aagnes
25.10.11, 13:30
Moja corka szczesliwie stosunkowo ulgowo przechodzi adaptacje w przedszkolu (chodzi o choroby), ale takiej zupelnej sielanki tez nie ma. Juz drugi raz panie mi mowia, ze Majka kaszle podczas lezakowania i w ogole dosyc czesto. Zatem biore corke do domu, obserwuje, nasluchuje i nic. ale jako, ze lekarzem pediatra nie jestem - jak mam mozliwosc ide na osluchanie i ogolny przeglad. lekarka i to niejedna twierdzily, ze dziecko jest zdrowe jak ryba, ok, zatem slucham dalej i w domu, w nocy nie kaszlnela ANI RAZU, nawet gluta nie ma, albo bardzo rzadko wodnisty, ktory zaraz przechodzi.
wiec o co moze chodzic? sama Maja mi mowi, ze panie mowia, ze jest chora i nie powinna byc w przedszkolu. mam mozliwosc zostawiac ja w domu na tzw obserwacji i to robie, ale nic sie kompletnie nie dzieje.
wiem, ze kobity w przedszkolu mi nie wierza, ale juz przestaalm sie tym przejmowac, tylko o co moze chodzic, jak myslicie??