Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce

11.01.12, 15:12
Czesc dziewczyny. Bylam dzis po raz dugi w takiej grpie dla dzieci z moim 14 miesiecznym synkiem. To grupa dla dzieci w roznym wieku - od 6 miesiecy tak do 4 lat. Placisz 5 zl, pijesz kawe, mozesz sobie zjesc ciastko, dla dzieci sa jablka i rodzynki. Jest duzo zabawek i sa 2 sekcje- jdna dla maluszkow, druga dla starszych dzieci. Poszlam do grupy dla maluszkow z moim synkiem, gdy sie tam bawilam, zobaczylam baaaardzo spokojnego chlopczyka. Nad wszystkimi dziecmi skakaly matki, podawaly nowe zabawki, tylko ten siedzial sam. Ja zajmowalam sie swoim synkiem, wiec nie zwracalam na niego az tak duzo uwagi, ale widzialam ze byl przez caly czas sam. Po godzinie matki mialy wziasc swoje dzieci na kolana i spiewalismy im piosenki.Tego malego nikt nie wzial. Ktos sie zaczal mnie pytac, czy to nie moje dzecko. W pewnym momencie, podeszla jakas kobieta, wziela tego chlopca i posadzila go na podloze przed soba. Na reku miala swoja corke. Gdy jej corka zaczela marudzic, ta wyciagnela soczek. Ten chlopczyk wyraznie sie ozywil, wyciagal rece w kierunku picia.Za chwile ta kobieta wyciagnela paczke chipsow. Ten maly wyraznie wyciaga rece i placze a ta kobieta nic- ignoruje go caly czas. Serce mi peka. Maly zaczyna ziewac i kladzie sie na podlodze i opiera glowe na jej bucie. Powoli przymyka oczy...gdy nagle podchodzi jakas inna kobieta i mowi, ze tam dziecko placze. Ta opiekuna wstaje i przynosi kolejne dziecko. W pomieszczeniu 24 stopnie, a to kolejne dziecko- dziewczynka tak na oko 8 miesiecy w kombinezonie zimowym, takim jakiego ja uzywam, gdy wychodze z synkiem na dwor. Ten maly na podlodze placze, a ta zaczyna na niego krzyczec. Pewnie zobaczyla, ze im sie bacznie przygladam, bo sama mi wyjasnia, ze ta najstarsza, to jej dziecko a ta dwojka tylko sie opiekuje. Mysle sobie, jaki los jest okropny, ze nie ma matki w poblizu, ze ten bezbronny maly zostawiony pod opieka tego babska jest glodny, zasypia na podlodze, drugie dziecko pewnie wylewa siodme poty w zimowym ubraniu. Te zycie jest do d.py...
    • vjann Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 15:30
      w mordę takie lać!
    • magata.d Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 15:33
      Płakać mi się chce, jak to przeczytałam sad Tak bardzo żal mi tych dzieci. Mam cichą nadzieję, że ta kobieta już niedługo będzie się nimi opiekować, a one mają kochających i czułych rodziców (nie, nie może być inaczej). A z drugiej strony nie rozumiem rodziców, co oddają swoje dzieci takiej babie. Smutno mi sad
      • paliwodaj Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 16:19
        pewnie mase takich przypadkow
        Ale powiedz mi co jeszcze zrobilas dla tego dziecka, czy zwrocilas opiekunce uwage, ze dziecko jest spiace i nalezy mu to spanie umozliwic, ze dziecko nie moze byc w kombinezonie w pomieszczeniu? A inne matki widzac to co robily? Bo wiesz okrutne historie to my sobie tu mozemy pisac , jak tez i bezsensowen " w morde ja" czy cos tym stylu, ale jak naprawde jest to pomocne dziecku, ano nijak. Wazna jest nasza reakcja i czyny
    • naana26 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 19:02
      Zgadzam się z postem powyżej - co zrobiłaś? Współczuć to można kotu bez nogi. Wypada pomóc. Dowiedzieć się kim są rodzice dziecka i nakablować - to jest realna pomoc, bo opiekunka moze troskliwą zgrywać i rodzice mogą guzik wiedzieć. Tego oczekiwałabym jako matka dziecka, której być może opiekunka po godzinach opowiada jak to cudnie było w klubie maluszka.
      • gwen_s Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 19:21
        dokładnie, czym prędzej odnalazłabym mamy pozostałych dzieci, masakra jakaś!!!
        • 1maja1 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 20:17
          Ja na Twoim miejscu zwrocilabym uwage tej kobiecie, jak mozna zostawic male dziecko bez opieki?? Nie wiem, ja bym miala teraz wyrzuty sumienia, gdyby sie okazalo, ze te dzieci maja tak na codzien ( a pewnie maja), a rodzice nic nie wiedza, poszlabym za babskiem dowiadujac sie gdzie mieszka, no cokolwiek, nie zostawilabym tego tak!
          • aloiw1985 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 21:38
            popieram, piszesz ze masz serce złamane a nic nie zrobiłaś, przyjęłaś jej wytłumaczenie ze ma córkę a pozostałą dwójka się zajmuje. pewnie nie małe za to pieniądze bierze a dzieciom może dziać się krzywda.
            Oprzytomnij dziewczyno bo gdybym była matka tych dzieci i dowiedziała się ze wiesz jak opiekunka traktuje moje dzieci i nic z tym nie zrobiłaś to tobie w mordę bym dala- taka jest prawda. jestem zdania jak jedna tu z nas powyżej ze niania pewnie wzorową zgrywa przy rodzicach a oni w błogiej nieświadomości
    • mat799 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 21:33
      Dziewzyny, pytacie sie co zrobilam??? No niestety, jestem urodzona waga- taka typowa cholerna dyplomatka. Ta opiekunka za to na pewno nie byla waga smile Jak jakies dwie matki sie zaczely sprzeczac, to ta juz biegla tam wlaczac sie do dyskusji. To taka kobieta, ktora zawsze wszystko wie, a jej racja jest glowna racja.
      Pytacie sie o inne matki- otoz byla tak na oko 50 dzieci i 50 doroslych, wielki charmider, wszyscy biegaja itp. Ja tez nie mialam czasu obserwowac tego chlopczyka. Tylko gdy zaczely sie spiewy, wszystkie matki poszly do koleczka a ja nie i dlatego widzialam to co widzialam...
      • aloiw1985 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 21:40
        nikt tu nie kazał ci obserwować chłopca non stop tylko reagować. Co z tego ze jesteś Waga? Gdyby się coś stało przez niedopatrzenie tamtej zapytana o to czemu nic nie zrobiłaś, powiedziałabyś bo jesteś Wagą? brak słów
        • paliwodaj Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 22:14
          co ja bym zrobila, to poszlabym tam jeszcze razm tego samego dnia ,o tej samej godzinie, przylukalabym czy znowu bedzie i jak sie zachowa. Porozmawialabym tez z opiekunem/nauczycielem czy kimkolwiek prowadzadzacym te zajecia. Poprosilabym o reakcje - wiem, wiem , one nie bardzo sa na to chetni, bo pewnie u kogos pracuja, ale moze.
          Porozmawiaj tez z innymi rodzicami, moze sa tez nie wagi, a moze ktos zna te opiekunke, dzieci.
          Zrob szum wokol calej tej sytuacji
      • slonko1335 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 22:17
        wiedziałam, że długo nie trzeba będzie czekać...no widzisz kto jest zły, wcale nie ta kobieta tylko Ty-ot specyfika forum...
        • babyaggie Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 22:59
          Mnie osobiście nie chodzi o to by uglebić autorkę wątku. Jednak opisywanie tej sytaucji tutaj niczego nie zmieni. POlacy mają taką dziwną cechę narzekania nie tam gdzie trzeba. Przykro mi że dzieci były podle traktowane przez opiekunkę, ale Autorka wątku była jedną z nielicznych osób , które mogły jakoś tą sytuację zmienić. I moim zdaniem trzeba wszytskich zachęcać do obywatelskich zachowań w takich chwilach, a piętnować "cichą dyplomację".
          • slonko1335 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 23:25
            Autorka wątku była jedną z nielicznych osób , które mogły jakoś tą sytuację
            > zmienić.

            oczywiście kobieta która miała gdzieś te dzieci i traktowała jak traktowała straszliwie by się autorką wątku przejęła i natychmiast przestała tak zachowywać. Nie nadaje się babsztyl na opiekunkę i tyle.

            I żeby nie było, nie twierdzę, że lepiej nic nie robić ale autorka wątku nie pyta o rady co i czy powinna coś zrobić..
            • babyaggie Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 23:34
              Wiem, że nie pyta o rady, ale lamenty w kolejnych wpisach na nic się zdadzą.

              Gdyby wiele osób zwaracało uwagę na różne zachowania to sprawcy tychże nie zachowywaliby się podle i bezpardonowo do innchna ulicach.
              Ja jakoś ciągle słyszałam, że dziecko bez czapki w wózku wożę. To mogą ludzie mówić i czują się uprawnieni do komentowania zawartości mojego wózka, ale jak dziecko zasypia na podłodze a drugie ocieka potem to już wszyscy nabierają wody w usta... I wolą niekomentować u źródła przemocy tylko do sąsiadów, ciotek itp...
              • slonko1335 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 23:42
                > Wiem, że nie pyta o rady, ale lamenty w kolejnych wpisach na nic się zdadzą.

                Oczywiście, że nie , podobnie jak robienie z autorki równie złej i pisanie co powinna była zrobić. Już po ptokach-sytuacja miała miejsce.
                • babyaggie Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 23:51
                  To też prawda co piszesz. Może następnym razem Autork i inne użytkowniczki forukm odważą się coś powiedzieć.
                  Mnie to nawet nie chodzi o piętnowanie autorki, ale właśnie o takie ciche przyzwolenie na krzywdę i komentowanie za plecami krzywdzącego. JA spotykam się z takim zachowaniem na co dzień. A to że ekspedientka byłą niemiła, że kierowca prowadził jakby jechał z meblami, a że taksówkarz burkliwy itp itd. Czasem wystarczy jedno słowo.
                  • slonko1335 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 00:03
                    Oby tak było ale myślę, że nieśmiała i mało asertywna osoba się trafiła. Mimo wszystko uważam że dobrze, że się chociaż przejęła bo wiele osób pewnie nawet tego by nie zrobiło.
                    A Ty jako jedyna "naskoczyłaś" na autorkę wątku w cywilizowany sposób smile
                    • jul-kaa Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 12:26
                      slonko1335 napisała:
                      > Mimo w
                      > szystko uważam że dobrze, że się chociaż przejęła

                      Dla kogo dobrze...?
                • aloiw1985 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 13:38
                  idąc twoim tokiem rozumowania slonko nie warto było pisać postu bo po co skoro i tak nie prosi o rade co powinna zrobić ani nie po to by się dowiedzieć ze złe zrobiła.
                  następnym razem może jednak po przeczytaniu wszystkich opinii pani z postu zastanowi sie czy powinna zareagować.
                  • slonko1335 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 13:47
                    no generalnie nie warto było ale regulamin tego nie zabrania wiec sobie napisała ale nie zmienia to faktu, że nagle o kobiecie traktującej źle dzieci większość zapomniała i zaczęła psy wieszać na autorce. A znam mnóstwo osob które nijak nie zareagują i wcale nie świadczy to o ich bezduszności czy braku empatii czy niechęci pomocy i na pewno takie posty ich do tego nie zmobilizują.
                    • jul-kaa Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 14:26
                      slonko1335 napisała:
                      > A znam mnóstwo osob które nijak
                      > nie zareagują i wcale nie świadczy to o ich bezduszności czy braku empatii czy
                      > niechęci pomocy i na pewno takie posty ich do tego nie zmobilizują.

                      A o czym świadczy takie nieme przyzwolenie (tak, przyzwolenie!) na złe traktowanie dziecka?

                      Co Twoim zdaniem takie osoby mogłoby zmobilizować? Serio pytam.
                      • slonko1335 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 14:47
                        A o czym świadczy takie nieme przyzwolenie (tak, przyzwolenie!) na złe traktowa
                        > nie dziecka?
                        w przypadku niektórych osób? że się boją, wstydzą odezwać? nie mają poczucie własnej wartości? i ten strach jest silniejszy od nich i od tego co chcą powiedzieć?
                        • jul-kaa Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 15:25
                          A co z moim drugim pytaniem?
                          • slonko1335 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 16:15
                            a czemu mnie o to pytasz? ja nie jestem psychologiem, nie należę do nieśmiałych więc temat jak nieśmiałym nie być, jak być asertywnym mnie nigdy nie dotyczył. Może gdyby było tam mniej osób autorka by się odezwała, może ilość widowni ją wystraszyła? przecież ja tego nie wiem....
                            • jul-kaa Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 16:20
                              Skąd więc wiesz, że na pewno takie posty ich do tego nie zmobilizują?
                              Albo masz o tym pojęcie, albo nie, zdecyduj się.
                              • slonko1335 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 20:05
                                wieszanie na kimś nieśmiałym psów go zmobilizuje i przestanie być niesmiałym? wiesz chyba nie trzeba być zawodowcem żeby wiedzieć że to kiepski sposób na osiągnięcie czegoś nie tylko u nieśmiałego ale u kogokolwiek...
      • babyaggie Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 22:55
        Przepraszam, że i ja na Ciebie naskoczę...ale to nie żadna dyplomacja tylko pewnego rodzaju konformizm wynikający z braku stanowczości i wiary we własną rację.

        Dobrze, że dostrzegłaś krzywdę tych dzieci, ale to nie zwalnia ze zwrócenia uwagi. Nie reagowanie jest równie złe jak zachowanie tej kobity. To przyzwolenie na krzywdę uncertain
        • naana26 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 11.01.12, 23:31
          zaslanianie sie znakiem zodiaku etc to tez jakies bzdury. nikt nie jaze ci droga autorko robic dymu w klubie. na miejscu jest uwolnienie dzieci od takiej niani, dyskretnie, typowo po polsku czyli 'uprzejmie rodzicom donosze' i nie trzeba byc rutkowskim aby ich odnalezc...
          • aloiw1985 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 13:42
            popieram, poza tym slonko napisała ze trafiło na malo asertywna osobę- jestem ciekawa czy równie malo asertywna by byla gdyby ta kobieta była opiekunka jej dziecka. I oczywiście tu nie chodzi o to by zgnoić autorke wątku, ale o otworzenie oczu.
      • gemmi18 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 13.01.12, 08:38
        Ja też jestem wagą i nie potrafię zrozumieć Twojego postępowania. Uświadom sobie, że częściowo przez Ciebie te dzieci nie odczują ulgi.
    • zabulin Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 09:59
      Tak, zycie jest do bani czasem.

      Mój syn jako 10 dniowy noworodek trafił do krakowskiego Prokocimia z zum-em. Pierwsze dziecko. 24 h na dobe byl z nim ktoś.Jak mąż zabieral mnie do domu żebym sie wykapala i przespala 2 godz., zostawala z nim moja Mama.
      Mieszkamy 15 min. od szpiatala więc organizacyjnie nie było problemu.

      W sali obok leżała dziewczynka. Miała 9 m-cy i trafiła tam od razu z porodowki. Miała mieć jakąś operację i dopóki do niej nie dorosła, musiała przebywać w szpitalu. Mieszkała tam z nią matka. Tak, mieszkala. Nie wracała do domu w ogóle -byla tam dzień i noc.
      W domu z ojcem mieszkał starszy synek, chyba trzylatek. Ojciec czasem wpadał. Na ile mógł. Pracował, opiekowal się drugim dzieckiem.
      Straszne- tu corka tak chora i do tego jeszcze nie widywac starszego dziecka przez iks czasu. Za daleko mieszkali, nie oplacalo się jeździć na kilka godzin.

      Pewnego dnia dziewczynka została sama, akurat podczas pobytu mojego syna w szpitalu. Jakaś sprawa losowa. Matka musiała pojechać do domu. Dziewczynka zostala pod opieką pielegniarek. Płakala cały dzień. Przychodziły podać lekarstwa, wymasować, co tam było konieczne. Potem do łożka i wio z sali do dyżurki. Przechodziłam, widziałam jak siedza, rozmawiają.

      Rozumiem, ze nie moga przeżywac każdego dziecka, boby zwariowały, ale ta dziewczynka mieszkała tam tyle m-cy. I gdy jeden raz musiała zostać sama, nie bylo komu jej przytulic.

      Cżesto myślę o tej matce, o tym że niektórzy maja prawdziwe problemy, a inni sa nieszczesliwi i sfrustrowani bo na dworzu 10 stopni a oni widzą dzieci w czapkach, bo teściowa daje dziecku soczek, a ona uznaje tylko mineralna, bo pies sąsiada szczeka do połnocy, a cisza nocna jest od 22.00

    • an_ni Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 17:15
      histeryzujesz i ach och jakie masz wrazliwe serduszko!
      trzeba bylo pomoc tej babce rozebrac to dziecko z kombinezonu, podniesc tamto z podlogi, dac dzieciom pic jesli bylo w ramach oplaty za poczestunek albo i ze swojego , o ile male wypije? 2 łyki?
      a nie bic piane na forum
      wstyd!
      • kanna Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 18:52
        Nareszcie jakiś sensowny głos .. Brawo an_ni. zamiast się rozczulać, wkurzać i sobaczyć warto ruszyć tyłek i POMÓC.

        Jak nie tej kobiecie, to dziecku. Lepiej mu dać dwa łyki soczku, niż się żalić na forum, że mu się pić chce.
    • mat799 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 23:21
      Wiecie co? Otoz to wszystko dzialo sie, jak inne matki usiadly w koleczku, zeby spiewac z maluzkami. Ja tam nie poszlam, bo moj maly nie posiedzi nawet 5 minut i dlatego poszlam na drugi koniec sali, zeby nikomu nie przeszkadzac. Jak zobaczylam tego maluszka, ktory wyciagal raczki do jedzenia, to jasne, ze chcialam mu dac jakies ciastko lub cokolwiek, ale nic nie mialam, a to jedzenie, ktore jest za te 5 zl jest o tej porze juz schowane.
      Dodam, ze sama mam 14 miesieczne dziecko i sama pracuje na caly etat i tez zostawiam dziecko na caly dzien z opiekunka. Ja mam zaufanie mojej opiekunki.
      Bede w tej grupie dzieci jeszcze za 2 tygodnie i jeszcze raz poobserwuje ta kobiete. No zobaczymy...Tak generalnie nigdy tam nie chodze, bo sama jestem nomalnie o tej porze w pracy i nikogo tam nie znam. Nie mam wiec nawet nikogo zaufanego, zeby sie zwierzyc...
      • mamatin Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 23:41
        niewiele mogłaś zdziałać, jeśli wkurzyłabyś tę babę to tylko odbiłoby się na dzieciakach, bo by sie na nich wyzyła. Chwilowo sama może byś się poczuła jako ta "dobra" i tyle, dzieci nic by na tym nie zyskały. Oczywiście jeśli spotkałabym ich następnym razem z rodzicami, powiedziałabym co i jak. (Tylko wcale nie muszą Ci być za to wdzięczni)
        • jul-kaa Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 23:51
          Ale przecież nie musi wkurzać baby, może z nią porozmawiać, zaproponować pomoc w rozebraniu dziecka, zapytać, czy nie napoić. Naprawdę nie trzeba robić awantury.
          Argument "wyżyłaby się na dzieciach" mnie rozwala. To lepiej nie reagować, bo a nuż będzie gorzej? Ludzie, błagam.

          Do autorki wątku: następnym razem jak zetkniesz się z taką (czy nawet tą samą) sytuacją, to będzie Ci łatwiej zareagować. Przemyśl sobie, co mogłabyś powiedzieć takiego, żeby nie spowodować kłótni (bo tego na pewno nie chcesz). Jak sobie to powtórzysz wcześniej, to będzie Ci potem łatwiej. A jak nie będziesz miała odwagi podejść do tej kobiety, to porozmawiaj z prowadzącą.
        • paliwodaj Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 12.01.12, 23:52
          mamatin to juz chyba jakis potworek opiekunka musialaby byc zeby odreagowywac na dzieciach
          Wcale niekoniecznie masz racje, czasami wlasnie uwaga zwrocona przez kogos z zewnatrz dziala jak kubel zimnej wody. Sa oczywiscie pieniackie przypadki, ale nie sadze ze warto sie nimi przejmowac.
          Nie sadze ze wdziecznosc rodzicow, czy spokoj opiekunki sa tu najwazniejsze, bardziej przejelabym sie uczuciami bezbronnych dzieci
          • mamatin Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 13.01.12, 00:15
            > mamatin to juz chyba jakis potworek opiekunka musialaby byc zeby odreagowywac n
            > a dzieciach
            starsze dziecko wziela na kolanach a male lezalo na jej butach, starszemu dawala jesc i pic a mlodsze wyciagalo rece i nic nie dostalo, swoje rozebrala a temu malemu nie zdjela kombinezonu - to nie byl "jakis potworek"?
      • gemmi18 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 13.01.12, 08:39
        Rety, o co z Tobą chodzi?!
    • gemmi18 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 13.01.12, 08:36
      Acha, czyli popatrzyłaś sobie na smutny obrazek, wylałaś żale tutaj i stwierdziłaś, że życie jest do dupy. Skoro masz takie miękkie serce, to dlaczego nie podjęłaś żadnych kroków, żeby więcej te dzieci nie płakały, nie męczyły się? Trzeba było najpierw wyprać mózg opiekunki, a później sprytnym sposobem dowiedzieć się, kto jest rodzicem tych dzieci i uświadomić ich, jaki błąd popełniają, oddając swoje dzieci pod opiekę tej kobiecie.
      Ja Ci mogę opisać jeszcze kilka sytuacji, z którymi się zetknęłam i przez które można postrzegać świat negatywnie, ale nie chcę, żeby Twoje serce pękło.
    • mat799 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 13.01.12, 22:50
      Hej dziewczyny, nie mam szans na znalezienie matki tego dziecka, bo to bardzo duze miasto a ja nie znam nikogo w grupie tego dziecka. dodam jeszcze (mozecie mi wierzyc albo nie), ze ta opiekunka to klotliwa kobieta, wszczela sie w ostra dyskusje z jakas matka o samochodzik. To typ babska, ktory wszystko wie najlepiej...
      • zjawa1 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 13.01.12, 23:05
        Nie rozumiem Ciebie? Dlaczego nie zareagowalas?
        Ja zareagowalam jak w zeszle wakacje widzialam doslownie przykute do wozka roczne dziecko.
        Babsko-opiekunka opalala sie na basenie, obok postawila wozek z dzieckiem, ktore prazylo sie na sloncu. W koncu to dziecko zaczelo plakac-upal byl nieziemski. Dziecku ewidentnie pic sie chcialo, a babsko nawet wody nie podalo temu dziecku tylko zaczelo na nie krzyczec.
        Wytrzymalam 30 min. Chcialam juz zareagowac-na pocatku myslalam, ze to matka i chcialam uderzyc w te tony-ale po chwili zwdzwonila do tego babsztyla mama dziecka.
        Babsztyl sciemnial jej, ze jest w parku itp.
        Wiec po rozmowie podeszlam do niej, zwrocilam jej uwage. Uslyszalam oczywiscie w odpowiedzi,,to nie pani dziecko, wiec dlaczego pani sie wtraca" wiec odpowiedzialam jej, ze ,,Pani rowniez i czy mam powiadomic matke dziecka", zablefowalam a babsztyl oniemial... Wyszlam za nimi i okazalo sie, ze poszli do parku, a po ok 10 min przyjechala po to dziecko matka. Opowiedzialam jej jak wygladalo ostatnie 1,5 godziny i matka podziekowala mi z tak wielka wdziecznoscia, ze do dzis sie przyjaznimysmile
        Wiele matek nie ma nawet zielonego pojecia w jakie rece oddaja swoje dzieci. Nianki udaja czesto wiec trudno sie zorientowac.
        Na przyszlosc polecam takim mama chocby wlaczenie dyktafonu pod ich nieobecnosc, tak zeby miec chociaz jakies minimalne zorientoqwanie na to, co robia nianki z ich dziecmi.
        • naana26 Re: Opiekunka do dziecka- mam zlamane serce 14.01.12, 10:09
          brawo, wlasnie z talich osob jak tu trzeba brac przyklad.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja