Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu.

22.11.11, 22:26
Wiadomo- jest obowiązek, aby wychodzić z dziećmi na dwór. Wyjątkem sa wyjątkowe mrozy, wichury, ulewy. Panie obraziły się dziś na mnie, ponieważ spytałam, daczego dzieci nie wychodzą na dwór. Powiedziały, że dzieci wychodzą codziennie. Wg mojej wiedzy i innych rodziców dzieci wyszły od początku roku szkolnego tylko kilka razy, w porywach do kilkunastu (może wtedy jak córka była chora i siedziała w domu). I zastanawiam się dlaczego traktuje się nas jak bandę durniów, którym można wmówić wszystko? Szczerze- jestem wściekła. Raz- że dzieci kiszą się cały dzień w przedszkolu, dwa- że panie kłamią prosto w oczy. Mamy 1 dziecko z ZA w grupie, ktore rozwala zajęcia, jest agresywne, dzieci się go boją, moja córka raz oberwała w głowę. Jednak ten chłopak ma dodatkową opiekunkę tylko i wyłącznie zajmującą się nim. To chyba nie zwalnia z obowiązku wychodzenia na dwór. Ciekawe czy po dzisiejszej niemiłej sytuacji panie jutro się zmobilizują czy nie. Wszystkie pozostałe grupy wychodzą prawie codziennie, mało tego- wychodzą na dalsze spacery, poza plac zabaw. Ostatnio równoległa grupa była w bibliotece miejskiej. Na stronie internetowej przedszkola widać wszystkie grupy oprócz naszej, tzn w naszej nic się nie dzieje?
Sama nie wiem, co o tym myśleć. Panie wprawdzie przyznały do tego, że sobie z tym chłopczykiem nie radzą, ale z drugiej strony powiedziały, że wychodzą na dwór, co nie jest prawdą. Komletnie tracę zaufanie do przedszkolanek po takich akcjach. Wolałabym najgorszą prawdę- tzn nie będziemy wychodzić, bo sobie nie radzimy, niż kłamstwo.
    • pitu_finka Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 22.11.11, 22:32
      A czy ktoś im to kłamstwo wytknął czy nie zareagowaliście?
      • naomi19 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 22.11.11, 22:38
        Pani zareagowała bardzo nerwowo, natychmiast ucięła dyskusję. Powiedziała, że jak tak można zadawać takie pytania, że oni wychodzą prawie codziennie i tyle. Jest to nieprawdą, mieszkam zaraz obok przedszkola, moja córka nie kłamie. Inni rodzice potwierdzili moją wersję. Dzieci po prostu nie wychodzą i jest mi z tego powodu przykro, była taka piękna pogoda w październiku.
        Chyba dam sobie spokój z wywiadówkami, skoro nie można się odezwać i zgłaszać swoich uwag, bo panie od razu się oburzają i obrażają.
        • 1maja1 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 22.11.11, 22:49
          naomi19 napisała:

          > Pani zareagowała bardzo nerwowo, natychmiast ucięła dyskusję. Powiedziała, że j
          > ak tak można zadawać takie pytania, że oni wychodzą prawie codziennie i tyle. J
          > est to nieprawdą, mieszkam zaraz obok przedszkola, moja córka nie kłamie. Inni
          > rodzice potwierdzili moją wersję. Dzieci po prostu nie wychodzą i jest mi z teg
          > o powodu przykro, była taka piękna pogoda w październiku.
          > Chyba dam sobie spokój z wywiadówkami, skoro nie można się odezwać i zgłaszać s
          > woich uwag, bo panie od razu się oburzają i obrażają.

          o matko swieta, to w Polsce juz nie tylko ludzie sa dla ksiedza czy innego policjanta, ale dla szanownych pan przedszkolanek rowniez?? paranoja! ale bym zbesztala babsko, co to znaczy oburzone? chyba rodzic ma prawo wiedziec, co sie dzieje z jego dzieckiem w przedszkolu, panie powinny byc otwarte na kazde pytanie, rozwiewac watpliwosci itd, itp, chyba na tym polegaja takie spotkania??
    • wanielka Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 22.11.11, 22:34
      u nas był podobny problem. zapytałam kiedyś wychowawczynię wprost co wpisuje w dzienniku na temat wyjść, skoro przy pięknej, jesiennej pogodzie dzieci przez 3 tygodnie siedzą w sali. od tej rozmowy wychodzą codziennie. możesz powiedzieć nauczycielce, że będziesz zmuszona zgłosić to do kuratorium, ponieważ nie realizuje jak należy podstawy programowej.
      • naomi19 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 22.11.11, 22:39
        No widzisz, nie wiedziałam, że jest coś takiego jak dziennik wyjść. Gdybym wiedziała, poprosiłabym panią o pokazanie go.
        • wanielka Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 22.11.11, 22:46
          to nie dziennik wyjść, ale dziennik nauczyciela w przedszkolu to coś takiego jak dziennik nauczyciela w szkole. wpisuje się tam szczegółowo co robiło się danego dnia z dziećmi. jeżeli ona wpisuje, że wychodzili, a nie byli na podwórku to po prostu kłamie i można to łatwo udowodnić
          • batutka Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 22.11.11, 23:50
            Pracuję w przedszkolu więc powiem jak to wygląda z tym dziennikiem. Faktycznie, codziennie wpisujemy co robimy z dziećmi. Chodzi nie tylko o zajęcia (metody, cele). W dzienniku musi się również znaleźć wpis z codziennego wyjścia na dwór. U nas odbywa się to między godziną 11.00, a 12.00 (zimową porą) - jest to nasz obowiązek (wyjątek: duży mróz, deszcz).
            Co jakiś czas przyjeżdża ktoś z kuratorium i sprawdza co znajduje się w dzienniku. Istotny jest (jak już pisałam) wpis z zabawy na dworze. To po prostu musi się znaleźć w dzienniku.
            Jeśli więc panie nie wychodzą na dwór, to nie mogą wpisać tego w dziennik. Jeśli nie wpisują, muszą liczyć się z konsekwencjami ze strony kuratorium. Jeśli zaś wpisują nieprawdę, to już całkiem inna sprawauncertain.
            Zapytaj się pań, w jakich godzinach dzieci są na dworze. Możesz przyjść i sprawdzić jak to jest naprawdę. Wtedy nie wcisną Ci kitu.
            • naomi19 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 00:02
              Ktoś na zebraniu pytał o konkretne godziny. Mieszkam zaraz obok przedszkola i wiem, że w tych godzinach plac zabaw jest pełny- ale nie ma tam grupy mojej córki. Nie wiem, z jakich przyczyn. Zresztą, córka nie kłamie-zawsze zgodnie z prawda opowiada, czy byli na dworze czy nie, a poza tym w razie czego- jest monitoring, czyli jakby się ktoś mocno uparł to można ustalić, jak rzeczywiście było.
          • mabingo Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 24.11.11, 18:36
            wanielka napisała:

            > to nie dziennik wyjść, ale dziennik nauczyciela w przedszkolu to coś takiego ja
            > k dziennik nauczyciela w szkole. wpisuje się tam szczegółowo co robiło się dane
            > go dnia z dziećmi.

            to u was rodzice mają prawo czytać w dzienniku nauczycielskim?
    • mama_amelii Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 08:06
      U nas dzieci wychodzą cały rok,codziennie(czasami jak jest bardzo zimno lub wiatr to na 20min,ale wychodzą).wyjątkami jest deszcz(po deszcze mają kalosze i też wychdząsmile
      Zimą jest mi to na rekę,bo jak odbieram córkę z przedszkola to nie zawsze mi esię chce po ciemku gdzieś iść,a na spacer wychodze z młodszą w ciągu dnia.Codziennie pytam,czy byli na podwórku,zresztą widze,bo zazwyczaj w szafce panuje haos,rękawy od kurtki przewrucone na lewą stronę itp.
      Wiem,że w niektórych przedszkolach rodzice nie życzą sobie wychodzenia na podwórkosad
      Na PEWNO BYM ZAREAGOWAŁA.nie wyobrażam sobie codziennego siedzenia w 4 ścianach(u nas podczas wyjść sale są wietrzone,albo jak dzieci schodzą do sali rekreacyjbej).Czasami okna sa otwarte jak dzieci są w sali(górny " lufcik")Także powietrze tez mają świeże,nie ma zaduchu jak w niektórych przedszkolach.
      • mama_amelii sory za byki,aż w oczy rażą 23.11.11, 08:07
        czasami za szybko,bezmyślnie pisze i później mi wstydbig_grin
        • pitu_finka Re: sory za byki,aż w oczy rażą 23.11.11, 08:31
          A ja wytknęłabym kłamstwo, nawet po fakcie (czyli dzisiaj, po przemyśleniu sprawy w domu). Powróć do tematu. Po pierwsze oczywiście ważne jest wychodzenie, ale po drugie nie wyobrażam sobie, żeby nauczyciel przedszkolny mojego dziecka w tak prymitywny sposób kłamał. Zapytaj o ten dziennik, to dobry pomysł i pogadaj również z dyrektorem przedszkola. Będzie zadyma, ale sprawa w tej chwili - po takim kłamstwie - jest nie do odpuszczenia.
    • leneczkaz Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 09:03
      U mojego syna już tydzień nie chodzą, bo mgła i siąpi uncertain
      Mówią nauczycielki wprost- rodzice sobie nie życzą.. Jeśli da się uzbierać jakąś grupkę rodziców- fanatyków co jednak puszczają dzieci to idą.
      • mariela1987 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 09:17
        zgadzam się z tym,że w dzienniku MUSI być zapis że dzieci wychodzą na dwór. Ja wychodzę codziennie ( nie bylam może kilka razy od poczaku roku). Dziwię się nauczycielom ze nie wychodzą. Mi tez po takim spacerze lepiej się pracuje. Mam bardzo ruchliwe dzieci i nie wyobrazam sobie nie wychodzić. Zawsze idziemy czy to na plac zabaw czy to do sali gimnastycznej ( popołudniami zwykle bo do południa zajęcia ma tam grupa).

        Moja rada: oczekuj od nauczycielek tego zeby dzieci wychodziły, zasugerujcie że oczekujecie zdjęć z wyjsć, powiedz wprost że na stronie internetowej są zdjęcia z innych grup ze spacerów ( tak zrozumiałam z twojej wypowiedzi...) a z waszej nie ma. Powiadom tez nauczycielkę,ze większość z was mieszka blisko z przedszkola i że widzicie czy dzieci wychodzą.

        Wyjście na dwór jest obowiazkiem nauczyciela
      • ania_kr Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 09:21
        Ja poznaję czy dzieci wychodzą na spacer czy nie po tym, że buty syna mają poprzepinane paski, czapka i rajstopy są włożone inaczej do kurtki. Wychodzą dość często. Jesień była ładna i wydaje mi się, że byli prawie codziennie. Jednak pani powiedziała wprost, że jak jest brzydka pogoda (deszczowo, wietrznie, zimno) to zostają w sali. Przynajmniej nie kłamała.
        Jak by mnie ktoś tak okłamał na zebraniu, chyba poszłabym z tym do dyrektora. Jak masz cierpliwość to możesz porozmawiać jeszcze raz, sam na sam z wychowawczynią i powiedzieć o swoich oczekiwaniach. Jak to nie pomoże to wtedy do dyrektora.
        • angela10086 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 09:37
          dokladnie ja zawsze wiem czy byli ze czy nie. Zawsze ubranka sa poprzewracane w szafce, bo syn sie sam ubiera i rajtuzki sa przewrocone na lewa strone. Na twoim miejscu bym była tak upierdliwa, ze wychodziłyby dla swietego spokoju bo bym im zycia nie dala. Chocbym miała wpadac do przedszkola w godzinach spaceru!
        • leneczkaz Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 10:50
          No ja także nie muszę nikogo pytać bo a) syn ma zielone kolana po podwórku tongue_out b) ubrania zdejmuje sam, wiec rękawy są wywinięte c) pytam syna- zawsze tu odpowiada prawdziwie..
    • saguaro70 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 10:35
      Absolutnie nie dawaj spokoju z taką sytuacją. Paniusie poczuja sie wtedy jeszcze pewniej. Kłamstwo rodzi kłamstwo, makrótkie nogi. Nie można odpuscić, ale pytać codziennie. I nie grzecznym tonem, ale stanowczym, patrząc prosto w oczy. Prześwietlić wzrokiem.
      Jak chcesz, by dzieci wychodziły na dwór to idź do dyrekcji. W końcu przedszkole funkcjonuje za nasze podatki.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • saguaro70 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 10:36
      Absolutnie nie dawaj spokoju z taką sytuacją. Paniusie poczują się wtedy jeszcze pewniej. Kłamstwo rodzi kłamstwo, makrótkie nogi. Nie można odpuscić, ale pytać codziennie. I nie grzecznym tonem, ale stanowczym, patrząc prosto w oczy. Prześwietlić wzrokiem.
      Jak chcesz, by dzieci wychodziły na dwór to idź do dyrekcji. W końcu przedszkole funkcjonuje za nasze podatki.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • saguaro70 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 10:40
      Nie można odpuscić i pozwolić na robienie się w bambuko. Pewnym, stanowczym tonem żądaj, żeby przestały kłamać. Powiedz, że poznajesz kiedy córka się ubiera sama, a kiedy jest ubierana. Milcząc dasz tym paniusiom pozwolenie na dalsze kłamstwa. One muszą wiedzieć, że Ty jesteś dla nich, nie one dla Ciebie. Kłamstwo ma krótkie nogi.
      Idź do dyrekcji. W końcu przedszkola funkcjonują, dzięki naszym podatkom.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • koza_w_rajtuzach Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 11:25
      Dziewczyny, rzeczywiście jest obowiązek codziennego wychodzenia na dwór? Gdy moja córka chodziła do przedszkola, to nie wychodzili na dwór. Na początku było tłumaczenie, że dzieci na początku roku nie chcą wychodzić, bo boją się, że potem rodzice ich nie znajdą, dlatego wolą siedzieć tam, gdzie zostały przez nich zostawione, potem nie wychodzili, bo było za zimno. Tak w październiku ze 2-3 wyjścia mieli, potem już nie, bo za zimno i od marca sporadycznie zaczynali wychodzić, tak było przez dwa lata. Teraz w zerówce rzeczywiście wychodzą codziennie, jedynie jak leje, to nie. Fajnie, podoba mi się to, uważam, że tak powinno być. Raz byli na wycieczce w bibliotece, innym razem na poczcie, a jeszcze innym razem w oczyszczalni ścieków wink. W grupie też jest dziecko poważnie zaburzone, nie mam pojęcia co chłopcu dolega, ale wiem, że to jest jakiś głębszy problem, chłopiec bardzo przeszkadza w zajęciach i ciężko go upilnować, nie ma dodatkowej opiekunki, ale panie jakoś dają sobie radę i wychodzą, choć wiem, że ciężko im nad tym dzieckiem zapanować i są z jego powodu zestresowane.
      • budzik11 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 14:40
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > Dziewczyny, rzeczywiście jest obowiązek codziennego wychodzenia na dwór?

        Nie, to nie jest obowiązek - to jest zalecenie, że zdaje się 1/5 czasu spędzanego w przedszkolu dzieci powinny spędzać na świeżym powietrzu. Ale nauczycielka zawsze może powiedzieć "Staramy się wychodzić codziennie, ale jednego dnia pada deszcz, innego śnieg, innego wieje itd, teraz mamy próby do przedstawienia i nie ma kiedy wyjść z dziećmi, rodzice sobie nie życzą, bo dzieci chorują" - takie tłumaczenia słyszałam u nas. Najbardziej kuriozalna wymówka - "bo Jasiu <jakiś tam chłopczyk> nie miał rękawiczek" - i dlatego cała grupa nie wyszła. Ja, po 4 latach walki w naszym przedszkolu, dałam sobie siana. Moje dzieci i tak mają sporo ruchu na świeżym powietrzu, niech się inni użerają.
    • gemmi18 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 11:30
      Dla mnie sytuacja niewyobrażalna, szczególnie tak perfidne kłamstwo ze strony leniwych paniuś. Nie zostawiłabym tej sprawy, po przemyśleniu wróciłabym i spytała stanowczo i wprost, dlaczego kłamią i czy tym samym sugerują, że to dzieci okłamują rodziców (co jest oczywiście absurdalne, bo jaki miałyby w tym cel?). Poprosiłabym o pokazanie dziennika i spytała, czy wiedzą, co grozi za wpisywanie nieprawdy. I na pewno skontaktowałabym się z panią dyrektor. Jeżeli więcej rodziców zauważyło tę sytuację, to zebrałabym wszystkich i poszła grupą.
      Osobiście chciałabym, żeby moje dzieci codziennie były na dworze. Oczywiście są sytuacje, kiedy można ominąć długi spacer, czyli ulewa, srogi mróz (choć tu można wyjść na podwórko przynajmniej na 10 minut i przewietrzyć salę). A jeżeli znajdą się rodzice, którzy mają zwyczaj kisić swoje dzieci w zaduszonej sali, to jedna pani zostaje z tymi biednymi dziećmi, a pozostałe wychodzą z drugą panią.
      Przecież to przedszkolanki są dla nas i dla naszych dzieci, a nie na odwrót! Płacę i wymagam.
    • saguaro70 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 11:33
      Jak będziesz milczeć to dasz pozwolenie na dalsze kłamstwa i lenistwo. Trzeba mówić zawsze tym paniusiom, że to ich obowiazek. Powiedz, że poznasz kiedy córka była na dworze.
      Idź do dyrekcji i stanowczym tonem, patrząc prosto w oczy zażądaj spacerów. W końcu przedszkola funkcjonują z naszych podatków.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • tijgertje Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 11:46
      qrcze, jakny na mnie trwafili, to bym niezla zadyme zrobila. Mam wrazenie, ze panie wykorzystuja dziecko z ZA jako wymowke, bo im tak po prostu wygodniej, ale to nic innego tylko wymowka, zwlaszcza jak dziecko ma cienia. moj mlody ma autyzm, w zwyklej szkole 9od skonczenia 4 lat) mial w grupie na blisko 20 dzieci bodajze 4 innych ze spektrum autyzmu (wowczas jeszcze niezdiagnozowanych), instytucja cienia u nas nie istnieje, jedna pani w grupie a na plac zabaw wychodzili codziennie po 2-3 razy, z wyjatkiem ulewnego deszczu. Mroz, wiatr czy snieg nie byly zadna przeszkoda. Plac zamkniety, w razie problemow na chwile dochodzila dyrektorka albo wozny.
    • naomi19 Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 19:32
      Dziękuję wszystkim za wpisy. Dzięki Wam wiem, że nie przesadzam i że miałam prawo się wkurzyć. Miałam nadzieję, że moje pytanie coś wskóra i dzieci zaczną wychodzą. Widziałam dziś inne maluszki na spacerze, pogoda była bardzo ładna, zero wiatru, deszczu itp Niestety córka nie wyszła na spacer. Czyli panie nie przejęły się w ogóle.
      Natomiast jest coś, co chciałam jeszcze napisać- dziś żadna z pań nie wyszła z sali podczas odbioru córki, więc widocznie są obrażone (zawsze wychodziła któraś mówiąc, że wszystko ok). Dziś otwarły tylko drzwi, upewniły się, że jest rodzic, wypuściły córkę, zamknęły drzwi. Zachowanie rzeczywiście przedszkolme, tylko zbliżone do podopiecznych, a nie wychowawców. Przecież mogłabym zapytac o szczególy, spytać, czy córka dziś wychodziła. I byłby problem, lepiej unikać niewygodnych rozmów. Jest mi przykro, teraz nawet nie będę miała z kim porozmawiać na temat córki. Może jutro coś się zmieni, zobaczymy.
      • batutka Re: Kłamstwo na wywiadówce w przedszkolu. 23.11.11, 21:37
        Naomi, tak nie może być. Przecież była dziś piękna pogoda. Abstrahując w ogóle od pogody - ładna czy nieładna, powinny wychodzić. No, a tym bardziej jak jest tak ładnie, jak dziś.
        W przedszkolu, w którym pracuję od 1 września nie było dnia,żebyśmy nie wyszły. Dzieci po prostu tego potrzebują. Zresztą nikomu nie trzeba wyjaśniać jak bardzo.
        Nie zostawiaj tej sprawy tak. Idź do dyrektorki. Pogadaj z nią, niech wie, co się dzieje.
        • zjawa1 Re: tez mialam problem z wychodzeniem na dwor 23.11.11, 23:10
          Zrobilam ,,wstrzasy" i dzieci zaczely wychodzic na dwor. Potem sprawa ucichla i znow kisily sie w zawirusowanych salach.
          Ponownie zwrocilam uwage i znow zaczely systematycznie wychodzic.
          Mysle,m ze tak jest im wygodniej-mniej problemow na glowie-ubieranie, rozbieranie itp.
          • naomi19 Re: tez mialam problem z wychodzeniem na dwor 24.11.11, 18:02
            Jak u Was wyglądały wstrząsy?
            • zjawa1 naomi19 24.11.11, 20:27
              Jak wygladaly?
              Zakonczylo sie na ostrej wymianie zdan miedzy nami i nauczycielka.
              Kiedy ta, stwierdzila, ze ,,warunki na wychodznie sa niesprzyjajace i ma w grupie dzieci jeszcze nie doleczone, tuz po chorobie i ze rodzice tych dzieci prosili o to, zeby dzieci nie wychodzily na dwor".
              Wyobrazasz to sobie?
              Dodam, ze te ,,warunki niesprzyjajace" wtedy to byl pazdziernik, 10 stopni na plusie, zero wiatru, deszczu oraz sloncesmile
              Takze niektorym naprawde poprzewracalo sie w glowach.
              Poinformowalysmy pania nauczycielke, ze przedszkole to nie sanatorium, ze jesli dziecko niedoleczone to powinno zostac w domu. Dodatkowo dodalysmy, ze nie zyczymy sobie tego, aby nasze dzieci kisily sie calymi dniami w sali z tymi chorymi dzieciakami.
              Ogolnie, ze nie interesuje nas ich smieszne tlumaczenia, bo zgodnie z programem zatwierdzonym przez Ministerstwo Edukacji dziecko na 5 godzin przebywania w przedszkolu 1 godzine powinno przebywac na swiezym powietrzu.
              Niestety srednio po 2 miesiacach znow wraca wszystko do ,,normy". Jak sadze kolejny raz potrzebna bedzie kolejna taka interwencja....
              • naomi19 Re: naomi19 24.11.11, 20:35
                Chciałabym żyć w zgodzie z paniami przedszkolankami, ale nie da się chyba. No nie da. Dziś oczywiście nie wyszli. I wiem, że wychodzić nie będą, nie jest to uzależnione od pogody. Bo właśnie w październiku było najładniej i nie wychodzili prawie wcale. Dziś po przedszkolu łaziłyśmy po ciemku. Ja głodna i zmęczona po pracy, no ale muszę z nią wychodzić, nie można siedzieć 24/h w ogrzewanych pomieszczeniach Chociaż te pół godziny musimy się przewietrzyć. Jak pójdę do dyrektorki, to już będę miała przerabane Już teraz ze mną nie rozmawiają (obrażone, że poruszyłam tę kwestię). Jak pójdę do dyrektorki to zacznie się otwarta wojna a tego nie chcę i boję się (wszyscy są tylko ludźmi i może to odbić się na córce).
                Mieszkam tu od niedawna i nie znam tutejszych rodziców, po tych zebraniach, które były znam niektórych z widzenia, nie mam więc nawet jak zagadać o konkretach.
                • zjawa1 Re: naomi19 24.11.11, 22:39
                  Wiesz, ja nie mam problemow z paniami w przedszkolu-paradoksalnie.
                  Czasami trzeba zawalczyc o to, co faktycznie jest sluszne.
                  W przeciwnym razie zawsze bedziemy poddawac sie tym, co dyktuja nam inni. Tym bardziej, ze to ,,cos" jest zlym postepowaniem.
                  Twoje dziecko jest malym dzieckiem, potrzebuje w tym okresie rozwoju jak najwiecej swiezego powietrza. Kto jesli nie Ty, Mama zawalczysz o to, co Twojemu dziecku sie nalezy w 100%.
                  Ja jeszcze mam o tyle dobrze, ze dziecko moje nie siedzi jak wiekszosc innych dzieci od 6:30 do 16. Mimo tego i tak drazni mnie to, ze panie nie wychodza z dziecmi na dwor.
                  Tak nie powinno bycm, zreszta lamia przepisy!
                • gemmi18 Re: naomi19 25.11.11, 10:09
                  Nie rozumiem Cię. Z jednej strony chcesz, żeby córka wychodziła na dwór, a z drugiej nie chcesz zrobić kroku, żeby tak się działo. Wiem, że najważniejsze, żeby nie zaszkodzić córce, ale udawanie, że tematu nie ma, nie jest rozwiązaniem.
                  Jeżeli te przedszkolanki to takie prymitywy, które obrażają się jak małe dzieci, którym mama nie kupiła lizaka, to tym bardziej by mnie to motywowało. One nie chcą gadać, to idź do dyrektorki i powiedz, jak jest, bo pewnie sama nie wie. Możesz poprosić, żeby ze względu na córkę nie mówiła, kto poinformował ją o problemie. I nie uważam, żeby to było tchórzostwo, bo chciałaś wstępnie rozmawiać z nimi, ale chowają głowę w piasek.
                  Zrób to dla córki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja