kartoffeln_salat
04.11.11, 19:48
Tak, tak, wiem, rodzina patologiczna, rodzice męty ....
Stało się: młody załapał baaaaardzo brzydkie przeklenstwa.
Na topie jest: ja piernicze, kurde, no i usłyszał jeszcze k...mać.
U nas w domu usłyszał kurde albo ja piernicze. Ale to ostatnie - raz usłyszał, jak dziadek przyjechał pomagał mężowi przy klejeniu płyt, płyta im spadła.... i kiedyś na specerze usłyszał pod sklepem.
Czy warto tutaj roztrząsać winę itd, nie wiem, bo w dzisiejszych czasach człowiek pójdzie gdzie bądź i usłyszy słownik nawet od 13-latków.
Jak na to reagować?
Na razie tłumaczę mu, ze to sa brzydkie słowa, że niekiedy moze gdzies tak usłyszeć, ale że nie mozna tak powtarzać itd.
Za każde takie słowo natychmiast go upominam itd.
Ale to teraz jest hicior i on dobrze WIE co mówi, bo zaczyna przewaźnie wtedy kiedy chce na siebie zwrócić uwage albo jest w nastroju do urwisowania, albo chce sie popisać.
Wczoraj sie popisał w poczekalni u lekarza - ze smiechem powtorzył kilka razy i czekał na moją reakcje.
A mnie oczywiscie wstyd....
Reagować i upominać?
Jeszcze jakiś sprawdzony sposób?