nie jest. Ono właśnie chce opowiedzieć nam, z kim się
          pokłóciło, o niesprawiedliwej pani itd. Jeśli znajdziemy na to dość czasu, to i
          komputer nie okaże się straszny.
          • szymanka Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 30.05.04, 21:38
            Verdano, trudno odmówić Ci racji. Z poświęcaniem czasu dla dziecka, czy szkołą
            jest zwykle tak jak opisałaś.
            Natomiast moim zdaniem wpływ komputera i durnych kreskówek w telewizji jest
            niezaprzeczalny. Wystarczy obejrzeć dokładnie parę kreskówek i wiadomo już skąd
            dziecko wzięło konkretne słowa i ton wypowiedzi. Co do komputera, uważam, że
            ewidentnie wpływa na koncentrację i emocje dziecka. Ja miałam z synem taki
            układ: pół godziny grasz na komputerze, pół godziny ćwiczysz grę na pianinie
            (jak już wcześniej pisałam syn chodzi do szkoły muzycznej). Po półgodzinnej
            komputerowej zręcznościówce dziecko nie było w stanie spokojnie usiedzieć przy
            instrumencie. Owszem, chętnie grał, próbował czytać nuty itd. ale nogi drżały
            mu z emocji, zdenerwowania, podniecenia? nie wiem jak to określić. Ewidentnie
            był rozkojarzony, najczęściej kończyło się to tak, że musiał odpocząć, w jakiś
            sposób się wyciszyć. Co więcej, wyciszanie nie pomagało do końca, ten
            stan "poddenerwowania" trwał. Mój syn nawet przez sen "przechodził jakieś
            plansze komputerowe".
            Obecnie moje dziecko siada do komputera mniej więcej raz w tygodniu, zwykle po
            5 - 10 min. sam rezygnuje z gry, co wcześniej było nie do pojęcia (chciał grac
            coraz więcej i więcej, komputer jak narkotyk?) i te wszystkie problemy z
            nerwami, emocjami naprawdę zniknęły.
            • szymanka Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 30.05.04, 21:58
              Strasznie sie naprodukowałam smile ale jeszcze dopiszę.
              Nie chcę wyciagać pochopnych wniosków - każde dziecko jest inne. Ale ten kolega
              mojego syna, który właściwie dostęp do komputera ma nieograniczony (ale się
              uparłam na ten komputer smile ma problemy w szkole z pracą na lekcjach. Znam
              sprawę z relacji jego matki i wychowawczyni. Chłopiec nie potrafi współpracować
              w grupie,często odmawia wykonywania poleceń nauczycielki, generalnie szkoła i
              zabawy innych dzieci go nudzą. Moim zdaniem chłopiec żyje w świecie gier
              komputerowych. Gdy przyjrzałam się zabawom w które bawili się razem z moim
              synem, to zawsze były to zabawy w jakieś gry. Mojego syna też nudziły na
              początku zabawy z nowym (podsuniętym przeze mnie) kolegą. Bo ten kolega wolał
              na przykład trenować przewroty na trzepaku lub bawić się w warsztat
              samochodowy, a nie znał zabawy w Kangurka Kao, którą to z kolei wymyslił mój
              syn na podstawie gry kopmputerowej.
    • judytak Re: Problemy z 8 latkiem(troche dlugie) 31.05.04, 10:56
      takie spostrzeżenia:

      "zmiana zachowania" na początku szkoły jest zjawiskiem raczej typowym,
      większość dzieci to przechodzi

      nadmierny udział komputera czy telewizji w spędzeniu wolnego czasu u dziecka
      jest bardzo niekorzystne, z różnych względów (nieodpowiednie programy, zmęczony
      wzrok, siedzenie bez ruchu)

      dzieci w tym wieku bardzo potrzebują dużo ruchu ogólnie, i przebywania na
      wolnym powietrzu też, o czym rodzice często zapominają (moja córka, a przecież
      jest dziewczyną i ma już 9 lat, jak sie "nie wyżyje" ruchowo, bywa nie do
      zniesienia)

      odrabianie lekcji trzeba uczyć, takich podstawowych rzeczy, kolejność,
      organizację pracy - naprawdę, ja mojej córce, która jest i mądra, i
      obowiązkowa, musiałam takie podstawowe kwestie wyjaśniać, że śmiałybyście się
      ze mnie ;o)

      prosta zależność, że "im szybciej skończysz, tym więcej będziesz miał czasu na
      inne rzeczy" jest zbyt abstrakcyjne dla dziecka w tym wieku - trzeba ją
      przybliżyć podając konkrety i dzieląc "odrabianie lekcji" na krótkie etapy (po
      10-15 minut), między nimi ewentualnie przerwa

      u nas się sprawdza też "wypełnienie czasu po brzegi" - nie tylko nauką,
      wszelkimi zajęciami, i regularnymi (treningi, kółko teatralne, harcerstwo
      itp.), i "prywatnymi", ale zaplanowanymi, którego nie odpuszczam tylko dlatego,
      że np. lekcje jeszcze niegotowe (plac zabaw, odwiedziny, zakupy, działka, kino,
      itp.)
      jeśli dziecko "wypada z rytmu", nie ma żadnych konkretnych zajęć,
      kompletnie "się rozkleja", i już za nic się nie weźmie, tylko nudzi sie i
      jęczy...

      pozdrawiam
      Judyta

Pełna wersja