Angielski - konkretne efekty?

03.12.11, 15:17
Dziewczyny,
Moja córka nie chodzi na przedszkolny angielski.
Chciałabym jednak, by angielski jednak znała, dlatego interesują mnie wszelkie programy/płytki/linki/sposoby na naukę angielskiego – takie jednak, które przynoszą konkretny rozwój.
Co stosowałyście i jaki miało efekt?
My już mieliśmy:
Teletubisie po angielsku – serię BBC „Uczmy się angielskiego” – nie chciała tego oglądać zbyt często, ale udało się, by oglądała chociaż po jednym odcinku z serii. Nauczyła się odróżniać – BIG i SMALL. Zaczęła także wołać „sitting”-siadając, oraz „standing”-wstając (robi to tak szybciutko – sitting,standing,sitting,standing – nie wiem tak do końca czy to z tej serii, ale właśnie po obejrzeniu tej serii zaczęła tak mówić). Więcej słów nie poznała – choć było ich tam sporo.

Baby Beatles – w ciągu 2 tyg. znała wszystkie piosenki na pamięć, wiedziała co znaczy: hiding,dance, happy. W czasie oglądania po raz pierwszy i jeszcze parę razy, tłumaczyłam jej wszystko, potem już załapała i sama mi tłumaczyła.
Yellow House English – w ciągu miesiąca od puszczenia pierwszej płytki (a już „przerobiła” wszystkich 5) zna dużo piosenek stamtąd i śpiewa je, wiele tłumaczy mi sama (ja już nic jej nie tłumaczyłam), czasem ją przepytuję co oznacza dane słowo – nie wszystkie wie, ale jakieś 50% - tak

Słownik z płytką CD – nie chce słuchać, nic się przez nie nie nauczyła. Na naukę czytania po angielsku jeszcze za mała (3 lata).

A WY jakie macie doświadczenia z różnymi programami/systemami/metodami?
    • anetchen2306 Re: Angielski - konkretne efekty? 03.12.11, 19:13
      Pytanie zasadnicze: czego ty po takiej "nauce" oczekujesz? Ze dziecko bedzie "znalo" jezyk? Co dla ciebie oznacza "znac jezyk"?
      Jako jezykowiec nauczajacy w szkole podstawowej oraz w gimnazjum: to, ze dziecko kiedykolwiek uczylo sie jakiegos jezyka (czytaj: poznalo kilka(nascie) slowek, umialo zaspiewac piosenke, wyrecytowac wierszyk), zwlaszcza w przedszkolu, roznica taka pomiedzy dziecmi z "osluchaniem" i dziecmi "zielonymi", zacierala sie po pierwszych 10 lekcjach (czasem jeszcze wczesniej). Na pozniejszym etapie okazywalo sie, ze dzieci nigdy nie majace wczesniej kontaktu z przedszkolnym jezykiem obcym, bily na glowe dzieci, ktore regularnie wczesniej takowe zajecia mialy. A tak na serio: prawdziwa nauka jezyka zaczyna sie znacznie pozniej, mniej wiecej w okresie dojrzewania. To, co wynioslo sie z wczesniejszych zajec, to owszem, wystarcza na kilka pierwszych zajec z nowym nauczycielem, w nowym otoczeniu. I to wszystko. Cudow po przedszkolnym angielskim/niemieckim nie ma. I nie nalezy sie ich spodziewac.
      • ochra Re: Angielski - konkretne efekty? 03.12.11, 21:37
        Całkowicie się zgadzam, mam takie same doświadczenia jak Anetchen. Wyluzujcie!
      • pamplemousse1 Re: Angielski - konkretne efekty? 04.12.11, 14:16
        również podpisuję się pod anetchen!
      • mama-anusi Re: Angielski - konkretne efekty? 09.12.11, 13:47
        anetchen2306 moge zrobić transparent z Twojej wypowiedzi ? przyda mi się podczas swiątecznych sprzeczek w kwestii wychowania 2 i 3 latków smile))))
        Dla jasności reprezentuję Twoje podejście.

        anetchen2306 napisała:

        > Pytanie zasadnicze: czego ty po takiej "nauce" oczekujesz? Ze dziecko bedzie "z
        > nalo" jezyk? Co dla ciebie oznacza "znac jezyk"?
        > Jako jezykowiec nauczajacy w szkole podstawowej oraz w gimnazjum: to, ze dzieck
        > o kiedykolwiek uczylo sie jakiegos jezyka (czytaj: poznalo kilka(nascie) slowek
        > , umialo zaspiewac piosenke, wyrecytowac wierszyk), zwlaszcza w przedszkolu, r
        > oznica taka pomiedzy dziecmi z "osluchaniem" i dziecmi "zielonymi", zacierala s
        > ie po pierwszych 10 lekcjach (czasem jeszcze wczesniej). Na pozniejszym etapie
        > okazywalo sie, ze dzieci nigdy nie majace wczesniej kontaktu z przedszkolnym je
        > zykiem obcym, bily na glowe dzieci, ktore regularnie wczesniej takowe zajecia m
        > ialy. A tak na serio: prawdziwa nauka jezyka zaczyna sie znacznie pozniej, mnie
        > j wiecej w okresie dojrzewania. To, co wynioslo sie z wczesniejszych zajec, to
        > owszem, wystarcza na kilka pierwszych zajec z nowym nauczycielem, w nowym otocz
        > eniu. I to wszystko. Cudow po przedszkolnym angielskim/niemieckim nie ma. I nie
        > nalezy sie ich spodziewac.
    • tijgertje Re: Angielski - konkretne efekty? 03.12.11, 19:50
      Moj mlody ma 7 lat, angielski w szkole bedzie miec dopiero za 3 lata, ale juz teraz bardzo duzo rozumie i potrafi poprowadzic prosta rozmowe. wszystko dzieki kablowcewink Oglada po prostu niektore kanaly tylko po angielsku, osluchuje sie z zywym jezykiem i uczy pelnych zwrotow, nie tylko pojedynczych slowek (choc tych mu tez sporo do glowy wchodzi). Ostatnio przylapalismy go z mezem na kombinowaniu z czytaniem: nie potrafi czytac po angielsku, ale czyta jakies slowo usilujac przypasowac do wygladu jakies znane brzmienie. Najsmieszniejsze, ze zwykle trafiawink Moj maz tylko i wylacznie z telewizji nauczyl sie niemieckiego. Jest Holendrem, mieszkal przy granicy i w dziecinstwie ogladal w wiekszosci programy po niemiecku (ciekawsze byly od tubylczych). Niemiecki jest jego drugim jezykiem, nie potrafi zbyt dobrze pisac, bo nigdy sie tego nie uczyl, ale gada jak rodowity Niemiec. Niemcy sami biora go za rodaka, tylko nie potrafia okreslic akcentu. Taki telewizyjny zlapalwink
      • duzeq Re: Angielski - konkretne efekty? 09.12.11, 22:26
        Tijgertje, ale to troche insza inszosc. Wiekszosc Holendrow mieszkajacych niedaleko granicy niemieckiej mowi po niemiecku lepiej lub gorzej, a ponadto dla nich niemiecki to jak dla nas, powiedzmy, slowacki. My, jako Polacy, moglibysmy tez go z telewziji bez problemu podlapac.
        Tak Holender - nigdy w zyciu.
    • camel_3d Re: Angielski - konkretne efekty? 03.12.11, 21:35
      w wieku trzech lat to raczuej na normalna nauke za wczesnie..a na dwujezycznosc szans nei masz bo musialabys rozmawiac z dzieckiem tylko po angielku...

      mozesz nauczyc dzeicko jakichs slowek..ale zapomni jak nie bedzie uzywalo... niestety tak jest z nauka jezyka..jak si enie uzywa to sie zapomina...

      ogladanie bajek..tez nie pomaga.. bo to taka pasywna nauka..chyba ze sa jakies interaktywne na kmpie..al edzeicko musialoby spedzic kilka godzin dziennie... bez sensu...

      najlepioej zaczekaj az dziecko bedzie mialo angielski w szkole i wyslisj dodatkow na korepetycje... beda lepsze efekty...
    • akanka Re: Angielski - konkretne efekty? 03.12.11, 21:46
      nie pomoge w kwestii nauki, ale jesli twoja corka umie przetlumaczyc ci co jest w bajce to bardzo duzo umie, moje dzieci sa dwujezyczne, dwojka starszakow juz w wieku szkolnym i ciezko im idzie jakiekolwiek tlumaczenie z jezyka na jezyk, uzywaja obu plynnie i plynnie sie przelaczaja, ale z tlumaczeniem jest bardzo kiepsko, co widac przy okazji wizyty ktorejs z babc
    • aleksandra1357 Re: Angielski - konkretne efekty? 03.12.11, 23:27
      Mój 3,5-latek chodzi na angielski w przedszkolu.
      Po 3 miesiącach nauki już wie, że "czerwony" to "kret", a "chłopcy" to "boisko" smile
    • mikams75 Re: Angielski - konkretne efekty? 04.12.11, 00:57
      twoje dziecko ma dopiero 3 lata i juz "przerobiliscie" iles plytek, programow?
      Nie ma co se dziwic, ze nie ma rezultatow, bo w tym wieku to nic nie da.
      • boy_or_girl Re: Angielski - konkretne efekty? 04.12.11, 07:34
        Ja właśnie rezultaty widzę!..dlatego szukam kolejnego "etapu" dla niej.
        No i pojąć nie mogę, dlaczego wiele osób twierdzi, że w tym wieku to nic nie da.
        Przecież to najlepszy wiek.
        Potem będzie już tylko za późno!
        • malazabka.de Re: Angielski - konkretne efekty? 04.12.11, 21:08
          a mowisz sama po angielsku? Albo twoj maz? Jesli tak, to niech jedno z was rozmawia z dzieckiem po angielsku-w ten sposob najszybciej sie nauczy, jesli to nie to moze zatrudnijcie nianie, ktora bedzie rozmawiac z dzieckiem tylko po angielsku (oczywiscie, jesli was na to stac)

          -na nauke jezyke nigdy nie jest za wczesnie i nigdy nie jest za pozno!!!

          pozdrawiam
        • bluemka78 Re: Angielski - konkretne efekty? 10.12.11, 09:02
          Wiesz co to, ze dziecko pozna kilka słów to żadne rezultaty. To samo opanuje pózniej w ciagu kilku lekcji. Moja jedna córka chętnie powtarza ang. Słówka, maja jedna płytę teletubisi animals i potrafi powiedzieć rabbit na królika, a po polsku pokazuje tylko kic kic, boy na chłopca, dog na psa rasy golden, bo taki tamm występuje, sheep na owce, cat na kota i co mam napisać ze uczy sie angielskiego? I szukać dalszych lekcji, niech najpierw polski opanuje, ale to moje zdanie. Ja na powaznie zaczęłam sie ang. uczyć w liceum, a zdążyłam zdać dwa egzaminy międzynarodowe z dobrymi wynikami, poznałam tez niemiecki mieszkając w Niemczech, w szkole jeszcze uczyłam sie francuskiego i hiszpańskiego, w podstawówce uczyłam sie rosyjskiego, znałam całkiem neizle, nieuzywalam i zapomniałem, pamietam pojedyncze słowa i pisownia, reszta poszła w las.
      • baduura.pl Re: Angielski - konkretne efekty? 04.12.11, 09:18
        mikams75 napisała:

        > twoje dziecko ma dopiero 3 lata i juz "przerobiliscie" iles plytek, programow?
        > Nie ma co se dziwic, ze nie ma rezultatow, bo w tym wieku to nic nie da.


        jak to nie ma rezultatów, jak kobieta pisze o rezultatach

        też nie wiem co ma do rzeczy "tylko 3 lata"..

        ja co prawda swojej z książek nie uczyłam, ale moje dziecko odkres od 1,5 - do 5 lat spędziło na podróżach i mieszkaniu ze mną w różnych miejscach europy.. około 2 urodzin oglądała w TV same niemieckie bajki i programy, bo do innych nie miałam dostępu.. po polsku jeszcze dobrze nie składała zdań, ale jak znajomi do niej proste zdania po niemiecku mówili to potrafiła robić to o co ją prosili
        potem zabawa w parku z francuskojęzycznymi dziećmi, po kilku dniach przebywania i zabawy potrafiła spokojnie z nimi rozmawiać (na takim poziomie, ktory w czasie zabawy był wystarczający)
        na codzień angielski i polski w domu
        dopiero teraz, po skonczeniu 5 lat zaczelysmy ta wiedzę systematyzowac i uczyc sie z ksiązki

        o dziwo nic jej sie nie pomieszalo w glowie.. potrafi nadal wychwycić gdy ktos mowi do niej po angielsku czy francusku czy niemiecku i w odpowiednim jezyku odpowiedziec nie zastanawiajac sie nawet czy to akurat jest niemiecki/ francuski czy inny jezyk.. jest jej to obojetne

        wlasnie im wczesniej zacznie sie uczyc tym lepiej - dziecko majac kilka lat uczy sie polskiego i innego jezyka rownolegle.. zaczynajac nauke w gimnazjum itp nauka polega na tym, ze najpierw czlowiek tlumaczy sobie z polskiego na obcy

        wszystko zalezy na jakim stopniu znajomosci ci zalezy.. najlepszy kontakt z żywym jezykiem.. moze puszczaj jej bajki, radio (w internecie jest pełno stacji obcojezycznych), piosenki po angielsku.. ksiązki mogę polecić dla dzieci starszych.. Alphabet books for kids.. ja dużo takich książek, wyklejanek, łamigłówek kupowałam podczas podróży.. takie jak u nas po prostu się w kiosku kupuje.. nie wiem czy można gdzieś takie dostać w Polsce.. były też gdzieś w księgarni bajki z płytami dla dzieci - zamiast ty jej czytać, to puszczasz bajkę po angielsku..
        • paliwodaj Re: Angielski - konkretne efekty? 05.12.11, 01:27
          baduura ale ty wogole mowisz o zupelnie innej nauce jezyckow obcych
          Twoje dziecko uczylo sie jezyka rozmawiajac z ludzmi mowiacymi w tym obcym jezyku, w nawiazaniu do konkretnych sytuacji , przedmiotow, to co innego nic sluchac bajki czy ogladac film. W tym wieku sluchajac jezyka z internetu czy filmow, mysle ze dziecko bardziej cwiczy sobie pamiec, nie tyle umiejetnosc komunikowania sie , co tez jest przydatne, przy okazji pewnie jakies slowka zostana w pamieci.
          Nie wymagalabym od dziecka specjalnych postepow na tym etapie, niech sie dobrze przy tym bawi i tyle
          Moje dzieci tez swietnie przestawiaja sie z angielskiego na polski, Wiedza ze babcia i dziadek nie mowia po angielsku i przy nich mowia tylko po polsku. Chociaz czasami zaciera im sie granica.
          • kotka.balbinka Re: Angielski - konkretne efekty? 08.12.11, 10:22
            A dlaczego Twoje dziecko nie chodzi na angielski w przedszkolu? Nie ma takich zajęć, czy tez Ty na nie nie posyłasz? Nie wiem dokładnie, jak działają metody, o których wspominasz, ale ja jednak uwazam, ze o wiele skuteczniejsza jest "tradycyjna" metoda, tzn. z nauczycielem, z dziecmi, podczas zabawy. Moja córa chodziła, co prawda, do przedszkola, gdzie zajęcia z ang wpisane były w program przedszkola, więc mieli ich naprawde sporo, ale dzieciaki nawet nie zauwazały, ze to jakas nauka była, bo dla nich to była zabawa. Jedeny minus to taki, ze teraz w szkole Młoda nudzi sie na angielskim, bo z przedszkola wyniosła całkiem niezłe podstawy tego języka.
            Nie wiem, z jakiego jestes miasta, ale jesli z Warszawy, to moze rozwaz posłanie dziecka do przedszkola Żyrafa, tam gdzie chodziła moja Młoda - nawet nie zauwazysz, a pewne jezykowe rzeczy dziecko samo wchłonie...
            • boy_or_girl Re: Angielski - konkretne efekty? 09.12.11, 12:12
              W przedszkolu jest angielski, ale...po 15j, a my mamy kontrakt właśnie do 15j.
              Nie jest to jednak kwestia kontraktu, a mojej córki, która miała duże trudności z adaptacją (zaczęła przedszkole we wrześniu) i nie chciałam jej narażać na większe stresy - co stresem dla niej bez wątpienia by było.. (inna pani, inna sala).
              Ja bardzo żałuję, dlatego chcę jej to jakoś "zrekompensować", ale posłać na angielski jej w tym roku jeszcze nie mogę (może za rok będzie jej łatwiej)..
              Zaczęłam jej puszczać bajki po angielsku.. - ale zrozumieć nie mogę, jak dzieciaki są w stanie nauczyć się z bajek jakiegokolwiek języka. Przecież ona nic nie rozumie, a ja jej nawet nie jestem w stanie wszystkiego tłumaczyć, bo za szybko mówią!
              • halapta Re: Angielski - konkretne efekty? 09.12.11, 13:23
                W księgarni natknęłam się na książki metody DeDomo. Miałam tylko chwilkę i pobieżnie obejrzałam. Na pierwszy rzut oka wydają się fajne. Są podzielone wg wieku dzieci, zaczyna się już od przedszkolaków do nastolatków. Metoda pokazuje jak w codziennych sytuacjach uczyć się języka potrzebnego w życiu codziennym: "Jestem głodny", "Chcę pić" itp

                Wg mnie bajki obcojęzyczne są pożyteczne, stamtąd właśnie dzieci czerpią właściwy wzorzec językowy (osłuchują się z wymową, melodią języka, wyłapują całe zwroty). Małe dzieci uczą się języka właśnie prze obserwację, w szkole jest dopiero typowa nauka z książek.

                Mój starszy ogląda bajki po angielsku i potrafi z nich wyłapać imiona bohaterów, rozumie o czym rozmawiają bo czasem po polsku coś komentuje i wizę, ze komentuje całkiem do rzeczy. Czasem powtarza całe zwroty usłyszane w bajce.
                To co wynosi z bajek zachęca mnie, żeby zacząć z nim trenować jakieś mówienie. W naszych szkołach kładzie się nacisk na gramatykę, akcent, a tak naprawdę uczniowie nie umieją swobodnie mówić w języku obcym. Szkoła uczy rozwiązywać testy a nie praktycznej umiejętności posługiwania się językiem.

                Kiedyś czytałam o specyficznej metodzie pewnego polskiego ojca uczącego swoje dzieci w domu. (Jak znajdę to zalinkuję) Stwarza scenki sytuacyjne i bawiąc się w sklep, restauracje uczą się potrzebnych zwrotów i słownictwa.
              • anias9 Re: Angielski - konkretne efekty? 09.12.11, 22:17
                Witam, ja tez moze niewiele pomoge w kwestii "metody", bo mieszkamy za granica i syn po dwoch latach w przedszkolu plynnie komunikuje sie po niemiecku. Ale co do "osluchiwania sie" z jezykiem to uwazam, ze to naprawde duzo daje. Nie wiem co oznacza, ze corce "puszczasz bajki"? Jesli np. tylko z cd, to troche malo. Musisz do tego dodac obraz, a wiec najlepiej bajki w telewizji. Dziecko kojarzy slyszane slowa z ogladanymi sytuacjami, przedmiotami, obrazami i w ten sposob sie uczy. Z racji tego, ze nie mam i nie mialam dostepu do polskiej tv, syn ogladal bajki wylacznie w jezyku niemieckim i zanim poszedl do przedszkola duzo slow kojarzyl wlasnie z ogladanych wczesniej bajek, mimo ze tez nikt mu ich nie tlumaczyl. Pozdrawiam
                • boy_or_girl Re: Angielski - konkretne efekty? 10.12.11, 08:53
                  Ja puszczam jej też TV - w mojej kablówce można większość bajek przełączyć na angielski.
                  Reklamy i dodatki są po polsku, ale cała bajka jest po angielsku...
                  • koala0405 Re: Angielski - konkretne efekty? 10.12.11, 11:05
                    Moja córka za miesiąc skończy 12 lat. Z j. angielskim wyglądało to tak:
                    Córka zaczęła uczyć się angielskiego mając 2,5 roku w przedszkolu i dodatkowo raz w tygodniu miała zajęcia w formie zabawy w szkole językowej metodą Helen Doron. Codziennie puszczałam jej piosenki i bajki w j. angielskim i tak trwało to cztery lata. Straciłam dość dużo pieniędzy bo z roku na rok kursy były coraz droższe. W 1 klasie szkoły podstawowej nie chodziła już na dodatkowy angielski. Obecnie córka jest w 5 klasie i widzę, że nie pamięta wszystkich słowek natomiast wymowę i akcent ma perfekcyjny. Według mnie gdy dziecko na co dzień nie ma do czynienia z j. obcym to szybko zapomina i pieniądze, czas stracony na dojazdy wyrzucone w błoto.
                    Wiem teraz, że moje drugie dziecko nie będę posyłać na dodatkowe lekcje.
                    • boy_or_girl Re: Angielski - konkretne efekty? 10.12.11, 12:32
                      Pamięć dzieci jest wyjątkowo szybka, ale bardzo..krótkotrwała;>

                      Koala - ale to jednak jest jakieś "pocieszenie" dla mnie - bo widzę, że dla większości to jest jednak bez sensu - uczyć dzieci tak szybko.
                      Twoja córka ma odpowiedni akcent - a to najważniejsze, bo słówek można się nauczyć.
                      Akcentu i wymowy - już nie tak łatwo, zwłaszcza w późniejszym wieku.
                      Niech moja córka (lat 3) chociaż tego się nauczywink)
                      • paliwodaj Re: Angielski - konkretne efekty? 10.12.11, 16:37
                        ostatnio rozmawialam z nauczycielka syna w 1 klasie. Kobiete uznaje za autorytet w dziedzinie nauczania i wychowania dzieci , szczegolnie 6-7 latkow - uczy pierwsze klasy 29 lat.
                        Pytalam ja co sadzi o zajeciach dodatkowych dla dzieci w tym wieku, bo moj syn chodzi do szkoly angielskojezycznej, na plywanie, taniec i szkoly polskiej . Powiedziala zeby obserwowac dziecko, dzieci sa rozne i jedne poradza sobie z taka iloscia zajec inne nie.
                        Mowila ze jej syn, dzis 26 latek, tez nauczyciel, nie chodzil na zajecia dodatkowe w tym wieku, a mimo to wyrosl na wartosciowego czlowieka. Za to ona po pracy starala sie spedzac z nim mozliwie najwiecej czasu.
                        Zyjac w Polsce tez pewnie mialabym parcie na jezyk angielski w swoich dzieci, ale zazwyczaj, sluzy to glownie zaspokojeniu potrzeb dowartosciowania sie rodzica, mowie to o dzieciach do 5 roku zycia.

                        Co do akcentu, ktory nabywa sie w czasie nauki w Polsce, nie wierze ze ten akcent jest poprawny, moze on sie wydawac poprawny dla kogos kto na codzien mowi po polsku, ale recze ze nie jest
                        Aparat mowy ksztaltuje sie do uzywania jezyka polskiego, bo to jezyk uzywany glownie , a gdy 2 - 3 razy w tygodniu po godzinie pogada sie po angielsku nie sposob nabyc akcentu.
                        Uwazam ze aby dziecko zaczelo mowic z jakims z akcentem , trzeba przynajmniej kilka lat mowic po angielsku 30-40 godzin w tygodniu - twierdze tak po obserwacji swoich dzieci, jak tez i rozmowe z logopeda i speech pathologist.
                        Ale z drugiej strony nie sadze zeby ktos o obcokrajowca wymagal mowienia po angielsku z akcentem .

                      • halapta Re: zapominanie 12.12.11, 08:54
                        Chciałam tylko dodać, że zapominanie nauczonego materiału jest naturalnym etapem procesu uczenia się.
                        Dziecko które już kiedyś uczyło się danej partii materiału, nie używając jej zapomni, ale potem gdy w szkole wróci do tego, odpowiednie trybiki zaskoczą i łatwiej mu przyjdzie nauka.
                        Ale tutaj też jest potrzebna systematyczność.
                        Uważam, ze akurat zajęcia 1 w tygodniu w przedszkolu w dużej grupie dzieci są bez sensu, to wyciąganie od rodziców pieniędzy. Ale naukę obcego języka za bezsens już nie uważam. Jeżeli rodzice małego dziecka mają pomysł na taka naukę i chęci to, to może mu tylko przynieść korzyści.
    • 1mzeta Strata czasu 12.12.11, 00:48
      w tym wieku z taką nauką o jakiej piszesz. Dziecko najszybciej przyswaja i widać tego efekty język obcy w wieku 12-14 lat. Dziecko w wieku twojego języka nauczy się tylko jeśli jedno z rodziców w domu będzie mówiło do niego tylko i wyłącznie w języku obcym- a i to nie daje 100 % pewności, że dziecko będzie znało język czynnie,a nie biernie.
      To o czym piszesz to nie jest "znanie języka".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja