babyaggie
19.01.12, 22:28
Ciągle spotykam się z komentarzami sugerującymi, że krzywdzimy dziecko gdyż posłaliśmy ją do żłobka. Od zdiwienia "przecież nie musicie", "dlaczego?!", po lekkie inwektywy "lenie, posłali dziecko do żłobka". Do tego najczęściej od razu następują pytania negatywne "pewnie płacze?", "pewnie protestuje przed wyjściem?", "a jak mała to znosi? pewnie nie bardzo jej się podoba".
Dziś byliśmy u nowej pediatry. Pytała o żłobek i gdy się okazało, że córka chodzi do żłobka mimo, że nie musi zareagowała dużym zdziwieniem i z lekkim wyrzutem powiedziała:
"gdybym nie musiała to bym dziecka do żłobka nie posyłała".
DLaczego zapytałam?
"Bo choruje!"
Ale przecież nie choruje. Czasem ma katar i to wszystko. Zdrowa jest, przecież przyszłam na szczepienie"
Pani doktor zrobiła minę i nic nie powiedziała już w temacie.
Dlaczego żłobek w Polsce to takie zło konieczne, katastrofa i tragedia dla dziecka? Skąd wzięło się takie mniemanie? za kazdym razem jestesmy potepiani za ta decyzje a dziecko zalowane.
A tym czasem corka uwielbia zlobek do jakiego chodzi, doskonale sie rozwija spolecznie, ruchowo i emocjonalnie. Pierwsze slowa po przebudzeniu to pa pa tam dzidzi ciocia papa, tam mama pa!