Rady i porady przyjmę w każdych ilościach :)

31.01.12, 13:04
A chodzi o żłobek Z pewnych względów musimy zmienić żłobek, ogólnie względy takie że wydarzyło się coś co spowodowało niemalże traumę u mojego dziecka. Od połowy lutego może początek marca moje dziecko zaczyna żłobek prywatny, zupełnie nowe miejsce, nowe panie, nowe dzieci.
Synek będzie miał wtedy dwa lata i 3 miesiące i chcielibyśmy jakoś w miarę spokojnie przejść z nim nowy etap, ja się spodziewam że znów nas czeka adaptacja, że to wszystko późno, ale nie mamy innego wyjścia, co radzicie w takiej sytuacji, jak złagodzić stres małemu i na co przede wszystkim zwracać uwagę.
Drogie mamy poradźcie coś, bo martwię się jak to będzie...
    • mikams75 Re: Rady i porady przyjmę w każdych ilościach :) 31.01.12, 13:44
      bardzo duzo zalezy od opiekunek i ich podejscia do dziecka, od tego jak mu pomoga sie zaadoptowac w nowym miejscu. Masz i ty o on juz doswiadczenie zlobkowe, wiec dacie rade.

      Jesli to nie tajemnica - napisz co sie stalo w zlobku? Moze wiecej rodzicow bedzie na cos tam zwracac uwage.
      • kinguch Re: Rady i porady przyjmę w każdych ilościach :) 31.01.12, 14:18
        Ehhh co się wyważyło... Mały chadzał do żłobka na 4 godziny i nie jadł tam totalnie nic(nie chciał jeść absolutnie, a jak coś na siłę mu wcisnęły po prostu wymiotował), mimo próśb by dały mu nawet kromkę chleba(uwielbia). Niestety był dzień że musiał zostać o godzinę dłużej, panie mu owej kromki oczywiście nie dały, a wiem że moje dziecko gdy jest głodne wścieka się jak mały wariat, chociaż o kromce chleba przeżyje spokojnie kolejną godzinę. No i się im powściekał. W domu przy zmianie pieluchy zobaczyłam odcisk 5 palców na pupie, mało nie zasłabłam. Niestety nie zrobiłam afery bo to i tak nie miało sensu, bo nie miałam jak im udowodnić że to one... Ale zakończyła się kariera w owym żłobku. Nałożył się okres adaptacyjny, klaps(pierwszy w życiu), głód, dziś dziecko jak widzi że jedziemy w stronę żłobka dostaje spazmów, płacze, krzyczy nie nie nie i nie mają znaczenia tłumaczenia mu, zapewnienie że więcej owych pań nie zobaczy, mimo że minęło 3 miesiące od tego, synek wciąż doskonale to pamięta, a mi się ryczeć chce...
        • mnb0 Re: Rady i porady przyjmę w każdych ilościach :) 31.01.12, 14:35
          A nie mozesz mu dawac wlasnego jedzenia do zlobka? Chocby nawet te kromke chleba? Wtedy przynajmniej moznaby uniknac powtorki z rozrywki, zreszta wiadomo, ze jak dzieciak glodny, to ani sie na zabawie nie skupi, ani nic.
          • kinguch Re: Rady i porady przyjmę w każdych ilościach :) 31.01.12, 14:51
            W prywatnym mogę(to było pierwsze pytanie jak się dowiadywaliśmy), w państwowym nie mogłam. Proponowałam że przyniosę jego mleko(jest na bebilonie pepti), że będę mu bułkę dawała i co i nic, żłobek nie wyraził. Dyrektorka powiedziała że to zależy od opiekunek, opiekunki powiedziały że nie mogą nic dawać z domu dzieciom!
    • mnb0 Re: Rady i porady przyjmę w każdych ilościach :) 31.01.12, 13:54
      Radze nie martwic sie na zapas, bo moze sie okazac, ze nie bedzie sie o co martwic.
      • kinguch Re: Rady i porady przyjmę w każdych ilościach :) 31.01.12, 14:19
        Po tym co przeszłam, akurat to nie wchodzi w grę, martwię się jak wariatka smile
        • rulsanka Re: Rady i porady przyjmę w każdych ilościach :) 31.01.12, 15:44
          My też pierwszy żłobek mieliśmy fatalny, młody płakał już jak skręcaliśmy w tamtą ulicę, więc zrezygnowałam.
          Do drugiego żłobka poszedł po długiej przerwie, ale tam było cudownie. Wszystko zależy od pań.
          Jeśli masz wybór, to odwiedź kilka różnych żłobków, porozmawiaj, dopytaj się o wszystko.
          A jeśli chodzi o klapsa, szkoda że nie zrobiłaś afery sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja