Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne?

11.11.11, 21:00
Maly ostatnio duzo dopytuje mnie na tematy zwiazane z Bogiem.
Sprawa jest dosc skomplikowana wg. mnie.
Zaczne moze od tego, ze w naszym przedszkolu jest religia( katecheza).
Osobiscie uwazam, ze obecnosc takich zajec w przedszkolu dla najstarysz dzieci jest i tak chorym pomyslem!
Moj synek mimo tego, ze nie chodzi na religie slyszy wiele na tematy Boga od dzieci starszych, chadzajacych na nia.
Ostatnio ponoc pani katechetaka poruszala na swych ,,lekcjach" tematy zwiazane z ukrzyzowaniem Chrystusa-wg. mnie nienormalne!
Nie wiem jak ona to przedstwaia i po cholere o tym na tym etapie rozwoju malego dziecka mowi, ale kiedy ostatnio poszlam z malym do kosciola to bal sie tam wejsc.
Zapytalam wiec co sie stalo, uslyszalam, ze ,,nie bede tam wchodzil, bo tam zabijaja Pana".
Itp...

Powiem Wam, ze ostatnio zadala szereg naprawde madrych pytan jesli chodzi o istnienie Boga.
Pytania jak u ateistysmile
Np. Pyta mnie:, Jak wyglada Bog, gdzie mieszka, dlaczego wszystkich kocha skoro niiektorzy sa niegrzeczni"...
Odpowiadam wiec, jakby wydawalo sie adekwatnie do jego wieku, a wiec 3 lat.
,,Bog mieszka w niebie za chmurkami".itp.
Wtedy maly stawia riposty w stylu:,, Lecialem samolotem i nie widzialem Go w chmurkach, gdzie on wtedy byl? Poszedl do koscila? Slyszalem, ze Bog jest w kosciele, to jak moze byc jeszcze za chmurkach"...
Po czym maly dodaje:,, juz wiem musze poleciec rakieta, zeby go zobaczyc, bo to jes wyzej"....
Mowie mo wiec, ze Bog jest niewidzialny, nie jest materialny, co oznacza, ze nie ma ciala itp.
Maly znow wtraca inny temat apropos Boga:,, Bog wszystkich kocha, a dlaczego wszystkich kocha jak ich nie zna?"
,,Jak kocha to zabija tego Pana"...
,,Dlaczego tak robi, jak tak robi to nie kocha wiec klamie, ze kocha"...

Wiecie co, naprawde nie wiem jak pociagnac takie tematy z dzieckiem?

Maly dowiaduje sie takich ,,nowosci" od starszych kolegow. Juz abstarhuje, ze babsko, ktore prowadzi religie to jakas-sorry za wyrazenie- chyba idiotka, skoro dzieciaki wyciagaja takie wnioaski.
    • klara-poisencja Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 11.11.11, 21:02
      przede wszystkim naucz się pisać poprawnie po polsku
      • zjawa1 klara-poisencja 11.11.11, 22:27
        Kolejne frustracje nasilaja sie? No coz, psychoterapia wskazanasmile
        • klara-poisencja Re: klara-poisencja 12.11.11, 07:12
          paranoja się nasila?
          po prostu zacznij pisać z sensem bo twojego bełkotu się czytać nie da-i tyle
          nie dorabiaj do tego ideologii bo to jest śmieszne
          piszesz niechlujnie czy ci się to podoba czy nie
          • zebra12 Re: klara-poisencja 12.11.11, 13:40
            Przynajmniej używa wielkich liter...
            • klara-poisencja Re: klara-poisencja 12.11.11, 14:10
              ale cała reszta to bełkot..
              • zjawa1 Re: klara-poisencja 12.11.11, 19:55
                lara-poisencja napisała:

                > ale cała reszta to bełkot..
                ,,Belkotem" napewno jest rozpoczynanie zdania z malej litery i od ,,ale"smile W tym punkcie zgadzamy siesmile
          • zjawa1 Re: klara-poisencja 12.11.11, 19:52
            Nikt Cie nie zmusza do czytania moich watkow.
            Ubezwlasnowolniona jestes?
            • klara-poisencja Re: klara-poisencja 12.11.11, 20:04
              ja się po prostu upajam bredniami,które wypisujesz.
              za nic nie wykasuję twojego nicka big_grin
              a poza tym już tyle osób pisało ci,że jesteś niechlujem językowym a ty masz to gdzieś.jak to o tobie świadczy?
              • zjawa1 Re: klara-poisencja 12.11.11, 20:07
                Ty lepiej naucz sie zasad interpunkcji-to podstawa.
                • klara-poisencja Re: klara-poisencja 12.11.11, 20:09
                  weź już się nie błaźnij więcej,miej litość nad sobą
          • zjawa1 Re: klara-poisencja-cynizm skrajny!!! 12.11.11, 19:54
            Ty, to masz tupet kobieto!!!
            Zwracasz komus uwage na temat domniemanej ,,niechlujnoasci", a nie potrafisz pisac z duzych liter i nie masz pojecia o intetpunkcji... No, to sie ,,popisalas"smile))
            • klara-poisencja Re: klara-poisencja-cynizm skrajny!!! 12.11.11, 20:06
              ty za to pojęcie o intetpuncji masz ogromne doprawdy tongue_out
    • mika_p Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 11.11.11, 21:24
      ,,nie bede tam wchodzil, bo tam zabijaja Pana".
      Jezus umarł raz. A potem zmartwychwstał. A my o tym pamiętamy

      "dlaczego wszystkich kocha skoro niiektorzy sa niegrzeczni"
      Tak jak rodzice - zawsze kochają, nawet jak dzieci sa niegrzeczne

      ,, Bog wszystkich kocha, a dlaczego wszystkich kocha jak ich nie zna?"
      Wszytskich zna, bo wsyztsko wie.

      ,,Jak kocha to zabija tego Pana"
      Zabili go ludzie

      Jak wyglada Bog
      Pewnie tak jak my, bo stworzył ludzi tak, żeby byli do Niego podobni.

      "gdzie mieszka"
      Wszędzie.
    • tygrysiatko1 Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 11.11.11, 21:31
      dlaczego uważasz, że omawianie ukrzyżowania Jezusa jest nienormalne?? moim zdaniem bliżej wielkanocy do omówienia no ale to jedyne moje zdziwienie...
      śmierć Jezusa za nasze grzechy i jego zmartwychwstanie jest podstawą wiary chrześcijańskiej, jakby na to nie patrzeć...

      a jeżeli chodzi o wyciąganie różnych ciekawych wniosków dzieci są pod tym względem nieprzewidywalne - nie myślą, jak dorośli...
      • paliwodaj Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 11.11.11, 21:49
        zjawa jezeli jestes ateistka to po co podejmujesz sie tlumaczenia dziecku taki spraw?, no i jak zamierzasz go wychowac, jako wierzego czy jako ateiste?
        Zadaj sobie to pytanie, jezeli chcesz by byl ateista powiedz tak jak wg ciebie jest czyli Boga nie ma, jezeli chcesz by byl wierzacy moze powinnac zdac sie na czyjas pomoc aby dziecku ktos to wytlumaczyl w sposob przystepny .
        My jestesmy rodzina wierzaca i w tlumaczeniu wiary, skupiam sie na ich etapie na tych radosnych wydarzeniach. Dzieci wiedza ze Jezus zostal ukrzyzowany, tlumacze to tak ze w zyciu nie wszyscy sa dobrzy, czasami krzywdza innych ludzi, ludzie bez wzgledu na to czy sa dobrzy czy zli czasami cierpia - sorki, ale to nie tylko wiara, ale samo zycie, ktore nie polega na tym ze absolutnie wszyscy sa wspaniali i sie kochaja, wiec nie ma powodu uciekac od tych temetow bardziej smutnych. Co do ukrzyzowania dalej mowie ze Pan Jezus cudownie pozniej zmartwychwstal i na tym sie bardziej koncentruje
        • aleksandra1357 Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 11.11.11, 22:10
          paliwodaj napisała:

          > zjawa jezeli jestes ateistka to po co podejmujesz sie tlumaczenia dziecku taki
          > spraw?, no i jak zamierzasz go wychowac, jako wierzego czy jako ateiste?

          Dokładnie, po co robić dziecku wodę z mózgu.
          Wydaje mi się, że Ty się cieszysz, że on nie chce wejść do kościoła, bo tam zabijają. Czerpiesz z tego jakąś satysfakcję typu: kościół jest chory. Albo tłumaczysz dziecku po chrześcijańsku albo ateistycznie. I bądź konsekwentna, bo mi się zdaje, że Twoje dziecko wyczuwa Twój nastrój i stąd jego nastawienie.
    • slonko1335 Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 11.11.11, 21:47
      Juz abstarhuje, ze b
      > absko, ktore prowadzi religie to jakas-sorry za wyrazenie- chyba idiotka, skoro
      > dzieciaki wyciagaja takie wnioaski.

      wiesz, od tego co powiedział ci trzylatek w temacie o którym nie ma pojęcia do tego co rzeczywiście powiedziała katechetka jest baaardzo długa droga zapewne...
      • zjawa1 A kto powiedzial, ze ja jestem ateista? 11.11.11, 22:26
        Chodze ze swoim dzieckiem do osciola, jak wspomnialam w watku. chodzilo tam, praktycznie co niedziele z radoscia, az do mmentu kiedy nie uslyszalo, ze ,,zabili pana".
        Do tej pory, puki dziecko nie zostalo narazone na nieudolne opisy z religji chrzescijanskiej, bylo wszystko ok.

        Jestem wierzaca, praktykujac, ochrzcilam swoje dziecko bo tak chcialam, ale religji i to w takim wydaniu, w przedszkolu mowie STOP!
        Ogolnie wrowadzenie jej nawet do szkol uznaje za przesade.
        Ja milo wspominam czasy kiedy to rodzice chodzili ze mna po szkole do domow ,,katechety" itp.
        Ja rozumiem, ze dla wielu rodzicow religia w przedszkolu, szkole jest wygodna, ale wg mnie nie tedy droga...

        A co, do odpowiedzi w stylu ,, Bog wyglada tak, jak my"... Otrzymalam odp,, skoro wyglada tak, jak ja, to dlaczego go nie widac"?
        • jul-kaa Re: A kto powiedzial, ze ja jestem ateista? 11.11.11, 22:36
          Cóż, moim zdaniem powinnaś się sama dokształcić, skoro nie umiesz odpowiadać na takie pytania. I forum nie jest na takie dokształcanie najlepszym miejscem. To nie są bardzo trudne pytania i osoba wierząca (tu: katoliczka) po nawet dość podstawowej edukacji religijnej powinna umieć na nie odpowiedzieć.
          To nie jest wrzuta, serio. Naprawdę tak myślę.
        • aleksandra1357 Re: A kto powiedzial, ze ja jestem ateista? 11.11.11, 22:43
          zjawa1 napisała:


          > Do tej pory, puki dziecko nie zostalo narazone na nieudolne opisy z religji chr
          > zescijanskiej, bylo wszystko ok.

          Gdyby nie poszło na tę okropną katechezę w przedszkolu, to mogłoby sobie chodzić do kościoła, piosnki śpiewać i nic o żadnym okropnym ukrzyżowaniu nie wiedzieć, bo po co.
          Zjawa, tak się składa, że ukrzyżowanie jest najważniejszym faktem chrześcijaństwa.
          Tak samo jak śmierć i cierpienie są częścią życia.
        • mika_p Re: A kto powiedzial, ze ja jestem ateista? 11.11.11, 23:12
          zjawa1 napisała:
          > Jestem wierzaca, praktykujac, ochrzcilam swoje dziecko bo tak chcialam, ale religji i to w takim
          > wydaniu, w przedszkolu mowie STOP!

          W wydaniu "jeden przedszkolak powiedział drugiemu przedszkolakowi"? Od tego dziecka nie uchronisz. Nawet gdyby religia była w salkach przykościelnych, to też przejęty sześciolatek mógłby uświadomić trzylatka, że Jezus umarł.
          Trudno od sześciolatka wymagać znajomości teologii, pedagogiki i psychologii trzylatka. Powiedział o tym, co go poruszyło tak, jak zrozumiał i potrafił powiedzieć.
          A to twoim obowiązkiem jest wyprostowąc z "zabijają" na "zabili, ale pamiętamy"

          I pisze się "religii", a nie "religji"
        • pitu_finka Re: A kto powiedzial, ze ja jestem ateista? 12.11.11, 09:05
          > Chodze ze swoim dzieckiem do osciola, jak wspomnialam w watku. chodzilo tam, pr
          > aktycznie co niedziele z radoscia, az do mmentu kiedy nie uslyszalo, ze ,,zabil
          > i pana".
          > Do tej pory, puki dziecko nie zostalo narazone na nieudolne opisy z religji chr
          > zescijanskiej, bylo wszystko ok.
          >
          > Jestem wierzaca, praktykujac, ochrzcilam swoje dziecko bo tak chcialam, ale rel
          > igji i to w takim wydaniu, w przedszkolu mowie STOP!
          > Ogolnie wrowadzenie jej nawet do szkol uznaje za przesade.
          > Ja milo wspominam czasy kiedy to rodzice chodzili ze mna po szkole do domow ,,k
          > atechety" itp.
          > Ja rozumiem, ze dla wielu rodzicow religia w przedszkolu, szkole jest wygodna,
          > ale wg mnie nie tedy droga...
          >
          > A co, do odpowiedzi w stylu ,, Bog wyglada tak, jak my"... Otrzymalam odp,, sko
          > ro wyglada tak, jak ja, to dlaczego go nie widac"?

          Popieram jedną z przedmówczyń - zacznij pisać po polsku. Kolejny raz o to apeluję.

          Jakoś nie wierzę po przeczytaniu Twojego posta, że jesteś osobą wierzącą. Osoba wierząca nie uważałaby, że religia dla dzieci pięcio- czy sześcioletnich (sic!) jest bez sensu. To kiedy chcesz dzieci uczyć o Bogu?
          Jeśli byłabyś osobą wierzącą i od początku rozmawiała z dzieckiem o Bogu, modliła się, to wiele takich rozmów miałabyś za sobą. Moje dziecko nigdy nie miało problemu z ukrzyżowaniem, teraz z okazji Wszystkich Świętych poszli całą grupą (dzieci 3-5 letnie) na cmentarz, robili wypominki za zmarłych z rodziny i też dzieci (z wierzących rodzin, bo takie to przedszkole) nie miały z tym najmniejszego problemu. Dlaczego tak upupiacie swoje dzieci? Przecież one są w stanie zrozumieć wszystko, trzeba to tylko odpowiednio podać.

          Jeśli jesteś osobą wierzącą, to udaj się po pomoc, przyda się i Tobie i dziecku. Jeśli nie jesteś to powiedz, że Boga nie ma i tyle.
          • zjawa1 pitu_finka na czym oparte sa te inwektywy? 12.11.11, 20:06
            Chyba tylko na tym, ze krytycznie podchodze do prowadzonych przez pania ,,katechetke" lekcji religji. Tak, krytycznie i dlatego na takie ,,cos" moje dziecko chodzic nie bedzie!
            Czy osoba wierzaca musi koniecznie aprobowac kazdego ksiedza, katechetke nieudolna?
            Nie, nie musi.
            Powiem nawet wiecej. Pomimo wielu przykrych doswiadczen od strony takich wlasnie ,wypatrzonych" osob nie przestalam byc osoba wierzaca!
            Nie bede jednak tolerowac anomali i zboczen koscielnych....
            Tyle w tym temacie.
            • kannama Re: pitu_finka na czym oparte sa te inwektywy? 12.11.11, 20:43
              ale co konkretnie masz do tej katechetki? bylas na religii? widziałaś jak ja prowadzi? na rzetelne opisy trzylatka raczej bym nie liczyła...
              • zjawa1 kannama 12.11.11, 20:51
                kannama napisał:

                > ale co konkretnie masz do tej katechetki? bylas na religii? widziałaś jak ja pr
                > owadzi? na rzetelne opisy trzylatka raczej bym nie liczyła...
                Wiesz co, nie wiem?
                Moze faktycznie macie racje.
                Nie bylam osobiscie na tych lekcjach, nie slyszalam osobiscie tego, co mowila itp.
                Jednak dziecko takich faktow samo, sobie nie wymysli.
                Uznaje, ze dziecko powinno wiedziec czym jest smierc. Jednak nie koniecznie musi wiedziec jak do tej smierci doszlo. Ja tlumaczylam i tlumacze ten akt fizjologia naszego organizmu. Ne musze przeciez opisywac drastycznego przebiegu ewentualnego mordu, prawda?
        • lexie007 Religii a nie Religji! Zjawa zapamietaj! 14.11.11, 16:01
          Jaka to literowka raz moze sie pomylic ,ale nie caly czas! od poczaku watku tak piszesz!

          Juz ktoras Ci na poczatku zwrocila uwage!

          Musisz sie nauczyc pisac poprawnie, bo tego jak Ty sie wypowiadac , piszesz to az trzeba brac "przerwy w czytaniu".

          Przeczytaj sobie np biblie tam sie wszytstkiego dowiesz jak masz sesnownie odpowiadac dziecku, ktore zadaje pytanie, bo samo chodzenie do kosciola i uwazanie sie za wierzaca to niestety w Twoim przypadku nie pomoze..... niestetysad
    • katriel Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 11.11.11, 22:22
      Na początek: czy ty jesteś wierząca i czy masz przemyślane (sama dla siebie)
      tematy związane z wiarą? Bo wiesz: żeby coś komuś wytłumaczyć, trzeba samemu
      jakoś tam to rozumieć.
      > Ostatnio ponoc pani katechetaka poruszala na swych ,,lekcjach" tematy zwiazane
      > z ukrzyzowaniem Chrystusa-wg. mnie nienormalne!
      Dlaczego nienormalne? Mój 2,5-letni syn wie, że Chrystus umarł na krzyżu za nasze
      grzechy. Na miły Bóg, przecież on krzyże widuje na każdym kroku (w domu czy
      u babci na ścianie, w kościele, na rozstajach dróg, w albumie sztuki), ma prawo
      wiedzieć, co i Kogo ten wizerunek przedstawia.
      > Zapytalam wiec co sie stalo, uslyszalam, ze ,,nie bede tam wchodzil, bo tam zab
      > ijaja Pana".
      Znaczy, coś źle zrozumiał. Nic dziwnego w przypadku trzylatka czerpiącego
      wiedzę religijną z drugiej ręki od starszych kolegów. Należy spokojnie sprostować
      i wytłumaczyć, jak jest naprawdę.
      > Odpowiadam wiec, jakby wydawalo sie adekwatnie do jego wieku, a wiec 3 lat.
      > ,,Bog mieszka w niebie za chmurkami".
      Dziecku należy mówić prawdę. Twój wybór, jak ją przedstawisz.
      > Mowie mo wiec, ze Bog jest niewidzialny, nie jest materialny, co oznacza, ze ni
      > e ma ciala itp.
      No widzisz: radzisz sobie!
      > Wiecie co, naprawde nie wiem jak pociagnac takie tematy z dzieckiem?
      No ale czekaj, to nie są jakieś strasznie dziwne pytania czy tematy! Moim zdaniem
      świetnie sobie radzisz i trzymaj tak dalej. Tak właśnie ma wyglądać wychowanie
      w wierze! I tak, no - to jest trudne i będzie coraz trudniejsze przez następne (co
      najmniej) 20 lat.
      > absko, ktore prowadzi religie to jakas-sorry za wyrazenie- chyba idiotka, skoro
      > dzieciaki wyciagaja takie wnioaski.
      Ale jakie wnioski? Syn - z tego co piszesz - raczej zadaje pytania. A że zadaje je
      tobie? A komu ma zadawać? Przecież nie katechetce, skoro na katechezę jeszcze
      nie chodzi.
    • minerwamcg Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 11.11.11, 22:51
      My tłumaczymy po prostu, tak jak jest, bez uinfantylniania i opowieści o Bozi za chmurkami. Bóg jest. Kocha nas. Chce, żebyśmy byli dobrzy. Pan Jezus kiedyś stał się człowiekiem. Miał mamę. Na pamiątkę Jego narodzin obchodzimy Boże Narodzenie. Potem dorósł - uczył, że trzeba być dobrym i czynił cuda. Potem źli ludzie go zabili, ale zmartwychwstał. I już nigdy nie umrze. Na pamiątkę Jego zmartwychwstania obchodzimy Wielkanoc. Mieszka w niebie, ale ma swoje domy na ziemi. Na mszy świętej zmienia się w chleb i wino, bo chce być dla nas jedzeniem i piciem.

      Jakoś tam to trafia. Może dlatego, że sami wierzymy w to, co mówimy i są to rzeczy dla nas ważne.
      • myelegans Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 12.11.11, 06:30
        Jestesmy ateistami, zabieram dziecko do kosciola katolickiego czy innych swiatyn (synagoga, meczet, koscioly prawoslawne i protestanckie) poza nabozenstwami tak jak do muzeum, celem zwiedzenia zabytku. Ucze jak sie w tych przybytkach nalezy zachowac. W muzeach zreszta tez mu sztuke sakralna pokazujemy. Moze swoje dziecko tez zabierz do muzeum sztuki i pokaz mu to od strony ... sztuki nie wiary.

        Wytlumaczylismy, ze niektorzy ludzie tak jak babcia wierza w istnnienie Boga i Jezusa i trzeba to uszanowac, niektorzy tak jak mama i tata nie wierza i to tez trzeba uszanowac. Jak chcesz to moge z Toba pojsc do kosciola, na razie nie chce, bo .... tam nudno. Jak bedziesz starszy sam zdecydujesz. Jezeli juz to zabiore go do kosciola uniwersalistow na niedzielna szkolke, gdzie o Bogu mowi sie jako o sile, ktora przede wszystkim kocha, zeby nauczyl sie o dobrym i kochajacym Bogu....
        Jak jestes niewierzaca, to po jakiego grzyba robisz dziecku wode z mozgu. Zalatw to tak, niektorzy wierza, ze kiedys tam zyl Jezus, zostal zabity, teraz ludzie sie do niego modla, dlatego jego figura albo obraz w kosciele. Prosto i krotko. 3 latkowi to wystarczy.
        • carmita80 Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 12.11.11, 08:31
          Ja jestem ateistka, maz hmmm tez, ale wychowany w tradycji katolickiej, wspolnie podjelismy decyzje, ze nasze dzieci umiescimy w szkole katolickiej, zaczely juz w przedszkolu jako 3-letnie dzieci, tam poznaja ta religie, my chodzimy z nimi do kosciola (same jeszcze nie pojda) i pomagamy im w ich zyciu religijnym. Dzieci nie sa do niczego zmuszane, szkola takze uczy je o innych religiach, zabiera do kosciolow itd. zreszta do tej szkoly chodza takze dzieci niewierzace oraz innych wyznan, nawet muzulmanie. Nie ma w tym nic nienormalnego, dzieci poznaja religie a pomagaja im w tym nauczyciele czyli osoby odpowiednio przygotowane i doswiadczone, pozniej beda mogly same podjac decyzje, zadnej indoktrynacji nie zauwazylam.
          • sonrisa06 Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 12.11.11, 11:17
            Wiesz, ja jako osoba wierząca nie miałabym zadnego problemu na odpowiedzenie dziecku na takie pytania. Te sprawy nie są trudne do wytłumaczenia, są trudne do uwierzenia, bo żeby je przyjąć trzeba uwierzyć.
            Proponuję poczytać trochę Pisma św, a synkowi poczytaj Biblię dla dzieci.
            Podstawą naszej wiary jest śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Nie można tego pominąć w nauczaniu religii.
    • budzik11 Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 12.11.11, 12:22
      "Niektórzy wierzą, że..."
    • atrapcia Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 12.11.11, 18:57
      No widzisz. Bo dziecko jeszcze ma swój rozum zanim go kompletnie pożre indoktrynacja i straci zdolność logicznego myślenia. Dlatego w bajki o niewidzialnym panu w chmurkach, który wszystkich kocha (poza głodującymi dziećmi w Etiopii) ciężko mu uwierzyć i zadaje tyle pytań, żeby sobie te bzdury jakoś w głowie poukładać.

      Może lepiej powiedz mu prawdę? Tzn. że Boga nie ma i to tylko taki mit?
      • pitu_finka Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 12.11.11, 19:41
        > Może lepiej powiedz mu prawdę? Tzn. że Boga nie ma i to tylko taki mit?

        A skąd Twoje przekonanie, że to prawda?
        • atrapcia Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 14.11.11, 11:06
          Bo umiem myśleć i wyciągać logiczne wnioski? big_grin
          • pitu_finka Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 14.11.11, 11:34
            To powiedz mi proszę, jakie to logiczne przesłanki skłoniły Cię do odrzucenia Boga?

            Nie wierzysz, nie ma problemu Ale udzielenie rady: powiedz mu prawdę - Boga nie ma? Hmm, duża doza zaufania.
            • atrapcia Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 15.11.11, 11:08
              Dużą dozą zaufania jest wiara w faceta mieszkającego nie wiadomo gdzie, wyglądającego nie wiadomo jak, robiącego cuda niewidy, kierującego naszym życiem (ale zaraz, mamy podobno wolną wolę), kochającego wszystkich nas (i mordującego przy każdej okazji), wszechmocnego (ale nie potrafi sobie poradzić z oczyszczeniem planety, czy nakarmieniem głodujących dzieci), itd. Na dodatek facet jest opisany w jednej książce, stworzonej przez wielu autorów, których nie można zweryfikować, nawet istnienia niektórych nie można zweryfikować, na dodatek jest to spisane na podstawie ustnych opowieści ludzi ch** wie skąd znających taką bajeczkę, przy czym duże prawdopodobieństwo, że ją sobie zmyślili, albo mieli ciekawe sny, ewentualnie tłumaczyli sobie zwyczajne zjawiska występujące w przyrodzie obecnością jakiegoś bytu, bo byli wtedy zbyt głupi żeby znać się na bardziej zaawansowanej fizyce.
              Na dodatek ta książeczka z bajkami twierdzi, że nasza planeta ma 2k lat a ludzie pochodzą od Adasia i Ewki, którzy byli schizofrenikami i gadali z wężem. Na dodatek książkę tą propaguje sekta okradająca Państwo i obywateli, przedstawiciele tej sekty kłamią w istotnych sprawach (jak np. istnienie piekła i spowiedź święta), a nawet nadrzędnych sprawach (powstanie wszechświata, powstanie układu słonecznego, pierwotny bulion naszej planety i proces ewolucji oraz adaptacji), sami nie stosują się do zaleceń tego poradnika piorącego mózgi i robią brzydkie rzeczy, które tu przemilczę. A ta "wiara" to nic innego jak kładzenie bzdur do głowy od urodzenia, zapisywanie do sekty nic nie rozumiejącego maluszka, którego świadomość nie przekracza gugu, gaga i stolca w pieluszce, wciskanie mu później kitów, że bozia wysłucha jego próśb jak będzie zmawiać paciorek (czyli tracić cenny czas, który może poświęcić na czytanie), chodzić do kościoła (tresura przychodzenia na zawołanie, a więc uzależnienia od siebie, wypracowanie rutyny by mieć kogo doić w przyszłości), a jak dziecku odpadną rączki to szału dostanie kiedy po latach nadziei, że bozia zabrała, to bozia odda, będzie na tyle mądre, żeby zrozumieć, że to nigdy się nie stanie. No ale forsa jest. Chrzest kosztuje, komunia kosztuje, bierzmowanie, ślub, pogrzeb + forsa na tacę i opłacanie mszy. I interes się kręci.

              Ja już nie jestem od dawna dojną krową, tym bardziej, że większą wiarę mam w życie pozaziemskie niż w wyimaginowanego faceta, którego nikt nie widział żeby potwierdzić jego istnienie. big_grin
    • attiya Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 12.11.11, 19:17
      no to po co chodzi na tę katechezę?
      nie jest przecież obowiązkowa
      potraktuj opowieści o bogu podobnie jak mity greckie czy rzymskie i tyle
      oczywiście jeśli nie wierzysz, jeśli wierzysz, to historie o przybijaniu tego pana do krzyża mogą z deka negatywnie wpłynąć na 5-latka ale oczywiście zrobisz jak chcesz
      no i chyba jest to jednak integralna część tego co jest na religii, w końcu ukrzyżowanie i zmartwychwstanie to najważniejsze wydarzenie w religii chrześcijańskiej, więc trudno nie opowiadać o tym
      • zjawa1 Wyjasnie 12.11.11, 20:01
        Mojn synek nie chodzi jeszcze na katechezy bowiem one sa przewidziane od 5 roku zycia.
        Osobiscie chce go wychowac w duchu katolickim, a jak pozniej bedzie to juz Jego, wolny wybor. Nie bede oponowac.

        Ja rozumiem, ze ukrzyzowanie Chrystusa to jedna z najistotniejszych kwestii w naszej religji, ale... Wlasnie jest jedno male ,,ale".
        3 letnie dziecko, wcale nie musi jeszcze znac dobitnie niuansow samego aktu typu: rzucanie kamieniami, biczowanie itp.
        Niestety, wlasnie to opisywala dokladnie pani katechetka.

        Ta sytuacja uswiadomila mi, ze moje dziecko na takie katechezy w wieku lat 5 chdzic napewno nie bedzie.
        • klara-poisencja Re: Wyjasnie 12.11.11, 20:04
          pisz proszę poprawnie i czytelnie po polsku
          • zjawa1 Re: 12.11.11, 20:09
            Czyli bez duzych liter i znakow interpunkcyjnych?
            Kobieto opamietaj sie.
            Osmieszasz sie tylko na tym forum!
            • klara-poisencja Re: 12.11.11, 20:10
              po prostu pisz poprawnie
              ja nie kaleczę ojczystego języka i nie stawiam przecinków gdzie popadnie
              twój bełkot jest momentami nierozczytywalny
              • zjawa1 Re: hehehehehehehe... 12.11.11, 20:18
                klara-poisencja napisała:

                > po prostu pisz poprawnie
                > ja nie kaleczę ojczystego języka i nie stawiam przecinków gdzie popadnie
                > twój bełkot jest momentami nierozczytywalny

                Wiesz co, Twoja impertynencja ma tak prostacki przebieg, ze naprawde brak slowsmile

                Znajdz Ty sobie, kobieto dobrego specjaliste i poddaj sie terapii. Miejmy nadzieje, ze nie jest na nia za poznosad
                • klara-poisencja Re: hehehehehehehe... 12.11.11, 20:20
                  OJP
                  • zjawa1 klara-poisencja takie, podstawowe info. 12.11.11, 20:30
                    Pamietaj na przyszlosc.
                    1. Zdanie rozpoczynamy zawsze z duzej litery.
                    2. Konczac zdanie, konczymy go znakiem interpunkcyjnym. Znak ten zalezny jest od sensu danego zdania, wypowiedzi.
                    3. Uzywamy przecinkow! Przecinek wstawia sie w celu rozdzielenia zdan podrzednie zlozonych, przed zdaniem nadrzednym ( po zdaniu podrzednym) itp.

                    Jesli dobrze pamietam to, o zdaniach ,,podrzednych i nadrzednych" mowiono juz w klasie 4 podstawowej.
                    Ty skonczylas te klasy? Niby, formalnie powinnas-obowiazek prawny. Jednak patrzac na to, co wypisujesz mozna polemizowac...
                    • klara-poisencja Re: klara-poisencja takie, podstawowe info. 12.11.11, 20:38
                      ja pierdzielę-aleś ty prymitywna tongue_out
                      produkuj się ile chcesz ale i tak nie zmienisz faktu,że twoich bredni czytać się nie da.w każdym twoim wątku ktoś ci zwraca na to uwagę a ty nic,beton.
                      ale w sumie guzik mnie to powinno obchodzić..
                      żegnam
                      • zjawa1 Re: klara-poisencja - pojecie cynizmu 12.11.11, 21:07
                        Cynizm- pl.wikipedia.org/wiki/Cynizm
                        Przedstawiam cala geneze tego pojeciasmile
                        Ty analizuj, jesli potrafisz sens tego pojecia na bazie: zaklamania, obludy itp.

                        p.s. ,,Kropka" to taki znak interpunkcyjny. Wstawiamy go na koniec zdania.
                        Zdanie rozpoczynamy zawsze z duzej litery!
                        Jesli stosujemy znak wielokropku to sa to, trzy kropki ( nie wiecej i nie mniejsmile)
                        Zdania nie powinny zaczynac sie od samych liter typu: ,, W", ,,I", ,,Z" itp.

                        Zasady pisowni na komputerze:
                        Po przecinku, kropce, wykrzykniku wstawiamy odstep ( spacje)!

                        Ja rozumiem, ze kazdemu moze zdarzyc sie to, co powuzej opisane.
                        Niestety nie notorycznie, non stop, tym bardziej u osoby, ktora krytykuje za zla pisownie!
                        Szczyt beszczelnosci i skrajny prymitywizm...
                        • jul-kaa Re: klara-poisencja - pojecie cynizmu 12.11.11, 21:40
                          zjawa1 napisała:
                          > Szczyt beszczelnosci

                          big_grin
                          • zjawa1 jul-kaa 12.11.11, 21:53
                            Daj spokoj, zwykla literowka, kazdemu moze sie zdarzyc-nawet Albertowi Einsteinowi- jemu glowniesmile

                            Jednak, jesli ktos krytykuje to powinien nie lamac naczelnych zasad i podstaw. Chocby rozpoczynania zdan od duzych liter, to juz patologia!
                    • pitu_finka Re: klara-poisencja takie, podstawowe info. 12.11.11, 21:41
                      > 3. Uzywamy przecinkow! Przecinek wstawia sie w celu rozdzielenia zdan podrzedni
                      > e zlozonych, przed zdaniem nadrzednym ( po zdaniu podrzednym) itp.
                      >

                      Używamy, fakt. Ty nadużywasz. O, np. tutaj:

                      > Jesli dobrze pamietam to, o zdaniach ,,podrzednych i nadrzednych" mowiono juz w
                      > klasie 4 podstawowej.
                      > Ty skonczylas te klasy? Niby, formalnie powinnas-obowiazek prawny. Jednak patrz
                      > ac na to, co wypisujesz mozna polemizowac...
                    • mabingo zjawa1 takie, podstawowe info. 13.11.11, 16:12
                      zjawa1 napisała:

                      > Pamietaj na przyszlosc.
                      > 1. Zdanie rozpoczynamy zawsze z duzej litery.

                      nie chciałam się wtrącać w waszą pasjonującą dyskusję z klarą ale nie mogę zdzierżyć jak ktoś zwraca komuś uwagę na zasadzie "przyganiał kocioł garnkowi".
                      nie ma czegoś takiego jak DUŻA LIETRA, każdy polonista ci to powie. Zdanie rozpoczynamy zawsze WIELKĄ LITERĄ. Pamiętaj na przyszłość wink))))
                      • jul-kaa Re: zjawa1 takie, podstawowe info. 13.11.11, 20:08
                        Nie zaczyna się "z" dużej, tylko dużą. Duża i wielka są równie poprawne, ale "z dużej/wielkiej" to rusycyzm.

                        poradnia.pwn.pl/lista.php?id=4090
        • paliwodaj Re: Wyjasnie 12.11.11, 20:05
          ale jak bardzo dokladnie, zacytuj, skoro wiesz
        • sonrisa06 Re: Wyjasnie 12.11.11, 21:13
          Czyli Twoje dziecko ma 3 lata, tak? A Ty już teraz zakładasz, że za 2 lata nie będzie chodził na katechezę? Kobieto, to jeszcze kawał czasu! A wiesz jaka jest przepaść między tzylatkiem, a pięciolatkiem? Dziecko sią zmienia w ciągu miesiąca, a za dwa lata to kto wie jakie będzie Twoje dziecko?
          Poza tym pomijając dziecko, to wszystko inne może się zmienić, może będzie inna katechetka? A może się przeprowadzicie i zmieni się przedszkole? A może wygracie w toto lotka i wyjedziecie w podróż dookoła swiata?
          Nie ma sensu tak daleko w przyszłość wybiegać.
          Ja już mojej pięciolatce mogę powiedzieć, że Jezus był biczowany, i miał założoną koronę cierniową i rzucali w niego kamieniami, bo wiem, że ona to udźwignie. Trzylatki bym nie zapoznawała z takimi sszczegółami. Powiedziałabym, że Jezus cierpiał i umarł na krzyżu.
          • zjawa1 Re: Wyjasnie 12.11.11, 21:35
            Wiem, ja oceniam pod pryzmatem 3-latka. Moze faktycznie za te 2 lata sprawa bedzie wygladala inaczej.
            • jul-kaa Re: Wyjasnie 12.11.11, 21:46
              zjawa1 napisała:
              > Wiem, ja oceniam pod pryzmatem 3-latka.

              Hahaha, a jak to się robi? Wkłada się dziecko pod pryzmat wink?
              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=49641
              • zjawa1 Re: Wyjasnie 12.11.11, 21:59
                Oceniajca cos pod pryzmatem to , branie pod rozwage tego, co ,,jest", dzieje sie w danym momencie, a nie przyszlosciow lub przeszlosciowo.
                Naprawde nie kumasz tego zwrotu?
                • pitu_finka Re: Wyjasnie 12.11.11, 22:03
                  Ja nie kumam.
                • jul-kaa Re: Wyjasnie 12.11.11, 22:06
                  Zjawa, ocenia się PRZEZ PRYZMAT, a nie pod pryzmatem. Mogłaś kliknąć w link, który podałam.
                  ◊ Patrzeć na coś, widzieć coś przez pryzmat czegoś «ujmować coś z pewnego punktu widzenia, interpretować sobie coś w szczególny sposób»

                  W kolejnym poście chodzi Ci, jak mniemam, o chrześcijaństwo?
            • zjawa1 Jesli chodzi o moja wiare... 12.11.11, 21:47
              Prawda jest taka, ze bardzo wierze w Boga, Boga Chrzescijasnskiego.
              Nie koniecznie w te wszystkie dogmaty i wymysly, dopiski kosciola katolickiego.
              Wierze w Biblie, ale interpretacja moja momentami odbiega od tego, co przedstawiaja na katechezach.
              Wkurza mnie np. to, ze ksieza twierdza iz, Bog jest facetem, choc w bibli jasno napisane jest to, ze jest bezosobowy.

              ,,Bog stworzyl nas na swoj obraz i podobienstwo".
              Ponadto: Bog to istota idealna-nie prawdasz?
              Natomiast, gdyby Bog byl tylko facetem lub tylko kobieta, to nie bylby taki doskonaly i pelny w swym wymiarze, bowiem sama w sobie kobieta i sam w sobie mezczyzna nie sa doskonali.

              I moja teoria jest taka. Bog stworzyl to ,,cos" na swoje podobienstwo. Samo wystarczalne, a wiec bezplciowe.
              To ,,cos" zgrzeszylo i rozpadlo sie na: kobiete i mezczyzne. Istoty zalezne wzgkledem siebie, nie doskonale, nie samowystarczalne. Stanowiace nawzajem jakies dopelnienie itp.

              Bo idac ku tej teori... Kim jest Bog skoro jest tylko facetem? I kim jest Bog skoro jest tylko kobieta?
              Nie jest wtedy doskonaly bo w karzdym przypadku czegos mu brakuje...
              • jul-kaa Re: Jesli chodzi o moja wiare... 12.11.11, 21:51
                Zjawa, sorry, ale wcale nie wierzysz w Boga chrześcijańskiego, tylko we własną wizję Boga. Masz do tego pełne prawo, ale nie jest to wizja ani chrześcijańska, ani zgodna z Biblią.


                I mam taką radę - uruchom sobie może jakieś sprawdzanie pisowni, co?
                • zjawa1 jul-kaa 12.11.11, 22:02
                  Masz dwa nicki? Czy moze ta analfabetka jest Twoja, znajoma?

                  ... Co ty wiersz o Chrzescijanizmie? Jak widac bardzo malosad
                  • zjawa1 Co Was tak boli? Ortodoksyjnui Katolicy? 12.11.11, 22:40
                    Te, nie douczone niech pamietaj o tym, ze Katolicyzm to jeden z ,,rodzajow" Chrzescijanizmu!!!
                    I zapamietajcie to raz, na zawsze!

                    Szanuje slowa, ktore sa nparawde skrajnie uniwersalne pod tym wzgledem.
                    Otoz slowa :,, Modli sie pod figura, a diabla ma za skora"!
                    Dla niedouczonych J. Ch. Pasek. Swiete slowa.
                    Najbardziej zwistne osoby, najbardziej agresywne, beszczelne, napastliwe, perfidne, zlosliwe to te, ktore smia nazywac sie ,,wierzacymi katolikami".
                    Ich frustracja kipi od nienawisci, zlosliwosci, impertynencji itp.
                    Ja rozumiem, ze takie -analogiczne- potrafia adekfatnie opsisac stan i zdarzenie np. ukrzyzowania Jezusa. Doskonale kumaja klimaty im towarzyszace.

                    Tacy ,,katolicy" indukowanej wlasna frustracja staraja sie zaatakowac.
                    wylewaja agresjie na ,,myslacych odmiennie". Baa.... na nie wierzacych wcale...
                    Nie teduy droga moje, drogogie testosteronem napakowane paniesmile
                    Pamietajcie slowa Jana pawla II: ,,"Bywa nieraz, że stajemy w obliczu prawd, wobec których brakuje słów..."
                    ...Hm ale to nie argument, zeby atakowac ,,innosc".
                    Nie kazdy jest zaklamany, nie kazdy tez idzie za ,,glosem tlumu".

                    Powracajac do tematu.
                    Ja wierze w Boga.
                    Mialam nawet dowody na istnienie Jego.
                    Nigdy nie obrazam za odmienne zdanie, jedynie opisuje swoje poglady.
                    Nigdy nie atakuje, bronie sie gdy ktos atakuje mnie.
                    Jesli moje teorie sa wg. pewnych osob ,,nieakceptowalne", jestem atakowana..Skoro moja teoria -i co za tym idzie- konkretna weidza jest az tak glupia, durnowata to po jaka cholere, moje drogie panie poswiecacie mi ttyle uwagi?
                    Ja Was nie atakuje, tylko mowie to, co mysle....
                    Niech kkazdy wyciagnie wlasciwe dla siebie wnioski i tyle!


                    • jul-kaa Re: Co Was tak boli? Ortodoksyjnui Katolicy? 12.11.11, 23:27
                      zjawa1 napisała:
                      > Najbardziej zwistne osoby, najbardziej agresywne, beszczelne, napastliwe, perf
                      > idne, zlosliwe to te, ktore smia nazywac sie ,,wierzacymi katolikami".

                      Pijesz do osób z tego wątku? Ja nie jestem katoliczką, co nie przeszkadza mi znać podstawowych zasad obowiązujących katolików.

                      > Tacy ,,katolicy" indukowanej wlasna frustracja staraja sie zaatakowac.
                      > wylewaja agresjie na ,,myslacych odmiennie". Baa.... na nie wierzacych wcale...

                      Powiem jeszcze raz:
                      Masz prawo do własnych poglądów na temat wiary, masz prawo do własnej wiary. Ale Twoja wiara niekoniecznie ma coś wspólnego z katolicyzmem. A pretensje masz do katechetki, która naucza zgodnie z naukami KRK.
                      Mnie nie obchodzi, czy Twoje teorie są ,,nieakceptowalne", a "konkretna wiedza jest aż tak glupia, durnowata". W ogóle nie oceniałam Twojej wiedzy i poglądów. Tłumaczę Ci tylko w dość prosty sposób, że nie możesz mieć pretensji, że na zajęciach z katechezy Kościoła katolickiego są głoszone nie Twoje nauki, a tegoż Kościoła.

                    • murwa.kac Re: Co Was tak boli? Ortodoksyjnui Katolicy? 13.11.11, 19:10
                      matkoboskaswietychrytusie!!!

                      Zjawa! kto Cie uczyl gramatyki, ortografii i interpunkcji??

                      u dyslektyka tylu bledow na raz nie widzialam... sad
                      • pitu_finka Re: Co Was tak boli? Ortodoksyjnui Katolicy? 13.11.11, 19:20
                        Zjawa jest samouk. Lekarz samouk, teolog samouk, psycholog samouk. No i takie są efekty. Ale podziwiam ją za odporność na krytykę! Trzymaj się Zjawosmile
                  • klara-poisencja Re: jul-kaa 12.11.11, 22:42
                    zjawa1 napisała:

                    > Masz dwa nicki? Czy moze ta analfabetka jest Twoja, znajoma?
                    >
                    > ... Co ty wiersz o Chrzescijanizmie? Jak widac bardzo malosad

                    kolejna literówka? big_grin
                    • zjawa1 Tak, tak zeden ateista-kolejna literowka:) 12.11.11, 22:49
                      Zaden ateista nie jest tak wredny i zlosliwy jak Wy!
                      Niejaka pani klara-poisencja... Dno totalne.
                      Nie zna naczelnych zasad psiwoni. Nie wie co, to znak interpukcyjny, a mimo wszystko swoje tandetne frustracje wyladowuje gdzie popadnie.

                      Tak, to jest cynizm, obluda i podlosc.
                      Charakterystyczne cechy ,,dobrego, praktykujacego katolika".
                      • zjawa1 A wiecie co? 12.11.11, 22:54

                        Mnie to ,,rajcuje", bo wiem, ze takiego przyslowiowego czlowieka jak pani powyzej szlag z jakiegos powodu trafia.
                        Frustracja jej-choc obraz prymitywny przyjmuje- jest jednoznaczna. Nie wie gdzie sie wyzyc, gdzie wylac sowje zale. Znalazla wiec sposob-poucza jak pisac, nie znajac podstawowych zasad pisowni.

                        Ja jetsem prawdziwym chrzescijaninem, bo taka pani nie wzbudza we mnie agresji tylko wspolczocie.
                        Rozumiem, jestem wyrozumiala. problemy natury psychicznej to tez choroba....
                        • klara-poisencja Re: A wiecie co? 12.11.11, 22:55
                          zjawa1 napisała:

                          >
                          > Mnie to ,,rajcuje", bo wiem, ze takiego przyslowiowego czlowieka jak pani powyz
                          > ej szlag z jakiegos powodu trafia.
                          > Frustracja jej-choc obraz prymitywny przyjmuje- jest jednoznaczna. Nie wie gdzi
                          > e sie wyzyc, gdzie wylac sowje zale.
                          Znalazla wiec sposob-poucza jak pisac, nie
                          > znajac podstawowych zasad pisowni.
                          >
                          > Ja jetsem prawdziwym chrzescijaninem, bo taka pani nie wzbudza we mnie agresji
                          > tylko wspolczocie.
                          > Rozumiem, jestem wyrozumiala. problemy natury psychicznej to tez choroba....
                          >
                          ani chybi kolejne literówki big_grin
                      • klara-poisencja Re: Tak, tak zeden ateista-kolejna literowka:) 12.11.11, 22:54
                        zjawa1 napisała:

                        >
                        > Nie zna naczelnych zasad psiwoni. Nie wie co, to znak interpukcyjny, a mimo wsz
                        > ystko swoje tandetne frustracje wyladowuje gdzie popadnie.
                        >
                        >
                        "psiwoni"? a cóż to za dziwo?
                        niech zgadnę-literówka!
                        dla twojej wiadomości-nie jestem katoliczką
                        • zjawa1 Re: Tak, tak zeden ateista-kolejna literowka:) 12.11.11, 22:56
                          No, Polonistaka tez raczej nie... hhehehehesmile
                          Ale Ty jestes infntylna....
                          Ile ty masz lat?
                          • klara-poisencja Re: Tak, tak zeden ateista-kolejna literowka:) 12.11.11, 23:02
                            zjawa1 napisała:

                            > No, Polonistaka tez raczej nie... hhehehehesmile
                            >
                            polonistaką (z małej litery) na pewno nie jestem big_grin
                        • zjawa1 Moja Droga...klara-poisencja 12.11.11, 23:02
                          Ja, Zjawa gwiazda popularna tego forum uznalam, ze i tak zby duzo czasu poswiecilam Tobie na odpisywanie do bezsensownych postow.
                          Ciesz sie tym, co otrzymalas. Moje uwagi byly bezcenne.
                          Dzieki nim wiesz juz jak i gdzie uzywac kropki.
                          Wiesz tez, ze po kropce rozpoczynamy zdanie od duzej litery.
                          ...No dobra, wiecej juz nie pisze bo znow uznaja, ze wymadrzam siesmile na forum!
                          Takze ciesz sie kobieto ,,tym, czym masz. Zacznij doceniac chwile obecna". Widze, ze masz w tej kwestki troche chory klimaciksad Jakby co, pisz na privo! pozdrwiam ciepluktosmile
                          • klara-poisencja Re: Moja Droga...klara-poisencja 12.11.11, 23:05
                            zjawa1 napisała:

                            >
                            > ...No dobra, wiecej juz nie pisze bo znow uznaja, ze wymadrzam siesmile na forum!
                            > wreszcie!
                            >pozdrawiam ciepluktosmile
                            no ja ciebie cieplukto niestety nie
                            • zjawa1 Re: Moja Droga...klara-poisencja 12.11.11, 23:13
                              Ty cos biezesz?
                              Oby nie!!!!
                              Takze.... piekny kawalek, przemysl wszystko sluchajac Gosmile Cudo wg. mnie...
                              Nistety zapomniane...Mimo , wszystko spokoujnej nocki Ci zycze Klara...


                              www.youtube.com/watch?v=UxuPYJwOycQ
                              • klara-poisencja Re: Moja Droga...klara-poisencja 12.11.11, 23:14
                                żebyś mi się jako koszmar śniła??
                                w życiu.
                                • zjawa1 ..klara-przesluchaj ten kawalek!!!!!!!! 12.11.11, 23:23
                                  Naprawdec warto! Wg. mnie cudowny uwtor... Nie ja niestey komponowalam, wiec mozesz spac spokojniesmile
                                  Cudna linia melodyczna i zamieszhcle czasy jak dla wielu, tu na forum-sadze?
                                  • klara-poisencja Re: ..klara-przesluchaj ten kawalek!!!!!!!! 12.11.11, 23:24
                                    kompletnie nie trafiłaś w moje klimaty
                                    idź już spać
                                    • zjawa1 Re: ..klara- a jakie sa Twoje ,, klimaty"? 13.11.11, 00:31
                                      ???? Tak, z czystej ciekawosci?
                                      • zjawa1 Klara, o czesci to tez do Ciebie pasuje:) 13.11.11, 00:35
                                        Klimat skrajnie innysmile
                                        Pasuje do wiekszosci z Was...
                                        www.youtube.com/watch?v=HrazWpivOb4
              • tygrysiatko1 Re: Jesli chodzi o moja wiare... 12.11.11, 22:58
                ale czy istotą wiary i "jakości" Boga jest jego płeć??
                każdy ma prawo wierzyć w to co chce, do momentu aż nie robi tym nikomu krzywdy...
                ale sugerowałabym Ci wychowywać dziecko jednolicie, tak żeby nie miało mętliku w głowie... jeżeli się decydujesz na wychowanie zgodnie z zasadami nauczania KRK to nauczaj tak, jak KRK, żeby dzieciakowi łatwiej było...
                • zjawa1 Re: Jesli chodzi o moja wiare... 12.11.11, 23:06
                  1 napisała:

                  > ale czy istotą wiary i "jakości" Boga jest jego płeć??
                  > każdy ma prawo wierzyć w to co chce, do momentu aż nie robi tym nikomu krzywdy.
                  > ..
                  > ale sugerowałabym Ci wychowywać dziecko jednolicie, tak żeby nie miało mętliku
                  > w głowie... jeżeli się decydujesz na wychowanie zgodnie z zasadami nauczania KR
                  > K to nauczaj tak, jak KRK, żeby dzieciakowi łatwiej było...

                  No, niby racja.
                  Jednak, ktolicyzm byl modyfikowany na przestrezni wiekow.
                  Nie koniecznie jest rownowany z tym co glosil np. sw. Augustyn czy sw. Tomasz z Akwinu.
                  Wg. mnie to w chwili obecnej momentami skrajnie sie przeczysad
                  • tygrysiatko1 Re: Jesli chodzi o moja wiare... 12.11.11, 23:16
                    ode mnie się nie doczekasz ani zaprzeczenia ani potwierdzenia gdyż jestem luteranką...
    • mabingo a kto mi wytłumaczy co to znaczy 13.11.11, 16:18
      psiwonia i Polonistaka??????
      • klara-poisencja Re: a kto mi wytłumaczy co to znaczy 13.11.11, 17:53
        to tylko zjawa wie big_grin
      • barakudaa Re: a kto mi wytłumaczy co to znaczy 13.11.11, 21:47
        mabingo napisał:

        > psiwonia i Polonistaka??????

        Niska samoocena hehe?
        Wiadomo,ze każdy robi literówki ,czepiajta się tramwaja...
        • iza232 Re: a kto mi wytłumaczy co to znaczy 14.11.11, 14:12
          barakudaa napisała:
          > Niska samoocena hehe?

          Masz niską? Naprawdę mi przykro z tego powodu. A myslałam że znasz odpowiedź na moje pytanie.
    • aihnoa Re: Jak tlumaczyc dziecku kwestie religijne? 14.11.11, 10:41
      Jak tłumaczyć kwestie religijne? Najlepiej zgodnie ze swoimi przekonaniami, bo dziecko prędzej czy później wyczuje fałsz. Inna sprawa, że dobrze znać podstawy własnej religii, łatwiej się wtedy tłumaczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja