izulka18_11
30.12.11, 14:05
Błagam o pomoc. Zupełnie nie wiem co się stało z moim 20 miesięcznym smykiem. Nigdy nie miałam z nim żadnego problemu jeśli chodzi o usypianie z małymi wyjątkami, stosowałam się do reguły rytuałów kolacja, bajka, kąpiel, higiena i spanie. Zostawiałam go samego w łóżeczku i zasypiał zawsze o mniej więcej tej samej porze. Z drzemką popołudniową tak samo bajka, do łóżeczka i wychodziłam rzadko kiedy chciał bym przy nim została a teraz to jest koszmar. Kładziemy go spać o godzinę później bo zaczęło się od tego że nie mógł długo zasnąć i budził się w nocy koło 3 wyspany, więc pomyślałam jest już trochę starszy więc potrzebuje mniej snu. Ale teraz nawet jak go kładę tą godzinę później on i tak zasypia dopiero po 30 minutach lub nawet godzinie przy czym żąda bym przy nim zostawała jak zostaje to on zaczyna się kręcić wiercić w łóżeczku po czym zaczyna wariować, jak wychodzę to wyrzuca smoka bez którego nie zaśnie, misia i wszytsko co ma w łóżeczku, potem płacze, przyjdę podam mu smoka, kładę na poduszce. Nie zdążę wyjść z pokoju a on smoka na podłogę przy czym traktuje to jak najlepszą zabawę to samo powtarza się w południe. Nie mam już do niego sił. Ani prośby ani groźby nie działają. Może ktoś zna metodę na takiego urwisa?