Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dziećmi

26.11.11, 20:32
Chodzi mi o poznanie zajęć większej ilości rodzin, stąd wątek na forum. Oczywiście nie chodzi o kolorowanie i upiększanie rzeczywistości.
Praktycznie wszyscy moi znajomi którzy mają dzieci tak w wieku od 1do 8-9 lata się z nimi nie bawią.
Jak z kimś rozmawiam to u większości telewizor działa przez większość dnia. Dziecko jak nie ogląda bajkę to gra na komputerze (lub jakimś jego odpowiedniku). Juz praktycznie nie spotykam nikogo kto usiadłby na dywanie i poukładał z dziećmi klocki, poganiał sie jak wariat na spacerze, łaskotał do upadłego, piekł razem ciasteczka i zasyfił całą kuchnię, malował paznokcie, zrobił rajd na dywanie, woził dzieci na plecach po pokoju itd.
Chodzi mi o taka zabawę dorosły plus dziecko czy dzieci, bez jakiś narzędzi elektronicznych jak np. wspólne granie na komputerze, czy taniec na macie przed TV.
Takie zwykłe, najzwyklejsze zabawy.
do założenia wątku skłonił mnie fakt, że byliśmy dziś u znajomych i podczas rozmowy wyszło że my nie mamy w ogóle TV, a na komputerze dzieci grają 1-2 godziny w sobotę i niedzielę.
Jak to koleżanka usłyszała to z oczyma jak 5 zł spytała przerażona "To jak Wy organizujecie dzieciom czas w takim razie"? Tak jakby inny sposób spędzania czasu nie istniał.
    • slonko1335 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 20:50
      Moje dzieci oglądają bajki pól godziny dziennie, no jak któreś jest chore i nie może wyjść z domu cały dzień to do godziny się to przedłuża. Starsza cóka-5,5 roku ostatnio siedziała przed komputerem 2 miesiące temu jak nie dalej, jednorazowo wytrzymuje pół godziny i gra nie częściej niż te pół godziny na dwa tygodnie. Syn trzylatek nigdy nie grał. Za to starsza jak ojciec musi mieć muzykę włączoną , jak najwięcej i nigdy dość. Ja tam mogę siedzieć w zupełnej ciszy i się nią rozkoszować oni nie potrafią....
      Uwielbiam gotować ze starszą, z młodym już niekoniecznie ale on uwielbia z nami-trochę to kłopotwink
      Od łaskotek, szalonych tańców,wożenia na plecach i dzikich harców na podłodze czy na trawie jest tatuś. Ja wolę spokojniejsze zabawy, czytanie, gry planszowe, przestrzenne, klocki, manualne sprawy choć tatuś w plastyczne się włącza wszelkie bo akurat uzdolniony w tym kierunku. Poza tym dzieciaki doskonale bawią się same lub ze sobą(choć tutaj jest oczywiście wojnami i kłótniami przetykane). Nie ma tych zabaw znowu tak wiele w ciągu dnia-nie oszukujmy się nie ma kiedy. W weekendy najczęściej mamy jakieś wyjście rodzinne zorganizowane w jeden przynajmniej dzień, w drugi z reguły odwiedzamy znajomych lub ktoś nas lub jedziemy na działkę.
      Nie wydaje mi się jakieś dziwne i niespotykane takie spędzanie czasu z dzieckiem bo mamy kilkoro bliskich znajomych czy przyjaciół u których wygląda to bardzo podobnie ale może też dlatego to głównie z nimi się spotykamy.
      • saguaro70 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 10:06
        Słonko. a ja podziwiam takie mamy jak Ty.. Bez kitu.. Nie dość, że masz troje dzieci, z którymi hasasz to jeszcze siedzisz dość często na forum big_grin. Kiedy masz na to czas?
        Dobra, żartuję..
        Mam niedoczynność tarczycy, która bardzo mnie osłabiła. Pikawka mi nieraz lata, nerwy trzęsą. I nie zawsze mam siłę bawić się ze swoją prawie 5 latką. Jest jak tornado, wszystko fruwa podczas zabawy smile. I trudno oczekiwać, żeby cały dzień bawic się z dzieckiem. Ja też muszę złapać oddech. Jak.. Włączajac dziecku bajkę albo kompa.
        Zamiast krytykować, to trzeba trochę wczuć się w sytuację inych rodziców. Zmęczenie, praca, żeby się utrzymać na pwierzchni i nie umrzeć z głodu sprawiają, że rodzice tak postępują.
        I nie nam to oceniać, kochanie smile
        Pozdrawiam cieplutko smilesmile
        • joshima Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 10:54
          saguaro70 napisała:

          > I trudno oczekiwać, żeby cały dzień bawic się z dzieckiem.
          Ale to nie o to chodzi, żeby cały dzień się bawić z dzieckiem. Osobiście uważam, że to jest głupota. Ale drugi biegun to w ogóle nie bawić się z dzieckiem. Normalność IMO jest gdzieś po środku.

          > Ja też muszę złapać oddech. Jak.. Włączajac dziecku ba
          > jkę albo kompa.
          I to jest bez sensu. Uważam, że dzieci powinny umieć bawić się same bez tego. I mają do tego skłonności, tylko nie należy im w tym przeszkadzać.
        • slonko1335 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 12:51
          Nie dość, że masz troje d
          > zieci, z którymi hasasz to jeszcze siedzisz dość często na forum
          nie mam trójki dzieci i to mąż hasa-ja wolę spokojniejsze sprawy. Na forum czasu mam sporo bo mam pracę przed komputerem, czekam też na dzieciaki jak są na jakichś zajęciach i wtedy to umilacz tegoż czasu
          Pisałam, że nie ma tych zabaw aż tak wiele w tygodniu właśnie z braku czasu właśnie. Do niedawna byłam z młodszym w domu, miałam mamę na każde zawołanie i wtedy owszem było go dużo więcej, teraz czas się skrócił zdecydowanie ale nie jest tak, że nie ma go wcale...

          Zamiast krytykować, to trzeba trochę wczuć się w sytuację inych rodziców. Zmęcz
          > enie, praca, żeby się utrzymać na pwierzchni i nie umrzeć z głodu sprawiają, że
          > rodzice tak postępują.
          > I nie nam to oceniać, kochanie smile
          ale chyba coś ci się pomyliło? ja napisałam jak to u nas wygląda, zresztą podobnie wygląda u naszych znajomych i tyle. Nie zauważyłam żebym kogoś oceniała.
    • habibi_sun Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 20:53
      moja córka ma 3,5 roku - przyznam, że temat wspólnej zabawy jest dla mnie trudny- jakoś nie potrafię bawić się wpólnie lalkami, w domek itd... co nie znaczy, że tego nie robię...

      ale też mała w tygoniu praktycznie nie oglada bajek w TV, czytam jej przed snem m/w pól godziny + słuchowisko, wspólnie malujemy/rysujemy/rozwiązujemy zadania dla 3latków, gramy w gry, tańczymy, pomaga mi przygotowac kolację ( rozkłada talerze i sztucce), wrzucic brudy do pralki, rozwiesic pranie ( czyli pogubic mokre ciuchy w drodze z łązienki do suszarki)...

      z kolei zabawy z tata to gonitwa, wyścigi, wygłupy na podłodze, "ujeżdzanie" taty, wynyslanie nowych gier i zabaw...

      o ile mój mąż jest w domu robimy m/w godzinne dyzury przy córeczce kiedy to jedno z nas się z nia bawi a drugie zajete jest swoimi sprawami czy domowymi obowiązkami

    • klara-poisencja Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 20:55
      14-latek sam sobie czas organizuje choć ostatnio rodzinnie układamy puzzle
      z 4-latką jest ten problem,że ja bardzo nie lubię dziewczyńskich zabaw i te wszystkie teatrzyki,gadanie z lalkami i udawanie księżniczek przyprawia mnie o mdłości.
      lubię z nią bawić się w pisanie-całkiem nieźle jej idzie,rysowanie fajnych rzeczy,wspólne pieczenie ciast i ciasteczek-lubi mi pomagać i lubię jej towarzystwo,zresztą mała wogóle lubi urzędować ze mną w kuchni,czytam jej książeczki-to lubimy.
      za to mąż ma nieskończoną cierpliwość jeśli chodzi o wszelkie gry planszowe,pchełki,układanki i spacery.
      choć nie będę oszukiwać-tv u nas chodzi przez większość dnia (choć nie same bajki oczywiście), do komputera dzieci też siadają.
      • batutka Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 23:46
        klara-poisencja napisała:

        > z 4-latką jest ten problem,że ja bardzo nie lubię dziewczyńskich zabaw i te wsz
        > ystkie teatrzyki,gadanie z lalkami i udawanie księżniczek przyprawia mnie o mdł
        > ości.

        Klara - mam dokładnie to samo smile. Nie cierpię tych zabaw w udawanie księżniczek, z podziałem na role wink. No, ale i tak się z córką bawię (często się wykręcam, ale nie zawsze się da wink).

        Ja z moimi córkami dosyć często się bawię. Oczywiście oglądają tv i grają w gry komputerowe, ale bez przesady, nie całe dnie.
        Jakie zabawy? Układamy budowle z klocków, czytamy książki, gramy w gry planszowe (zwłaszcza w grzybobranie, choć nie tylko), gry grammy są u nas na topie.
        Sporo wspólnie rysujemy, malujemy, lepimy. Ostatnio całą rodziną malowaliśmy drewniany teatrzyk i kukiełki do niego.
        Lubimy też wspólnie gotować, piec ciasteczka.
        Bawimy się w chowanego, tarzamy po podłodze i wygłupiamy, łaskoczemy się itp.
        Moje córki bawią się też sporo same, na szczęście wink.
      • koza_w_rajtuzach Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 06:26
        > z 4-latką jest ten problem,że ja bardzo nie lubię dziewczyńskich zabaw i te wsz
        > ystkie teatrzyki,gadanie z lalkami i udawanie księżniczek przyprawia mnie o mdł
        > ości.

        Na szczęście moja córka nigdy nie chciała się w ten sposób bawić, za to ze sporo młodszą siostrą musiałam się codziennie bawić lalkami Barbie, całowanie się z Kenami, branie ślubu i to było straszne, no, ale co zrobić jak siostra całe dnie mnie zmuszała, żeby się nią zająć tongue_out. Nie cierpię też tych chłopięcych zabaw, jeżdżenie bez końca pociągiem po torach, mówienie "ciuf ciuf", na dłuższą metę wydaje mi się to całkowicie pozbawione sensu.
    • anszetka Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 20:57
      My sie bawimy razem :p najczesciej drewnianymi laleczami (2 rodziny, dwa domki), gramy w memory, domino, chinczyka, warcaby, mini-bilard, w chowanego, rysujemy razem (w ramach robienia sobie niespodzianek), wyglupiamy sie, gramy na instrumentach, spiewamy, ogladamy zdjecia, czytamy ksiazki, jezdzimy na wrotkach, rowerach...Tatus tez. Coreczka ma 4latka. Mysle ze czas spedzony z dzieckiem jest bezcenny. Telewizor u nas jest na ostatnim miejscu.
    • jul-kaa Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 20:58
      Mam małe dziecko, więc i zabawy są mniej skomplikowane - nie ma planszówek itp. Telewizor u nas nie bywa włączony przy synu, on sam czasem ogląda 1-2 odcinki Reksia, ale to się dzieje od niedawna i nie chciałabym, żeby uległo intensyfikacji.
      Z dzieckiem bawi się mąż (bo się nim zajmuje na co dzień). Układają z klocków, jeżdżą samochodami, bawią się w różne zabawy przewalankowe, odgrywają scenki, wychodzą na rower, mąż nosi syna po domu w dużej sztywnej torbie - Jaś to uwielbia. Bardzo dużo oglądają książek, mamy dużo albumów (dla dorosłych) ze zwierzętami, często bardzo egzotycznymi - te książki i samochody to teraz hit.
      Ja czekam z utęsknieniem na moment, kiedy będzie można grać z dzieckiem w różne gry, bo to uwielbiam smile
    • joshima Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 20:59
      eps napisała:

      > Juz praktycznie nie spotykam nikogo kto usiadłby na dywanie i poukładał z dzieć
      > mi klocki, poganiał sie jak wariat na spacerze, łaskotał do upadłego, piekł raz
      > em ciasteczka i zasyfił całą kuchnię, malował paznokcie, zrobił rajd na dywanie
      > , woził dzieci na plecach po pokoju itd.
      To masz dziwnych znajomych. Ja mam takich, którzy dzieciom wydzielają czas przed TV czy kompem. Bawią się z dziećmi klockami, grami. Łaskoczą się do upadłego i uskuteczniają różne przewalanki. I jeszcze robią mnóstwo innych rzeczy z dziećmi.

      Ja z córką bawię się naklejkami, lalkami. Czasem ona mi gotuje albo robi kawę. Czasem udajemy, że do siebie dzwonimy i takie tam. Gry (niekomputerowe) ją jeszcze nie interesują, puzzle tak średnio za to ostatnio namiętnie ogląda książki i nie chce, żeby jej czytać tylko tłumaczyć co jest na obrazkach, więc tak sobie siedzimy i robimy luźną interpretację. Czasem ma fazę na wycinanie, więc robimy przegląd starych gazet i sobie wycinamy.

      TV praktycznie nie ogląda a komputer traktuje jako moje narzędzie pracy ewentualnie źródło muzyki. Nie organizuję jej całego wolnego czasu, bo to by było bez sensu. Często bawi się sama, podczas gdy ja zajmuję się swoimi sprawami, albo przyłącza się do prac i "pomaga". Podejrzewam, że dla niektórych to brzmi jak bajka i nie uwierzą ale to już n ie moja sprawa.
    • jdylag75 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 21:09
      Nie mam znajomych którzy nie bawią się z dziećmi. Niektórzy przesadzają z ilością organizowanego czasu, uważam, ze jak się dziecko chwilę ponudzi to samo ruszy głową, nie jestem zwolennikiem podawania wszystkiego na tacy.

    • agnieszka77_11 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 21:51
      My bawimy się z dzieckiem sporo. Gdy oboje wracamy z pracy zawsze znajdujemy czas, aby pobyć razem. Gramy w gry planszowe, czytamy książki, lepimy ciastoliną, wlepiamy naklejki do książek itp itd. Mąż jest od wygłupów.
      W weekendy spędzamy z dzieckiem dużo więcej czasu. Chodzimy na spacery, dużo się wygłupiamy, bawimy rodzinnie, chodzimy do sali zabaw.
      Z własnego doświadczenia jako dziecko wiem, że czas jaki spędza się z rodzicami jest dużo bardziej cenny niż bajka, komputer czy nawet najdroższe zabawki.
    • erba Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 21:53
      Ja staram bawić się z dzieckiem (1,5 roku) codziennie. "Czytamy" książeczki, budujemy z klocków, tzn. ja buduję a ona burzy, bawimy się w chowanego, w psy big_grin, robię jej rajd w jeździku przez całe mieszkanie itp, nic szczególnego, ale każdego dnia poświęcam trochę czasu tylko dla niej. Bajek w TV mała praktycznie nie ogląda, nie mamy ani kablówki ani DVD, więc też nie ma mozliwości, aby cały dzień siedziała przed telewizorem.
    • ewcia1980 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 22:02
      a ja będę uczciwa i przyznam szczerze - mało się bawię z dziećmi.
      owszem - czasu razem spędzamy bardzo dużo.
      ale takiej właśnie zabawy, że w 100% poświęcam sie dziecku jest moim zdaniem za mało.








      • paliwodaj Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 22:15
        chyba tez nie znam nikogo , kto sie nie bawi ze swoimi dziecmi z tego co mi wiadomo, co widziala i co slyszalam.
        Owszem dzis gralam z synem wii, ale dopiero co dzieci dostaly kilka dni temu, wiec to nowosc dla nas ( troche za bardzo skomplikowana narazie ;-/.
        Pozniej wszyscy bawilismy sie lalkami polly pocket ( chyba tak to sie nazywa ) najpierw wszystkie szly na silownie, pozniej wszystkie na balet, chlopaki tez ubierali.
        2 dni temu pieklam im babeczki a sami dekorowali i wcinali na biezaco.
        Dzis syn wyciagnal jakas ksiazke z ciasteczkowymi myszami- fakt powiedzialam ze nie mam dzis czasu na kolejne wypieki.
        Na codzien bardziej brakuje nam czasu na zabawe, dzieci chodza na dodatkow zajecia, a i tak chlopaki wracaja ze szkoly o 4 . Corka wraca wczesniej z przedszkola
        Meza dzialka to spacery.
        No i sama sie czasami zastanawiam, czy nadmiar zabawy z dzieckiem wiszenie na dziecku caly czas nie hamuje dziecka kreatywnosci. Uwazam ze poddanie pomyslu i ewentualne kontrolowanie/pomoc czasami jest wskazana. Gdy dziecko bawi sie z rodzicem czesto rodzic wyznacza tory zabawy, a dziecko bierze udzial, nie zawsze o to chodzi, dziecko musie samo czasami pomyslec jak fajnie sie pobawic. Tym bardziej gdy w domu jest wiecej niz jedno dziecko, nalezy pozwolic im bawic sie ze soba - moi ostanio bawia sie w batmany - wiza sobie koce na ramionach i ganiaja jak szaleni
    • dragica Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 22:10
      Tak,bawie sie z corka, choc nie zawsze mi sie chce...Duzo pracuje i po pracy jestem zwyczajnie zmeczona i czasem ta bajka w tv okazuje sie byc zbawieniem...Niemniej, codziennie i w kazda sobote i niedziele bawie sie z corka.
    • wrzesniowamama07 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 22:19
      Bawię się z czteroletnim synkiem - około dwóch godzin dziennie w tygodniu i ze dwa razy tyle w weekend. Bardzo często są to zabawy w udawanie (mini przedstawienia etc.), budowanie torów kolejowych, przepychanki na podłodze, łóżku, gry planszowe, rysowanie). Część czasu to czytanie, około pół godziny.

      Oprócz tego dziecko ogląda TV, często razem ze mną
    • tijgertje Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 22:38
      Po odpowiedziach sadzac masz dziwnych znajomych, ale musze przyznac, ze mam podobne odczucia. Tak naprawde to nie pamietam, zeby rodzice sie ze mna i rodzenstwem bawili. Sama bawic sie w udawanie nie potrafie, biore wiele rzeczy zbyt doslownie, takich zabaw nie rozumiem i szczerze nie lubie. Jako, ze mlody z zaburzeniami wdal sie w mame, to ma podobnie, choc chyba jest jeszcze gorszy ode mnie, glownie przez to, ze jest sam. Bawi sie w ogole niewiele zabawkami, jakis patyk czesto zupelnie mu wystarcza. w sklep, szkole itp sie nie bawimy, ale spedzamy sporo czasu razem. Wlasnie swiadomosc tego, ze czesto dzieci znajomych sa zostawiane same sobie (rodzice co najwyzej przywioza jakiegos kolege do wspolnej zabawy i zapewnia gooore zabawek) sprawia, ze staram sie dbac o jakosc czasu spedzanego z mlodym. Mam zupelnie inne zainteresowania i mocne strony niz maz, wiec czesto robimy rozne rzeczy i czasem mlody potrafi mi zabronic wspolnego wypadu, bo to "meskie sprawy". Co nie znaczy, ze nie robimy niczego razemwink Bardzo duzo czytamy, maz z mlodym uwielbia rozne wyscigi, przepychanki i zawody, jezdza do zoo, malpich gajow itp. wszyscy uwielbiamy kino, ja z mlodym chodze do teatru czy na koncerty, oboje mamy karty znizkowe do muzeow i tez w nich sporo bywamy, maz ma z mlodym abonament do muzeum techniki w Belgii, gdzie rowniez regularnie bywaja. Lubimy odkrywcze spacery (bo samo lazenie to zadna rozrywka), wspolne przejazdzki rowerowe, a ja z urwisem mnostwo czasu spedzam nieraz przy planszowkach. Maz sie tylko wscieka, bo chce nowe na Mikolaja kupic, a on kaze mi najpierw przynajmniej polowe dotychczasowych sie pozbyc, bo sie w szafie nie mieszcza. Wspolne pieczenie wprost uwielbiamy, choc przy gotowaniu nie toleruje nikogo w kuchni, rysowanie to tez moja dzialka, maz bardziej klockowy. Zadne z nas nie ma tez oporow, zeby z mlodym jakies durne zabawy w ogrodzie wymyslacwink Mlody z tata grywa w minigolfa i zaczna cos tam ze swoimi kijami cwiczyc, w przyszlym roku mamy nadzieje zapisac go naregularne lekcje. Maz gra w golfa od jakis 30 lat i bardzo to lubi, mlody ma smykalke, jeszcze mnie namawiaja. Chodzilam kiedys na lekcje i ponoc nawet jakis talent przejawialamwink, tyle, ze problemy z kregoslupem zmusily mnie do orzucenia tego niesamowitego sportu. Typami ruchliwymi z mezem nie jestesmy, a golf to niezla lamiglowka i pozwala na wspolna gre ludziom na roznym poziomie. U nas to sport jak kazdy inny, na rodzinne popoludnia idealnywink
    • makurokurosek Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 26.11.11, 23:22
      Do 2,5 -3 lat bawiłam się non stop z młodą, było to dla mnie tak samo zabawne fajne jak dla niej . Wspólnie lepiłyśmy, bawiłyśmy się w typowe gry ruchowe- zespołowe ( kółko graniaste, chodzi lisek, budujemy mosty) , budowałyśmy z klocków, przedstawienia. Później coraz bardziej zaczęłam potrzebować swobody, własnej przestrzeni, nadal się bawiłam z młodą ale to już nie było to samo. Teraz młoda ma 6,5 czasami gramy w planszówki, budujemy, czytamy, ale to już nie jest to samo. Ja nie odczuwam już tej samej radości z tej zabawy co kiedyś.
      Nie mamy TV, przy kompie młoda siedzi rzadko. Po powrocie ze szkoły, zjedzeniu wspólnego obiadu zostaje tylko czas na odrobienie lekcji, dodatkowe zadana, na zabawę zostaje gdzieś godzinka. W ciągu tygodnia więc nawet nie ma czasu na krótką bajkę na kompie.
    • vidy Bawimy sie 26.11.11, 23:59
      Sobota
      1 Rano wspolny craft -pomoglam jej zrobic statek.
      2 Pobawilysymy sie po angielsku w gre memory
      3 Trenowala z tata bieg, bo za pare dni sa biegi kurczakow i jest zapisana
      4 Obiad wspolny. Po nim sama pisala sobie wierszyk i zrobila z lego zamek
      5 Poszla ze mna na koncert muzyki dla dzieci
      6 Przebrala sie i zrobila nam spektakl w domu (proba przed baletowym show)
      7 Czytala ksiazke a pozniej tata jej czytal, zrobila mu spektakl z laleczkami
      8 Pobawilysmy sie w sudoku i planszowke
      9 Pocwiczyla na instrumencie
      10 Kolacja, kapiel
      11 Wielkie wspolne wtulanie i opowiadanie bajek
    • aniasa1 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 03:29
      My bardzo dizo sie bawimy z synkiem. Babcia jak sie nim opiekuje to jest cala jego. Co robimy:
      - malujemy farbami
      - potem szorujemy wszystkie auta
      - ukladamy puzle
      - ukladamy kolejke i jezdzimy pociagami (mamy 3 kolejki, czasami jedna po drugiej)
      - parkujemy samochody (ma ich chyba tysiac)
      - skaczemy na lozku przy muzyce
      - czytamy ksiazki
      - wynyslamy jak zbudowac garaz (koce, krzesla itp)
      - zabawa w chowanego w domu
      - ogladamy zdjecia nasze w komputerze i opowiadmy sobie o nich
      - ujeżdzanie, gilgotanie i strasznie na niby bilion razy dziennie
      - wspolnie tluczemy kotlety, krecimy ciasto itp
      - na placyku zabaw nigdy nie siadamy na ławce tylko wariujemy z brzdacem
      Ogolnie caly czas jestesmy z nim i dla niego. Synek czesto tez sam lubi sie pobawic i wtedy mozna zrobic cos w domu, wystarczy ze przybiegnie poprzytula sie, da buziaka i wraca krzyczac przez ramie ze musi wracac do swoich zajec. W ciagu dnia śpi 2.5-3 godziny dlatego wszystko da sie zrobic w domu w tym czasie. Nie czuje sie umeczona. Wrecz przeciwnie. Uwielbiam jego towarzystwo i wymyslac mu zabawy.
    • koza_w_rajtuzach Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 06:23
      bawię się, ale coraz mniej, po prostu nie chce mi się, mam już tego po dziurki w nosie, ale wiem, że dzieci nie mają w otoczeniu innej dorosłej osoby, która by z nimi usiadła, pobudowała z klocków, powycinała z papieru czy coś tam z nimi porobiła. Wczoraj np. mieliśmy zabawę i przez 2 godziny rzucałam się z dzieciakami w liśćmi w parku, nawet zakopywaliśmy się w nich jak w piasku big_grin.
      • lenawawa Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 06:35
        jest 6.30 i to jest czas dla mnie
        syn ogląda swoje autka
        ale zaraz sobie o mnie przypomni i będzie :mama chodź do mnie..
        nie potrafi się dłużej bawić samodzielnie -ma 2,4 mce
        ze mną lubi oglądać książki i nonstop mam mu rysować ciufcię
        układam z nim klockowe ciufcie i tory waderowskie
        lubi też z nami tańczyć
        spi w ciągu dnia 2-2.5 to wtedy czytam Folleta teraz

        • najma78 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 10:38
          Hmmm, no a my mamy tv, z ktorego dzieci moga korzystac, maja tez komputer i tez moga z niego korzystac i to czesciej niz raz w tygodniu 1-2 godziny, maja tez gry typo PSP itp., maja tez zabawki i gry planszowe i inne, i czasem, ale zaznaczam tylko czasem sie z nimi bawimy. Ogolnie jako osoba dorosla nie jestem zainteresowana ukladaniem klockow, wyscigami aut czy zabawa kolejka, zwyczajnie dawno z tego wyroslam i moje zainteresowania sie zmienily i nie zmuszam sie do zabaw z dziecmi. Wspolna zabawa z dziecmi polega na wycieczkach rowerowych, wspolnych, regularnych wyjsciach na basen, wspolnych dalszych i calkiem lokalnych podrozach i zwiedzaniu, spacerach itp., czytaniu ksiazek i tylko sporadycznie i raczej krotko trwajacych wspolnych zabawach zabawkami. Zajecia w kuchni z udzialem dzieci zdarzaja sie, ale niezbyt czesto. Nasze dzieci najlepiej bawia sie z innymi dziecmi. Nie zauwazylam aby moje dzeci cierpialy deficyt tylko dlatego, ze codziennie nie bawie sie z nimi na dywanie noszac na plecach albo nie ukladam klockow czy nie gram w gry itp., dzieci maja mnostwo zajec, chodza do szkoly (9 i 4 lata) i zwyczajnie kiedy wracaja lubia pobawic sie z kolegami z sasiedztwa albo obejrzec tvsmile
    • leneczkaz Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 11:37
      Mój syn chodzi do p-kola na 6-7h. więc rano- jemy razem śniadanie, rysujemy, wyklejamy i rozwiązujemy zagadki. Potem go ubieram co u nas jest zabawą, bo młody chce poganiać na golasa i przybiega do mnie po 1 część garderoby (tu też przytulanki, smyranki itd.)

      Po południu mąż bawi się z synem w klocki, tory, 'zapasy i siłowanie' i po 30 min. ich zabawy dołączam ja i gramy w gry.. Potem się rozłazimy i czas samodzielnej zabawy syna przeplata się ze wspólnie wykonywanymi zadaniami czy to kuchennymi czy spacerem itd.
      Wieczorem mąż kąpie syna, ja go ubieram i razem rodzinką czytamy mu książki. Potem młody zasypia wtulony w nas.

      Poza tym jak ja jestem sprawna to dużo chodzimy na spacery (szczególnie po lesie), na place zabaw, hale zabaw.. Wyjeżdżamy razem.. Hmmmmmmm, no wszytko robimy razem (dziś rodzinnie sprzątaliśmy piwnicę tongue_out), a że jesteśmy młodzi skoczni i weseli to pół życia jest zabawą wink

      W dni p-kolne młody ogląda ze 30 min. bajki i z 15 gra na Ipadzie.
      Nie mamy 'całożyciowo' włączonego TV- seriale oglądamy jak synek śpi.
      • ewcia1980 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 12:09
        eneczkaz napisała:

        > Mój syn chodzi do p-kola na 6-7h. więc rano- jemy razem śniadanie, rysujemy, wy
        > klejamy i rozwiązujemy zagadki. Potem go ubieram co u nas jest zabawą, bo młody
        > chce poganiać na golasa i przybiega do mnie po 1 część garderoby (tu też przyt
        > ulanki, smyranki itd.)

        Mam pytanie - o której wstajecie i o której wychodzicie do przedszkola, że macie rano czas na rysowanie i wyklejanie.
        Bo ja wstaję o 6 a wychodzę z córka do przedszkola ok 8 i nie ma szans żebysmy sie rano bawiły.
        fakt czasem córka coś rysuje u siebie przy biurku ale ja nie asystuje przy niej bo albo sama sie szykuję do pracy albo ubieram młodego albo robie sniadanie.
        • leneczkaz Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 12:18
          Wstajemy ok 6-7 i to JA robię wszystko przy dziecku bo obecnie ni pracuję smile
          • leneczkaz Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 12:20
            A, chłopaki wychodzą o 8-mej. Syn na śniadanie je tylko jogurcik albo płatki (+ kakao) bo o 8.30 ma śniadanie w p-kolu.
      • twitti Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 13:42
        Moja dwulatka malo oglada tv + komputer i mam nadzieje ze tak zostanie.
        W tv oglada tylko myszke misie i lokomotywe Tomek. A na komputerze ok 10-20 minut piosenek dla dzieci na youtube. I to wszystko. A tak kombinujemy co sie dasmile Nasz czas na telewizje jest jak mala spi. No chyba ze leci cos extra, ale wtedy znowu ciezko sie skupic na ogladaniu, bo corka zaraz ciagnie, zeby sie z nia pobawicsmile
    • mondovi Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 12:33
      Bawiłam się dużo, właściwie cały czas z synem, gdy byłam na wychowawczym. Potem syn poszedł do przedszkola. Do domu docieramy około 17, o 18.30 zaczyna szykować się do spania, więc w tygodniu mamy mało czasu dla siebie. W weekendy nie bawię się - żadnego układania torów, wyścigów,żadnych klocków, gadania figurkami - mam tego naprawdę po dziurki w nosie i syn o tym wie, w to bawi się sam. Razem - gramy w karty, planszówki, lepimy albo wycinamy, gotujemy. Z tatą ćwiczy "karate", czyli po prostu się biją wink, walczy na miecze, chodzi na męskie wyprawy - aktualnie właśnie usiłują złowić szczupaka wink
    • bluemka78 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 14:04
      Oczywiście ze sie bawimy razem. Rano w tyg. nie mamy na to czasu. U nas najpierw wstaje mąż i jedna córka, jedzą śniadanie, pózniej przyjeżdża niania, wstaje ja i druga córka, je snaidanie i bawią sie z niania. Idą na spacer itp.
      Ja wracam meidzy 15 a 16 jak jeszcze nie udały to daje obiad, jak są już po to sie sobą cieszymy. Pózniej robię obiad, albo dorabiam wcześniej zaczety, wraca mąż, jemy razem z dziećmi. A pózniej to już są zabawy, na przemian wspólne a to ze mną, a to z mężem. Czasami chwile sie same pobawia, wtedy sie rozkoszujemy chwila wink bawimy sie w ganianego, w chowanego, nawet pies sie z nami bawi szukając nas. W laskotki, klocki, lalkami, ksiazeczkami, autami do wozenia dzieci itp. Jak można sie nie bawić z dziećmi.
      W międzyczasie pomagają w scieraniu kurzy, wyciąganiu naczyń ze zmywarki, podawaniu rożnych rzeczy itp.
    • mantha Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 15:47
      Moim zdaniem to nieprawda - nie da sie nie bawic w ogole z dzieckiem. Chyba cos ci nazmyślali. Nawet jak sie wspolnie wklada rzeczy do pralki to jest to jakas forma zabawy, przeciez nie chodzi tylko o zabawe zabawkami dla dzieci.
      Niektore zabawy wole od innych, nie lubie zabaw kiedy musze sie wcielac w jakies tam role (aktualnie zabawa w przedszkole i musze udawac po kolei wszytskie dzieci, bo Majka jest panią), uwielbiam klocki i puzzle i dzieki temu ukladamy juz 160-200 elementow, nie lubie zabaw szalenczych - gonitw, skakania mi po glowie itd. (kregoslup i lęk przed tym, ze sie zegne i tak juz zostane), nie cierpie zabaw zimowych i nikt mnie do tego nie zmusi, szczesliwie tata sie wdraza w sanki, balwany itp. Telewizja tez jest grana, natomiast jak najdalej od komputera.
    • babicka_pl Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 16:05
      Hej jasne, że się bawimy razem i moje dzieci są do tego tak przyzwyczajone, że każdego dnia wymagają minimum godziny wspólnej zabawy. Czytamy razem książki i udajemy z nich postacie, malujemy,wycinamy,lepimy,przyklejamy,uczymy się literek i cyferek, ale wszystko to co wymieniłam robimy w ramach nauki (moje dzieci nie uczęszczają do przedszkola) każdego dnia i nie ma to dla mnie nic wspólnego z zabawą. Zabawa wygląda następująco; tańczymy przy dziecięcych piosenkach, bawimy się w pociąg, w dom,w dentystę,w ogrodnika,w kucharza, bawimy się zabawkami,gramy w piłkę,gramy na konsoli,gramy w żabki ogólnie czasem bawimy się pół dnia i tak się zagalopujemy że zamiast obiadu wcinamy kanapki, a obiad dopiero na kolacjębig_grin Tak bawię się z nimi w zimę a wiosną latem i jesienią to już ful wypas na dworzu. Nawet do basenu włazimy razem (basen dla dziecibig_grin ) biegamy razem na bosaka po trawie, bo zimą to tylko orzełki,bałwan,sanki i odśnieżanie też razemsmile Ale ja jeszcze młoda jestem i trochę szajbniętawink
    • minerwamcg Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 16:12
      Dobrze napisała moja szanowna przedmówczyni - zabawą z dzieckiem moźe być wszystko. Każde domowe zajęcie, pod warunkiem, że dziecko dostanie coś ciekawego do roboty. Poza tym dzieci lubią na nśladować. Dziś np. nasza córka przez godzinę dłubała zapałką w placku ciastoliny, opowiadając wszystkim po wielokroć, że... przyszywa guzik.
      Nie zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, źe z dzieckiem nie da się w ogóle nie bawić. Niestety!!! Da się. Osobiście widziałam osobę, której głównym zajęciem w domu było opędzanie się od dziecka "bo przeszkadza". Wkładała w to tyle wysiłku i zaangażowania, że gdyby zainwestowała to w zabawę z dzieckiem, byłaby najlepszą matką świata smile Miałaby zrobione to, co miała zrobić i jeszcze mnóstwo innych rzeczy, dziecko byłoby szczęśliwe, a ona oszczędziłąby sobie mnóstwo nerwów.
      • ewcia1980 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 16:39
        minerwamcg napisała:

        > Dobrze napisała moja szanowna przedmówczyni - zabawą z dzieckiem moźe być wszys
        > tko. Każde domowe zajęcie, pod warunkiem, że dziecko dostanie coś ciekawego do
        > roboty. Poza tym dzieci lubią na nśladować. Dziś np. nasza córka przez godzinę
        > dłubała zapałką w placku ciastoliny, opowiadając wszystkim po wielokroć, że...
        > przyszywa guzik.


        No to jeżeli ktoś tak rozumie "zabawę z dzieckiem" to ja bawię sie z moimi bardzo dużo.
        Bo:
        - jak gotuję to dzieci w kuchni sa ze mną i też gotuja dla swoich dzieci (córka) / przyjaciół (syn)
        - jak sprzatam to dzieci ze mną - córka ściera z zaangażowaniem kurze, syn biega z odkurzaczem córki i odkurza
        - jak coś robię na dworze to dzieci są moimi pomocnikami/małymi ogrodnikami i też mają coś do roboty

        ale ja nie uważam tego za ZABAWĘ Z DZIECKIEM tylko za zorganizowanie mu czasu lub wspólne spędzanie czasu

        zabawa dla mnie to jak siadam z dzieckiem i poświęcam mu sie w 100%.


        • joshima Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 17:47
          ewcia1980 napisała:

          > ale ja nie uważam tego za ZABAWĘ Z DZIECKIEM tylko za zorganizowanie
          > mu czasu lub wspólne spędzanie czasu
          >
          > zabawa dla mnie to jak siadam z dzieckiem i poświęcam mu sie w 100

          Moim zdaniem chodzi o to, żeby była równowaga między jednym a drugim.
          • ewcia1980 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 21:02
            joshima napisała:
            > Moim zdaniem chodzi o to, żeby była równowaga między jednym a drugim.

            no jasne.
            tyle, że ja bardziej zwróciłam uwage jak różne mogą być definicję na pojęcie np "zabawy z dzieckiem"

            dla mnie zabawa - to jak napisałam powyżej - jestem w 100% do dyspozycji dziecka.
            a spora część mam pisze jak to duzo bawi sie z dziećmi bo razem gotuja czy spacerują. gdzie dla mnie obie te czynności to fajny sposób spedzania razem czasu ale NIE ZABAWA!
            bo jesli to jest zabawa to ja bawię sie z dziećmi codziennie od 15 do 20, całe soboty i całe neidzziele.
            smile
            • joshima Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 21:24
              ewcia1980 napisała:

              > tyle, że ja bardziej zwróciłam uwage jak różne mogą być definicję na
              > pojęcie np "zabawy z dzieckiem"
              Wiesz. To chyba ważne co jest zabawą dla dziecka, a nie dla dorosłego wink


              > a spora część mam pisze jak to duzo bawi sie z dziećmi bo razem gotu
              > ja czy spacerują. gdzie dla mnie obie te czynności to fajny sposób s
              > pedzania razem czasu ale NIE ZABAWA!
              A to dlaczego? Dziś piekłyśmy z córką rogaliki. Świetnie się obie bawiłyśmy. A jak pójdę z nią na spacer i będziemy szaleć w suchych liściach albo mącić patykiem wodę w kałuży to też będzie świetna zabawa.
              • ewcia1980 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 22:22
                joshima napisała:
                > A to dlaczego? Dziś piekłyśmy z córką rogaliki. Świetnie się obie bawiłyśmy. A
                > jak pójdę z nią na spacer i będziemy szaleć w suchych liściach albo mącić patyk
                > iem wodę w kałuży to też będzie świetna zabawa.

                smile Dlatego, że właśnie jakoś tak inaczej rozumiem definicje zabawy z dzieckiem.
                wczoraj byłam 3 godziny z dziećmi nad zalewem - karmiliśmy łabędzie, kaczki, gołębie i mewy. Popołudnie spędziliśmy rewelacyjnie ale jakby mnie ktos zapytał ile czasu wczoraj bawiłam sie z dziećmi to, zgodnie z moją definicją pojęcia "zabawa", powiedziałabym, że wcale uncertain
    • zabulin Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 18:55
      Syn ma 3 lata i 10 m-cy.
      Z komputerem radzi sobie słabo, a na tle rówięsników tojuż prawdziwe tyły.
      Nie dopuszczamy go, bo to majester klepka-rozkręcacz. Bez wyższej ideologii. Zal nam sprzętu wink
      Co mu na dobre wg ematki na pewno wychodzi.

      TV- hmm- normalnie ok.1 h dziennie po powrocie z przedszkola. Kończe wtedy obiad, ogarniam co nieco.
      TERAZ- nawet 3-4 h dziennie. Syn jest chory, problem chyba ortopedyczny i ma zakaz chodzenia.
      Nie potrafię, przyznaję zając go przez 12 godzin na siedząco. Nie wolno mu chodzić.

      Ale poza tym- pieczemy ciastka, owszem smile. Wczoraj ścierał np. na tarce jabłka do plaków z jabłkami,. Układamy razem puzzle, malujemy. Klocków nie lubimy-ani ja ani on.
      Wycinamy, kleimy,gramy w gry, domino, zgadywanki, ksiązeczki edukacyjne oraz zwykłe.
      Uczy mnie niemieckiego. Tak, tak, poważnie.

      A i tak mam wyrzuty, ze za mało czasu mu pośiwęcam.

      Szkoda, ze nie jestem uzdolniona plastycznie. Moglibyśmy tyle pięknych rzeczy stworzyć wink
      • aagnes Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 20:18
        U nas teraz (jesien/zima) jest sporo tv - niestety, ale wg mnie naprawde trudno zorganizowac dziecko czas w 100 % przez caly dzien. O tyle dobrze, ze puszczajac jej bajki (raczej na komputerze) wybieramy to co wg nas jest ok, i zazwyczaj jedno z nas z corka siedzi i jakos tam razem komentujemy, przezywamy.
        Latem wrecz nie ma czasu na bajki i to jest wspaniale, ale coz, byl czas przywyknac do naszej strefy klimatycznej... a tutaj im starsza jestem tym gorzej to znosze, no ale to temat na inny watek
        • eps Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 20:39
          Toście mnie ciut pocieszyły bo juz myśłama że teraz to tylko TV i komputer rządzą.
          Ja z dziećmi też cały czas sie nie bawie, ale mnie nie zastępuje telewizor i komputer.
          "Zapodaję" czasę jakoś zabawę że np. budujemy zamek z klocków, po czy msie wycofuję i tylko co jakis czas oglądam, robię ochy i achy i dalej robię swoje.
          Kiedyś jak miałam chwile słabości to tez dla świętego spokoju włączałam TV, ale zauważyłam że dzieci w całokształcie na tym traciły. po wyłączeniu telewizora łaziły smętnie z kata w kat i nie umiały sobie zabawy zorganizować. teraz jak telewizor na śmieciach (i tak był stary) tego problemu nie ma. Już od bardzo dawna nie usłyszałam że im sie nudzi. Cały czas maja 100 pomysłów na minutę i te starsze bawią sie razem a młoda im ciut przeszkadza. Ja z dziećmi lubię sie bawić, ale nie spędzam z nimi czasu non stop.
          I nie chodzi mi tu o ocenianie kogokolwiek za cokolwiek. PO prostu jestem ciekawa jak inne osoby organizują czas dzieciom w ciągu dnia.
          To czy ktoś robi dobrze czy źle to nie moja sprawa. Interesowały i interesują mnie tylko suche fakty. nie potrzeba aby sie ktoś tłumaczył.
          Wystarczy wpis że "tak puszczam dziecku bajki od rana do wieczora" albo "nie moje dzieci spędzaja czas tak czy siak".
          • gocha500 Re: Prawdziwe zabawy z dzieckiem-bawicie sie z dz 27.11.11, 21:52
            niooom takie zabawy z dzieciem moze i sa czasem meczace bo ciaglwe trzeba cos nowego wymyslac ale sa najlepsze!
            moja oglada naje okolo godziny do 1,5 wieczorem standardowo a tak to jak np musze posprzatac a nikogo w domu nie ma to trez zapuszcze baje bo sama sie zbyt dlugo nie pobawi!

            chodzimy na spaery,w domu bawimy si ew chowanego,w koziolkowanie po lozku,zabawy jej ukochanym pledzikiem-kocykiem,klocki,rysowanie,czytanie no i zabawy jej kochanymi figurkami helo kitty!bardzo czesto sama potrafi sie nimi zabawic na dosc dlugo-rano np moge troszke polezec w lozku badz nawet deko sie drzemnac bo ona przy stole bawi sie kotkami i innymi rzeczami ciagle nawijajac do nich!

            tak ze zabawy z dzieckiem to jak dla mnie podstawa i tez poniekad czasem ciezka praca a i tak chlop potrafi przyjsc i powiedziec ze coz mozna przez caly dzien z dzieckiem robic-chyba nic!


            ratunku!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja