Po bilansie 2-latka.

07.10.11, 14:09
Byliśmy wczoraj na bilansie dwulatka. Młody w poczekalni wesoły, zaczepiał dzieci, bawił się-jednak na widok naszej pani pediatry strach go obleciał i w gabinecie płakał, nie chciał współpracować. Tak się dzieje za każdym razem jak odwiedzamy lekarza. Zastanawiam się czy wasze pociechy też mają lęk przed lekarzem i czy to kiedyś minie. Przez tą jego reakcję, na pewno nie został dobrze zmierzony, bo szamotał się przy badaniu. Ech, ogólnie wyszło,że ma 87 cm i waży 12 kg (na domowej wadze 12,6...) Na pytania odpowiadał stanowczym "nie" , dał jedynie w miarę spokojnie zbadać ciśnienie i siusiaka. A jak wasze maluchy po bilansie?
    • aischa26 Re: Po bilansie 2-latka. 07.10.11, 14:33
      Ja wlasnie za miasiac ide z corka na bilans. Mozesz napisac jakie pytania zadaje pediatra. Corka do tej pory tylko lekko zawstydzala sie u lekarza, ale ok na szczepieniach praktycznie nie plakala. A czy na bilansie tez jest jakies szczepienie?
      • magda7mmmm7 Re: Po bilansie 2-latka. 07.10.11, 14:49
        Witaj my z synkiem po bilansie jesteśmy miesiąc ma 89cm i wazy 14,5 kg u lekarza zawsze spokojny nigdy nie miałam problemu z nim. Jedyne co się lekarce nie podobało to , to że nie jest odpieluchowany ale naprawde wiele razy próbowaliśmy i nic, poprostu nocnik to fajna zabawka ;/ a pytania to u nasy wyglądały tak ogólnikowo czy coś mówi: mama, tata, baba , siasia(dziadzia), am, i dziwięko naśladowcze na auta, zwierzęta, sprawdziła czy jąderka są w mosznie i czy nie uciekają, szczepienia to tylko dodatkowe bo obowiązkowe już było smile trzymamy kciuki
      • ifaka78 Re: Po bilansie 2-latka. 07.10.11, 15:27
        Pytania do mamy były następujące: Czy synek umie budować wieżę z klocków, czy potrafi sam jeść, czy sygnalizuje potrzeby(siku, kupka) czy korzysta z nocniczka, czy rozumie co się do niego mówi/wykonuje polecenia (daj, przynieś itp) no i więcej nie pamiętam, bo skupiałam się na moim małym mazgaju i jego uspokajaniu. Sprawdzała też chód dziecka, trzymała go i puściła do mnie (oczywiście zasuwał od niej jak strzała). Zmierzyła ciśnienie, ciemiączko, siusiaka, zadawała pytania np. Maksiu masz w domu autko? A Max oczywiście :NIE!!. Szczepienia nie ma, dopiero po ukończeniu 5 roku życia. No i wyszło mu że ma jeszcze płaskie stópki, ale w tym wieku to jeszcze norma..Wagowo jest na 25 centylu wzrost między 50 a 25. Takie moje kochane chucherko smile Na szczęście pochwaliła go za piękną mowę (bo słyszała jak nadawał w poczekalni)-bo młody mówi już zdaniami, nawija jak motorek hehehehe
    • anula56 Re: Po bilansie 2-latka. 07.10.11, 15:09
      Syn na bilansie był spokojny i współpracujący. Córka z kolei na sam widok lekarki robiła "papa" i potem już był tylko wrzask. Nie powiedziała nic, nie było nawet jak porozmawiać z lekarką. Ciśnienia nie udało się zmierzyć. Był jeden wielki ryksmile Teraz to już panna 5 latnia, u lekarza daje się zbadać i zachwuje się bardzo dorośle. Nie płakała nawet na pobraniu krwi. Każde dziecko jest inne - chyba nie jestem bardzo odkrywczawink
      • ifaka78 Re: Po bilansie 2-latka. 07.10.11, 15:33
        No mój boi się lekarza odkąd w wieku 13 mies. miał pobieraną krew, od tamtej pory obraził się na lekarzy-ale wierzę,że jak pochodzi kilka razy wiedząc,że nie ma już kłucia (do tej pory było sporo szczepień, bo też dodatkowo szczepiliśmy na pneumokoki) to zrozumie, że na takiej wizycie nie ma bólu tylko nagroda (naklejka, książeczka) i będzie chętniej chodził. Niby taki z niego mądry i duży chłopczyk - już od dwóch miesięcy odpieluchowany a płakał jak dzidzia...ech.
        • zielonakoniczyna Re: Po bilansie 2-latka. 07.10.11, 15:44
          Moj dostal takiej histerii, ze pani dr dala sobie z badaniem spokoj, powiedziala tylko zebym go gdzies zwazyla i zmierzyla. Nie uwazam, ze to rozsadne, ale poki co nie mam zamiaru go znow po przychodniach ciagac.
          Musze dodac, ze Synus nie ma zadnych zlych wspomnien zwiazanych z lekarzami, tak po prostu reaguje- w aptece tez wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja