betty842
18.11.11, 20:37
Mój synek ma 8 miesięcy. Jak widzę,ze zaczyna "cisnąć" zdejmuję mu pampka,sadzam na nocnik i robi kupę. Zaczęłam tak robić bo od kiedy wprowadziłam mu inne jedzenie niż mleko troche go przytwardziło i biedaczek trochę sie męczył.A na nocnik łatwiej mu zrobić kupę niż jak siedzi np w krzesełku.Ale oczywiscie zdarza się że zrobi kupę do pieluchy,np jak sobie leży w łóżeczku.No i się tak zastanawiam czy tak wczesne wysadzanie "na kupę" nie bedzie miało negatywnego wpływu na późniejsze odpieluchowanie? Tzn czy nie nadejdzie czas,ze młody np się zbuntuje i za chiny nie bedzie chciał usiąść na nocnik.Nie jestem zwolenniczką "łapania siku" i tego nie robiłam (przy starszym synu) ani teraz nie robię.Straszego synka też wysadzałam na kupę jak miał 8m ponieważ kupę zawsze robił rano po przebudzeniu.Jednak jak miał 11m wylądowałam na miesiac w szpitalu a mąż młodego nie wysadzał wiec jak go potem posadziłam to zaraz zwiał z nocnika a kupę zrobił za jakiś czas do pampka. Jak miał 22m odpieluchowałam go w jednen dzień.Jedynie z kupą na początku był problem (przyblokowało go) ale po 4 dniach i kupę robił na nocnik. No i teraz tak się zastanawiam co z tym moim drugim smykiem robić....wysadzać na kupę czy nie? Ja nawet wolę jak zrobi kupę do nocnika bo pieluchy nie zbrudzi jeśli akurat czystą mu ubrałam.No ale czy to nie bedzie miało jakiegoś negatywnego wpływu? A może wręcz przeciwnie-nie bedzie problemu z kupą przy odpieluchowaniu.Pytam na "małym dziecku" bo myślę ze są tu jakieś mamy,które wysadzały dziecko na kupę i mogą się wypowiedzieć jak to wygląda z perspektywy czasu.