4-latek nie toleruje kobiet...

15.01.12, 14:50
Może któraś z Was spotkała się z takim przypadkiem. Mój 4-latek (jedynak) zdecydowanie nie lubi kobiet, nawet tych z najbliższej rodziny. Ja jestem zawsze na drugim miejscu po ukochanym tacie, dziadkowie są faworyzowani, babcie ledwie tolerowane. Wujek jest ok, ciocia już nie. W przedszkolu panie są przez niego na szczęście akceptowane, być może z braku alternatywy. Ale już koleżanki-dziewczynki ignoruje, także w opowieściach.
W domu mnie, czyli mamę, synek akceptuje tylko wtedy, gdy nie ma w pobliżu ojca. Wtedy bawi się ze mną, wychodzimy na spacery, rozmawiamy, czytamy, jest normalnie, chociaż mały nigdy nie przytula się (sam z siebie), nie całuje, nie mówi że kocha. Ale ja robię to wszystko za nas oboje, czasem nie jestem odpychana, czasem jestem, rożnie to bywa. Ale gdy na horyzoncie pojawia się tata, ja od razu staję się wrogiem... Mówi wtedy że mnie nie kocha, że kocha tylko tatę, przytula się do niego. Gdy wychodzimy we trójkę, nie chce iść ze mną za rękę. Na każdym kroku mnie informuje, że woli tatę. Nie będę rozwijać tematu, jak ja się w związku z tym czuję i jak to wpływa na moje relacje z ojcem dziecka. Chciałabym tylko wiedzieć, czy taka silna identyfikacja z przedstawicielami swojej płci i odpychanie płci odmiennej mieści się w jakichś tam normach rozwojowych, czy powinnam skontaktować się z psychologiem. Rok temu już to zgłosiłam pani psycholog (chodziliśmy z powodu kłopotów adaptacyjnych dziecka) i ona powiedziała, ze to normalne, że dziecko lgnie do rodzica, którego ma mniej. Ale teraz, gdy widzę jak bardzo faworyzuje mężczyzn, jak odrzuca mnie, babcie, ciocie, dochodzę do wniosku, że to może nie czas spędzany z dzieckiem jest istotny, tylko właśnie płeć... Wciąż jednak gryzę się, że to wszystko moja wina, choć nie za bardzo wiem, na czym miałaby polegać. Napiszcie mi proszę, co o tym sądzicie. Zawsze to jakiś głos z zewnątrz, z dystansem. Mnie jest już bardzo ciężko, trudno mi spojrzeć obiektywnie.
    • wrzesniowamama07 Re: 4-latek nie toleruje kobiet... 15.01.12, 15:05
      nie jest to norma, absolutnie

      jedyny element normalny to zlewanie koleżanek, to rzeczywiście jest norma. Natomiast zachowania - werbalne - w stosunku do ciebie normą nie są i mnie by zaniepokoiły na tyle, żeby poradzić się specjalisty. Przy czym ja jednak obstawiam jakiś błąd wychowawczy lub zły wzorzec...

      Też mam czteroletniego syna, który olewa koleżanki ale to w żaden sposób nie przekłada się na stosunek do mnie czy do innych kobiet w rodzinie - cioć, babć, kuzynki, a także koleżanek poza przedszkolem, z którymi się świetnie bawi
    • zolla78 Re: 4-latek nie toleruje kobiet... 15.01.12, 15:23
      A jak na to reaguje jego tata? Próbuje małego przekonać do ciebie, rozmawia z nim, dlaczego mały nie lubi babci/cioci czy koleżanek? A ty rozmawiałaś z nim o tym? I jak długo to trwa i czy było tak zawsze. Może to jakiś etap rozwoju (zwłaszcza jak nie trwa to od zawsze) a może jednak coś widzi lub słyszy w waszych relacjach lub innych w rodzinie, co go nastawia negatywnie do kobiet.
      • miswczapce Re: 4-latek nie toleruje kobiet... 15.01.12, 15:49
        Teraz tak sobie rozmyślam, kiedy to się zaczęło i skąd mogło się wziąć. Wydaje mi się, że od samego początku nie było standardowo. Już jako niemowlę synek miał swoich faworytów i antypatie - do tych drugich np należała jedna z babć, do tej pory ledwo tolerowana i bardzo źle przez małego traktowana (werbalnie). Mały w ogóle jest nieufny, przez ponad 3 lata nigdy nie chciał zostawać z nikim poza mną, ojcem i drugą babcią (histeria, napady paniki gdy go chciałam gdzieś zostawić, np. w klubiku malucha, stąd też psycholog). Ja jestem odrzucana od około roku, właściwie bez przerwy, choć czasem to się nasila, a czasem lekko zanika. Jedynie przez około tydzień w te wakacje nastąpiła niespodziewana zmiana - ja nagle byłam super, wisiał na mnie dużo i intensywnie, całował, chciał nawet w usta, mówił że mnie kocha, a tata "stał się" zły, niekochany i odrzucony. Ale to trwało tylko tydzień, potem samoistnie znowu przeskoczył na ojca, a mnie odrzucił.
        Mogę śmiało powiedzieć, że moje dziecko poza tamtym tygodniem nigdy nie przytuliło mnie spontanicznie, nie pocałowało. Gdy ja to robię to na ogół mnie odgania, udaje mi się zbliżyć do niego tylko w żartach, traktując przytulanie jako zabawę. Często mu mówię, że go kocham, gdy był malutki to nosiłam go w chuście, śpiewałam mu, tuliłam, bardzo starałam się nie zaniedbać go emocjonalnie. Ale, jak widać, niewiele to dało.
        A co do ojca - nasz związek nie jest udany, jesteśmy w przededniu rozstania. Nasze relacje na pewno nie pomagają w tej sytuacji, ale też sytuacja nie pomaga relacjom. Ja psychicznie jestem w czarnej dziurze, a ojciec ma blisko syna. Gdy się rozstaniemy nie wiem, przy kim zostanie dziecko. Myślę, że każdy psycholog wskazałby na ojca, jako osobę bliższą dziecku. Jestem rozdarta i nie wiem, co robić. Odsuwam rozstanie głównie ze strachu, że stracę codzienny kontakt z synem. To bardzo dołująca sytuacja.
        Ale jestem też w 99% pewna, że ojciec nie nastawa dziecka przeciwko mnie. Przynajmniej nie specjalnie, mówiąc mu o mnie złe rzeczy. Kłócimy się rzadko, ale też nie ma już między nami więzi, co dziecko na pewno widzi.
    • zolla78 Re: 4-latek nie toleruje kobiet... 15.01.12, 16:28
      To trochę wyjaśnia sytuację. Współczuję bardzo. I może do psychologa idź przede wszystkim sama, pomożesz sobie, to pomożesz też swoim relacjom z synem. Może być tak, że mały wyczuwa twój nastrój, wyczuwa nawet to, że jakoś odrzucasz jego tatę i dlatego tak do niego lgnie. Albo też może też widzi, że ojciec się wycofuje ze związku z tobą i w taki sposób próbuje go zatrzymać.
      Porozmawiaj ze specjalistą i od siebie i od dzieci. Kto przejmie opiekę nad dzieckiem na razie się nie martw. I koniecznie zwracaj uwagę czy ktoś dziecku nie mówi wprost lub nie sugeruje, że przez ciebie nie będzie miał taty lub tata odejdzie. To mogła być jedna wypowiedź, ale mogła utkwić małemu w głowie i niekoniecznie skierowana do niego. Może coś usłyszał przypadkiem.
    • camel_3d A moze... 15.01.12, 17:06
      Za bardzo mu sie narzucalyscie....? Ciagle wyznania kochania.itd... Moj tez woli dziadkow niz babcie bo dziadkowie zawsze maja dobre pomysly na zabawe i nie narzucaja sie tak bardzo... Nie zabiegaja na sile o milosc..po prostu sa....
      Babcia natomiast zrobilaby wszystko..napaska slodyczami, ciagle tulila itd... I one tego nie lubi... U nsa zabawa wyglada glownie tak, ze ja jestem tygrys on smok albo dinozaur..albo rycerze..wazne zeby byla aktywna zabawa... Moze twoj tez to woli... No i w tym wieku wielu chlopcow woli ojcow...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja