Puścibyłyście do przedszkola??

05.11.11, 21:29
Bliźniaki. Jeden tydzień temu w niedzielę się rozchorował. We wtorek pediatra zdiagnozował anginę ropną z odczynem węzłowym - Zinnat 2 razy dziennie. Drugi we wtorek po południu takie same objawy, czopy na gardle - również angina ropna. Jeden już praktycznie zdrowy, gardło już ładne, ładnie je od 2 dni, trochę blady.
Drugi ma dziś jeszcze trochę gardło zawalone, ale źle nie jest. Antybiotyk skończy się w wtorek u obu.
We środę w przedszkolu zaplanowane jest pasowanie do którego młodzi przygotowują się długo. recytuja wierszyk. oi teraz sie zastanawiam, czy nie puścić ich d tego przedszkola już we wtorek.
czy może iść z nimi tylko na tą uroczystość we środę?? sama nie wiem
czy tez lepiej zostawić i nie puszczac wcale??
    • mysz1978 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 05.11.11, 21:36
      hej mk smile
      Ja radzilabym poczekac do tej srody i na pasowanie ich zaprowadzic smile A wiedza keidy wystepuja??? brali udzial w probach??? Zreszta pewnei i tak sobei poradze smile
      Lepiej nie puszczaj we wtorek bo po antybiotyku moga miec odpornosc oslabiona.
    • klubgogo Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 05.11.11, 21:39
      Ponieważ dzieci są osłabione po antybiotyku, poszłabym z nimi tylko na pasowanie.
      • gwen_s Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 09:27
        ja raz genialnie puściłam do przedszkola zaraz po antybiotyku, po tygodniu młody był znowu chory, więc następnym razem odczekałam tydzień po skończeniu antybiotyku i dopiero puściłam...
        rób jak uważasz, ja na dzień dzisiejszy to bym nie puszczała.
    • tygrysiatko1 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 05.11.11, 22:30
      nie puściłabym do konca tygodnia... nie uroczystość też bym nie poszła...
      • batutka Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 05.11.11, 22:39
        Zdecydowanie nie puściłabym do przedszkola.
    • 1mzeta Jasne puść 06.11.11, 00:22
      Niech pozarażają inne dzieci- w końcu chore dziecko w domu to pikuś.
      • go-jab Re: Jasne puść 06.11.11, 03:15
        angina nie zaraza 24h po rozpoczeciu kuracji antybiotykowej...
        • paliwodaj Re: Jasne puść 06.11.11, 06:30
          sama musisz zdecydowac, jezeli dzieci wroca do nornalnej aktywnoscie, nie beda zmeczone ,apatyczne to zabralabym w srode na sama uroczystosc
          Dla tych co nie uwazali w szkolach ( uff nieladnie) - po tygodniu brania antybiotyku juz sie nie zaraza wink, sama antybiotykoterapia nie jest powodem do pozostania w domu, wiekszym wyznacznikiem jest samopoczucie dziecka
          • 1mzeta Re: Jasne puść 06.11.11, 13:42
            O ile antybiotyk dział tak jak należy.

            "Dla tych co nie uwazali w szkolach ( uff nieladnie)"
            Faktycznie jakieś gó...ane te moje szkoły były bo o ile biologię sobie przypominam to farmacji nie było- ani w podstawówce ani w ogólniaku. Studia też nie ten kierunek- więc argument nie napisze z czego wzięty.
          • 1mzeta Co do uważania to zapomniałam dodać, że 06.11.11, 13:53
            sama jednak chyba też nie uważałaś bo gdyby tak to jednak byś wiedziała, że niedoleczona angina ropna może prowadzić do powikłań. To nie jest choroba tylko migdałków tylko ogólnoustrojowa. Najlepsze jest to,że czasami objawy szybko ustępują, a tym czasem jest to tylko okres "uśpienia" bo niestety antybiotyki są często w leczeniu dzieci nadużywane i nie działają tak jak trzeba- więc można zarażać dalej. Aaaaa..... i piszę to jako osoba, która do 12-tego roku życia chorowała na anginę ropną średnio raz na 3 miesiące więc co-nieco wiem.

            No tak- ale uroczystość w przedszkolu ważniejsza niż zdrowie jej dzieci i innych- brawo.
      • klubgogo Re: Jasne puść 06.11.11, 08:22
        Na tym etapie już nie zarażają.
      • mk271 Re: Jasne puść 06.11.11, 14:37
        nie napisałam że chcę puścić chore. od pierwszych objawów choroby minie już ponad tydzień. antybiotyk skończy się we wtorek rano - no chyba że wg ciebie nadal zarażają i będą zarażać ...
    • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 09:59
      Jesli samopoczucie dziecka bedzie dobre to oczywiscie, ze tak. Moj mlodszy gdy mial angine (mial ok. 16 m-cy) ostatnie 2 dni kuracji antybiotykiem chodzil do przedszkola i tam dostawal lek. Corka przy infekcji ucha i antybiotyku caly czas chodzila do szkoly.
      • naomi19 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 10:27
        najma, czekałam tylko na Twój post. Oczywiście, że byś puściła! A jakże! W UK angina ropna to nie choroba przecież... Najlepsze na anginę jest... no, kto wie? Lód i wiatr, silny wiatr najlepiej huragan big_grin

        Oczywiście, rozumiem autorkę. Występ bez żadnego przygotowania to byłby stres, ale przecież dzieci do występu przygotowują się już od wrześna. Założę się, że dzieci znają już wszystkie wierszyki piosenki na pamięć.
        Ja puściłabym tylko na pasowanie ( w domu pokazując, jak bardzo się cieszysz na ich występ, jaka to będzie świetna zabawa, jaka jestes dumna i takie tam), ewentualnie dzień wcześniej, pod warunkiem, że dzieci byłyby w stanie iść, nie byłyby osłabione, marudne.
        • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 10:30
          naomi19

          To kiedy zaczniesz sie leczyc z czytania moich postow? To naprawde ci szkodzismile
          >
          • naomi19 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 10:46
            Ubaw z czytania Twoich postów mam nieziemski, co mądrzejesze komentarze podsyłam koleżance, które też jest Twoją fanką.
            Dlaczego miałabym sobie odmawiać dostępu do Krynicy Mądrości?
            Szkoda tylko, że stajesz sie przewidywalna, może gorszy okres, ale poczekam, jestem pewna, że doczekam się kolejnych rewelacyjnych rad odnoście chłodu i wiatru. Przepraszam za ewentualne literówki- czapka osuwa mi się na oczy big_grin
            • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 10:57
              naomi19 napisała:

              > Ubaw z czytania Twoich postów mam nieziemski, co mądrzejesze komentarze podsyła
              > m koleżance, które też jest Twoją fanką.
              > Dlaczego miałabym sobie odmawiać dostępu do Krynicy Mądrości?
              > Szkoda tylko, że stajesz sie przewidywalna, może gorszy okres, ale poczekam, je
              > stem pewna, że doczekam się kolejnych rewelacyjnych rad odnoście chłodu i wiatr
              > u. Przepraszam za ewentualne literówki- czapka osuwa mi się na oczy big_grin

              Widze, ze masz obsesje...pogorszylo ci sie. Jednak skoro dobrze sie bawisz to nie bede ci tego psuc. Mysle ze to nie tylko czapa ale i grube podwojne rekawice moga ci przeszkadzac w poslugiwaniu sie klawiarura, ale mam pomysl moze zrezygnuj z internetu i zaplac za ogrzewanie wtedy nie bedziesz musiala siedziec w czapie, rekawicach i kozuchu. Wiem, wiem, trudno byloby ci zrezygnowac z czytania moich postow...no to baw sie dobrze razem z kolezanka, rozumiem ze zarazila sie od ciebie wink biedna, ale tak to jest, uzaleznienia niestety tez sa zarazliwe.
              • naomi19 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 15:31
                big_grin W przeciwieństwie do Ciebie mam ciepło w domu. To Ty opisywałaś, że masz 17(?) st w domu, biegacie boso i w krótkich rękawkach big_grin Może jeszcze przy otwartych oknach big_grin
                • mk271 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 15:44
                  a ja mam 21 w domu.
                • q_fla Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 16:52
                  To ja pisałam.
                  Istotnie, przy 17 stopniach w mieszkaniu dla nas jest bardzo ciepło i biegamy w krótkich rękawach.
                  Dzięki temu m. in. wszelkie anginy omijają nas szerokim łukiem. tongue_out
                  • zjawa1 q_fla Ty chyba jednak lubisz zartowac z odbiorcy 06.11.11, 23:38
                    q_fla napisała:

                    > To ja pisałam.
                    > Istotnie, przy 17 stopniach w mieszkaniu dla nas jest bardzo ciepło i bi
                    > egamy w krótkich rękawach.
                    > Dzięki temu m. in. wszelkie anginy omijają nas szerokim łukiem. tongue_out
                    Jak ty juz cos ,,walniesz"...
                    Napisz to do niejakiego Pana: A. Beutlera i pana A. Hoffmannasmile hehehehe
                    Jak sadze nie masz zielonego pojecai kim Ci panowie sa... Tylko nie udawaj . Pogrzeb troche w neciem, jesli choc to potrafisz... Zaskocz nas!

                    Ja pierdziele, mialas juz nie wypisywac idiotyzmow, sama obiecalas? Jestes goloslowna! Sorrry ale Heheheheheheh... ,, Ja hoduje w 17 stopniach, wiec anginy napewno nie zalapie",,.,,Brakm slow, naprawde dno totalne...........................
                    • q_fla Re: q_fla Ty chyba jednak lubisz zartowac z odbio 06.11.11, 23:44
                      Miałam Tobie nie odpisywać.
                      A teraz zgłaszam adminom to, co napisałaś.
                      EOT
                      • zjawa1 A co Ty chczesz zglaszac? 06.11.11, 23:47
                        Swoje wczesniejsze wypowiedzi wzgledem mojej osoby? Tak?
                        Czy swoje glupoty, ktorymi zasmiecasz watki?
                      • zjawa1 q_fla -jednym slowem:) 06.11.11, 23:59
                        Ty mozesz atakowac, obrazac, buznic bezodstawnie, walic obrazliwe teksy na forum, nie poparte zadnym absolutnie argumentem.
                        Natomiast jesli ktos udowodni Ci Twojen braki, opierajac je na nie podwazalnych argumentach ty ,,zaglaszasz to moderatorowi" no sorry infantylnisc z Twojej strony jest naprawde skrajnym przypadkiem,.....
                        Myslalas, ze jestes w stanie zaszczuc fakty swoja niewiedza? Chyba zbyt nisko jednak cenisz to forum!
                        • zjawa1 Re: q_fla -jednym slowem:) 07.11.11, 00:02
                          Staralas sie wieloktornie wlaczyc w dyskusje na tematy immunologiczne, wiele trawilam ale tej gluoty po prostu nie znise! To tak razi, ze az wytrzymacv sie tego nie da....
                          Co ma Angina do tego, ze siedzisz na chacie przy 17 stopniach celciusza?
                          Naprawde osmieszylas sie! I to dosadnie!
                          • q_fla Re: zjawa - jednym słowem 07.11.11, 00:27
                            Zaraz wygaszę sobie twojego nicka. Przemyslałam sprawę: możesz mnie obrażać do woli, możesz zarzucać mi głupotę, chamstwo i debilizm.
                            Naprawdę - możesz, pewnie przynosi ci to ulgę.
                            Wisi mi to, co o mnie myślisz.

                            Życzę ci wszystkiego najlepszego i przede wszystkim spokoju.
                            Mimo wszystko....
                            • zjawa1 Zabawna jestes, naprawde... 07.11.11, 00:36
                              Od paru miesiecy to Ty wtracasz sie w chamski sosob do tego, co pisze.
                              Krytukujesz w chamskim klimacie: zero argumentow, notoryczne wyzwiska w moim kierunkuitp...
                              Wystarczy wejsc do wyszukiwarkismile Nic trudnego...
                              Teraz ja, po raz pierwszy w naprawde deliktny sposob -jak na twoje zdolnosci-wywalam Ci glupote. ,,Glupote" epitet wielokrotnie uzyty w trakcie Twich wyidealizowanych manier.
                              Mysle, ze temat o tyle zabolal Cie, o ile uczynilam to po raz pierwzy i dodatkowo- w przeciwienstwie do ciebie- uzylam racjonalnego argumentu,.....
                              Takze ,,nihil novi"....
                              P.s. Pamietaj: ,,jak bronia wojujesz od takjiej zginiesz"... Choc to przyslowie w Twoim przypadku i tak jest komplementem....
      • batutka Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 11:10
        najma78 napisała:

        > Jesli samopoczucie dziecka bedzie dobre to oczywiscie, ze tak. Moj mlodszy gdy
        > mial angine (mial ok. 16 m-cy) ostatnie 2 dni kuracji antybiotykiem chodzil do
        > przedszkola i tam dostawal lek. Corka przy infekcji ucha i antybiotyku caly cz
        > as chodzila do szkoly.

        Matuchno, dziecko z chorobą do przedszkola puściłaś? Brawo.
        • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 11:18
          batutka napisała:

          > Matuchno, dziecko z chorobą do przedszkola puściłaś? Brawo.

          Nie, gdy dziecko bylo chore tzn. mialo goraczke a potem spalo przelewajac sie przez rece bylo w domu a takze zabralam je do lekarza, do przedszkola wrocilo po 7 dniach to w przypadku syna z angina, a w przypadku corki to byla odebrana ze szkoly z goraczka, potem bylysmy u lekarza, ktory stwierdzil infekcje bakteryjna ucha i przepisal antybiotyk i ktory powiedzial, ze moze wrocic do szkoly nastepnego dnia jesli nie bedzie miala goraczki ma tylko unikac wf, nie miala goraczki i czula sie dobrze, miala wf wiec powiedzialam nauczycielce aby dala jej zajecie w klasie, nie bylo problemu. Corka z dnia na dzien czula sie lepiej bo antybiotyk dzialal, po kilku dniach wrocil jej tez normalny sluch, po 7 dniach od infekcji byla na lekcji plywania, od choroby minelo juz 5 m-cy i jakos niczego nie zlapala. Od anginy syna minely 3 lata i nie mial nawet bolu gardla.
          • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 15:58
            najma78 napisała:

            > batutka napisała:
            >
            > > Matuchno, dziecko z chorobą do przedszkola puściłaś? Brawo.
            >
            > Nie, gdy dziecko bylo chore tzn. mialo goraczke a potem spalo przelewajac sie p
            > rzez rece bylo w domu


            No to w jakim celu dostawało twoje dziecko ten antybiotyk w przedszkolu???
            Bo antybiotyk to chyba jednak podaje sie CHORYM dzieciom/dorosłym prawda???

            Głupota ludzka nie zna granic - naprawdę!!

            do autorki - nie puściłabym.
            i to ze względu na bezpieczeństwo dzieci.
            po antybiotyku odporność jest bardzo obniżona
            a w przedszkolu napewno znajdą sie smarkające i kaszlące dzieciaki.

            moja córka antybiotyk ostatni raz brała 2 lata temu i wtedy jeszcze przez cały tydzień po chorobie zostawiłam ja w domu (bo miałam taką mozliwość) aby doszła trochę do siebie po antybiotyku.
            • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 16:08
              ewcia1980 napisała:

              > Bo antybiotyk to chyba jednak podaje sie CHORYM dzieciom/dorosłym praw
              > da???
              >
              > Głupota ludzka nie zna granic - naprawdę!!
              >

              To widocznie wiekszosc ludzi tu gdzie mieszkam jest glupich w tym lekarze, bo tu gdzie mieszkam czyms normalnym jest, ze dziecko, ktore nie ma goraczki i czuje sie dobrze chodzi do przedszkola/szkoly a ewentualne leki na zlecenie rodzicow zostaja mu tam podane. Dziwy, przedziwne to bo jakos nie kisi sie dzieci tygodniami w domach po antybiotykach ani z powodu katarkow-kaszelkow-czerwonych gardelek i miewaja sie swietnie, duzo lepiej niz te kiszone i okutane szczelnie tu i owdzie. Jak widac ''madrosci ludowe'' czytaj zabobony gora.
              • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 16:42
                jasne, tylko nie wiesz, co na temat zasmarkanych dzieciakow, mysla/mowia rodzice, ktore sa zarazane przez te z gilem do pasa i z zaczerwienionymi gardelkami.
                myslisz, ze rodzicom zdrowych dzieci podoba sie sam fakt przyprowadzania dzieciakow do przedszkola, ktore zarazaja???
                moze i nic nie powiedza, ale swoje mysla, szczesliwi nie sa, ze ktos zaraza ich dzieci.
                • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 17:06
                  deodyma napisała:

                  > jasne, tylko nie wiesz, co na temat zasmarkanych dzieciakow, mysla/mowia rodzic
                  > e, ktore sa zarazane przez te z gilem do pasa i z zaczerwienionymi gardelkami.
                  > myslisz, ze rodzicom zdrowych dzieci podoba sie sam fakt przyprowadzania dzieci
                  > akow do przedszkola, ktore zarazaja???
                  > moze i nic nie powiedza, ale swoje mysla, szczesliwi nie sa, ze ktos zaraza ich
                  > dzieci.

                  Mysle, ze nie, bo dzieci z katarkami i kaszelkami chodza normalnie do przedszkoli i szkol, wiecej w szkolach wrecz jasno mowi sie rodzicom jak i dzieciom, ze jedynie goraczka, choroby zakazne, wymioty czy biegunka jest powodem do absencji a nie banalne infekcje. Jesli problem maja to glownie polskie matki, choc te po jakims czasie zostaja ''naprostowane'' i juz po pierwszym semestrze czyli w tym tygodniu dostaja listy z wyliczeniem frekwencji ich dziec w szkolach (a tu juz 4-5 latki maja obowiazek szkolny) i jesli spadnie do poziomu ponizej 80% zostaje do nich skierowany pracownik socjalny. Przedszkola nie sa obowiazkowe, ale katarki i kaszelki nie sa powodem do izolacji dzieci, nawet dobrze jak dzieciaki je miewaja bo to cwiczenie ukladu odpornosciowego.
                  • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 17:14
                    ale skad wiesz, czy rodzic, ktorego dziecko jest zdrowe, jest szczesliwy z tego powodu, jak przyprowadzisz tamm swoje z katarkiem i kaszelkiem?
                    dlaczego rodzic zdrowego dziecka ma sie np martwic o odpornosc swojego dziecka , bo Ty uwazasz, ze kaszelki i katarki dobrze wplywaja na cwiczenie ukladu odpornosciowego Twojego dziecka dziecka?
                    uwazam, ze to lekkomyslne i tyle, ale jak sie wlazlo miedzy wrony, trzeba krakac tak, jak one.
                    • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 17:37
                      deodyma napisała:

                      > ale skad wiesz, czy rodzic, ktorego dziecko jest zdrowe, jest szczesliwy z tego
                      > powodu, jak przyprowadzisz tamm swoje z katarkiem i kaszelkiem?

                      Kiedy moje dzieci miewaly kaszelki i katarki to byly w przedszkolu i mialy wtedy 10-24 m-ce i cala grupa te kaszelki i katarki miala i cala chodzila i nikt z opiekunow ani rodzicow nie wpadal w panike na odglos kaszlu i nie robil idiotycznych komentarzy. Frekwencja to 98% i to norma.

                      > dlaczego rodzic zdrowego dziecka ma sie np martwic o odpornosc swojego dziecka
                      > , bo Ty uwazasz, ze kaszelki i katarki dobrze wplywaja na cwiczenie ukladu odpo
                      > rnosciowego Twojego dziecka dziecka?

                      Nie tylko ja uwazam, ale i wiekszosc lekarzy tak uwaza i nie wplywa na odpornosc tylko moich dzieci ale wszystkich przecietnych dzieci. W wypadku gdy dzieci maja uposledzony uklad odpornosciowy np. w wyniku powaznych chorob np. nowotworowych, zakaznych z powiklaniami, nerek itp. to nalezy postepowac ostroznie i nie narazac ich na dodatkowe infekcje, ale takie dzieci nie chodza do przedszkoli i nie jest ich masa to niewielki procent w spoleczenstwie.

                      > uwazam, ze to lekkomyslne i tyle, ale jak sie wlazlo miedzy wrony, trzeba kra
                      > kac tak, jak one.

                      Dokladnie, w PL 99% matek, babc, cioc itd. dostaje ataku paniki z powdu kaszelkow i katarkow, zakrywa szczelnie uszka dzieciom niemal caly rok, suplementuje witaminami w zelkach, chemia roznej masci, sterydami, antybiotykami itp. bo przecie kto to widzial, zeby tak paracetamol albo nic jak ono kaszle i tak tu wszystkie prawie kracza, jedna melodia ''co na odpornosc'', '' jak leczyc katar'', ''kaszel ma od 3 dni podac antybiotyk?''.
                      • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 17:49
                        Dokladnie, w PL 99% matek, babc, cioc itd. dostaje ataku paniki z powdu kaszelk
                        > ow i katarkow, zakrywa szczelnie uszka dzieciom niemal caly rok, suplementuje w
                        > itaminami w zelkach, chemia roznej masci, sterydami, antybiotykami itp. bo prze
                        > cie kto to widzial, zeby tak paracetamol albo nic jak ono kaszle i tak tu wszys
                        > tkie prawie kracza, jedna melodia ''co na odpornosc'', '' jak leczyc katar'', '
                        > 'kaszel ma od 3 dni podac antybiotyk?''.



                        tak?
                        a skad masz takie informacje, skoro w Pl nie mieszkasz?
                        widzisz, bo ja na iles tam dzieci, znam jedno, ktore mialo podawany antybiotyk i to w szpitalu, poniewaz powaznie zachorowalo, wiec skad takie dane?
                        ile znasz tych mam/babc, ktore tak panikuja przed tymi katarkami, kaszelkami, faszeruja dzieci/wnuki nie wiadomo czym, w obawie przed chorobami???
                        nie znam, takich babc/mam a zyje w PL.
                        znam za to takie, ktore sa za zimnym chowem, hartuja a dzieci non stop chore.
                        i co z tego?
                        co smieszniejsze, nie znam tez lekarzy, ktorzy faszerowaliby dzieciaki na kazdym kroku antybiotykami a forum niestety, nie jest reprezentatywna grupa.



                        • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 18:00
                          Znam wystarczajaco duzo, nawet niedawno napisalam na forum jak to polskie mamusie i tatusiowie nie chca aby ich dzieci wychodzily na zewnatrz bo moga zachorowac od swiezego powietrza. Nie trzeba mieszkac w PL, w UK jest wystarczajaco duzo Polakow z dziecmi, ktorzy stosuja tradycyjny polski wychow no i lektura forum - tu to masz przekroj calej Pl od malych miasteczek po duze miasta. Nie czaruj deodyma jaki ten polski wychow jest to kazdy wie, kto choc troche z polskimi mamami mial do czynienia, nawet zarty wsrod tubylcow na ten temat slyszalam wink
                          • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 18:41
                            i to, co wyczytalas z forum oraz na podstawie obserwacji Polakow, mieszkajacych m.in w Uk, daje Ci te 99% trzesacych sie mamus/babc nad dziecmi?
                          • silje78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 08.11.11, 21:08
                            tak na moje oko to twoja fantazja nie zna granic. nie znam rodziców, którzy nie chcieli by aby ich dzieci chodziły na dwór, a u ciebie cała grupa. to tak jak u lipcowej wszystkie gdańskie dzieci chodzą od sierpnia ubrane w kombinezony i grube czapy.
                • bacha1979 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 18:55
                  jasne, tylko nie wiesz, co na temat zasmarkanych dzieciakow, mysla/mowia rodzic
                  > e, ktore sa zarazane przez te z gilem do pasa i z zaczerwienionymi gardelkami.
                  > myslisz, ze rodzicom zdrowych dzieci podoba sie sam fakt przyprowadzania dzieci
                  > akow do przedszkola, ktore zarazaja???

                  W tej sytuacji sugeruje schowanie dzieci pod klosz. Serio.ZAWSZE jest ryzyko, że natknie się na zagluconego kolegę.

                  Przesadne chuchanie przynosi odwrotny skutek.


                  Osobiście po antybiotyku potrzymałbym w domu kilka dni (na szczęście nie miałam takiej potrzeby bo moje dziecko antybiotyk brało ostatni (drugi w życiu) jako półtoraroczniak. W tej konkretnej sytuacji zaprowadziłabym dzieci TYLKO na ślubowanie.

                  • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 19:02
                    a czy ja pisze o chowaniu dziecka pod kloszem?
                    sama nie chowam swoich dzieci, zadne mi nie choruje, obaj maja stycznosc z dziecmi.
                    jednak wiem, co sadza rodzice zdrowych dzieci i jak sie wsciekaja, kiedy inny rodzic przyprowadza dziecko zarazajace ich dzieci i nie sa to na pewno ochy i achy.
                    co do najmy, to nie wiem, w jakim srodowisku sie obraca, jesli wedlug niej az 99% matek/babc/cioc i nie wiadomo, kogo tam jeszcze, trzesie sie w panice nad dziecmi w obawie przed kaszlem i katarem.
                    ale ona wie lepiej, choc nie mieszka w PL.

                    • bacha1979 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 19:18
                      > jednak wiem, co sadza rodzice zdrowych dzieci i jak sie wsciekaja, kiedy inny r
                      > odzic przyprowadza dziecko zarazajace ich dzieci i nie sa to na pewno ochy i ac
                      > hy.

                      Uściślijmy- co znaczy "choroba"?? Bo to pojęcie dość względne jak tu widać. Po drugie jakoś mało mnie interesuje, że kogoś oburza katar mojego dziecka.
                      Pomyśl, że nie zawsze rodzice mają możliwość zostawienia dziecka w domu (widzę takie przypadki w przedszkolu mojego dziecka).
                      >Zresztą szczerze mówiąc nie spotkałam tych tłumów oburzonych rodziców choćby na zebraniach w przedszkolu, gdzie ten temat był poruszany(bywam często bo jestem w RR). , Wręcz przeciwnie rodzice mają do tego zdrowy stosunek. Gdzie Ci oburzeni?
                      • bacha1979 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 19:21
                        Dodam, że zanim Miśka poszła do przedszkola też mi ciśnienie podnosiły chore dzieci w jakiś zbiorowiskach typu np. bawialnie, place zabaw. Uwierz mi, że można się z tej fobii wyleczyć, mi minęło jak sen złoty.
                        • silje78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 08.11.11, 21:05
                          cóż, jedno dziecko z katarem i kaszlem pochodzi sobie do przedszkola i będzie ok, drugie dziecko, które tymże katarkiem i kaszelkiem się zarazi wyląduje w szpitalu z zapaleniem oskrzeli, a wszystko w imię trenowania odporności czyjegoś dziecka.
                          do autorki, zależy od wielu czynników. jeśli chłopcy czują się dobrze to poszłabym z nimi tylko na pasowanie, a do końca tygodnia zostali by w domu.
                      • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 19:36
                        Tobie nikt tego w oczy nie powie, ale ci oburzeni sa, byli i beda.
                        wsciekaja sie,ze rodzice prowadzaja dzieci z katarami i kaszlami, zarazajac ich zdrowe dzieci i choc nie mowia tego glosno, psiocza pod nosem.
                        w oczy slodza, za plecami/pod nosem mrucza/pomstuja/gadaja.

                        • bacha1979 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 19:38
                          deodyma napisała:

                          > Tobie nikt tego w oczy nie powie, ale ci oburzeni sa, byli i beda.

                          Nie takie rzeczy sobie ludzie mówią w oczy.


                          > wsciekaja sie,ze rodzice prowadzaja dzieci z katarami i kaszlami, zarazajac ich
                          > zdrowe dzieci i choc nie mowia tego glosno, psiocza pod nosem.

                          Ale kto? Piszesz o sobie??

                          > w oczy slodza, za plecami/pod nosem mrucza/pomstuja/gadaja.
                          >
                          Nie analizuje ich min, bo nnie mam na to ani czasu ani ochoty. ich problem.
                          • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 19:51
                            nie, nie pisze o sobie.


                            > Nie takie rzeczy sobie ludzie mówią w oczy.
                            >

                            nie sadze, jesli nie stac ich na to, zeby powiedziec komus prosto w oczy JESZCZE RAZ PRZYPROWADZI PANI ZASMARKANEGO DZIECIAKA DO PRZEDSZKOLA I ZARAZI ONO MOJE, TO PONIESIE PANI KOSZTY LECZENIA MOJEGO DZIECKA.
                            takie teksty slyszalam od wkurzonych rodzicow dzieci, ktorym nie podoba sie przyprowadzanie kaszlacych/zakatarzonych dzieci do przedszkola.

                            • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 19:56
                              deodyma napisała:

                              > nie sadze, jesli nie stac ich na to, zeby powiedziec komus prosto w oczy JESZC
                              > ZE RAZ PRZYPROWADZI PANI ZASMARKANEGO DZIECIAKA DO PRZEDSZKOLA I ZARAZI ONO MOJE, TO PONIESIE PANI KOSZTY LECZENIA MOJEGO DZIECKA.

                              Zartujesz, prawda?

                              > takie teksty slyszalam od wkurzonych rodzicow dzieci, ktorym nie podoba sie prz
                              > yprowadzanie kaszlacych/zakatarzonych dzieci do przedszkola.

                              big_grinbig_grinbig_grin Wiesz co, to bym im powiedziala, zeby sobie wynajeli opiekunke dla dziecka. Ciekawe czy w szkolach tez sa takie komentarze, bo ta juz obowiazkowa, a w pracy jak jest, na tzw. katar sie bierze zwolnienie lekarskie? A jak taki katar sie przytrafi rodzicom to gdzie dzieci oddaja, albo odwrotnie np. jedno z rodzenstwa ma to reszte sie wysyla gdzies?
                              • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 20:24
                                najma78 napisała:

                                > deodyma napisała:
                                >
                                > > nie sadze, jesli nie stac ich na to, zeby powiedziec komus prosto w oczy
                                > JESZC
                                > > ZE RAZ PRZYPROWADZI PANI ZASMARKANEGO DZIECIAKA DO PRZEDSZKOLA I ZARAZI O
                                > NO MOJE, TO PONIESIE PANI KOSZTY LECZENIA MOJEGO DZIECKA.
                                >
                                > Zartujesz, prawda?


                                niby dlaczego mialabym zartowac?


                                > big_grinbig_grinbig_grin Wiesz co, to bym im powiedziala, zeby sobie wynajeli opiekunke dla dziec
                                > ka.


                                nic bys nie powiedziala, bo nawet bys nie wiedziala, ze w kierunku Twoim i Twoich dzieci, leca takie teksty, pod nosem oczywiscie, badz jestes obgadywana za plecami, jako matka nieodpowiedzialna i lekkomyslna.


                                Ciekawe czy w szkolach tez sa takie komentarze, bo ta juz obowiazkowa, a w
                                > pracy jak jest, na tzw. katar sie bierze zwolnienie lekarskie?

                                no kiedys w szkole pod moim adresem padl tekst, ze z katarem powinnam w domu siedziec a nie przylazic i zarazac innych(tekst padl z ust jednej z oburzonych nauczycielek), chociaz zdarzylo mi sie to pierwszy raz, do chorowitych nie nalezalam a jak jest teraz, to nie wiem.
                                co do pracy, to pracowalam z takimi, ktore tez przeginaly w druga strone i nie poszly na zwolnienie, choc przechodzily np zapalenie oskrzeli/pluc a to juz chyba przesada.


                                A jak taki katar
                                > sie przytrafi rodzicom to gdzie dzieci oddaja, albo odwrotnie np. jedno z rodz
                                > enstwa ma to reszte sie wysyla gdzies?

                                a tego to ja nie wiem, bo moje dzieci nie choruja , nie lapia od nas infekcji nawet wtedy, gdy nam, ich rodzicom , zdarzy sie zlapac katar badz kaszlec, pomimo tego, ze mieszkamy w PLsmile

                            • bacha1979 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 07:23
                              nie sadze, jesli nie stac ich na to, zeby powiedziec komus prosto w oczy JESZC
                              > ZE RAZ PRZYPROWADZI PANI ZASMARKANEGO DZIECIAKA DO PRZEDSZKOLA I ZARAZI ONO MOJ
                              > E, TO PONIESIE PANI KOSZTY LECZENIA MOJEGO DZIECKA.

                              Tak, tak nawet podam dane coby prawidłowo wypełnić pozew do sądu.



                              > takie teksty slyszalam od wkurzonych rodzicow dzieci, ktorym nie podoba sie prz
                              > yprowadzanie kaszlacych/zakatarzonych dzieci do przedszkola.

                              Ale to ich problem, że się wkurzają nie mój.

                              Zresztą szczerze watpię w takie teksty.

                              • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 11:24
                                alez wcale nie musisz w te teksty wierzyc i rownie dobrze mozesz napisac, ze wyssalam je sobie z palcasmile

                                • bacha1979 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 11:45
                                  Skąd ta zgryźliwość?
                                  • deodyma Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 11:57
                                    zadna zgryzliwosc.
                                    po prostu stwierdzam fakt, ze nie musisz wierzyc i tyle.
                                    Twoje prawo.
                      • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 21:38
                        bacha1979 napisała:
                        > Uściślijmy- co znaczy "choroba"?? Bo to pojęcie dość względne jak tu widać.

                        najma pisała o wysyłaniu do przedszkola dziecka z anginą, któremu panie w przedszkolu podają ANTYBIOTYK.


                        > Po drugie jakoś mało mnie interesuje, że kogoś oburza katar mojego dziecka.
                        > Pomyśl, że nie zawsze rodzice mają możliwość zostawienia dziecka w domu (widzę
                        > takie przypadki w przedszkolu mojego dziecka).

                        I uważasz, że to upoważnia rodziców do przyprowadzania chorych dzieci do przedszkola???
                        • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 21:49
                          ewcia1980 napisała:

                          >
                          > najma pisała o wysyłaniu do przedszkola dziecka z anginą, któremu pan
                          > ie w przedszkolu podają ANTYBIOTYK.


                          Tak pisalam, ale jak moje dziecko mialo angine to bylo az 7 dni w domu (wliczajac weekend) a do przedszkola poszlo dnia osmego i jeszcze przez dwa dni dostawalo antybiotyk (1 dawke w przedszkolu) ale ono czulo sie swietnie i nikogo nie zarazalo.


                          > I uważasz, że to upoważnia rodziców do przyprowadzania chorych dzieci
                          > do przedszkola???

                          Czyli jednak katar to tez choroba?
                          • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 22:25
                            najma78 napisała:
                            > Tak pisalam, ale jak moje dziecko mialo angine to bylo az 7 dni w domu (
                            > wliczajac weekend) a do przedszkola poszlo dnia osmego i jeszcze przez dwa dni
                            > dostawalo antybiotyk (1 dawke w przedszkolu) ale ono czulo sie swietnie i nikog
                            > o nie zarazalo.

                            ale po co sie tłumaczysz??
                            posłałaś chore dziecko "na antybiotyku" do przedszkola???
                            tak czy nie?
                            tak - więc tyle w temacie!!


                            > > I uważasz, że to upoważnia rodziców do przyprowadzania chorych d
                            > zieci do przedszkola???

                            > Czyli jednak katar to tez choroba?

                            NIE KATAR TO NIE CHOROBA
                            nie wiem gdzie wyczytałaś, że tak uważam.


                            • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 22:32
                              ewcia1980 napisała:


                              > ale po co sie tłumaczysz??
                              > posłałaś chore dziecko "na antybiotyku" do przedszkola???
                              > tak czy nie?
                              > tak - więc tyle w temacie!!

                              Nie tlumacze sie, wyjasniam ci, ze sa rozne sytuacje, ale ty tego nie pojmiesz. Tak, oczywiscie, ze poslalam i zrobie to jesli lekarz-dziecko-ja uznamy ze jest ok.

                              > > > I uważasz, że to upoważnia rodziców do przyprowadzania chorych d
                              > > zieci do przedszkola???
                              >
                              > > Czyli jednak katar to tez choroba?
                              >
                              > NIE KATAR TO NIE CHOROBA
                              > nie wiem gdzie wyczytałaś, że tak uważam.

                              Powyzej. A katar to faktycznie nie choroba, to jej objaw i o zdrowiu nie swiadczy wiec badz konsekwentna wink
                              • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 23:19
                                najma78 napisała:
                                > Nie tlumacze sie, wyjasniam ci, ze sa rozne sytuacje, ale ty tego nie pojmiesz.

                                wiesz obrażanie mnie ("ty tego nie pojmiesz") i Twój sarkazm (w którymś wcześniejszym poście) nie świadczą o tobie najlepiej jako partnerze do rozmowy!!

                                > Tak, oczywiscie, ze poslalam i zrobie to jesli lekarz-dziecko-ja uznamy ze jes
                                > t ok.

                                no więc wróciłyśmy do punktu wyjścia.
                                posyłasz chore dziecko do przedszkola
                                Ty Twierdzisz, że jest ok
                                dla mnie to czysta GŁUPOTA!!
                                chcesz mnie przekonać, że to dobre rozwiazanie bo ........ - no nie da rady!
                                bo cokolwiek wpisałabys w miejsce kropek nie przekonasz mnie.

                                > Powyzej.

                                NIE nic takiego nie napisałam - więc daruj sobie!

                                >A katar to faktycznie nie choroba, to jej objaw i o zdrowiu nie swiadc
                                > zy wiec badz konsekwentna wink

                                To MOŻE być objaw choroby.
                                Ale nie musi.

                                do rodziców przyprowadzających dzieci z katarem pretensji nie mam - chociaz tez zastanawiam sie czy dzieciak przypadkiem nie jest chory.
                                pretensje mam do rodziców przyprowadzających CHORE dzieci (np z anginą czy wymiotujace bo cos mu zaszkodziło) i uważam, że usprawiedliwieniem w tej sytuacji nie jest fakt, że rodzic nie ma z kim zostawić dziecka i dlatego ciagnie je do przedszkola.


                                • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 09:34
                                  ewcia1980 napisała:

                                  > To MOŻE być objaw choroby.
                                  > Ale nie musi.

                                  Bardzo rzadko to objaw alergii, rzadziej niz swiadcza o tym diagnozy lekarzy w PL i pobozne zyczenia rodzicow w ten sposob usprawiedliwiajacych sie, bo niestety ale tego sie od nich wymaga w wielu przedszkolach polskich, nawet kwitu od lekarza.
                                  >
                                  > pretensje mam do rodziców przyprowadzających CHORE dzieci (np z anginą
                                  > czy wymiotujace bo cos mu zaszkodziło) i uważam, że usprawiedliwieni
                                  > em w tej sytuacji nie jest fakt, że rodzic nie ma z kim zostawić
                                  > dziecka i dlatego ciagnie je do przedszkola.

                                  Napisalam, ze ''nie pojmiesz'', nie w celu obrazenia cie - to fakt. Ty nie widzisz roznicy miedzy dzieckiem w poczatkowej fazie anginy kiedy ma goraczke, jest slabe itp. i zaraza a roznicy miedzy dzieckiem po kilku dniach kiedy nie zaraza i czuje sie dobrze. Inna sprawa, kiedys moja corka miala infekcje na skorze i okazalo sie, ze potrzebuje antybiotyk, ale nie miala goraczki, wymiotow, biegunki, katarku i kaszelku ani (co stwierdzil lekarz i nawet dal kwit do szkoly i do opiekunki po szkole) nie zarazala, normalnie chodzila do szkoly i miala tam podawana dawke antybiotyku, do calkowitego wyzdrowienia potrzebowala ok. 6 tygodni wiec idac twoim tokiem myslenia powinna byc w tym czasie odizolowana, bo zdrowa nie byla. Ty widzisz tylko czarne, wiec jeszcze raz napisze, nie pojmiesz i tyle.
                                  • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 19:31
                                    najma78 napisała:
                                    > Bardzo rzadko to objaw alergii, rzadziej niz swiadcza o tym diagnozy lekarzy w
                                    > PL

                                    wiesz co - śmieszna jesteś z tymi swoimi statystykami!
                                    oczywiście ty wiesz jak często katar jest objawem alergii a jak często nie!
                                    szczególnie u dzieci w PL - gdzie nawet nie mieszkasz!

                                    > Napisalam, ze ''nie pojmiesz'', nie w celu obrazenia cie - to fakt. Ty nie widz
                                    > isz roznicy miedzy dzieckiem w poczatkowej fazie anginy kiedy ma goraczke, jest
                                    > slabe itp. i zaraza a roznicy miedzy dzieckiem po kilku dniach kiedy nie zaraz
                                    > a i czuje sie dobrze

                                    Róźnice owszem widze.
                                    ale widze też różnicę miedzy posyłaniem do przedszkola ZDROWEGO dziecka a dziecka NIEDOLECZONEGO czyli nadal chorego, któremu w dalszym ciagu podaje sie leki. A to równiez grozi powikłaniami czego najwidoczniej ty nie pojmiesz!

                                    moje zdanie jest takie, ze nie masz z kim zostawiać chorego dzieciaka więc wysyłasz niedoleczone do przedszkola i dorabiasz do tego ideologię żeby nie czuć sie podle.

                                    jeśli to poprawi twoje samopoczucie - to masz racje - wszyscy rodzice powinni posyłać niedoleczone dzieci do przedszkola bo to samo zdrowie.
                                    a nie durni kiszą w domu i czekaja aż dziecko wyzdrowieje!

                                    EOT

                                    • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 22:19
                                      ewcia1980

                                      Wiesz, ja nie posylam dzieci chorych do przedszkola - to zdarzylo sie raz i to byly ostatnie dwa dni antybiotyku a dziecko bylo ze mna tydzien w domu wtedy gdy bylo chore, o tym juz ci napislalam ale ty chyba nie umiesz czytac, albo tego akurat wolisz nie czytac.
                                      Moje dzieci choruja bardzo rzadko mam na mysli choroby a nie byle kaszelki i katarki choc te tez miewaly ale to przeszlosc, bo sie uodpornily wiec nie chodza do szkoly chore (przedszkole maja juz za soba). Od wrzesnia 2010 roku do prawie konca lipca 2011 czyli caly rok szkolny mialyby 100% frekwencje, mialyby gdyby nie ospa i wiesz co wyobraz sobie, ze nie chodzily do szkoly tylko byly ze mna w domu, bo mialy chorobe zakazna i zle samopoczucie i mogly pozarazac innyc, ale po tygodniu wrocily do szkoly nie siedzialy w domu az im odpadl ostatni strupek czyli 3-4 tygodnie. Ja nie musze sie glupio czuc przed wspolpracownikami biorac kolejne zwolnienie lekarskie na katarek dziecka, ani nie musze blagac tesciowej albo matki albo kogo tam zeby mi zostaly z dzieckiem w domu, nie musze wmawiac wszystkim dookola i sama sobie, ze ten zielono-zolty katar mojego dziecka to alergiczny, ani latac do lekarza po zaswiadczenie, ze dziec zdrowy, bo sama jestem w stanie zajac sie wlasnymi dziecmi gdy sa chore, tak jak wielu innych rodzicow, ktorzy maja zdroworozsadkowe podejscie i sa wspierani i informowani przez solidnie wyksztalconych lekarzy, a nie naciagani na kolejny antybiotyk, steryd, syrop albo specyfik uodparniajacy, ktory i tak nic nie daje i ktorym sie wmawia, ze po skonczonym antybiotyku nalezy conajmniej dwa tygodnie zostawic dziecko w domu aby nabylo odpornosci i ze po 7 dniach prawidlowo leczonej anginy jest chory i zaraza i nie powinien sie ruszac z domu.
                                      Napisalam tez ze moja corka z infekcja ucha poszla do szkoly, za oparobata lekarza, ktory wyrazil zgode pod warunkiem, ze nie bedzie miala goraczki i zlego samopoczucia, a moja 8-latka jest gramotnym dzieckiem, ktore umie okreslic jak sie czuje, a ja slucham co mowi i nie, nie wypchnelam jej na sile, bo nie mialam z kim zostawic (to akurat nie byl problem) ale poszla, bo czula sie na silach a skoro tak to nie bylo powodu aby opuszczala lekcje w mysl zasady, ze do szkoly nie przychodzimy gdy nasz stan nam na to nie pozwala, gdy nie mozemy wstac z lozka, gdy jestesmy bardzo chorzy.
                                      • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 22:47
                                        urzekła mnie Twoja historia.


                                        Ps.
                                        > Ja nie musze sie glupio czuc przed wspolpracown
                                        > ikami biorac kolejne zwolnienie lekarskie na katarek dziecka, ani nie musze bla
                                        > gac tesciowej albo matki albo kogo tam zeby mi zostaly z dzieckiem w domu,


                                        no gdyby miała "błagać " mamę lub teścioiwą to zapewne tak jak Ty wolałabym wysłać chorego dzieciaka do przedszkola dla świętego spokoju.

                                        • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 23:12
                                          ewcia1980 napisała:


                                          > no gdyby miała "błagać " mamę lub teścioiwą to zapewne tak jak Ty
                                          > wolałabym wysłać chorego dzieciaka do przedszkola dla świętego spokoju.


                                          Naprawde? Nie gryzloby cie sumienie gdybys wyslala chore dziecko do przedszkola? Z twoimi zasadami powinnas sie jednak poswiecic i blagac. Pokretne to jakies i malo konsekwentne.
                                          • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 23:29
                                            najma78 napisała:
                                            > Naprawde? Nie gryzloby cie sumienie gdybys wyslala chore dziecko do przedszkola

                                            Nie będę teoretyzować - bo moje dzieci jak są chore to mają opiekę w domu.
                                            To Ty najlepiej wiesz jak gryzie sumienie gdy się wysyła chore dziecko do przedszkola.

                                            > Z twoimi zasadami powinnas sie jednak poswiecic i blagac.

                                            No widzisz - na szczęście nie muszę.
                                            • pitu_finka Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 08.11.11, 08:37
                                              Ewcia, weź się nie kompromituj taką zaciekłością. Jest naprawdę bardzo wieku lekarzy, którzy absolutnie nie zgodziliby się z Twoim zdaniem, że dziecko na końcówce antybiotyku=dziecko chore. Z Twojego punktu widzenia najważniejsze jest to, że prawidłowo leczona angina po takim czasie już nie zaraża i dzieci w grupie syna najmy były bezpieczne (lub Twoje, gdyby to była sytuacja z Waszego przedszkola). Troskę o zdrowie jej własnych dzieci zostaw najmie i ich lekarzowi - widocznie uznali, że nie ma ryzyka złapania kolejnej infekcji podczas antybiotykoterapii (i okazało się to prawdą). Jeśli Ty w czasie kuracji antybiotykowej i po jej zakończeniu wolisz trzymać dziecko w domu przez 3 tygodnie to masz do tego pełne prawo. Skoro uważasz, że takie podejście jest lepsze dla budowania odporności Twojego dziecka, to świetnie. Ale pozwól mieć innym swoje zdanie na ten temat. Naprawdę "polskie" (piszę w cudzysłowie, ponieważ jak wspomniałam wcześniej, mam zgoła inne doświadczenia z lekarzami i ich zaleceniami - moja pięcioletnia córka brała antybiotyk dwukrotnie) podejście do okresu "rekonwalescencji" po antybiotyku jest raczej ewenementem niż regułą. Ale nie czepiaj się już słów ("musisz błagać o zajęcie się dzieckiem"), bo to nieeleganckie. Jeśli dzieci najmy rzeczywiście chorują tak mało, to niezależnie od tego czy jest to wrodzona odporność, czy dobre "wychowanie", to można jej tylko zazdrościć.
                                              • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 08.11.11, 15:55
                                                pitu_finka napisała:
                                                > Ewcia, weź się nie kompromituj taką zaciekłością.

                                                czyli liczysz, ze przyznam że wysyłanie niedoleczonego=chorego dziecka do przedszkola jest dobrym pomysłem bo dziecko jakiejś anonimowej dla mnie forumki nabyło odporności w ten sposób (czy cokolwiek tłumaczy sobie najma tym posyłaniem chorego dziecka do placówki) gdy jestem zupełnie innego zdania.

                                                no sorry .... nie da rady!

                                                skomentowałam wypowiedz najmy - to fakt - bo to forum więc raczej mozna
                                                bo powtórzę się DLA MNIE TO GŁUPOTA
                                                i tyle.
                                                naprawdę nie interesowały mnie dzieje życia (czytaj chorób) jej dzieci.
                                                niepotrzebne mi były jej tłumaczenia czy ten nadmiar informacji, który podała.
                                                nie ja wyskoczyłam z sarkazmem i personalnymi przytykami.
                                                więc teksty o "nieeleganckim zachowaniu" są trochę .... śmieszne w tym kontekście.
                                                • pitu_finka Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 08.11.11, 19:12
                                                  > czyli liczysz, ze przyznam że wysyłanie niedoleczonego=chorego dziecka do
                                                  > przedszkola jest dobrym pomysłem bo dziecko jakiejś anonimowej dla mnie for
                                                  > umki nabyło odporności w ten sposób (czy cokolwiek tłumaczy sobie najma tym
                                                  > posyłaniem chorego dziecka do placówki) gdy jestem zupełnie innego zdania.
                                                  >

                                                  Dziecko na końcówce antybiotyku nie jest niedoleczone=chore. To że Ty tak myślisz to nie oznacza, że tak się staje. Jest zdrowe. Tak twierdzą lekarze, którzy takie zalecenia wydają - wbrew temu co byś chciała. Być może mają upośledzoną odporność. Ale są ZDROWE.

                                                  Nie odpowiedziałaś co z dziećmi leczonymi na boreliozę - są chore tygodniami?
                                                  • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 08.11.11, 20:31
                                                    > Dziecko na końcówce antybiotyku nie jest niedoleczone=chore. To że Ty tak myśli
                                                    > sz to nie oznacza, że tak się staje. jest zdrowe

                                                    no to w jakim celu biorą jeszcze ten antybiotyk skoro to takie okazy zdrowia!!!
                                                    mówię ci - daruj sobie misję bo nie ma sensu!

                                                    >Tak twierdzą lekarze, którzy takie zalecenia wydają - wbrew temu co byś chciała.

                                                    co ja bym chciała smile
                                                    ja to bym chciała, żeby dzieci nie chorowały wcale!


                                                    Być może mają upośledzoną
                                                    > odporność. Ale są ZDROWE.

                                                    otóż to - przy tym mają obniżona odporność.
                                                    więc pozwól mi pozostać przy swoim zdaniu że posyłanie dziecka w trakcie antybiotykoterapii jest GŁUPOPTĄ

                                                    > Nie odpowiedziałaś co z dziećmi leczonymi na boreliozę - są chore tygodniami?

                                                    no chore na bolerioze ... też sa chore nie??

                                                    I tak na koniec bo trochę nudno sie tu robi tak w kółko o tym samym!
                                                    W sumie "wisi" mi czy posyłacie swoje dzieci zdrowe czy chore do przedszkola bo na szczęście nasze dzieci nie chodzą tam razem.
                                                    W przedszkolu gdzie chodzi moja córka chore/niedoleczone dzieci nie przychodzą tylko .... sa ""kiszone" w domach.
                                                    A frekwencja w przedszkolu jest bardzo duża - niesamowite jakim cudem!!

                                                    Moim zdaniem wszystko sprowadza sie do kwestii - nie mogę dłużej siedzieć na zwolnieniu / nie mam z kim zostawic dziecka w czasie choroby i dlatego dzieci w trakcie antybiotykoterapii sa wysyłane do placówki a nie ze względu na ..... właściwie nie wiem na co!!
                                                    I tyle!!

                                            • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 08.11.11, 10:34
                                              ewcia1980 napisała:
                                              >
                                              > Nie będę teoretyzować - bo moje dzieci jak są chore to mają opiekę w domu.
                                              > To Ty najlepiej wiesz jak gryzie sumienie gdy się wysyła chore dziecko do przed
                                              > szkola.

                                              Mnie nie gryzie, bo ja chorym dzieckiem opiekuje sie sama takze w domu, do przedszkola/szkoly chodza zdrowe smile
                                              >
                                              > > Z twoimi zasadami powinnas sie jednak poswiecic i blagac.
                                              >
                                              > No widzisz - na szczęście nie muszę.

                                              Masz szczescie, co bedzie jak ci go zabraknie wink
                                              • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 08.11.11, 15:58
                                                najma78 napisała:
                                                > Mnie nie gryzie, bo ja chorym dzieckiem opiekuje sie sama takze w domu, do prze
                                                > dszkola/szkoly chodza zdrowe smile

                                                Tja ..... jasne.

                                                > Masz szczescie, co bedzie jak ci go zabraknie wink

                                                No Ty tym nie musisz sie martwić wink
              • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 21:32
                najma78 napisała:
                > To widocznie wiekszosc ludzi tu gdzie mieszkam jest glupich w tym lekarze, bo t
                > u gdzie mieszkam czyms normalnym jest, ze dziecko, ktore nie ma goraczki i czuj
                > e sie dobrze chodzi do przedszkola/szkoly a ewentualne leki na zlecenie rodzico
                > w zostaja mu tam podane.

                owszem - skoro CHORE DZIECKO
                (i uściślijmy - CHORE to takie, które ma zapisany antybiotyk, ktróry jest LEKIEM! a nie takie, które ma tylko katar
                CHORE to takie które ma ZDIAGNOZOWANĄ CHOROBĘ
                konkretną chorobę , która jest ANGINA a nie zwykły kaszelek)
                wysyłane jest do placówki gdzie przebywają inne dzieci za przyzwoleniem rodziców i lekarzy to głupota i rodziców i tychże lekarzy nie zna granic!!!

                i jeszcze raz sie powtórzę - nie chodzi mi dziecko z "przedszkolnym katarem" tylko o dziecko CHORE któremu podaje sie ANTYBIOTYK!!!


                Dziwy, przedziwne to bo jakos nie kisi sie dzieci tygo
                > dniami w domach po antybiotykach ani z powodu katarkow-kaszelkow-czerwonych gar
                > delek i miewaja sie swietnie, duzo lepiej niz te kiszone i okutane szczelnie tu
                > i owdzie. Jak widac ''madrosci ludowe'' czytaj zabobony gora.

                Wiesz - mi tam w sumie wisi czy twoje dziecko kisi się w domu czy w przedszkolu z grupa innych zagilonych i kaszlących dzieci gdy samo jest chore.
                Mi go po prostu szkoda bo moje dziecko gdy jest chore - zostaje w domu.
                W spokoju zdrowieje bez towarzystwa innych smarkających, rozkrzyczanych dzieci.
                a jak poczuje sie lepiej to śmiga do przedszkola.

                • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 21:44
                  ewcia1980 co ja bym bez ciebie zrobila, oswiecilas mnie i teraz wiem, ze mieszkam wsrod glupcow, tak lekarzy, pracownikow szkol, przedszkoli i rodzicow, ale wiesz co jestem bardzo zadowolona, bo moje dzieci pomimo, ze chodzily chore do przedszkoli i szkol rzadko, niezwykle rzadko lapia infekcje, nie musze ich kisic w domu pomimio, ze czuja sie dobrze, bo po ustapieniu goraczki i innych objawowo uniemozliwiajacych im normalne funkcjonowanie za aprobata lekarzy i innych glupcow wracaja do normalnego zycia i nie sa wyjatkami, ogolnie zreszta dzieciaki jakby w lepszej formie niz te kiszace sie tygodniami przed, w trakcie i po infekcji.
                  • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 22:15
                    najma78 napisała:
                    >ale wiesz co jestem bardzo zadowolona, bo moje dzieci pomimo, ze chodzily [b]chore[
                    > /b] do przedszkoli i szkol rzadko, niezwykle rzadko lapia infekcje,


                    to gratuluję
                    ja nie byłabym zadowolona gdyby moje chore dziecko musiało chodzić do przedszkola.

                    i jeśli widzisz związek między wysyłaniem chorego dziecka do przedszkola a jego super odpornością - to uwierz lub nie - ale takiego związku nie ma!!
                    moje chore do przedszkola nie chodzi a na brak odporności nie narzekam!!


                    > nie musze i
                    > ch kisic w domu pomimio, ze czuja sie dobrze, bo po ustapieniu goraczki i innyc
                    > h objawowo uniemozliwiajacych im normalne funkcjonowanie za aprobata lekarzy i
                    > innych glupcow wracaja do normalnego zycia i nie sa wyjatkami,

                    no to super - jeszcze raz gratuluję

                    > ogolnie zreszta
                    > dzieciaki jakby w lepszej formie niz te kiszace sie tygodniami przed, w trakcie
                    > i po infekcji.


                    smile bez komentarza!!
                    • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 22:41
                      ewcia1980 napisała:


                      > to gratuluję
                      > ja nie byłabym zadowolona gdyby moje chore dziecko musiało chodzić do
                      > przedszkola.

                      Ja tez nie, dlatego chore nie chodzilo wink
                      >
                      > i jeśli widzisz związek między wysyłaniem chorego dziecka do przedszko
                      > la a jego super odpornością - to uwierz lub nie - ale takiego zwi
                      > ązku nie ma!!

                      Hmmm, zbilansowana dieta, duzo przebywania na swiezym powietrzu, nieprzegrzewanie, wietrzenie pomieszczen, niezbyt wysoka temperatura w domu, pozwalanie na zwalczanie infekcji wirusowych przez system odpornosciowy organizmu bez ''pomagania'' mu tona chemii przeroznego kalibru, rozsadny kalendarz szczepien - to jest dla mnie budowanie odpornosci. Jesli lekarz nie ma nic przeciwko prowadzeniu przez dziecko z infekcja normalnego zycia pod warunkiem ze jego stan na to pozwala to ja to stosuje i jak dotad swietnie sie sprawdza.


                      > moje chore do przedszkola nie chodzi a na brak odporności nie narzeka
                      > m

                      tylko sie cieszyc smile
                      • ewcia1980 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 23:04
                        najma78 napisała:
                        > Ja tez nie, dlatego chore nie chodzilo wink

                        no cóż skoro Ty widzisz białe a ja czarne to dalsza rozmowa nie ma sensu.
                        • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 23:07
                          ewcia1980 napisała:


                          > no cóż skoro Ty widzisz białe a ja czarne to dalsza rozmowa nie ma
                          > sensu.

                          Pomiedzy bialym i czarnym jest jeszcze sporo i ja to widze a ty tylko cz
                          • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 23:09
                            najma78 napisała:

                            za szybko sie wyslalo

                            ty widzisz tylko czarny, a to roznica wink
                            • q_fla Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 23:23
                              Ech Najma, że też Ci się jeszcze chce...wink
                              Podziwiam i Pozdrawiam. smile
            • pitu_finka Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 10:19
              Puszczanie dzieci po antybiotyku do przedszkola nie jest niczym niezwykłym, naprawdę. Moja córka w zeszłym roku miała zapalenie ucha (bakteryjnetongue_out) i laryngolog ( warszawski, dobry, z jednej z lepszych klinik laryngologicznych) pozwoliła puścić dziecko do przedszkola po 3 dniach, a antybiotyk brała 4 tygodnie. Nie wiem dlaczego Was tak to dziwi. Oczywiście można trzymać dziecko w domu, dużo z nim spacerować by się hartowało i dla mnie to jest ok - jeśli ktoś ma taką możliwość - ale nie wieszajcie psów na najmie, że postąpiła zgodnie z zaleceniem lekarza. Są ludzi przyjmujący antybiotyki miesiącami (borelioza - i co, też mają siedzieć w domu przez cały czas?).

              Przyznam szczerze, że ja z zainteresowaniem czytam posty mam mające doświadczenia z UK. Te dzieci naprawdę mniej chorują. Bezapelacyjnie zgadzam się z podejściem, każącym do minimum ograniczyć dziecku chemię. Dlatego sama postanowiłam w tym roku ograniczyć kontakty z lekarzami do niezbędnego minimum (żeby uniknąć dylematów - podać czy nie podać). Mam mieszane uczucia co do wysyłania do przedszkola chorych dzieci - MOCNO kaszlących (tak kaszlących że im to zwyczajnie przeszkadza) czy smarkających - też mocno (nawet jak nie mają gorączki) lub takich z niewielkim stanem podgorączkowym. I moje wątpliwości nie są tutaj podyktowane troską o dobro innych dzieci (bo uważam, że jak mają zachorować to i tak zachorują, a poza tym większość zarażeń następuje wtedy, kiedy na oko dzieci są okazem zdrowia). Sama też nie przejmuję się aż tak bardzo "chorymi" dziećmi w przedszkolu - skupiam się raczej na takim budowaniu odporności mojego dziecka by nie łapało chorób. Raczej chodzi mi oo samopoczucie chorego dziecka, które może być tylko nieco gorsze niż normalne. Ale tak sobie przypominam jak nieraz zdarzało mi się chodzić do pracy lekko przeziębi0oną i nie było to fajne, zawsze lepiej połazić po domu w piżamie, popic herbaty z miodem, wyspać się i odpocząć. Czy nawet wyjść na spacer. To są jeszcze małe dzieci, nałażą się jeszcze w życiu do szkoły i pracy. Rozumiem, że nie każdy ma taką możliwość by przetrzymać dziecko w domu, kiedy gorzej się czuje i wtedy jest to argument za tym by je do przedszkola wysłać, ale nie jest to w mojej ocenie kierowanie się dobrem dziecka (no ale czasem trzeba się kierować też swoim dobremwink) Na pewno nie posłałabym do przedszkola dziecka ze zbitą lekami gorączką.

              Na koniec dodam, że pediatra moich dzieci (raczej nie przepisująca antybiotyków) jeździ raz na 2-3 miesiące do UK (do przyjaciółki i na zakupy) i mówi, że ona nie może słuchać dzieci kaszlących na ulicy w UK. Mówi, że wiele z nich chodzi z zapaleniami oskrzeli albo innymi poważniejszymi infekcjami. To chyba tylko potwierdza fakt, że większość takich chorób z czasem przechodzi sama i nie trzeba nic robićwink Pytanie tylko czy "przechodzenie" wielu takich infekcji nie będzie miało jakichś długofalowych skutków dla zdrowia tych dzieci, ale na ten temat się nie wypowiem bo nie wiem.

              • pitu_finka Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 10:28
                Tfu, antybiotyk brała 10 dni.
                • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 12:37
                  Raczej chodzi mi oo samopoczucie chorego dziecka, które może być tylko nieco gorsze niż normalne. Ale tak sobie przypominam jak nieraz zdarzało mi się chodzić do pracy lekko przeziębi0oną i nie było to fajne, zawsze lepiej połazić po domu w piżamie, popic herbaty z miodem, wyspać się i odpocząć.


                  Racja, ale dorosli nieco ''ciezej'' przechodza infekcje, dla mnie juz stan podgoraczkowy to straszne samopoczucie a przecietne dziecko nawet nie zauwazy, ze ma. Sama pracuje w oddziale przedszkolnym w szkole i wiesz mi wiekszosc dzieci z tzw. katarem i kaszlem funckjonuje zupelnie normalne i tak dlugo jak interesuje sie zabawa, nie jest apatyczne, nie poklada sie jest ok. to samo dzieje sie w domu wiec co za roznica czy pojdzie do przedszkola.
                  Sprawa twojej znajomej pediatry i jej doswiadczenia z ulic w UK to akurat nic dziwnego, bo wiekszosc tzw. zapalen oskrzeli to infekcje wirusowe i niczym sie tego nie leczy, tu w UK kiedy kaszel jest ''brzydki'' i rodzic udaje sie do lekarza a lekarz stwierdza ''chest infection'' (w PL zapalenie oskrzeli) najczesciej nie przepisuje zadnych lekow, co najwyzej radzi sie robic sesje w zaparowanej lazience lub przepisuja tube i ventolin na max 3-4 dni. Zadem lekarz nie zaleci syropu na kszel, bo one nie pomagaja, zawieraja cukier i chemie, a zreszta niewiele jest przeznaczonych dla dzieci do 6-go roku zycia, jesli infekcja jest wirusowa to uklad odpornosciowy zwalczy ja sam, a jesli bakteryjna to i tak konieczny jest antybiotyk i tu w przeciwienstwie do PL nigdy nie przepisuje sie dodatkowych lekow, bo antybiotyk wystarczy, nie przepisuje sie tez probiotykow, uwaza sie, ze normalna dieta w tym jogurt naturalny zdziala to samo. Jak dotad dzieci w UK nie choruja nadmiernie, nie maja tez nadmiernych powiklan a frekwencja w przedszkolach i szkolach jest 95-97% i to standard, jesli spadnie do 80-90 proc to juz jest alarm.
                  • pitu_finka Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 14:06
                    No tak, wiem, że to chest infectionwink Ale dzieci które prawie płuca na dworze wypluwają jednak chwytają ze sercewink

                    Moja lekarka tez akurat nie zapisuje nic dzieciom na zapalenie oskrzeli. Z podejściem do leczenia się więc w zupełności zgadzam. Co do tego, że dzieci inaczej chorują również. Ale póki co na razie nie doszłam jeszcze do wysyłania mocno kaszlącego dziecka do przedszkola, choćby też dlatego, że w tym czasie staram sie je dużo inhalować solą fizjologiczną. No nic, zobaczymy.

                    Ile ja bym dała, żeby mi się temperatura w mieszkaniu obniżyła po zakręceniu kaloryferówtongue_out Ja mam zakręcone cały sezon, a i tak muszę otwierać okna, żeby mieć 20.
                    • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 14:55
                      pitu_finka napisała:


                      > Ile ja bym dała, żeby mi się temperatura w mieszkaniu obniżyła po zakręceniu ka
                      > loryferówtongue_out Ja mam zakręcone cały sezon, a i tak muszę otwierać okna, żeby mieć
                      > 20.


                      To masz bardzo cieple mieszkanie smile U nas dzis zimno, w nocy byl przymrozek, teraz lekko pada, niby 8st. i odczuwalne tez 8, bez wiatru, rano wlaczylismy ogrzewanie na 21st. nagrzalo sie i wylaczylam bo grzejniki i tak zimne czyli temperatura osiagnieta, teraz pieke ciasto, sprzatalam, przygotuje obiad, drzwi do ogrodu otwarte to i grzanie nie ma sensu, wlacze tak ok. 17-18, a ok. 21 wylacze. Pozdrawiam.
                      • pitu_finka Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 17:07
                        Ano sąsiedzi mnie tak grzeją ze wszystkich stronwink Plus jest taki, że w zasadzie przez cały sezon grzeje jedynie w łazience, więc sporo nam zwracają za ogrzewanie.
                        • najma78 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 17:30
                          pitu_finka napisała:

                          > Ano sąsiedzi mnie tak grzeją ze wszystkich stronwink Plus jest taki, że w zasadzi
                          > e przez cały sezon grzeje jedynie w łazience, więc sporo nam zwracają za ogrzew
                          > anie.

                          Ja mam dom wolnostojacy, ale nie narzekam, bo zim tu polskich nie ma smile.
    • mama_amelii Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 10:03
      Zaprowadziłabym na pasowanie.Do przedszkola na codzienne zajęcia odczekałabym jeszcze tydz.
    • saguaro70 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 10:23
      Nie.
      Nigdzie się nie ruszać, ponieważ po antybiotyku dzieciaki są bardzo osłabione i mogą złapać następną infekcję. Tam będzie zbiorowisko ludzi i kaszlące dzieci, bo przecież mamy nie mogą przepuścić takiej okazji, żeby się pokazać i pochwalić. I w dupie bedą miały innych. uncertain
      Dwa tygodnie po antybiotyku dziecko powinno zostać w domu.
      Ale zrobisz jak uwazasz.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • martha666 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 18:40
        no najlepiej to chyba aby dzieci przez pierwsze 6 lat siedziały w domu...
        trzymanie dzieci pod kloszem i zostawianie w domu z byle katarkiem robi dzieciom wiecej szkody, organizm nie ma szansy aby powalczyć.
    • agaguru Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 10:32
      Puscilabym. Chowanie dzieci pod kloszem w sterylknych warunkach nie uodparnia ich wcale, po 2tyg w domu wracaja w multum zarazkow i od razu choruja. Przerabialam z corka, az madry lekarz powiedzial, ze chodzic codziennie i z katarem i z kaszlem i mlodej organizm przyzwyczai sie i uodporni. Wzmocnij malucha odpornosc probiotykami i dieta i bedzie dobrze. Bezsensu, zeby opmijaly uroczystosc na ktora tak pracowaly. Powodzeniasmile
    • mk271 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 11:08
      Do przedszkola nie puszczę do końca tygodnia - będą się uodparniać spacerując jeśli bedzie ładna pogoda, bo pod kloszem też nie mam zamiaru ich trzymać. Za zgodą Wychowawczyni pójdą na samą uroczystość pasowania, lekarka mówi że po dwóch dobach antybiotykoterapii angina już nie zaraża.
      Dziekuję za posty
      • sinceramente Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 16:57
        Musisz się liczyć z tym, że na samo pasowanie przyjdą też inne chore dzieci lub zaraz po chorobie. Wielu rodziców nie chce, żeby jakaś uroczystość umknęła ich dzieciom i zabierają chore maluchy.
        Na takim pasowaniu zazwyczaj jest tłok, duszno, kilka kaszlających i zasmarkanych, więc warunki raczej niewskazane dla dziecka osłabionego po antybiotykoterapii.

        Moja córka w ubiegłym roku opuściła przedszkolną wigilię i imprezę z okazji Dnia Babci właśnie dlatego, że była świeżo po chorobie.
        • zjawa1 Re:Ja nie 06.11.11, 18:00
          W prawdzie Twoje dzieci juz napewno nie zarazaja, bo angina faktycznie moze zarazac maks do 48 po przyjeciu antybiotyku.
          Ale ze wzgledu na oslabiny organizm-u was terapia trwa w dalszym ciagu-dzieci beda narazone na rozne syfy.
          Jak czyamy wiele mam na tym forum stara sie ,,troskliwie uodpornic" obce dzieci przyprowadzaja swoje chore do przedszkoli.

          Pamietaj, ze angina lubi powracac. Dlatego nie ryzykuj. bo a noz jakas mama przyprowadzi swoje ,zdrowe" dziecko z wirusowym stanem zapalnym gardla czy kaszlem, a Twoje oslabione zalapia tego wirusa i w ten sposob beda kolejny raz zmuszone na ,,uodparnanie sie".
          U nich teraz latwiej o nadkazenia bakteryjne wywolane wirusami.
    • prawdziwy_necik Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 18:25
      Zostawic do konca tygodnia w domu.
    • ata99 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 20:24
      W anginie antybiotyk powinien być podawany przez 10 dni. Po takiej kuracji długo jeszcze podaje się probiotyki i stara się izolować od możliwych źródeł infekcji np. wirusowych (osłabiona odporność po anginie). Mój syn też stracił przez anginę bal przedszkolaka, nawet nie załapał, że go ominęło wink. Powiedziałam, że będą fajne bale w karnawale i tyle.
    • ila79 Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 06.11.11, 20:32
      Jestem właśnie po serii angin ropnych. Dopadło mnie znienacka, chociaż nie jestem chorowita. Cztery antybiotyki, zastrzyki, potworny ból gardła, wymioty. Masakra jednym słowem. Z tym cholerstwem nie ma żartów, to nie zwykła wirusówka. Ja bym poszła tylko na pasowanie, a i nad tym bym sie mocno zastanawiała.
      • zjawa1 Moze to ciekawe, ale... 06.11.11, 21:40
        Ja osobiscie nigdy w zyciu nie mialam jeszcze anginy! A zyje na tym swiecie przeszl 30 lat.
        Moje dziecko to samo, choc rekord sredni prawie 4 lata.
        Jednak wiem, co to za swinstwo z doswiadczenia moich znajomych Lubi ,,powracac" nie doleczone w tym sensie, ze dzieci tuz po terapii antybiotykowej, oslabione lapaly syfa od dzieci w przedszkolu tzw. zdrowych z kaszlem i zoltymi gulami w nosie. Efekt-kolejny nawrot naciekow ropnychsad
        • deodyma Re: Moze to ciekawe, ale... 06.11.11, 21:52
          zjawa1 napisała:

          > Ja osobiscie nigdy w zyciu nie mialam jeszcze anginy! A zyje na tym swiecie prz
          > eszl 30 lat.


          jeszcze wszystko przed Tobasmile
          zlapalam angine w wieku 32 lat.
          bylam do niczego, paskudne chorobsko i na dodatek bylam w ciazy.
          zajebista sprawa.
          • zjawa1 deodyma 06.11.11, 22:28
            Kochanasmile Ja nigdy nie mowie ,,nigdy"winksmile)))
            Pracowalam w szpitalu swojego czasu i bylam calkowicie zdrowa... Zmienilam miejsce pracy, synek poszedl do przedszkola i przywlekl syfa, ktory ewdentnie dal pietno nie tyko na jego zdrowiu, ale i na moim... Drugi raz w zyciu musialam brac antybiotyk.... To bylo rok temu, takze wiem ze wszystko przede mna... nic straconegosmile
            Tak abstrahujac, tez jestesmy w tym samym wieku, a zalapanie anginy w ciazy to nic ciekawegosad
            • paliwodaj Re: deodyma 07.11.11, 00:31
              >>Dwa tygodnie po antybiotyku dziecko powinno zostać w domu.
              widze ze coniektore tez maja wysoka temperature z majaczeniem wlacznie.
              mozesz powiedziec jak to przeniesiesz na grun szkolny?
              Bo jezeli dziecko bierze antybiotyk 10 dni plus 14 dni siedzenia w domu = 24 dni w domu
              ludzie naprawde macie jakies niedoleczone choroby, ze piszecie takie brednie, co za ciemnogrod!!!!
              • paliwodaj Re: deodyma 07.11.11, 00:46
                1mzeta
                >>sama jednak chyba też nie uważałaś bo gdyby tak to jednak byś wiedziała, że niedoleczona angina ropna może prowadzić do powikłań. To nie jest choroba tylko migdałków tylko ogólnoustrojowa. Najlepsze jest to,że czasami objawy szybko ustępują, a tym czasem jest to tylko okres "uśpienia" bo niestety antybiotyki są często w leczeniu dzieci nadużywane i nie działają tak jak trzeba- więc można zarażać dalej. Aaaaa..... i piszę to jako osoba, która do 12-tego roku życia chorowała na anginę ropną średnio raz na 3 miesiące więc co-nieco wiem.

                No tak- ale uroczystość w przedszkolu ważniejsza niż zdrowie jej dzieci i innych- brawo.


                mzeta, a ty dalej nie nauczylas sie czytac ze zrozumieniem, autorka pisze o anginie leczonej a nie niedoleczonej, wiec piszesz nie na temat
                Co do tego ze mialas angine co 3 miesiace to tylko swiadczy ze twoja rodzicielka a pozniej ty sama, dlugo nie posiadlyscie tajemnej wiedzy jak nalezy leczyc angine,pediatrow tez mialas kiepskich, nijak sie to ma do twojego doswiadczenia w LECZENIU tej choroby, a raczej w NIELECZENIU tej choroby.
                Dziecko autorki do srody bedzie zdrowe , oczywiscie zakladajac ze antybiotyk jest dobrany prawidlowo ( co przy fakcie eksperymentowania polskich lekarzykow moge w niewielkim procencie poddac w watpliwosc)
                Oslabienie organizmu nastepuje nie tylko i wylacznie w wyniku antybiotykoterapii, moze to nastapic w skutek przemeczenia, stresu, niedozywienia, braku snu i pewnie wielu innych czynnikow, wiec nie piszcie w swoich dziwnych wywodach ,ze dziecko powinno siedziec 2 tygodnie w domu aby jego odpornosc wrocila do normy , bo rozumujac w ten sposob mozna powiedziec ze wiele dzieci pewnie pol roku powinno spedzic w domu, albo i caly rok
                Sumujac nie dziwia mnie posty pojawiajace sie na tym forum, typu "znowu chory" , skoro w rozumowaniu wielu matek tkwia jeszcze takie zabobony na temat choroby i postepowania z dzieckiem po chorobie.
                I tutaj zgadzam sie z najma, dziecko pod koniec antybiotykoterapii przy zapaleniu ucha czy anginie ,moze wrocic do normalnego zycia w szkole czy przedszkolu, u nas wpradzie nikt nie poda antybiotyku dziecku w przedszkolu, nie ma powodu zeby tego nie zrobic rano w domu.

                • myelegans Re: deodyma 07.11.11, 03:19
                  Cytat u nas wpradzie nikt nie poda antybiotyku dziecku w przedszkolu, nie ma powodu z
                  > eby tego nie zrobic rano w domu.

                  U nas podawano antybiotyki w przedszkolu., zreszta nie tylko antybiotyki, ale rowniez inne lekarstwa dla dzieci o przewleklych chorobach. W przeciwnym razie, te dzieci musialyby przejsc na edukacje domowa. Malo tego, potrafia podac inhalator,, albo tlen astmatykowi, albo epi pen jak jest potrzeba w razie ataku anafilaktycznego, gdzie o zyciu moga zadecydowac minuty.
                  W szkole tez pieleniarka poda antybiotyk jak trzeba, jak sie odpowiednie pisemnko wystosuje, z zaleceniami lekarza.
                  Na szescie teraz zwykle antybiotyki typu Augmentin, podaje sie 2 razy dziennie przez 10dni, a nie co 6 godzin jak drzewniej bywalo.
                  A w takich przypadkach jak autorki, najlepiej zapytac lekarza, nie formum .

                  U nas w szkolach i przedszkolach jest wyraznie napisane kiedy NIE przyprowadzac: goraczka, wymioty, wysypka, biegunka i do 24h PO ustapieniu objawow goraczki bez wspomagaczy biegunki, wymiotow. i tego sie generalnie trzymaja lekarze, i 2 dni po podaniu antybiotyku, jezeli stan sie nie pogorszy...

                  Przy srodmiazszowym zapaleniu pluc, kiedy nie ma goraczki jest generalnie dobre samopoczucie, jest antybiotyk i lekarze do szkoly pozwalaja chodzic. 4 przypadki w podworka, bliskich znajomych na przestrzeni ostatniego roku. Objawem zapalenia pluc byl tylko kaszekl a diagnoza postawiona po zrobieniu x-ray, bo dzieci osluchowo byly czyste.
    • myelegans Re: Puścibyłyście do przedszkola?? 07.11.11, 00:42
      Puscic. U nas generalnie pediatra dawal zielone swiatlo na przedszkole po 48 godzinach od podania antybiotyku, jezeli dziecko nie goraczkuje. Terapia zwykle trwa 10 dni, trucno trzymac dziecko w domu przez 10 dni jak sie dobrze czuje.
    • zjawa1 mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 07.11.11, 00:46
      Nie wiecje, jak jedna ,,amatorka odpornosci domniemanej" pisala- 17 stopni w domu... Wtedy dzieci nie zacoiruja juz wiecej na Anginysmile
      Rada z cyklu tzw ,,zlotych" nie oceniona, bezcenna....
      • mk271 Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 07.11.11, 10:28
        wydaje mi się że ta angina to została zafundowana przez dziadków, kiedy mlody wszedł im butami do fontanny a zanim dotarli do domu trochę minęło. no ale o 17 stopniach w domu będę pamiętać, ba nawet do 15 obniżę temperaturę smile
        • pitu_finka Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 07.11.11, 10:36
          A co Was dziwi tak to 17 stopni w domu? Ja lubię 19-20, ale i przy 15 funkcjonujemy jak jedziemy do naszego domu w góry. Ba, jak przyjeżdżamy zima to bywa i 2 stopnie i tez musimy z dobę przeżyć zanim się nagrzeje. Zresztą, zawsze jest chłodno, bo jak sobie człowiek sam musi napalić w piecu od centralnego, to jakoś tak oszczędniej pali. Moje dzieci nigdy nie chorowały będąc tam. Wszystkie trwające tygodniami infekcje (kaszelki, katarki) przywiezione z Warszawy tam znikały najdalej po 3 dniach.
          • mariela1987 Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 07.11.11, 10:41
            jasne, puść... niech pozaraża wszytskich dookoła uncertain Ja bym poszła tylko na przedstawienie
            • pitu_finka Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 07.11.11, 10:50
              Kolejny wpis nie na temat. Dziecko nie zaraża. Jedyne obawy jakie można żywić, to że znowu coś złapie. Zagrożenia dla innych dzieci nie stanowi.
              • najma78 Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 07.11.11, 12:21
                Jak ktos wyzej napisal, jesli te dzieci byly prawidlowo leczone to sa juz zdrowe, a zarazic juz nikogo nie moga. Co do temperatury to zawsze wylaczam ogrzewanie na noc, bo najlepiej spi sie przy 15-18 st.C w dzien maksymalnie jest 20-21, wszyscy domownicy czuja sie komfortowo.
        • zazuc Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 07.11.11, 18:47
          Anginę ropną powodują najczęściej paciorkowce, a nie zimne i mokre nogi.
          Pozdr
          • paliwodaj Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 08.11.11, 18:20
            ewcia, nie wiem czy kiedys slyszalas ze wlasnie wszelkie infekcje sa najbardziej zarazliwe tuz przed wystapieniem objawow- ha i tu cie zaskoczylam!
            Zapytaj sie ktoregokolwiek pediatry po jakim czasie od podania antybiotyku dziecko moze zarazac! Ludzie doedukujcie sie troche!
            W USA podobnie leczy sie choroby jak w UK - minimalne ilosci lekarstw , zero syropkow , frekwencja w szkolach i przedszkolach zawsze bardzo wysoka, dzieci znajomych choruja sporadycznie, wlasciwie wcale.
            • ewcia1980 Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 08.11.11, 18:49
              paliwodaj napisała:
              > ewcia, nie wiem czy kiedys slyszalas ze wlasnie wszelkie infekcje sa najbardzi
              > ej zarazliwe tuz przed wystapieniem objawow- ha i tu cie zaskoczylam!

              no niebywale mnie zaskoczyłaś!
              runął przez to mój cały świat uncertain

              > W USA podobnie leczy sie choroby jak w UK - minimalne ilosci lekarstw , zero sy
              > ropkow , frekwencja w szkolach i przedszkolach zawsze bardzo wysoka, dzieci zna
              > jomych choruja sporadycznie, wlasciwie wcale.

              no i co w zwiazku z tym???
              moje dzieci też chorują sporadycznie mimo że w trakcie choroby biorą lekarstwa i nie sa posyłane do placówek w trakcie antybiotykoterapii!!



              • paliwodaj Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 08.11.11, 19:30
                prosze cie zalinkuj mi jakis material naukowy z wiarygodnych zrodel , gdzie jest napisane ze dziecko ma siedziec w domu plackiem przez 10 dni antybiotykoterapii plus jak jakas osoba pisala 2 tygodnie po. Bzdury , zabobony i ciemnogrod!!!!
                Powaznie , po tym okresie to tylko psycholog jest potrzebany, aby dziecko wrocilo do zycia przy zdrowych zmyslach
                • ewcia1980 Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 08.11.11, 20:40
                  paliwodaj napisała:
                  > prosze cie zalinkuj mi jakis material naukowy z wiarygodnych zrodel , gdzie jes
                  > t napisane ze dziecko ma siedziec w domu plackiem przez 10 dni antybiotykoterap
                  > ii plus jak jakas osoba pisala 2 tygodnie po. Bzdury , zabobony i ciemnogrod!!!

                  no to może ty zacznij i zalinkuj mi jakieś materiały naukowe z wiarygodnych źródeł, gdzie jest napisane, że dziecko w trakcie antybiotykoterapii powinno wrócić do przedszkola/szkoły.


                  > Powaznie , po tym okresie to tylko psycholog jest potrzebany, aby dziecko wroci
                  > lo do zycia przy zdrowych zmyslach

                  A skąd ty możesz o tym wiedzieć skoro twoje dziecko zapewne tyle czasu w domu nie siedziało????

                  Ja akurat w kwestii antybiotyków mam duże doświadczenie bo swego czasu brałam ich spora ilość więc mi badania naukowe nie są potrzebne.
                  Wystarczy mi to co wiem z doświadczenia - mojego a nie anonimowej forumki.
                  • pitu_finka Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 08.11.11, 20:47
                    Wiesz co, z tego co kojarzę jesteś nauczycielką, nie lekarzem. Nie bardzo się znasz - w sumie zrozumiałe. Ja tam wolę jednak trzymać się zaleceń swoich lekarzy i jak mówią, że dziecko zdrowe, to posyłam do przedszkola. I nie, nie mam problemów z opieką nad dzieckiem, bo jak córka podczas antybiotykoterapii (raz) chodziła do przedszkola to ja z drugim dzieckiem siedziałam w domu. Nie złapała wtedy nic.

                    Dzieci chore na boreliozę są chore na boreliozę, fakt. Ale czy maja siedzieć w domu? Ile, miesiąc, dwa, trzy? Znam dorosłych biorących antybiotyki miesiącami (na borelioze właśnie). I co, też mają siedzieć w domu?
                    • ewcia1980 Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 08.11.11, 21:59
                      pitu_finka napisała:
                      > Wiesz co, z tego co kojarzę jesteś nauczycielką, nie lekarzem. Nie bardzo się z
                      > nasz - w sumie zrozumiałe.

                      Ale ty chyba tez nie jestes lekarzem, prawda??

                      I nie, nie mam pro
                      > blemów z opieką nad dzieckiem, bo jak córka podczas antybiotykoterapii (raz) ch
                      > odziła do przedszkola to ja z drugim dzieckiem siedziałam w domu. Nie złapała w
                      > tedy nic.


                      OMG
                      Skąd ta konieczność tłumaczenia sie innym
                      (Wiem, wiem - wcale sie nie tłumaczysz!!)

                      > Dzieci chore na boreliozę są chore na boreliozę, fakt. Ale czy maja siedzieć w
                      > domu? Ile, miesiąc, dwa, trzy? Znam dorosłych biorących antybiotyki miesiącami
                      > (na borelioze właśnie). I co, też mają siedzieć w domu?

                      W kwestii boreliozy nie mam zdania bo nie znam szczegółów leczenia tej choroby. Nie czytałam jakie antybiotyki sie podaje, jakie jest dawkowanie leków, co podaje sie pomocniczy więc nie będę teoretyzować.
                      I sorry - nie porównujmy anginy do boreliozy bo .... troche jakby nie ten sam kaliber!
                      • pitu_finka Re: mk271 Na przyszloscz bedziesz wiedizla...... 09.11.11, 07:52
                        > Ale ty chyba tez nie jestes lekarzem, prawda??

                        Nie, nie jestem, dlatego stan zdrowia własnych dzieci podczas poważnych chorób (czyli takich z antybiotykiem) konsultuje z lekarzem.

                        > I sorry - nie porównujmy anginy do boreliozy bo .... troche jakby nie ten
                        > sam kaliber!

                        Owszem, borelioza jest znacznie gorsza. I tak, w czasie leczenia normalnie się funkcjonuje - czyt. chodzi do szkoły i pracy.

                        EOT
                  • zjawa1 ewcia1980 08.11.11, 21:13
                    ewcia1980 napisała:

                    > Ja akurat w kwestii antybiotyków mam duże doświadczenie bo swego czasu
                    > brałam ich spora ilość więc mi badania naukowe nie są potrzebne.
                    > Wystarczy mi to co wiem z doświadczenia - mojego a nie anonimowej forumki.
                    Wiesz, przesadzasz i to bardzo.
                    To, ze akurat bralas spora ilosc antybiotykow swiadczy na Twoj minus, a nie plus i doswiadczenie w tym wzgledzie.
                    Bo skoro tyle ich musials brac, to gdzies popenliasz blad w ,,pielegnacji" systemu immunologicznego oraz metodach postepowania w trachcie choroby.
                    Juuz nie wnikam w szczegoly i abstrahuje od tego faktu, ze najprawdopodobnie w znaczacym procencie antybiotyk pewnie nie byl potrzebny wcalesad


                    Ja-w oparciu o twoj nick- jestem od Ciebie strasza i w ciagu calego, swojego zycia bralam tylko 2 razy w zyciu antybiotyk!

                    Nie trzeba w kwestii ,,dotleniania organizumu" podawac zadnych materialow naukowych.
                    Bo juz od wielu wiekow wiadomo, ze osoby chore przebywajace na swiezym powietrzu, a nie kiszace sie w 4 scianach domu szybciej dochodza do siebie.
                    Chocby prosta sprawa w postaci naturalnej dawki witaminy D.
                    Wiele by o tym pisac....
                    • ewcia1980 Re: ewcia1980 08.11.11, 21:47
                      zjawa1 napisała:
                      > Wiesz, przesadzasz i to bardzo.
                      > To, ze akurat bralas spora ilosc antybiotykow swiadczy na Twoj minus, a
                      > nie plus i doswiadczenie w tym wzgledzie.
                      > Bo skoro tyle ich musials brac, to gdzies popenliasz blad w ,,pielegnacji" syst
                      > emu immunologicznego oraz metodach postepowania w trachcie choroby.
                      > Juuz nie wnikam w szczegoly i abstrahuje od tego faktu, ze najprawdopodobnie w
                      > znaczacym procencie antybiotyk pewnie nie byl potrzebny wcalesad

                      to jest rewelacyjne w forum.
                      cały guzik wiesz o stanie mojego zdrowia
                      o konieczności takiego czy innego leczenia
                      ale wydajesz opnie jakbyś była moim lekarzem prowadzącym.

                      właściwie po co ja chodziłam po lekarzach - trza było od razu konsultować chorobe na forum.
                      wiesz - teraz mam trudne do zdiagnozowania problemy z gardłem - może wiesz co mi dolega ekspercie?

                      a co do reszty - szkoda paznokci
                      pozwól mi zostać z moimi poglądami w sprawie przyprowadzania niedoleczonego dziecka (bo takim dla mnie jest dziecko w trakcie antybiotykoterapii) do placówki/dużego skupiska ludzi i bedzie "git".
                      więc pozdrawiam
                      miłego wieczoru!

                      • zjawa1 Re: ewcia1980 08.11.11, 22:12
                        To pzwol tez zostac innym, ze ,,swoimi pogladami na temat antybiotykow"smile
                        I tyle w tym temaciesmile
                        • ewcia1980 Re: ewcia1980 08.11.11, 22:43
                          zjawa1 napisała:
                          > To pzwol tez zostac innym, ze ,,swoimi pogladami na temat antybiotykow"smile

                          Nie wydaje mi sie żebym komuś broniła uncertain

                          > I tyle w tym temaciesmile

                          No mam nadzieję.
                          • zjawa1 Re: ewcia1980 08.11.11, 22:48
                            A co masz z tymm ,trudnym do zdiagnozowania gardlem"?
                            Chetnie pomogesmile
                            Mam, nadzieje, ze ,,asekuracyjnie" nie biezesz antybiotykusmile?
                • zjawa1 Re: paliwodaj 08.11.11, 21:02
                  ?Dokladnie. Jesli dziecko nie goraczkuje, nie zaraza i sa odpowiednie warunki atmosferyczne powinno wychodzic na spacery. zybciej dochodzi do zdrowia.
                  Nalezy jednak raczej unikac duzych skopisk ludzi, bo oslabiony system immunologiczny przy terapii antybiotykowej latwiej ,,wylapuje" wirusy i bakterie.
        • zjawa1 Re: mk271 08.11.11, 21:00
          mk271 napisała:

          > wydaje mi się że ta angina to została zafundowana przez dziadków, kiedy mlody w
          > szedł im butami do fontanny a zanim dotarli do domu trochę minęło
          To napewno nie byla bezposrednia przyczyna wystapienia u Nich anginy ropnej.
          Moze jedynie posrednia. Dzieci ,,przeziebily sie" system odpornosciowy oslabl i latwiej zalapaly od kogos paciorkowca.
          Bo, to gl. bakterie paciorkowca wywoluja Anginy.
          • mk271 Re: mk271 08.11.11, 21:51
            oj dyskusję straszną wywołałam. nawet nie sądziłąm że aż tak to się posunie i będzie aż taka wymiana zdań. wczoraj pediatra obejrzała młodych i podjęłam decyzję co do dnia jutrzejszego stosując się do zaleceń zaufanego lekarza. pozdrawiam.
            • manala Re: mk271 08.11.11, 22:58
              moja też ma jutro pasowanie ale nie kojarzę bliźniaków w grupie ; )

              młoda w przedszkolu nie była od 10 paź (za wyjątkiem jakichś 2 dni), siedzi w domu bo co kilka dni pojawia się jakaś mało określona gorączka i moje plany wykopsania jej do przedszkola biorą w łeb...
              obecnie od 2 dni nie gorączkuje, bezobjawowa ino z lekką chrypą
              od czasu brania antybiotyku mineło ponad 2 tyg
              i wbrew zaleceniu zaufanego pediatry polezie jutro na to pasowanie bo mi jej zwyczajnie szkoda
              • paliwodaj linki do doksztalcenia 09.11.11, 03:28
                duzo nie trzeba szukac linkow z wiarygodnymi informacjami na temat zarazana w czasie antybiotykoterapii w przypadku anginy, wszedzie jest to samo napisane!!!!
                1.
                www.nlm.nih.gov/medlineplus/ency/article/000639.htm
                cytuje fragment
                Most people with strep are contagious until they have been on antibiotics 24 - 48 hours. They should stay home from school, daycare, or work until they have been on antibiotics for at least a day.

                2.
                www.webmd.com/oral-health/tc/strep-throat-treatment-overviewcytat
                Strep throat will go away in 3 to 7 days with or without treatment. Antibiotics are effective in relieving the symptoms of strep throat only if they are given within 48 to 72 hours after symptoms begin.

                3.
                ent.about.com/od/livingwithentdisorders/f/How-Long-Is-Strep-Throat-Contagious.htm
                If you are diagnosed with strep, you will stop being contagious approximately 24 hours after starting an antibiotic
              • mk271 Re: mk271 09.11.11, 15:39
                skad jestescie?? które przedszkole smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja