nombrilek
25.10.11, 17:06
Napisałam najpierw na forum Zdrwie Małego Dziecka ale tu więcej osób czyta:
Witam, wiem, że temat dziwny ale juz zupełnie nie wie co robic. Od początku.
Synek od września poszedł do przedszkola ( w tej chwili ma 3,5 roku), po tygodniu chodzenia do przedszkola 3 dni był juz domu bo katar i kaszel, ale 3 dni i 2 dni weekendu i zdrowy z lekkim pokasływaniem poszedł. Kaszel przeszedł. Kolejne 2 tyg ładnie chodził, po 2 tygodniach 2 dni lekki przezroczysty katar i potem goraczka do 40stopni z dreszczami, która nie chciała zejsc nawet po paracetamolu w czopkach, katar (niewielki) i kaszel, że była sobote wewalismy lekarza (nie naszego, ale z polecenia do domu), okazało sie ze angina. Dostał Augumentin i Isigem uodpartnająco, który pediatra zalecił podawac odrazu przy chorobie. Na drugi dzien poszłam do naszej pediatry po zwolnienie i pwoedziałam co dostał, powiedziała ze raczej przy chorobie ona przeciwna jest dawac i ze przeciwna isigenowi, woli broncho-vaxom, wiec uzgodniłysmy ze teraz juz wezmie tez ismigem skoro zaczelismy a nastepne dawki, czyli po 20 dniach przerwy broncho-vaxom. Po tygodniu w domu mały poszedł do przedszkola z lekkim kaszlem. Znów 2 tyg zdrowy i znów katar i kaszel i nic poza tym więc chodził kolejy pół tygodnia aż zaczał go bolec brzuszek, moniejszy kaszel i zwymiotował w przedszkolu. Dostał nifuroksazyd i syrop na kaszel mokry typu flavamed. Po 3-4 dniach objawy brzuchowo bólowe ustapiły ale po podaniu espumisanu ale kaszel pozostał coraz gorszy. znów wizyta, osłuchowo czysty gardło czyste i zalecenie fenspogalu (to samo co eurespal tylko smaczniejsze), po 2 dniach dalszego duszenia sie kaszelem i gorszym katarem czasem z czymś żółtym czasem przezroczystym i opuchniętymi oczkami z ropą, znowu w weekend pojechalismy do szpitala ( w tym czasie ja tez dostałam anginy ropnej). W szpitalu okzało sie ze osłuchowo czysty, do noska mucofluid i na kaszel nadal ten fenspogal no i kropeli floxal do oczków. Dzis juz oczka sliczne ale kropię nadal, fenspogal ostatni raz wczoraj wieczorem, dzis troche mokrego kaszlu rano, i raz w ciągu dnia jak sie zgrzał, mega apetyt, kataru prawie zero, szykujemy sie na jutro do przedszkola i.... nagle podczas zabawy z radosnego dzecka ok 12 leci ze potwornym płaczem do mnie ze strasznie boli go ucho, pytam czy sie uderzył-nie, czy cos włozyl-nie, podałam odrazu nurofen forte i 20 minut płakał na rekach i kazał sie trzymac za ucho i krzyczał ze boli boli, i ze on chce do lekarza, wiec ubralismy sie i do pediatry. U pediatry juz go nie bolało, nawet Pani doktor pokazał inne ucho bo zapomniał i sama lekarka zastanawiała sie ze antybiotyku to nie ze tylko dicortineff do ucha ( osłuchowo nadal czysty, ale gardełko lekko zaróżowione), ale po namysme stwierdziła ze ta infekcja bez antybiotyku juz prawie miesiąc trwa i przepisała summamed. W domu zakropiłam odrazu dicortineffem i teraz juz go nie boli, ładnie sie bawi, czasem zakaszlnie i to wszystko. Jutro miał zaczac brac broncho-vaxom ale powiedziała zeby po chorobie wic poczekamy i sama nie wiem co robic.
Ciekawe czy ktos dotrwał do końca

"