krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel

04.10.11, 13:17
Przeczytałam wątek Jantarowo o zapaleniu krtani i mnie trochę natchnął do napisanie owego.
Mój syn ma 8mcy, w wieku 6tyg miał zapalenie płuc, po jego wyleczeniu, szpitalnym oczywiście kaszel teraz to rzecz normalna. Wczoraj trafiłam wkońcu do super lekarza, który stwierdził, że może to być zwężona krtań i tchawica, kaszel może występować do 2rż, raz lżejszy raz gorszy, nie jest to nic strasznego, ale muszę się liczyć z mniejszą odpornością syna. Jak tylko młody ma inhalacje ze sterydów(ventolin, pulmicort), kaszel przechodzi idealnie, na jakiś czas potem ponownie wraca. Oczywiście cały czas będziemy go obserwować i kontrolować u lekarza. Ale jak tak poczytałam trochę to wychodzi, że taki przewlekły kaszel doprowadza do astmy, o czym lekarz też wspomniał.... Czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? Jakoś to się sprawdza? Co prócz inhalacji jeszcze można robić by dziecku ulżyć? Oczywiście inhalacje to rzecz okropna dla malucha wścieka mi się przy nich niemiłosiernie sad((
    • olus22 Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 04.10.11, 14:42
      U mnie córka co prawda ma 4 lata ale kaszel jest od listopada zeszłego roku i ostatnio trafiłam na super lekarza który kazał poodstawiać wszelkie leki w tym wziewy bo przecież to sterydy i kazał zrobić echo serca bo przy wadach serca występuje przewlekły kaszel.
      • donnasanta Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 04.10.11, 16:01
        olus22 napisała:

        > U mnie córka co prawda ma 4 lata ale kaszel jest od listopada zeszłego roku i o
        > statnio trafiłam na super lekarza który kazał poodstawiać wszelkie leki w tym
        > wziewy bo przecież to sterydy i kazał zrobić echo serca bo przy wadach serca wy
        > stępuje przewlekły kaszel.
        Super lekarz, ktory ci sugeruje wade serca....chyba go za to uwielbiasz i ubostwiasz..
        mam nadzieje, ze okaze sie zwyklym debilem i jego sugestie spelzna na niczym...tego Ci zycze..
        Zeby nie bylo, moje dziecko takze duzo choruje i ciagle kaszle, ale sugestia wady serca raczej by mnie zalamala...
        • gwen_s Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 04.10.11, 19:55
          mnie też by załamała teoria o sercu...
          U nas jest sugestia na drogi oddechowe, gdyż wszelkie problemy zaczęły się dziać po zapaleniu płuc. Poza tym jak pisałam, jak sterydy dostaje to jest lepiej, wręcz kaszel zanika. Zobaczymy teraz mamy leczenie 20dni, co będzie później.
          Mam tylko nadzieję, że u nas do astmy nie dojdzie, a po 2 roku życia skończy się to wreszcie a bynajmniej zminimalizuje.
        • silje78 Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 04.10.11, 20:04
          idiotyczny komentarz. tak jakby sugestia lekarza miała wpływ na to czy wada będzie czy też nie.
          lekarz zasugeruje, da skierowanie do kardiloga. matka z dzieckiem pójdzie. jak dziecko zdorwe to super. jak chore to źle, ale dobrze wiedzieć, że chore i prowadzić leczenie w konkretnym kierunku niz dawać wziewy.
          tez powinnam się obrazić na naszą pediatrę. jak mogła skierować nas do kardiologa. nieodpowiedzialna kobieta, sprawiła, że bardzo się martwiłam, a tak bym sobie chodziła zadowlona... chyba jutro wysmaruję skargę do rzecznika praw pacjenta, a już na pewno do niej nie pójdę. po prostu zaburzyła mój stan ducha, a ja w tej nieśiwadmości, że tak było tkwiłam uncertain
    • lianis Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 04.10.11, 21:30
      u syna lekarz stwierdzil astme, glownym objawem jest wlasnie kaszel, synek kaszle duzo, w zasadzie glownie w nocy, raczej sucho, przy tym jeszcze swiszcze, ma "ciezki" oddech, to slychac na wydechu, nic na wdechu, tak jakby bardzo szybko mu sie konczylo powietrze w plucach do wydychania, ciezko to opisac. Inhalatory sa u nas dwa w uzyciu, steryd na stale plus inny przy ataku. Nie ma badan u tak malych dzieci ktore ponad wszelka watpliwosc stwierdza czy ma, czy tez nie ma astmy, lekarz robi rozpoznanie na podstawie objawow, wywiadu oraz tego czy inhalatory dzialaja. Moj syn jest co prawda starszy niz Twoj, ale inhalacje akceptuje bez awantur, na poczatku trzeba bylo zabawe z tego robic, teraz jest to juz rutyna, mi lekarz kazal pamietac o tym ze wziewy w trakcie placzu dziecka nie maja sensu, dziecko musi byc spokojne, oddychac jak najbardziej miarowo.
      • gwen_s Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 04.10.11, 22:08
        o widzisz nawet nie wiedziałam o tym płaczu... wczoraj mi się wydzierał straszliwie, dziś dałam smoka, w ramach właśnie zabawy. Kaszel u nas również suchy, duszności jako tako nie ma, ale może nie świszczy za to strasznie charczy, oddech też jest ciężki. Póki co lekarz bez wątpliwości stwierdził zespół bronchiolitis, tzw. zapalenie oskrzelików oddechowych.
        Charczenie było u starszaka, co objawiło się 3 migdałem, po wycięciu w wieku 3 lat, charczenie ustało. Z młodym też już zaliczyłam laryngologa, wszystko wporządku, ale migdał to też tak szybko się nie rozrośnie smile
        Ogólnie do kaszlu ja się przyzwyczaiłam, ale ile się nasłucham od babć, cioć itd... to jakaś porażka, jestem w miejscu gdzie są inne dzieci to zaraz ludzie dziwnie się na mnie patrzą, że z "chorym" dzieckiem chodzę w miejsca "publiczne". Wczoraj właśnie będąc u tego lekarza z tym już gorszym kaszlem, to każdy dosłownie, na jego kaszlnięcie reagował "o jejka', albo jakieś mruczenie itp... mam dość, najchętniej wywiesiłabym jakąś tabliczkę na wózku, albo i na czole sobie jak trzeba, kartkę z info, że jest zdrowy i wielką pieczątkę lekarza co by mi uwierzyli...
        • doti_2 Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 05.10.11, 21:42
          moje "godzą" się z inhalacją jak im czytam bajki, ewentualnie mogę włączyć TV ale wolą czytane. Może spróbuj go jakoś w czasie tej inhalacji zabawić. Może urządzicie szpital i inhalacje zrobicie misiowi, mamie, ..... synkowi. Może coś mu sie spodoba z inhlacją w roli głównej
          a poza tym nie są wielkimi fanami inhalacji
          • gwen_s Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 05.10.11, 22:13
            to masz fajnie smile mój starszak też jest fanem inhalacji, ale młodszy... to już taki egzemplarz, nie znosi podawania leków (nawet tych smacznych), jest mega wrażliwcem. Może dlatego, ze od tego 6tyg co chwilę coś, to nie są nasze pierwsze inhalacje ale wcześniej był mniejszy i nie miał tyle sił itd... teraz najchętniej uciekłby mi z kolan (gdyby umiał)... tak więc dziś robiliśmy je na śpiku, on happy, bo nie musi się spinać i ja, że mamy "zaliczone".
            • tobisia13 Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 05.10.11, 22:38
              Na spiku jak to napisalas dziecko duzo traci podobno.Mi lekarz radzil aby dziecku nie robic w czasie snu bo nie wciaga tego wszystkiego noskiem.Najlepiej gdy dziecko inhaluje ustami.Nie wiem czy to prawda ale ja sie stosowalam do rad lekarza.Cos musi w tym byc bo gdy synek byl niemowlakiem,to wiadomo,ze mial czeste drzemki i czasem zdarzalo sie,ze spal pod czas inhalacji i faktycznie wracal dluzej do zdrowia.A gdy byl starszy i inhalowal ustami(bardziej swiadomie),to szybciej wracal do zdrowia.Gdy sie o tym dowiedzialam,to staralam sie aby synek nie spal w trakcie inh.
          • tobisia13 Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 05.10.11, 22:25
            Moj synek majac dwa miesiace przeszedl ciezkie zapalenie oskrzeli i zapalenie tchawicy.Przez miesiac wlasciwie nie spalismy bo synek sie dusil gdy lezal.Tchawica byla zwerzona,a do tego kaszel.Inhalowany byl 5 razy na dzien,gdy byla poprawa i mial zmiejszana dawke,to oskrzela od nowa byly atakowane i tak prawie do 2 lat.Inhalowalismy wlasnie aby niedopuscic do astmy bo gwizdalo mu w oskrzelach,ze slyszalam,to w innym pokoju.W tym roku przeszedl jeszcze zapalenie pluc,a ma 2,7 roku i inhalowalismy tylko miesiac i synek ma czyste oskrzela i pluca.Do 7/8 miesiecy nie bylo problemu z maska,a pozniej synek zaczal sie buntowac i trwalo to dlugo,czasem byl placz bo zadna zabawa nie skutkowala ale nie ustepowalam bo wiedzialam,ze jesli ustapie,to skonczy sie to astma.Gdy mial jakies 1,5 roku sam trzymal juz maske i byl dumny jak go chwalilismy.Ktos wczesniej podpowiadal o zabawach w inhalacje,my tez tak robilismy ze stara maska bo po roku zmienialismy i ta stara sie lubil bawic.Niektore dzieci zle znosza inhalacje po jedzeniu,moze odczekaj troche lub rob je przed posilkami.Mozliwe,ze dziecko boi sie mdlosci,a nie samych inhalacji.
            • gwen_s Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 06.10.11, 09:20
              inhaluję zawsze przed jedzeniem, z polecenia lekarza właśnie. Młody śpi z otwartą buzią więc pocieszam się, że może nie będzie tragedii.
              Dziś z samego rana zrobiliśmy w formie zabawy, śpiewania rymowanek i wierszyków, trochę lepiej, ale w połowie czasu i tak się znudził, wyłączyłam uspokoiłam i jakoś udało się dotrwać do końca. Mam nadzieję, że się przyzwyczai wkońcu... bo czeka nas 3 tygodnie a potem pewnie na samej soli jeszcze zostaniemy.
              Coś wykombinujemy, ale przeraziłaś mnie tym chorowaniem Twojego synka, ja zamierzałam dać młodego do żłoba jak pójdę do pracy, ale widzę, ze mogę o tym zapomnieć, bo będę więcej na l4 niż w pracy sad będę musiała szukać niani sad((( okropne...
              • olus22 Re: krtań, tchawica, oskrzela... wieczny kaszel 06.10.11, 09:57
                Napisałam że jest super bo nie jak każdy który tylko przepisuje różne sterydy i syropki ile można dziecko chemią faszerować i nic jej nie pomaga. Testy na alergię miała robione wszystkie i nic nie wykazały, prześwietlenie płuc też i nic więc lekarz kazał zrobić jeszcze echo serca.
                Poczytaj sobie trochę literatury i dopiero się wymądrzaj. Tym bardziej że jest to badanie nieinwazyjne i wolę wszystko sprawdzić niz mnieć do siebie pretensja, a po za tym dzieciom którym nic nie dolega nie mają kaszlu a ona nie choruje tylko cały czas ma kaszel najpierw jest mokry a później duszący.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja