rulsanka
28.12.11, 20:13
Właśnie miałam przyjemność bawić się w Poczwarkę Śmierdziarkę i próbującą ją zjeść kurę... Poczwarka, bo rozmawialiśmy o poczwarkach, gdy się owinął kocykiem. Śmierdziarka, bo potem poczytałam mu o różnych motylach i jedna gąsienica wydzielała z pyszczka śmierdzący płyn w chwili zagrożenia. Kura, bo tej gąsienicy nawet kura nie ruszy, bo jest śmierdząca i twarda.
Mnie przypadła rola kury, a młody udawał, że okropnie śmierdzi

Pomysłodawcą zabawy i autorem nazwy Poczwarka Śmierdziarka był syn.
Dopóki nie miałam dziecka, w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że można świetnie się bawić w tak idiotyczny sposób.
A jaka była wasza najbardziej absurdalna zabawa?