Błędy rodzicielskie

22.10.11, 19:32
Czy pamiętacie jakieś błędy/niedociągnięcia wychowawcze Waszych rodziców, których sami w stosunku do swoich dzieci staracie się unikać? Zawsze pewnie coś jest, czegoś brakowało, lub nie było tak jak byście chcieli. Czy uważacie, aby nie popełniać takich samych błędów jako rodzice?
Np moja mama bardzo często porównywała mnie do mojej starszej siostry ciotecznej. Ciągle mówiła jaka ona jest super we wszystkim, jak powinnam z niej brać przykład. Bardzo rzadko mnie chwaliła, nawet gdy zrobiłam coś naprawdę idealnie. Przez to czułam się troszkę taką szarą myszką, brakowało mi wiary w siebie.
Wiem, że nie wynikało to z jej złej woli, ale teraz na własnej skórze wiem jak ważne jest wsparcie i wiara rodziców w ich własne dzieci. Że nie można ciągle porównywać do kogoś, że należy chwalić na nawet najmniejsze sukcesy, bo to mobilizuje do dalszego działania i dodaje wiary. Staram się teraz tak postępować w stosunku do własnego dziecka.
    • marzenka224 Re: Błędy rodzicielskie 22.10.11, 20:13
      Moi rodzice zawsze zabraniali nam wtrącać się kiedy rozmawiali na "dorosłe tematy". A oni ciągle rozmawiali właśnie na takie, w związku z czym nie mogłam się odzywać kiedy rodzice przebywali oboje ze mną. Mogłam z nimi porozmawiać kiedy byli ze mną pojedynczo. Przez takie podejście stałam się osobą bardzo cichą, nie potrafiącą porozmawiać z większą grupą, źle się czuję w dużych grupach, jako dziecko w szkole byłam mało rezolutna bo bałam się odezwać.
      Obiecałam sobie że nasze dziecko zawsze będzie mogło wypowiadać swoje zdanie na każdy temat jaki przy nim poruszymy jeśli będzie miało na to ochotę. Tematy nie przeznaczone dla niego będziemy omawiać na osobności
      • princessa.of.persia Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 08:23
        O u mnie był ten sam problem. W moim domu nie za wiele sie rozmawiało w ogóle. Rodzice po powrocie z pracy zazwyczaj tv oglądali. Też nie moglam sie wtrącać w dorosłe rozmowy bo zawsze słyszałam ze dzieci i ryby głosu nie mają. Efekt tego był taki ze jako dorosła osoba nie umialam prowadzić rozmowy w większej grupie,zawsze lepiej wychodziła mi rozmowa z jedną osoba. Pamietam jak pojechałam na pierwsza kolację do mojego chłopaka a tam wszyscy przy stole siedzieli i rozmawiali a ja czułam sie głupio, nie moglam sie odnaleźć, nie wiedziałam tak naprawdę co mam mowic więc siedzialam cicho.teraz juz mój mąż troche pomógł mi to oswoić i jest lepiej.
        Druga sprawa to wydaje mi sie ze przez to ze moja mama wszystko za mnie robiła teraz jestem lenina i czasem wysluguje sie innymi.ale mąż też z tym walczysmile złoty człowiek!

        Wydaje mi sie ze nasi rodzice tych błędów nie robili świadomie. Teraz jest masę programów książek o wychowywaniu dzieci kiedyś nie było. Po prostu sami pewnie wynieśli z dzieciństwa takie wzorce. Pewnie im sie wydawało ze dobrze robią. Troche miałam żal do rodziców ale nigdy im tego nie powiedzialam, nie wiem czy by zrozumieli.
    • cibora Re: Błędy rodzicielskie 22.10.11, 21:03
      agnieszka77_11 napisała:
      > Czy pamiętacie jakieś błędy/niedociągnięcia wychowawcze Waszych rodziców, który
      > ch sami w stosunku do swoich dzieci staracie się unikać? Zawsze pewnie coś jest

      Tak pamiętam smile i unikam w stosunku do mojego dziecka.
      Moi rodzice, szczególnie Tata obiecywali mi mnóstwo rzeczy bez pokrycia w rzeczywistośi. I pamiętam, jak na to czekałam i nigdy się nie doczekałam. Dlatego jeżeli coś obiecam dziecku to jest to dla mnie święte i zwolnić mnie może tylko kataklizm smile
      I zawsze słucham mojego dziecka, nawet jeśli baaardzo długo usiłuje powiedzieć o co mu chodzi. Ja byłam dzieckiem mówiącym powoli i tak naprawdę nie mogłam skończyć zazwyczaj o co mi chodzi, bo Mama mnie popędzała, ja się wtedy denerwowałam, plątałam i tyle było z rozmowy.
      Myślę, że trzeba się nad tym zastanawiać i starać się nie popełniać błędów rodziców, bo wtedy w życiu/świecie jest jakiś rozwój smile
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • sokhna Re: Błędy rodzicielskie 22.10.11, 21:35
        Mnie zawsze zmuszano do jedzenia. Od urodzenia bylam podobno niejadkiem, ale wtedy nie mozna bylo wiele zrobic, za to jak podroslam to bylo zawsze, ze nie odejde od stolu tak dlugo az nie skoncze, albo jak nie zjem to nie dostane czegos tam itp. Do tego nieistotne bylo czy mi cos smakuje czy podchodzi do gardla... To trwalo dosyc dlugo, potem ratowal mnie pies, ktoremu po kryjomu rzucalam jedzenie.

        Obiecalam sobie, ze nigdy nie bede zmuszala mojej corci do jedzenia. Bedzie jadla kiedy bedzie chciala i jak nie bedzie glodna to nie i juz. Tak samo z wyborem jedzenia, jak nie ma na cos ochoty to pytam co by w zamian zjadla itp.
      • joshima Re: Błędy rodzicielskie 23.10.11, 12:18
        cibora napisała:

        > I zawsze słucham mojego dziecka, nawet jeśli baaardzo długo usiłuje powiedzieć
        > o co mu chodzi. Ja byłam dzieckiem mówiącym powoli i tak naprawdę nie mogłam sk
        > ończyć zazwyczaj o co mi chodzi, bo Mama mnie popędzała, ja się wtedy denerwowa
        > łam, plątałam i tyle było z rozmowy.

        O tak. Czasem musze postawić męża do pionu, bo ma w zwyczaju przerywanie dziecku, kiedy ono próbuje mu coś powiedzieć.
    • camel_3d Re: Błędy rodzicielskie 22.10.11, 21:44
      moj tata kilka razy uzyl w ramach ugrzeczniania pasa wojskowego..
      nigdy nie zrobie tego wlasnemu dziecku...

    • donkaczka Re: Błędy rodzicielskie 22.10.11, 22:02
      jeden wielki blad, cala taktyka wychowawcza moich rodzicow
      wiec nie jest trudno nie powtarzac,bo naprawde zrobili co mogli, zeby mnie nauczyc, czego NIE robic wlasnemu dziecku
      • 3-mamuska Re: Błędy rodzicielskie 22.10.11, 22:09
        MOJA mama duzo gderala,zamiast opierniczyc raz to chodzila i gadala to samo,nawet przez tydzien,wypominala ciagle cos do tylu.
        W domu nie mialam wolnego czasu, chora byla jak siedzialam i nic nie robilam jej zdaniem.
    • aleksandra1357 Re: Błędy rodzicielskie 22.10.11, 22:08
      Moim zdaniem moi rodzice popełniali mnóstwo błędów, takie mnóstwo, że nie sposób ich wymienić, i staram się ich unikać ze wszystkich sił, popełniając przy tym zupełnie inne, ale chyba mniej dotkliwe dla dziecka jednak.
      Przykłady: moja mama nie rozmawiała ze mną prawie, nie bawiła się (bawiłyśmy się z siostrą same), bardzo dużo na mnie krzyczała, wywoływała strach i poczucie winy (panicznie bałam się, gdy coś niechcący spsociłam), tłumiła moje emocje (złość niemal od urodzenia była zakazana i ja i moja siostra NIGDY nie histeryzowałyśmy), nie traktowała mnie poważnie, obgadywała przy mnie innych, dając fatalny przykład, wciągała mnie w niszczące kłótnie z ojcem, próbując przeciągnąć mnie i moją siostrę na swoją stronę przeciw głupiemu w jej mniemaniu tacie, tworząc wewnątrz rodziny niszczące relacje. Ojciec za to zabijał we mnie poczucie wartości, nazywając mnie zerem, żeby mnie w ten sposób zmotywować do nauki. I ganiał z kablem, żeby mnie wybatożyć, jak go wkurzałam, jako nastolatka.
      • agnieszka77_11 Re: Błędy rodzicielskie 22.10.11, 22:37
        U mnie też rodzice niewiele się z nami bawili. Ciągle byli zajęci swoimi dorosłymi sprawami. Było mi przykro, że cały dzień na nich czekałam, a oni nie mają dla nas wystarczająco czasu. Pamiętam jak chodziłam do jednej mojej koleżanek ze szkoły podstawowej i jak zawsze zazdrościłam jej tego, że jej rodzice znajdują (mimo pracy i obowiązków domowych) tak dużo czasu, żeby z nimi pobyć. Wygłupiali się razem, grali, bawili. Panowała u nich taka fajna rodzinna, a jednocześnie kumpelska atmosfera. Moi rodzice (szczególnie mama) wiecznie potrafili narzekać jak to jest ciężko, źle, ile to mają problemów... Wielu ludziom jest ciężko, ale wiecznej złości nie można pokazywać dzieciom.W naszym domu było mało radości...
    • aniasa1 Re: Błędy rodzicielskie 22.10.11, 23:39
      Poprzednie pokolenie chyba mialo inne pojecie wychowania dziecko. Zazwyczaj chodzilo o nakarmienie i ubranie. Czymkolwiek i w cokolwiek. Rzadko kiedy mozna bylo spotkac rodzica ktory rozmawial, bawil sie z dzieckiem, pytal go o zdanie, zwracal uwage co mu pokazuje, jakich slow uzywa i wiele wiele innych waznych rzeczy. Dzięki Bogu teraz proporcje sie odwrocily. NIe wiem skąd sie wtedy to bralo, ja nie potrafie zrzucic tego na ciezkie czasy bo teraz moze jest nawet gorzej. A juz zupelnie nie rozumiem jak mozna bylo bic wlasne dziecko? A kiedys to bylo prawie w kazdym domu od klapsa poprzez katowanie pasem......
      • angazetka Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 14:49
        > Poprzednie pokolenie chyba mialo inne pojecie wychowania dziecko. Zazwyczaj cho
        > dzilo o nakarmienie i ubranie. Czymkolwiek i w cokolwiek.

        Masz chyba na myśli dziewiętnastowieczne rodziny wiejskie. W faktycznie poprzednim pokoleniu postawa, którą opisujesz, normą zdecydowanie nie była.
    • leneczkaz Re: Błędy rodzicielskie 23.10.11, 05:03
      - pozwalali mi pić kaszkę do 5 r.ż przez co dentystka jest moją znajomą
      - pozwalali mi spać ze sobą do.. 12.. 14 roku życia (tzn z mamą potem..)
      - zasypiałam często na rękach u taty który oglądał 'Panoramę' wink
      - tata nie był słowny jeśli chodziło o kary, także raczej nie byłam przesadnie posłuszna
      - mama za dużo czasu poświęcała mi a za mało sobie

      To w dzieciństwie. W nastoletnim życiu to już skisili trochę, ale to z różnych względów. Myślę, że nastoletniemu jedynakowi jest cięęęężko być pod ciągłą obserwacją rodziców. To nienaturalne i rodzi konflikty już nawet o małe rzeczy.
      Ja po 1. już zrobiłam nr. 2 (nie zarzekam się przed nr. 3). Poza tym będę 10 lat młodsza od mojej mamy kiedy będę miała nastolatków i mam nadzieję, że nie zapomnę jak to było.. wink
    • saguaro70 Re: Błędy rodzicielskie 23.10.11, 07:56
      Jestem zupełnym przeciwieńtwem moich rodziców. Na podstawie ich zachowania i błędw wyciągam wnioski.
      Zawsze chwlę córkę za najmniejsze osiągnięcie. Nie porownuję i nie zamierzam tego robić.. Mnie rodzice nigdy nie pochwalili, że cos dobrze, ze ładnie. Wiecznie są niezdowoleni. Szczególnie ojciec. Nic mnie nauczył.
      Mama chociaz nauczyła mnie w miarę dobrze jak prowadzić dom.
      Dziś mam swoją rodzinę i wiem, że mama pewne rzeczy robiła bo trzeba, potem wiecznie chorowała. Ja tak nie mam. Nie robię nic wbrew sobie. Jak mi się nie chce nie sprzatam, nie zmuszam mojego dziecka do czegoś czego nie chce robić.
      Słucham córki a nie tego co pieprzy pani w przedszkolu. Własnie, nauczyciele. Moja mama mnie umiała słuchać, słuchała nauczycieli. Oni byli wyrocznią. Dlatego tak nie znoszę tej grupy zawodowej. Mam traumę.
      Robię Wigilię co roku. I uwierz mi, Agnieszko na pogrzebach jest weselsza atmosfera niż na moich przyjęciach z udziałem rodziców. Wprowadzają grobową atmosferę.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
    • dor.tom Re: Błędy rodzicielskie 23.10.11, 09:45
      moja mama często wymyślała nieprawdziwe historie na mój temat, żeby zrobić przyjemność znajomym i opowiadała je przy mnie. Na przykład spotykała koleżankę, będąc ze mną na spacerze i mówiła "a Dorotka od ostatniej waszej wizyty nic nie robi innego, tylko o was opowiada". Niby pierdoły były to zawsze, a pamiętam do tej pory, jak bardzo było mi wstyd i jaka zażenowana się czułam.
      i w okresie dojrzewania opowiadała koleżankom o intymnych dla mnie sprawach. Dowiedziałam się przypadkiem.
      Na pewno nie popełnię tych błędów, które oni popełnili. Zapewne popełnię inne wink
      • ancymon123 Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 11:26
        Ja mam cudowną mamę, mamy świetny kontakt, nic nie mogę jej zarzucić.
        No może prócz tego, że nie rozwiodła się znacznie wcześniej z moim ojcem alkoholikiem. Ale wiadomo, wtedy tez były ciut inne czasy.
        Także do mamy nic nie mam i pewnie do pięt jej nie dorosnę, a ojca błędów nie powielam z prostej przyczyny, że nie wracam do domu pijana i się nie wydzieram/ nie szukam zaczepki.
        jako matka nie miałam i nie mam żadnych postanowień, staram sie działac intuicyjnie. Choć teraz gdy z synem mamy problemy zaczynamy z mężem szukac porad u specjalistów, no ale to zupełnie inna bajka.
    • camel_3d a nasze bledy? 23.10.11, 11:18
      no dobra nasi rodzice popelniali tyle bledow, ze szok... a my? czy my bedziemy tacy idealni? daje wam slowo ze 90% naszych dzieci powie, ze bylismy gowniamyi rodzicami, gderalismy, zakazywalismy i wpierniczalismy sie w nieswoje sprawy i ze oni na 100% lepiej wychowaja swoje dzeici... smile))

      • agnieszka77_11 Re: a nasze bledy? 23.10.11, 12:10
        Ze zamiast spędzać czas z nimi siedzieliśmy do 19 w robocie (bo bardzo często tak teraz jest) ...

        Pewnie i my popełnimy, popełniamy jakieś błędy. Chcemy uniknąć błędów rodziców, a robimy inne. Zawsze staramy się być idealnymi rodzicami, lecz nie zawsze wychodzi.
        Mimo to zwracam baczną uwagę na to co mnie w dzieciństwie bolało, aby nie serwować podobnych doznań mojemu dziecku.
      • joshima Re: a nasze bledy? 23.10.11, 12:30
        camel_3d napisał:

        > no dobra nasi rodzice popelniali tyle bledow, ze szok... a my? czy my bedziemy
        > tacy idealni?
        Na pewno nie, ale może dając dzieciom przyzwolenie na wypowiadanie się i słuchając ich dowiemy się o swoich błędach w porę?
        • camel_3d Re: a nasze bledy? 24.10.11, 13:16

          > Na pewno nie, ale może dając dzieciom przyzwolenie na wypowiadanie się i słucha
          > jąc ich dowiemy się o swoich błędach w porę?


          pytanie tylko...ilu z nas uda sie ta sztuka.. mam nadzieje, ze kazdemu..ale znajac zycie to gdzies kolo okresu dojzewania traci sie kontakt z dziecmi, dorosleja..a rodzice ciagle widza w nich dzeici... chyba to jest niebezpieczne...
          ale miejmy nadzieje,ze my bedziemy lepszymi rodzicami...
          • joshima Re: a nasze bledy? 24.10.11, 13:21
            camel_3d napisał:

            > pytanie tylko...ilu z nas uda sie ta sztuka.. mam nadzieje, ze kazdemu..ale zna
            > jac zycie to gdzies kolo okresu dojzewania traci sie kontakt z dziecmi,

            Moim zdaniem, jeśli ktoś w tym okresie traci kontakt z własnym dzieckiem, to znaczy, ze nigdy go nie miał.
            • camel_3d Re: a nasze bledy? 24.10.11, 14:02
              moze masz racje...
              za jakies 10 lat zobaczesmile
    • joshima Re: Błędy rodzicielskie 23.10.11, 12:16
      Najbardziej mi w głowie utkwiło negatywne motywowanie, przez zawstydzanie i podkreślanie tego co złe. I jakby niedostrzeganie tego co dobre.

      Druga sprawa, to "sprawiedliwe" czyli "po równo" karanie mnie i brata bez wnikania kto komu i dlaczego. Odbierałam to jako bardzo krzywdzące. Co dziwniejsze mój brat również.
    • dzoaann Re: Błędy rodzicielskie 23.10.11, 12:30
      zawsze mnie wkurzalo jak przynioslam 4 ze szkoly, a moja mama wypytywala jak wypadly inne dzieci, czy aby nie mialy piatek... takie porownywanie do innych. Sama tego staram sie nie robic.
      I mam zal do taty, ze malo czasu z nami spedzal...
      • hinduska Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 00:02
        U nas w domu panowała taka bardziej przyjacielska atmosfera, zwracałam się do rodziców na ty, a nie tytułowałam ich mama i tata. Niby rozmwialismy, ale ja mam wrażenie, że tak powierzchownie, nie było poważnych rozmów, nie doszukiwano się sedna sprawy, dlatego, z wiekiem pzrestałam im co koleowiek mówić. A rodzice, głównie mama, bo tato mało uczestniczył w wychowywaniu (jedynie wtedy kiedy tzreba było skarcić) zawsze sobei dopowiadała, udawała, że czegoś nie wie, bo tak jej było wygodniej, niestety. Poza tym rodzice mnie totalnie wyręczali we wszytskim, nie musiałam sprzątać, robić zakuoów, wyrzycać śmieci itp, nawet z psem nie musiałam wychodzić. ale za to siobrze uczyłam, więc pewnie mnie wyreczali, żebym miała więcej czasu na naukę wink ale niestety skutki tego były takie, że mając 18 lat ciagle nie wumiałam obrać ziemników, hehe, teraz już wiem co i jak. No i zawsze miałam co chcę, jak tato zabraniał, to mama i tak kupiła.
        chciałabym być idealna mamą dla mojego syna, choć obawiam się, błędy popełniać będę, dobrze by było, by były choć małe, nie rzutujące na jego przyszłość i relacje ze mną i innymismile
    • qu_esse Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 11:43
      jak czytam powyższe posty, to jestem szczęściarą, mam fajnych i nowoczesnych rodziców
      bawili sie ze mną, słuchali mnie, dali mi dużo ciepła i wsparcia

      nie są oczywiście idealni: zbyt wybuchowi, w gniewie nie przebierają w słowach, za często podsuwali mi gotowe rozwiązania i czasem dużo mówili, a mało robili...smile

      dlatego nigdy nie obrażam dzieci, nie straszę, daję im możliwość samodzielnego rozwiązywania niektórych spornych kwestii - staram się rozwijać ich kreatywność oraz próbuję uczyć systematyczności, obowiązkowości i kończenia raz zaczętej pracy (cokolwiek by to nie było)

    • sierpniowa27 Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 12:14
      Mowie moim dzieciom jak bardzo ich kocham codziennie..Moi rodzice choc wiem,ze kochaja mnie na maksa,bardzo rzadko mi to mowilli...
      Wygorowane oczekiwania wzgledem mnie wobec nauki i sportu..przez to ciagle czulam presje,stres...

      ps w gole dzieki za ciekawy watek i sklonienie do refleksji
    • kaskahh Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 12:25
      - najgorsze: talerz musial byc pusty
      - przy stole, gdzie siedza dorosli dzieci nie maja czego szukac, po zjedzeniu- trzeba bylo sie ewkuowac, na szczescie byly inne dzieci do zabawy
      - nie zabierac glosu, gdy rozmawiaja dorosli. mam podobnie jak inne mamy piszace, ze nie potrafie sie odnalezc w grupie
      - nie przyprowadzac innych dzieci do domu, od zabawy jest podworko...

      chyba tylle spontanicznie
    • moniq1979 Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 13:59
      Hmmmm, chyba najbardziej brakowało mi pochwał w tym co zrobiłam dobrze. Dlatego teraz ja moją 2,5 letnia córcię chwalę nawet za pierdoły. Nie wyobrażam sobie wspólnych (tylko naszych) 20 min jak wracam z pracy przytulasów i całusów. Ja tego nie miałam za dzieciaka. Wiem też jaka to frajda jak Młoda leci w pędy do mnie z okrzykiem radości "wróciłaś"! Nie żałuję jej słów KOCHAM CIĘ niech wie i czuje to.
      • senait Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 14:10
        Sporo tego jest: reagowanie na wszystko krzykiem, bicie, zdradzanie tego, co jej(mamie) powiedziałam innym, nie bawienie się ze mną i masa innych...
    • upartamama Re: Błędy rodzicielskie 24.10.11, 14:17
      U mnie najgorsze było porównywanie do innych. Bo Ania ładnie mówiła na przedstawieniu a ty nie. A jak mówiłam bo Ania ma to a ja nie mam. Odpowiedź była zawsze jedna Patrz siebie a nie innych. Lekka sprzeczność.

      Do tej pory pamiętam, że miałam swoje co sobotnie obowiązki domowe, które miałam zrobić od zaraz, dlatego rzadko oglądałam walt disney przedstawia a 5 10 15 prawie nigdy(jakby nie można było zrobić sprzątania popołudniu....albo pomiędzy programami)

      Nigdy też nie widziałam Teleranka bo wtedy chodziliśmy do kościoła. A w poniedziałek w klasie rozmawiano właśnie o tym programie.

      Za to nigdy nie zapomne tacie czasu, który mi poświęcał. Szczególnie na naukę matematyki. Wracał zmęczony po pracy i słyszał...tato mam klasówkę z matmy z 4 dni a nie rozumiem tego i tego. Wtedy siadał ze mną i wszystko tłumaczył przez wszystkie wieczory aż do klasówki.
      Przygotował mnie również do matury z maty i na egzamin wstępny na studia. Po prostu matma to dla niego lepsza rozrywka niż krzyżówki (tata nie jest nauczycielem)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja