zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdrowe.

22.11.11, 21:44
dziewczyny, czy dyrektor przedszkola lub wychowawca grupy może żądać ode mnie zaświadczenia od lekarza, że dziecko jest zdrowe?

sytuacja była taka: mała rano szła zdrowa, w porze obiadu zaczęła lekko gorączkować, później miała 38 st. dyrektorka zadzwoniła, że mam odebrać dziecko, ponieważ jest chore, ona nie może podać leków i tylko okładami zbijają gorączkę. przyszłam, małej praktycznie nic poza lekką temperaturą, a panie woźne oczywiście fochate, że mam ją zabrać do lekarza, bo ma gorączkę.
oczywiście do lekarza nie poszłam, nie było z czym. młodej zapodałam nurofen, poleżała pół godziny i nic jej nie było.
następnego dnia zaprowadziłam ją normalnie do przedszkola, ponieważ po incydencie śladu nie było, a pani wychowawczyni do mnie z tekstem, że następnym razem to mam przynieść zaświadczenie od lekarza, że młoda jest zdrowa i może chodzić. powiedziałam, że powinna raczej zainteresować się zaświadczeniem od rodziców, których dziecko już przy śniadaniu wymiotowało i temat ucięłam, ale nie daje mi to spokoju.

co powinnam na coś takiego opowiedzieć? czy ona może tego ode mnie oczekiwać?
    • sinceramente Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 22.11.11, 21:49
      Teoretycznie: jeśli nie masz takiego zapisu w umowie z przedszkolem, ani nie ma go w statucie przedszkola, to nikt czegoś takiego nie może wymagać.

      U nas była ustna informacja dyrektorki, że rodzice dzieci z alergią (kichające i kaszlące cały rok) proszeni są o dostarczenie odpowiedniego zaświadczenia od lekarza. Bez problemu przyniosłam.

      A na Twoim miejscu byłabym wdzięczna, że w przedszkolu ktoś zainteresował się stanem zdrowia mojego dziecka i pofatygował, żeby do mnie zadzwonić. Podziękowałabym i w tej sytuacji (gdy następnego dnia wszystko było ok), poinformowałabym o tym na "dzień dobry" i poprosiłabym przedszkolankę o obserwację, czy na pewno jest ok.
      • batutka Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 22.11.11, 23:59
        A teraz popatrz na to z drugiej strony. Jakieś inne dziecko w przedszkolu zagorączkowało, źle się czuło. Rodzice po dzieciaka przyjechali, zabrali do domu, a na drugi dzień przyprowadzają do przedszkola. Nie wolałabyś nie mieć wątpliwości, tylko pewność, że dziecko jest zdrowe i nikogo nie zarazi?
        Panie dobrze zrobiły,że zadzwoniły po Ciebie. Jeśli dziecko choruje, gorączkuje w przedszkolu, to chyba zupełnie normalna reakacja z ich strony, nie sądzisz?
        • paliwodaj Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 00:18
          u nas jest regulamin ze 24 godziny od konca goraczki nie wolno przyprowadzic dziecka do szkoly czy do przedszkola - amen!
          I to jest wlasciwe zachowanie , odpowiednie dla goraczkujacego dziecka, dla innych dzieci, dla rodzica , dla innych rodzicow i dla opiekunow
          Twoje fochy sa po prostu nie na miejscu.
          Opiekunki tez nie chca wysluchiwac od innych rodzicow, ze dzieci z obledem w oczach od temeratury snuja sie po budynku.
          Odpowiednie podejscie dyrektorki, szybka rekacja - poinformowanie rodzica , ktory twierdzi ze temeratura malutka (!!!!) niestety jak widac rodzice niereformowalni i swoje wiedza. A skad wiesz dlaczego dziecko goraczkuje, moze to poczatek czegos i nalezy poobserwowac w domu?
          Sama kilka razy przynosilam zaswiadczenie ze dziecko moze powrocic do przedszkola - normalna sprawa - jak zdrowe to lekarz wyda takie zaswiadczenie bez problemu. Nie wylewalam swoich lez niesprawiedliwosci na forum, zreszta u nas lekarze z urzedu daje dziecku takie zaswiadczenie jezeli sytuacja tego wymaga
          • gwen_s Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 25.11.11, 13:54
            a ja myślę, że każdy zna na tyle swoje dziecko, że przejściowa gorączka może nic nie oznaczać i od rana być ok... u mnie było tak kilka razy, mało tego panie dzwonią, że młody ma gorączkę po czym ja przyjeżdżam a on już bez gorączki fika na całego... minęło pół godz...
            U nas zaświadczenie wymagane jeżeli dziecka nie ma dłużej w przedszkolu jak 3 dni, bo panie młode przedszkolanki, same mające maluchy wiedzą, ze nie zawsze leci się z byle pierdołą do lekarza...
            A wg prawa zaświadczenie nie mogą żądać bo nigdzie nie ma takiego zapisu, ja to przerabiałam, bo miałam lekarkę co zaświadczenie stanowiło dla niej ogromny problem, więc jeżeli powiesz, że nie masz to mogą Cię w d... pocałować a zabronić dziecku do przedszkola przyjść nie mogą....
    • mama_amelii Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 07:59
      U nas panie wczoraj ostrzegły,że 2 dzieci ma zap płuc,a 2 wczoraj w ciągu dnia zostało zabranych z temperatura do domu.Informację dostał każdy rodzic.Ja po takim incydencie pewnie zostawiłabym jeden dzień dziecko w domu,żeby zobaczyc,czy nic się nie rozwinie i czy dziecko czuje się dobrze.
      U nas w statucie jest zapis,że zaświadczenie potrzebne,ale nie przestrzegany.Kiedyś zanosiłam takie zaświadczenie do klubu malucha,bo tam to było przestrzeganesmilePani dr napisała,że dziecko jest zdrowe i może uczestniczyć w zajęciach(młoda jeszcze kaszlała przez m-ąc po chorobie,ale dr powiedziała,że tak ma być,a jest czyściutko).Wolałam takie zaświadczenie zanieść..
    • ewa_mama_jasia Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 11:16
      Jeśli nastepnego dnia było zdrowe, poinformowałabym tylko wychowawczynię o przebiegu zdarzeń po wczorajszym wyjściu z przedszkola. W sytuacji, gdy byłabym z dzieckiem u lekarza, wzięłabym zaświadczenie o tym, że jest zdrowe i moze chodzić do przedszkola. Zawsze tak robiłam, nie patrząc na to, czy wychowawczyni ma prawo tego żądac czy nie i jakie zapisy są w statucie przedszkola. Ale ja zawsze stawiałam na dobra komunikację z wychowawczyniami syna i źle na tym nie wychodziłam. Wychowawczynie wiedząc o moim podejściu (że na głupoty nie patrzę a choroby powaznej nie ukryję) później tylko informowały telefonicznie że coś się dzieje, nie każąc od razu przyjeżdżać i zostawiając mojej decyzji fakt wczesniejszego odbioru dziecka. Ale na taki układ pracuje sie regularnie, uczciewie stawiając sprawę i nie strojąc fochów.
    • saguaro70 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 11:38
      Owszem, może zażądac takiego zaświadczenia.
      Mam córkę z astmą i pokasłuje w zasadzie cały czas. I trzeba było donieść decyzję od lekarza, że dziecko jest zdrowe. Dlaczego mam tego nie zrobić? Nie wiem jak zeragują inni rodzice, a tak moja córka jest kryta.
      Robisz z igły widły. Trudno sie dziwić reakcji przedszkolanki, skoro rodzice na necie trabią o tym, że chre dzieci chodzą do przedszkola.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • silje78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 11:41
      "fochami" jest naładowany twój post.
      jak można mieć pretensje do nayczycielki, że wezwała rodzica do chorego dziecka? nie dziw się, że na drugi dzień oczekiwała zaświadczenia od lekarza. w końcu odpowiada za całą grupę dzieci. wg mnie powinnaś GRZECZNIE odpowiedzieć nauczycielce, a w zasadzie powinnaś sama poruszyć temat na "dzień dobry". twoja odpowiedź była po prostru chamska.
      ja zanosiłam zaświadczenie ra, od alergologa. po tym jak nauczycielka spytała czemu ola ma od dwóch tygodni wodnisty katar. powiedziałam, że to alergiczny, ale dla świętego spokoju, dziecka i mojego, wzięłam zaświadczenie od lekarza. tyle, że ja chorego dziecka do przedszkola nie puszczam, dziecko z gorączką odebrałabym jak najszybciej, a na drugi dzień zostawiłabym w domu żeby je obserwować.
      moja córka raz zwymiotowała w przedszkolu. dowiedziałam się o tym jak ją odbierałam. nikt nie dzwonił ponieważ wszystko wskazywało na to, że zjadła za dużo cukierków urodzinowyc innego dziecka. później zachowywała się i jadła normalnie.
      • puellae_2007 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 11:48
        Tak mi jeszcze przyszło do głowy....może nie na temat, ale odnosnie wątku. Dziecku nic poza raz podwyższoną temperaturą nie było- mówicie na drugi dzień zostawić w domu, obserwować....macie z kim? Czy macie takie prace, że dzwonicie- nie przyjde i koniec? Tak z ciekawości pytam.
        • silje78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 12:07
          tak, mam taką pracę. mankamentem jest to, że czasami muszę być w pracy w weekend, czasami być w pracu po południu, ale generalnie nie mam problemu z tym żeby chore lub podejrzane o chorbę dziecko zostawić w domu. celowo zrezygnowałam z pracy w godzinach 7-15. może taki układ jest mniej komfortowy, ale dzieki temu nie muszę się martwić jak córkę zaczyna coś brać.
    • najma78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 12:02
      wanielka napisała:

      > dziewczyny, czy dyrektor przedszkola lub wychowawca grupy może żądać ode mnie z
      > aświadczenia od lekarza, że dziecko jest zdrowe?

      Nie wiem jak w PL, dla mnie to kosmos smile

      Skoro dziecko goraczkowalo i opiekujace sie nim osoby uznaly, ze nalezy cie powiadomic to wszystko w porzadku, normalna sprawa. To czy ty je zabierzesz do lekarza to juz twoja decyzja i nikt nie moze ci tego nakazac. Zaswiadczenie od lekarza jest jakas bzdura jesli i tak u niego nie bylas a dziecko czulo sie na tyle dobrze aby wstac i wykonywac zwykle rutynowe zajecia dnia codziennego. W przedszkolu moich dzieci a obecnie w szkole jest zasada, ze dziecko, ktore zwymiotyje 3 razy i wiecej oraz ma 3 razy i wiecej incydent z biegunka nalezy odizolowac jeszcze 24h po ustapieniu objawow. Oczywistym jest tez, ze dzieci z chorobami zakaznymi leczy sie w domu. W innych przypadkach deyzja nalezy do rodzica (w przedszkolu leki sie podaje) lub nauczyciela w przypadku szkoly, tu zaleca sie takze przyprowadzanie z goraczka i podanie syropu przeciwgoraczkowego o ile dziecko jest w stanie uczestniczyc w zajeciach w przeciwnym wypadku nauczyciel decyduje o zawiadomieniu rodzica i ten zabiera dziecko. W szkole tez podaje sie leki. Alergie objawiajace sie cieknacym nosem wystepuja bardzo rzadko albo wcale wink
      >
      > sytuacja była taka: mała rano szła zdrowa, w porze obiadu zaczęła lekko gorączk
      > ować, później miała 38 st. dyrektorka zadzwoniła, że mam odebrać dziecko, ponie
      > waż jest chore, ona nie może podać leków i tylko okładami zbijają gorączkę. prz
      > yszłam, małej praktycznie nic poza lekką temperaturą, a panie woźne oczywiście
      > fochate, że mam ją zabrać do lekarza, bo ma gorączkę.
      > oczywiście do lekarza nie poszłam, nie było z czym. młodej zapodałam nurofen, p
      > oleżała pół godziny i nic jej nie było.
      > następnego dnia zaprowadziłam ją normalnie do przedszkola, ponieważ po incydenc
      > ie śladu nie było, a pani wychowawczyni do mnie z tekstem, że następnym razem t
      > o mam przynieść zaświadczenie od lekarza, że młoda jest zdrowa i może chodzić.
      > powiedziałam, że powinna raczej zainteresować się zaświadczeniem od rodziców, k
      > tórych dziecko już przy śniadaniu wymiotowało i temat ucięłam, ale nie daje mi
      > to spokoju.
      >
      > co powinnam na coś takiego opowiedzieć? czy ona może tego ode mnie oczekiwać?
    • atrapcia Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 12:12
      U nas jest wymagane takie zaświadczenie jeśli dziecko jest chore przez więcej niż 5 dni roboczych. Ja tam nie mam nic przeciwko, wiem, że pilnują żeby chore dzieciaki nie przychodziły zarażać innych... Chociaż moja córka niestety i tak choruje cały czas. uncertain
      • ma_niusia Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 13:06
        Mój jest małym alergikiem w prywatnym klubie malucha. Kaszel, katar alergiczny, częste infekcje... zaświadczenia od lekarza nosimy na okragło. Mamy taki zapis w umowie. Niby w umowie jest że jeśli choruje powyżej 2 dni chyba ale w sytuacji kiedy dziecko miało gorączkę (ja nie jestem panikara ale wg lekarzy 38 stopni to już jest gorączka) takie zaświadczenie powinno być. Może dziecku nic nie było a może wylęgała się infekcja "zduszona" tylko nurofenem? Nie chciała bym żeby takie dziecię zarażało mojego chorowitka.
        Jestem samotną mamą, nie bardzo mam jak organizować opiekę nad Młodym kiedy choruje, w pracy już mają dosyć moich zwolnień na dziecko (średnio co miesiąc na tydzień), ale jeśli mi dzwonią ze żłobka i odbieram chore dziecko - zawsze daję zaświadczenie od lekarza!
    • sabciasal Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 13:33
      Nie mogą żądać, chyba ze masz taki zapis w umowie z przedszkolem.
      W mojej umowie niestety jest i uważam, że w większości przypadków jest absurdalny. Rozumiem, że dziecko długotrwale chore (zapalenie płuc, oskrzeli, choroba zakaźna) pokazuje się lekarzowi pod koniec choroby, aby ten ocenił jego stan zdrowia.
      Ale w przypadku wirusowej choroby gardła pokazuję córkę lekarzowi na początku, dostaje leki bądź nie i trzymam ją w domu. Wizyta z dnia na dzień w sezonie chorobowym nie wchodzi w grę, bo pielęgniarka pyta o cel wizyty i czy dziecko gorączkuje. Nie gorączkuje, jest zdrowe a celem jest tylko wydanie zaświadczenia. Proponowany termin wizyty w związku z tym wypada za kilka dni (a godziny dla dzieci zdrowotnych właściwie wyznaczane są raz w tygodniu). Gdybym chciała przestrzegać tych wymogów, musiałabym trzymać córkę 3-4 dni dłużej niż ostatni objaw choroby tylko po to, aby uzyskać takie zaświadczenie (badź bawić się w proroka celując w termin). Lekarz nie wystawia żadnych zaświadczeń bez obejrzenia dziecka, co jest dla mnie godne pochwały. Wobec ego wysyłam ją do przedszkola, ignorując te zapisy. Nauczycielki je też ignorują i chwała im za to, wymagają jedynie przy dzieciach długotrwale nieobecnych badź przypadkach gdy same zaobserwowały wysoką gorączkę bądź problemy żołądkowe.
      A nasz pediatra generalnie twierdzi, że, tak jak nie ma obowiązku wypisywania zwolnień uczniów z zajęć szkolnych, nie musi też wystawiać zaświadczeń, ze dziecko jest zdrowe. I irytują go rodzice przyprowadzający zdrowe dzieci do poradni, gdzie kłębi się tłum zarażających. I w tym absolutnie się z nim zgadzam.
    • budzik11 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 14:29
      U nas jest teoretycznie wymagane (rodzice sami to "od siebie" zażądali - tak zostało uchwalone na zebraniu). Natomiast w praktyce to jest tak, że niektórzy przyprowadzają dzieci niedoleczone, albo ewidentnie chore i wmawiają nauczycielkom, że np. dziecko ma alergię albo że już zdrowe i nie zaraża. I to zaświadczenie jest potrzebne w takim przypadku. Natomiast jeśli dziecko widać, że zdrowe - nikt żadnych zaświadczeń nie żąda. Przy jednodniowej gorączce nie szłabym do lekarza a zwłaszcza po zaświadczenie, że dziecko jest zdrowe, to głupota. Jeśli nie ma żadnych objawów chorobowych, to i nauczycielka w przedszkolu może stwierdzić to samo, co lekarz - że dziecko jest zdrowe.
    • obasic Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 17:51
      Wymaganie na stałe zaświadczeń, że dziecko zdrowe, to jakiś absurd, w pewien sposób szkodzimy tym dzeciom bo trzeba z tym dzieckiem się niestety włóczyć po przychodniach i narażać go na dodatkowe wirusy. Mnie żeby z dzieckiem zaciągnąć do lekarza to musi byc mega problem - nie mam ochoty spotykać się z dodatkowymi wirusami.
      W moim odczuciu jeśli dziecku nic rano nie było, miało apetyt - nic nie wskazywało na dalszy ciąg choroby - zaprowadziłabym do przedszkola i poinformowałam że gdyby coś się działo prosze dzwonić - bądź sama bym zadzwoniła. Siedzenie w domu z dzieckiem na wszelki wypadek gdy trzeba być w pracy jest bez sensu.
      Przedszkolanki zazwyczaj bardziej panikują niż sami rodzice (ale taka ich rola by reagować), rodzic zna swoje dziecko i dużo łatwiej mu ocenić co mu jest, i czy wizyta u lekarza jest konieczna.
      • mariela1987 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 23.11.11, 17:55
        tak, wymagam takiego zaświadczenia szczególnie w takich przypadkach jak twój gdzie rodzić na siłe przyprowadza dziecko do przedszkola a ono mi potem mówi: ,,Mama cała noc podawała mi leki. Jestem chora ale powiedziała mi mamusia że mam iść do przedszkola"

        ŻAL...

        W innych przypadkach nie wymagam ale i tak przynosza smile
        • obasic Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 10:10
          A jeśli dziecko dostaje przeciwgorączkowe w nocy to juz inna broszka .... rano, jak dziecko jest jeszcze na lekach trudno ocenić stan zdrowia dziecka i raczej trzeba się liczyc z tym że jest chore.
          A to co piszesz to już chamska nieucziwość rodzica wobec przedszkolanek i wobec jednak chorego dziecka. Ja z natury jestem uczciwa i oczekuję zaufania od innych - mam tu na myśli to nieszczęsne zaświadczenie od lekarza.
          A jak rodzic ewidentnie przyprowadza chore dziecko na lekach - to zaświadczenie owszem tak!!!
    • wanielka ciąg dalszy skoro tak Was w oczy kole mój foch 23.11.11, 21:43
      miłe panie, tak po prawdzie nie interesuje mnie Wasze zdanie na temat tego co powinnam, a czego nie w związku z makabryczną temperaturą 38 st. mojego dziecka. zdecydowałam, że nie idę do lekarza i tak zrobiłam. to, że woźna czy ktoś inny z personelu sobie życzy, to mnie nie interesuje. młoda była i jest zdrowa. prowadząc ją do przedszkola liczę się z ryzykiem, że nie każde dziecko jest do końca zdrowe. taki urok przedszkoli. dodatkowo jestem mamą samotnie wychowującą 2 dzieci, więc pracować muszę. pytałam tylko o to czy muszę zanosić zaświadczenie i na jakiej podstawie, reszta jest moją sprawą.

      A CIĄG DALSZY jest jeszcze ciekawszy.
      dzisiaj odebrałam małą z przedszkola jak zwykle. nikt nic nie mówił, mała zadowolona, więc ubrała się i wróciłyśmy do domu. jakie było moje zdziwienie kiedy czesząc jej włosy odkryłam wielki na pół czoła siniec. pytam co się stało. chłopiec ją popchnął i wpadła na krzesło, a pani jej powiedziała, że ma uważać następnym razem.
      jakoś nikt nie był rychliwy do poinformowania mnie, że potężnie uderzyła się w głowę i mam obserwować. jutro za to ja nie będę już miła i powiem szanownej pani co myślę o takich praktykach.
      • batutka Re: ciąg dalszy skoro tak Was w oczy kole mój foc 23.11.11, 21:52
        Miła pani - jak chcesz pogadać sobie z osobami, które mają dokładnie takie samo zdanie, jak ty, to zaproś przyjaciółki. Usiądziecie przy kawusi i sobie posłodzicie.
        Jeśli zaś piszesz o jakieś sytuacji z przedszkola, pytasz nas o coś, to licz się z tym,że ktoś może mieć inne zdanie.
        Co do siniaka - faktycznie, katastrofa. Jeszcze nie raz w życiu go sobie nabije. Oczywiście panie powinny wspomnieć,że ktoś ją popchnął, ale co ma piernik do wiatraka. Rozmawialiśmy nie o siniakach, tylko o przyprowadzaniu dziecka do przedszkola z podejrzeniem choroby.
        • wanielka Re: ciąg dalszy skoro tak Was w oczy kole mój foc 23.11.11, 22:01
          tyle, że ja nie pytałam o to, co która myśli na temat chorych dzieci w przedszkolu, alergii, zaświadczeń od specjalistów ewentualnie na temat moich decyzji dotyczących zaprowadznie jej następnego dnia. zadałam pytanie jasno, a wszystkie wędrówki poza temat postu są mi obojętne.

          a piernik do wiatraka ma się tak, że robią raban z lekkiej, krótkotrwałej temperatury, a jak dziecko ma pół sinego czoła to nie raczą poinformować. gdyby miała po przedszkolu nudności lub pokładała się mogłabym myśleć, że to np. jelitówka, a to mogło być wstrząśnienie mózgu. mało?
          • bobusie Re: ciąg dalszy skoro tak Was w oczy kole mój foc 23.11.11, 23:02
            Czyli wszystkim, by na dobre wyszło, żeby ją jednak w domu zostawićwink A tak nawiasem mówiąc - nie tylko do autorki wątku - nie mogę nadziwić jak czytam na forum- jak to u Was jest - w jeden dzień temperatura, zaraz dziecko zupełnie zdrowe - u nas jak temperatura, to rozkłada się zupełniesad
            • zjawa1 Idealna dyrekcja!! 23.11.11, 23:35
              Nic, tylko pozazdroscic takiego przedszkola!
              Sorry, ale jesli Ty uwazasz, ze 38 stopni ,,to nic", to co, to w takim razie dla Ciebie jest.
              Owszem, zdarzaja sie przyopadki goraczki wegetatywnej-majacej swe podlorze na tle psychicznym.
              Ale na Boga ile jest takich przypadkow?
              Przyprowadzacie chore dzieciaki do przedszkoli, zarazacie inne, zdrowe. Usprawiedliwiacie to tym, ze macie zobowiazania wzgledem pracodawcy itp.
              A co nas to obchodzi? tj. rodzicow dzieci zdrowych!?!!
              Ja rozumiem Wasz egozim, ale przez Wasza beszczelnosc i jedno takie dziecko z goraczka powyzej ,,tylko" 38. Zarazic sie moze conajmniej kilkoro dzieci i idzie lawinowo.
              Wtedy problem Z pracodawca nie macie tylko Wy, egoisci ale wiecej osob.
              Szanujmy sie na wzajem. Widac, ze wielu z Was brakuje wyczucia i przemawia przez Was dodatkowo skrajny tupet!
              • edit38 Re: Idealna dyrekcja!! 25.11.11, 19:09
                zjawa1 napisała:


                > Przyprowadzacie chore dzieciaki do przedszkoli, zarazacie inne, zdrowe. Usprawi
                > edliwiacie to tym, ze macie zobowiazania wzgledem pracodawcy itp.
                > A co nas to obchodzi? tj. rodzicow dzieci zdrowych!?!!
                >
                Bratowa mojego męża ostatnio poinformowała mnie w rozmowie telefonicznej że ich dziecko jest chore a gdy ją zapytałam ile już do przedszkola nie chodzi to mi powiedziała "a niby dlaczego ma nie chodzić-przecież on tak lubi przedszkole i będzie ryczeć jak w domu zatrzymam" . Pytam ją więc czy nie boi się powikłań lub tego że zarazi inne dzieci a ona mi że nie tylko ona przyprowadza chore dziecko a poza tym ono ma tylko katar i kaszel. Dodam tylko że bratowa nie pracuje.
                Owszem ja też z katarem małą do przedszkola czasami posyłam ale jak do kataru dochodzą inne objawy to robię wszystko aby dziecko w domu zostawić. Gdybym miała możliwość to przynajmniej tydzień po infekcji siedziałabym z dzieckiem w domu (dla dobra mojego dziecka) ale niestety na zdrowe dziecko nikt zwolnienia nie da a urlopu tyle też nie mam.
                Wkurza mnie to że dzieci z widocznymi objawami choroby chodzą do przedszkola ale rozumiem też tych rodziców którzy muszą wybierać pomiędzy siedzeniem w domu z chorym dzieckiem a możliwością stracenia pracy (jeśli ktoś ciągle chodzi na L4 to nie jest pracownikiem o którego szefostwo będzie zabiegać)
            • mondovi Re: ciąg dalszy skoro tak Was w oczy kole mój foc 24.11.11, 11:05
              U mego syna w ciągu trzyletniej kariery przedszkolnej - zdarzyło się RAZ. wychowawczyni zadzwoniła, że syn ma wysoką gorączkę i zebym go odebrała - był piątek około południa, rano nic nie zapowiadało, że się rozchoruje. Odebrałam, syn w domu padł na łóżko, przespał 3 godziny i obudził się rześki jak skowronek. Nie kaszlał, nie kichał, gorączki nie miał. Po weekendzie poszedł w poniedziałek do przedszkola. Zaczepiła mnie jedna z mam i mówiła, że jej córka miała to samo - jednorazowy rzut gorączki, a potem nic.
          • zjawa1 Konkretna odpowiedz 23.11.11, 23:43
            Jestes egoista zarowno wzgledem wlasnego dziecka jak i wzgledem zdrowia innych dzieci oraz zycia zawodowego ich rodzicow.
            Ja mam trudna sytuacje, a mimo tego nigdy nie poslalam dziecka do przedszkola kiedy mialo 38 w nocy i nigdy tez, nie zdarzylo sie, zeby dziecko ,,nagle" dostalo dziwaczna jednogodzinna goraczke w przedszkolu!
            • paliwodaj Re: Konkretna odpowiedz 24.11.11, 01:09
              >tyle, że ja nie pytałam o to, co która myśli na temat chorych dzieci w przedszkolu, alergii, >zaświadczeń od specjalistów ewentualnie na temat moich decyzji dotyczących zaprowadznie >jej następnego dnia. zadałam pytanie jasno, a wszystkie wędrówki poza temat postu są mi obojętne.

              >a piernik do wiatraka ma się tak, że robią raban z lekkiej, krótkotrwałej temperatury, a jak >dziecko ma pół sinego czoła to nie raczą poinformować. gdyby miała po przedszkolu >nudności lub pokładała się mogłabym myśleć, że to np. jelitówka, a to mogło być >wstrząśnienie mózgu. mało?

              nie wiem do czego pijesz w Twoim monologu w drugiej czesci postu, mysle ze nie do innych forumowiczek, jezeli masz zal do przedszkola to z nimi zalatw sprawe.
              Fakt jest faktem, ze gdybys miala troche wiedzy na temat zdrowia dzieci, troche serca dla swojego wlasnego dziecka , ktorego powinnas poobserwowac a nie wypychac do przedszkola na drugi dzien, a tez i zrozumienia dla personelu przedszkolnego, to nie musialabys zakladac takiego watku na forum.
              Jednak te "wedrowki poza tematem" troche cie zabolaly, jak to zwykle prawda.
              A jezeli chodzi i scisle pytanie, to nie mamy kopii regulaminu twojego przedszkola, pojecia nie mamy co tam jest, piszemy o tym co powinna zrobic matka w takim przypadku
            • mondovi Re: Konkretna odpowiedz 24.11.11, 11:40
              a mojemu synowi i kilkorgu dzieci w przedszkolu się zdarzyło (w tym samym mniej więcej czasie), tylko czego to dowodzi? Że Twoje dziecko nie miało takiego wirusa, czy że nie przyjmujesz do wiadomości, że tak się może zdarzyć?
        • najma78 Re: ciąg dalszy skoro tak Was w oczy kole mój foc 24.11.11, 09:23
          batutka napisała:


          > Co do siniaka - faktycznie, katastrofa. Jeszcze nie raz w życiu go sobie nabije
          > . Oczywiście panie powinny wspomnieć,że ktoś ją popchnął, ale co ma piernik do
          > wiatraka. Rozmawialiśmy nie o siniakach, tylko o przyprowadzaniu dziecka do prz
          > edszkola z podejrzeniem choroby.

          Tak, siniak na glowie to dosc powazna sprawa, nawet gdyby go niebylo to kazde uderzenie w glowe nalezy odnotowac i dac info osobie odbierajacej dziecko m.in. jak postepowac gdy zauwazy niepokojace objawy.
          Faktycznie, dopominaja sie jakiegos zupelnie zbednego zaswiadczenia a nie informuja o naprawde istotnych incydentach.
      • obasic A to że nabiła sobie guza to przypadek czy ... 24.11.11, 10:30
        ..... jednak jest osłabiona i nie była w stanie odpowiednio szybko zareagować by się uratować przed niefrasobliwym upadkiem?
        Nie traktuj to jako atak tylko jako przemyślenie, że jednak ta krótka gorączka może pogorszyć ogólny stan dziecka na drugi, trzeci dzień.
        A panie faktycznie winny były zgłosić wypadek.
    • mikams75 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 10:29
      u nas takie zaswiadczenie jest wymagane jesli dziecka wyglada na chore a chore nie jest i niczym nie zaraza.
    • najma78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 10:54
      Ciekawe jak lekarz moze sprawdzic i upewnic na pismie, ze dziecko wygladajace na chore jest zdrowe i niczym nie zaraza? Ansurdy, tak Pl to jednak kraj absurdow.

      No a juz powalajacy jest tekst, ze dziecko takie slabiutkie, ze az upadlo big_grinbig_grinbig_grin Chore dzieci najczesciej nie biegaja, nie bawia sie tylko leza apatyczne wiec i o uraz jakby trudno.
      • obasic Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 11:15

        > D Chore dzieci najczesciej nie biegaja, nie bawia sie tylko leza apatyczne wiec
        > i o uraz jakby trudno.

        Nie no bomba !!! chore leżą, nie chodzą, stać nie umią wink) To jak tak jest, to w przedszkolu szybko poznać, które chore, a które zdrowe, te chore to leżące na dywanie i się podnieść nie mogą ... ;-/

        Ponadto czytaj ze zrozumieniem - zostało popchnięte i nie uratowało się przed niefrasobliwym upadkiem, a czemu? może przypadek, a może osłabienie?
        • najma78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 11:26
          obasic napisała:

          >
          > > D Chore dzieci najczesciej nie biegaja, nie bawia sie tylko leza apatyczn
          > e wiec
          > > i o uraz jakby trudno.
          >
          > Nie no bomba !!! chore leżą, nie chodzą, stać nie umią wink)

          Jesli dziecko jest chore ma do tego goraczke to raczej male szanse, ze bedzie zwawo biegac i bawic sie, a jesli tak jest to chore nie jest. W przypadku corki autorki watku tak niebylo wiec zadanie zaswiadczenia bylo niepotrzebne.

          > Ponadto czytaj ze zrozumieniem - zostało popchnięte i nie uratowało się przed n
          > iefrasobliwym upadkiem, a czemu? może przypadek, a może osłabienie?

          Sprobuj uratowac sie przed upadkiem bedac popchnieta i sie przekonasz, ale zrob odpowiednia ilosc prob zeby wynik byl przekonujacywink

          No a skoro juz taka jestes fanka zaswiadczen to jeszcze napisz jak ten lekarz ma to stwierdzic, zwlaszcza w przypadku podanym przez autorke?
          • obasic Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 12:10
            Ja fanką zaświadczeń? skoro wyżej piszę, że zaświadczenia to absurd!!! Zaświadczenie tak jeżeli ewidentnie rodzic w sposób nieuczciwy posyła chore dziecko do przedszkola ... i absolutnie nie twierdzę, że tak autorka wątku zrobiła bo jak to mam niby ocenić?
            A dzieci osłabione zawsze będą bardziej kontuzjogenne!!!

            A tak na marginesie mi osobiście chore dzieci w przedszkolu nie przeszkadzają - pewnie dlatego, że moje dzieci raczej się nie zarażają .... jest to sprawa rodziców i Pań.
            • najma78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 12:27
              obasic napisała:

              > Ja fanką zaświadczeń? skoro wyżej piszę, że zaświadczenia to absurd!!! Zaświadc
              > zenie tak jeżeli ewidentnie rodzic w sposób nieuczciwy posyła chore dziecko do
              > przedszkola ... i absolutnie nie twierdzę, że tak autorka wątku zrobiła bo jak
              > to mam niby ocenić?
              > A dzieci osłabione zawsze będą bardziej kontuzjogenne!!!

              Nawet jesli nikt ich nie popchnie? Dzieci oslabione powinny jednak chyba przebywac w domu i odpoczywac?
              >
              > A tak na marginesie mi osobiście chore dzieci w przedszkolu nie przeszkadzają -
              > pewnie dlatego, że moje dzieci raczej się nie zarażają .... jest to sprawa rod
              > ziców i Pań.

              Mi bynajmniej.
      • mikams75 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 11:35
        ten absurd nie jest z Polski. I tak naprawde to nie absurd. Np. niektore alergie (smarki, czerwone oczy) czy wysypki podobne do ospy czy innych chorob nie sa choroba i nie sa zarazliwe. Lekarz znajac malego pacjenta moze to wiedziec. Opiekunka przedszkolna moze sie nie poznac.

        > D Chore dzieci najczesciej nie biegaja, nie bawia sie tylko leza apatyczne

        no chyba ze dochodzi goraczka do 40 st. W innym przypadku moje dziecko szaleje.
        • najma78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 11:50
          mikams75 napisała:

          > ten absurd nie jest z Polski. I tak naprawde to nie absurd. Np. niektore alergi
          > e (smarki, czerwone oczy) czy wysypki podobne do ospy czy innych chorob nie sa
          > choroba i nie sa zarazliwe. Lekarz znajac malego pacjenta moze to wiedziec. Opi
          > ekunka przedszkolna moze sie nie poznac.

          Tak, niektore alergie, ale to konkretne dziecko alergii nie mialo, mialo tylko podwyzszona temperature i trwalo to kilka godzin co tez sie zdarza. Przy alergii nie wystepuje goraczka, a jesli dziecku z powodu alergii infekcje ciagna sie dluzej to nadal sa to infekcje a nie objawy alergii. Tez jestem alergiczka, mama z tego powdu astme i tez kazda infekcja trwa u mnie dluzej i tak kaszel z dwoch tygodni wydluza sie do 4-6, ale to nie objaw alergii tylko kaszel spowodowany infekcja najczesciej wirusowa. Lekarz, ktory wystawia zaswiadczenie, nazywajac infekcje objawiajaca sie kaszlem i kolorowym katarem i zaczerwienionym gardelem jako alergia wprowadza w b

          > no chyba ze dochodzi goraczka do 40 st. W innym przypadku moje dziecko szaleje.

          W takim razie moze byc w przedszkolu.
          • najma78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 11:52
            najma78 napisała:

            > Lekarz, ktory wystawia zaswiadczenie, nazywajac infekcje objawiajaca sie kaszlem i kolorowym katarem i zaczerwienionym gardel em jako alergia wprowadza w blad zeby nie nazwac tego dosadniej.

            Ja nadal sie nie dowiedzialam jak w przypadku dziecka wygladajacego na chore a bedacego zdrowym lekarz ma to stwierdzic?
          • mikams75 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 14:03
            > Tak, niektore alergie, ale to konkretne dziecko alergii nie mialo, mialo tylko
            > podwyzszona temperature

            ale ja nie pisalam o tym konkretnym dziecku, tylko o tym w jakich sytuacjach w naszym przedszkolu wymagane jest zaswiadczenie od lekarza.

            > > no chyba ze dochodzi goraczka do 40 st. W innym przypadku moje dziecko sz
            > aleje.
            >
            > W takim razie moze byc w przedszkolu

            no nie bardzo, bo mimo tego ze szaleje, to taka wysoka goraczke trzeba zbijac, bo moze byc niebezpieczne.
            • najma78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 14:30
              mikams75 napisała:


              > ale ja nie pisalam o tym konkretnym dziecku, tylko o tym w jakich sytuacjach w
              > naszym przedszkolu wymagane jest zaswiadczenie od lekarza.

              a jesli sie tego zaswiadczenia nie dostarczy to co wtedy? Alergia najczesciej jest pod kontrola, mozna podawac leki dzieki ktorym objawy lagodnieja lub znikaja i tak zazwyczaj sie robi no chyba, ze wystapia jednorazowe przypadki alergii przy kontakcie na cos konkretnego np, wysypka czy dusznosc itp, ale to przeciez rzadkie wypadki zreszta przy dusznosci w przedszkolu musza zadzialac i jesli dziecko ma juz przepisany inhalator to go uzyc, prawda? Mysle, ze te zaswiadczania o katarkach ikaszelkach ktore sa alergia to zwykle przegiecie i tyle, jesli rzeczywiscie dziecko ma alergie np. na roztocza to sie stosuje leki, ktore sprawiaja ze objawy kataru znikaja i nie trzeba ich dawac wcale w przedszkolu, a dzieki tym zaswiadczeniom dzieci z infekcjami chodza po prostu legalnie do przedszkolawink Moim zdaniem zaswiadczenia mozna wymagac w przypadkach niezwyklych np. jakiejs powazniejszej, dluzszej, nietypowej chorobie, ktora moglaby budzic podejrzenia np. zarazania itp. ale nie w przypadku podwyzszonej temperatury jednego popoludnia.
              >

              > no nie bardzo, bo mimo tego ze szaleje, to taka wysoka goraczke trzeba zbijac,
              > bo moze byc niebezpieczne.

              Twoje dziecko widoczie reaguje nienormalnie przy goraczce ale i tak bywa.
              • mikams75 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 19:33
                > a jesli sie tego zaswiadczenia nie dostarczy to co wtedy?

                nie wiem, nie testowalam. Nigdy tez zadnego zaswiadczenia nie dostarczylam, bo nie mialam takiej potrzeby.
                Nie jestem tez specjalistka od alergii. Pytalas jak to dziecko wyglada na chore a jest zdrowe, wiec podalam przyklad.
                Swego czasu byla w przedszkolu dyskusja o jakiejs chorobie oczu i nie bylo to jasne, czy to zarazliwe czy nie i wiem, ze wowczas wysylali rodzicow do lekarza.

                > Twoje dziecko widoczie reaguje nienormalnie przy goraczce ale i tak bywa

                nie wiem czy to takie nienormalne.
                • najma78 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 20:03
                  mikams75 napisała:



                  > Swego czasu byla w przedszkolu dyskusja o jakiejs chorobie oczu i nie bylo to j
                  > asne, czy to zarazliwe czy nie i wiem, ze wowczas wysylali rodzicow do lekarza.
                  >

                  O tym napisalam, o przypadkach nietypowych. Moja corka tez miala kiedys infekcje skory i to na twarzy i tez nie bylo wiadomo dlatego lekarz na podstawie przeprowadzonych testow lab. i postawionej diagnozie wydal stosowne zaswiadczenia dla szkoly i opiekunki.

      • q_fla Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 01.12.11, 09:25
        Oj, Najma - widać że już dawno w PL nie mieszkasz, bo w PL za bardzo chore dziecko uważa się takie, które kichnęło, bądź zakaszlało w przedszkolnej szatni, tym samym siejąc popłoch, zgrozę i oburzenie wiekszości rodziców. tongue_out big_grin
    • prawdziwy_necik Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 11:05
      Uwazam ze jesli dziecko mialo temperature slusznie opiekunowie postapili informując cie o tym i prosząc o zabranie dziecka z przedszkola,nam nie wolno podawac lekow dzieciom,jak najbardziej odpowiednie z twojej strony bylo by pozostawienie dziecka na drugi dzien w domu do obserwacji,no ale coz jak decydujesz sie przyprowadzic to chociaz nie miej pretensji do nikogo,jesli chodzi o zaswiadczenia tak,osobiscie ich żądam od rodzicow,ale kiedy dziecko kaszle,kicha,ma katar-ogolnie mowimy tu o alergii,natomiast jesli chodzi o goraczke nie wymagamy bo u nas rodzice zostawiaja dzieci pod obserwacja w domu,chociaz jeden dzien.
    • karro80 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 16:49
      Bym wytłumaczyła grzecznie po prostu. Czasem dzieci tak mają, że jeden dzień gorączka adrugi nic - skoro u Was tak bywa, to można powidzieć o tym paniom i wsio. A jak jest taki wymóg to iśc na osłuchanie i poprosić lekarza o stosowne oświadczenie.
      U nas jak dzieci się źle czują to też dzwonią po rodziców, zaśwadczeń chyba nie trzeba.
      W każdym razie z katarem i kaszelkiem posyłać możnabig_grin - nawet jak ewidentnie niealergiczny, tylko typowo przedszkolny.
      • mariela1987 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 21:28
        wanielka – siniak na pół czoła a ty dopiero zauwazyłas przy czesaniu ? Jak widać był on naprawdę wielki i widoczny... chyba przez mikroskop
        • wanielka Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 22:26
          wyobraź sobie, że mała ma gęstą grzywkę sięgającą ciut poniżej linii brwi i nie ma niczego dziwnego w tym, że zauważyłam przy czesaniu. nie każde dziecko to łysa pałka wink
          • zjawa1 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 22:34
            Sorry, a co ma ,,piernik do wiatraka"?
            Skoro zauwazylas dopiero przy czesaniu to widocznie, faktycznie malo znaczacesmile
            Jesli sprawa jest powazna, to zauwazasz od razu i tyle.
            • paliwodaj Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 22:58
              tak, zobaczyla siniaka na pol czola dopiero przy czesaniu, a dziecko do tego czasu zapomnialo ze wogole cokolwiek stalo sie w przedszkolu i nic nie powiedzialo. To jest ogromny problem, a problemem jest "malenka" temperatura 38stopni, podczas gdy norma jest 36.6 .
              Biedne to twoje dziecko!
              • zjawa1 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 23:10
                paliwodaj napisała:

                > tak, zobaczyla siniaka na pol czola dopiero przy czesaniu, a dziecko do tego c
                > zasu zapomnialo ze wogole cokolwiek stalo sie w przedszkolu i nic nie powiedzia
                > lo. To jest ogromny problem, a problemem jest "malenka" temperatura 38stopni, p
                > odczas gdy norma jest 36.6 .
                > Biedne to twoje dziecko!

                Ja, tak sobie mysle... Pisala o tych ,,lysych palach" itp. Moze problem jest gdzie indziej?!
                Moze najzwyczajniej w swiecie powinna w koncu podciac grzywke dziecku?smile
                Napewno rozwiaze to choc w polowie problem.
                Wtedy szybciej zauwazy krwiaka/siniak itp.
                No tak, ale co z tym niewinnym przeszlo 38?
                Moze faktycznie wystarczy na typ etapie poinformowanie, ze 36,6 to stan normalny.
    • jdylag75 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 24.11.11, 23:28
      Moje dziecię chodzi do przedszkola państwowego, jeśli dziecko xle się czuje dzwonią i proszą o wcześniejsze odebranie. Rok temu była kartka na tablicy ogłoszeniowej, ze dzieci po chorobie mają przynosić zaświadczenia od lekarza ze są zdrowe. Zadzwoniłam do wydziału edukacji i zapytałam osobę odpowiedzialną za to przedszkole o podstawę prawną. Następnego dnia kartka zniknęła, ponieważ podstawy prawnej nie było.
      Jeśli chodzi o informacje telefoniczną że dziecko jest chore zakładam że nikt nikomu łaski nie robi, rozumiem że dla dobra ogółu taki telefon wykonać należy. Odnośnie zaświadczeń, w życiu nie przyszłoby mi do głowy szczucie innych rodziców z powodu choroby mojego dziecka. W kwestii samych zaświadczeń o ile mi wiadomo pediatra nie ma żadnego obowiązku ich wystawiać, po drugie, jestem opiekunem prawnym dziecka i moje oświadczenie o zdrowiu dziecka w przedszkolu powinno wystarczyć.
      Moje dzieci też czasami miewają gorączkę w południe a wieczorem brykają, nic nadzwyczajnego i o niczym grubszym gorączka nie świadczy.
    • jdylag75 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 25.11.11, 10:50
      Wanielka z wątku wynika, że: jesteś nieodpowiedzialna, lekceważysz śmiertelne schorzenia swojego dziecka jakim jest popołudniowa tem. 38 st, Twoje dziecko ma fatalną fryzurę, powinno iść do okulisty i w trybie pilnym być skierowane na SI. Ty nie szanujesz pań w przedszkolu, nie jesteś wystarczająco wdzięczna ze zajmują się Twoim dzieckiem żebyś Ty mogła sobie robić karierę i realizować swoje tfu ambicje zawodowe. Panie mają prawo być sfochowane wcale nie musza dzwonić kiedy dziecko jest chore to ich dobra wola a Ty powinnaś być bezbrzeżnie wdzięczna, kłaniać się i absolutnie nie odwracać tyłem w ich przytomności. Gdy dziecko zakaszle bo zakrztusiło się piciem masz w zębach przynieść zaświadczenie od lekarza w max godzinę i przypiąć na tablicy w hallu, w przeciwnym razie pozostali rodzice będą mieli święte prawo zrobić Ci rewizję osobistą w celu znalezienia owego zaświadczenia. Twoje zdanie się nie liczy ponieważ jesteś nieodpowiedzialna, nie myślisz o swoim dziecku, paniach, dyrektorce, innych dzieciach ich rodzicach, dziadkach i pieskach. Dziecko powinno zostać Tobie odebrane i w ogóle "wspułczuje twoim dziecią"

      Odnośnie zadanego pytania o zaświadczenie - zadzwoń do wydziału edukacji w gminie i zapytaj co mówią przepisy, one mówią że przedszkole nie am prawa wymagać zaświadczeń lekarskich. My sie nigdy nie tłumaczymy gdy dziecko wraca po dowolnej ilości dni po chorobie. Skoro przyprowadziliśmy znać że zdrowe.
      • mariela1987 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 25.11.11, 11:24
        żal mi tych chorych dzieci... naprawdę. Niestety większości jest nafaszerowane lekami i nie mają temperatury czy rozwolnienia i nie mogę wezwać rodziców. Żal po prostu żal...
        • jdylag75 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 25.11.11, 12:00
          Ale jakich chorych, tych z przedszkola? Jak żyję, a przyprowadzam od 5 lat moje dzieci do palcówek nie widziałam chorych dzieci w przedszkolu. Przepraszam, kiedyś o 15.00 jedno mokro cherlało. Wydaje mi się, że wiele osób demonizuje, dlaczego w ogóle puszczacie do pzredszkoli dzieci skoro tam tak źle?
          W tym konkretnym przypadku, czyli dziecka które ma 38 st w jedno południe a następnego dnia czuje sie kwitnąco, też Ci żal? Mnie zdarza się zostawić w takich sytuacjach syna czyli gorączka dnia poprzedniego i już drugi raz stwierdziłam ze to bez sensu, on od rana rozbrykany i znudzony co godzinę, wybiera sie na spacer, a ja próbuję wypełniać moje obowiązki zawodowe zdalnie. Zostawiam syna bo jest astmatykiem i w jego przypadku może być różnie, ale ostatnio jest juz jednakowo - zdrowo wiec teraz pomaszeruje do przedszkola.
          • zjawa1 jdylag75 25.11.11, 20:53
            jdylag75 napisała:

            > Ale jakich chorych, tych z przedszkola? Jak żyję, a przyprowadzam od 5 lat moje
            > dzieci do palcówek nie widziałam chorych dzieci w przedszkolu. Przepraszam, ki
            > edyś o 15.00 jedno mokro cherlało. Wydaje mi się, że wiele osób demonizuje, dl
            > aczego w ogóle puszczacie do pzredszkoli dzieci skoro tam tak źle?

            To bardzo malo widzialas. W naszym przedszkolu nie ma dnia, zeby jakies dziecko nie mialo ostergo, duszacego kaszlu, cieknacego z nosa kataru i srednio co 3 dzien nie byl wzywany rodzic, bo dziecko ,,nagle dostaje goraczki".
            I dalej piszesz:,,Wydaje mi się, że wiele osób demonizuje, dl
            > aczego w ogóle puszczacie do pzredszkoli dzieci skoro tam tak źle?". Na Boga wiekszosc tych rodzicow posyla dziecko wlasnie do przedszkola, a nie na oddzaial zakazny!!

            Az cud Panski, ze moj syn jeszcze nie zachorowal od wrzesnia i nie mial ani razu kataru.
            • jdylag75 Re: jdylag75 26.11.11, 14:48
              Nie wiem czy mało czy dużo widziałam, jedno dziecko do żłobka i przedszkola chodzi 5 rok, drugie 3-ci, to różne placówki i jakby pole do badań mam wieloletnie i szerokie. Natomiast statystyk nie prowadzę ile razy i jakiego dziecka rodzice są wzywani oraz jaki to jest powód.
              Koncentruję się na zdrowiu moich dzieci i nie obwiniam cudzych kaszlących za braki odporności moich. W tym roku byłam raz wezwana do przedszkola bo syn dostał nagłej gorączki, został 2 dni w domu. Choroba niekoniecznie zaczyna się w domu w obecności rodziców i niekoniecznie musi trwać 2 tygodnie.
              W ogóle zastanawia mnie skąd Ty to wszystko wiesz, siedzisz w szatni i zapisujesz?

    • kropkaaga Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 27.11.11, 23:17
      W przedszkolu mojego synka chcą zaświadczenie od lekarza o zdrowiu mojego dziecka jeśli nie było Go w przedszkolu ponad tydzień.Jeśli parę dni to nie trzeba.Mogę leczyć dziecko w domu.Zbić gorączkę,dać syrop i będzie ok.Natomiast jeśli ponad tydzień to może to być coś poważnego i wtedy żądają zaświadczenia.
      Jeśli mogę wtrącić coś do tematu,to myślę,że panie przedszkolanki powinny się bardziej skupić na dzieciach jak przychodzą do przedszkola,wyłapywać chore dzieci.A nie potem stwarzają problemy przy odbiorze bądź na drugi dzień.Sama byłam świadkiem jak przyprowadziłam synka,że jedna pani do drugiej mówiła-coś ta Roksanka nie wyraźna dzisiaj,i takie rumieńce ma,szklane oczka....
      Gołym okiem widziałam,że ta dziewczynka była chora.Na dzień dobry z powrotem do domu trzeba było ją odesłać,to by nie było innych przeziębień u reszty dzieci.
      Przedszkolanki,na tym się skupcie najbardziej.
    • tygrysiatko1 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 28.11.11, 02:31
      ma i powinna... każde dziecko po chorobie powinno przynieść zaświadczenie, że jest zdrowe i nie stanowi zagrożenia dla innych dzieci...
      a każdy rodzic, którego dziecko rozchoruje się w przedszkolu powinien natychmiast przyjechać i je odebrać...
      • aniko16 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 28.11.11, 11:26
        U nas tego nie wymagają, a nawet gdyby, na pewno bym nie poszła ze zdrowym dzieckiem do przychodni po jakiś świstek, kiedy wiem że dziecko jest zdrowe. Nie mam na to czasu, pracuję, a poza tym nie chodzę do lekarza ze zdrowymi dziećmi. Moje dzieci są odporne, b. rzadko chorują, w ogóle nie zwracam uwagi na to czy inne mają katar/kaszel czy też nie. A w sezonie jesienno-zimowym katar to przecież normalna sprawa, nie rozumiem kogoś kto z czymś takim chodzi do lekarza. Mój pediatra uważa tak samo, z katarem czy pokasływaniem dziecko powinno prowadzić normalny tryb życia, czyli przedszkole, spacery itp. Co mi z tego żektoś tam przyniesie zaświadczenie, skoro choroba może rozwinąć się nagle, a okres największego zarażania przypada przecież jeszcze przed wystąpieniem objawów. Paranoja przewrażłowionych rodziców chorowitych dzieci, którzy niestety nie mają pojęcia o budowaniu odporności, a winnych szukają wokół.
        • tygrysiatko1 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 28.11.11, 17:28
          Nie koniecznie... negatywne zdanie o posyłaniu chorych (przeziębienie to też choroba) dzieci do przedszkola ma zdecydowana większość lekarzy... ja taką opinię wyniosłam z domu stricte lekarskiego (pediatrycznego)... i tego będę się trzymać..
          • zjawa1 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 29.11.11, 00:28
            No i zgadzam sie z Toba w 100%. Dokladnie takie samo zdanie mam na ten tema.
            Egoisci i egoistki: Nie tylko wy pracjecie!
            Macie dzieci z uposledzona odpornoscias, przyprowadzacie chore do przedszkola i oczekujecie, ze te ,,nie do zdarrcia" beda ciagle zdrowe?
            Ja mam pracowac nad odpornoscia swojego dziecka?
            Beszczelnosc zakrawajaca o kpiny!
            Moje dziecko zdrowe juz od 6 miesiecy zarzailo sie w koncu od ,,chorujacego na alergie", zarzaajacego swym kaszlem przez ostatni tydzien pol przedszkola.
            Matka tego dziecka bykla na tyle beszczelna, ze twierdzila iz to ,,tylko alergia" mimno tego, ze dziecko przez okragly tydzien duzilo sie z kaszlu i plulo swa wydzielina do taklerzy innych dzieci.
            Jaki rezultat-to biedne dziecko, tej skrajnej egosistki od 2 dni lezy na pulmonolig z ciezkim przebieguiem zapalenia oskrzeli, moj synek ma kaszel-dzieki bogu bez temp. co wg. wiekszosci z Was jest jak najbardziej oznaka zdrowia wiec... Powiedzialam basta. a niech pozaraz reszte dzieci tym syfem.
            Nie mial goraczki, charla jak gruzlik, dobrze sie czuje, chcial isc do przedszkola wiec poszedl.
            Z tym, ze w ciogu ostatnich 5 dni z obiegu wypadlo 50% dzieci. Uznalam,ze skoro wirusek tamtego dzieciaka i zakazenie od poniedzialku zeszlego, to nic gorszego innym dzieciaka nie grozismile
            Przestalam przejmowac sie tymi, chorymi na satme, ktorzy gorzej moga przechodzic tego typu wirusy.
            Ja, ktora nawet z gramem gula nie posylaklam do przedszkola. Jak syfic to na maksa!
            Moj synek czuje sie dobrze, mam od teraz gleboko gdzies inne dzieci.
            • kropkaaga Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 29.11.11, 12:58
              No moje dziecko akurat ma bardzo obniżoną odporność.Jak choruje to siedzimy w domu.Nigdy Go nie daję do przedszkola.I myślę głównie o NIm ale także o innych dzieciach.
              Niestety inne mamy mają to gdzieś.
              Trzy tygodnie temu synek zachorował.Po przedszkolu poczuł się źle.Wymiotował.Na drugi dzień już nie poszedł.Byliśmy u lekarza.Dosyć poważna infekcja.Przeleżeliśmy w domu tydzień.
              Po w sumie 10 dniach poszedł zdrowy(badałam go u lekarza bo musiałam mieć zaświadczenie o zdrowiu) do przedszkola.A tam dzieci z kaszlem,katarem.Po trzech dniach chodzenia do przedszkola moje dziecko znów było chore.Trafiliśmy do szpitala z zapaleniem płuc.
              I to jest efekt puszczania do przedszkoli chorych dzieci.Niestety te słabsze na tym cierpią.
              • sloniaa Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 29.11.11, 13:17
                Z katarem puszczam - wodnisty, typowo alergiczny, jak zakaszle kilka razy w ciągu dnia - też nie problem (zresztą nawet nasza alergolog mówi, że to tylko higiena układu oddechowego), jak widzę, że kaszle mocniej, katar się nasila/gęstnieje - zostawiamy małego w domu, póki mu nie przejdzie. Na szczęście nie choruje jakoś specjalnie.
                Raz mieliśmy popołudniową gorączkę (w czwartek), więc nie mając pewności co do powodu, zostawiłam malca w domu w piątek - nawet 38 st. osłabia dziecko, więc czemu narażać go na jakąś całkowicie niepotrzebną infekcję....
                Nie widzę problemu, żeby po przeziębieniu, a tym bardziej po epizodzie z gorączką donieść zaświadczenie od lekarza, że szkrab jest zdrowy.
                To jest w moim interesie, bo inne dzieci też ewidentnie chore do przedszkola nie pójdą!
    • hanna_sty Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 29.11.11, 13:42
      Moim zdaniem problem tkwi w rozsądku rodziców- jednych i drugich.
      Dzieci - szczególnie w ciągu dwóch pierwszych lat przedszkola/żłobka/szkoły dość często chorują. W każdym razie częściej niż siedząc w domu. Zalezy to od wielu czynników- odporności( często nie jest to ani zasługa ani wina rodziców), środowiska, panujących w okolicy infekcji , przegrzewania itd.
      Większość rodziców pracuje, nie wszystkich stać na opiekunkę z doskoku, wiele babć jest aktywnych zawodowo albo mieszka daleko albo po prostu nie chce zajmować się wnukiem.
      I zaczyna się dylemat- czy dziecko z katarem ma iść do przedszkola czy nie.
      Moim zdaniem trzeba znaleźć złoty środek. Dziecko średnio odporne ma katar 10-12 razy w roku. Katar trwa ok 7 dni. Gdyby miało nie chodzić w tym czasie do przedszkola mama/tata musieliby siedzieć w domu ponad 80 dni. A jeśli dzieci jest więcej i nie chorują w tym samym czasie- to co wtedy? A co z poważniejszymi chorobami?
      Tego nie zniesie żaden pracodawca. Oznaczałoby to, że mamy dzieci do mniej więcej 3 klasy nie powinny pracować.
      Z drugiej strony- dzieci chorują i poważniej - gorączkują, wymiotują, mają choroby wieku dziecięcego. Można leczyć w nocy objawowo i słaniające się na nogach dziecko wepchnąć do przedszkola, uciec i nie reagować na telefony. Wtedy jest prawie pewne, że pół grupy albo i więcej "polegnie". A własne dziecko jakoś się przemęczy, i albo będzie miało powikłania albo nie, albo "załapie" coś od równie chorego kolegi co nałoży się na już osłabiony organizm.
      I żadne zaświadczenia przy braku zdrowego rozsądku nie pomogą. Zawsze się znajdzie lekarz, który coś napisze, bo tak naprawdę nie udowodni mu się, że w chwili badania dziecka było ono chore.
      Wracając jednak do zdrowego rozsądku.
      Dzieci chore powinny bezwzględnie zostawać w domu. Wszelkie wymioty, wysypki, temperatura powyżej 37,5 ( chyba, że dziecko reaguje inaczej), nie mówiąc już o nietypowych zachowaniach, sztywności karku, bólach brzucha powinny skłonić rodziców do pozostania w domu. Prawie w 100% w ciągu kilku godzin coś się wykluje.
      Dzieci z alergicznymi katarami ( ale alergicznymi nie "alergicznymi") w końcowej fazie przeziębienia mogą chodzić do przedszkola. I, co ważne, nawet 3-4 latka można nauczyć korzystania z chusteczek do nosa, mycia rak.
      Zaświadczenia nie rozwiązują sprawy.
      • zjawa1 Re: zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdr 01.12.11, 00:00
        Hehe, ta goraczka...Jak Czytam te Wasze teorie to naprawde momentami smieje sie.
        Te srednie kataralne, te liczne alergie...
        Wiecie co, bawi mnie to na maksa-powaznie.
        Powiem Wam teraz cos z mojej ostatniej obserwacjismile
        Tak, jak pisalam synek moj zarazil sie w koncu tzw. alergicznym kaszlemsmile hehe
        Z premedytacja po raz pierwszy chodzil do przedszkolasmile
        Nie mial nawet stanu podgoraczkowego ale zdarzyl zarazic tzw niedobitkismile
        Bardzo mnie to bawi!
        A najbardziej fakt kiedy panie z zaskoczeniem stwierdzily, ze synek pokaszlujesmile
        Wiecie co wtedy odpowiedzialam-nie bardziej od tych dzieciaow, co przez caly poprzedni tydzien kaszlaysmile
        A wiec taktyka do przedzszkolin lubujhacych sie w tzw. oddzialach zakaznich jest jedna- isc na zywiol.
        Mojemu synkowi nic to nie zaszkodzilo-powoli wychodzi z syfa bnabytego w przdszkolu, a tym czasem zarazil kolejne osoby, ktore maja znacznie ciezszy przebieg choroby.

        No coz drogie Panie z ,,katarai aklergicznymi i kaszlami tego samego rodzju"...
        Wczesniej nie posylalam dziecka nawet z gramem kataru do przedszkola.m Moje dziecko wracalo zdrtowe i zarazalo sie kolejnym fyfem od waszych wyimaginowanych alergii a teraz, teraz : ,,od jakiego miecza wojojesz od takiego zginiesz"... Bardzo baw mnie to, ze Ci Wasi ,,alergicy" z uposedzona odpornoscia dostaja 39 stopni goraczki isiedza w domu podczas gdy moj synek ma tylko maly kaszeleksmile Na zdrowiesmile
        • sabciasal baw się dalej 01.12.11, 09:34
          baw się dalej, dziecku może to i na zdrowie wyjdzie, ze przestaniesz ziać jadem. A dzieci zarażają się od siebie i już, na przykład ospą wietrzną na kila dni przed wystąpieniem objawów. Ja dziecko ci zachoruje na ospę, to też będziesz oskarżać innych, ze nie przewidzieli? Nie mieści ci sie w głowie, ze w okresie jesiennym ludzie chorują, w szczególności ci przebywający w skupiskach?

          Nie zapomnij tylko pójść ze ZDROWYM dzieckiem do lekarza po papierek, że jest już zdrowe i może pójsc do przedszkola.

          • aniko16 Re: baw się dalej 01.12.11, 16:17
            Popieram, baw sią dalej i nie przeżywaj tak tego zarażania innych swoim chorym dzieciakiem. Jak zaprowadzam dziecko do przedszkola mam zupełnie w nosie zakatarzone cherlaki i to czy rozsiewają coś czy nie. Twoje wysiłki idą więc na marne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja