mat799
11.01.12, 15:12
Czesc dziewczyny. Bylam dzis po raz dugi w takiej grpie dla dzieci z moim 14 miesiecznym synkiem. To grupa dla dzieci w roznym wieku - od 6 miesiecy tak do 4 lat. Placisz 5 zl, pijesz kawe, mozesz sobie zjesc ciastko, dla dzieci sa jablka i rodzynki. Jest duzo zabawek i sa 2 sekcje- jdna dla maluszkow, druga dla starszych dzieci. Poszlam do grupy dla maluszkow z moim synkiem, gdy sie tam bawilam, zobaczylam baaaardzo spokojnego chlopczyka. Nad wszystkimi dziecmi skakaly matki, podawaly nowe zabawki, tylko ten siedzial sam. Ja zajmowalam sie swoim synkiem, wiec nie zwracalam na niego az tak duzo uwagi, ale widzialam ze byl przez caly czas sam. Po godzinie matki mialy wziasc swoje dzieci na kolana i spiewalismy im piosenki.Tego malego nikt nie wzial. Ktos sie zaczal mnie pytac, czy to nie moje dzecko. W pewnym momencie, podeszla jakas kobieta, wziela tego chlopca i posadzila go na podloze przed soba. Na reku miala swoja corke. Gdy jej corka zaczela marudzic, ta wyciagnela soczek. Ten chlopczyk wyraznie sie ozywil, wyciagal rece w kierunku picia.Za chwile ta kobieta wyciagnela paczke chipsow. Ten maly wyraznie wyciaga rece i placze a ta kobieta nic- ignoruje go caly czas. Serce mi peka. Maly zaczyna ziewac i kladzie sie na podlodze i opiera glowe na jej bucie. Powoli przymyka oczy...gdy nagle podchodzi jakas inna kobieta i mowi, ze tam dziecko placze. Ta opiekuna wstaje i przynosi kolejne dziecko. W pomieszczeniu 24 stopnie, a to kolejne dziecko- dziewczynka tak na oko 8 miesiecy w kombinezonie zimowym, takim jakiego ja uzywam, gdy wychodze z synkiem na dwor. Ten maly na podlodze placze, a ta zaczyna na niego krzyczec. Pewnie zobaczyla, ze im sie bacznie przygladam, bo sama mi wyjasnia, ze ta najstarsza, to jej dziecko a ta dwojka tylko sie opiekuje. Mysle sobie, jaki los jest okropny, ze nie ma matki w poblizu, ze ten bezbronny maly zostawiony pod opieka tego babska jest glodny, zasypia na podlodze, drugie dziecko pewnie wylewa siodme poty w zimowym ubraniu. Te zycie jest do d.py...