Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodzi

20.11.11, 01:26
Mój syn ma 3 lata i 8 miesięcy. Ostatnio zdenerwował się przy rysowaniu i popłakał. Powiedział, że nie umie rysować kółka, że mu nie wychodzi.... Tak mi się go żal zrobiło... Rzeczywiście, ma problem z rysowaniem. Nie jest zdecydowany odnośnie ręki - raz trzyma kredkę w prawej, raz w lewej. Kółeczka wychodzą mu raczej jajowate i płaskie, takie wielokątne... Martwiłam się tym. Nie za bardzo wie, jak nad tym pracować. Dzieci w tym wieku już chyba lepiej sobie radzą, kolorują obrazki nieco staranniej, rysują jakieś kształty.... Nie zwracałam mu nigdy na to uwagi, niepokoiłam się sama w sobie. Ale chyba zauważył w przedszkolu, że wychodzi mu gorzej. Odkrywamy zatem nowe doświadczenie - dostrzega, że inni robią coś lepiej niż on, że on się stara, ale nie wychodzi mu tak jak innym.... Popłakał się i mi serce prawie pękło. Jak Wy sobie z tym radzicie? Jak dziecku tłumaczycie? i poza tym - czy robić coś z tym rysowaniem? Pracować nad tym czy pozostawić to czasowi? Ma tez problem z odwzorowywaniem. Ale może na razie odpuścić sobie takie obserwacje? Napiszcie mi proszę, co Wy o tym myślicie.
    • paliwodaj Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 03:51
      wogole sie nie przejmuj jego rysowaniem zwykle w tym wieku nie mamy jeszcze artystow w domach. Wazne ze chce, ze sie stara. Bedzie mu na pewno milo gdy jego rysunki powiesisz gdzies na lodowce, scianie, gdy pochwalisz przy tacie .
      Szczegolnie chlopcy w tym wieku maja inne niz rysowanie zainteresowania.
      Moja corka 3 lata 10 miesiecy uwielbia rysowac, malowac, ale czesto jest tak, ze zamazuje caly rysunek kilkoma kredkami i przy tym sama siebie chwali ze jest pieknie, ja oczywiscie mowie ze pieknie, ale gdy usiade przy niej to delikatnie upominam ze ma sie trzymac ksztaltow i kolorow.
      Nad czym bardziej bym pracowala na twoim miejscu to podniesienie samooceny u twojego syna. bardzo emocjonalnie podchdzi do sprawy, przejmuje sie, widzi ze dzieci maja bardziej okragle kolka - skad to sie wzielo, czyzby ktos mu powiedzial cos przykrego , w przedszkolu na przyklad? To moze sie bardziej za nim ciagnac w przyszlosci
      Uwierz mi wiele dzieci w tym wieku tak ma, moj starszy syn rowniez, a pozniej jak sie rozrysowal, to ostanio nauczycielka sie smiala ze przy kazdym tescie musi cos na boku dorysowac,
    • anszetka Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 07:01
      Ja bym powiedziala ze jajowate koleczka to juz niezle! Chwal go za kazdym razem jak cos narysuje. Rysujcie duzo w domu traktujac to jako zabawe. Nawet na ulicy mozecie rysowac kreda po chodniku czy po drzewach. W ogole spraw mu atrakcyjny "sprzet do rysowania". Przede wszystkim mazaki ,moze "zaczarowane" ?(zmieniaja kolory), kredki akwarelowe tez sa bardzo dobre (nie trzeba mocno cisnac jak zwyklej kredki), farby plakatowe czy do malowania palcami... ale nie tylko. Raczke mozna tez cwiczyc bawiac sie plastelina, ciastolina, masa solna, itp. Wazne zebyscie dzialali a raczka sie wyrobi smile
    • saguaro70 Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 08:45
      Moja córka ma ponad 4 lata i dopiero od niedawna rysuje jak nalezy, oprócz.... kółek.
      Rok temu nie kolorowała ładnie, wychodziła poza linię a złosciła się przy tym, ile wlezie. Nie było odporu, zawsze tłumaczymy, żeby próbowała dalej. I nawet jak nie wyszło, chwalilismy pod niebiosa.
      Ty też tak rób, nawet jak nie wyjdzie.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • ga-ti Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 09:18
      Moja córa w podobnym wieku. Od niedawna lubi rysować, kolorować, malować farbami. I coraz lepiej jej wychodzi, zwłaszcza kolorowanie. Syn kolorować nie lubił i nadal nie lubi, koloruje, bo musi, za to rysować uwielbiał i robił to dużo lepiej niż córka.
      Moja ma tak, że potrafi zamazać obrazek albo nawet podrzeć i płakać, że jej nie wyszło. Przykre to, no ale co poradzić. Chwalę, wieszam obrazki na lodówkę, czasem jej pomagam (chociaz to nie zawsze skutkuje). Ostatnio polubiła odrysowywanie kształtów (z plastikowych "linijek" z dziurkami o różnych kształtach: kółeczka, serduszka, trójkąty, kwadraty) i kolorowanie tego, co odrysuje.
      Chwal małego za to co narysuje, ale też pokazuj mu w czym jeszcze jest dobry i chwal smile
    • basca_basca Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 09:34
      A może podsuwać mu inne rzeczy rysunkowe, np jakieś labirynty - rysując dojście będzie mógł ćwiczyć rękę, a nie będzie skupiał się na efekcie. Plus malowanie palcami, plastelina, ciastolina, i wszelkie zabawy usprawniające rękę.
      Na pewno bym jednak szukała rzeczy w której jest naprawdę dobry i na tym mocniej się koncentrowałasmile
      • klara-poisencja Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 10:15
        ja w takiej sytuacji pokazałam synowi obrazy Picassa w jakimś podręczniku.
        wytłumaczyłam,że niektóre z pozoru bohomazy są arcydziełami a ich twórcy wielkimi artystami.
        • najma78 Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 11:06
          Nie kazdy jest dobry w rysowaniu, niektorzy nigdy nie beda i wcalenie musza. Twoje dziecko napewno ma swoje mocne strony, a ze nie jest to rysowanie to co z tego. To, ze dziecko jak to okreslasz zauwaza, ze inni rysuja ladniej i martwi sie tym jest niepokojace, bo w tym wieku dzieci raczej nie robia tego same z siebie, widac w przedszkolu nie sa chwalone jego rysunki tylko kilka tych najlepszych, a i ty sama widocznie malo chwalisz przez co wplywasz na obnizanie jego samooceny. Kolka nie musza byc idealne, wazne sa checi, a im wiecej chwalisz tym wieksze one beda a to spowoduje, ze dziecko chetniej bedzie rysowac a przez to cwiczyc reke co przyda sie w pozniejszej nauce pisania. Moj 4-latek jest w szkole, uczy sie pisac i czytac, rysowac nie potrafi, zawsze trzeba pytac co narysowal, bo inaczej nie wiadomo, rysuje glownie ziemniaki wink ale ani ja ani nauczycielka nie widzimy w tym nic niepokojacego. Syn wg nauczycielki jest na wysokim poziomie intelektualnym i ma bogate slownictwo, to, ze nie potrafi rysowac nie jest zadnym problemem, niekazdy musi umiec. Jest za to dobry muzycznie, ladnie spiewa i tanczy. smile
    • alpepe Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 11:55
      Moja starsza córka tak się zniechęcała, kiedy była w przedszkolu. Kazałam jej ćwiczyć codziennie po kilka razy. Opowiedziłam jej historię Leonarda Da Vinci, który był wspaniałym malarzem, a rysowanie głupiego kciuka czy dłoni ćwiczył po kilkadziesiąt razy. U niej pomogło. Młodsza jeszcze nie jest aż tak samokrytyczna, ale jak zacznie, to historię opowiem i jej.
      • alpepe Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 12:00
        I tak jeszcze dodam, bo przeczytałam inne odpowiedzi. Moje dziecko było samokrytyczne, a jak dziecko samo widzi, na jakim poziomie rysuje, a na jakim by chciało, to samo chwalenie nie wystarczy. Dlatego ja mówiłam o ćwiczeniu i o talencie i córce ten samokrytycyzm trochę zmalał.
    • beliska Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 12:45
      Wychodzę z założenia, ze moje dziecko nie musi potrafić wszystkiego,
      nie musi jej wszystko dobrze wychodzić, tak samo jak mnie, czy każdemutongue_out
      Od zawsze jeśli czegoś nie mogła dobrze zrobić, reagowałam tak samo-
      no to spróbuj jeszcze raz, nie wyszło, moze wyjdzie za jakis czas itd.
      potrafie jej powiedzieć: niestety kochanie spiewać to ty nie umiesz tak
      jak i mama i spiewamy dalejbig_grin w ogóle się nie przejmuje, gdy coś jej nie
      wychodzi. Mówi no to spróbuję jeszcze raz, albo nie umiem tego mamo,
      pomożesz mi itd. zalezy mi, by zdawała sobie sprawę z własnych
      ograniczeń i nie robiła z tego problemu, a zarazem, by nigdy się nie zniechęcała
      więc chwalę za próby, pokazuję, ze o tu wyszło lepiej, ładniej.
      Na razie sie udaje. a co do rysowania, to uwielbia rysowac, jednak nie
      zauwazyłam na razie zdolności w tym kierunkubig_grin Sporo rysuje z babcią,
      patrzy jak to babcia robi, próbuje nasladować i jak dla mnie to wystarczy.
      Bawi się, lubi, więc siła rzeczy z czasem coraz lepiej to wychodzić będzie.
    • schere Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 16:14
      Ja tam zawsze mowię synkowi, że jego rysunki są najładniejsze ze wszystkich wywieszonych na tablicy w przedszkolu.
      Też mi się kiedyś wydawało, że to jego rysowanie jest takie sobie, aż zobaczyłam powywieszane na tej tablicy rysunki. Wszystko jest jak najbardziej ok.
      Z tym, że moje postrzeganie rysunków było skrzywione przez sąsiadkę/ koleżankę synka, dziewczynkę autentycznie utalentowaną.
      Z drugiej strony: spróbuj sama narysować rządek idealnie okrągłych kółeczek. Idę o zakład, że będą tam i jajowate smile. Niech dziecko rysuje jak umie, a to najbardziej okrągłe, udane - na ścianę (czy gdzie tam eksponujecie sztukę). U mnie w kuchni wisi np. ziewająca biedronka wink
    • silje78 Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 20.11.11, 17:08
      moja też się denerwowała/denerwuje. wtedy pomagam, a jak chce to rysuję za nią. jeśli chodzi o figury geometryczne to ja ćwiczyłam z córką w ten sposób, że kropkami robiłam zarys figury i mała rysowała. to pomogło. figury wychodzą jej zgrabniejsze i nie ma nerwów, że domek ładny, ale dach nie taki wink . spróbuj smile
      • obasic Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 21.11.11, 09:40
        To z kropkami to dobry pomysł, wkońcu dzieci w szkole też uczą się najpierw pisać po śladzie.
        Wypróbuję to na moim trzylatku wink)
        • ali-ja Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 13.01.12, 19:40
          ten pomysł z kropkami to stary patentsmile
          ja miałam poobne przejścia z moim synkiem (teraz prawie 5 lat), rysowałam te kropki ale jego to nudziło, aż w końcu odkrył komiksy.. no i rysować dalej nie rysuje, komiksy robi w paintcie albo takiej internetowej aplikacji komiksowej 'komiks dilmah' (swietne dla chlopców, bo są samuraje) i nie czuje sie gorszy, przynajmniej tak mi się wydaje.. nie płacze. niedługo zabieramy sie za rysowanie literek, może komiks też pomoże jakoś
          • zjawa1 maminka:) 13.01.12, 20:56
            Naprawde nie masz sie czym martwic. No moze jedynie tym, ze Twoje dziecko tak to przezywasad

            Po pierwsze:
            Ciesz sie, ze dziecko rozpoznaje ksztalty i je rysuje, wierz mi znam kupe dzieci w tym wieku, ktore nie potrafia nawet ,,jaja" zamiast kola narysowac, ze nie wspomne o tym iz nawet nie wiedza jak owe kolo wyglada... Taka smutna prawda.
            Po 2.
            Znam dwoje takich dzieci, ktore wlasnie przed 4 urodzinamy bazgraly tragicznie i nagle po paru miesiacach odgryl sie w nich talent plastyczny-jedno takie dziecko razem z moim chodza na konkursy plastyczne ogolnoprzeszkolne.
            Po 3. Nie kazdy jest rewelacyjny we wszystkim.
            Mnie sie zawsze marzyo, zeby miec dziecko, ktore uzdolnione muzycznie-naprawde muzyka w naszej rodzinie od pokolen ma znaczace miejsce lacznie ze mna (pare klas w szkole muzycznejjsmile.
            No i co z tego, skoro moje dziecko ,,ma drewniane ucho"sad chyba falszuje najbardziej ze wszystkich dzieci w jego grupiesmile
            Raz, ze uzdolnionego muzycznie nie mam, dwa jest gluchy na nuty jak,,pien".
            Za to ku zaskoczeniu wszystkich pieknie maluje.
            Tez rozwijamy w nim ten ,,talent" i dzieki temu jest jeszcze lepszy niz byl-widze postepy, sprawia mu to satysfakcje itp.
            Mysle, ze dziecko w tym wieku napewno ma ,,cos" w czym jest dobre tylko trzeba to zuwazyc i rozwinac. Jesli Twoje stara sie to duzy plus jesli chodzi o ambicje, niestety wg. mnie zbyt emocjonalne podchodzi do porazki. Nie wiem, powiedz mu cos w stylu:,, Ja tez kiedys nie umialam rysowac idealnie, ale z czasem nauczylam sie, cwiczylam itp." ,,Za to bylam bardzo dobra i tu wymieniasz to, w czym jest dobre Twoje dziecko, a co sprawia mu przyjemnoasc".
            ,,Wszyssy sie roznimy od siebie-jedni ladnie maluja inni szybko biegaja, potrafia dlugo skskac na 1 nodze itp". Nie wiem, ja bym tak jakos rozmawiala z dzieckiem, tak, zeby nie wygasic w nim potencjalu ambicji( bo to bardzo wazna cecha i na plus), a troche uspokoic jego male frustracje.
    • zabulin Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 13.01.12, 21:47
      Mój syn za ok. 2 tygodnie kończy 4 lata.

      I powiem Ci, ze on nawet kredkę źle trzyma (w czterech palcach, nie trzech).
      W necie wszędzie piszą, ze dziecko w tym wieku POWINNO już dobrze trzymać kredkę i jeśli nie trzyma, to ćwiczyć. Kupować nakładki na kredki, bo źle jest smile

      Próbowałam. Słowo. Ale mój to typ "poprzeczny". Układam paluszki, to on kredki w kąt i krzyczy, ze więcej rysować nie bedzie i przez tydzień w ogóle na kredki nie patrzy.

      No to pytam pani w przedszkolu. Ona oczy na mnie wywala i mówi, ze ma czas. Myślę- młoda. Nie zna się smile
      Pytam logopedki- mówi, nie zmuszać do prawidłowego chwytu. Ma czas.
      Pytam drugiej- takiej polecanej na mieście i znającej się na wielu takich tam. Mówi to samo. Nie przekładać paluszków. Ma czas.

      Jak się domyślasz, w związku z powyższym artystą nie jest. Też ma kłopot z odwzorowaniem. COś tam narysuje, ale tako sobie wink Ale zaczął ładnie kolorować-tymi czterema palcami. Stara się. No i już nie pojmuję- o co z tym chwytem chodzi. Moja przyjaciółka -prawnik-do tej pory tak pioro trzyma smile


      Wszystkie rys. syna chwalę niemożebnie. Lodówka oblepiona. Jak sie wkurzy, to zamaluje czarną farbą wszystko. I git smile


      Za to ma świetną pamięc. Jest w przedszkolu językowym i chwalą go za "osiągnięcia". Świetnie recytuje, tańczy, śpiewa.Jest zabawny, mądry, ma przebogate słwnictwo. Na dodatek jest piękny i najfajniejszy na świecie smile smile smile
      To pisalam ja. Mama M. smile
    • aniaurszula Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 13.01.12, 22:36
      ja tlumacze ze nie wszystko wszystkim wychodzi ladnie, ze trzeba cwiczyc aby sie nauczyc itp
    • mamatin Re: Rysowanie. Gdy dziecko wie, że mu nie wychodz 14.01.12, 01:20
      > Mój syn ma 3 lata i 8 miesięcy. Ostatnio zdenerwował się przy rysowaniu i popła
      > kał. Powiedział, że nie umie rysować kółka, że mu nie wychodzi....

      A moja corka ma 1,5 roku i tak sie wlasnie zachowuje jak nie moze wlozyc odpowiedniej figury do sortera, puzzla, otworzyc pudelka z kremem, placze, rzuca, zniecheca sie i cala soba informuje, ze jej nie wychodzi. Czasem jej pomagam, biore za reke i razem wrzucamy ten klocek do sortera, moze podobnie trzeba z tymi koleczkami, (sposob kropkowy tez jest niezly).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja