rośnie mi potworek

07.10.11, 23:10
Moje półtoraroczne dziecko było do tej pory bardzo grzeczne i spokojne. Od niedawna zaczęło pokazywać swój charakterek. Najgorsze są wyjścia na zakupy. Nie chce siedzieć w wózku, nie chce iść za rękę, w wózku zakupowym wytrzyma 2 minuty i chce wyjść. Biega, lata, ucieka, jak ją złapię to wrzeszczy i płacze. Ludzie się gapią na nas a ja nie mogę zrobić zakupów.
Co robić, jak ją nauczyć posłuszeństwa? Nic nie pomaga - prośby, tłumaczenie, próby przekupstwa, groźby, krzyki - jest coraz gorzej..
Poradźcie mi coś bo ręce mi opadły po dzisiejszych zakupach....
    • joshima Re: rośnie mi potworek 07.10.11, 23:24
      Polecam najpierw poczytać o rozwoju dzieci w tym wieku. Może Ci się coś rozjaśni i zmienisz podejście.
      A tak w ogóle, to musisz z nią na te zakupy jeździć?
    • kawka74 Re: rośnie mi potworek 07.10.11, 23:27
      > Co robić, jak ją nauczyć posłuszeństwa?

      Jak się dowiesz, jak skutecznie nauczyć półtoraroczne dziecko posłuszeństwa, to ogłoś to światu - Nobel murowany.
    • noemi29 Re: rośnie mi potworek 07.10.11, 23:31
      Cierpliwość i pozytywne nastawienie smile
      Moje dziecko i dzieci znajomych (nawet te najspokojniejsze jako niemowlaki) mniej więcej w tym wieku też robiły się nie do opanowania.
      Starałam się angażować dziecko w zakupy, "pokaż mamusi gdzie leży chlebek, wrzuć paprykę do worka itp." Za każdym razem, kiedy choć "sekundę" współpracowało, chwaliłam, dawałam całusa, mówiłam, że przyjemnie robiło mi się dziś zakupy. Na moje dziecko akurat taka taktyka zadziałała. Oczywiśce znam granice jego mozliwości i nie wymagam zbyt wiele.
      • noemi29 Re: rośnie mi potworek 07.10.11, 23:32
        no i jeszcze kiedy tylko mogę, nie zabieram na zakupy
    • pysio.koszmarek Re: rośnie mi potworek 07.10.11, 23:31
      Czasem nie mam wyjścia i muszę z nią jechać, jak mąż cały dzień pracuje to muszę brać małą i załatwiać różne sprawy. Nie mam z kim jej zostawić. Myślisz że za wcześnie na taką musztrę, może za dużo od niej wymagam? To jest trudny okres ale ona nie może mi zwiewać gdzie chce, tym bardziej że jestem w 8 miesiącu i nie mam siły za nią latać. Może rzeczywiście jakąś książkę wchłonę wink
      • rulsanka Re: rośnie mi potworek 07.10.11, 23:51
        Musztra jest dobra dla wojska. A dla dzieci, w żadnym wieku, nie. Dzieci uczymy współpracy i myślenia, a posłuszeństwo jest tak jakby wynikiem, ale nie celem samym w sobie.
        Dlaczego nie posłuszeństwo? Bo nikt nie jest posłuszny zawsze. Im bardziej jest zmuszany do posłuszeństwa tym bardziej i głupiej się kiedyś zbuntuje. A jeżeli ktoś jest posłuszny zawsze, to mu współczuję.
    • rulsanka Re: rośnie mi potworek 07.10.11, 23:44
      O jeżu jak można o własnym dziecku myśleć w kategorii potworka?
      Półtoraroczne dzieci nie są zbyt posłuszne z reguły.
      Dzieci w ogóle nie lubią być posłuszne, im starsze tym gorzej. To nie znaczy, że nie współpracują. Ale współpracują, po pierwsze na tyle na ile są do tego zdolne. Po drugie chęć do współpracy jest odwrotnie proporcjonalna do przymusu ze strony rodzica. U dorosłych jest zresztą podobnie. Dużo lepiej wykonujemy polecenia, do których jesteśmy wewnętrznie przekonani. Nawet małe dziecko można jakoś przekonać do wielu rzeczy, choć nie długimi tłumaczeniami, a raczej luzem i kreatywnością. Mogą przydać się szelki, a może coś do pchania, np. mój syn miał quada na patyku. Dziecko skupia się na pchaniu i może dłużej iść w jedną stronę.
      W przypadku półtoraroczniaka należy zaakceptować jego niewielkie umiejętności współpracy i starać się ułożyć życie tak, by nie trzeba np. chodzić z rozbrykanym maluchem do sklepu. Zazwyczaj się da. Jeżeli jesteś samotną matką, to proponuję czas drzemki w wózku. W drobnych sprawach też da się uniknąć wrzasków dziecka. Czasem wystarczy je czymś zainteresować, by z nami chętnie poszło. Zakupy mogą się stać ciekawe, gdy będziecie rozmawiać o obrazkach na opakowaniach, a dziecko będzie mogło wkładać zakupy do wózka.
      • mysz1978 Re: rośnie mi potworek 07.10.11, 23:50
        moj starszy synek (ma 4,5 roku) zawsze byl grzeczny i posluszny - nie mial zadnych buntow 2-latka itp.
        Natomiast mlodszy... o matko... Lacze sie w bolu z autorka watku - podajmy sobei rece smile
        Pociesza mnei mysl ze nie jestem sama wink Jak rowniez i to ze KIEDYS to minie...
    • go-jab Re: rośnie mi potworek 08.10.11, 05:14
      na prawde staram sie z cala trojka sama na zakupy nie wybierac... dzisiaj juz nie mialam wyjscia - w lodowce wial wiatr, nic nie bylo na obiad (ostatnie dwa dni pracowalam a maz wszystkie zapasy wykorzystal), wiec chcial nie chcial, pojechalam... najmlodszy (18.5mca) byl juz zmeczony (wiem, wiem, na stos ze mna) wiec wstawal w wozku i glosno krzyczal/piszczal, bardzo sie cieszac ze ludzie na niego patrza... starsi (4l i 6l) kaczali sie po podlodze i calowali (maja wlasnie taka wylewna faze)... normalnie mialam im ochote nogi polamac, ale sie powstrzymalam... dobrze ze ludzie na mnie patrzyli sie raczej z rozbawieniem a nie z politowaniem lub co gorsza z dezaprobata... bo chyba bym pogryzla...

      pocieszam sie ze z czasem bedzie coraz lepiej...

      chyba...

      smile
    • leneczkaz Re: rośnie mi potworek 08.10.11, 07:41
      Po 1. - ten etap nie minie szybko. Nastaw się na takich kilka lat. Więc po 2. poczytaj o rozwoju dziecka w swoim wieku i starszym. Nawet forum po prostu poczytaj.. Lub użyj intuicji (jak ja). Nigdy nie miałam cyrków w sklepie.
      • senait Re: rośnie mi potworek 08.10.11, 07:51
        U nas tak samo. Przez 1,5 roku był słodkim, kochanym maluchem, potem zmienił się w potwora... Teraz ma prawie 2,5 roku, a ja mam czasem ochotę wyskoczyć oknem, wszystko na nie, co chwilę histerie i afery o wszystko...
    • koza_w_rajtuzach Re: rośnie mi potworek 08.10.11, 08:37
      Wiesz, Twoja córka jest mała i jeszcze uczy się zachowań społecznych. Póki co ma prawo biegać po sklepie, rzucać się na glebę, histeryzować, bo to jest całkiem normalne w tym wieku, a Ty w tej sytuacji powinnaś być spokojna, opanowana, bo w ten sposób można najlepiej opanować sytuację. Ja tam nigdy dzieci po sklepie nie woziłam jak umiały chodzić, wózek zostawiałam przed sklepem i chodziliśmy pieszo, uważałam, że kiedy mają się nauczyć zachowań społecznych jak nie teraz? Potworki to te dzieciaki z programu super niania, które są duże, a zachowują się w supermarketach gorzej od zwierząt, dziecko półtoraroczne ma do tego jeszcze prawo wink. Syn nigdy cyrków w sklepach nie odstawiał i oby tak już zostało, ale starsza córka odstawiała je od 16-ego miesiąca życia do 19-ego. U nas najlepiej pomagało angażowanie córki w zakupy "a podasz mi jabłuszko??", "dziękuję, jesteś cudowna" - gdy mi to jabłuszko podała. Od 20-ego miesiąca życia była już kochanym, milutkim i bezproblemowym dzieckiem, któremu absolutnie wszystko można było wytłumaczyć, stała się niesamowicie empatyczna, że aż zaczęło mi się nudzić.. stąd się też wziął jej brat wink). Także spokojna głowa, moja córka w wieku 1,5 roku także pokazywała różki, ale np. buntu dwulatka nie miała wink).
      • 1maja1 Re: rośnie mi potworek 08.10.11, 09:54
        Dziewczyny, przestancie sie przejmowac gapiami, teksty w stylu "przepraszam, pomoc w czyms?", "podobalo sie przedstawienie?" lub "prosze pania/pana, prosze kontynuowac swoje zakupy" powinny skutecznie zniechecic wscibskich.
    • mrrraaau Re: rośnie mi potworek 08.10.11, 10:20
      Wiesz co, mój syn jak miał trochę ponad półtora (20 mcy może) roku zrobił mi cyrk w sklepie raz - nie zmuszałam, nie krzyczałam. Powiedziałam, że rozumiem, że nie ma ochoty robić zakupów i wolałby robić coś innego - wyszliśmy. Nie miałam ochoty stresować dziecka ani siebie. Na zakupy późnym wieczorem wysłałam męża (Tesco24/dobę), co kupił to kupił, przeżyliśmy. Potem zaczęłam zabawy w sklep, kupowanie, nazywanie towarów. Jakoś tak zleciało, że teraz uwielbia robić ze mną zakupy i naprawdę bardzo mi pomaga. Z tym, że zabieram go do sklepu jak muszę, jeśli mam okazję, zawsze jadę sama.
      • rulsanka Re: rośnie mi potworek 08.10.11, 10:34
        Mój syn też chodził rzadko do sklepu i zawsze lubił, choć oczywiście w wieku poniżej 2 lat uwielbiał uciekać.
    • naana26 Re: rośnie mi potworek 08.10.11, 10:26
      ja nie mieszkam w metropolii ale zakupy przez internet da się zrobić. może to dobre wyjście. ceny takie same, dowóz gratis.
      albo podczas spaceru robić w małych sklepikach.

      1,5 roczniaka nie ogarniesz - nie ma na to metod. możesz jedynie tymczasowo zmieniać wasze życie w koszmar ("prośby, tłumaczenie, próby przekupstwa, groźby, krzyki "), ale nie licz na to że dzięki wychowaniu w tym wieku ukształtujesz grzecznego 4 latka. to nie procentuje, tylko zatruwa codzienność - bez efektów w przyszłości.
    • lilly811 Re: rośnie mi potworek 08.10.11, 11:18
      Zobaczysz, że to przejdzie- mój syn ma teraz 21 mies. i miał już różne okresy- czasami jest niedowytrzymania a ma tygodnie gdy jest bardzo grzeczny...jak nie ma wyjścia- zapinam go w wózku i nie reaguję na krzyki i protesty- po jakimś czasie godzi się z losem smile
      • pysio.koszmarek Re: rośnie mi potworek 09.10.11, 20:15
        Dzięki za wszystkie rady, pocieszyłyście mnie smile
    • budzik11 Re: rośnie mi potworek 09.10.11, 21:15
      pysio.koszmarek napisała:

      > Nie chce siedzieć w wózku, nie chce iść za rękę, w wózku zakupowym wytrzyma 2 minuty
      > i chce wyjść. Biega, lata, ucieka, jak ją złapię to wrzeszczy i płacze.

      To go nie wypuszczaj z tego wózka i tyle. Złości się - no wiadomo, ale szybko się przyzwyczai, że tak robicie zakupy. Mój 4-latek nigdy jeszcze nie chodził po sklepie, zawsze siedzi na siedzisku w wózku sklepowym - od zawsze jest przyzwyczajony, że tak właśnie jest na zakupach i nie protestuje.
      • eliszka25 Re: rośnie mi potworek 09.10.11, 21:53
        dokladnie, najlepiej jest dziecko przyzwyczaic, ze w niektorych sytuacjach jest tak i koniec. zarowno starszy, jak i teraz mlodszy synek w okresie "burzy i naporu" nie sprawial mi wiekszych problemow w sklepie. ZAWSZE wkladalam go do siedziska w wozku sklepowym i tam siedzial przez cale zakupy. chocby nie wiem co robil, nawet niech sie drze, na pol sie nie rozedrze. wczesniej starszy, a teraz mlodszy od razu po wejsciu do sklepu podchodzi do wozka i czeka, az go wloze na siedzisko. bo innej formy zakupow po prostu nie zna. ma 2 lata i nie mam najmniejszej ochoty ganiac go po sklepie, bo uciekanie mamie, to wciaz najlepsza zabawa.
        • mariela1987 Re: rośnie mi potworek 09.10.11, 22:10
          Polecam zabawę w sklep, wzięcie ulubionej zabawki do sklepu i nie przejmowanie sie komentarzami. Jak wpadnie w histerie to niech leży i krzyczy. Ty nie reaguj.
    • camel_3d Re: rośnie mi potworek 09.10.11, 22:12
      Ale czymu ty sie dziwisz? Dla niej to. Zajebisty kolorowy swiat....
      Nie mozesz zakupow bez dziecka robic? Maz nie moze zostac z nia? Babcia? Ktoso inny?
      • pysio.koszmarek Re: rośnie mi potworek 09.10.11, 23:13
        No chyba będę musiała ułożyć wszystko tak, żeby robić zakupy bez niej. Co do babci, dziadka i reszty itd wszyscy są baaardzo zapracowani.. Ja po prostu za dużo wymagam od małego człowieczka. Sama nie lubię jak ktoś mi mówi co mam robić a co dopiero taki łobuz który poznaje świat smile
    • judytka01 Re: rośnie mi potworek 09.10.11, 23:49
      Przyzwyczaj się i nabierz cierpliwości. To nie wina dziecka, to normalny etap w rozwoju, który potrwa z 1,5 roku jeszcze albo i dłużej. W zasadzie nic nie pomaga na takie sceny.
      Ja radze sobie z tym tak, że jeżeli jest coś na co faktycznie nie mogę i nie chce se zgodzić, to jestem konsekwentna i nie daje, albo staram się jakoś unikać drażliwych sytuacji.
      A tak to w miare możliwości ide małemu na rękę i pozwalam mu na samodzielność, czy eksperymentowanie bo o to właściwei dziecku głównie chodzi.
      Dziecko chce poznawać nowe rzeczy, robic wszystko "samo" i o to ten główny konflikt.
      Spróbuj zrozumieć swoje dziecko i się z nim dogadać. Nie wyrzywaj swojej złości na nim bo ono nie jest niczemu winne, a jak sama piszesz po złości jest tylko gorzej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja