"circle time stars"w przedszkolu, moje watpliwosci

21.10.11, 06:29
dziewczyny napiszcie czy potrzebnie sie czepiam.
Corka jest w grupie 3-latkow w amerykanskim przedszkolu . W tym roku zatrudnili nowa nauczycielke, nie jestem pewna czy bardzo doswiadczona.
W grupie ma dzieci z ronych stron swiata,pewnie tutaj urodzone, ale jak to zwykle jest w domu pewnie mowia w jezyku rodzicow, co tez i my robimy-mowimy glownie po polsku
No i Pani przyslala w plecakach wiadomosc ze zaczynaja "circle star time"
Dzieci musza w tym czasie
1. siedziec w miejscu
2.trzymac rece i nogi blisko siebie ( w sensie nie wiercic sie )
3.wypelniac polecenia
4. odpowiadac na pytania tylko wtedy gdy sa zapytane
W czasie tym beda mowic , uczyc i pytac dzieci: dni tygodnia, miesiace roku, co jest po czym i przed czym, kolory, ksztalty, alfabet , beda liczyc , wypelniac kalendarz, rozmawiac o pogodzie
Wszystko fajnie, ale najdziwniejsze dla mnie jest to ze jak dalej czytam " dzieci ktore nie beda wypelniac wszystkich ( podkreslone wszystkich) z powyzszych 4 punktow, nie dostana na koniec miesiaca nagrody"
Tu lekki szok, bo nagrode , moim zdaniem powinno dawac sie 3 latkowi tu po tym jak na to zasluzy, a nie na koniec miesiaca, bo one nie maja pojecia kiedy konczy sie miesiac i byc moze do konca miesiaca juz zapomna za co to
No i co to za robienie zawodow wsrod tak malych dzieci. Wydaje mi sie ze pochwala slowna wystrarczy.
Nastepna sprawa jak dlugo ten 3 latek wysiedzi bez wiercenia
Szczegonie chodzi mi o dzieci ktorych pierwszym jezykiem nie jest angielski, a ktore pewnie nie raz i nie dwa nie zrozumieja pytania, czy one nie dostana nagrody za 3 tygodnie ( np)?
Moja corka mowi po angielsku, ale nie podejrzewam jej o wielka plynnosc i zrozumienie .
Np. podczas bilansu , gdy sprawdzano jej wzrok i "czytala" obrazki z tablicy mowila : a house, a parasol, bo tak jej bylo wygodnie.
Ciekawa jestem waszych opinii, nie omieszkam jutro zadzwonic do przedszkola i umowic sie z nauczyscielka na rozmowe ( ale dopiero w poniedzialek, no w piatki corka nie chodzi do przedszkola)
    • kaskahh Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 21.10.11, 08:28
      az tak sie. nie znam, ale serce mi podpowiada, ze to za male dzieci na takie odpytki.
      bylam ostatnio z trzylatka u lek na bilansie, i spytalam o kolory, bo myslalam, ze daltonistka. Odowiedz brzmiala, ze jeszcze nie musza znac.
      Moja tez dwujezyczna, ale ona akurat nie ma problemu z niemieckkm.
      zadzwon i spytaj, najlepie, jak traktuja dzieci np wielojezyczne.
      • kasialip5 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 21.10.11, 08:44
        Moj syn miał 2 lata kiedy poszedl do międzynarodowego przedszkola i też miał podobnie zorganizowany circle time. Co prawda u nich trwało to krótko, bo 10-15 min 2xdziennie, ale dzieci super wyciszały sie w kółku i ładnie pracowały z nauczycielem. Jeśli chodzi o nagrody, to dzieci cały miesiąc zbierały punkty (była duża tablica, gdzie panie przyczepiały dzieciom punkty) i na koniec miesiąca była duża nagroda- może i u Was będzie podobnie.
    • gwen_s Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 21.10.11, 08:37
      moim zdaniem zbytnio panikujesz, poczekaj, zobacz jak to wygląda w realu, może siedzenie będzie trwało 15min bo pewnie tyle zdołają w ogóle dzieciaki wysiedzieć, potem przerwa i znowu zabawa... a jak ma Twoje samopoczucie poprawić rozmowa z panią to bym porozmawiała.
    • rulsanka Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 21.10.11, 14:22
      Znałam kilkoro podstawówkowych dzieci, które nie znały miesięcy po polsku big_grin
      Mój syn ma prawie 3,5 roku i z tego co wymieniłaś zna tylko kolory, kształty i pogodę. Dni tygodnia i miesiące to dla dzieci w tym wieku czysta abstrakcja. Nauka alfabetu to też taki wierszyk. Wykuć się można wszystkiego, ale po co?
      Pomysł z wyciszaniem nie jest może zły, ale już odpytywanie trzylatków z tego co wymieniłaś to jakiś nonsens.
      • paliwodaj Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 21.10.11, 15:16
        kaskah , moja tez mowi plynnie, od 1,5 chodzimy na muzyke, pozniej sport.
        Ale psychologia dziecieca twierdzi ze dzieci wstepujace do szkoly ( 5 latki) potrzebuja kolejnych 5 lat , aby jezyk obcy opanowac plynnie nie sadze zeby moja czy twoja corka przeskoczyly te 5 lat w wieku 3 lat. WIec ze zrozumieniem polecen i pytan moze byc problem
        • tijgertje Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 21.10.11, 15:53
          Mysle, ze grubo przesadzasz. 5-latek to nie 3-latek. 3-latek, ktory bedzie chodzic do przedszkola 3-4 razy w tygodniu maszanse na to, ze jako 5-latek jezyk otoczenia bedzie traktowac jako pierwszy.
          zajecia w koleczku na pewno nie trwaja godzinami. U nas (Holandia) stosuja to juz u 2-latkow, jak wyzej wspomniano to sposob na wyciszenie dla dzieci. stopniowo beda sie uczyc pewnych zasad i na pewno w ciagu tygodnia nie beda siedziec idealnie, ale jesli bedzie to staly element dnia, to jest duza szansa na to, ze zaczynajac od kilku minut za kilka tygodni czas zostanie cut wydluzony, a dzieci sporo na tym skorzystaja. Jak wyobrazasz sobie prowadzenie zajec przez jedna opiekunke, jesli cala zgraja chodzi wlasnymi sciezkami i robi co chce? Nie sadze, zeby to co wymienilas to byly wymagania do odpytywania. U nas dzieciaki siedzac po turecku w koleczku np sluchaly czytanych bajek i odpowiadaly na pytania do nich, uczyly sie wlasnie np dni tygodnia, wszystko w formie zabawy (bywalam w szkole i widzialam), w klasie cisza i spokoj, a takie zajecia umoliwialy czeste powtarzanie niektorych elementow i dzieci naprawde migiem lapia rozne rzeczy. trzymania przy sobie konczn dzieci (zwlaszcza niektore) tez musza sie nauczyc, siedzenie w koleczku to moment skupienia, a nie np zaczepianie rekami i gogami kolegi obok wink Moj mlody np potrzebowal mnooostwo czasu, zeby opanowac dni tygodnia, ale podobnie jako koledzy, gdy poszedl do szkoly majac 4 lata w ciagu tygodnia znal kolory, ktorymi oznaczano dni tygodnia w szkole.
          O jezyk bym sie nie martwila, moze byc problem ze swobodnym mowieniem, ale malo ktore dziecko po miesiacu w przedszkolu czy szkole nie lapie co sie do niego mowic. Mowa bierna rozwija sie duuuzo szybciej niz czynna. Jak masz watpliwosci, to pogadaj z pania, ale ZAPYTAJ o szczegoly bez oskarzania, bo przypuszczam, ze wszystko tylko z nazwy tak groznie brzmiwink
          • paliwodaj Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 21.10.11, 16:56
            nie zrozumialas mnie, chodzi wlasnie o 3 latkow
            Circle time maja dzieci w kazdym wieku- normalne , ale chodzi mi o te nagrody za spelnienie wszystkich 4 warunkow , po miesiacu pobytu w przedszkolu, bo zaczeli 15 wrzesnia. Jest 2 osoby w sali, dzieci 16 , wiec nie ma tlumu.
            O jezyk sie wogole nie martwie, ale zdaje sobie sprawe ze opanowanie jezyka wymaga czasu , to moje 3 dziecko w przedszkolu, troche juz wiem jak to dziala
            • tijgertje Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 21.10.11, 17:52
              Zrozumialam doskonale. Nie sadze jednak, zeby ödpytywanie" bylo w formie takiej, jak to sie w latach szkolnych pod tablica odbywalo. U nas zupelnie normalne od najmlodszych lat sa nagrody dla dzieci, cos tram zmieraja za drobiazgi, jak uzbieraja np pelna karte stempelnow czy naklejek, to dostaja cos wiekszego. Moze tu bedzie rozliczanie miesieczne, wsjo ryba dla mnie. Zamiast panikowac spokojnie porozmawiaj z pania, bo nie wierze, zeby faktycznie tak srubowali wymagania, jak ci sie wydaje. A 3 latki blyskawicznie ucza sie nie tylko jezykawink
              16 3-latkow na 2 opiekunow i nie ma tlumu? Mialas do czynienia z zywymi 3-latkami? wink
            • donkaczka Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 21.10.11, 23:22
              wiesz co, opis brzmi fatalnie i oschle, moze poczekaj jak to bedzie w realizacji wygladac
              co do nagrod - no fakt, kazde dziecko powinno dostac, ale to tez by zostawila do obserwacji

              dzieci nie widza problemow tam gdzie my, potencjalnie wylapujac "zagrozenia", byc moze nawet jesli poprowadzone ta bedzie niedoskonale, to dzieciaki beda sie dobrze bawic i naucza sporo
              • paliwodaj Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 22.10.11, 03:17
                moj opis to nic, za to ty brzmisz jeszcze bardziej fatalnie i bardziej oschle ( ???) , jakie zagrozenia - trzesienia ziemi nie przewiduje....
                • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 22.10.11, 09:40
                  Pracuje w grupie przedszkolnej 3-4ltakow w przedszkolu przy szkole, w grupie mamy 26 dzieci, jest jedna nauczycielka i 4 asystentki (czasem sa dwie nauczycielki). Po ok. 20-30 min. po przyjsciu odbywa sie tzw. ''register'', dzieci w tym czasie siedza na dywanie, ze skrzyzowanymi nogami, rece trzymajac na kolanach, nie rozmawiaja sie, nie ruszaja, wspolnie liczymy ilosc dzieci obecnych w danym dniu, potem jedno dziecko znajduje odpowiednia liczbe, probuje ja napisac, potem barwo, nastepnie na tablicy materialowej baklejamy odpowiednio dzien tygodnia, date, opis pogody, pore roku, dodam , ze cale zajecia na dywanie odbywaja sie takze w jezyku znakow, ale mamy dziecko z zespolem downa (polskie) i kilkoro polskich dzieci urodzonych tu ale zadno nie mowi po angielsku, wiecej nie rozumie podstawowych polecen sad Nagrody w postaci naklejek lub pieczatek dzieci dostaja od razu po zasluzeniu na nie, ale juz w nastepnej klasie reception (obowiazkowej) zlozonej z 4-5 latkow system jest ''miesieczny'' czyli zbiera sie np. gwiazdki a na koniec miesiaca jesli uzbieralo sie 10 dostaje sie nagrode (moj syn akurat jest w tej klasie ma 4l i 3m-ce). W grupie przedszkolnej pracujemy z dziecmi w grupach i prowadzimy observation podczas acticivieties, wszystko dobywa sie w formie zabawy, posiedzienie na dywanie nie trawaja dluzej niz 15 minut to dla 3-4 latkow maksymalny czas. Co do znajomosci jezyka to faktycznie dzieciom wychowywanym np. w polskich rodzinach gdzie mowi sie tylko po polsku potrzeba zazwyczaj kilku lat na opanowanie jezyka, a roznice przez pierwsztch kilka lat w szkole widac bardzo wyraznie, te dzieci musza pracowac ciezej i maja ograniczone mozliwosci z powodu braku znjomosci jezyka. Oczywistym jest tez, ze praca nauczycieli i asystentow jest trudniejsza z tego powodu szczegolnie jesli takich dzieci wystepuje w klasie kilkoro. Sytuacje, ze rodzice nie wychowuja swoich dzieci w dwujezycznosci od poczatku tlumacze albo ograniczeniem z powodu nieznajomosci jezyka albo pojsciem na latwizne (lenistwem?) i zwalaniem tego na przedszkole i szkole. W przypadku problemu autorki postu zapytalabym nauczycielke jak to bedzie wygladac w praktyce i dopytalabym o szczegoly. Mysle, ze nie taki diabel straszny jak go maluja, a braki jezykowe to jednak inna sprawa i raczej (nie)problem przedszkola.
                  • ponponka1 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 13:59
                    najma78 napisała:

                    Sytuacje, ze rodzice nie wychowuja swoic
                    > h dzieci w dwujezycznosci od poczatku tlumacze albo ograniczeniem z powodu niez
                    > najomosci jezyka albo pojsciem na latwizne (lenistwem?) i zwalaniem tego na prz
                    > edszkole i szkole.

                    Ty chyba nie rozumiesz co to jest wychowanie w dwujezycznosci wink Jesli w domu jest np. hindu, to nie ma tam prawa (nawet jak rodzice znaja bardzo dobrze) byc inny jezyk. Inaczej dzieci beda jednojezyczne - bo przedszkole i szkola naucza miejscowego jezyka, tylko kto nauczy rodzimemgo?

                    Przepraszam, ale wlasnie wraalam z Polski i obok mnie w samolocie siedziala matka z chlopcem ok. 10-11 lat. Ona do niego mowila po norwesku, ale ja slyszalam ze to taki srednio gebroken norweski. Wiec na pewno nie Norwezka. I nagle zwraca sie do mnie, siedzialam od korytarza i czytalam Uwazam Rze, po polsku czy moge ja przepuscic. Tak sie konczy - rozmawiaaj z wlasnym dzieckiem w obcym jezyky - jesli nie ma rezymu aby dziecko mowilo. Ten chlopak nwet nie rozumial po polsku. Bo w lato w Gdanskim Zoo slyszalam matke mowiaca do swojego ok 7 letniego syna po polsku, syn odpowiadal pieknie i zgodnie z pytaniem - po angielsku.

                    Zatem droga przedszkolanko, nie krytykuj rodzicow, ktorzy nie chca mowic z dziecmi w obcym jezyku, raczej powinni byc nagradzani smile
                • donkaczka Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 22.10.11, 11:19
                  ??? a co ty taka nerwowa jestes, nie bylo moim zamiarem krytykowac twojej elokwencji, nie musisz sie na mnie od razu rzucac
                  sadzilam ze przetlumaczylas rozpiske z przedszkola, gdzie tylko wypunktowane sa zasady, co brzmi "urzedowo" i brakuje calej otoczki zabawy
                  ale widze, ze urazilam cie tak strasznie nie forumulujac w srodku nocy mysli wjatkowo delikatnie, ze juz sens tego co napisalam umknal ci zupelnie

                  no to ok - idz na skarge, zrob afere, a najlepiej zmien przedszkole...
                  dzizas, melisa powinna byc obowiazkowa przed wejsciem na forum
                  • paliwodaj Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 22.10.11, 17:56
                    najma , masz wiele racji, ale widze ze tez wolalabys miec latwa prace i wszystki dzieci mowiace plynnie po angielsku, no nie da sie , powiem ci , ze na swojej drodze spotkalam wielu rozsadnych ( na szczescie ) pod tym wzgledem ludzi, nikt nie negowal mowienia w domu w swoim jezyku
                    Ciesze sie ze moje dzieci mowia po polsku, a w czasie wakacji w Polsce nawet upominaly sie nawzajem zeby nie mowic po angielsku, nie jest to problem ani ujma dla nich
                    Nauczyciele tez pochwalaja znajomosc drugiego jezyka
                    NORMALNYM jest ze jak pisalam dziecko w wieku kindergarten potrzebuje 5 lat na osiagniecie doskonalosci jezykowej, to fakt przedyskutowany przezemnie z speech terapist i speech pathologist - czyli bardziej doswiadczonych specjalistow niz nauczyciel przedszkolny w grupie 3 latkow, czy asystent tegoz nauczyciela.
                    Powiedzialabym wiecej ,dzieci te maja wiele wyzwan z powodu dwujezycznosci w wieku do 5-6 lat , ale sposob w jaki pokonuja je-bo musza , sprawia, ze w pozniejszym wieku sa jednymi z najlepiej uczacych sie dzieci w klasie.
                    Moj starszy syn, podobna sytuacja, w domu mowimy glownie po polsku, jest w 1 klasie, po 1,5 miesiaca szkoly podzielono dzieci na 3 grupy pod wzgledem radzenia sobie z czytaniem po angielsku ,
                    1 grupa najlepsza, nie potrzebuje intensywnych , dodatkowych cwiczen czytania,
                    2 grupa potrzebuje wiecej pracy,
                    3 grupa , gdzie dzieci pracuja dosc duzo nad czytaniem, bo ich zdolnoci sporo odbiegaja od pierwszej grupy
                    Moj syn jest w najlepszej grupie, mimo ze jest dwujezyczny.
                    Chodzi tez do szkoly jez . polskiego, 3 godziny w tygodniu, wlasnie zrobilismy prace domowa , cwiczyli polskie samogloski, czyta tez proste teksty po polsku
                    • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 23.10.11, 10:18
                      paliwodaj napisała:

                      > najma , masz wiele racji, ale widze ze tez wolalabys miec latwa prace i wszystk
                      > i dzieci mowiace plynnie po angielsku, no nie da sie , powiem ci , ze na swojej
                      > drodze spotkalam wielu rozsadnych ( na szczescie ) pod tym wzgledem ludzi, nik
                      > t nie negowal mowienia w domu w swoim jezyku

                      A gdzie ja neguje mowienie w domu w jezyku pochodzenia rodzicow? Uwazam, ze to koniecznosc, sama jestem w podobnej sytuacji, mam dwoje jeszcze malych dzieci i takze kladziemy spory nacisk na j. polski, jednak rownie waznym bylo aby dzieci od poczatku takze znaly jezyk tubylcow. Glowna przyczyna bylo to, ze my tu zyjemy i nie zamierzamy wyjechac do innego kraju wiec niewzykle istotnym bylo zapewnienie dzieciom rownych sznas przez co rozumiem wlasnie plynna znajomosc jezyka gdy osiagnely wiek 3 lat a przynioslo to duze korzysci. Odwrotnie byloby gdybysmy zamierzali wrocic do PL wtedy zrobilibysmy wszystko aby plynny byl jezyk polski z oczywistych wzgledow.


                      > NORMALNYM jest ze jak pisalam dziecko w wieku kindergarten potrzebuje 5 lat na
                      > osiagniecie doskonalosci jezykowej, to fakt przedyskutowany przezemnie z speech
                      > terapist i speech pathologist - czyli bardziej doswiadczonych specjalistow niz
                      > nauczyciel przedszkolny w grupie 3 latkow, czy asystent tegoz nauczyciela.

                      Nie musisz silic sie na zlosliwosc, my takze korzystamy z regularnych konsultacji z osoabmi, ktore zajmuja sie ''language development'' tyle, ze w przypadku dzieci polskich (wiekszosci niestety) jest to wszystko dodatkowo utrudnione, bo rodzice wpsolpracowac raczej nie lubia.
                      Odnosnie wynikow dzieci dwujezycznych w szkole to tu nie ma reguly, postepy w szkole zaleza od wielu czynnikow i bycie dwujezycznym nie zapewnia z automatu bycia najlepszym. Faktem jednak jest, ze wiele dzieci nie trafia do przedszkoli w wieku 3 lat, takze to, ze darmowe przedszkola dla dzieci w tym wieku nie sa najczesciej na full time, co zapewnia znikomy kontakt z jezykiem, takze faktycznie dzieci zaczynaja uczyc sie jezyka trafiajac do szkol w wieku 4-6 lat w zaleznosci od rozwiazan systemowych w danym kraju i faktem jest, ze potrzebuja duzej pomocy ze strony szkoly (rodzice najczesciej nie pomagaja skupiajac sie na jezyku wlasnym) i te dzieci musza pracowac duzo wiecej i duzo ciezej a nie wszystkie maja takie mozliwosci. Generalnie wyglada to tak, ze dzieci potrzebuja kilku lat na opanowanie jezyka (maly procent robi to szybciej) nie korzystaja tez z zajec w 100% z powodu bariery jezykowej. Dla ciebie nieistotny jest fakt utrudnionej pracy nauczycieli i ewentualnych osob wspomagajacych, bo to nie ty pracujesz z takimi dziecmi, ale to postawa typowa, jednak w szkolach to coraz wiekszy problem wymagajacy zwiekszenia nakladow pienieznych oraz zasobow ludzkich na jedna grupe dzieci, ktorych rodzice nie zadali sobie trudu nauczenia ich jezyka a moglyby byc wykorzystane przez ogol.
                      Przecietny 3-latek jest w stanie komunikowac sie bez problemow i ma bardzo duzy zasob slow, ciebie martwi ''circle time stras'' na zasadach przedstawinych przez nauczycielke z oczywistych wzgledow, zdajesz sobie sprawe, ze twoje dziecko nie mowiace po angielsku moze miec pewnego rodzaju trudnosci. Swoim postem poruszasz bardzo wazna kwestie choc to akurat ma sie nijak do tematyki przedszkolnej w PL. Konkludujac, bo sie rozpisalam, uwazam, ze w takich sytuacjach najlepsza jest metoda uczenia obu jezykow od poczatku, aby dac dziecku normalny strat w przedszkolu i szkole, znajomosc dodatkowego jezyka jest zawsze atutem.
    • camel_3d Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 23.10.11, 11:13
      faktyzcnei nie wiem czy pomysl z tymi nagrodami jest ok..ale pewnie jakies logoiczne uzasadnianie jest. Moze chodzi o to, zeby dzieci sie zmobilizowaly...ale faktycznie..3 latki w taki sposob trenowac..dziwne... no jakos nagradzac za dobre wyniki trzeba...
      • paliwodaj Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 23.10.11, 15:17
        >ma bardzo duzy zasob slow, ciebie martwi ''circle time stras'' na zasadach przedstawinych przez nauczycielke z oczywistych wzgledow, zdajesz sobie sprawe, ze twoje dziecko nie mowiace po angielsku moze miec pewnego rodzaju trudnosci. Swoim postem poruszasz bardzo wazna kwestie choc to akurat ma sie nijak do tematyki przedszkolnej w PL

        najma, nie wiem czy czytalas mojego pierwszego posta, chyba malo uwaznie
        Moja dziecko od kiedy skonczylo 1.5 roku uczestniczy w zajeciach muzycznych i sportowych. Teraz rozwniez zapisana jest do szkoly tanca. Od 3 roku zycia w przedszkolu , MOWI po angielsku ( skad wzielo ci sie to ze moje dziecko nie mowia ani troche?????????) ale nie tak jak dziecko urodzone tutaj. Recze ci ze twoje tak samo nie mowia i nie rozumieja jak dzieci w rodzinach w ktorych jedynym jezykiem jest angielski
        Po prostu jestem w stanie ci to zagwarantowac
        Jezeli pracujesz w swojego rodzaju przedszkolu w kraju, ktory przyjmuje emigrantow, zdajesz sobie sprawe ze trafia do was dzieci ktore np przyjechaly do tego kraju miesiac temu, rodzice musza pracowac, aby przezyc i dziecko musi byc w przedszkolu
        Nie powtarzaj w kolko , ze to WINA rodzicow. Kraj taki ma swoj obowiazek zapewnic tym dzieciom mozliwie najlagodnieszy start w przyszlosc. A pracownicy placowek edukacyjnych musza to przyjac do wiadomosci !
        Nie wiem tez w jakim srodowisku pracujesz, ze rodzice nie wspolpracuja, ale sadze ze takie srodowisko nie jest najlepsze do funkcjonowania
        I jeszcze ,u nas nie istnieja darmowe przedszkola dla 3 latkow, chyba ze rodzina ma jakies istotne problemy wtedy moze jest to mozliwe, ale ja o tym nie slyszalam
        Gdybys przeczytala mojego posta uwaznie , zauwazylabys ze chodzi mi glownie o te nagrody , za spelnienie wszystkich 4 warunkow, dla mnie to nie fair
        • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 23.10.11, 16:17
          paliwodaj napisała:

          > Jezeli pracujesz w swojego rodzaju przedszkolu w kraju, ktory przyjmuje emigran
          > tow, zdajesz sobie sprawe ze trafia do was dzieci ktore np przyjechaly do tego
          > kraju miesiac temu, rodzice musza pracowac, aby przezyc i dziecko musi byc w pr
          > zedszkolu

          Dla wyjasnienia, nie paracuje w swojego rodzaju przedszkolu, tylko w szkole podstawowej i akurat obecnie w oddziale przedszkolnym tej szkoly i dzieci emigrantow maja takie same prawa w tej szkole byc jak i dzieci tubylcow, byc moze u ciebie jest jakis swego rodzaju podzial. Nastepna sprawa, dzieci w tym przedszkolu nie musza byc, nie jest to obowiazkowe, a rodzice pracuja owszem ,ale akurat zazwyczaj jedno z nich, akurat matki 99% dzieci polskich ktore chodza do naszego oddzialu przedszkolnego nie pracuja.

          > Nie powtarzaj w kolko , ze to WINA rodzicow. Kraj taki ma swoj obowiazek zapew
          > nic tym dzieciom mozliwie najlagodnieszy start w przyszlosc. A pracownicy placo
          > wek edukacyjnych musza to przyjac do wiadomosci !

          No wlasnie, dlatego w UK wielu to oburza i slusznie, bo ignorancja i roszczeniowa postawa niektorych emigrantow zaczyna przybierac forme absurdu. To zasranym obowiazkiem rodzicow jest nauczyc dziecko jezyka kraju w ktorym zyja i pomoc im w dobrym starcie. To tak jakbynie nauczyc dziecka mowic wogole poslugujac sie np. jezykiem znakow wymyslonym przez siebie i zadac tego od szkoly, a co tam. Oczywiscie, ze uczenie dwoch jezykow jest trudne i wymaga wysilku, a wysilek powinni wlozyc w to rodzice, szkola moze pomoc, ale po co? Prawda?

          > Nie wiem tez w jakim srodowisku pracujesz, ze rodzice nie wspolpracuja, ale sad
          > ze ze takie srodowisko nie jest najlepsze do funkcjonowania

          Rodzice Polacy, tacu zwyczajni, ktorzy z uporem maniaka ograniczaja dziecku angielski jak dlugo moga.

          > I jeszcze ,u nas nie istnieja darmowe przedszkola dla 3 latkow, chyba ze rodzin
          > a ma jakies istotne problemy wtedy moze jest to mozliwe, ale ja o tym nie slysz
          > alam

          Pisalam ogolnie o sytuacji np. w Europie gdzie w wielu krajach jest darmowa edukacja przedszkolna ale nie na full time.
          • ponponka1 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 14:19
            najma78 napisała:
            >
            To zasranym
            > obowiazkiem rodzicow jest nauczyc dziecko jezyka kraju w ktorym zyja i pomoc im
            > w dobrym starcie.

            Rodzice nie maja obowiazku uczyc swoich dzieci, czegokolwiek. Bez wzgledu na miejsce zamieszkania i pochodzenie. Na szczescie.

            Rodzice nie maja taze obowiazku pomocy w dobrym starcie. Bez wzgledu na miejsce zamieszkania i pochodzenie. Bo co to jest dobry start? Kazdy rozumie go inaczej. Na szczescie


            To tak jakbynie nauczyc dziecka mowic wogole poslugujac sie
            > np. jezykiem znakow wymyslonym przez siebie i zadac tego od szkoly, a co tam.

            A co tam to nie twoj problem ale rodzicow, tzn. ich wyboru. Na szczescie.
            • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 14:46
              ponponka1 napisała:

              > najma78 napisała:
              > >
              > To zasranym
              > > obowiazkiem rodzicow jest nauczyc dziecko jezyka kraju w ktorym zyja i po
              > moc im
              > > w dobrym starcie.
              >
              > Rodzice nie maja obowiazku uczyc swoich dzieci, czegokolwiek. Bez wzgledu na mi
              > ejsce zamieszkania i pochodzenie. Na szczescie.
              >
              > Rodzice nie maja taze obowiazku pomocy w dobrym starcie. Bez wzgledu na miejsce
              > zamieszkania i pochodzenie. Bo co to jest dobry start? Kazdy rozumie go inacze
              > j. Na szczescie
              >
              big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin: Rece opadaja. Nie, no nie twoim obowiazkiem jako rodzica jest nauczenie wlasnego dziecka czegokolwiek. Wiesz ponponko, nic tak dobrze nie wychodzi ci na forum jak popadanie w skrajnosci, zwlaszcza gdy brak ci argumentow, a tych najczesciej ci brak.
              • ponponka1 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 15:54
                Najma, ty jestes pedagogiem czy terrorysta?
                Bo jak ja nie naucze mojego dziecka czegokolwiek (no bo nie musze) to ja sie bede z nim meczyla a potem ono bedzie sie samo meczylo. Ale to moj wybor, moj - rodzica a nie jakiej obcej mojemu dziecku babie.

                Na szczescie smile Bo jakby bylo tak jak bys ty to chaial to bylaby tyrania.
                • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 16:06
                  ponponka1 napisała:

                  > Najma, ty jestes pedagogiem czy terrorysta?
                  > Bo jak ja nie naucze mojego dziecka czegokolwiek (no bo nie musze) to ja sie be
                  > de z nim meczyla a potem ono bedzie sie samo meczylo. Ale to moj wybor, moj - r
                  > odzica a nie jakiej obcej mojemu dziecku babie.

                  Nie, nie tylko ty bedziesz sie z nim meczyla i ono samo z soba, inni tez, nie zapominaj, ze nie jestes na swiecie sama, wokol sa inni. Twoim obowiazkiem jako rodzica jest wychowywac swoje dziecko a nie tylko chowac, wiec jesli nie nauczysz go korzystac z toalety to bedzie walil kupe na srodku przedzialu w pociagu na przyklad, wiec to inni beda sie z tym smrodem meczyc.
    • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 23.10.11, 15:59
      W grupie ma dzieci z ronych stron swiata,pewnie tutaj urodzone, ale jak to zwykle jest w domu pewnie mowia w jezyku rodzicow, co tez i my robimy-mowimy glownie po polsku
      No i Pani przyslala w plecakach wiadomosc ze zaczynaja "circle star time"
      Dzieci musza w tym czasie
      1. siedziec w miejscu
      2.trzymac rece i nogi blisko siebie ( w sensie nie wiercic sie )
      3.wypelniac polecenia
      4. odpowiadac na pytania tylko wtedy gdy sa zapytane

      Co jest takiego niesamowitego do spelnienia w tych czterech punktach? Zapewniam cie, ze to samo robia dzieci w przedszkolu przy szkole, w ktorym obecnie pracuje i nie maja z tym problemow, oczywiscie mam mysli dzieci, ktore rozumieja co sie do nich mowi i potrafia odpowiedziec w jezyku tubylcow, odbywa sie do 2 razy w ciagu 3h, za pierwszym razem nie trwa dluzej niz 15-20 minut a za drugim ok. 10 i jest to w formie dostosowanej do mozliwosci 3-latkow.

      Szczegonie chodzi mi o dzieci ktorych pierwszym jezykiem nie jest angielski, a ktore pewnie nie raz i nie dwa nie zrozumieja pytania, czy one nie dostana nagrody za 3 tygodnie ( np)?
      Moja corka mowi po angielsku, ale nie podejrzewam jej o wielka plynnosc i zrozumienie .

      Przecietny 3 latek rozumie bez problemow co sie do niego mowi i mowi plynnie.

      I badz bardzo czujna, sa leniwe nauczycielki, moim kolezankom pani mowily zeby przestaly do dzieci mowic po polsku, bo im jest trudno powadzic zajecia - od takich wypisac nalezy dziecko w jednej sekundzie
      Nauczycielka mojego syna z kolei spisywala polskie slowka typu "usiadz, chodz" , uczyla sie ich i mowila do niego smile

      A w innym watku zarzucasz lenistwo nauczycielom, uwazasz, ze chca miec zbyt latwo, a moze chca zeby bylo normalnie.
      Nie wiem gdzie mieszkasz, ale kilka razy wspominialas o dzieciach z rodzin emigrantow, ktorych pierwszym jezykiem nie jest angielski (byc moze Meksyk, moze Ameryka Pld czy Azja) w USA podobnie jak w UK w kazdej niemal szkole i kazdym przedszkolu znajda sie dzieci z takich rodzin, zwlaszcza w szkolach miejskich i oczywistym jest, ze nauczcielom pracuje sie ciezko. Dzieci kilkuletnie wychowywane od urodzenia w danym kraju nie znajace jezyka w stopniu komunikatywnym to albo nieudolnosc, niechec i lenistwo ich rodzicow albo brak mozliwosci, bo sami jezyka nie znaja. Paliwodaj przeczytalam twoje posty bardzo uwaznie i nie bez kozery wspominasz o dzieciach z rodzin dla ktorych jezykiem pierwszym nie jest angielski. Skoro tak cie martwi te circle time stars to porozmawiaj o tym z rodzicami, ktorzy nie uzywaja jezyka innego niz angielski i zapytaj czy ich tez martwi jesli tak to warto o tym porozmawiac, ale i tak lepiej najpierw zobaczyc jak bedzie to wygladalo w praktyce. Martwisz sie na zapas?
      • eliszka25 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 23.10.11, 17:40
        moze troche nie na temat, ale nie zgadzam sie z tym, ze mieszkajac za granica najlepiej jest uczyc dziecko od razu j. polskiego i "tubylczego". mi akurat zalezy na tym, zeby moje dzieci dobrze znaly polski, bo cala rodzina w polsce zostala, a poza tym maja "za darmo" dodatkowy jezyk i chce, zeby nie byl on na poziomie "kali jesc, kali spac", ale plynny i poprawny. dlatego w naszym domu mowi sie WYLACZNIE po polsku. nie uczylismy i nie uczymy dzieci ani niemieckiego, ani miejscowego dialektu, bo zadne z nas nigdy nie bedzie mowic w tym jezyku tak, jak tubylcy. dlatego lepiej jest, zeby dziecko uczylo sie jezyka wlasnie od nich, a nie od mamy czy taty z dziwnym, polskim akcentem. ale kontakt z jezykiem miejscowym jak najbardziej umozliwiamy i ulatwiamy poprzez kontakty z miejscowymi dziecmi na podworku, zajecia dodatkowe (np. zabawa przy muzyce dla 2-latkow), telewizja tylko miejscowa itp.

        moj syn rozpoczal edukacje w wieku 4 lat, bo tak sie tu zaczyna. jego wychowawczyni bardzo chwalila wlasnie to, ze w domu pielegnujemy ojczysty jezyk i nie kazala sie martwic, bo tutejszy pozna tak czy siak, bo przeciez on go ze wszystkich stron otacza i najprawdopodobniej za kilka lat to bedzie jego pierwszy jezyk. poza tym dziecku, ktore plynnie i poprawnie mowi w ojczystym jezyku nauka jezyka obcego przychodzi o wiele latwiej niz nauka dwoch jezykow jednoczesnie. oczywiscie jesli rodzina jest dwujezyczna i np. mama mowi po polsku, a tata po angielsku, to sytuacja jest inna, bo dwa jezyki sa dla dziecka naturalne, jesli kazde z rodzicow mowi do niego w swoim jezyku. chodzi mi wlasnie nie o poslugiwanie sie jezykiem w domu, ale o uczenie dziecka. zawsze, kiedy mialam watpliwosci odnosnie postepow w nauce mojego synka, jego nauczycielka mnie uspokajala i powtarzala, ze bardzo szybko sie uczy.

        w wieku 4 lat poszedl do czegos w rodzaju przedszkola, ale zajecia mial 2x w tygodniu po 2 godz. w tym roku w sierpniu, w wieku 5 lat, rozpoczal nauke w odpowiedniku polskiej zerowki. troche sie bajam, jak sobie da rade z jezykiem, ale po miesiacu na wywiadowce dowiedzialam sie od nauczycielek, ze moje obawy byly bezpodstawne. moj syn w grupie wchlania jezyk jak gabka, one nie zauwazyly, zeby nie rozumial polecen, rozumie praktycznie wszystko, mowi jeszcze nie wszystko i nie zawsze poprawnie, ale to normalne. i znow zostalam utwierdzona w tym, ze dobrze robimy mowiac w domu wylacznie po polsku i dodatkowe uczenie go miejscowego jezyka nie jest potrzebne. jesli tak dalej pojdzie, to po wakacjach nasz syn moze spokojnie isc do pierwszej klasy rowno z rowiesnikami i jezyk nie bedzie dla niego bariera. sama slysze, jak na podworku bezproblemowo porozumiewa sie z kolegami i wychwytuje roznice w wymowie miedzy mna a nim. on po prostu jesli mowi cos po szwajcarsku, to mowi jak szwajcar, a gdybym ja go tego uczyla, to z pewnoscia by tak nie bylo, bo zebym mogla poprawnie wymowic np. szwajcarskie "ch", to musialabym miec powazne problemy z gardlem i nieziemska chrype.

        wracajac do meritum watku, to mysle, ze autorka troche za bardzo sie przestraszyla. opis byl pewnie bardzo szczegolowy, ale to raczej nie znaczy, ze dzieci beda musialy siedziec na bacznosc i nawet nie mrugnac. no i z pewnoscia nie godzinami, tylko pewnie z 15 minut. nawet jesli twoja corka nie mowi plynnie, to z pewnoscia duzo wiecej rozumie niz mowi, a w grupie, wspolnie z dziecmi o wiele szybciej zalapie o co chodzi. jesli masz watpliwosci, to porozmawiaj z naczycielka, ale ja bym na twoim miejscu poczekala, zeby zobaczyc, jak to bedzie wygladalo w praktyce, bo moze nie taki diabel straszny.
        • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 23.10.11, 18:07
          Eliszka25 idac twoim tokiem myslenia jezykow obcych powinni uczyc tylko natives, jednak tak sie nie dzieje i jednak dziala. Akcent nie ma wiekszego znaczenia, zwlaszcza, ze on tez moze sie zmieniac w zaleznosci od okolicznosci. Moje dzieci (ja i maz nie z oczywistych wzgledow) mowia z akcentem tutejszym, ale jesli bysmy zamieszkali w innej czesci kraju to pewnie po dluzszym czasie zmienilby im sie, choc jezyk pozostalby ten sam. Uwazam, ze mozna dzieci wychowywac w dwujezycznosci jesli samemu zna sie jezyk i jesli sie chce i jest to duzym ulatwieniem przede wszystkim dla nich samych. Pozdrawiam.
          • eliszka25 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 23.10.11, 20:17
            chyba mnie nie zrozumialas. nie chodzi mi o to, ze nie mozna nauczyc sie jezyka w inny sposob niz od "tubylcow", czy od obcokrajowca uczacego swojego ojczystego jezyka. chodzi mi o to, ze dziecku, ktore mowi od razu tak, jak jego rowiesnicy na podworku, bo nauczyl sie jezyka od nich, latwiej jest sie zintegrowac, co potwierdza u nas przyklad naszego syna. oczywiscie nie jest on "grupa reprezentatywna", ale to, jak sobie radzi utwierdza mnie w przekonaniu, ze jednak zrobilam dobrze. no i ja wiem, ze mozna wychowac dziecko dwujezyczne, bo moj syn JEST dwoujezyczny, a nawet trojjezyczny, bo uczy sie jednoczesnie polskiego, niemieckiego i luzernenskiego dialektu szwajcarskiego. ja mu nauke jezyka umozliwialam od poczatku, tylko sama nie bylam nauczycielka. wymaga to troche wiecej organizacji niz codziennie powtarzanie slowek przez pol godzinki, bo trzeba zorganizowac dodatkowe zajecia, isc z dzieckiem na te zajecia, w razie czego robic za tlumacza itp. nie uwazam wiec, ze mi sie nie chcialo, czy poszlam na latwizne. nie zauwazylam tez, zeby moj syn mial jakiekolwiek problemy z powodu tego, ze nie ja osobiscie uczylam go jezyka, ale uczyl sie w taki wlasnie sposob, jak mu to umozliwilam. dzieki temu nauczyl sie przez zabawe, wiele slow przyswoil sytuacyjnie i poszlo to znacznie szybciej niz gdybym ja probowala nauczyc go obcego dla mnie jezyka w domu. moje przekonanie, ze wybralam dobra droge potwierdzaja tez nauczyciele ze szkoly mojego syna.

            piszesz, ze akcent nie ma znaczenia, no otoz nie do konca sie z toba zgodze. moze w angielskim akcent az takiego znaczenia nie ma, ale w szwajcarii nie jest to juz takie proste. mieszkamy w niemieckojezycznej czesci, ale zapewniam cie, ze dopoki znalam tylko niemiecki, to moi sasiedzi mogli do mnie mowic rownie dobrze po chinsku, bo zrozumialabym tyle samo. no i dla dziecka wazne jest jednak to, zeby nie byc "innym" rowniez pod wzgledem jezykowym. dzieki temu, ze uczy sie bezposrednio od "tubylcow" mowi dokladnie tak samo, jak jego koledzy z podworka.
            • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 23.10.11, 21:26
              Eliszka25 ja sie z toba w zasadzie zgadzam, tyle, ze ja nie lubie postawy jaka prezentuje paliwodaj i wielu innych czyli roszczeniowej (szkola musi, nauczycielki leniwe itp.) i huraoptymistycznej (akurat nie paliwodaj, ale inni), ze dziecko nauczy sie szybko, wystarczy kilka tygodni nawet, a rzeczywistosc jest zupelnie inna i wiele dzieci ma realne dosc powazne problemy albo przynajmniej dosc niekomfortowa sytuacje, stres, zostaje w tyle w szkole itp. przez nieznajomosc jezyka. Zapewniam cie, ze nie zawsze wszystko idzie jak po masle, niestety, ale ciesze sie ze u ciebie jest inaczej, tak tez sie zdarza. Nie rozumiem tez powodow (twoje do mnie nie przemawiaja) na nie podejmowanie wysilku uczenia dzieci dwoch jezykow od poczatku, zwlaszcza, ze w rodzinach mieszanych np. ojciec narodowosci x, matka y a mieszkaja w kraju z ta wielojezycznosc rodzi sie czesto natychmisat i nie ma z tym duzych problemow, a w rodzinach mama i tata x w kraju z jest problem.
              Co do akcentu, to uwazam, ze nie zaszkodzi mu nawet jesli jezyka beda dziecko uczyc rodzice, ktorzy maja inny niz tubylcy, bo on uksztaltuje sie sam u dzieci i nie ma to zadnego wplywu, zwlaszcza, ze dziecko mowiace tylko np. po polsku prze pierwsze 3-5 lat zycia ma typowo polski a jednak go zmienia gdy zaczyna dominowac jezyk kraju w ktorym zyje. Znam 18-latke, ktora przyjechala do UK w wieku 3 lat, wzrastala glownie w jezyku pochodzenia rodzicow czyli hiszpanskim (rodzina, znajomi, dosc duza spolecznosc) jezyk angielski miala w szkole, jednak przeprowadzki w rozne rejony kraju i jezyk otoczenia po za szkola spowodowal, ze u niej pojawil sie zupelnie inny akcent, dla niej tylko wlasciwy, tak tez bywa, bo duzo zalezy od okolicznosci smile
              • paliwodaj Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 01:50
                tak szkola musi, bo nauczyciel podejmujac prace w kraju Unii Europejskiej UNII, czy w USA ktory oferuje zielone karty, wizy, azyle MUSI WIEDZIEC jaka jest jego praca
                Nie caly obowiazek nauki jezyka angielskiego zawsze spada na szkole, uwierz mi poswiecilam wiele swojego cennego czasu i pieniedzy , by moje dzieci poszly na wiele zajec w mozliwie najmlodszym wieku
                Przyjmij wkoncu do wiadomosci ze to , cytujac ciebie , twoj "zasrany obowiazek" i jak ci to nie odpowiada, to zmien prace. I tak nauczyciel, ktory kaze rodzicom obcokrajowcom mowic do swoich dzieci w jezyku kraju w ktorym mieszkaja, po prostu powinien zastanowic sie nad swoim miejscem pracy. To jest wybor konkretnej rodziny, a nie przymus ze strony szkolu
                Nie spotkalam osobiscie specjalisty, nauczyciela, lekarza, ktory zachecalby aby matka gadala do swojego dziecka w "drugim' jezyku w obawie przed tym ze nie bedzie moglo sie zasymilowac po pojsciu do szkoly - doprawdy komiczne
                Musicie naprawde byc w tej szkolce ogromnie leniwi i malo poinformowani. Po co mieszasz w to akcent, to inna bajka
                Nie znam nikogo, ani jednej rodziny, ktora przezywa owe tajemnicze "problemy " zwiazane z tym ze mowili w domu po polsku
              • eliszka25 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 08:58
                ja nie mam postawy roszczeniowej wobec szkoly czy kogokolwiek i dobrze wiem, ze jezyk moze byc problemem dla dziecka. dlatego robilam bardzo duzo rzeczy pod katem tego, zeby moj starszy syn, a teraz mlodszy, jak najszybciej ten jezyk zlapali i sie go nauczyli. po prostu nie uczylam ich osobiscie, bo uwierz mi nie chodzi tu tylko o akcent, ale po prostu zeby nauczyc dziecko mowic tak, jak szwajcarzy, to niestety trzeba POPRAWNIE wymawiac ich wszystkie "ch, kh" itp, bo inaczej po prostu nie jest to miejscowy dialekt. oni to zrozumieja, owszem, ale od pierwszego slowa wiedza, ze jestes "auslenderem". no i nie bylo to tez tak, ze ja zupelnie umywalam rece od nauki jezyka. on sam chcial sie nauczyc i bardzo czesto pytal mnie np. jak powiedziec to, czy tamto i wtedy mowilam. jednak w domu rozmawiamy po polsku, bo chce zeby polski nam sie nie "zapodzial" i dlatego moje dzieci ucza sie jezyka w ten wlasnie sposob. od wielu osob, w tym m.in. nauczycielki mojego syna i mojej bylej nauczycielki jezyka (uczylam sie zanim mialam dzieci) sluszalam, ze jesli nie chce sie zaprzepascic swojego jezyka, to wlasnie najlepiej w domu nie "mieszac". u nas i tak nieco mieszamy, bo np. telewizja tylko miejscowa, wiec bajki po niemiecku lub szwajcarsku, ale my mowimy tylko po polsku. szwajcarski i tak niedlugo zdominuje jego zycie, bo otacza go z kazdej strony, ale staralam sie jak najbardziej zmniejszyc stres na starcie.

                doskonale zdaje sobie sprawe, ze nie zawsze wszystko idzie jak po masle. stad wlasnie byly moje obawy, kiedy syn szedl do zerowki. to nie bylo tak, ze nie znal jezyka. balam sie tylko, ze zna go niedostatecznie dobrze i bedzie mial problemy. rozumial duzo, albo nawet prawie wszystko, ale malo mowil. okazalo sie, ze radzi sobie swietnie. wnioskuje z tego, ze raczej nie mam geniusza, ale wlasnie zaprocentowalo przygotowanie go do szkoly wlasnie pod wzgledem jezykowym. po prostu wsrod dzieci sie rozkrecil.

                to nie bylo tak, ze rzucilam go na gleboka wode i niech sobie jego nauczycielka radzi. staly i "czynny", ze tak powiem kontakt z jezykiem mial odkad zaczynal mowic, czyli jak mial niespelna rok. mlodszy ma 2 lata i tez juz uzywa szwajcarskich slowek poprawnie, choc ja mowie do niego wylacznie po polsku, wiec jednak mozna.
              • donkaczka Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 10:28
                najma, zdecydowanie niewiele wiesz o wielojezycznosci
                rodzice powinni mowic do dziecka tylko w swoim jezyku, owszem, mozna nauczyc kilku zwrotow, przydatnych na poczatku - siusiu, pic, boli, dziekuje, przepraszam, ale uczenie dziecka jezyka otoczenia to nieporozumienie
                i wcale nie z powodu nieznajomosci, ale dlatego ze z czasem jezyk zewnetrzny wypiera jezyk rodzicow i rodzic mieszajacy jezyki ryzykuje, ze dziecko po polsku mowic nie bedzie - skoro moze sie porozumiewac w jezyku zewnetrznym - to zupelnie naturalny proces, zwlaszcza gdy dziecko do szkoly pojdzie
                wiec jesli ktos chce zeby dziecko bylo dwujezyczne, nie, ze rozumie polski i powie co nieco, tylko w pelni dwujezyczne - piszace, czytajace, plynnie przelaczajace sie miedzy jezykami i nie mieszajace ich - wtedy w obcym jezyku sie z dzieckiem nie rozmawia
                a w rodzinach mieszanych praca nad dwujezycznoscia jest jeszcze trudniejsza, bo polski jest w mniejszosci i bez wspolpracy partnera ciezko polski u dziecka wypracowac, tak latwo znika

                wiec nie, rodzice nie tylko nie musza, ale nie powinni dzieci obcego jezyka uczyc
                i tak, dzieci ucza sie szybko, jakos moja dwojka z zaburzeniami na tle mowy niemieckiego uczy sie jak polskiego, jak kuleja, to w obu, jak cos zaskakuje, to w obu
                czesto problemy z jezykiem obcym nie sa de facto problemem z jezykiem, ale gdzie indziej leza przyczyny - deficyty rozne chociazby
                ja na szczescie trafilam na ludzi, ktorzy nie obwiniali polskiego za problemy z niemieckim mojej corki, jedna mamusia usilowala mnie tylko przekonac, ze powinnam z corka rozmawiac wiecej po niemiecku i jej czytac - olalam ja cieplym porannym moczem, bo akurat i pedaudiolodzy i logopedka i pediatra mojej corki uwazaja odwrotnie - dobry polski bedzie baza do dobrego niemieckiego i nad polskim mam z nia pracowac

                wiec najma, jesli pracujesz z dziecmi i w dodatku czesto wielojezycznymi, poczytaj o wielojezycznosci, o mechanizmach, o mozliwych problemach i deficytach w kierunku nauki mowy, zanim zaczniesz szerzyc swoje herezje
          • donkaczka Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 10:35
            > Eliszka25 idac twoim tokiem myslenia jezykow obcych powinni uczyc tylko natives
            > , jednak tak sie nie dzieje i jednak dziala.

            zasadniczo powinni
            przyjechala do mnie kuzynka, germanistyke studiuje, mature z niemieckiego zdala, bardzo dobra uczennica
            w windzie pasazer sie jej zapytal, czy wciskala guzik - nie zrozumiala ani slowa
            zajelo jej dobrych kilka miesiecy, zanim jej niemiecki byl niemieckim
            i tak jest z jezykami niestety

            co do akcentu - rzeczywiscie to nei wymowa ma znaczenie, gdy rodzice ucza swoje dzieci obcego jezyka
            dzieci wymowe i tak poprawia sluchajac otoczenia
            to bledy maja znaczenie, to brak elastycznosci i brak wyczucia jezyka, zaszczepianie dzieciom bledow jest masakra, potem urodzone i wychowane w niemczech dzieci mowia zle po niemiecku, bo w domu sie w lamanym niemieckim rozmawia
            a juz w srodowiskach emigranckich mocno zamknietych ten pseudo niemiecki przekazywany jest przez pokolenia - u mlodych turkow, ktorzy powinni mowic czystym niemieckim strasznie slychac innosc

            ty piszesz z perspektywy kraju anglojezycznego, a angielski prosty jest w porownaniu z niemieckim, francuskim, szwajcarskim - tutaj naprawde lepiej sie do nauki jezyka nie mieszac
            • eliszka25 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 12:06
              no wlasnie donkaczka, duzo lepiej ubralas w slowa to, co ja chcialam powiedziec. dziekuje smile.

              mnie zalezy na tym, zeby moje dzieci byly w pelni dwujezyczne, zeby polski byl plynny, z umiejetnoscia pisania, czytania, bo wtedy dziecko naprawde ma jeden jezyk do przodu. cala rodzina zostala w polsce i nie chce zamykac im tych drzwi. moze kiedys zapragna wrocic do polski, albo np. studiowac w polsce.

              w szwajcarii, glownie wsrod ludnosci jugoslowianskiej i tureckiej, tez bardzo slychac ten niby-szwajcarski, ktorym mowia nawet mlodzi ludzie. to jest wlasnie wynik tego, ze rodzice, ktorym wydawalo sie, ze dobrze znaja jezyk, bo dogadywali sie przeciez, uczyli tego jezyka dzieci i tym sposobem dzieci mowia jezykiem "nijakim", bo tak naprawde poprawnie nie zjaja zadnego. swoj ojczysty znaja szczatkowo albo juz wcale, a szwajcarski "ze slyszenia" od rodzicow, czyli wiele slow wymawiaja niepoprawnie, cale mnostwo slow to ich wlasne slowotworstwo i mowia bardzo niegramatycznie. tego wszystkiego wlasnie chcialam zaoszczedzic moim dzieciom, bo mowiace w ten sposob dziecko od razu dostaje latke "jugo", co jest dosc pogardliwym okresleniem. przykleja sie to do dziecka bardzo latwo, "odkleic" jest bardzo trudno. dlatego wybralam taki wlasnie sposob nauki jezyka. w szkole mojego syna tez podkreslano, ze dobra znajomosc jezyka ojczystego ulatwia dziecku nauke jezyka obcego.

              nie podjelam tej decyzji tak po prostu ze wzgledu na moje widzimisie. postanowilam tak po wielu rozmowach m.in. z nauczycielami w szkole, moja nauczycielka niemieckiego i pedagogiem uczacym szwajcarskiego z wieloletnim doswiadczeniem. skoro sami nauczyciele namawiaja do takiej drogi, ktora wybralam ja, to chyba jednak nie rzucaja sami sobie klod pod nogi i ma to sens.
              • donkaczka Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 13:04
                eliszko, bo jak czlowiek troche poczyta i poduma, to wiele rzeczy robi sie oczywistych i waznych, jak wlasnie nie mieszanie jezykow i nie uczenie dziecka jezyka obcego, choc korci, oj korci
                bo jak dziecko potem w przedszkolu mowic nie chce, to przeciez dlatego, ze jezyka nie zna, nie dlatego ze niesmiale albo taki ma mechanizm dostosowawczy, prawda?
                i jak dziecko mowi zle, to dlatego ze rodzice nie ucza, bo przeciez jakiegos deficytu miec nie moze

                ale wielu rodzicow robi jak najma pisze - uczy tego swojego niemieckiego dzieci, potem cuda wychodza a logopedka narzeka, ze ciezko sie z takimi dziecmi pracuje, tak maja wdrukowane bledy w wymowie na przyklad
                laze czasem po miescie i zartuje, ze po czym poznac rodaka? po akcencie smile bez pudla rozpoznaje polki mowiace po niemiecku do dzieci
                a juz mieszanie, czasem wszystko odpada, jak slysze na placu zabaw "chodz, podciagne ci hoski"

                reasumujac - rodzice decyduja, jak wazna jest dla nich dwujezycznosc i wtedy decyduja, jak to z jezykami u nich bedzie
                i sugerowanie, ze maja dziecka obcego jezyka uczyc jest nie na miejscu, bo to ich decyzja
                szczesciem, nigdy nie spotkalam nikogo, wszystkie panie w zlobku i przedszkolu zapisywaly za to liste roznych zwrotow po polsku, zeby moje dziecko rozumiec
                • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 13:42
                  donkaczka napisała:

                  > ale wielu rodzicow robi jak najma pisze - uczy tego swojego niemieckiego dzieci
                  > , potem cuda wychodza a logopedka narzeka, ze ciezko sie z takimi dziecmi pracu
                  > je, tak maja wdrukowane bledy w wymowie na przyklad
                  > laze czasem po miescie i zartuje, ze po czym poznac rodaka? po akcencie smile bez
                  > pudla rozpoznaje polki mowiace po niemiecku do dzieci


                  Aha czyli rozumiem, ze w srodowisku Polakow nie wypada mowic do dziecka w jezyku kraju, w ktorym sie zyje nawet jesli mowi sie poprawnie, bo jednak akcent nie ten. Ja za to mowie do swoich dzieci i po polsku i po angielsku, bo te jezyki znam i spotykam mnostwo rodzicow z calego swiata, ktorzy tez uzywaja jezyka angielskiegio rozmawiajac z dziecmi a takze z osobami tej samej narodowasci, wcale automatycznie nie przechodza na swoj jezyk, za to niezwykle rzadko spotykam takich Polakow, faktycznie cos w tym jest. W wielu duzych miastach UK sa dosc duze skupiska ludzi z roznych krajow czesto juz trzecie pokolenie i naturalnym jest, ze ich akcent nie jest tutejszy, bo sa dwujezyczni i oba jezyki sa tak samo silne, ludzie ci wychowuja sie tu koncza szkoly i pracuja a jednak ich akcent nie jest tubylczy i zyja i maja sie swietnie, a do swoich dzieci mowia w dwoch jezykach od poczatku i jakos przeszkod brak. Mysle, ze problem w nieposlugiwaniu sie jezykiem kraju w ktorym zyja przez wiekszosc Polakow nie lezy tylko w dbalosci o ojczysta mowe, o akcent, czy o zrodlo jak niektorzy sugeruja wink Dyskusje ze swojej strony uwazam za zakonczona.
                  • donkaczka Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 14:06
                    ale czemu nie odniesiesz sie do meritum mojej wymiany zdan z eliszka na temat twoich rad odnosnie uczenia dzieci jezyka, tylko wybralas ostatnie zartobliwe zdanie, dopisujesz do niego bzdury i tak konczysz rozmowe?
                    to sie rejterada nazywa

                    rozmawiasz z dziecmi po angielsku chodzac z nimi po miescie? albo gdy jestescie w polskojezycznym towarzystwie? serio? no to jest zrozumiale, o ile nie wychowujesz dziecka dwujezycznie, wtedy ok
                    podobnie twoi znajomi
                    choc ja bym chyba ze smiechu padla, gdybym zobaczyla dwie rodaczki rozmawiajace po angielsku czy niemiecku.. no ale to ja, nie kazdy musi smile
                    ja sobie nie wyobrazam rozmawiania z wlasnymi dziecmi po niemiecku, ale mi na dwujezycznosci zalezy

                    i nie, nie jest naturalne, ze ktorestam pokolenie urodzone i wychowane w uk ma ciagle nietutejszy akcent, chyba ze cale enklawy takim lamanym jezykiem z obcym akcentem rozmawiaja - to potwierdza to co pisalam - nie nauczy sie dziecko jezyka dobrze i bez akcentu, jesli uparcie nie-natives beda z dziecmi obcego jezyka uzywac


                    > Mysle, ze problem w nieposlugiwaniu
                    > sie jezykiem kraju w ktorym zyja przez wiekszosc Polakow nie lezy tylko w dbal
                    > osci o ojczysta mowe, o akcent, czy o zrodlo jak niektorzy sugeruja wink

                    alez oczywiscie, oni po prostu jezyka nie znaja!! brawo!! bingo!! cala ta sciema o OPOL to porostu przykrywka dla nieukow
                    ROTFL
                    • najma78 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 14:38
                      donkaczka napisała:

                      > i nie, nie jest naturalne, ze ktorestam pokolenie urodzone i wychowane w uk ma
                      > ciagle nietutejszy akcent, chyba ze cale enklawy takim lamanym jezykiem z obcym
                      > akcentem rozmawiaja - to potwierdza to co pisalam - nie nauczy sie dziecko jez
                      > yka dobrze i bez akcentu, jesli uparcie nie-natives beda z dziecmi obcego jezyk
                      > a uzywac

                      Widzisz donkaczko to chyba ty za bardzo nie masz pojecia o wychowywaniu w dwujezycznosci. Akcent a lamany lezyk to sa dwie rozne sprawy, mozna mowic poprawnie a nie nabyc akcentu, zwlaszcza jesli obraca sie w dwu jezykach o porownywalnym stopniu uzywania. A osoby te urodzone i wychowywane chodzace do tutejszych szkol, z natives jako nauczycielami i natives kolegami jednak maja inny akcent, a mowia poprawnie wiec twoja teoria jest bledna.


                      > alez oczywiscie, oni po prostu jezyka nie znaja!! brawo!! bingo!! cala ta sciem
                      > a o OPOL to porostu przykrywka dla nieukow
                      > ROTFL

                      Z doswiadczenia, nie tylko wlasnego to ponad 80% jezyka nie zna, a juz na pewno nie w stopniu pozwalajacym na swobodne konwersacje, stad tez i problem w nauczeniu tego jezyka wlasnych dzieci. Byloby uczciwiej gdyby przestawialo sie sytuacje zgodnie z prawda, nie ucze bo nie potrafie lub nie chce, a nie tworzylo teorii o akcencie itp.
                      • donkaczka Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 16:51
                        Widzisz donkaczko to chyba ty za bardzo nie masz pojecia o wychowywaniu w dwuje
                        > zycznosci. Akcent a lamany lezyk to sa dwie rozne sprawy, mozna mowic poprawnie
                        > a nie nabyc akcentu, zwlaszcza jesli obraca sie w dwu jezykach o porownywalnym
                        > stopniu uzywania
                        wiesz, o wielojezycznosci wiem duzo, to ze ty rozumiesz slowo "lamany" tylko jako bledny gramatycznie jezyk, to nie moja wina, dla mnie zla wymowa i zly akcent to tez lamanie jezyka

                        i ty dalej brniesz w glupstwa - jesli sie jest urodzonym w jakims kraju, a jego jezykiem sie nie wlada jak native, to jest tylko i wylacznie wina otoczenia, ktore same nie wladajac bezblednie obcym jezykiem tegoz jezyka w stosunku do dzieci uzywa

                        > stopniu uzywania. A osoby te urodzone i wychowywane chodzace do tutejszych szk
                        > ol, z natives jako nauczycielami i natives kolegami jednak maja inny akcent, a
                        > mowia poprawnie wiec twoja teoria jest bledna.
                        tak, jesli w domu rodzinnym nie uzywa sie wylacznie jezyka kraju pochodzenia, a rodzice uparcie rozmawiaja w jezyku obcym z akcentem wlasnie
                        w przeciwnym wypadku nie maja skad dzieci tegoz akcentu zlapac po prostu

                        > Z doswiadczenia, nie tylko wlasnego to ponad 80% jezyka nie zna, a juz na pewn
                        > o nie w stopniu pozwalajacym na swobodne konwersacje, stad tez i problem w nauc
                        > zeniu tego jezyka wlasnych dzieci. Byloby uczciwiej gdyby przestawialo sie sytu
                        > acje zgodnie z prawda, nie ucze bo nie potrafie lub nie chce, a nie tworzylo te
                        > orii o akcencie itp.

                        coz, to tylko swiadczy o srodowisku, w jakim sie obracasz
                        moje doswiadczenia sa zupelnie inne, czesc moich znajomych jest dwujezyczna wlasnie, a i tak w stosunku do dzieci konsekwentnie uzywa tylko polskiego

                        za to osoby mieszajace jezyki, bo i takie spotkalam, sa, ze sie tak niepolitycznie wyraze, niezbyt dobrze w niemczech spolecznie osadzone, niezbyt rozbuchane intelektualnie, bardzo starajace sie zasymilowac, i wyraznie sie polskosci wstydza



                        aha, teorie nie sa moje, wiedzialabys, gdybys cokolwiek o wielojezycznosci wiedziala smile
                        ale to groch o sciane z toba rozmawiac
                  • eliszka25 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 14:13
                    no coz, widze, ze tlumaczyl jak abel krowie....

                    nie chodzi o akcent, tylko o to, zeby dziecko bylo faktycznie dwujezyczne, czyli OBYDWA jezyki znalo w mowie i pismie. raczej watpie, ze twoje dzieci, do ktorych mowisz po angielsku, znaly j. polski w takim stopniu, co moj syn, ktory w domu posluguje sie wylacznie polskim. tu nie chodzi o to, co wypada, a co nie wypada. chodzi o to, zeby ROZGRANICZYC obydwa jezyki, bo w ten sposob dziecku latwiej jest sie obu jezykow nauczyc. w rodzinach dwujezycznych tez zaleca sie rozgraniczenie jezykow, czyli jezeli np. mama jest polka a tata anglikiem, to tata mowi WYLACZNIE po angielsku, a mama WYLACZNIE po polsku. mieszanie jezykow prowadzi do tego, ze dziecko tez takim jezykiem mieszanym mowi. sama wczesniej pisalas, ze nie kladziesz specjalnie wielkiego nacisku na j. polski u swoich dzieci, wiec raczej watpie, ze sa dwujezyczne tak naprawde. a co do mowienia do dzieci po polsku, to przepraszam, a to jakis wstyd? nie zamierzam byc bardziej szwajcarska niz szwajcarzy. jestem polka, nie wstydze sie tego, wiec swojego jezyka tez sie nie wstydze. NIGDY nie spotkalam sie z potepieniem mojej postawy. wrecz przeciwnie, wielu ludzi wyraza podziw, ze mam cierpliwosc i ze mi sie chce pielegnowac j.polski. bo moim zdaniem przestawienie sie tylko i wylacznie na jezyk kraju, w ktorym sie mieszka, to jest wlasnie w pewnym sensie pojscie na latwizne.

                    znam taka rodzine, w ktorej rowniez w domu j. niemiecki byl rownorzednym jezykiem. efekt jest taki, ze dziadkowie nie maja szans porozmawiac z wnuczka, bo ona tylko po niemiecku sie dogada. przykre to, nie uwazasz?

                    natomiast odnosnie akcentu, to moj syn mowi czysta polszczyzna, bez obcego akcentu i tak samo po szwajcarsku mowi bez polskiego akcentu.

                    nie chce cie przekonywac do swoich racji, bo kazdy wybiera to, co uwaza za lepsze. wkurza mnie tylko, ze twoim zdaniem KAZDY rodzic, ktory nie mowi do swojego dziecka w jezyku kraju, w ktorym mieszka, to albo robi to z lenistwa, albo jest idiota, ktory przez lata nie byl w stanie nauczyc sie jezyka obcego. otoz nie wszystko jest czarne albo biale.
                    • donkaczka Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 14:25
                      > ze. wkurza mnie tylko, ze twoim zdaniem KAZDY rodzic, ktory nie mowi do swojego
                      > dziecka w jezyku kraju, w ktorym mieszka, to albo robi to z lenistwa, albo jes
                      > t idiota, ktory przez lata nie byl w stanie nauczyc sie jezyka obcego. otoz nie
                      > wszystko jest czarne albo biale.

                      no tu bym troche najmy bronila, bo z kolei dla mnie kazdy rodzic, ktory nie pielegnuje polskiego i miesza jezyki jest albo leniwy, albo jest idiota, ktory sie wlasnej mowy wstydzi smile
                      wiec kazdemu wolno wlasne widzimisie miec smile
                    • ponponka1 One Person One Language 24.10.11, 14:28
                      I wszytsko jasne. Ale nie dla nauczycielki ze szkoly....


                      Zalosni sa rodzice, szczegolnie ci, ktorzy slabo mowia w jezyku np. norweskim i jest to ich jedyny jezyk kontaktowy z wlasnymi dziecmi. Zalosni i jednoczesnie jest mi ich zal. Bo gdzies ktos im albo powiedzial albo zwrocil uwage (jak najma) ze powinni.....i potem juz nie moga, moiwc z dziekciem we wlasnym jezyku. Opisalam wyzej sytuacje kobiety z 10 latkiem i matki 7 latka. Ja ciezko pracuje, by sie w takiej sytuacji nie znalezc a tu mi najma pisze o zasranym obowiazku....ech.....
                      • donkaczka Re: One Person One Language 24.10.11, 14:39
                        widzisz, najma zyje w kraju anglojezycznym
                        ja choc raz w uk bylam, to angielski znam dobrze, czuje sie nim komfortowo, bo to taki prosty mily jezyk jest i wierze, ze mozna tak nie czuc niecheci do komunikacji z wlasnymi dziecmi po angielsku
                        ale gdybym miala z dziecmi kiedys po niemiecku toczyc dlugie nocne o zyciu rozmowy, to chyba bym sie pociela, nie ta gietkosc jezyka, nie ta lekkosc, nigdy nie bedzie to moj jezyk, jezyk emocji moich, uczuc
                        no za chiny

                        pomijam oczywiste aspekty uzyteczne znania plynnie dwoch jezykow od kolyski, juz dzis tego dzieciom wlasnym zazdroszcze
                        • ponponka1 Re: One Person One Language 24.10.11, 14:49
                          donkaczka napisała:
                          > ale gdybym miala z dziecmi kiedys po niemiecku toczyc dlugie nocne o zyciu rozm
                          > owy, to chyba bym sie pociela, nie ta gietkosc jezyka, nie ta lekkosc, nigdy ni
                          > e bedzie to moj jezyk, jezyk emocji moich, uczuc
                          > no za chiny

                          Ja o tym pisalam. Bo zdejmij buty, umyj zeby i posprzataj to latwo nauczyc (rozumiec a nie czynic wink ). Pisalam wyzej, ze leciala ze mna z Warszawy Polka z ok 10 letnim synem,do ktorego mowila po norwesku, takim srednim norwesku. Nie znam przyczyn takiego wychowania (ktos jej zabronil - maz, rodzina, ktos jej "doradzil"). Ale ona na pewno sobie nie porozmawia ze swoim synem o zyciu......ale to jej wybor. Ja tak nie chce. Dlatego ciezko pracuje i nie zycze sobie sluchac o zasranym obowiazku.
                    • ponponka1 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 14:42
                      eliszka25 napisała:

                      tu nie chodzi o to, co wypada, a co nie wy
                      > pada. chodzi o to, zeby ROZGRANICZYC obydwa jezyki, bo w ten sposob dziecku lat
                      > wiej jest sie obu jezykow nauczyc.

                      Ja widze to po mojej. To nie jest rozgraniczenie. Ona mw dwa lata i 8 miesiecy. Ona nie rozumie ze sa jezyki. Za to, jakby to powiedziec, reaguje na wysylane kody. Jak slyszy, ze ktos mowi po norwesku, mowi do tej osoby po norwesku. Jak slyszy polski, mowi po polsku. Inny przyklad: jak sie ja spytasz jak sie nazywa po norwesku - odpowie wersja norweska. Jak sie zapytasz po polsku, odpowie polskim zdrobieniem.


                      w rodzinach dwujezycznych tez zaleca sie roz
                      > graniczenie jezykow, czyli jezeli np. mama jest polka a tata anglikiem, to tata
                      > mowi WYLACZNIE po angielsku, a mama WYLACZNIE po polsku. mieszanie jezykow pro
                      > wadzi do tego, ze dziecko tez takim jezykiem mieszanym mowi.

                      Nie mieszanie jezykow. Jesli rodzic robi cos takiego tak jak napisala donkaczka (podciagne hosen), prowadzi do braku slownictwa polskiego (no bo skad to dziecko ma znac slowo spodnie?) i dziecko z czasem przerzuca sie sie na lokalny jezyk. Rozumie polski, jesli nadal rodzic tak mowi, ale nie mowi, bo latwiej nie tylko wymawiac ale zna wiecej slow w lokalnym. To naturalne. Po co sie wysilac....
                      • eliszka25 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 15:08
                        no moj 5-latek tak samo. w domu mowi po polsku, ale do kolegow na podworku mowi po szwajcarsku i nigdy sie nie myli. jak mial gdzies 2 lata, to mialam smieszna sytuacje, bo do kota sasiadow tez mowil po szwajcarsku. smiesznie to wygladalo, jak gonil tego kota po podworku i wolal za nim "chom, chom" smile. wiedzial, ze kot po polsku nie zrozumie hehe.

                        z przedstawianiem sie u nas jest tak samo. szwajcarzy z regoly nie zdrabniaja imion i nawet do dzieci wolaja pelnym imieniem. wiec moj syn tutaj przedstawia sie pelnym imieniem, a w polsce zdrobnieniek, ktorego uzywamy w domu. na brata na podworku tez mowi pelnym imieniem, choc w domu uzywamy zdrobnien.


                        • ponponka1 Re: "circle time stars"w przedszkolu, moje watpli 24.10.11, 15:58
                          No bo dzieci w tym wieku nie wiedza, ze mowia dwoma roznymi jezykami. One po prstu reaguja na wysylany kod - polski, niemiecki. Jak pojda do szkoly to odkryja, tak jak Jourdain
                          u Moliera nie wiedzial, ze mowi proza wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja