Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale...

16.01.12, 12:29
Mój synek był niejadkiem. Gdy pisałam o tym na forum, wiele osób nie za bardzo chciało mi wierzyć - "no ale weź policz, ile chrupków on zjada w tzw. międzyczasie, ile pije soczku jabłkowego, sama zobaczysz, że to sporo, a ty chcesz, żeby jadł jeszcze do tego obiadek..." - podczas gdy on naprawdę jadł niewiele, wciąż (ma prawie 5 lat) jest szczuplakiem, któremu nie mogę ot tak kupić spodni, kierując się tylko rozmiarem 116. Nie dojadał, nie dopychał się, jedzenie go nieszczególnie interesowało, jest parę "żelaznych punktów programu", które zje (kanapki, parówki, jajecznica, makaron itd.), a reszty nawet nie dotknie (no, ostatnio zjadł parę migdałów - nowość! ale rodzynki z kawałka sernika czy z potrawki skrzętnie wydłubie, a jogurt nie może mieć ani kawałeczka owocka, bo inaczej ląduje - a jakże - w mojej dłoni).

I mam też niespełna dwuletnią córeczkę. Ta to i wagę, i wzrost ma w 3-5 centylu, drobinka taka. Jak ją weźmie - to zje dużo, ale najczęściej tylko trochę skubie, za to różnorodnie. Jest otwarta na nowe smaki, nowe doświadczenia; gdy ktoś coś je - chętnie podchodzi i domaga się kęsa. Ale szybko się nasyca.

Kiedyś się przejmowałam tym niejedzeniem, teraz pozwalam im jeść tyle, ile chcą. I nie pozwalam obżerać się słodyczami i tyle smile To taka tylko refleksja, że niejadek niejadkowi nierówny. Mnie to tam cieszy, że niewiele jedzą, bo sama jestem osobą od dzieciństwa "nadważną".
    • ponponka1 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 12:49
      mniemanologia napisała:

      jest parę "żelaznych punktów programu", które zje (kan
      > apki, parówki, jajecznica, makaron itd.),

      No to jednak je - skor zelazne (rozumiem, ze chcialas tym zelazem tym podkreslic ze to je nie ze to na to patrzy)

      ale rodzynki z kawałka sernika czy z potrawki
      > skrzętnie wydłubie, a jogurt nie może mieć ani kawałeczka owocka, bo inaczej l
      > ąduje - a jakże - w mojej dłoni).


      A gdzie laduje sernik, potrawka i jogurt? Jesli w brzuchu to jakis jadek z tego niejadka. Ty naprawde nie wiesz co to znaczy niejadek.
      Widzisz moja tez nie moze miec nic w ciescie i jogurcie. Ale nie oznacza to ze ona jest niejadkiem wink

      gdy ktoś
      > coś je - chętnie podchodzi i domaga się kęsa. Ale szybko się nasyca.


      Ona ma 2 lata anie 20.....moze to jest powod, ze sie szybko nasyca.

      Jeszcze raz - masz normalnie jedzace dzieci. To w twojej glowie sa niejadkami.....i to jest powazny problem....
      • mniemanologia Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 12:57
        O, no proszę, już jedziemy z krytyką smile

        ponponka1 napisała:

        > mniemanologia napisała:
        >
        > jest parę "żelaznych punktów programu", które zje (kan
        > > apki, parówki, jajecznica, makaron itd.),
        >
        > No to jednak je - skor zelazne (rozumiem, ze chcialas tym zelazem tym podkresli
        > c ze to je nie ze to na to patrzy)
        >
        > ale rodzynki z kawałka sernika czy z potrawki
        > > skrzętnie wydłubie, a jogurt nie może mieć ani kawałeczka owocka, bo inac
        > zej l
        > > ąduje - a jakże - w mojej dłoni).
        >
        >
        > A gdzie laduje sernik, potrawka i jogurt? Jesli w brzuchu to jakis jadek z tego
        > niejadka. Ty naprawde nie wiesz co to znaczy niejadek.
        > Widzisz moja tez nie moze miec nic w ciescie i jogurcie. Ale nie oznacza to ze
        > ona jest niejadkiem wink

        Patrz, Ponponko, pierwsze zdanie, zanim zaczniesz mi wypunktowywać.

        > gdy ktoś
        > > coś je - chętnie podchodzi i domaga się kęsa. Ale szybko się nasyca.
        >
        > Ona ma 2 lata anie 20.....moze to jest powod, ze sie szybko nasyca.

        Nie jestem debilką, Ponponko. Na jakiejś podstawie - raczej mi znanej - określam, że "szybko się nasyca". Szybko nie w porównaniu ze słoniem, szybko nie w porównaniu ze złota rybką, tylko w porównaniu z dwuletnimi dziećmi. Skąd mam porównanie? Ze żłobka na ten przykład.

        > Jeszcze raz - masz normalnie jedzace dzieci. To w twojej glowie sa niejadkami..
        > ...i to jest powazny problem....

        OMG, az chyba pójde do psychologa smile
        Pozdrawiam i życzę mniej diagnozowania. To szkodzi.
        • ponponka1 temat postu - mam dwojke dzieci niejadkow 16.01.12, 13:58
          No i piszesz historie niejdaka jadka wink No a croka wg ciebie tez niejadek bo:

          > I mam też niespełna dwuletnią córeczkę. Ta to i wagę, i wzrost ma w 3-5 centylu
          > , drobinka taka. Jak ją weźmie - to zje dużo, ale najczęściej tylko trochę skub
          > ie, za to różnorodnie
          . Jest otwarta na nowe smaki, nowe doświadczenia; gdy ktoś
          > coś je - chętnie podchodzi i domaga się kęsa. Ale szybko się nasyca.

          I dlatego osmielilam sobie napisac, ze jej niejadkowstwo jest normalnym jadkowstwem. Bo wyraznie piszesz, ze je. Niejadki NIEJEDZA. Mylisz niejadka z dzieckiem, ktore malo lub wybrednie je. I daltego moze obejdzie sie bez psychologa. Wystarczy ze dasz temu zjawisku odpowiednia nawe i po niejadkowstwie.

          Zeby nie byc goloslowanym. Moja tez Jak ją weźmie - to zje dużo, ale najczęściej tylko trochę skub
          > ie, za to różnorodnie
          >

          Ale je. Dlatego nie robie z tego problemu.
          • mniemanologia Re: temat postu - mam dwojke dzieci niejadkow 16.01.12, 14:13
            ponponka1 napisała:

            > I dlatego osmielilam sobie napisac, ze jej niejadkowstwo jest normalnym jadkows
            > twem. Bo wyraznie piszesz, ze je. Niejadki NIEJEDZA. Mylisz niejadka z dzieckie
            > m, ktore malo lub wybrednie je. I daltego moze obejdzie sie bez psychologa. Wys
            > tarczy ze dasz temu zjawisku odpowiednia nawe i po niejadkowstwie.

            Padnę smile
            Weź sobie sprawdź w słowniku definicję "niejadka", bardzo Cie proszę. A potem wklej, co wyczytałaś. Bo ja się będę upierać w tym wypadku jak osioł, że dzieci, które nic nie jedzą, to dzieci chore, nie wiem, z jakimiś zaburzeniami, a nie niejadki. Jesli ktoś pisze na forum, że jego dziecko jest niejadkiem, to zazwyczaj - całkiem słusznie zresztą - ma na myśli to, że je niewiele. A nie - że żywi się energią solarną.

            > Zeby nie byc goloslowanym. Moja tez Jak ją weźmie - to zje dużo, ale najczęś
            > ciej tylko trochę skub
            > > ie, za to różnorodnie
            >
            >
            > Ale je. Dlatego nie robie z tego problemu.

            Cudownie, bardzo mnie to cieszy smile
            • ponponka1 Re: temat postu - mam dwojke dzieci niejadkow 16.01.12, 15:55
              mniemanologia napisała:

              Jesli ktoś pisze na forum, że jego dziecko jest niejadkiem, to zazwyc
              > zaj - całkiem słusznie zresztą - ma na myśli to, że je niewiele.

              Ale po co o tym pisac jak o jakims problemie? Bo chyba to problem skoro tak sie publicznie uzalasz?


              A nie - że żyw
              > i się energią solarną.

              Oj, naprawde nie? Dzieki za oswiecenie smile
              • mniemanologia Re: temat postu - mam dwojke dzieci niejadkow 16.01.12, 16:20
                ponponka1 napisała:

                > mniemanologia napisała:
                >
                > Jesli ktoś pisze na forum, że jego dziecko jest niejadkiem, to zazwyc
                > > zaj - całkiem słusznie zresztą - ma na myśli to, że je niewiele.
                >
                > Ale po co o tym pisac jak o jakims problemie? Bo chyba to problem skoro tak sie
                > publicznie uzalasz?

                Poprzyj odpowiednim fragmentem.

                > A nie - że żywi się energią solarną.
                >
                > Oj, naprawde nie? Dzieki za oswiecenie smile

                Proszę bardzo smile
                Mam też nadzieję, że już teraz będziesz wiedziała, kim jest niejadek.
                Aha - i nie poślę Cię do psychologa za widzenie rzeczy, których nie ma, wyciąganie wniosków, które pasują do Twojej tezy, jakkolwiek by nie miały nic wspólnego z faktami, a także za diagnozowanie u innych problemów, których nie mają. Bo psychologowie raczej nie zajmują sie tego typu głupotami.
            • vjann Re: temat postu - mam dwojke dzieci niejadkow 16.01.12, 20:38
              niejadek inaczej małozjadacz, popieram. Też mam taką: je, ale mało. A swoją drogą, jak niewiele trzeba żeby rozbujać wątek - bezsensownymi odpowiedziami. MASAKRA
      • koza_w_rajtuzach Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 13:32
        > Ona ma 2 lata anie 20.....moze to jest powod, ze sie szybko nasyca.

        Może to jest powód, a może rzeczywiście się szybko nasyca.
        Mój syn zawsze szybko się nasycał, choć chętnie zasiadał do jedzenia, więc nigdy go za niejadka nie uważałam. A dlaczego uważam, że szybko się nasycał? Choćby dlatego, że jako powiedzmy 12-miesięczne dziecko nie był w stanie zjeść nawet połowy słoiczka dla 5-miesięcznego dziecka, tylko jakieś 1/3, więc nam to starczało na trzy obiadki, choć mu te słoiczki naprawdę smakowały. Poza tym w tym wieku oprócz obiadku jednodaniowego jadł przeważnie tylko jakiś owoc, a resztą posiłków stanowiła pierś (nie pił z piersi bardzo często, jego siostra znacznie więcej mojego mleka piła). Później też był skromny, choć zawsze zjadał z apetytem 5 posiłków dziennie, tylko, że mało.
        Moja córka kiedyś była niejadkiem. Mogła cały dzień nic nie jeść, wyglądała źle, stała się blada. Teraz ma 6 lat i od jakiegoś czasu nie jest niejadkiem, tzn. chętnie je, domaga się jedzenia, ale 98% potraw nie lubi, nie ruszy, więc gotuję jej to co lubi. Nie jest niejadkiem, tylko wybrednym dzieckiem, dla mnie to różnica. Syn tez się zrobił wybredny z wiekiem, ale to się chyba od siostry nauczył.
        • ponponka1 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 14:05
          koza_w_rajtuzach napisała:

          że jako powiedzmy 12-miesięczne dziecko nie był w stanie zjeść nawet
          > połowy słoiczka dla 5-miesięcznego dziecka, tylko jakieś 1/3, więc nam to starc
          > zało na trzy obiadki, choć mu te słoiczki naprawdę smakowały.

          To 5-mieeiczne dziecko powinno zjesc caly sloiczek? Wiem, ze sa mniejsze od tych dla starszych niemowlat....ale brac miarke ze sloiczka?

          Poza tym w tym wi
          > eku oprócz obiadku jednodaniowego jadł przeważnie tylko jakiś owoc, a resztą po
          > siłków stanowiła pierś (nie pił z piersi bardzo często, jego siostra znacznie w
          > ięcej mojego mleka piła).

          Mleko z piersi jest bardzo kaloryczne, bardziej kaloryczne niz objadki.....szczegolnie te bezmiesne smile Wiec naprawde jadl normalnie a nie malo

          Później też był skromny, choć zawsze zjadał z apetyte
          > m 5 posiłków dziennie, tylko, że mało.

          Piec posilko i chcialabys zeby za kazdym razem duzo - tak po sloiczku? ech......naprawde macie wy matki problemy.....i same zniechecacie tym liczeniem (pseudoliczneiem) sowje dzieci do jedzenia. Zamiast radosci z posilku - utyskiwanie ze malo jedza....
          • koza_w_rajtuzach Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 16:42

            > To 5-mieeiczne dziecko powinno zjesc caly sloiczek?

            Oczywiście, że nie. Wydaje mi się, że dla przeciętnego 5-miesięczniaka taki słoiczek będzie na 2-3 obiadki, dla mojego 12-miesięczniaka był na 3 obiadki. Słoiczków dla starszych dzieci nie opłacało mi się kupować, bo po prostu co najmniej połowa mi się marnowała, ponieważ one nie mogą zbyt długo po otwarciu stać, a mój syn w ciągu trzech dni nie był w stanie pochłonąć całego słoiczka dostosowanego do wieku. To chyba powód, żeby wywnioskować, że dziecię skromne? Pozbawione fałdek, szczuplutkie, jedzące w małych ilościach, ale nie niejadek. Teraz je już dość przeciętnie.

            > Mleko z piersi jest bardzo kaloryczne, bardziej kaloryczne niz objadki.....szcz
            > egolnie te bezmiesne smile Wiec naprawde jadl normalnie a nie malo

            Mleko z piersi jest kaloryczne, ale po odstawieniu od piersi nadal jadł skromnie.. zresztą na tym mleku z piersi ani jednej fałdki się nie dorobił, jadł krótko i niezbyt łapczywie.

            > Piec posilko i chcialabys zeby za kazdym razem duzo - tak po sloiczku?

            A czy ja gdziekolwiek pisałam, że CHCIAŁAM, aby jadł kiedykolwiek cały słoiczek? Wręcz przeciwnie, nie przeszkadzało mi to nigdy i nie zachęcałam, aby jadł więcej niż potrzebował zjeść. Napisałam, że moje dziecko wg mnie niejadkiem nie było i nie miałam żadnych z nim problemów jeśli chodzi o jedzenie. Wierzę, że mu to wystarczało, jedynie chciałam się odnieść do tego, że są dzieci, które szybko się nasycają, zjedzą 5 łyżeczek i mają już pełne brzuszki. Dla mnie to akurat nie problem.
    • ma_niusia Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 13:05
      Ja też kiedyś panikowałam. Teraz nie uważam, że mam niejadka. "Niejadek" najczęściej i zazwyczaj tkwi w głowie rodziców! Mój Syn alergik, chorowity, pod opieką gastrologa, na dicie bezglutenowej, bezmleczej, zawsze w okolicach 5 centyla (ostatnio podskoczył w siatkach i uważam to za wielki sukces, ale nie uważam żeby to był wielki wyznacznik).
      Wiele czynników miało wpływ na jego dietę i jedzenie, ale powiem tylko, że dopiero jak przez 2 tygodnie (na zlecenie gastrologa) dzień w dzień spisywałam każdy jeden chrupek, każdy łyczek soczku, dosłownie WSZYSTKO, a potem jeszcze z dietetykiem "przerobiłam" tą listę na wartości odżywcze i kcal to byłam w szoku! Okazuje się, że je super smile A że energiczny dużo spala wink Rośnie równomiernie, nie ma poważniejszych chorób. Dietę ma róznorodną, ja kocham gotować i wspólnie eksperymentujemy z kuchnią, chetnie próbuje nowości. Nie ma obowiązku wszystkiego jeść, ja np. od dziecka nie tknę buraków ani sera białego, a on nie tknie kakao czy kaszy manny - i wcale nie musi, są tego zamienniki, inne produkty o zbliżonych wartościach! Dodam, że ja mam łatwiej bo uwielbiam gotować, próbować, wymyślać potrawy, dania, kompozycje, a Syn mi wiernie asystuje.

      Tak, zdecydowanie polecam każdemu rodzicowi "niejadka" spisać rzetelnie przez 2 tygodnie (albo chociaż tydzień, wiadomo, każdy ma dni z mniejszym apetytem, ja sama czasem zjem 1 kanapkę na dzień a czasem 5 posiłków) każdy łyk i kęs dziecka i nawet samemu z tabelą wartości odżywczych uspokoić sie czarno na białym, że niejadek dostaje wszystko czego potrzebuje smile
      • ma_niusia Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 13:07
        I żeby nie było, ja doczytałam do końca post autorki wątku i tylko wyrażam swoją opinię w temacie bez bezpośredniej aluzji do autorki, ło matko no po prostu nic personalnego smile
    • aniasa1 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 13:42
      Owszem niejadek niejadkowi nierowny. Ja tez juz troche zaakceptowalam swojego niejadka ale zawsze czytam posty na ten temat. I kiedys tu wlasnie na forum pewna forumowiczka skierowala moje myslenie na inne tory. Teraz czekam na wizyte w celu zdiagnozowania SI. Poprostu chce wyeliminowac zaburzenia SI zeby moc sobie dalej tlumaczyc ze taka uroda mojego dziecka ze nie lubi jesc.
      • ponponka1 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 14:08
        aniasa1 napisała:

        > Owszem niejadek niejadkowi nierowny.

        Nie, niejadek nie je, "niejadek" w glowie rodzicow je...tyle ze mniej niz rodzic oczekuje.


        > ze taka uroda mojego dziecka ze nie lubi jesc.
        Nie lubi jesc czy nie je? A czy bieganie po lekarzach i robienie badan pomaga na apetyt? wink
        • 1maja1 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 15:26
          ponponka1 napisała:

          > Nie lubi jesc czy nie je? A czy bieganie po lekarzach i robienie badan pomaga n
          > a apetyt? wink

          na pewno pomoze uspokoic rodzica, ze zrobil wszystko w tej kwestii. czemu tak reagujesz emocjonalnie? najlepiej walnac tekst z odeslaniem matki do psychologa, oj jaka zabawna jestem.
          • lexie007 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 15:48
            bo popmonka ma taki DAR umie stawiac diagnozy przez neta.. jak ktoras mama mowi ,ze jej dziecko jest niejadkiem to pomponka juz diagnozuje ,ze to matka ma nie rowno pod sufitem, jak ktos czyta ksiazke TH to koniecznie bilet w jedna strone do osrodka psychiatrycznego , jak ktos chce dziecko przebrac na halloween to swieto jest ciemne i brzydkie, bo tam gdzie mieszka to jest inne swieto ladniejsze i weselsze ...i tak w kolo macieja.. mozna ksiazke napisac.... ale ona WIE bo w koncu mieszka w norwegii smile
            • ponponka1 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 16:00
              dzieki za analize psychologiczna. nie wiem co gorsze - odsylanie do psychologa (w przenosni) matek ktorych dzieci noramlnie jedza czy darmowa analiza mojej osobowosci na forum wink

              I kto tu jest lepszy w stawianiu diagnoz? hehehehehehheeeeeee.....

              Lekarzu - lecz sie sam!
              • lexie007 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 18:11
                ponponka1 napisała:

                > dzieki za analize psychologiczna. nie wiem co gorsze - odsylanie do psychologa
                > (w przenosni) matek ktorych dzieci noramlnie jedza czy darmowa analiza mojej os
                > obowosci na forum wink
                >
                > I kto tu jest lepszy w stawianiu diagnoz? hehehehehehheeeeeee
                oczywiscie ze pomponki... bezcenne....smile

                za analize nie ma za co?smile darmowasmile


            • 1maja1 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 16:02
              lexie007 napisała:

              > bo popmonka ma taki DAR umie stawiac diagnozy przez neta.. jak ktoras mama mow
              > i ,ze jej dziecko jest niejadkiem to pomponka juz diagnozuje ,ze to matka ma n
              > ie rowno pod sufitem, jak ktos czyta ksiazke TH to koniecznie bilet w jedna str
              > one do osrodka psychiatrycznego , jak ktos chce dziecko przebrac na halloween t
              > o swieto jest ciemne i brzydkie, bo tam gdzie mieszka to jest inne swieto ladni
              > ejsze i weselsze ...i tak w kolo macieja.. mozna ksiazke napisac.... ale ona WI
              > E bo w koncu mieszka w norwegii smile

              big_grinbig_grinbig_grin
            • mniemanologia Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 16:13
              A, dzięki, dawno mnie tu nie było (chyba z rok cały), to teraz już będę wiedziała.
        • aniasa1 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 16:27
          > Nie, niejadek nie je, "niejadek" w glowie rodzicow je...tyle ze mniej niz rodzi
          > c oczekuje.
          Czy dobrze rozumiem ze wedlug Ciebie niejadek to dziecko karmione sztucznie? Lub tuczone jak ges bo samo nic nie je?
          Wydaje mie sie ze z moja glowa jest wszystko Ok. Nie oczekuje ze wpalaszuje schabowego na obiad, ale jesli na caly dzien wystarcza mu zupka (100 ml) i serek to nie wmowisz mi ze to dziecko jest "jadkiem".
          Ale zeby uspokoic Twoją nerwowość ze jedyne na co mnie stac to bieganie po lekarzach to wyjasnie ze nie tylko brak apetytu nasunął mi diagnozę SI.
    • joshima Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 15:54
      mniemanologia napisała:

      > Kiedyś się przejmowałam tym niejedzeniem, teraz pozwalam im jeść tyle, ile chcą
      > . I nie pozwalam obżerać się słodyczami i tyle smile To taka tylko refleksja, że n
      > iejadek niejadkowi nierówny. Mnie to tam cieszy, że niewiele jedzą, bo sama jes
      > tem osobą od dzieciństwa "nadważną".

      Mój kuzyn był niejadkiem. Kiedyś, jako oznajmił rodzinie, że najlepiej to by było jak by można było w ogóle nie jeść. Potem dorósł, potem został wielokrotnym medalistą mistrzostw kulturystycznych na różnych poziomach. Potem był wielokrotnym medalistą mistrzostw w trójboju siłowym.

      Tak mi się skojarzyło.
      • 1maja1 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 16:11
        joshima napisała:

        > Mój kuzyn był niejadkiem. Kiedyś, jako oznajmił rodzinie, że najlepiej to by by
        > ło jak by można było w ogóle nie jeść. Potem dorósł, potem został wielokrotnym
        > medalistą mistrzostw kulturystycznych na różnych poziomach. Potem był wielokrot
        > nym medalistą mistrzostw w trójboju siłowym.
        >
        > Tak mi się skojarzyło.

        i tego trzeba sie trzymac! ja tez mam nadzieje, ze moj kiedys dorosnie do tego, ze jak mu podam talerz przed nosem to nie bedzie zakrywal usta rekami, tylko zje, i powie dzieki mamasmile
        >
        • mniemanologia Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 16:15
          Mój mąż w dzieciństwie był niejadkiem. Nawet go na obozy takie "odżywcze" wysyłali rodzice. A on po tych obozach wracał nawet szczuplejszy. Potem dorósł i został analitykiem smile
    • donkaczka Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 19:03
      no dobra
      to skoro to jest niejadkow opis, to jak jedza "jadki"?
      osobiscie nie znam dzieci jedzacych wszystko, zawsze, w duzych ilosciach
      moje kreca nosem wiecznie, raz opedzluja wszystko, raz poskubia i pojda, to co? tez mam niejadki?
      • dzoaann Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 20:24
        hm.... to moj syn pierworodny i z tego co wiem jego tatus z tych co jedza zawsze chetnie, wszystko i najlepiej duzosmile jak odmawial jedzenia to znaczylo, ze chory. Ale ja wiem, ze on wyjatkowy egzemplarz, a raczej w normie jest krecenie nosem i czasowe niejedzeniasmile
    • slonko1335 Re: Ma dwójkę dzieci - oboje niejadki - ale... 16.01.12, 20:58
      Moja też była niejadkiem, chociaż według definicji ponponki była małojadkiemwink Jadła tyle tylko aby przeżyć(co chyba jest całkiem naturalne zresztą), niestety niewystarczająco aby się zdrowo rozwijać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja