korrra
15.01.12, 11:17
Wiem, że wiele już wątków było na ten temat, ale proszę o opinię.
Chodzi i przedszkole: mój 3 latek we wrzesniu poszedł pierwszy raz, i po 4 dniach pierwsza infekcja, która trwala miesiąc i skończyła się dwoma antybiotykami, z racji tego że nie pracuję potrzymałam go miesiąc w domu, zaszczepiłam na pneumokoki i meningokoki, i poszedł drugi raz - po dwóch dniach infekcja, czyli katar z gorączką co zawsze kończy się zapaleniem ucha, wiec znowu długi czas w domu, i teraz podjęłam kolejną próbę z przedszkolem - przechodził 5 dni i od wczoraj znowu choroba! Gorączkuje jak szalony, ledwo po leku spadnie temperatura to zaraz znowu rosnie do 39 - załamka.
Wczesniej zanim zapisałam syna do przedzkola ,czyli przez trzy lata swojego zycia był chory tak konkretnie tylko raz, a teraz takie jazdy. Lekarze pediatrzy twierdzą, że to normalne, że dzieci chorują ale laryngolog do którego chodzimy z uchem katergorycznie nakazał żeby dziecka do przedzkola nie wysyłać bynajmniej do czasu aż się zrobi cieplo.
Cztery próby chodzenia do przedszkola, i każda po kilku dniach zakończona chorobą, wniosek z tego że to tam się zaraża!
Nie mam pojęcia co robić, czy zrezygnować narazie z przedszkola, czy wysyłać dziecko, zacisnąć zęby i czekać aż się uodporni?
Przypuszczam ,że każda matka wie jak ciężko z chorym dzieckiem..... jeszcze ja jestem taka, że tak panikuję ...... a szkoda gadać !
Jak to u Was jest?