klasy sześciolatków

03.01.12, 19:11
Pytanie do mam, które posłały lub planują posłać 6-letnie pociechy do szkoły: jesteście zwolenniczkami klas mieszanych czy osobnych dla 6-latków? Oczywiście zależy to od szkoły, liczby dzieci itd., ale pytam teoretycznie, rozeznając plusy i minusy, jakie widzicie lub znacie już z doświadczenia.
    • budzik11 Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 19:52
      Moja córka chodzi do klasy prawie samych 6-latków (na 23 dzieci jest 3 siedmiolatków). W PPP psycholog badająca moją córkę była bardzo przeciwna klasom łączonym.
      • nika1310 Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 20:15
        u nas sa klasy 5 szesciolatkow i 20 siedmiolatkow, niezbyt to korzystne, ale tak jest. Powinno byc jakos pol na pol
    • makurokurosek Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 20:39
      Ze względu na to, iż w wielu zerówkach i przedszkolach tym dwóm rocznikom stawia się rózne wymagani, zdecydowanie klasa samych sześciolatków. Chyba, że klasa mimo obecności siedmiolatków będzie szła podręcznikiem o wydłużonym okresie poznawania liter, czyli programie dostosowanym do nieczytających sześciolatków.
    • przeciwcialo Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 20:43
      Obie moje pociechy poszły jako sześciolatki do szkoły do klas mieszanych. Jak dla mnie ok. Wazniejsza od struktury wiekowej grupy nauczycielka.
    • schere Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 20:51
      Byłoby fajnie gdyby dziecko trafiło do klasy sześciolatków. Zamierzam posłać do I klasy synka z rocznika 2006 i (niestety, niestety) zaczynam się łamać wobec tego ogólnego krzyku o zabieraniu dzieciństwa i niedostosowaniu łazienek (łazienkę w domu mamy 1 łazienkę i dzieć sobie radzi, ale pewnie wszyscy inni mają: łazienkę dla dzieci i drugą dla dorosłych).
      Tak trochę z boku temetu: Mój mąż poszedł do I kalsy jako sześciolatek i wyszedł "na ludzi", najlepsza uczennica w mojej podstawówce i liceum zaczynała naukę w I klasie jako sześciolatka i dała radę smile.
      Nasza ulubiona koleżanka- sąsiadka chodzi do piewrwszej klasy, a jest to dziewczynka z listopada 2005. Daje sobie świetnie radę, jest najmłodsza w klasie.
      Jednak dla spokoju sumienia jestem jak najbardziej za klasami I dla siedmiolatków i sześciolatków
    • mal_gra Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 21:01
      młoda z pazdziernika w klasie 6 latków- chyba jednak lepszy pomysl- na pewno tempo nauki dostosowane do dzieci, tempo pisania etc.
      u nas- klasa sportowa- dodatkowo sport tez dostosowany.
    • igajos Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 22:14
      Syn jest w klasie mieszanej. Jest jednym z 6 sześciolatków. Z tego co czytam, to idą "szybszym" tokiem - książki Juka "Gra w kolory" - mają już wprowadzane dwuznaki. Idąc do szkoły nie czytał i nie pisał. Teraz daje sobie radę z czytankami na jedną stronę - duże litery, więc tego tekstu nie ma bardzo dużo. Ogólnie jest średniakiem w klasie.
      Minusy widzę raczej dla siebie niż dla syna. Ciężko gdzieś wyjść w tygodniu, bo są lekcje do odrobienia. Jak chce, to robi to w 20 minut, ale są dni, że i godzinę potrafi siedzieć nad zadaniem domowym. Nie dlatego, że jest dużo do zrobienia, tylko dlatego, że przy okazji robi tysiąc innych rzeczy. Siedmiolatki szybciej pracują na lekcjach i często nie mają nic zadane. Ale są też takie siedmiolatki, które na lekcjach nie potrafią się skupić i też muszą nadrabiać w domu.
      Trzeba zagospodarować sporo wolnych dni, a nie zawsze można wziąć urlop. Z resztą nie mamy tyle urlopu.
      Plusy - młody bardzo się usamodzielnił. Cieszy się, że nie jest już przedszkolakiem.
      Świetlicę lubi i czasami marudzi, że za wcześnie go odebrałam.
      Podsumowując - pod względem nauki jest dobrze. Trochę gorzej z odrabianiem lekcji, ale widzę, że coraz więcej potrafi zrobić na lekcjach i w domu kończy tylko zadania. Przy siedmiolatkach trochę wydoroślał. To raczej rodzice siedmiolatków nie są zadowoleni z klas mieszanych, bo uważają, że młodsze dzieci zaniżają poziom.
    • joxanna Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 22:28
      zdecydowanie osobne. U nas jest 18 6latków i 10 7latków, ale klasa z założenia była projektowana dla 6latków i rodzice 6latków bardzo pilnują, żeby poziom i tempo było dostosowane do młodszych dzieci.
    • zosikizuzik Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 22:38
      Moja córka w styczniu skończyła 7 lat i zgodnie z rocznikiem od września zaczęła I klasę.W jej klasie na 24 dzieci jest dziesięcioro 6 latków - część z nich dużo odbiega od innych dzieci jeżeli chodzi o pisanie, czytanie ale nauczycielka idzie zgodnie z harmonogramem - te dzieci muszą więcej pracować w domu. Według mnie rodzice którzy puszczają 6-latka do I klasy myśląc że dziecko sobie jakoś poradzi a doskonale wiedzą że nie jest jeszcze gotowe robią ogromny błąd.Jeżeli jest wybór nadal zerówka w przedszkolu lub szkole to niech idzie do zerówki. Mamy 2012 rok za 2 dni moja córka skończy 8 lat w miesiąc wcześniej w grudniu jej kolega z klasy skończył 6 lat - i co? tak naprawdę to różnica wynosi między nimi 2 lata.
      Moja rada jest jedna albo 6-latek zostaje w zerówce albo w I klasie idzie do klasy z samymi sześciolatkami.
    • mika_p Re: klasy sześciolatków 03.01.12, 23:35
      Ja nie miałam wyboru, u nas w roczniku na 4 klasy jest siedmioro sześciolatków. Moja córka w swojej klasie jest jedyna. Przed szkołą umiała czytać i pisac tylko drukowane litery, teraz nadąża z programem. Ich podręczniki to "Gra w kolory" Juki, z tego co czytam, jeden z trudniejszych, szybszych podręczników.
      Nauczycielka wydaje mi sie dość elastyczna, ma przygotowane dodatkowe zadanie dla szybciej pracujących, mniej szybcy mają więcej do zrobienia w domu. I moja córka nie biła rekordów w przynoszeniu pracy domowej.
      Na początku odrabianie lekcji, kilka linijek litery A, zajmowało jej i 3 godziny, bo po każdej kresce zmęczona, głodna, spragniona, siusiu. Teraz odrabia lekcje w kilkanaście minut. Bez oporów zasiada i pracuje. A nauczycielka twierdzi, ze widzi znaczna poprawę małej motoryki.

      Tak naprawdę, najwięcej zalezy od dziecka i od nauczyciela. A nawet bardziej od nauczyciela.
      Ja jestem naszą nauczycielką zachwycona.
    • panna.sarabella Re: klasy sześciolatków 04.01.12, 10:22
      zdecydowanie same 6-latki. Córka jest w takiej klasie, wszystkie dzieci są podobnie rozwinięte - tzn. to ciągle jeszcze takie dzieciaczki, wszystkie na początku płakały a teraz wszystkie kochają swoja panią wink Z opowiadań mam dzieci które są w klasach mieszanych wiem, że jednak różnica między 7-latkami a 6-latkami jest jednak zbyt duża. Wszystkie takie mamy opowiadały że siedzą z dziećmi po 2 godziny w domu i pomagają im nadrabiać materiał, z którym same dzieci sobie nie potrafią poradzić. Ja z moją nie siedzę w ogóle - jedynie co to najpierw razem sprawdzamy co ma na zadanie, a potem przychodzi pokazać jak je zrobiła i ew. poprawia.
      Generalnie ja jestem z decyzji o posłaniu do szkoły bardzo zadowolona, córka bardzo lubi szkołę. Jednak podkreślam też że nasza szkoła jest w 100% przygotowana do takich maluchów - mają 2 sale, jedną do nauki ze stolikami, a drugą do zabawy z zabawkami, dywanem itp., świetlicę tylko dla 6-latków, poza tym lekcje nie trwają od dzwonka do dzwonka - w tej części szkoły gdzie mają lekcje klasy 1-3 dzwonek jest wyłączony. To nauczyciel decyduje jak długo pracuje z dziećmi.
      • tajmk Re: klasy sześciolatków 04.01.12, 11:06
        moje dziecko jest w klasie gdzie były same sześciolatki(najwiecej ze stycznia ale i sa grudniowe dzieci)
    • magnolia1973 Re: klasy sześciolatków 04.01.12, 11:06
      Nie wiem jak jest lepiej, bo nie mam porównania. Moja córka jest w II klasie. Szła jako 6-latka do szkoły, do klasy samych 6-latków. Jestem bardzo zadowolona z decyzji o posłaniu jej do szkoły i drugi raz zrobiłabym to samo.

      Po I klasie i na początku klasy II wszystkie klasy (a jest ich 4) miały te same sprawdziany, żeby porównać poziom. Klasa 6-latków radziła sobie świetnie i nie odstaje poziomem od klas 7-latków. Z tego co wiem reprezentuje poziom zbliżony do najlepszej klasy 7-latków i lepiej sobie radzi niż pozostałe dwie klasy 7-latków.

      Jakie widzę plusy klasy 6-latków:
      - Póki ciągle jest to wybór to 6-latki w szkole są te zdolniejsze, nie dowolne, często nawet lepiej przygotowane do szkoły niż niejeden 7-latek, który przyszedł do szkoły, bo musi
      - Rodzicom zależy na edukacji dzieci i się w to angażują (czasem nawet za bardzo wink).
      • tusia-mama-jasia Re: klasy sześciolatków 04.01.12, 22:30
        Dzięki Wam za wszystkie głosy. Jeśli ktoś ma nastrój na lekturę rozwlekłej epistoły, to wyjaśnię istotę wątpliwości.

        Magnolia - to co napisałaś o zdolniejszych dzieciach i zaangażowanych rodzicach w obecnych klasach 6-latków to cenna obserwacja, rzuca nowe światło na moje dylematy.
        Obawiałam się trochę, że klasa 6-latków będzie traktowana jako słabsza, wolniejsza, z założenia mniej ambitna, że w późniejszych sprawdzianach nie dorówna nigdy inaczej traktowanej równoległej klasie starszych dzieci. Tymczasem jak dotąd w przedszkolu /grupa 5- i 6-latków, rocznik 2005 i 2006/ mój Młody choć jeden z najmłodszych oceniany jest przez nauczycielki /i co mnie zdumiało - przez dzieci! rodzice w szatni zeznali, co pociechy mówią w domach o moim synku/ jako "wyrastający intelektualnie znacznie ponad grupę", podobno uczą się od niego koledzy blisko 2 lata starsi, bo "zna odpowiedź na każde pytanie", świetnie liczy /w głowie, bez konkretnych przedmiotów przed oczami, dodaje, odejmuje/, coraz lepiej czyta i ma nieprzeciętną wiedzę o świecie, pamięć i koncentrację uwagi, umiejętność pięknego wysławiania się dojrzałym językiem i opowiadania ze swadą; usłyszałam, że jest jedynym dzieckiem, którego cała grupa słucha jak zaczarowana, gdy o czymś opowiada. Wszystko to cytaty z rozmów z nauczycielkami, a nie zachwyty nieobiektywnej mamy wink Bardzo bym nie chciała zahamować jakąś złą decyzją tego rozkwitającego na moich oczach rozumku.

        Z drugiej strony fizycznie Młody jest myślę przeciętny w swojej grupie wiekowej - tzn. na pewno baardzo odporny na choroby i szalenie wytrzymały, długodystansowiec, ale to drugie akurat w szkole wydaje mi się mało przydatne /za to nieocenione na naszych ukochanych górskich włóczęgach wink/. Chętnie próbuje nowych form ruchu, chodzi do szkółki pływackiej, w przedszkolu na tańce, próbuje nart, oczywiście rower, hulajnoga itd., ale raczej ostrożnie i w swoim spokojnym tempie /choć z wielką radością/ nabywa nowych umiejętności, szału nie ma wink Od 7-letnich /i starszych/ kolegów ruchowo będzie odstawał w dół jak sądzę, a mam przeczucie, że wśród chłopców może to być nie bez znaczenia. Motoryka mała ok, troszkę do dopracowania jeszcze, ale tu nie widzę problemu.

        W emocjach bywa z rzadka dziecięco niepohamowany, choć to tylko w sytuacjach bardzo niemiłych i w określonym towarzystwie /to z relacji wychowawczyni, ja od dobrych 2 lat w konflikcie żadnym większym go nie widziałam/, przy tym potrafi być empatyczny, opiekuńczy, bardzo dojrzale nazywa emocje, przeżycia. Tylko nie nad wszystkimi panuje wink i tu robimy co możemy. Ale znów pojawia się pytanie - czy wśród starszych dzieci nie będzie się jawił jako niedojrzały, czy rozdźwięk między nim a starszymi w tej kwestii nie będzie zbyt rażący?
        Z drugiej strony - gdy opowiada mi o kolegach, których lubi, z którymi bawi się najchętniej w przedszkolu czy w klubie szachowym, to wszyscy właściwie "wybrani" są ponad rok starsi, sprawia wrażenie, że dobrze czuje się wśród starszych dzieci i lgnie właśnie do nich.

        A z dziesiątej strony - cenna jest też uwaga, że to osobowość nauczycielki przesądza o wielu sprawach, a nie wiek uczniów sam w sobie...

        Dzięki za cierpliwość, ktokolwiek przebrnął przez moje wynurzenia, taki to już "urok" samotnego macierzyństwa, że nie ma z kim przegadać decyzji, a ta nie wydaje się błaha...
        • magnolia1973 Re: klasy sześciolatków 05.01.12, 11:34
          W naszym przypadku nie ma mowy o jakiejś taryfie ulgowej i zgoła innym traktowaniu 6-latków. Owszem, na razie mają podręcznik "Raz, dwa, trzy teraz my", a pozostałe klasy "Nowe już w szkole". W pierwszej klasie był to chyba dobry wybór, bo może jednak przeciętny 6-latek być mniej sprawny grafomotorycznie niż 7-latek, więc wolniejsze poznawanie liter jest dobre. "Raz, dwa, trzy..." wydaje mi się też bardziej zabawowe. Ale w drugiej klasie nauczycielka już zaczęła narzekać i twierdzi, że w III klasie będzie chyba jednak chciała pracować z "Nowym już w szkole". Dzieci się nie nudzą raczej, ale to dzięki staraniom nauczycielki, która korzysta z różnych materiałów pozapodręcznikowych. Kobieta twierdzi, że bez dodatkowej stymulacji dzieci by się zanudziły. A że to znakomity pedagog to sądzę, że ma rację. smile I w pełni się zgadzam, że nauczyciel ma ogromne znaczenie, jeżeli nie największe.
          • przeciwcialo Re: klasy sześciolatków 05.01.12, 12:27
            Moje sześciolatki jada Nowym Juz w szkole. Nauczycielki nawet nie chciały łatwiejszego bo ten jest doskonały. Szybkie tempo ale z mozliwościa regulacji.
        • przeciwcialo Re: klasy sześciolatków 05.01.12, 12:10
          Dobrych wyborów zycze. Przypatrz się nauczycielom którzy będa obejmowac pierwsze klasy. Pozbieraj opinie. I tym sie kieruj.
    • ciri_77 Re: klasy sześciolatków 04.01.12, 11:52
      Gdybym miała wybór to raczej posłałabym do klasy 6 latków, licząc na dostosowanie sposobu nauczania do młodszych dzieci

      Ale wyboru mieć nie bede (jedna klasa w szkole) i pójda do klasy mieszanej, z lekka przewaga 6 latków, bo 7 latków zostało juz tylko kilkoro i to tych, które raczej równają do 6 latków niż w góre.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja