Buntownica z wyboru...?

02.06.04, 07:34
Wiem... okres buntu, to minie... Ale jak reagować na wybuchy złości, na
protesty, płacz bez powodu... czy w ogóle reagować? Gabusia (20 mies)
ostatnio, jeśli coś nie jest po jej myśli to: albo kładzie się na podłodze
(ziemi, betonie, kamieniach, trawie - na to co aktualnie jest pod jej
stopami) i płacze, ba wyje i piszczy; albo bije, szczypie lub gryzie mnie lub
inną osobę w pobliżu. Obrywa się również ścianom, meblom, lalkom i in. W domu
staram się nie reagować na jej kładzenie się i płacz - zgodnie z wszelkimi
radami wyczytanymi w "mądrych" książkach czy artykulach.... ale teoria sobie
a z praktyką różnie bywa.... Bo przeca nie będę czekać godziny aż leżące na
środku chodnika dziecko raczy wstać... a może jednak powinnam?
Gubię się w tym, napiszcie jak Wy reagowaliście na takie zachowanie swoich
pociech.
POzdrowienia
Kasia
    • judytak Re: Buntownica z wyboru...? 02.06.04, 08:21
      brać pod pachę i iść dalej
      od czasu do czasu pytać, czy już pójdzie sama, albo powiedzieć coś na inny
      temat (np. "zobacz, tramwaj jedzie"), za którymś razem zaskutkuje

      wiem, że wtedy kopie ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • jol5.po Re: Buntownica z wyboru...? 02.06.04, 09:00
        Chyba tak jak pisze Judyta. Kiedy moje dzieci dostawały histerii, jak było to
        na ulicy pomagało często jak ktoś podchodził obcy i zagadywał. Dziecko zmieniał
        front i biegło do mnie. Kiedyś rozmawiałam z psycholog, która twierdziłą, że te
        wybuchy złości sa absolutnie nie kontrolowane i samo dziecko nie wie jak z tego
        wyjść, dopiero rosnąc uczy sie nad tym panować. Ale mimo wszystko, to takie
        dołujące dla rodzica, no nie.
        Pozdr. Jola
    • kazia76 Re: Buntownica z wyboru...? 02.06.04, 10:04
      Jak na przykład rzucała się moja kochana córeczka na chodnik i darła ile
      wlezie, łapałam ją pod pachę i z takim rozwrzeszczanym tobołkiem czym prędzej
      wracałam do domciu.Nic innego i tak nie skutkowało.
    • monikawas Re: Buntownica z wyboru...? 03.06.04, 14:38
      Kasiu
      Tak jak bym widziała moje dziecko Moja mała Olga również ma 20 m-cy i również
      sie złości kłądzie na ziemi-Ja już nieraz zaciskam zęby bo nie mam cierpliwości
      I tak np było dzisiaj jak mała wiła się na ziemi a ja nie mogłam jej ubrać.
      Poprostu ja zostawiłam Nie wiem czy dobrze robię
      Po jakimś krótkim czasie mała jeszcze w ciągłum płaczu i swojej histerii
      przemówiła do mnie ,,mama cycy" Serce mi zmiękło i wzięłam ją na rączki mocno
      przytulając do siebie. Czekam cierpliwie licząc że to wkrótce minie. Ale nie
      wiem czy dam radę.
      pOZDRAWIAM
      Monika mama 20 m-cznej Olgi (Warszawa)
      • verdana Re: Buntownica z wyboru...? 03.06.04, 14:57
        U mnie, niestety, doskonale skutkował klaps. Wiem, ze to moze niesłuszne, ale
        uderzenie, nawet u osób dorosłych, przerywa atak histerii. Dziecko ryczało
        nadal - ale wiedziało już o co - ryczało, bo dostało klapsa i łatwo je było
        uspokoić. Zrobiłam tak parę razy - i za każdym razem zadziałało tak samo. Ale
        uwagą - mówię o klapsie w pupę, a nie laniu!
        Inny sposób skutkował, gdy dziecko zaczynało ryczeć nie "tak sobie" tylko po
        coś - np. zeby gdzieś iść czy mu coś kupić. Dwa razy wyszłam ze sklepu
        (znajomego) pozostawiając wyjace dziecko na podłodze - zadziałało
        błyskawicznie. W domu brałam książkę i zaczynałam czytać. Nigdy nie miałam
        takiej akcji na ulicy, tam byłoby gorzej, bo przeccież nie zostawię dziecka.
Pełna wersja