jestem_fajnou_mamou
14.12.11, 20:07
Idą sobie dzisiaj z młodym po osiedlowym chodniku, z przeciwka nadchodzi babcia z wnuczkiem w podobnym wieku w wózku. Nagle akcja bongo: młody zwinnym ruchem wyskoczył z wózka przechodząc pod pałąkiem i leci na nas z karabinem. Przyłożył mi karabin do brzucha i "ta! ta! ta! ta!" Mój młody: "O wiertarka

"
Palcem odsunęłam od siebie lufę i powiedziałam "chłopczyku, z tego do ludzi się nie celuje"
Babcia mnie ofuknęła, chociaż ton miałam przyjazny.
Ale o czym chciałam: zdaję sobie sprawę, że zabawki militarne prędzej czy później pojawią się u mnie w domu i jakoś nie spędza mi to snu z powiek, ale myślałam, ze to będzie raczej w czasach szkolnych. Kupowanie takich zabawek małym dzieciom źle mi się kojarzy.
Chciałabym poznać wasze zdanie na ten temat.