dziewczyny HELP! niespełna dwulatek

01.10.11, 13:44
Witam, mój chłopczyk za 2 mce skończy 2 lata. Rozwiniety nad wiek, mowi wszystko, komunikuje ze mu zimno/goraco, jest mu niewygodnie, cos czy kogos lubi czegos nie itd. Od niedawna zaczal sie u nas problem. Mąż pracuje o wiele za duzo ale niestety nie ulega moim namowom, awanturom itd zeby wystopowal i pomogl mi przy dziecku i w domu. Pracuje odkad maly skonczyl 10 mcy. <alego pilnuje niania ktora, bardzo polubil. Generalnie zawsze b.cieszyl sie na jej widok i najczesciej nie robi problemu z tego ze ja wychodze czy zaczynam sie szykowac jak ona przychodzi. Zazwyczaj tez ona nigdy z nim zadnych problemow nie miala, mysle o tym ze np nie chcial jesc czy cos tego typu. Kiedy ja z nim zostawalam zdarzalo mu sie ze byl nieznosny. Kladlam to na karb tego ze niania jest z nim caly czas, poswieca 100% swojej uwagi, bawi sie z nim ciagle a ja coz, kiedy tylko przyjde z pracy owszem zajmuje sie nim ale na pewno juz nie powiecam mu tyle czasu co ona.Ostatnio maly stal sie jakis nieswoj tzn ciagle o cos marudzi, wszystko jest na nie, ciagle powtarza NIE TRZEBA pomimo ze trzeba i to koniecznie cos zrobic np kupe z pieluchy wyjac. moze jakos sprobuje opisac pare sytuacji:

1. Probuje nauczyc go sikac na nocnik bo wczesniej nie mogl wrecz na niego patrzec, uciekal jak tylko go zobaczyl (niczym sie nie zrazil), troche sadzany byl na muszle ale tez bez sukcesu. teraz zaskoczyl sikanie do nocnika, wola siku ale od razu sika tak ze nie ma szans zeby nie popuscil zanim go nie posadze. Ok, wiem poczatki sa trudne ale napytalam sobie kolejny problem-za china nie zalozy teraz pieluchy. Dzis przed spaniem chcialam mu pieluche zalozyc, poruszylam miliony tematow zeby sie zgodzi/ewentualnie zasłuchal w tym co mowie-rezultat-histeria na maksa, uciekanie, wicie sie po lozku. Kupilam wczoraj pieluchomajtki -absolutnie!.Krzyczal ze mu nie wygodnie, wiemze mu niewygodnie skoro posmakowal jak sie chodzi bez no ale musze mu zakładac na spanie.W koncu odpuscilam, ubralam jak usnal.On wie teraz ze ta histeria wskural swoje ale z drugiej str nie wyobrazam sobie ubierac mu pieluche w takich spazmach placzu. A moze powinnam?
2 Za kazdym razem kiedy chce z nim wyjsc na zewnatrz, stawia opor tzn nie chce ucieka, nie chce sie ubierac, ucieka ze smiechem, kiedys wyszlam i zostawilam go po chwili wrocilam aon mowi ze nie idzie i w smiech, no i w nogi oczywiscie.
3.dzis atak histerii w ogrodku, chcial sie bawic motyka bardzo ostra. Pozwolilam mu potrzymac, obejrzec, powiedzialam ze dziadzius naostrzyl i jest strasznie ostra. moze sie skaleczyc. rozumie wszystko.WziAL TE MOTYKE I CHODZI z ostrzem do gory, mowie mu ze moze troszke pochodzic, chwilke ale ostrze na dol i obrocilam mu a on z nowu z powrotem do gory i mowi TAK WOLNO, TAK TRZEBA NOSIC.Zabralam a on w bek oczywiscie na cale sąsiedztwo.
4.MA OBSESJE NA PUNKCIE SMOCZKA, JAK TYLKO SIE NUDZI ALBO KTOS DO MNIE PRZYJDZIE I PRZEZ CHWILE NIE ZAJMUJE SIE NIM ZARAZ WOLA CYCUSIA I BECZY, MARUDZI JECZY. nIC NIE MOGE W DOMU ZROBIC, KOMPLETNIE, NA CHWILE GO PRZESTAC ZABAWIAC BO ZARAZ STEKA O CYCUSIA I PLACZ W NIEBOGŁOSY.

Nie mam juz sily.ostatnio zmienilam prace i oczywiscie nowe obowiazki, musze byc bez zarzutu przygotowanawiadmo jak to na poczatku. A tu w domu sajgon, ciagła walka, histerie itd. Nie wiem czemu tak jest, z nianka rozmawialam ona mowi ze rzeczywiscie jest na nie wszystko ale zero płaczu, histeri, normalnie wychodza na polem, normalnie sie ubieraja. Nie wiem co mamo tym myslec. meczy mnie to strasznie, nigdy taki nie byl. Trace cierpliwosc nagadam mu ze jest niegrzeczny a potem on w zabawie czy jak sobie lezy na lozku i gada samn do siebvie to mowi "niegrzeczny, Wojtus niegrzeczy" albo dzis zasypiajac mowi "wszystko na nie, wszystko na nie".

Powiedzcie mi jak reagowac, co robic zeby nie zwariowac i nie zaszkodzic dziecku. On jest w gruncie rzeczy b.grzeczny, ułozony, nie rozumiem tego zachowania.
    • 1mzeta Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 01.10.11, 15:35
      Jak na mój gust normalne zachowanie dziecka w tym wieku- nie wiem czego ty od niego oczekujesz ale chyba te oczekiwania masz zbyt wygórowane.....
      • paliwodaj Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 01.10.11, 18:06
        przede wszystkim wysylac dziecku jasne i czytelne sygnaly, no przeczytaj sobie jeszcze raz co napisalas , to albo moze te motyke, albo mnie moze . Przekazalas dziecku dokladnie "mozesz, ale nie mozesz" , czyli dokladnie paplanine, z ktorej dziecko wyciagnal sobie jeden wniosek, " to ja sam zdecyduje , na ile moge mame urobic"
        >>>dzis atak histerii w ogrodku, chcial sie bawic motyka bardzo ostra. Pozwolilam mu potrzymac, obejrzec, powiedzialam ze dziadzius naostrzyl i jest strasznie ostra. moze sie skaleczyc. rozumie wszystko.WziAL TE MOTYKE I CHODZI z ostrzem do gory, mowie mu ze moze troszke pochodzic, chwilke ale ostrze na dol i obrocilam mu a on z nowu z powrotem do gory i mowi TAK WOLNO, TAK TRZEBA NOSIC.Zabralam a on w bek oczywiscie na cale sąsiedztwo.

        Sasiedztwem sie absolutnie nie przejmowac, masz wazniejsze sprawy na glowie
    • tempera_tura Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 01.10.11, 18:29
      Oj kochana ty chyba jesteś za bardzo uległą matka....
      Jak myślisz skąd u dzieciaka pomysł żeby w pewnych kwestiach podejmować z Tobą dyskusję?
      Pewne rzeczy (ważne sprawy) są niezmienne i decydujesz o nich tylko ty. Nie pytasz, nie prosisz. Jak raz pozwolisz żeby grymasy dziecka spowodowały zmianę Twojego zachowania w istotnych sprawach już zawsze będzie próbował walczyć. Nic dziwnego jak wie że jest duża szansa że mu się to uda.
      Przykład: dziecko nie rusza motyki i koniec, czy "dziadziś naostrzył" czy nie. Nie dotyka i amen.Nie ma tu miejsca na tłumaczenia że dziadziuś że costam ble ble ble i wprowadzanie chaosu informacyjnego. Nawet na chwile się nie rusza.... Co to za pomysł? Dlaczego na chwilę można a na dwie już nie?
      Smoczek (nie wiem jakie masz plany i zdnianie na temat uzywania ) u nas to wygląda tak że dostaje na noc i drzemke, jak sie budzi oddaje i już. Zawsze mu go zabierałam, nie ma innej opcji i zapewniam Cię że nie przychodzą mu do głowy inne opcjesmile Wie że na pewne sprawy nie wpłynie. Czasem widzę że mu sie to nie podoba ale wiem że jak raz dam tego smoka to się zacznie i będzie chciał codziennie (nic dziwnego). To tylko przykład oczywiście.
      W kwestiach mało ważnych (chce załozyć niebieskie skarpetki a nie zielone) dziecko decyduje, proszę bardzo, jest na tyle duże że ma prawo. Ale powinno wiedzieć gdzie są granice.
      Niestety troche późno się budzisz, teraz będzie Wam trudniej.
      Może to "wina" niani? Pozwala na wszystko?
      • joanna100-19 Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 01.10.11, 19:23
        To typowy bunt dwulatka o którym piszą wszędziesmile . U mojej córki też sie zaczął tylko może nie aż tak jak u Ciebie(na razie wink ) Maluchy w tym wieku chcą postawić na swoim i już. Musisce z nianią i tatą miec jedną linię wychowywania. Te same zakazy i nakazy. Za wiele też nie można zabraniac, ale pewne granice muszą być, wiadomo. Mogez pozwolic córce aby porozwalała łyżki w szyfladzie ale od noży juz z dala. Buntuje się, ale tłumacze jej, że może zrobic kuku itd. Potem znów próbuje, ale trzeba być stanowyczym. Nie można raz na coś pozwlać a raz nie, bo wtedy sa gorsze histerie. Także to całkiem normalne. Chyba za minie za kilka miesięcy. smile
    • aphoper1 Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 01.10.11, 21:11
      Na pewno jest Ci ciężko - stres związany z nową pracą i stresy okołodwulatkowe, i brak pomocy, jakiej oczekiwałabyś od Męża. Przytulam. Może uda Ci się jednak trochę Męża przycisnąć, powiedzieć Mu jasno i wyraźnie, że potrzebujecie Go w domu więcej...
      No właśnie, jasno i wyraźnie - myślę, że tu jest kłopot. Dziecię Twe zachowuje się standardowo jak na ten wiek (choć faktycznie mówi więcej niż większość w tym wieku, ale myślę, że to raczej ułatwienie niż utrudnienie, przynajmniej ja się cieszę, że wiem, o co mojej Córce chodzi, nawet jeśli się z tym nie zgadzam). Natomiast Ty chyba za dużo negocjujesz tam, gdzie nie ma to sensu, a jest wręcz niebezpieczne.
      Przykład z motyką jest bardzo wymowny. Po prostu co krok ustępowałaś. A to nie jest kwestia "no dobra, jeszcze jedno ciasteczko", tylko bezpieczeństwa i zasad, które muszą być przestrzegane. Zgadzam się z którąś z przedmówczyń, która mówi o chaosie komunikacyjnym. Myślę, że powinniście z Mężem i Nianią ustalić zbiór zasad nienaruszalnych i jasno, spokojnie, z szacunkiem, ale bez dyskusji, je egzekwować. A w innych sprawach można odpuścić.
      Co do pieluchy, ja jednak bym założyła nie przez sen... Ale nie wiem, czy słusznie.
    • mikams75 Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 01.10.11, 21:52
      norma dla wieku
      ja swojej tez kladlam regularnie pieluche na spiocha. Az dorosla do spanie bez.
    • kaamea Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 01.10.11, 23:04
      Masz ZUPEŁNIE NORMALNE DZIECKO.
      W niczym nie rozni się od moich synkow 2 latka i 3 latka.
      Moj 2-latek pieluchy nie zalozy wieczorem za chiny, co więcej z moim co wieczór walczę pol godziny aby ubral piżame bo na golasa najlepiej, o smoka robił awanturę-ale juz odsmoczkowany, na ogrodzie u dziadkow chce lać wodę wężem i koniec, a jak nie to ryk przez pol godziny, kazdy powrot z placu zabaw konczy się niesieniem malego na rekach, drącego się na cale osiedle i wyrywającego się.
      Moj 3-latek trochę grzeczniejszy, wydoroślał nieco z takich zachowań ale koncerty też mu się zdarzają że hoho.
      Ale jak śpią to są tacy słodcy...
      • mayflower82 Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 01.10.11, 23:37
        No i tu nas mają Kaamea!smile U nas generalnie w rodzinie Wojtus jest taki wydmuchany wychuchany, nawet nianka na jego pkcie sfiksowalawink No bo on taki komunikatywny, taki kochany - przyjdzie i powie bez ogródek Kocham cie albo dopnie sie do nogi i pyta "A ty kochasz?". wojtus wszystko mowi, rozumie, na duzo mu sie pozwala bo postrzelony nie jest. Ostatnio prosil sie o filizanke z wodą do picia ale zazyczyl sobie duzo wody a nie tak jak ja mu daje do kubka czyli po 2 lyzeczki max. dalam ale najpierw wytlumaczylam ze powinien uwazac zeby sie nie rozlalo bo wody jest duzo, jak wyleje specjalnie to mama wiecej nie da a on"Plosie, Wojtus nie rozleje.". Dalam, nie uronil ani kropli a ile mial frajdy ze pije z pelnej filizanki jak my.W rodzinie jest takim prtnerem i dla babci i dla nas, jak obserwuje. Kiedys ok 2 tyg temu wracajac od jego kolezanki mowilam mu ze zabawkami trzeba sie dzielic i takie tam (zloscili sie z tamta dziewczynka na siebieo cos tam do zabawy). Dzis przyszedl dziadzius z wnuczkiem z sasiedztwa a moj jak tylko go zobaczyl, poniewaz wszystko ostatnio u niego na przekor, mowi "Nie trzeba sie dzielic". Przypomnial sobie.Kiedys tez w sklepie wszystko z polek zdejmowal i bralze soba az w koncu mowie"nie bierz soczkow bo pani Ania nas wygoni ze sklepu i gdzie bedziemy zakupy robic?" .dzis byl z tata w sklepie, przyjechal a ja pytam "grzeczny byles?" a on" tak, nie ruszałeś". jego blyskotliwosc mnie rozwala i kurcze, dzis jak krzyczal ze mu bedzie niewygodnie w tej pieluszce to jakos nie moglam mu jej zalozyc na sile bo kurna, no jak mowi ze mu niewygodnie to jak on sie poczuje kiedy wie ze mamie o tym mowi a mama na sile mimo tego ze ja informuje dlaczego nie chce , zakłada. To tak jakbym mu pokazala ze w nosie głeboko mam to ze jemu bedzie niewygodnie.
        Moze ja za bardzo wnikam, analizuje...
        • kama.1982 Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 02.10.11, 06:43
          To bunt dwulatka.. u nas też trwa już od jakiś 4 miesięcy... JA córce zakładam pampersa w dzień jak zaśnie.. , na spacer nei mam problemu wyjść.. a jak wiesz że coś jest niebezpieczne zabierasz i koniec, jakby chciało ponosić czajnik z wrzątkiem też byś na to patrzyła z boku i mówiła że dziadek dopiero zagotował wode?? Zabierasz i koniec, niech sobie popłacze, wykrzyczy się,.. po chwili podejdź i powiedz że tak nie można.. JA mam z moją codzienna wojnę o bajki w porze drzemki w dzień, ale mówie od 13 do 16 nie ma TV bo Pan wyłączył ;P I ona powtarza to jak mantre.. czasami popłacze a czasami nic już nie powie...
          • ciociacesia ale co nie mozna? 02.10.11, 07:00
            bawic sie czy plakac?
        • aphoper1 Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 02.10.11, 08:02
          Mayflower, ale zakładając tę pieluchę na śpiocha nie pokazujesz, że masz w nosie? Ja bym powiedziała: "Rozumiem, że wolałbyś być bez pieluchy, bo tak jest najwygodniej, ale... i tu podaj powód zakładania" albo nie zakładaj. Zakładanie na śpiocha wydaje mi się najgłupszą z opcji.
          • ciociacesia tez zakladam na spiocha 02.10.11, 09:54
            ale nie doprowadzam do momentu w ktorym bedziemy sie na siebie drzec, tylko przyjmuje odmowe. no ale moja troche starsza jest i zdarza jej sie nie wpasc w histerie od razu tylko najpierw niemal spokojnie mowi ze czegos nie chce
            • mayflower82 Re: tez zakladam na spiocha 02.10.11, 10:21

              Dzieki Wam za rady, bardziej moze za dyskusje, wymiane zdan. mysle ze co matka to inny poglad.Zakładać pieluche spiocha= nie dopuszczac do wybuchy histerii, uzywania sily wobec dziecka przy jej zakladaniu; zalozyc mimo wrzaskow=robic cos wbrew woli drugiej, slabszej osoby czyli generalnie,jakby na to nie patrzec , stosowac przemoc, dawac zly przyklad.
              Mysle ze zalozylabym te pieluche mimo histerii gdyby nie to hasło ze mu niewygodnie.
              Ale powiem Wam ,ze wczoraj w poludnie spal 3,5h, nie budzilam go bo wstawal ostatnio po 6 rano i w poludnie z niania spal max 1,5h. Wyspal sie i wstal z usmiechem. Jakos lżej sie zrobiło.A dzis pieluche na wyjazd do babci zalozyl bez histerii, oczyiscie jeczał ale jak juz byl ubrany poszedl z tata do lustra ogladac nowa bluzke, ktora mu zalozylam i zaraz sie zaczal smiac, czyli jest ok.
              Pozdrawiam niedzielniewink
              • ciociacesia ja zwlekalam z odpieluchowaniem 02.10.11, 11:06
                wlasnie dlatego ze chcialam uniknac takich akcji
                i tak corka tydzien po odpieluchowaniu wracala z nad morza prawie 400km bez pieluchy. poprosila o nocnik na parkingu. ogolnie bylam zszokowana tym ile potrafi wytrzymac. ale nocki przez miesiac zasikane bywaly. co ciekawe jesli zalozylam pieluche to na ogol budzila sie z sucha, jesli nie bylo pieluchy to mialysmy srodnocna kapiel w moczu

                z ta motyka to ja nie mam wiekszych zastrzezen - tez tak robie - mozesz sie bawic pod warunkiem zachowania zasad bzpueczenstwa =- nie zachowujesz, zabieramy 'zabawke', histeria i rozpacz to normalka w takich sytuacjach. przeciez taka fajna zabawke mama zabrala. jesli sie da to przytulam, czasem zagaduje na zasadzie - rozumiem twoja rozpacz chyba powinnismy kupic zabawkowa motyke ktora mozna sie bezpiecznie bawic, albo inne abstrakcyjne rozwarzania w tym stylu. klasyczna zmiana tematu smile
        • ciociacesia jedyny blad 02.10.11, 10:21
          > mnie rozwala i kurcze, dzis jak krzyczal ze mu bedzie niewygodnie w tej pielus
          > zce to jakos nie moglam mu jej zalozyc na sile
          z ta pielucha to dla mnie ze nie ustapilas zanim zaczal wrzeszczec. bo nie od razu wrzeszczal chyba,, nie?
          zakladaj na spiocha, albo stosuj cerate pod przescieradlo.
          • mayflower82 Re: jedyny blad 02.10.11, 10:24
            W sumie nie od razu był wrzask, no ale jak nie odkładałam przez chwile peluchy tylko zaczelam tlumaczyc ze trzeba to sie rozsierdzil...
            Czasem rzeczywiscie nasze postepowanie jest beznadziejne: dazymy do odstawienia piluch ale jak dziecko protestuje przed jej zalozeniem to wmawiamy ze trzeba... Głupota maksymalna, wniosek z tego wsłuchiwać sie w dziecko co nie znacy słuchać się dziecka.
    • joshima Re: dziewczyny HELP! niespełna dwulatek 02.10.11, 20:52
      mayflower82 napisała:

      1. A jaki problem w tym, żeby mu jednak tej pieluchy nie zakładać? Albo nie będzie sikał w nocy, albo załapie, że jednak lepiej na noc pieluchę mieć. Ja bym wolała to niż namawianie, szarpanie się i histerie.
      2. Piszesz o sytuacjach, gdy musicie wyjść razem, czy o takich, gdy uważasz, że powinnaś z nim pójść na dwór. Jeśli o tych drugich, to po co chcesz to forsować za wszelką cenę? Ja bym odpuściła i zajęła się czymś w domu. Nie chcesz, to nie.
      3. Sama się zapędzałaś w kozi róg zmieniając zeznania, więc raczej Ci już nie wierzył i próbował dalej. Trzeba było od razu konsekwentnie zakończyć sprawę na obejrzeniu motyki a potem ją schować, albo wyluzować, ale rozumiem, że nie bardzo się dało.
      4. No cóż. Albo mu pozwalasz na to, nie robisz sprawy i czekasz na lepszy moment na zypełne pozbycie się smoka, albo pozbywasz się smoka i zamykasz temat na zawsze.

      Ogólnie to Zachowanie Twojego dziecka nic a nic mnie nie zadziwia i nie wywołałoby u mnie niepokoju. Według mnie jest absolutnie normalne dla dziecka w tym wieku. Szczególnie płacz i histeria niemal o wszystko. Nawet to, że przy niani jest w miare spokojny a przy tobie nie, nie jest niczym zadziwiającym i nienaturalnym.

      > Trace cierpliwosc nagadam mu ze jest niegrzeczny
      Robisz błąd. Dziecko nie jest niegrzeczne. W najgorszym razie, jego zachowanie jest niegrzeczne. Piętnuj zachowanie a nie człowieka.

      > Powiedzcie mi jak reagowac, co robic zeby nie zwariowac i nie zaszkodzic dzieck
      > u. On jest w gruncie rzeczy b.grzeczny, ułozony, nie rozumiem tego zachowania.
      Zrozumieć, że to taki wiek, kiedy dziecko przezywa bardzo silnie negatywne emocje i zupełnie nie wie jak sobie z tym poradzić. Zrozumieć, że jego zachowanie wynika z tego, że jest małym dzieckiem i czegoś nie potrafi a nie ze złej woli. Odpuścić co można, łagodzić napięcia jak się da, w miarę możliwości unikać konfliktowych sytuacji. A w histerii albo przytulić jeśli się da, albo czekać cierpliwie obok jeśli zbliżanie się do dziecka eskaluje histerię.

      I najważniejsze. Pamiętać, że to etap rozwoju, który mija.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja