kfiatuszkowa
08.01.12, 20:00
To teraz ja, bo już też niemoc pomału czuję... Moja 14 i pół miesiąca
wszystko wymusza dzikim płaczem... Czego nie dostanie, ryk. Czego się jej zabroni- ryk. Nie pomaga tłumaczenie dlaczego czegoś nie może, co się stanie gdy..., przy próbie powstrzymania jakiegoś działania- dzikie larmo... Już nie wiem co mam zrobić, na rękach jej nie będę nosić cały czas bo mi kręgosłup wysiądzie. A mnie serce się kroi jak słyszę jak ona płacze... na górze jeszcze jakoś zlatuje dzień bo się bawimy, choć na komunikaty (staram się baaardzo spokojnym głosem) o nie walenie rękami po tv czy nie otwieranie szafek bo zawsze sobie paluchy przymyka

zawsze jest larmo. A jak chcę iść do kuchni to tylko jak wyceluję jej dupą do łóżeczka turystycznego jest kwik. Na podłogę jej tam dać nie mogę bo nie ma warunków.
To co poradzicie?