czekolada w przedszkolu

03.12.11, 14:48
Moja córka ma 24 msc. Chodzi do przedszkola 2 razy w mscu na tzw zajęcia przygotowujące. Jest to przedszkole państwowe w Warszawie. I dzisiaj zaskoczyła mnie trochę sytuacja i mam mieszane uczucia.
Na pożegnanie dzieci dostały lizaki z czekolady.... Nie jestem zagorzałą prezeciwniczką słodyczy, córka zje czasem herbatniki, ciastko, szarlotkę, na sniadanie je cherriosy, ale czekolady nie jadła jeszcze.
Uważam, że jeszcze ma czas na tego typu słodycze. Mąż był z córką na zajęciach więc nie wiem jak Hani wytłumaczył ale nie zjadła lizaka tylko mi przyniosła. W domu za to dostała jako nagrodę ciastko, mandarynki itp. Obiad przełozylismy dzisiaj na póxniejsza godzinę smile
Jak sądzicie czy panie nie powinny najpierw zapytać rodziców? A co w sytuacji gdy dziecko ma alergię?
mam mieszane uczucia teraz do tego przedszkola. nie chciałabym aby dostawała w przedszkolu czekoladę ot tak.... Czy to normalne w przedszkolach państwowych? Tyle się trąbi o zdrowym odżywianiu w szkołach...
hmm...
    • jul-kaa Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 15:05
      A rodzice nie zgłaszali na początku roku, na co alergię mają dzieci?
      • anna090481 Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 15:21
        nikt o nic nie pytał. to są zajęcia przygotowujące, 2 razy w tygodniu więc moze dlatego.Hania nie ma alergii, chodziło mi tylko o to co by było...
        Mi się nie podoba sam fakt częstowania dzieci czekoladą w przedszkolu, a jako że nie mam doświadczenia, to zastanawiam się czy jest normalną rzeczą dawanie dzieciom 2 letnim tego typu słodyczy.
    • joshima Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 15:23
      anna090481 napisała:

      > Jak sądzicie czy panie nie powinny najpierw zapytać rodziców? A co w sytuacji g
      > dy dziecko ma alergię?
      Właśnie ze względu na alergię powinny, ale skoro dzieci korzystają z wyżywienia to pewnie panie wiedzą, że alergików nie ma. Nie mniej jednak ostatnimi czasy dawanie dzieciom słodyczy przez rodziców nie jest już takie oczywiste i panie powinny to wiedzieć i z rodzicami takie prezenty konsultować.
      • paliwodaj Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 15:29
        a mnie co innego dziwi w twoim poscie.
        Jak to mozliwe ze czlowiek dorosly, rodzic nie jest w stanie otworzyc buzi , popatrzec na nauczyciela swojego dziecka w przedszkolu i POROZMAWIAC?
        Jaki jest z tym problem?, na pewno nauczyciel lepiej uzasadni swoje postepowanie niz my jestesmy w stanie to zrobic za niego?????
        I nastepny , pewnie tysieczny watek na ten sam temat ;-/
        • joshima Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 15:33
          paliwodaj napisała:

          > Jaki jest z tym problem?
          Problem zapewne jest taki, że w przedszkolu był ojciec a post założyła matka. Mogą się chyba różnić zdaniem? Poza tym założycielka wątku chyba się zastanawia, czy jest o co kopie kruszyć.

          A jeśli Cię tego typu wątki drażnią to nie musisz ich czytać i komentować. Mnie na przykład drażni milion wątków o odpieluchowaniu i o przegrzewaniu dzieci ale się jakoś tam na to nie zżymam.
    • malina.25 Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 15:28
      Gdy synek chodził do przedszkola, to słodycze były w "święta" - Wigilia, Dzień Dziecka... bez okazji się nie zdarzyło.
      Ale być może przez to, że są to zajęcia przygotowujące Panie chcą jakoś "uczcić" wizyty dzieci... ja osobiście nie mam problemu ze słodyczami. A Ty? Po prostu zapytaj Panie i będziesz wiedziała smile
    • przeciwcialo Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 15:28
      Cheeriosy sa wg ciebie ok a czekolada juz nie? Pokrętne myslenie.
      • anna090481 Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 15:46
        tak, cherriosy są wg mnie ok a czekolada nie.
        Jak juz pisałam nie mam nic przeciwko słodyczom jako takim dla dzieci, ale jednak uważam ze to rodzic decyduje o tym i panie powinny się zapytać rodziców o zdanie szczególnie ze tych dzieci jeszcze nie znają.
        Cherriosy je z mlekiem i dostaje je czasem na drugie śniadanie, a ty czekoladę byś dziecku podała na śniadanie?
        Głównie mi chodzi o to czy tego typu zachowanie jest normą w przedszkolu? I np córka bedzie jadła czekolade jako przekaske zawsze czy to odosobniony przypadek?

        • przeciwcialo Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 20:39
          Czekolada zawiera mleko wink
        • 3-mamuska Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 07:25
          anna090481 napisała:

          > tak, cherriosy są wg mnie ok a czekolada nie.
          > Jak juz pisałam nie mam nic przeciwko słodyczom jako takim dla dzieci, ale jedn
          > ak uważam ze to rodzic decyduje o tym i panie powinny się zapytać rodziców o zd
          > anie szczególnie ze tych dzieci jeszcze nie znają.
          > Cherriosy je z mlekiem i dostaje je czasem na drugie śniadanie, a ty czekoladę
          > byś dziecku podała na śniadanie?
          > Głównie mi chodzi o to czy tego typu zachowanie jest normą w przedszkolu? I np
          > córka bedzie jadła czekolade jako przekaske zawsze czy to odosobniony przypadek
          > ?
          >
          Przyzwyczaj sie,bo odkad twoje dziecko bedzie chodzic do przedszkola,to przez kilka godzin dziennie bedzie o nim decydowal ktos inny.
          Nie masz problemu ze slodyczami tylko z tym ze ktos nie spytal,ze tylko rodzic decyduje,jesli tak myslisz, zamknij corke w domu ucz ja sama,bo jak juz zacznie edukacje to nie tylko ty je bedzeisz wychowywac i miec wplyw na przyszlosc dziecka.
          Myslisz ze z kazda pie... beda dzwonic i pytac szanowna mamusie o zdanie?
          Jak ktos przyniesie slodycze na urodziny to panie maja dzwonic do rodzicow i pytac czy dziecko moze zjesc 1 cukierka.
    • princessa.of.persia Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 15:57
      Powinny zapytac rodzicow. W przedszkolu do ktorego ja mam zamiar poslac moje dziecko normalnie ustala sie menu, mozna powiedziec czego dziecku nie dawac. tyle ze to prywatne przedszkole jest.
      • mysz1978 Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 16:29
        No ale rodzice byli z dziecmi wiec mogli w pore interweniowac - tak jak to bylo u Ciebie. wiec w razie alergii czy "nie zgadzania sie" na jedzenie czekolady generlanie to tragedii by nie doszlo.
        Czy ja wiem czy by mi to az tak przeszkadzalo??? uncertain Wiaodm oze panie chcialy dobrze, a prawda jest taka ze zawsze znajdzie sie ktos niezadowolony. Jakby dlay po lizaku to tez ktos moglby miec pretensje ze jego dzieck onie je lizakow. Jakby nie dlay nic, to ktos moglby miec pretensje ze nic nie daly.

        Taka sytuacja pewnie miala miejsce p oraz peirwszy i ostatni ale jakby sie mialo powtorzyc to porozmawiaj z paniami i po sprawie.
        • joshima Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 21:53
          mysz1978 napisała:

          > No ale rodzice byli z dziecmi wiec mogli w pore interweniowac - tak jak to bylo
          > u Ciebie. wiec w razie alergii czy "nie zgadzania sie" na jedzenie czekolady g
          > enerlanie to tragedii by nie doszlo.
          W najgorszym przypadku dziecko wpadłoby w histerię a w najlepszym byłoby mu przykro. No ale kto by się tym przejmował.


          > Wiaodm oze panie chcialy dobrze,
          Dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane.
    • malgosiek2 Ooo zgrozo.... 03.12.11, 21:23
      złóż skargę gdzie się da.
      Zrób awanturę na sto fajerek z powodu podania czekolady dziecku, bo to niedopuszczalne w przedszkolu.
      Tak nie może być.
      A mój syn co piątek na podwieczorek dostaje chleb/bułkę z Nutellą.
      Żyje i ma się dobrze.
      To dopiero zgroza tongue_out
    • malgosiek2 Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 21:26
      W sytuacji, gdy dziecko ma alergię to rodzice na początku chodzenia do przedszkola wypełniają kwestionariusze dotyczące chorób dziecka, uczuleń itd.
      A jeśli nie było takowych to przyjmując dziecko do przedszkola rodzic ma chyba obowiązek powiadomienia przedszkola o alergiach czy innych dysfunkcjach swojego dziecka.
      To chyba logiczne.
    • camel_3d zdrowsza niz lizak:) 03.12.11, 21:28
      tylko zalezy jaka... bo czekolada czekoladzie nie jest rowna...
      lizak poza tym rozklada sie w czasie... chodzi mi o to, ze lize sie go dlugo..a tym samym cukier dluzej zostaje na zebach. dobra czekolad ama malo cukru..ale np taka milka..to kuzwa sam tluszcz i cukier...
    • camel_3d panie nie musza pytac... 03.12.11, 21:30
      ale jezeli np dzeicko ma na cos alergie to trzeba o tym zawiadomic i nie czekac na to czy ktos zapyta.. no u nas tak bylo.

      jezeli rodzicie nie mowia nic to przedszkole serwuje to co uwaza... mozesz np powiedziec, ze nie chcesz zeby corka dostawala czekolade..i powinni si edo tego dostosowac.
    • rulsanka Ale palnęłaś, czekolada jest zdrowsza od ciastka.. 03.12.11, 21:41
      W ciastkach są tłuszcze typu trans, spulchniacze itp... Przeczytaj skład herbatników i zwróć uwagę na obecność "utwardzonych tłuszczy roślinnych", które są najgorszą formą tłuszczu.
      Ja staram się synowi ciastek nie dawać, natomiast czekoladę dostaje (tylko nie milkę i kinder bo są ohydnie słodkie). Czekolada ma dużo magnezu i żelaza, szczególnie zdrowe są takie z dużą ilością kakao.
      • malgosiek2 Re: Ale palnęłaś, czekolada jest zdrowsza od cias 03.12.11, 21:47
        I zapewne jeszcze dostaje ma Danonki czy też parówki ; P
        • camel_3d maloglsiek 04.12.11, 12:26
          czy masz pojacie jak sie robi dobre parowki? czy tylko piszcezs to co w internecie na forum przeczytalas?


          • malgosiek2 Re: maloglsiek 04.12.11, 13:13
            A są jakieś parówki, które sa robione z dobrego mięsa ?.
            Bo jakos nie kojarzę parówek robionych np.z szynki czy innego gatunkowo dobrego mięsa.
            Ew.drobiowe może, ale też jakoś nie wierzę w cuda parówkowe.
            Parówki to za przeproszeniem "chłam", ale i tak czasami je jadamy choć rzadko.
            • camel_3d Re: maloglsiek 04.12.11, 13:31
              no..czyli powielasz to co w internecie przeczytalas.... i to cala twoje wiedza...

              • malgosiek2 Re: maloglsiek 04.12.11, 13:39
                camel_3d napisał:

                > no..czyli powielasz to co w internecie przeczytalas.... i to cala twoje wiedza.
                > ..

                A myśl sobie co chcesz, bo cokolwiek bym napisała i tak już przypisałeś mi łatkę tongue_out
                Więc nie mam ochoty wyprowadzać Cię z błędu i tyle.
                A mnie to rybka i już.
                • camel_3d Re: maloglsiek 04.12.11, 13:49
                  wiesz bo to jakbys pisala, ze kazda czekolada jest zla..bo na pewno jest zla..bo nie wyobrazasz sobie lub nie znasz dobrej...

                  sa rozne rodzaje czekolady i sa rozne rodzaje parowek..zalezy od jakiego producenta..
            • esr-esr pierwsze z brzegu parówki z szynki 04.12.11, 16:43
              www.kmdelikatesy.pl/node/45670
              jest masa innych dobrych parówek, szczególnie wytwarzanych przez małe, lokalne zakłady masarskie.
              BTW moim zdaniem dobra czekolada powinna być w diecie dziecka, a na pewno wolę dobrą czekoladę czy "prawdziwe" kako niż herbatniki.
      • ma2ma A co zrobisz 12 kwietnia? 03.12.11, 21:53
        bo wtedy przypada dzien czekolady i np. w przedszkolu do ktorego chodza moje dzieci-swietuje sie ten dzien..jest slodko (oczywiscie nie wszystkei posilki)...i co nie puscisz dziecka, zabronisz jej dawac ? mysle, ze przesadzasz...i nie rozumiem jednej rzeczy-jaki wplyw moga miec tutaj wypowiedzi innych mam?
        czy gdyby napisaly-zle przedszkole, pisz do kutratorium , opiernicz dyrektoreke itd...zrobilabys to? albo gdyby mowily super, fajnie tylko czekolada- bys tez tak nagle zaczela myslec?

        po co ten post-masz problem, jest tam pani dyrektor??? no to idz do niej i pogadaj, powiedz, ze nie chesz, aby podawano dziecku slodycze i po problemie...
      • camel_3d niestety... 04.12.11, 12:11
        w przedszkolach najczesciej daje sie te czekolade, ktora jest ogolniedostepna w sklepach..i to jest wlasnie kinder czekolada, milka...i dzieci to wlasnie lubia.

        mnie cieszy fakt, ze mlody nie lubi slodkiej czekolady...woli gorzka..z 70-80% kakao..ale jak dostanie dgzies kilka m6M sot to tez nie pogardzi...

    • ochra Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 21:52
      Wiesz, większość znajomych mi dzieci jada słodycze, więc ich rodzice pewnie uznaliby, że te panie są wyjątkowo miłe.
      • camel_3d Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 12:54
        ochra napisała:

        > Wiesz, większość znajomych mi dzieci jada słodycze,

        no dobrze.. i co w tym zlego?

        kwiestia nie tego czy jada..ale co jada i jak...

        nie wierze, ze ty nie jesz slodkich rzeczy..a twoje dzeici nie znaja niczego slodkiego...
    • aleksandra1357 Re: czekolada w przedszkolu 03.12.11, 23:24
      Ja też przeżyłam szok, posyłając mojego syna do państwowego przedszkola. Dostaje tam cukierki w nagrodę za zjedzenie zupy, chleb z nutellą to zwykły podwieczorek, a kilka razy w miesiącu na podwieczorek jest baton czekoladowy Grześki. Dla mnie to ostre przegięcie i rozmawiałam z dyrektorką, ale nic nie wskórałam, bo wmawiała mi, że w diecie dziecka niezbędny jest cukier (=słodycze) i że menu jest układane przez profesjonalnego dietetyka dziecięcego uncertain

      Jestem bardzo przeciwna słodyczom w przedszkolu. W domu niech każdy robi co chce, ale w przedszkolu nie powinno być słodyczy.
      Tak samo mnie zresztą wkurza niekonsultowane ze mną wręczanie lizaka dziecku po wizycie u lekarza itd. Naklejka w zupełności wystarczy.
      • 3-mamuska Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 07:33
        aleksandra1357 napisała:

        > Tak samo mnie zresztą wkurza niekonsultowane ze mną wręczanie lizaka dziecku po
        > wizycie u lekarza itd. Naklejka w zupełności wystarczy.

        A nie pomyslalas ze ten lizak moze pomoc dziecku nie bac sie lekarza i przychodzic chetnie nawet jak bedzie mialo szczepienie.
        Jesli na codzien dziecko nie je za duzo slodyczy bo ty pilnujesz,to jeden lizak u lekarza nie zaszkodzi ,no chyba ze codziennie jestescie u lekarza.
        Przesadzacie popadacie w skrajnosci.
        • frida_a Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 09:39
          Napisałaś że to są zajęcia przygotowujące , więc uczy się życia przedszkolnego a co za tym idzie jedzenia słodyczy ..., pewnych rzeczy nie unikniesz - zakazany owoc smakuje najlepiej .

          Mam podobne podejście do słodyczy , synek praktycznie do 2,5 roku życia nie znał smaku słodyczy i pomału zaczęliśmy mu pozwalać , zaczął przebywać w środowisku dzieci i miałam świadomość że jak pójdzie do przedszkola nie unikniemy jedzenia słodyczy .

          Napiszę Ci jeszcze że synek owszem je nieraz słodycze ,ale wybiórcze smile byle jakiego cukierka nie zje i co ważne nie rzuca się na nie ( a wiele osób mi to prognozowało ) .
        • joshima Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 10:43
          3-mamuska napisała:

          > A nie pomyslalas ze ten lizak moze pomoc dziecku nie bac sie lekarza i przychod
          > zic chetnie nawet jak bedzie mialo szczepienie.
          Ale niektóre dzieci naprawdę nie mogą. Na przykład moja córka jest uczulona na barwniki i aromaty spożywcze i nie może jeść takich słodyczy. Wiesz jaka jest niezręczna sytuacja, kiedy ktoś nie konsultując ze mną chce ją poczęstować. Dziecko już widzi, że coś dostanie, a ja mówię, że niestety nie. Jest mu przykro a wręczającemu czasem głupio. A wystarczyłoby najpierw dyskretnie zapytać.

          > Jesli na codzien dziecko nie je za duzo slodyczy bo ty pilnujesz,to jeden lizak
          > u lekarza nie zaszkodzi
          Niektórym dzieciom właśnie może zaszkodzić i to bardzo. Mojemu dziecku po takim lizaku uszy goją się tydzień i bardzo bolą.
          • malazabka.de Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 20:58
            a to twoj lekarz nie wiem, ze dziecko jest uczulone???
            • joshima Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 21:06
              malazabka.de napisała:

              > a to twoj lekarz nie wiem, ze dziecko jest uczulone???
              A musi? Uczuleniem dziecka zajmuje się alergolog a nie pediatra czy ortopeda. Moje dziecko nie jest pępkiem świata i nie wymagam od wszystkich odwiedzanych lekarzy by wszystko o nim wiedzieli.
              • malazabka.de Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 21:20
                W karcie pacjenta powinien byc wpis dotyczacy alergii, pediatra ma obowiazek zagladania do tej karty przy przyjmowaniu pacjenta
                • joshima Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 21:25
                  Taaaak. Szczególnie, e dziecko jest na tyle małe, że nie miało żadnych testów a alergia jest stwierdzona jedynie na podstawie obserwacji rodziców. Naprawdę nie widzę powodów, żeby Ci się więcej tłumaczyć. EOT
                  • malazabka.de Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 21:28
                    U malych dzieci wiekszosc chorob jest stwierdzanych na podstawie obserwacji rodzicow a pozniej konsultowanych z lekarzem...
                    - nie musisz mi nic tlumaczyc...
          • 3-mamuska Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 21:00
            joshima napisała:


            > Ale niektóre dzieci naprawdę nie mogą. Na przykład moja córka jest uczulona na
            > barwniki i aromaty spożywcze i nie może jeść takich słodyczy. Wiesz jaka jest n
            > iezręczna sytuacja, kiedy ktoś nie konsultując ze mną chce ją poczęstować. Dzie
            > cko już widzi, że coś dostanie, a ja mówię, że niestety nie. Jest mu przykro a
            > wręczającemu czasem głupio. A wystarczyłoby najpierw dyskretnie zapytać.
            >
            > Niektórym dzieciom właśnie może zaszkodzić i to bardzo. Mojemu dziecku po takim
            > lizaku uszy goją się tydzień i bardzo bolą.
            >
            Wiesz ja to rozumiem,bo kolezanki syn nawet nie moze chleba dotknac reka,a ona zawsze ma przy sobie zastrzyk z adrenaliny i w nosi go wszedzie ze soba.
            Ale tu jest inny problem nie tyle slodyczowy co jak oni mogli bez pozwolenia.
            Wiec ja sie pytam czy do kazdego dzeicka nauczycielka ma dzwonic jak kolega w ramach urodzin przyniesie slodycze i dostana po 1 cukierku.Oczywiscie jak oddajesz dziecko do przedszkola to powiadamiasz o stanie zdrowie dziacka i co mu wolno.
            A tu narazie wkurzaja sie kobiety ktore mogly by sobie bac spokoj.
            • joshima Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 21:09
              3-mamuska napisała:

              > Wiesz ja to rozumiem,bo kolezanki syn nawet nie moze chleba dotknac reka,a ona
              > zawsze ma przy sobie zastrzyk z adrenaliny i w nosi go wszedzie ze soba.
              > Ale tu jest inny problem
              Nie to nie jest inny problem. Po prostu w dzisiejszych czasach ludzie powinni zrozumieć, że nie można bezmyślnie obcych nieznanych dzieci częstować czym popadnie bez uzgodnienia z rodzicami. Z różnych powodów, które należy uszanować jakiekolwiek one by nie były.

              > Wiec ja sie pytam czy do kazdego dzeicka nauczycielka ma dzwonic jak kolega w r
              > amach urodzin przyniesie slodycze
              Nie. Kwestia czy dzieci w ogóle powinny przynosić słodycze powinna być rozstrzygnięta na początku roku szkolnego raz a porządnie.

              > A tu narazie wkurzaja sie kobiety ktore mogly by sobie bac spokoj.
              A to czemu?
              • 3-mamuska Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 19:44
                joshima napisała:

                > 3-mamuska napisała:
                >
                > > Wiesz ja to rozumiem,bo kolezanki syn nawet nie moze chleba dotknac reka,
                > a ona
                > > zawsze ma przy sobie zastrzyk z adrenaliny i w nosi go wszedzie ze soba.
                > > Ale tu jest inny problem
                > Nie to nie jest inny problem. Po prostu w dzisiejszych czasach ludzie powinni z
                > rozumieć, że nie można bezmyślnie obcych nieznanych dzieci częstować czym popad
                > nie bez uzgodnienia z rodzicami. Z różnych powodów, które należy uszanować jaki
                > ekolwiek one by nie były.
                >
                Jest inny problem bo to dziecko autorki watku nie ma alergi i swobodnie moglo zjesc slodycz.

                > > Wiec ja sie pytam czy do kazdego dzeicka nauczycielka ma dzwonic jak kole
                > ga w r
                > > amach urodzin przyniesie slodycze
                > Nie. Kwestia czy dzieci w ogóle powinny przynosić słodycze powinna być rozstrzy
                > gnięta na początku roku szkolnego raz a porządnie.

                Tak pewnie jak pojdzie juz jako przedszkolak to mozna taka sprawe ustalic.
                A nie jak dzeicko jest na chwile.Do tego jeli nie ma jakis alergi i nie grozi mu nic ze strony slodyczy to mysle ze panie i tak nie bede tego pilowac tego na 100%

                > > A tu narazie wkurzaja sie kobiety ktore mogly by sobie bac spokoj.
                > A to czemu?
                >
                A dlatego ze nie jest to sprawa zycia i smierci czy klopotow zdrowotnych jesli dziecko by zjadlo.
                Bardziej chodzi o to ze kto tu rzadzi a niestety jak dziecko pojdzie do przedszkola to "rzadzic" beda tez panie w przedszkolu.I jak dla mnie ten problem jest po prostu wymyslanie matki a nie prawdziwy problem.
                • joshima Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 20:53
                  3-mamuska napisała:

                  > Jest inny problem bo to dziecko autorki watku nie ma alergi i swobodnie moglo z
                  > jesc slodycz.

                  Ani Ty, ani wspomniana nauczycielka nie macie prawa o tym decydować. To tylko i wyłącznie decyzja rodziców. EOT.
                  • 3-mamuska Re: czekolada w przedszkolu 06.12.11, 03:33
                    joshima napisała:

                    > 3-mamuska napisała:
                    >
                    > > Jest inny problem bo to dziecko autorki watku nie ma alergi i swobodnie m
                    > oglo z
                    > > jesc slodycz.
                    >
                    > Ani Ty, ani wspomniana nauczycielka nie macie prawa o tym decydować. To tylko i
                    > wyłącznie decyzja rodziców. EOT.
                    >
                    >
                    Wiesz ja nie decyduje,panie w przedszkolu tak,jesli tylko dziecko pozostanie pod ich opieka,bo jesli nie jest uczulone to nie wierze ,ze przez caly rok nie dostanie nic slodkiego.
                    Jesli autorka watku ma problem z decyzajami to znaczy ,ze tyko ona moze dycydowac to niech zostawi dziecko w domu i wtedy bedzie miala wylacznosc na decyzje dotyczace dziecka.
                    Bo to co ona podeje to ok,a jak ktos obcy to juz tragedia na calego,dla mnie gupie i tyle.
                    Gdyby autorka nie dawala slodkiego do jedzenia i dziecko nie znalo by ciastek i czekolady czy jest uczulone to powiedziallabym ze na razcje,ale dlatego ze autorce chodzi tylko o ta DEYZJE z lizakiem to dzeicko powino do 30 zostac w domu i wtedy bedzie tylko ona decydowac.Bo takie mamuski co skacza o lizaka/ cukierka ,brudna bluzke czy brak czapki utrudniaja prace ludzi ktorzy i tak nie maja latwo,bo nie oszukujemy sie praca w przedszkolu jest ciezka bez problemow mamusi z byle lizaczka.
                    • joshima Re: czekolada w przedszkolu 06.12.11, 14:05
                      Czy wiesz co znaczy EOT?
        • mikams75 Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 12:37
          ja tez uwazam, ze u lekarza drobiaz w nagrode wystarcza i lekarz nie powinien wreczac slodyczy bez pytania. Moze wlasnie maja jesc obiad za chwile?
          Byl czas ze chodzilam codziennie do lekarza przez prawie 3 tyg. I nie popieralabym slodyczy. Na szczescie nasz lekarz daje drobiazgi.
          A po szczepionce ja sama daje cos slodkiego. Ale ja decyduje co i kiedy.
    • aniasa1 Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 01:01
      Ojojojoj ilez tu mam dajacych slodycze..... Niedawno byl watek w ktorym 90 proc bylo przeciw!
      Ja pomimo ze naleze do tych pierwszych (daje slodycze) uwazam ze takie nagrody w przedszkolu powinny byc ustalone z rodziami i dawane za ich zgoda. Ja bym porozmawiala. Moze inne mamy tez byly zaskoczone i sie nie odezwaly.
    • baduura.pl Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 10:57
      > mam mieszane uczucia teraz do tego przedszkola. nie chciałabym aby dostawała w
      > przedszkolu czekoladę ot tak.... Czy to normalne w przedszkolach państwowych?
      > Tyle się trąbi o zdrowym odżywianiu w szkołach...
      > hmm...

      moja chodzi do państwowego przedszkola/zerowki... codziennie jest jakiś podwieczorek - od owoców: jabłko, pomarańcza, poprzez ciasto/ drożdzówki na cukierkach (czasami bardzo "tandetnymi") kończąc... codziennie coś innego... na śniadania zdarzało się: chleb z nutellą czy miodem

      rodzice szczerze olewają to co dziecko je.. nauczylam corke, ze podwieczorek zabiera do domu i nie wszystko je co dostaje.. mole jej kupic co "lepszego" i to dostanie w domu zamiast landrynki

      nie bedziesz mieć kontroli co twoje dziecko zdjada na przedszkolu - wex pod uwage chociazby urodziny innych dzieci, gdzie co tydzien/ miesiac kazde dziecko przynosi torbe cukierkow

      menu na caly tydzien wisi w przedszkolu, wiesz co danego dnia dziecko je i co dostaje na obiad/podwieczorek.. od ciebie zalezy co z tym zrobisz
    • mruwa9 Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 11:35
      Dla mnie przedszkola powinne byc strefa bezwzglednie bezcukrowa. Nie tylko ze wzgledu na alergie ale ze wzgledu na wyksztalcanie zlych nawykow zywieniowych. O tym, czy, kiedy i jakie slodycze dostaja dzieci, maja decydowac wylacznie rodzice i ma sie to odbywac za ich swiadoma zgoda. W Polsce to walka z wiatrakami, na szczescie tu, gdzie mieszkam, tak wlasnie jest (cukru w przedszkolach i szkolach niet). Oficjalny i urzedowy zakaz.
      • camel_3d Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 12:56
        kuzwa..nie popadajmy w jakas chora paranoje...

      • 3-mamuska Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 21:02
        mruwa9 napisała:

        W Polsce to walka z wiatrakami,
        > na szczescie tu, gdzie mieszkam, tak wlasnie jest (cukru w przedszkolach i szko
        > lach niet). Oficjalny i urzedowy zakaz.
        tak nie ma cukierkow,ale juz lody tak na deser z lunchem.
        • mruwa9 Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 21:40
          ?
          Gdzie daja lody?
          • 3-mamuska Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 19:21
            mruwa9 napisała:

            > ?
            > Gdzie daja lody?
            W szkole mojej corki
            A u syna w przedszkolu maja deser przed wyjsciem i dostaja ciastka takie suche bez czekolady i nie tylko,a na syna urodzinach byl tort i byly dzieci z drugiej grupy przyprowadzone,a tort byl z czekoladowy.
            Malo tego u corki dawali ciastka,czekoladowe takie male babeczki,galaretki owoce,lub lody z owocami.
    • camel_3d do niektorych nie dociera..czasem.. 04.12.11, 13:38
      pomijajac czy dobrze czy zle....
      mozesz porozmawiac z paniami..ale jak bedziezs miala pecha to do nich nie dotrze...

      ja mam problem z babcia... mlody ja kocha i ona go tez..ale za kazdym razem kiedy pojdzie to dostaje slodycze.. on lubi kiwi, jablka..ale nie..musza byc smarties, m&M´s, jajko niespodzianka... nie wazne ile razy sie mowie, zeby nie dawala...przynajmniej nie za kazda wizyta. (czyli codziennie)..a w weekend 2-3 razy dzeinnie maly potrafi tam pobiec.. dopierio teraz jakos wyczailem, ze on tak chetnie biega bo za kazdym razem wyjeczy cos slodkiego...

      Dzis wpadla, zeby zobaczyc co slychac... no ok..pobiegld do niej, a zaznaczylem ze robei wlasnie obiad... i kuzwa zjadl u niej 2 pierniki i 4 smarties... obiadu nie chcial ruszac.. musial siedziec tak dlugo dopoki nie zje ryby ... zajelo mu to godzine 20 minut..a ryba maila 4cm na 4 cm... babcia tez dostanie opitol i maly ma szlaban na babcie w tym tygodniu...

      poza tym mlody lubi gorzka czekolade..wiec mogla by mu kupic gorzka... ale nie..musi byc pelnomleczna....

      najgporsze ze babcia mieszka drzwi w drzwi ze mna..i niestety nie moge clakowicie ograniczyc kontaktu bo niestety bardzo czesto musze korzystac z jej pomocy..al ejak jej przemowic do rozsadku???

      pomysly???

      aha...zagrozenie, ze mlody bedzie mial prochnice nie skutkuje...
      • malazabka.de Re: do niektorych nie dociera..czasem.. 04.12.11, 21:35
        chyba pozostaje tylko wrzucic na luz - stety, niestety dzieci lubia slodycze, babcie lubia je dzieciom dawac, rodzice wpadaja w zlosc, ale od lat nic sie nie zmienia...
        ... pocieszyc cie moge jedynie tym, ze za jakies 30 lat ty beddziesz pchal swoim wnukom czekolade, twoj syn bedzie sie na ciebie darl, a ty nastepnego dnia i tak zrobisz, co bedziesz chcial...
        ... dzis nie zostaje nam nic innego jak myc zeby i od czasu do czasu pokazac zawartosc buzki dentyscie
    • pamplemousse1 Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 14:24
      Panie chciały pewnie zachęcić dziecko do samego przedszkola.
      Większość dwulatków jednak je słodycze.
    • luka2007 Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 16:25
      u nas jest na odwrot...jest zakaz dawania dzieciom slodyczy.wyjatkiem sa urodziny ktoregos przdszkolaka.mozna przyniesc ciasto ,owoce itetpe...mozna tez dla dzieci zrobic male paczuszkki ze slodyczami,ale dzieci nie jedza ich w przdszkolu tylko maja je zabrac do domu,zeby rodzice widzieli i sami zadecydowali czy dziecko moze to zjesc...
      • baduura.pl Re: czekolada w przedszkolu 04.12.11, 17:44
        no u nas jest podobnie.. dzieci dostają podwieczorek dopiero jak idą do domu.. nie wiem jak jest z tymi, ktore zostają na więcej niż 5h. moja do zerowki chodzi i kazde dziecko dostaje ten podwieczorek dopiero ak pani widzi ze rodzic po dziecko przyszedl.. przynajmniej tyle
        • eliszka25 Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 00:40
          nie bardzo rozumiem oburzenie autorki watku. jej dziecko NIE ma alergii, JE slodycze, a wspomnianego czekoladowego lizaka nawet nie powachalo, bo ojciec nie pozwolil. nie sadze, ze panie normalnie w przedszkolu funduja kazdemu dziecku czekolade codziennie, ale slodkie podwieczorki np. moga sie zdarzyc. jak dla mnie czekolada jest o wiele drowszym slodyczem niz wspomniane cherios czy sklepowe ciastka. jesli slodycze nie sa glownym skladnikiem menu dziecka, to jeden czekoladowy lizaczek go nie zabije, naprawde. zeby nie bylo zaraz referatow na temat, co tez moze spotkac alergika po zjedzeniu czekolady - pisze WYLACZNIE o dziecku autorki, ktore, jak sama napisala, alergii nie ma.

          gdyby w przedszkolu codziennie moje dziecko dostawalo np. czekoladowego batonika to juz by mi sie nie spodobalo i probowalabym interweniowa, ale raz na zakonczenie zajec? nie widze problemu.

          natomiast tych dzieci, co to dostaja paczuszke ze slodyczami/podwieczorkiem do domu i w domu rodzice decyduja, czy zje czy nie, to mi zal strasznie. wcale nie ze wzgledu na te slodycze, tylko tak sobie wyobrazilam, ze dzieciak dostaje paczuszke w lapke - w jego pojeciu prezent - idzie do domu, a tam matka paczuszke otwiera, sprawdza zawartosc, stwierdza, ze be i wywala do smieci. dla mnie masakra.
          • baduura.pl Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 09:15
            eliszka25 napisała:

            > natomiast tych dzieci, co to dostaja paczuszke ze slodyczami/podwieczorkiem do
            > domu i w domu rodzice decyduja, czy zje czy nie, to mi zal strasznie. wcale nie
            > ze wzgledu na te slodycze, tylko tak sobie wyobrazilam, ze dzieciak dostaje pa
            > czuszke w lapke - w jego pojeciu prezent - idzie do domu, a tam matka paczuszke
            > otwiera, sprawdza zawartosc, stwierdza, ze be i wywala do smieci. dla mnie mas
            > akra.


            moja akurat nie dostaje paczuszki/niespodzianki.. od razu widzi co dostaje do ręki... i nigdy nie lamentowała.. sama widząc mnie w szatni daje mi podwieczorek do ręki.. bedac w domu albo go zjada, albo odkłada na swoją polkę w kuchni jesli jest to coś, co ma więcej "E" w sobie niż innych produktów to staram się jej dać coś innego - słodkiego niż przedszkolne słodycze.. tylko że moje dziecko od urodzenia przyzwyczajone do takiego jedzenia, i nawet jak te tandetne słodycze skosztuje to po jednym gryzie odkłada i mówi że jej nie smakuje.. nigdy nie miała z tym problemów i nie wygląda jakby ktoś jej wielką krzywdę robił, bo matka powiedziała ze cukierka nie moze zjesc
            to jedynie dla ludzi stojących obok może wyglądać, że ktoś dziecku krzywdę robi...
            • eliszka25 Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 17:14
              wiesz, mi nie chodzi o to, ze nie dajesz dziecku slodyczy. wychowujesz dziecko tak, a nie inaczej i masz takie prawo. nie twierdze, ze twoja coreczka jest przez to nieszczesliwa. moim zdaniem takie rozwiazanie jest do d...... bo dziecko dostaje cos do reki, a ty musisz mu to odebrac. twoja reaguje tak, a inne moze placza, nie wiem. moj 2-latek w sobote dostal mini-paczuszke od mikolaja. w srodku byla garsc orzechow, mandarynka i kilka ciasteczek. niosl to do domu, jak swoj najwiekszy skarb i jak przeczytalam o tych dzieciach, co dostaja paczuszki do domu, a w domu matka musi zdecydowac, czu dac czy nie, a przeciez ten maluch juz to dostal do reki. wyobrazilam sobie po prostu reakcje mojego, gdybym probowala mu te paczuszke od mikolaja odebrac. z pewnoscia bylby straszny placz.
              • baduura.pl Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 20:11
                ja tam w paranoję nie popadam.. akurat od małego przyzwyczajona do takiego a nie innego systemu i nam pasuje.. ale znowu nie przesadzam.. jak coś tam zje niezdrowego to od czasu do czasu to nic złego jej się nie stanie

                płaczących dzieci też nie widziałam, bo każde dziecko paraktycznie oddaje dziadkowi / rodzicowi przy wyjściu ten podwieczorek - dla zwykłej wygody.. dziecko sie ubiera, a rodzic trzyma te słodycze w ręce.. co potem robią z nimi to już mnie mało obchodzi smile

                co do paczuszki twojego syna.. sama nie miałabym serca mu odebrać
          • joshima Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 09:17
            eliszka25 napisała:

            > natomiast tych dzieci, co to dostaja paczuszke ze slodyczami/podwieczorkiem do
            > domu i w domu rodzice decyduja, czy zje czy nie, to mi zal strasznie. wcale nie
            > ze wzgledu na te slodycze, tylko tak sobie wyobrazilam, ze dzieciak dostaje pa
            > czuszke w lapke - w jego pojeciu prezent - idzie do domu, a tam matka paczuszke
            > otwiera, sprawdza zawartosc, stwierdza, ze be i wywala do smieci. dla mnie mas
            > akra.
            Masz rację, masakra. Taka sama, jak to, że dziecko dostaje czekoladę, i nie może jej zjeść bo pani nie uzgodniła tego z rodzicami a rodzic się nie zgadza (powody naprawdę nie są istotne).
            • eliszka25 Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 17:22
              masz racje, dla dziecka to taka sama masakra. dlatego ja nie robilabym wielkiego halo z jednego czekoladowego lizaka, gdyby dziecko nie bylo na te czekolade uczulone i nie bylo chore na nic, co wyklucza jedzenie czekolady. w zwiazku z tym nie trafia do mnie histeryczna niemal reakcja autorki watku.

              a swoja droga, to panie przedszkolanki chyba powinny tez o tym myslec i probowac uzgodnic takie rzeczy z rodzicami.
              • joshima Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 17:42
                eliszka25 napisała:

                > a swoja droga, to panie przedszkolanki chyba powinny tez o tym myslec i probowa
                > c uzgodnic takie rzeczy z rodzicami.

                No i właśnie o to w tym wątku autorce chodziło. Czy powinny o tym myśleć i to uzgadniać. Ja tam histerycznej reakcji nie zauważyłam.
          • 3-mamuska Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 19:46
            eliszka25 napisała: natomiast tych dzieci, co to dostaja paczuszke ze slodyczami/podwieczorkiem do
            > domu i w domu rodzice decyduja, czy zje czy nie, to mi zal strasznie. wcale nie
            > ze wzgledu na te slodycze, tylko tak sobie wyobrazilam, ze dzieciak dostaje pa
            > czuszke w lapke - w jego pojeciu prezent - idzie do domu, a tam matka paczuszke
            > otwiera, sprawdza zawartosc, stwierdza, ze be i wywala do smieci. dla mnie mas
            > akra.

            Dokladnie biedne dzieciaki.
    • kaskahh Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 08:44
      czekolada... slodycze... o ile to nie codziennie, nie robilabym rabanu.
      jesli alergia, powinno sie powiadomic od razu i po sprawie.
      moze to jakas mala naroda?
      moze zacheta?
      ale ogolnie jestem na nie, jesli chodzi o slodycze podawane przez "obcych". mam na mysli ciotki, sasiadki itp.
      nie zabraniam, ale wiem, ile i kiedy corka zjadla.
      a ja ciotka wpada i przed obiadem wrecza wielka tabliczke czekolady to mnie...
      jak zauwaze chowam i mowie, ze dziekujemy za deser, ale wlasnie mamy obiad na stole.

      wracajac do przedszkola. najlepiej zapytac, jak panie to widza i organizuja. jesli czekolada jest na porzadku dziennym, wyjasnilabym cala sytuacje, zyczac sobie, by slodycze byly bardzo ograniczane, lub tez w
      ogole wycofane z codziennej diety.



    • 18_lipcowa1 padłam!!!!!!!!!!!! 05.12.11, 12:43
      I dzisiaj zaskoczyła mnie
      > trochę sytuacja i mam mieszane uczucia.
      > Na pożegnanie dzieci dostały lizaki z czekolady.... Nie jestem zagorzałą prezec
      > iwniczką słodyczy, córka zje czasem herbatniki, ciastko, szarlotkę, na sniadani
      > e je cherriosy, ale czekolady nie jadła jeszcze.
      > Uważam, że jeszcze ma czas na tego typu słodycze.


      naprawde you made my day
      • joshima Re: padłam!!!!!!!!!!!! 05.12.11, 14:10
        Tylko się nie posikaj.
    • wszystko-wiedzaca Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 16:22
      Dla mnie dziwna jest reakcja, że dziecko dostaje lizaka, a ojciec mu go odbiera. Ja moim dzieciom lizaków i cukierków nie kupuje, ale ja już czasem dostaną to mogą zjeść i nie robię z tego tragedii i nic się nie dzieje. A już dawanie dziecku cherriosów na śniadanie a nie dawanie kawałka czekolady to już mi się w głowie nie mieści . A tak na marginesie to gorzka czekolada jej jednym z najzdrowszych i najmniej szkodliwych słodyczy.
      • joshima Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 17:04
        Chciałabym tylko zauważyć, że w tym wątku nie chodzi o to czy gorzka czekolada jest zdrowsza od cherriosów (z resztą spodziewam się, ze to co dostały te dzieciaki to była raczej dość podłej jakości czekolada). Nie chodzi też o to czy motywy powodujące takimi a nie innymi decyzjami rodziców są słuszne. Chodzi o to, czy panie w przedszkolu powinny brać pod uwagę, że czasy się zmieniają i że nie wszystkie dzieci jadają słodycze (powód jest nieistotny) i pewne rzeczy konsultować z rodzicami zamiast ich stawiać w trudnej sytuacji.
        • anetchen2306 Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 18:26
          Takie wazne sprawy jak alergie pokarmowe powinno sie raczej odnotowywac juz w chwili przyjmowania dziecka do przedszkola. Mnie w kazdym razie pytano o to, czy corka nie ma jakiejs stwierdzonej alergii (zadano pismenego orzeczenia lekarza a nie wynikow mojej obserwacji). Kazde dziecko ma swoja "karte", gdzie tak wazne sprawy sa odnotowane (moja np. ma problemy z trawieniem wiekszych ilosci blonnika, produktow razowych, wychowawczynie wiedza, ile makaronu razowego moga jej podac, ile ciastek z maki razowej moze zjesc itd).
          W przedszkolu corki tez pojawiaja sie co jakis czas slodycze (srednio raz na dwa tygodnie lub raz na miesiac, nie liczac ciasta bezkremowego, jakie dzieci przynosza do przedszkola na swoje urodziny- bo tylko taka forma urodzinowych slodyczy jest dozwolona) jezeli nie ma przeciwwskazan zwiazanych z alergia na jakis okreslony skladnik owej "slodyczy", wowczas dziecko slodycz dostanie. Tak jest w "zywieniu zbiorowym". To, ze jakies dziecko czegos nie jada (obojetnie co to jest) to juz dzialka rodzicow i ich wychowania dziecka (by tej rzeczy nie spozywalo) a pilowanie "domowych zasad niespozywania tego/tamtego" nie lezy w zakresie obowiazkow personelu przedszkola. Przynajmniej tak jest w okolicznych przedszkolach/szkolach.
          Natomiast pani sprzedawczyni, urzedniczka na poczcie zawsze sie mnie pytaly, czy moja corka czekolade je i czy moga jej cos czekoladowego dac.
          • mariela1987 Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 20:26
            różni są rodzice a ty należysz do tych co na siłę szuka problemu.

            1. nie zgłaszałaś,że dziecko nie może jeść czekolady lub sobie tego nie życzysz ( jakbyś to zrobiła córka zapewne by tej czekolady nie dostała)

            2. w przedszkolach czekoladę się podaje, czy jest to czekolada typu kinderek czy nutella czy budyń czekoladowy to się ją podaje może że rodzic zgłosi,że dziecko uczulone.

            3. nie jest to przedszkole ze zdrową żywnością ( chodzi mi o jakis profil zdrowotny czy cos takiego) więc dziwne,że sie nie liczyłaś z tym że dziecko kiedyś czekolade dostanie np. inne dziecko przyniesie na urodziny cukierki

            reasumując:

            Rodzicom jest bardzo trudno dogodzić, bo zawsze znajdzie się taki któremu coś nie pasuje. Przedszkoli idealnych nie ma ( nie oszukuj sie) wiec tobie pozostaje jedynie wybór tego, ktore będzie wg ciebie zbliżone do ideału
            • joshima Re: czekolada w przedszkolu 05.12.11, 20:56
              mariela1987 napisała:

              > 3. nie jest to przedszkole ze zdrową żywnością
              Co jak co, ale przedszkole takie powinno być z definicji.

              A poza tym to odpisałaś chyba nie tej osobie.
        • camel_3d joshima 05.12.11, 21:09
          Nie...panie w zlobku powinny robic co uwazaja za sluszne, a jezeli rodzice maja cos do powiedzenie, to powinni od razu powiedziec 1:1 albo na zebraniu rodzicow, ze nie chca zeby dzieci dostawaly slodycze.. i tyle...

          przeciez niektore dzieci nie jedza wieprzowiny, inne nie jedza miesa, inne pomidorow, inne ziemniakow... to jest obowiazek rodzice, przekazac opiekunce cos dotyczase jego dziecka.

          Moj nie mogl jesc brzoskwin, szpinaku i gruszek..wysypywalo go ..i musialem to na poczatku powiedziec. Po jakims czasie okazalo sie ze moze juz jest, musialem zgode wyrazic na pismie w przedszkolu... tak to powinno wygladac.

          • joshima Re: joshima 05.12.11, 21:35
            camel_3d napisał:

            > Nie...panie w zlobku powinny robic co uwazaja za sluszne
            Ależ ja uważam, że konsultowanie pewnych istotnych kwestii z rodzicami jest jak najbardziej słuszne. Tak samo jak zdrowe odżywianie. Sęk w tym, że panie tego a słuszne nie uważają.

            > a jezeli rodzice maja
            > cos do powiedzenie, to powinni od razu powiedziec
            Sęk w tym, że masz kłopoty z czytaniem, bo to dziecko jeszcze nie chodzi do przedszkola a było dopiero na zajęciach zapoznawczych, gdzie o posiłkach nie było mowy. Tak więc rodzice zostali wzięci z zaskoczenia.
            • camel_3d Re: joshima 05.12.11, 23:28
              sory..no tak...zapomnialem, ze to bylo dopiero zapoznanie.. tym bardziej opiekunki powinny zapytac czy wolno dac slodycze.
      • camel_3d wszystko-wiedzaca 05.12.11, 21:06
        bo nikt nie reklamuje czekolady jako zrowego, pelnowartosciowego dania na sniadaniesmile a cheriosy tak..i matki w to wierza.
    • aniko16 Re: czekolada w przedszkolu 06.12.11, 11:02
      Naprawdę szkoda mi tych dzieci, które mają poczucie winy dostając czekoladę czy lizaka. Albo tych, które muszą eksponować zawartość podwieczorka przed ruszeniem czegokolwiek, a rodzic surowy arbiter ocenia co może być zjedzone. Moje dzieci mają zdrową dietę, rzadko kupuję słodycze czy czekoladę, a już na pewno nie traktuję podawania słodyczy jako nagrody za cokolwiek. Jednak gdy dostają coś słodkiego poza domem cieszy mnie to jako wyraz sympatii okzaany dziecku, cenniejszy niż uniknięcie dawki cukru.
    • saguaro70 Re: czekolada w przedszkolu 06.12.11, 12:42
      Jak w przedszkolu dawali mojemu dziecku czekoladę i te wstrętne lizaki, to została złozona przez mnie prosba na piśmie, żeby tego nie robić. Pani dyrektor wzięła sobie oryginał, mnie dała ksero ze swoją pieczatką. I od tamtej pory córka dostaje jabłko lub banana.
      Wystarczy pogadać i tyle big_grin
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • pysia_35 Re: czekolada w przedszkolu 06.12.11, 15:23
      hej, a w którym przedszkolu sa takie zajecia przygotowawcze ? Szukam jakieś informacji bo tez jestem mama 24-miesieczniaka i chciałabym oswajać go z przedszkolem a nie znalazłam nigdzie takich zajec adaptacyjnych...
      • mysz1978 Re: czekolada w przedszkolu 06.12.11, 19:42
        he - a moj dostal od Mikolaja z przedskzola duza Milke - pewnie jak kazdy bo dla kazdego taka sama paczka byla. Czyli jak dziecko uczulone to moze i rodzic sie posili tongue_out
        Wasze slodyczy w paczkach od mikolaja nie dostaly??????????????????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja