2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie

27.10.11, 14:02
Po wczorajszym zebraniu w przedszkolu nie mogę się pozbierać. Do tej pory myślałam, że się syn swietnie zintegrował z grupą, dostawał zielone żabki, jako nagrodę za dobre sprawowanie. A tu pani mówi, że dopiero od 1,5 tygodnia uczestniczy w zajęciach przedszkola. Wcześniej nie tańczył, nie stał w parze, nie nawiązywał relacji z dziećmi, nic do nikogo nie mówił. Diagnoza przedszkolengo psychologa - obserwator, trudniej się aklimatyzuje. Aż mnie serce boli... Może ja sama nie jestem duszą towarzystwa, choc radzę sobie zupełnie dobrze (w szkole podstawowej byłam chorobliwie nieśmiała, ale mi przeszło). Synek nie płacze przy rozstaniu, co też niedobrze, bo złe emocje dusi w sobie. Podpytała, czy lubi dzieci w przedszkolu - nie. Okazało się, że lubi wyłącznie swojego sąsiada (o 4 miesiące straszy chłopczyk). Jak mu pomóc? Przecież łatwiej na świecie ludziom, którzy potrafią nawiązywać dobre relacje z ludźmi, współpracować, a nie tak stać z boczku i patrzeć.
    • aniasa1 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 14:07
      Ale dlaczego nie pytalas wczesniej wychowawcy o syna? Nie rozumiem. 2 miesiace to strasznie duzo czasu................. Gdzie bylas przez ten czas?
      • jagienkas70 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 14:26
        Gdzie byłam? W pracy! A na poważnie, pani nie zgłaszała wcześniej żadnych problemów. Dopiero wczoraj podczas indywidualnej rozmowy. Najważniejsza rzecz, o jaką mi chodzi, to jak pomóc synkowi, jak go wspierać, bo nieśmiałości czy rezerwy pewnie sie nie wykorzeni, to częśc jego natury.
        • aura1508 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 14:35
          wiesz...nie chcę cię krytykować ale przyznam szczerze, że zaskoczona jestem postawą "pani nie zgłaszała". Moja starsza córa rozpoczęła naukę w przedszkolu rok temu. Pamiętam, że codziennie przy odbiorze pytałam panią było, jak dziecko spędziło czas, czy się dobrze bawi z rówieśnikami, jakie robi postępy a nad czym musimy popracować. W tym roku jest już w starszakach i prawie codziennie wiem co się dzieje ale z perspektywy pani, nie tylko z opowieści dziecka. Jak córka mówi, że coś było źle, następnego dnia rozmawiam z panią o tej sytuacji. Jak widzę, że nie radzi sobie z krytyką koleżanki też staramy się wspólnie pomóc.
          Wiem, że wiele zależy od pań w przedszkolu. Ja na szczęście w moim mam cudowne i wyjątkowo cierpliwe panie, więc nie zbywają rodziców. A dodam, że mała chodzi do przedszkola państwowego.



          • jagienkas70 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 14:40
            Mój mąż zaprowadza i odbiera dziecko z przedszkola, ale był w stałym kontakcie z panią, więc przejdźmy do porządku dziennego nad tym, dlaczego dowiedziałam sie o problemie dopiero teraz. Nie interesuje mnie wasza opinia o mnie jako matki ale jak pomóc dziecku.
            • ancymon123 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 15:11
              jagienka, mój przez prawie pól roku nie uczestniczył w zajęciach, aczkolwiek z dziećmi sie bawił, ale np. rytmike obserwował z kącika. Nikt go nie zmuszał i pewnego dnia sam podszedł i zaczął się bawić z dziećmi w kółeczku. Potem doszły tańce, capoeira i wszystkie inne zajęcia.
              Na prawde nie martw sie na zapas, daj młodemu tyle czasu ile potrzebuje. Jeden dobry kumpel po 2 m-cach to sporo smile
          • super-mikunia Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 16:34
            Pamiętam, że codziennie przy odbiorze pytałam panią było, jak dziecko sp
            > ędziło czas, czy się dobrze bawi z rówieśnikami, jakie robi postępy a nad czym
            > musimy popracować.


            powiem ci, że ci zazdroszczę p-la i organizacji bo z reguły, nie ma czasu na to, żeby zdawać codziennie takich relacji 26 rodziców odbierających dziecko (bozsze kiedy one miały czas się zajmować dziećmi..) no i dodatkowo nie ułatwia to organizacja p-la zaprowadza się do jednej pani, z która dziecko spędza większość czasu, a odbiera u drugiej, która widzi dziecko z 2h z czego 1,5 śpi wink
    • magnolia1973 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 14:42
      Trochę mnie dziwi, że powiedziano Ci to dopiero teraz. Może jestem rozpuszczona, bo moje dziecko chodzi do prywatnego przedszkola, starsze zresztą też chodziło. Rozumiem, że nie zawsze dostaje się wszystkie informacje na bieżąco, ale 2 miesiące to wg mnie bardzo długo.
      • sonrisa06 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 14:59
        Ja też się dziwię, że dowiedziałaś się dopiero teraz i nie dziw się, że wszyscy się dziwią, bo to jest dziwne (przepraszam za masło maślanewink )
        Zazwyczaj matki debiutujących przedszkolaków (i nie tylko) dopytują się bez przerwy i o wszystko. Moja córka chodzi trzeci rok do przedszkola, a ja i tak codzienie rozmawiam z panią, pytam jak dziś było, co robiła, jak sobie radziła, czy dobrze się bawiła, czy są jakieś problemy, czy nad czymś trzeba pracować itd, itp. A później jeszcze rozmawiam w domu z córką.
        A co do pomocy to poczytaj sobie ten wątek. Myślę, że sytuacja podobna.
        forum.gazeta.pl/forum/w,566,130073320,130073320,Odrzucony_przez_dzieci_jak_pomoc_dlugie_.html
    • slonko1335 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 14:55
      Twoje dziecko ma trzy lata?
      Mieliśmy dni adaptacyjne, zebrania na początku roku, pogadankę z psychologiem i wszyscy zgodnie twierdzili, że nie ma nic złego w tym, że trzylatek bawi się sam, jest obok i to najzupełniej normalne i nie jest powodem do niepokoju. Masz nieśmiałe spokojne dziecko, któremu świat wywrócił się do góry nogami, potrzebował nieco więcej czasu niż inne dzieci aby przywyknąć do tej zmiany. Nie wiem w czym chcesz pomagać i jak skoro tam Cię nie ma a dziecko zaczęło robić postępy w tej kwestii. Moim zdaniem plus należy się też nauczycielom, że obserwują i wyciągają wnioski a nie zostawiają sprawy samym sobie...nie zamartwiaj się tylko go wspieraj, chwal i kochajsmile będzie dobrze.
      dziecko.expertia.pl/all/material/21580
    • 1nova2 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 14:59
      a ja rozumiem, synek tez poszedl od wrzesnia do przedszkola, prywatnego, panie super, naprawde nie mam sie do czego przyczepic Tylko moje dziecko to tez typ obserwatora, nie chce sie bawic w grupie, niechetnie uczesniczy w takich zajeciach O tym ze najchetniej bawi sie sam panie od poczatku mi mowily, zreszta domyslalam sie ze tak bedzie bo synek od zawsze byl typem samotnika, na placu zabaw czy w piaskownicy nie bardzo wychodzily mu kontakty z innymi dziecmi. Oczywiscie staralismy sie jakos mu to ulatwic, aranzowac spotkania z innymi dziecmi ale bez wiekszych sukcesow Myslalam ze jak pojdzie do przedszkola, to oczywiscie po pewnym czasie sie zaklimatyzuje i jakos rozkreci ale pare dni temu byla w przedszkolu zabawa jesienna, tance itd i wszystkie dzieci sie bawily, skakaly, tanczyly tylko nasze dziecko stalo z boku i obserwowalo, az prawie sie rozplalakal jak panie probowaly go zachecic do zabawy.Nie i koniec Przedszkolanki mowia zeby dac mu jeszcze czas, ze moze sie rozkreci ale przyznam ze zaczynam sie bac o te kontakty z rowiesnikami Moze to wina tego ze zaczal pozno mowic ( ok 2 lat i 5 miesiacy) Teraz ma 2 lata i 9 miesiacy Tez chetnie posluchac dobrym rad jak pomoc dziecku w nawiazywaniu kontaktów z rowiesnikami
    • budzik11 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 15:02
      jagienkas70 napisała:

      Może ja sama
      > nie jestem duszą towarzystwa, choc radzę sobie zupełnie dobrze (w szkole podst
      > awowej byłam chorobliwie nieśmiała, ale mi przeszło).

      To i jemu przejdzie. A właściwie chyba juz przeszło, skoro od 1,5 tygodnia włączył się do grupy?
    • zabulin Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 15:09
      Spokojnie.

      Wg mnie twój syn przechodził adaptację, ale robi postepy tak?


      Mój syn tez nie jest dusza towarzystwa i bedzie raczej z tych co to maja kilku dobrych kolegow, a nie całą gromadę.

      A wszystkich krytykantek nie rozumiem.
      Przeciez nikt nie będzie podnosił larum bo przez pierwszy tydzień przedszkola dziecko się przygląda.

      Mój syn też zaczał przedszkole i na spotkaniu inauguracyjnym z psychologiem, powiedziano ze takie zachowania (adaptacja) może trwać nawet miesiąc-dwa. U niektorych jeszcze dłużej.

      Byłoby lepiej po tygodniu dziecku fundowac terapię czy płakac nad nim?
      Dziecku trzeba dać czas, nie zmuszać, pozwalac obserwować. Gdyby matka wiedziala wczesniej, to takie padłyby tu rady: obserwuj, pozwol mu dojrzeć, poznac nowe miejsce.

      Wiem, bo takie rady mi tu dawano gdy opisywalam poczatki mojego dziecka w przedszkolu.

      Mam wrażenie że to bezsensowny atak. Skupianie sie nad tym, ze nie wiedziała i już.

      W poprzednim przedszkolu synka, codziennie słyszalam to co ona usłyszala teraz. Rozmawiałam z psychologiem. Uslyszalam- prosze dać mu czas.
      Zabrałam go stamtad bo dużo chorowal i bał się jednego agresywnego dziecka, a teraz usłyszałam, ze M. uwielbia tańczyć (nie tańczył z dziećmi), itp., itd.

      Nie, nie pytam codziennie pani jak spędził dzień i ile łyżek zupy zjadł.
      • lillaj Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 16:18
        zabulin napisała:

        > Nie, nie pytam codziennie pani jak spędził dzień i ile łyżek zupy zjadł.

        Ja też nie i szczerze mówiąc trochę mnie zdziwił ten atak na autorkę wątku. Taka codzienna analiza zachowania dziecka jest konieczna? Chyba muszę się bardziej starać.
        Moja córka też jest raczej obserwatorką, niż duszą towarzystwa, ale nie martwi mnie to. Jak piszą dziewczyny: są dzieci, które potrzebują więcej czasu.
      • paliwodaj Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 16:44
        chyba by mnie ciekawosc i obawa zjadla przez 2 miesiace , gdybym nie porozmawiala z pania
        Nawet odbierajac dziecko , mozna rzucic krotkie " jakie dzien mial dzis X?"
        Sama jestem typem ,ze musze wiedziec jak moje dzieci funkcjonuja w szkolach i przedszkolu
        W szkole jest ciezej, bo nie wpadniesz na chwile, by wlozyc glowe do klasywink Raz , gdy akurat odbieralam syna, powiedzialam do niego, chodz - poznam twoja Pania i oczywistym jest ze Pani wspomniala w 2 zdaniach jak dziecko sie miewa w szkole.
        W przedszkolu corki, tez staram sie zamienic zdanie z Pani przynajmniej raz na tydzien
        Moja corka to tez typ obserwatorki. My zaczelysmy od wspolnyc zajec muzycznych, ( z rodzicem)ale pozniej "wyrosla ", dzieci z grupy przeszly na zajecia sportowe, ktorych po prostu nie lubila, wiec juz nie chodzi
        W miedzyczasie poszla do przedszkola, do ktorego chodzil jej brat wczesniej, wiec czula sie swobodnie bo znala miejsce, ludzi tam pracujacych
        Wczoraj obserwowalam ja na zajeciach z tanca , jest wielka poprawa, dziecko uczestniczy aktywnie, ale nie jest rozbiegana i wygadana przy tym, Raczej ciagle obserwuje, testuje, pozostaje na drugim planie
        Ale wazne ze poprawa jest
        Mysle ze trzeba czasu. Ale bez odpowiedniej postawy nauczyciela, ktory odpowiednio zacheci dziecko do wspolnych zajec - nie da rady
        Osobiscie, poprosilabym o spotkanie z Pania, 1 na 1, aby dokladnie dowiedziec sie jak funkcjonuje dziecko w przedszkolu, i jaki jest plan Pan.
    • jantarowo Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 17:24
      oj tam dramatyzujesz...moj na dniach integracyjnych trzymal sie tylko mojej nogi, nie chcial brac dzieci za rece,nie chcial uczestniczyc w zabawach, tez wolal obserwowac co robia inni. Cudem w ogole zostawal w przedszkolu. Jak go odbieralam tez widzialam, ze czesto bawi sie sam i tak bylo do polrocza, a potem jakby ktos cudownie odczarowal moje dziecko...na jaselkach byl lideremsmile pociagnal cale przedstawienie. Potem wakacje, a na plazy sam sobie szukal kolegow, podbiegal, zagadywal, zapraszal do zabawysmile teraz drugi rok przedszkola, a moj syn ma tylu kolegow, ze az milo...daj dziecku rozwinac skrzydla i nie panikoj jeszcze...Dodam, ze ja bylam bardzo niesmialym dzieckiem i nie dziwilam sie, ze synek tez taki jest, a tu proszesmile
    • jakw Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 18:20
      Trochę dramatyzujesz - może on też jest taki nieśmiały jak mama i trochę mu przejdzie?
      Spójrz na to inaczej - już po 1,5 m-ca zaczął brać udział w zajęciach grupowych. Może pozapraszacie kilku kolegów z przedszkola do domu na wspólną zabawę (raczej pojedynczo - nie będą mieli wyboru)?
    • woman-in-the-city Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 27.10.11, 18:39
      Mój syn poszedł do przedszkola , jako trzylatek. Przez pierwsze tygodnie panie nie zgłaszały problemu, zagadywane jak tam mój syn się odnajduje mówiły, ze dobrze. Dopiero po dłuzszym czasie jedna z pań przyznała, ze mały jest indywidualistą, nie lubi zabaw zbiorowych, woli bawic się sam. Nie powiem trzepnęło to mną, tym bardziej, ze na placu zabaw, w gronie znajomych dzieci, czy rodziny oraz w domu jest i był duszą towarzystwa. Dzis wiem, ze nie lubił jednej z pań, która prowadziła grupe, w której był. Wyszło to przez przypadek. Na jednym z placów zabaw, w wakacje zobaczył ową pania z grupy. On, który cały dzień lubi szaleć na placu zabaw nagle ciągnąc mnie za rekę z paniką w oczach mówi, ze chce iść do domu. Od poczatku zastanawialiśmy sie, dlazego mały przed pójsciem do przedszkola płakał i nie chciał chodzić. Wszyscy komentowali , to nic, przejdzie mu, to powolna adaptacja etc. Od wrzesnia poszedł do innej grupy, uwielbia swoja wychowawczynię, ma zaprzyjażnionych kolegów i koeżanki, jest bardzo lubiany. Ale nadal jak przypadkiem widzi tamtą panią ze swej ubiegłorocznej grupy to się boi. Pisze i o tym, jako przykład, ze nawet towarzyskie dziecko jak mój syn moze mieć problemy z adaptacją z powodu, którego pod uwagę nie braliśmy..
    • schere Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 28.10.11, 09:06
      Z tego co piszesz wynika, że synek się powoli otwiera. (Trochę zakłóca Twoją perspektywę "chorobliwa nieśmiałość" z okresu szkoły podstawowej, pewnie marzy ci się żeby dziecko uniknęło tego problemu). Optymistyczne jest też to, że panie nie zostawiły go samego z problemem. Może dziecko faktycznie potrzebuje więcej czasu?
      A jak wygląda powrót do przedszkola po chorobie/dłuższej nieobecności? (o ile taka była).
      Może więcej rozmów o przedszkolu, z mocnym podkreślaniem fajnych wydarzeń?

      Natomiast ja bym się zastanowiła nad zapraszaniem dzieci do domu w celu "zakolegowania" synka. Pomysł jest dobry ale pod warunkiem, że osobnik zapraszany ma ochotę na wizytę. Bo przecież może się zdarzyć, że nie i wtedy dopiero bylaby ogromna przykrość.
      Mnie kiedyś zaskoczyło własne dziecko oraz jego koleżanka, którzy rzucili się na siebie podczas przypadkowego spotkania w parku niczym ostani ludzie na ziemi smile (obydwoje byli po ospie, stęsknieni za przedszkolem) . Może pomyśl o zorganizowaniu "przypadkowego" spotkania z kolegą na neutralnym gruncie placu zabaw?
    • ygosu Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 28.10.11, 15:25
      Mysle, ze pomoc profesjonalisty to dobry pomysl.
    • ata99 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 28.10.11, 21:03
      Nie masz powodu do zmartwienia, tym bardziej, że dziecko włączyło się już do zajęć grupowych. No chyba, że wyobrażałaś sobie synka, jako pełnego ekspansywności ekstrawertyka.... wink
    • memphis90 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 29.10.11, 19:12
      Ale skąd wiesz, że on w tym wszystkim czuje się nieszczęśliwy? Na logikę- są dziewczyny, które podczas wyjścia do pubu wskoczą na bar i zainaugurują karaoke, a są takie, które chcą w spokoju wypić swoje piwo. I nie mają wcale ochoty na bratanie się zawsze i z każdym, a już tym bardziej na rozkręcanie imprezy i skakanie po stołach. Dziecko może sobie być bardziej z boku grupy i być z tego zadowolone. Moja mała chętnie chodzi do przedszkola, a dopiero teraz się zaczęla aklimatyzować (czytaj: dokazywać i psocić, wczesniej była określana jako najgrzeczniejsze i najspokojniejsze dziecko w całej grupie).
      Nie rozumiem też tej nagonki na Ciebie i przedszkolanki- czemu miały niby robić raban? Przecież z dzieckiem nie dzieje się nic złego, nie szlocha pół dnia wciśnięte w kaloryfer, nie jest mobbingowane przez grupę, nie wymiotuje z nerwów, nie wymyśla chorób, żeby uniknąc przedszkola. Ot, ma taki charakter i tyle. Moja mała też często bawi się sama i nie ma ulubionej koleżanki czy kolegi. Nie martwie sie tym jakoś specjalnie, bo jest ogólnie pogodna i zadowolona.
    • eva_luna2 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 29.10.11, 20:49
      Czytając Twój opis dziecka miałam wrażenie, że czytam o swoim dziecku. Tylko jest jedna różnica- ja wiedziałam, że moje dziecko takie jest (z obserwacji własnej) i akceptuję je takim, jakie jest.
      Wiem, że moje dziecko potrzebuje dużo czasu na oswojenie się z nową sytuacją, jest wstydliwe, nieśmiałe ale nie uważam, żeby przez to potrzebowało pomocy psychologicznej czy ćwiczeń. Potrzebuje poszanowania i akceptacji. Zanim zostawiłam córkę w przedszkolu, przez 2 tygodnie chodziłam z nią, pierwsze rozstanie trwało 10 min, następne 30, itd. Dzięki temu rozstanie na cały dzień przebiegło bezproblemowo. Tosia do tej pory na rytmice nie bawi się z dziećmi, ale zaczęła się już przebierać. Mam to szczęście, że panie w przedszkolu szanują jej potrzebę oswojenia z nowym i nie zmuszają do niczego. Bogu dziękuję, że żaden psycholog nie opiniuje mi dziecka.
      Życzę Ci, żebyś jak najszybciej przestała postrzegać swoje dziecko przez pryzmat swojej osoby, żebyś zaakceptowała jakie jest i cieszyła z mnóstwa innych zalet jakie na pewno syn posiada |(kto powiedział, że wszystkie dzieci muszą być przebojowe??!!)
    • ziomas.1 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 29.10.11, 23:57
      Myślę że boli Cię, bo byłaś nieśmiała , a chciałabyś żeby Twoje dziecko uniknęło niedogodności z tą cechą charakteru związanych i miało inny charakter. Dotychczasowy brak informacji o problemach adaptacyjnych stworzył Ci taki właśnie, pożądany obraz psychiki Twojego dziecka - więc to, że okazało się jednak,że może jest nieśmiały albo jest "odludkiem" tym bardziej boli. Rozumiem, bo ja zawsze walczyłam z nieśmiałością, a mój syn jest od zawsze przebojowy i "do przodu". Fakt, to bardzo fajna cecha, bo takim ludziom po prostu żyje się łatwiej - a mówię tu o wrodzonej przebojowości, a nie wyuczonym luzie. Ale po pierwsze - może Twoje dziecko po prostu takie jest - jak Ty? I choć to trudniejsze - zaakceptuj Go takim właśnie, i w żadnym razie nie daj Mu odczuć, że jest przez to gorszy i powinien z tym walczyć - bo tylko wpędzisz dziecko w kompleksy. Co do pomocy specjalisty - jak ktoś wyżej sugerowł - a co to za idiotyzm? Czy nieśmiałość to jednostka chorobowa, z której należy leczyć? Jeszcze w tak młodym wieku? A po drugie - spójrz na to z drugiej strony - panie nic nie mówiły mężowi o "problemach adaptacyjnych" wychodząc z założenia, że to początki, bywa trudno, itp oczywsitości. Dowiedzieliście się gdy już - jak można wnioskować - dziecko przezwycięża problem; może chciały Wam oszczędzić niepotrzebnego stresu? Ja bym się cieszyła: było trudno, ale teraz robi się lepiej. W ko,ńcu nie każdy trzylatek jest gotowy do przedszkola.
      Spójrz na to w ten sposób i nie wkręcaj się tam, gdzie problemu (być może) nie ma i (być może) nigdy nie było
      Pzdr
    • leneczkaz Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 30.10.11, 07:26
      nek nie płacze przy roz
      > staniu, co też niedobrze, bo złe emocje dusi w sobie.

      No to mój to w ogóle masakra bo idzie z uśmiechem wink

      Podpytała, czy lubi dziec
      > i w przedszkolu - nie.

      Mój też mówi, że nie. Co więcej, lubi tylko 1 dziewczynkę i nawet się już całowali, a o reszcie mówi GŁOŚNO, nawet w p-kolu, że są BRZYYYYYYYYYYYYDKIE o_O tongue_out
      I najbardziej się lubi bawić z paniami albo starszymi grupami (często chodzi z nimi na plac zabaw).

      >Jak mu pomóc?

      Olać durne panie.. Nie wiem po co Ci to powiedziały, jak już się bawi i jest ok. Chciały się pożalić na swój ciężki los?
    • syska241 Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 30.10.11, 09:51
      Ja sie tez nie dopytywalam,gdy moje dziecko debiutowalo w przedszkolu w tamtym roku.Dowiedzialam sie po pol roku,ze moja corka najpierw obserowowala dzieci i dopiero po dluzszym czasie zaczela sie z nimi bawic.Gdy odbieram corke panie ubieraja dzieci (po leżakowaniu), rozwiazują konflikty w grupie albo są w trakcie jakiejs zabawy. Nie wyrywam pani od dzieci,zeby kosztem ponad 20 maluszkow zapytac co robila moja corka,pytam o to ją samą. Uważam,ze to przesada codziennie zawracac panią głowy biorąc pod uwage fakt,ze maja tyle dzieci pod swoja opieką. Nie przesadzajcie dziewczyny. A to,ze dziecko stoi i patrzy to nic dziwnego, moja corka włączyła sie do zabawy ok 3-4 miesiace od rozpoczęcia uczeszczania do przedszkola,a teraz ma mnostwo kolezanek,bez ktorych życ nie moze, a do przedszkola uwielbia chodzic.Daj synowi czas, oswoi sie z pewnoscia.
      • leneczkaz Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 30.10.11, 11:04
        Uważam,ze to przesada codziennie
        > zawracac panią głowy biorąc pod uwage fakt,ze maja tyle dzieci pod swoja opieką
        > . Nie przesadzajcie dziewczyny

        U syna w grupie jest 14 dzieci, chodzi zazwyczaj 10 i jest zalecenie aby spytać jak się dziecko zachowywało..
        • silvik Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 31.10.11, 10:53
          Nie zamartwiaj się, przecież synek juz się włączył we wspólne zabawy. Prawda?
          Pamiętam jak przenosiłam synka do innego przedszkola ( z powodu przeprowadzki do innego miasta) i tam na "zajęciach otwartych" miałam okazję uczestniczyć w zajęciach dla nowych przedszkolaków.
          Moje największe wrażenie zrobiła dziewczynka- wystraszona tym obecnym hałasem, taką ilością dzieci...Cały czas siedziała mamie na kolanach i nie chciała brać udziału we współnych zabawach...Tak samo drugiego dnia...
          Gdy zobaczyłam ją po jakimś czasie byłam w szoku- z najbardziej spokojnej dziewczynki w grupie stała się nawiększą "rozrabiarą" tongue_outPP

          Nie mart się, nie wszyscy muszą być strasznie przebojowismile
    • green_agula Re: 2 miesiące w przedszkolu - rozczarowanie 31.10.11, 12:10
      mnie się tez wydaje że Twoje dziecko adoptuje się w przedszkolu, zajmuje mu to więcej czasu niż innym ale postępy są wink
      teraz będziesz miała nauczkę i sama podpytasz wcześniej Panią wink
      więc się nie ma co stresowac tylko teraz bardziej pilnować wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja