forumowiczka.to.ja
23.01.12, 09:43
Mój 2 latek jest bardzo grzecznym dzieckiem. Nie jakąś tam ciapą, ma temperament, uwielbia biegać, skakać, śmiać się i wygłupiać. Jest dzieckiem pełnym jak na ten wiek empatii, zresztą on nigdy nie miał jakichś zapędów z biciem, robieniem krzywdy, przemocą. Wobec mnie i męża jest odważniejszy, zdarza mu się nawet mnie klepnąć jak nie dostanie tego czego chce, ale tłumaczymy, rozmawiamy. W żłobku panie go bardzo chwalą, że jest taki grzeczny, mądry, że jak np jest sytuacja konfliktowa, to on się nie szarpie tylko odchodzi.
Ostatnio byliśmy u kuzyna. Było w sumie 6 osób: my z naszym synem, kuzynka z roczną córką i gospodarze (rodzice dorosłych bliźniaków). Amelka - roczna, śmieszna i fajna dziewczynka, chodziła i mojego synka poklepywała, po głowie biła, buzi dawała, notorycznie zabierała picie, smoczka. Mama jej nie reagowała. Ja widziałam, że syn ma jej dosyć, minę miał już do płaczu, ale nie reagowałam, to są dzieci, niech się dogadują.
Poszłam dać dziecku kolację, a ta mała wokół niego, on chciał popić, a ona mu to picie zabierała i rzucala na podłogę. Wszystko okraszone śmiechami jaka to Amelka zaradna a mój jaki gapa (nie dosłownie, ale taki wydźwięk). Więc powiedziałam przy wszystkich "synek, nie oddawaj picia, to jest twoje picie i nie dawaj Amelce". Od tej pory problem z piciem się skończył, mama Amelki się ruszyła i zareagowała. Usłyszałam od kuzyna, że źle robię że tak zareagowałam bo dzieci powinny się dzielić.
Nie dość, że mój syn nie oddał, nie umiał się obronić bo mała była dość namolna, a on ma zaledwie 2 lata, to też jest małe dziecko, nie 6-letnie, które wie jak sobie radzić, to jeszcze był wyszydzony jako ciapowaty. Wkurzyłam się, bo staram się dziecko wychowywać tak, żeby nie robiło innym krzywdy, szanowało cudze rzeczy i umiało się bawić bez nachalności. To takie dziecko jest uznawane za gapowate, a takie które przyłoży, kopnie, uszczypnie, zabierze - jako szczyt dobrego wychowania.
Pytanie mam takie, nie chciałabym żeby syn w takich sytuacjach na przyszłość czul się gorszy. Jak reagować w takich sytuacjach? Chciałabym nie zmieniać tego, co osiągnęliśmy, nie chcę go uczyć przemocy, ale chcę go uczyć że może i powinien się bronić. To jeszcze małe dziecko, ale może macie jakieś rady?