Stało się! Jak reagować - zerknijcie, proszę.

02.01.12, 09:54
Mój syn (2,6 lat) do tej pory anioł, zaczął się buntować. Wiem, że to nic nowego w tym wieku, ale byłam przekonana, że nam się to nie zdarzy. wink
Przecież rozmawiałam, tłumaczyłam, mieliśmy cudowny kontakt. Jeszcze pochlebiałam sobie: to moja zasługa, że można z nim tak świetnie się dogadać.
A tu klops…wink Od kilku dni – szaleństwo. Ja mówię, że jest czarne, on – że białe. I tak potrafi się nakręcić, że wystarczy chwila, by był na granicy histerii.
Np. wczoraj u dziadków po obiedzie na każdą propozycję było nie i wirowanie wokół własnej osi, aż do płaczu histerycznego. Pierwszy raz coś takiego. U nich zawsze był mega współpracujący, radosny. A dziadkowie: a może żelki chcesz, a może poszukamy misia, a może to… Powiedziałam, żeby nie zwracali uwagi (bo miałam wrażenie, że on kątem oka obserwuje nasze reakcje). Jak się rozryczał – to przytulałam mocno, prawie bez słów. Pojechaliśmy do domu – wszystko odpuściło.
Jak reagować na takie sytuacje? Intuicja podpowiada mi: albo mocno przytulać, albo nie zwracać uwagi. Jak myślicie?
    • joshima Re: Stało się! Jak reagować - zerknijcie, proszę. 02.01.12, 10:13
      asienka95 napisała:

      > Jak reagować na takie sytuacje? Intuicja podpowiada mi: albo mocno przytulać, a
      > lbo nie zwracać uwagi. Jak myślicie?
      A intuicja nie podpowiada Ci, żeby go nie nakręcać? Po co były te kolejne propozycje. Każdy czasem ma gorsza chwilę i potrzebuje spokoju.
    • bbuziaczekk Re: Stało się! Jak reagować - zerknijcie, proszę. 02.01.12, 10:15
      Nie reagowac, zostawic go samego. Reakcja, rozmawianie, odwracanie uwagi, przytualnie dziala wrecz odwrotnie i jeszcze bardziej nakreca napad histerii. Bynajmniej u nas tak jest z prawie 3 latkiem smile a bunt 2-latka przechodzimy od 1,5 roku a mlody ma takie napady histerii 1-2 razy dziennie. Do tego piszczy, wrzeszczy, rzuca, trzaska (ale to dopiero od jakiegos czasu bo wczesniej to tylko sie rzucal na ziemie i wrzeszczal). I sprawdza nasza reakcje. Jesli nie reagujemy tylko robimy swoje to mu przechodzi i wraca do "normalnosci" bo widzi ze nikt na niego nie zwraca uwagi i dopiero po napadzie mozna przytulic.
    • asienka95 Re: Stało się! Jak reagować - zerknijcie, proszę. 02.01.12, 10:32
      Dzięki bbuziaczku za uporządkowanie myśli!
      • donkaczka Re: Stało się! Jak reagować - zerknijcie, proszę. 02.01.12, 11:05
        zostawic w spokoju, emocje puszcza, rozplacze sie, przytuli i po sprawie
        to taki okres buzujacych emocji i metliku w glowie dziecka, wszystko nie, samo nie wie, czego chce, jakby nie bylo dla rodzicow wkurzajace, to dziecku czasem bardziej trzeba wspolczuc

        odwracanie uwagi czasem dziala, zainteresowanie czyms innym, ale jak nie dziala - zostawic dziecko w spokoju
        na pewno nie tulic, nie mowic do niego, kazdy kontakt nakreca histerie, ja nawet w oczy nie patrze, bo to porowokuje wrzask smile
        • asienka95 Re: Stało się! Jak reagować - zerknijcie, proszę. 02.01.12, 11:10
          Świetnie to ujęłaś, dzięki! smile)

          donkaczka napisała:

          > zostawic w spokoju, emocje puszcza, rozplacze sie, przytuli i po sprawie
          > to taki okres buzujacych emocji i metliku w glowie dziecka, wszystko nie, samo
          > nie wie, czego chce, jakby nie bylo dla rodzicow wkurzajace, to dziecku czasem
          > bardziej trzeba wspolczuc
          >
          > odwracanie uwagi czasem dziala, zainteresowanie czyms innym, ale jak nie dziala
          > - zostawic dziecko w spokoju
          > na pewno nie tulic, nie mowic do niego, kazdy kontakt nakreca histerie, ja nawe
          > t w oczy nie patrze, bo to porowokuje wrzask smile
    • camel_3d nie przesadziac.... 02.01.12, 11:28
      i tyle....

      wiesz, wedlug mnie przytulenie jest oznaka milosci.. ok.. ale jak mi dzeicko numery odsadza to musi odczuc, ze mnie si eto nie podoba. Wiec nie wiem czy prztulanie to dobra metoda na wszytsko. Wyobraz sobie, ze maz ci robi takie numery...przytulisz go? czy moze powiesz co o tym myslec? jak dzeicko ma wiedziec ze robi cos zlego, skoro mama je przytula mimo takich scen?
      Wedlug mnie sa rozne sytuacje i nie ma leku na wszytsko. Czasem nalezy nie reagowac, czasem przytulic, czasem podniesc glos... zelezy od sytuacji.
      hmm..jezeli nie chcial jesc..to ok... mogl nie jesc... jaki w tym problem? moze przedtem juz cos zjadl? fakt, ze dziadkowie reagowali na wyglupy, mimo twoich prozb zebvy tego nie robili jes raczej oznaka, ze nie traktuja twoich metod wychowawczyc serio..porozmawiaj z nimi.
      • rulsanka Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 11:41
        "jak dzeicko ma wiedziec ze robi cos zlego, skoro mama je przytula mimo takich scen? "

        Histeria sama w sobie nie jest niczym złym. Dzieci w ten sposób odreagowują sprzeczne uczucia, zmęczenie, frustrację. Złe może być bicie przez dziecko ze złości, czy tłuczenie sprzętów (trzeba to wtedy uniemożliwić) Ale sama histeria nie jest zła. To taki etap i trzeba przez to przejść.

        A przytulenie zazwyczaj nie działa w czasie histerii, więc nie ma sensu.

        "Wyobraz sobie, ze maz ci robi takie numery.. .przytulisz go? czy moze powiesz co o tym myslec?"
        Histeria jest spowodowana niedojrzałością i jest normalna u małego dziecka. U męża - nie, bo jest dorosłą osobą.
      • joshima Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 13:14
        camel_3d napisał:

        > Wyobraz sobie, ze maz ci robi takie numery..
        > .przytulisz go?
        Gdyby mój mąż zachowywał się jak niespełna trzyletnie dziecko to nie wyszłabym za niego, a w najgorszym razie rozwiodłabym się. Tylko, że to nie mówimy o dojrzałym emocjonalnie (taki w każdym razie powinien być mężczyzna) człowieku, tylko o dziecku, które jeszcze nie umie swoich emocji okiełznać i okazać w sposób dojrzały.
        • camel_3d Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 13:33
          no tak, ale jak ono ma si enauczyc, ze cos nam sie nie podoba skoro za pewien typ zachowan jest przytulane? wiem,ze to niedojrzalosc..ale wedlug mnie 2 latek juz jest w stanie uczyc sie, ze cos nie jest wlasciwym zachowaniem... zajmuje to troche czasu..zgoda..ale mysle, ze warto te edukacje wprowadzac od pierwszego zlego zachowania.
          2 latek testuje co mu wolno co nie, co jest dobre ,a co zle... sam nie jest w stanie odroznic, a my po to jestesmy zeby mu pomoc...
          • babyaggie Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 13:43
            Ale jak wpadnie w jakąś (wydumaną naszym zdaniem) histerię to moim zdaniem należy go przytulić (jeśli ma ochotę) a nie strofować obojętnością lub groźnym wzrokiem za niewłaściwe zachowanie.
          • joshima Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 14:06
            camel_3d napisał:

            > no tak, ale jak ono ma si enauczyc, ze cos nam sie nie podoba skoro za pewien t
            > yp zachowan jest przytulane?
            Czy przytulenie dziecka, by pomóc mu się uspokoić wyklucza spokojne powiedzenie mu, że go rozumiemy, ale pewne rzeczy nam się nie podobają?
            • camel_3d Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 15:56
              to jakbys mu dala cukierka i powiedziala, ze nieladnie zrobil... hmm..cos tu nie pasuje...

              choc to i tak zalezy od sytuacji....
              • joshima Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 16:48
                A mi pasuje, bo działa. A to chyba najważniejsze.
              • el_elefante Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 16:49
                Ja tu nie widzę sprzeczności. Należy dziecko uczyć, jakie zachowania są akceptowalne a jakie nie, ale aby taka nauka była w jakikolwiek sposób skuteczna, konieczna jest możliwość wymiany informacji. Z dzieckiem, któremu się emocje rozjechały (obojętnie z jakiego powodu), taka wymiana jest niemożliwa. Dlatego pierwsze, co trzeba zrobić, to wyprowadzić dziecko ze stanu - nazwijmy go umownie histerią, a dopiero można dalej z nim rozmawiać. Jeżeli przytulenie działa, to dobrze, niech działa. Jak się młode uspokoi, wtedy możesz mu powiedzieć co ci się nie podoba i dlaczego. Masz nałożenie się dwóch lub więcej problemów (przekazów) i nie poradzisz sobie ze wszystkimi na raz. Trzeba je potraktować po kolei, wedle rozsądku. Poza tym przytulenie przytuleniu nierówne, tak jak uśmiech uśmiechowi nierówny.
                Z mojego skromnego doświadczenia wynika, że najlepiej sprawdza się metoda odcięcia od bodźców (inne pomieszczenie, bez hałasu, bez ludzi) i przyjęcie postawy "pozytywnie wyczekującej", czyli: jestem przy tobie, pomogę ci, wszystko będzie dobrze, czekam aż będziesz gotowy. Czasem kojąco działają spokojne słowa, czasem udaje się odwrócić uwagę rozpoczynając jakąś czynność - zabawę. Różnie, w zależności od nastroju. I dzieci są różne. Trzeba próbować i obserwować, co działa, ale na spokojnie i nie wszystko na raz.
                • noemi29 Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 18:07
                  el_elefante, piękne to smile
      • jul-kaa Re: nie przesadziac.... 02.01.12, 13:47
        Dziecko, które się tak zachowuje nie zachowuje się źle, tylko jest rozemocjonowane, więc jak najbardziej przytulenie jest właściwe. Nie można karać dziecka za to, że nie radzi sobie z emocjami!

        A jak dziecko nie chce się przytulić, to warto je zostawić w spokoju. Ja w takiej sytuacji siadam niedaleko dziecka i mówię mu, że jestem tu i że jak będzie chciał, to żeby przyszedł do mnie na kolana. W 9 przypadkach na 10 po chwili rozpaczy i wrzasku syn, który chwilę wcześniej wyrywał się gwałtownie z moich ramion, przychodzi, wdrapuje mi się na kolana i sam się do mnie przytula. Wtedy jest to jego decyzja, jego uspokojenie - wg mnie to doskonały mechanizm samoregulujący.
    • mikams75 Re: Stało się! Jak reagować - zerknijcie, proszę. 02.01.12, 15:40
      > A dziadkowie: a może żelki chcesz, a może poszukamy misia, a może to…

      to jest wlasnie najgorsze, bo dzieciak glupieje zupelnie. Niby odrzuca kazda propozycje dla zasady, ale w glowie mu sie gotuje od nadmiaru.
      Tez notorycznie walcze z tym nawalem propozycji ze strony babci. A babcia sama wpada w panikie i nie wie juz co wymyslic. Na koniec mam dwoje do uspakajania uncertain
    • olcia71 Re: Stało się! Jak reagować - zerknijcie, proszę. 02.01.12, 17:48
      Też tak myślę i tez tak robię- tzn albo nie zwracam uwagi, albo mocno przytulam, w zalezności od sytuacji, nasilenia, czy jej nastawienia (bo czasem nie da sie przytulić, nie chce, to wtedy pozwalam jej na wyładowanie emocji, staram sie tylko kontrolować, zeby nie zrobiła sobie krzywdy, albo jak bije głową w podłogę mówię spokojnie, że będzie ja bolała głowa). Wiadomo, ze człowiek aniolem nie jest i we mnie czasem też żyłka pęknie, ale niestety wtedy mała nakreca się x2. Jeżeli jestem bliska wyprowadzenia z równowagi ostrzegam stanowczo, a potem nie odzywam się już wcale. Kiedyś wkurzałam się, prosiłam, groziłam- efekt przeciwny. Teraz staram sie zachowac max spokoju i pytam spokojnie czego chce. Ona jeszcze nie mówi, tylko pokazuje palcem, albo odpowiada na pytania, więc robie wywiad. Są to drobne sprawy (ale jej reakcja oczywiscie nieadekwatna, co tez staram sie rozumiec), więc spełniam to czego tam potrzebuje, w miare mozliwości oczywiście, bo czasem sie nie da i ona musi sobie z tym poradzić.
      Ona czasem potrafi 3x zmienic zdanie co do wyjscia na dwór w trakcie ubierania. Wiąże sie to oczywiście z wrzaskiem, uciekaniem, potem znowu wrzaskiem bo chce iść a nie idziemy i tak w kółko. Przeczekuję 2 rundy, pozwalam jej pobiegać, a potem decyduję ostatecznie. Z reguły działa i mała sama przynosi rozrzucone rzeczy do ubrania.
      Nie raz przytulałam i mówiłam, ze mama cie kocha i o dziwo- działało!
      • olcia71 Re: Stało się! Jak reagować - zerknijcie, proszę. 02.01.12, 17:57
        Nie zwracam uwagi- może źle powiedziane, bo przecież zwracam uwagę wink bo patrzę, zeby sobie krzywdy nie zrobiło, albo wtrącam coś "po dobroci". Chodzi mi o to, ze nie skupiam się na samej histerii
Inne wątki na temat:
Pełna wersja