O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka.

30.11.11, 16:24
Witam. Nie chcę tutaj żadnej porady (chociaż czasem mam wrażenie, że powinnam). Jak tam z jedzeniem u waszych 1.5 roczniaków? Moja Zuza je więcej ode mnie...Ale o dziwo nie widać tego po niej. Jest bardzo żywym dzieckiem i bardzo ciekawym. Wszystkiego musi spróbować, czasem nawet "je oczami", bo nie może przeżyć kiedy ktoś je a ona nie. Na śniadanie około godziny 9 zjada 200ml kakao (kto chce niech linczuje bo z krowiego mleka) później o 10 połowę bułeczki, na obiad o 12 potrafi zjeść bulionówkę zupy albo średni talerz drugiego dania, na podwieczorek parówkę albo jajecznicę o 17 i na kolację znowu kakao z bułką. W między czasie jeszcze przegryza wszystko co się da. Mieszkamy z rodzicami i bratem, więc jeśli ktoś je to ona musi chociaż troszkę spróbować. Ja sama zjadam jeden do dwóch posiłków dziennie. Wiem, że nie powinnam porównywać siebie do dziecka. Jak tam wasze dzieci? Czy też mają tą ciekawość co je mama, tata i reszta? Dodam jeszcze, że Zuza waży 9kg 500g przy wzroście 75cm
    • jul-kaa Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 30.11.11, 17:24
      Mój syn jest w tym samym wieku, jest znacznie cięższy (teraz pewnie z 12kg) i wyższy (jakieś 83-85cm). Je jak ptaszek, ale karmię go nadal piersią, więc pewnie stąd takie rozmiary wink
      Je jak chce i kiedy chce, baaardzo chętnie próbuje, ale jednocześnie jest bardzo wybredny. Czasem całymi dniami nie je prawie nic, czasem skubie jak ptaszek, czasem zjada jakiś konkretny posiłek.
    • agusia.24 Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 30.11.11, 17:49
      mój mały także je więcej niż ja, nie mam pojęcia gdzie mu się to mieści, rano zjada kanapki, na drugie śniadanie kaszkę mleczną ok 200 ml, potem gęstą zupę (całą bulionówkę), potem jogurt lub serek, potem drugie danie, ewentualnie kisiel, jakiś słoik owoców, na kolację kaszkę mleczną ok 200ml, między czasie, biszkopta, chrupka, nie chce tylko świeżych owoców, w lecie jadł chętnie brzoskwinie, wszystkie inne owoce toleruje tylko słoiczkowe, chętnie wszystkiego próbuje, nawet za bardzo uncertain waży 10,6, ma ok 84 cm, nie widać po nim że tyle je, ale bardzo dużo się rusza
    • gemmi18 Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 30.11.11, 17:57
      Nie dziwię się, że je więcej niż Ty, bo Ty jesz na tyle mało, że nie ciężko Cię prześcignąć wink. Co do córki, to moim zdaniem nie je za dużo, ale:
      -zamień jasne pieczywo na razowe, żytnie
      -ogranicz te przegryzacze między posiłkami albo zaproponuj jej owoc, jeżeli będzie głodna
      -nie wiem, jakie kakao jej dajesz, ale takie gotowe (typu puchatek) możesz zastąpić zwykłym i osłodzić miodem

      Nie chciałam udzielać porady, ale pytałaś, jak u innych wygląda jedzenie, a u nas funkcjonują powyższe zasady.

      Moja córka (20 miesięcy) je tak:
      -rano (ok. 8) najczęściej jogurt naturalny z bakaliami/domowymi malinami/miodem
      -drugie śniadanie (ok. 11) to jajko na miękko i kromka chleba pełnoziarnistego z szyneczką
      -później (ok. 14) zjada jabłko pieczone z cynamonem/banana albo naleśnika
      -obiad to u nas bardziej obiadokolacja, bo jemy ok. 18 i jest to albo miseczka zupy albo drugie danie (np. 1/3 woreczka ryżu/kaszy/1 ziemniak, jakieś mięsko-połowa normalnej porcji i warzywa)
      -jak ma ochotę na coś w międzyczasie, to daję jej np. śliwki suszone/kostkę czekolady/orzechy/musli na sucho
      -pije wodę albo herbatę
      -obecnie waży 10,8 kg i ma ok. 84 cm wzrostu
      • tyska1_3 Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 30.11.11, 19:02
        Moja córka w grudniu kończy dwa lata, jest bardzo wybredna i za wiele nie chce jeść, ciężko ją przekonać do czegokolwiek nawet do słodkiego kakao, uwielbianych przez dzieci niezdrowych parówek i kanapek z uśmiechami smile ... Jednak zawsze dbam o to aby w ciągu dnia zjadła warzywa i owoce i o dziwo to je najchętniej. Ma 88 cm i waży 11,5 kg- jest zdrowa i to jest najważniejsze.
        • justynek2009 Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 30.11.11, 20:11
          Mój synek mimo że jest dużym chłopcem (88-90cm i prawie 14 kg)je niewiele;
          -o świcie 180ml mleka
          -na śniadanie mała kromka chleba z wędliną/serem i parówka lub jajecznica
          -banan albo kilka winogron
          -ok 200ml zupy,często gęsto pól zostawia,czasem podjada nam z talerza ziemnika z mięsem
          -serek albo jogurt ,jakiś owoc
          -210 mleka z kaszką i to tyle.Dziś ominęliśmy serek no i zupy zjadł niewiele.
    • wanielka Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 01.12.11, 00:12
      mój młodziak je bardzo dużo, jest wysoki i szczupły, nie ma grama tłuszczu (92 cm i 11,5 kg). przykładowy jadłospis:
      śniadanie - 300 ml gęstej owsianki z rodzynkami i wtartą gruszką + herbata owocowa
      II śniadanie - 200 g jogurtu naturalnego + banan
      obiad - gęsta zupa warzywna ok. 300 ml + ziemniaki, surówka ok. 150 g + 2 jajka sadzone
      podwieczorek - spory kawałek ciasta domowego + kawa inka
      kolacja - 2 kanapki z masłem, szynką, pomidorem i ogórkiem + 150 ml mleka

      nie pozwalam na podjadanie między posiłkami, nie podaję zapychaczy, nasza dieta jest różorodna i pilnuję tego, co jemy.
    • camel_3d Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 01.12.11, 07:16
      zjada 200 ml kakao?? ja myslalem, ze kakao to si eraczej pije....

      czy ja wiem...czy jakos wybitnie duzo je... rosnie, rusza sie, spala..wiec potrzebuje energii. Jak zacznie przybierac podejrzanie okraglych kszatltow to mozesz sie martwic... a tak to chyba nie bardzo jest czym....

      A krowie mleko? moj tez uwielbia..ale nie moze juz pic bo mu sie jakos w ubeiglym roku nietolerancja laktozy ujawnila.. sad(((

    • wszystko-wiedzaca Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 01.12.11, 08:37
      Moja 76cm i 11 kg, na brak apetytu nie narzekam je wiecej niz 5 letni brat. Na sniadanie ok 7 sinlac potem o 8 w przedszkolu drugie sniadanie (2 kromki chleba + mleko ryzowe), potem lunch w przedszkolu najczesciej kanapki o drugiej owoce i znowu kanapka, w domu obiad (tu czasem dwa gryzy, czasem duzo) i na kolacje znowu sinlac (i tez czasem porcje wsunie a czasem tylko polize) Tez musi jesc to samo co my (a najlepiej z mojego taleza, jej wlasny jej nie interesuje), zawsze trzeba sie z nia podzielic, tym co sie je.
    • a.n.i.a.78 Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 01.12.11, 09:48
      Mój mały ma 86 cm i waży 11 kg. Mi się wydaje że je mało, a na pewno nie nalezy do dzieci, które zjedzą wszystko...jak był niemowlakiem to jadł niedużo ale wszystko a teraz go trudno do czegokolwiek przekonać. na śniadanie praktycznie codziennie je swoje ulubione kiełbaski z induka sztuk 2, czasem zje do tego chleba lub bułi z masłem, albo danonka..na obiad zjada trochę zupy, czasem potrafi zjec 3 łyżki czasem całamiseczkę, potem jak przychodzimy z pracy to czasem coś zje z nami..najbardziej lubi makaron z sosami ew. z serem, pierogi, nie przepada za ziemniakami i mięsem, warzyw nie je w ogóle. z owoców toleruje jedynie jabłka, nie je też słodyczy, chrupków, biszkoptów itd... na podwieczorek zje jakis serek homogenizowany, ew. trochę jabłka, i na kolację znowu kiełbaski, ew. kanapkę, ale tylko z maslem albo szynką..wiem że je monotematycznie, ale jak chce mu dać cos nowego to nawet nie chce buzi otworzyć..no ale grunt że zdrowy..smile
    • smutekmamwekrwi Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 01.12.11, 11:40
      mój 1,5 roczniak, 11 kg żywej wagi a wzrostu nie pamiętam, ale ubranka na 80/86 nosismile
      wstaje o 5.30 śmiertelnie głodny, zjada kawałek, czasem 2 chleba z szynką/serem/dżemem no zależy co w lodówcesmile zapila wszystko wodą, ale wody potrafi łącznie w ciągu dnia 1,5 litra wypić. o 7 wstaje starszy brat do szkoły i rano zjada serek waniliowy, więc młodszy dzielnie mu asystuje ze swoim serkiem, ew. jogurtem. Potem 200 ml mleka i godzina snuwink Wstaje znowu głodny, więc miska zupy. Potem spacer, tutaj koniecznie flipsy, ew. sucha bułka, coś musi byćsmile ok. 14 obiad bo starszak ze szkoły pzrychodzi, więc jedza razem, ziemniak, makaron, ryż, kasza plus koniecznie wielki kawałek mięsa, ew. zapiekanka z mielonym, z warzyw to jedynie ogórek, gotowana marchew i czasem papryka. o 15.30 z pracy przychodzi tatuś, wiec z nim też trzeba zjeść obiad, tutaj już mniejsza porcja, ale np. wczoraj łącznie młody zjadł na obiad 2 wielkie udka z kurczaka. Później podwieczorek ok. 16.30 owoce, najczęściej jabłko ostatnio skubnie mandarynki, winogrona. o 18 kolacja - parówka, ew. chleb z szynką, czasem jeszcze jogurt na dopchanie. I butelka mleka do spania. I jak widzi jedzenie to się trzęsie, w sklepie jest histeria kiedy widzi jogurty w lodówce (niestety tych"zwykłych" nie może bo ma nietolerancję laktozy), w piekarni podkrada bułki, potrafi wyjadać z talerzy wszystkich przy stole jeśli ktoś się odwróci.

      Dla odmiany starszak nie je 1/3 tego, nic mu nie smakuje, a waży jakieś 16 kg. Więc nie wiem co gorszewink
    • bejbi30 Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 01.12.11, 12:14
      moje bliznieta maja obecnie 16 m-cy i mam dokladnie to samo, one ciagle jedza!! mam wrazenie ze duzo wiecej od nas, rodzicow. czasem jestem przerazona ta iloscia!! ale z 2 strony cieszy mnie ze maja apetyt, mamy w dalszej rodzinie niejadka i wiem, co to za problem. moje nie odpuszcza zadnego swojego posilku, kiedy my (lub ktos inny) je w poblizu zaczynaja sie "żebry", musza od kazdego cos skubnac. ale sa bardzo ruchliwe, wiec maja potrzebysmile corka ma 77 cm i wazy 9 kg, a syn 80 cm i wazy 11,5 kg. a jedza tyle samo!!
      • agatha61 Re: O tak. O jedzeniu 1.5 roczniaka. 06.12.11, 14:13
        Moja ma 17 miesięcy i waży ok 11 kg, 80cm wzrostu, je tak mniej więcej:

        ok 8 rano kaszka (Nestle mleczno ryżowa jabłkowa lub malinowa), na ok szklankę wody.
        ok 11 kanapka, jajko na miękko lub twarożek z pomidorem
        ok 14 obiad (zupa - miseczka cała lub drugie danie (mały talerzyk)
        ok 17 serek danio lub jogurt i owoce
        ok 20 butla mleka modyfikowanego (ok 280-300ml)
        Ale w międzyczasie jak tylko widzi, że my coś jemy to koniecznie chce spróbować, ostatnio rozsmakowała się w sosie szpinakowo-serowym z czosnkiem.
        Generalnie jest bardzo chętna do jedzenia,a le nie da się jej "przekarmić" jak nie ma już ochoty to choćby się waliło i paliło nie zje więcej.
        Mam porównanie ze starszą, która do tej pory je bardzo wybiórczo, mało i przekonanie jej do jakiejś potrawy spoza jej "listy" to masakra. Wolę wersję drugiej córki - zdecydowanie jest to wygodniejsze i mniej stresujące.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja