jerzozwierza Re: u lekarza - z drugiej strony 31.10.11, 12:57 Moje dziecko uwielbia naszą panią doktor i pozwala jej na wszystko. W domu czytam mu bajki o wizytach u lekarza i dzielnych pacjentach. Nie płacze przy szczepieniu, najwyżej uroni cichą łezkę. Ale jak się trafi na lekarza bez podejścia... Dwie strony muszą współpracować. Pewnie często winni sią rodzice, ale powiem Ci, że moje kontakty z polską służba zdrowia dały mi przekonanie, że połowa naszych lekarzy to kretyni, którzy powinni mieć odebrane prawo wykonywania zawodu. A przynajmniej połowa tych, których w życiu spotkałam ja i moja rodzina. Nie dziwię sie dzieciom, które histeryzują na widok fartucha. Wystarczy jeden nieudany lekarz, żeby uciekać przed następnymi pięcioma wspaniałymi. Odpowiedz Link Zgłoś